Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 552
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Tu John Wakefiled, jeden z najbardziej poważanych trenerów na świecie, główny coach grupy zawodowej Red Bull Bora hansgroche, z którym pracujemy pokazuje jak wygląda u nich pro fitting: Bike Fits for Pro or Amateur Cyclists & Triathletes - ErgoFiT A co tam jacyś influencerzy z neta sugerują kompletnie mnie nie interesuje.
  2. Ustawienie u mojego syna po godzinach ustawień u bikefittera i korektach:
  3. Mam ustawione tak jak na Twoim zdjęciu z czerwonym rowerem i ekstremalnie do środka. Kierownicę mam 42 cm a odległość między klamkami jeśli dobrze pamiętam 34 cm. Dla mnie pochylenie do dołu jest niewygodne i chyba oznacza nieprawidłową pozycję nadgarstków. Trochę to zdjęcie poniżej jest mylące ale pokazuje o co chodzi.
  4. Tu jeszcze jedna podpowiedź wskazująca że chyba 2021 i 2022 to ta sama rama.
  5. Pewnie tam jest ta chora piasta QR141? To wtedy trzeba wykazać czujność żeby się nie wpakować na minę. Bo niewiele firm stosuje jeszcze ten chory patent.
  6. Ja nie namawiam autora wątku na żaden rodzaj roweru. Uważam że wchodzą w grę fitness, gravel i szosa endurance czy all road. Za 5k może kupić jak wynika z wątku słabego lub przeciętnego fitnessa lub gravela. Za 4,5k może kupić bardzo dobrze wyposażoną karbonową szosę w kolorze, który mu się podoba i mieć zajebistego ścigacza. Są dwie kwestie do wyjaśnienia. Szerokośc opon i pozycja. W kwestii szerokości opon do modelu 2022 wchodziły na luziku opony 32 mm i jak widać ze zdjęcia wejdą też bez problemu przelajowe 33 mm gdyby zaszła tak potrzeba. Zakładam że model 2021 miał taką samą ramę ale tego nie sprawdzałem. Nie widzę też powodu nie wierzyć Łukaszowi z Bikestacji, jeśli mówi, że wejdą szosowe 35 mm. Oficjalna specyfikacja mojej ramy mówi 28 mm, jeżdżę na 29,2 mm. Wejdą mi niektóre 30 mm. Zawsze można zmienić kierownicę na prostą jakby komuś się baranek nie podobał i nadal mieć szybkiego ścigacza. Mój kumpel ma karbonową przełajówkę Focusa a oponami 33 mm i prostą kierownicą i jest to u niego rower do miasta i którym jeździ ze mną na wyjazdy typu lekki bikebacking, typu Kaszuby czy Góry Świętokrzyskie. Nawet po Alpach nim jeździł.
  7. Ja mam od nich jedne koła na obręczach Newmen Evolution SL A.30, 30 mm i piastach DT 350 i drugie na Newmen Evolution SL X.A.25 25 mm i DT 350. Ale to do MTB. Do takiego roweru to był za dużo nie inwestował. Newmen ma tańsze obręcze, chyba Performance i do nich piasty DT 370 i będzie ok. Można też obręcze DT rozważyć. Albo jakieś gotowe Fulcrumy. Kolega pod bikepacking ma koła na piastach DT 370 i takich obręczach:
  8. Trochę się gubię w tym wątku. Różnica między oponą 35 mm a oponą 38 mm jest żadna. Różnice pojawiają się dopiero jak do roweru typu gravel wchodzą opony MTB, 2 cale czyli jakieś 50 mm. Jakiś tu amok mamy z tymi gravelami i oponami w tym wątku. Całe lata po mieście i zimą jeżdżono na rowerach przełajowych. Czyli takich które były protoplastą gravela. Tam w związku z przepisami do wyścigów zawsze jest opona 33 mm. I wystarczała do wszelkich zastosowań. Jeździłem na takiej i w przełajówce i w rowerze fitness. Więc 35 mm jakie wejdzie do tej szosy to świat i ludzie. Jeżdziłem na 35 mm w fitnessie i tej przełajówce. A w rowerach trekkingowych np. na Schwalbe Marathon 35 mm Obecnie jeżdżę na oponie 42 mm w tej przełajówce. Czemu? Bo tak jest wygodniej. Ale oczywiście kosztem prędkości. I mam 60 lat. 30 lat temu na rowerze cross i fitness miałem oponę 28 mm. I tak jeździłem po mięscie bo była szybka. Wiec nie róbmy tu jakiegoś wielkiego aj waj że 35 się do miasta nie nadaje. Nadaje się jak najbardziej. Teraz mam szerszą i wolniejszą oponą na niskim ciśnieniu. Ale jadę na tym rowerze 20 km/h i prędkość nie ma dla mnie w nim znaczenia. Jakbym chciał jeździć 30 km/h to na pewno nie kupiłbym gravela, który jest rowerem mułowatym z założenia. Natomiast karbonowy rower szosowy jest sztywniejszy i szybszy. I nie ma żadnej amortyzacji. Nie da się mieć szybkiego roweru, komfortowego i amortyzowanego. Albo to albo tamto. Gravel też nie ma amortyzacji. Jego amortyzacja opiera się na szerszej oponie i upuszczeniu ciśnienia. Co to tego czy gravel jest szybszy od roweru fitness? Tak, jest. Wynika to niemal wyłącznie z pozycji. Prosta szeroka kierownica daje szeroką i wysoką pozycję generującą znacząco wyższe opory wiatru. Na kierownicy typu baranek pod wiatr możesz używać dolnego chwytu w którym masz mocno pochylone plecy ale znacznie mniejsze opory wiatru. Natomiast problem jest taki że sam nie wiesz czego chcesz i jaki rower potrzebujesz. Dlatego popieram opinię żeby wypożyczył szosę i gravela z Decathlonu jak masz taką możliwość. Żeby potem nie było rozczarowania po zakupie.
  9. Ten Kross Level 6 w starszej wersji dopiero co widziałem za 3000 na Media Expert. Taki czerwony. Są tam też karbonowe Romety za 4000 i fajne Torpado Nearco 15 cali. Ale jak waży 50 kg to i pewnie wzrostu nie ma za wiele i jeszcze podrośnie. Więc nie ma co przeinwestowywać. Mój młody w 13-14 lat jeździł na używanym na kołach 26 cali co ważył 11 kg. Za 2000. Ale to była słaba inwestycja 🙂 Trzeba było w niego kolejne 1000 czy 1500 włożyć 🙂 W 15 lat już miał 173 wzrostu i na moim jeździł. A ile ma wzrostu? I czy jak wyrośnie to rower na sprzedaż czy też zostanie dla żony albo innej latorośli?
  10. Moje doświadczenia z piastami Novatec są bardzo negatywne. Małe dzieci u nas w klubie je potrafiły zajechać. Co do napędu to napęd GRX 12x daje kasetę, która ma koronki od dołu upakowane co 1. Co daje dużo bardziej płynną zmianę przełożeń i przekłada się na szybkość. 1x11 w rowerze typu gravel uważam za żenadę. Nie jest to rzecz w tym jednym ząbku tylko w tym jak zostały skonstruowane te kasety. Czyli, że mają na dole co drugą koronkę. Oczywiście można założyć kasetę szosową 11-28 i znowu mieć koronki co jeden. Ale wtedy skończą nam się przełożenia na pierwszej okolicznej górce. Pożyczyłem kiedyś gravela na 1x11. wjeżdżam do lasu, górka, zmieniam w górą i dupa. Skończyło się. I albo siłowe przepychanie albo z buta. Jak kolega wyjedzie z Białegostoku gdzieś w okolice Suwałk gdzie są krótkie sztywne podjazdy to będzie klął na czym stoi. Ogólnie 1x w gravelu uważam za głupotę. Ale niektórzy nie ogarniają lewej manetki i tak lubią. 1x zostało zaprojektowane do rowerów MTB. Dużo przełożeń pod górę, mało po płaskim i zero w dół lub z wiatrem. I jakby nie zaklinano rzeczywistości nie jest to napęd do rowerów jeżdżących po szosie. Chyba że turystycznie z prędkością 20 km/h
  11. Celem sprzedawcy nie jest robić Ci dobrze. Tylko sprzedać rower. Tak samo jak znasz to z IT. Przychodzi człowiek szukający laptopa do intenetu. A wychodzi z latopem albo jeszcze gorzej z komputerem stacjonarnym gamingowym. Gravel w mieście się sprawdza. Natomiast warto wytłumaczyć jaka nawierzchnia jest dla jakiego rodzaju rowerów: Na szosie endurance czyli do komfortowej jazdy szosowej jeżdżę na oponach 28 mm. Gdyby mi weszły 30 to bym na takich jeździł. Może nawet na 32 mm. Ale mam rower bez tarcz i mi nie wchodzą. Jeżdżę na niej na nawierzchniach oznaczonych na tym zdjęciu jaki Worn Pavement, Category 1 Gravel, Poor Pavement. Na Category 2 Gravel już niechętnie bo łatwo oponę szosową przebić na takich kamykach. Category 2 gravel to jest nawierzchnia dla graveli. No i szosa i Cat 1 gravel oczywiście. Cobblestone i Category 3 gravel już nie. Tam dużo wygodniej jest na rowerze z amortyzatorem. Te nawierzchnie wymagają też szerokiej opony z niskim ciśnieniem. Czy da się po mieście jeździć na rowerze szosowym z oponą 32 lub 35 mm? Oczywiście. Latami tak jeździłem na rowerach typu fitness czy cross zanim pojawiły się gravele. Czemu teraz tak nie jeżdżę? Bo mam kupę lat na karku, kiepski wzrok, wolną reakcję i nadwyrężony kręgosłup, barki i nadgarstki. Więc szeroka opona daje mi więcej komfortu i jak wpadnę w dziurę której nie zauwałyłem to rower nie wali tak po barkach i nadgarstkach. Ale kosztem prędkości oczywiście. Natomiast powstaje pytanie czy komuś się zgina kręgosłup do pozycji w rowerze szosowym czy gravelu? Bo to się niewiele różni. Jak ktoś pisze w tytule posta "sportowiec" to zakładam że mu się zgina. Bo mi w 60 lat się zgina i jeżdzę na szosie endurance bez żadnego cudowania. Natomiast możliwości podwyższenia takiej pozycji są bardzo ograniczone. Celem takiego roweru nie jest jazda z wyprostowaną pozycją. Tylko z pozycją pochyloną.Żeby minimalizować opory wiatru i jeździć szybko. Jak ktoś chce jeździć wyprostowany to niech nie kupuje ani szosy ani gravela. Bo nie jest tam to możliwe. Jest jeszcze jeden temat. Czy w rowerze typu gravel jest niezbędny osprzęt typu gravel? Absolutnie nie 🙂 Zawodowcy w wyścigach gravelowych po a miarę normalnych nawierzchniach, np Gravelowych Mistrzostwach Świata, ani nie jadą na rowerach typu gravel ani nie stosują osprzętu sprzedawanego do rowerów typu gravel. Jadą na rowerach szosowych z szeroką oponą. Ja w swoim gravelu mam osprzęt szosowy. Zamontowałem szeroką, gravelową kierownicę żeby zobaczyć czy ma to sens no i dla mnie nie ma. Z roweru zrobiła się jakaś krowa. Więc nastąpi powrót do normalnej kierownicy szosowej. Jedyne co zostanie mi z gravela to opony. Które kiedyś były nazywane opona turystycznymi i służyły do rowerów typu trekking, fitness i cross 🙂
  12. Przez wiele lat jeździłem po mieście na rowerach typu fitness lub cross. Obecnie jeżdżę po nim na gravelu, więc na rowerze z barankiem. Ale na MTB też mi się zdarza jeździć i bardzo to lubię bo nie muszę się przejmować żadnymi dziurami i krawężnikami. Na mieście dobrze mieć szerszą oponę jeżdżąc po krawężnikach. No i po schodach można bez problemu zjechać. Zgadzam się z Greg że prosta kierownica jest bezpieczniejsza w mieście. Masz lepszą dzwignię hamowania, lepszy dostęp do hamulców, lepszą zwrotność, lepszy przegląd sytuacji. Ale jednak niemal połowa ludzi na mieście jeździ na kierownicach z barankiem. @Greg29 Mój syn na MTB po mieście chyba nigdy nie ma średniej poniżej 30. Więc to bardziej kwestia wydolności niż ograniczeń w ruchu. Ja mam zwykle średnią 20 czy to na MTB czy na gravelu 🙂 Co do hamulców to widziałem twierdzenia ludzi, że im MT200 hamowały całkiem nieźle. Tu u nas na forum też. Ale widziałem też masę ludzi bojących się na ich o życie. Więc trudno powiedzieć od czego to zależy.
  13. Normalna kierownica w rowerze szosowym to taka jaka tam w nim jest 🙂 Nie jest to kierownica gravelowa tylko szosowa 🙂 Zwane umownie barankiem 🙂 Rower może być przerobiony na prostą kierownicę. Wymaga to kupna manetek pod flat bat, płaskiej kierownicy i zapewne nowych pancerzy. Napisz na adres [email protected] i zapytaj czy istnieje taka możliwość. Mam kolegę, który z powodów problemów z kręgosłupem nie może jeździć na baranku. I ma właśnie szosę z prostą kierownicą. I nawet dmuchnął na niej wyścig Bałtyk-Bieszczady 1024 km.
  14. Absolutnie się nie zgadzam z takim podejściem. Kluczowe elementy bezpieczeństwa to hamulce, opony i kask. Autor pisze, że chce jeździć po mieście z prędkością 30 km/h. Jest gdzieś na YT test jaki robił człowiek z hamulcami MT200, które są uznawane na jedne z lepszych budżetowych. Droga hamowania na nich z 30 km/h do zera, jeśli dobrze kojarzę wynosiła ok. 14 metrów. Czyli jeśli za późno zaczniesz hamować rozpędzony przed skrzyżowaniem na takich śmieciach to ryzykujesz życiem. Właśnie taką sytuację miałem na MT200. Zamieniliśmy się z kolegą na rowery. Dał mi swój Attention SL na MT200 i tarczach z gównolitu SM-RT10. Jedziemy 20 km/h i dojeżdżamy do skrzyżowania. Cisnę w heble a tu prawie nic. Pomału zaczyna zwalniać. Oblałem się zimnym potem. Myślę że z 8 metrów zajęło zanim zahamowałem. Cudem zdążyłem zatrzymać się przed skrzyżowaniem Natychmiast zrobiliśmy podmiankę w drugą stronę. Na hamulcach MT500 wciskasz i natychmiast są blokowane koła. Nie wchodzi w ogóle w grę żeby jeździć na takich hamulcach gdziekolwiek w ruchu miejskim.
  15. Kolega mojego syna sprzedawał rowery używane i przez dłuższy czas trzymał je u mnie. W związku z tym mam taką wycenę a nie inną na podstawie doświadczenia. Ceny rowerów nowych i używanych spadły ostatnio dramatycznie. W pandemii ludzi ogarnął amok a producenci zareagowali zwiększoną produkcją i windowaniem cen w kosmos. Używany karbonowy rower szosowy bez tarcz na Shimano 105 kupisz bez najmniejszego problemu za 3000 zł. Aluminiowy Trek Emonda na 105, bardzo dobry rower widziałem wczoraj na OLX za 2000 zł. Nowy, karbonowy Cube Attain na tarczach i Ultegrze na wyprzedaży stoi w Bikestacji za 4500 zł. Więc powiedzmy że za tarcze można 500, w porywach 1000 zł dopłacić pod warunkiem, że nie są to hamulce szrot tylko coś porządnego. Wszelkie tanie hamulce Tektro to szrot. Shimano MT200 też szrot. Hasło gravel powoduje wzrost ceny o 500 czy 1000 zł. Używanego gravela na GRX 400 jak dobrze poszukasz kupisz za ok. 3000-3500 zł. Więc cena za używany rower typu fitness na aluminiowej ramie i na starszym 105 za 4300 zł jest z tylnej części ciała. Tu masz na przykład damski fitness na 105 ze zintegrowanym oświetleniem wartym kilkaset zł za 2900: Rower Specialized Source Expert 105 (330) Odolanów • OLX.pl Więc takie rowery to rząd wielkości do 3000 maks. Tu Sirrus taki jak miałem. Rower Miejski Specialized Oleśnica Oleśnica • OLX.pl I taki spokojnie mogę polecić. Nie ma hydrauliki, więc nie ma się co psuć. Leciutka rama. Widelec karbon, tylne widełki karbon. Mój ważył poniżej 10 kg. Hamulce mini v-brake, bardzo dobrze hamujące. Mój był na Tiagrze szosowej 3x9 z korbą 50x39x30. Zapierniczał że aż furczało. A za grosze. Kupiłbym go jeszcze raz, gdybym miał takie potrzeby.
  16. Ten Cannondale jest ok. Ale cena nie. Jest warto ok. 2500. Sugeruję odpuścić rowery używanem, ktore możesz kupić zdalnie. Rower używany powininen być kupowany wyłącznie osobiście. Gdzie możesz usiąść na nim i się kawałek przejechać i ocenić czy wszystko jest ok. Co do nowych rowerów typu fitness, nie bardzo mam co doradzić. Miałem tego typu rower z 10 lat temu. sprzedałem i raczej już takiego mieć nie będę. Kompletnie nie interesuję się więc tą kategorią. To jest jak z Apple, który mnie kompletnie wali i się nim nie interesuję. Siedzę na Widnowsie i Androidzie 🙂 Co do takich warunków brzegowych jakie bym chciał żeby miał rower: Napęd minimum Shimano Deore lub SRAM GX w rowerach MTB. Lub Shimano Tiagra 4700 w rowerach typu szosa/gravel/fitness. Sprawne hamulce. Nie żadne Shimano MT200. Zwykle są to Shimano MT400 lub SRAM Level. W rowerach szosowych są to zwykle Shimano Tiagra, lub 105. I w zasadzie tyle. Te rowery są zwykle banalnie proste i zupełnie nie wiadomo czemu tyle kosztują.
  17. Akurat te Kellys naganiałem do Legionu, bo kolega, który nam też coś w życiu pomógł z rowerami był kierownikiem na Górczewskiej 🙂 Wymiana hamulców na Deore to zawsze dobry ruch. Kolega który ma Cube Attention SL pojechał na Glacensis i po powrocie natychmiast zmienił MT200 na Deore bo mało się tam nie porozwalal na tych spowalniaczach. Jako że jeździ z sakwami to koła też ma wymienione. Na wzmocnione DT Swiss z piastami DT 370. @Majkellbn Jak jesteś z Warszawy to jednego dnia trzeba się będzie spiknąć i zrobić jakąś ustawkę grupowiczów. Bo trochę nas tu z Wawy już jest 😉
  18. Na przód jeszcze tego Mezcala zamierzam potestować.
  19. Kellys Gate to rowery, które znam od 10 lat. Kiedyś napędziłem ich sprzedaż koledze na kilkadziesiąt sztuk 🙂 Nikt z kupujących się nie skarżył 🙂 Mam o nich ogólnie dobrą opinię. Tu mamy ramę z najtańszego aluminium 6061. Sztywną oś z Boost. Amator raczej nie poczuje różnicy między lepszą a gorszą ramą. Sztyca podsiodłowa 30,9 mm. Nie jestem fanem ale da się żyć. Mufa suportowa PressFit. Teoretycznie problematyczma. Ale nie słyszę żeby się ktoś skarżył. Też mam PressFit u siebie. I też się nie skarżę. Główka ramy 68 stopni podsiodłówka 74 stopnie. Taka pomiędzy jazdą po płaskim a zjazdami ale bardziej w stronę zjazdów. RockShox Recon Gold 100 mm. Ciężki ale solidny, któremu nic nie brakuje. Dobry napęd SLX/XT. Hamulce takie sobie ale zmieniamy klamki na MT500 za ok. stówę i powinno być nieźle. A jak nie wystarczy to klocki na lepsze. Ostatecznie tarcze, co też drogo nie kosztuje. Koła są archaiczne. Teraz takich nawet do gravela nie dają. A co dopiero do MTB. Minimum przyzwoitości to obręcz 25 mm. Tu jest 21 mm. Całe MTB przeszło na 30 mm. Opony nędza. Do parku i na asfalt. Ale do turystyki starczą. Do ambitnej jazdy po korzeniach koła i opony do zmiany. Koszt rzędu 1000-1200.
  20. Jeździłem na Specialized Renegade, Specialized Fast Trak, Continental Race King, Schwalbe Thunder Burt, Schwalbe Rocket Ron, Schwalbe Racing Ralph, Vittoria Mezcal, Mezcal trochę wolniejszy ale według słów kolegi, który jeździł długo na tych samych oponach co ja, dość pancerny i bardzo mało flaków łapał na nim na dętkach. Mam go teraz od niego w testach na tyle. Thunder Burt prawie zero przyczepności i bieżnik podobno znika w oczach. Conti Race King idzie jak burza. Jego nowa wersja zwie się właśnie Dubnital. Słaba przyczepność na luźnym szutrze i w mokrych warunkach. Opona na szutry i utwardzone, suche warunki. Ale cholernie szybka. Z tym że tylko w najwyższjej wersji z mieszanką Black Chilli. Kolega wystartuje teraz w maratonie na Mazowszu na Vittoria Peyote z tyłu i Vittoria Barzo z przodu. Zobaczymy jego feedback. Inne popularne kombinacje to Wolfpack Race+ Wolfpack Cross. Schwalbe Racing Ralph + Schwalbe Rocket Ron. Ale jeździłem na Rocket Ron i na utwardzonych nawierzchniach trochę mulił. Ja jednak lubię Specialized Fast Trak i Renegade. Renegade zwie się teraz Air Trak. Zamierzam testować ich nowe wersje i kilka innych.
  21. Przy 98 kg żeby mieć komfort związany z prawidłową pracą amortyzatora potrzebujesz amor z goleniami 32 mm i mający pokrętło kontroli powrotu, którym można regulować rebound. Żadne Judy czy Markhor i żaden Suntour nie wchodzą w grę. RockShox Recon, RockShox Reba, RockShox SID (raczej nie w tym budżecie), Fox Rhythm 34, Fox 34 (raczej nie w tym budżecie), Manitou Machette. Jeśli to ma być jazda po płaskopolsce i maratony MTB to geometria gdzie główka ramy będzie zbliżona do 70 stopni. Główka 67 stosowana obecnie w wielu rowerach MTB XC jest beznadziejna do szybkiej jazdy turystycznej po płaskopolsce i maratonów. Jest przeznaczona do górskich zjazdów. Za 5k to nie masz za dużego wyboru. Masz Romety w Media Expert. Masz może coś w Decathlonie. Radona z Niemiec. Jakąś Sense. I może coś z Centrum Rowerowe na wyprzedaży. Co do wagi to w tym budżecie są raczej same ciężkie rowery. Mój Chisel Expert 2018 w rozmiarze L, na RockShox Reba ważył 11,0 kg. Cube Reaction C:62 Race, który byłby prawie idealnym rowerem pod to zastosowanie, na Fox 32 StepCast Performance ważył 10,2 kg. Dla Ciebie byłoby jednak lepiej żeby był na Fox 34. Używany Spec Chisel Expert 2018 w wersji 2x byłby idealny pod to zastosowanie. Co do opon to są szybkie opony MTB, które są szybsze niż większość opon typu gravel. Ale kosztem wytrzymałości i przyczepności. Taki złoty środek to koszt rzędu 200 zł za oponę.
  22. Chyba umiesz wejść na Media Expert i wybrać z menu karbon i Romet? Na kolory i kształty ram nie mam wpływu. Każdy z nas ma inny pogląd jakie jest minimum przywoitosci w rowerze. Po wielu latach jeżdżenia bardzo różnymi rowerami i takimi za 1000 zł i takimi za 50 tys zł ja mam takie a nie inne. Za 1500-2000 zł można kupić sprawny, używany rower typu cross lub fitness z napędem Deore i hamulcami v-brake. Spełni oczekiwania 90% użytkowników jeżdżących rekreacyjnie weekendowo. Albo po mieście. Obecnie mamy sytuację że w każdym nowym rowerze są hamulce tarczowe. Z których większość w rowerach budżetowych się do niczego nie nadaje. Mamy też takie grupy osprzętu, które są tanie w produkcji dla producenta i ładowane do wszystkich rowerów budżetowych. Użytkownik to akceptuje albo nie. Ja nie. I potem albo się z tym pierdzieli i użera albo wymienia komponenty na nieproblematyczne albo od razu kupuje rower z tym co trzeba.
  23. W rowerze Sirrus X 4.0 płacisz za: - markę czołowego amerykańskiego producenta - system mikro amortyzacji Future Shock, który producent wycenia na ok. 400 Euro. Akurat to jest wyjątkowo podła oferta. I piszę to jako fan tej marki, który ma same rowery Specialized 🙂 W życiu bym tego nie kupił 🙂 Miałem kiedyś Sirrusa ale z roku ok. 2010 i był to zupełnie inny rower. Te rowery nazywają się ogólnie hybrid/fitness. System Future Shock 1.5 w Sirrus jest to mega przereklamowany system oparty o kawałek stalowej sprężyny, bujajacej się cały czas. To samo możesz uzyskać kupując amortyzowany mostek z Ali Express za 200-300 zł. Niektóre z tym mostków będą znacznie lepsze bo będą miały regulację naprężenia sprężyny. Teraz wiele z takich rowerów jest reklamowane jako flat bar gravel. System bezdętkowy polega na tym że mamy uszczelnione obręcze kół, zakładamy do nich opony dostosowane do systemu bezdętkowego, wlewamy do nich płyn uszczelniający. Jak przebijemy oponę to płyn uszczelniający przy niewielkim przebiciu zaklei nam przebicie. Przy większym dajemy do domu z buta. Chyba że mamy dętkę i pompkę. Giant z linku ma atrapy hamulców i nędzny napęd. Ta Merida też śmietnik, z atrapami hamulców i nędznym napędem. To jest akurat kategoria rowerów przy której produceci najbardziej oszwabiają klientów. Za 4000 można teraz kupić karbonowy rower MTB Rometa w Media Expert, z przywoitym amorem Recon Silver i napędem Deore 1x12 i działającym hamulcami Shimano MT400. Zakładasz do niego sztywny, karbonowy widelec i szybkie opony i masz zajebisty rower miejski. Amora puścisz pewnie za tyle ile będzie kosztował sztywny widelec plus opony. Taki manewr zrobił mój kumpel mechanik pracujący w centrali Gianta w PL. Kupił ich rower MTB na lekkiej ramie, założył sztywny wideł i szybkie opony i takim poginał po Warszawie.
  24. Oba te rowery są przykładem chorych projektów. Mają progresywną geometrię z główką ramy 67 stopni jak w rowerach typu trail. Władowano do nich amory do XC. Powiększono i usztywniono rurę podsiołową. Taki rower będzie do dupy do jazdy po płaskopolsce i do dupy do jazdy trudniejszych szlakach górskich. Gdzie użytkownik ma jeździć tym rekreacyjnym amorkiem Judy TK? Po bikeparkach? Przecież to kompletnie się do tego nie nadaje. Jaki procent użytkowników będzie w tym rowerze potrzebować tak dużego droppera zamiast zwiększonego komfortu? 1%? Takie rowery widuje się głównie w płaskopolsce i na jakichś łatwiejszych górskich singlach. Cała koncepcja tego roweru jest kompletnie porąbana. Trek miał Roscoe który okazał się niewypałem. To jest odgrzewany kotlet w podobnym stylu. Obecny Roscoe jest trailówką ze 150 skoku. A kiedyś był na rekreacyjnej ramie X-Caliber. W tej samej ramie w jednym rowerze 100 skoku, w drugim chyba 120 czy 140 przy niezmienionej geo 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...