Skocz do zawartości

tygrysek

Użytkownicy
  • Postów

    196
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

2 592 wyświetleń profilu

Osiągnięcia tygrysek

Forumowicz

Forumowicz (2/4)

  1. Co do Marina 4 Corners - to mój podstawowy rower, mam go i katuje również na dojazdach do pracy już 4 rok Ma dużo zalet, jest wygodny, oparty na w miarę tanim osprzęcie Sora (co nie jest bez znaczenia bo i serwis jest tani - jak wspomina @jajacek), natomiast ma również kilka wad czy raczej niedogodnosci - które pewnie wynikaja z koniecznosci przycięcia ceny 1. hamulce tarczowe mechaniczne - one nawet dobrze wyregulowane są conajwyżej średnie, a wymagaja częstej regulacji plus są dosyć awaryjne 2. piasty w kołach sa najtańszę mozliwe piastowe Joytech 3. jest to rower stosunkowo ciężki, bo calośc jest ze stali w tym widelec plus hak przerzutki jest niewymienny. Na codzień to nie jest jakiś problem, ale np załadować ten rower na bagażnik dachowy samemu jak się nie jest specjalnie wysokim to już nie jest takie hop siuk, gdzie rower szosowy wkladam bez żadnego wysilku Co do terenu - to na oponach 40 mm z lekkim bieżnikiem płaskim Mazowszu przejadę wszędzie gdzie nie ma sypkiego piachu, conajwyżej na dłuższym dystansie bedą boleć ręcę i dretwieć dłonie. Ale juz np Kampinos będzie ciężko, bo tam jest sporo piachu i przednie koło pływa Nie przeczę jej przydatności, ale jakąś alternatywą są porządne lampki na baterie AA lub AAA jeżeli chodzi tylko o to aby nas było widać a nie jeździmy po zmroku. Plus odzież możliwie odblaskowa, bo zwłaszcza z boku to głównie odblaski powodują że kierowcy nas widzą
  2. Dzięki za porady Ostatecznie oddałem rower na Serwis Olszewski przy Wale Międzeszyńskim koło Plaży Romantycznej na Wawrze. Jestem zadowolny, rower był mocno zjechany (nie był na serwisie 2 lata, a jeżdze sporo i niestety nie bardzo mam czas na czyszczenie i konserwacje przy malym dziecku). Ponadto rower przy dojazdach do pracy stoi przez częśc roku pod gołym niebem więc np. support był już mocno zaatakowany rdzą Wyszło mnie to ponad 800 zł ale sporo rzeczy zostało wymienionych plus dostałem kilka konkretnych porad Także jakby ktoś szukał serwisu po praskiej stronie to polecam.
  3. Czy znacie zaufane dobrej jakosciowo serwisy rowerowe w Warszawie lub bliskich okolicach? Chodzi mi o miejsca gdzie robią serwis porządnie, przejrzą i przeserwisują piasty, łozyska itd, gdzie koła są porządnie wycentrowane itd. Nie musi to być tanie, ale żeby było zrobione rzetelnie. Pozdrawiam Marcin
  4. Co do opon ja używam Continental Pure Contact i Continental Contact Urban. Ta 1 jest 2x droższa niz druga Obie mogę polecić - co prawda nie latam nimi po jakimś mocnym terenie, conajwyżej szutry i dukty leśne, ale są bardzo odporne na przebicia plus maja stosunkowo małe opory toczenia. Na razie zero kapci przez jakieś 1,5 sezonu, gdzie wcześniej na innych oponach był kapeć kilka razy w roku. Na szerszą felgę zakładało je sie lekko, łyzki były potrzebne dopiero na końcu Bieżnik jest raczej delikatny wiec na luźniejszym piachu opona przednie pływa Z tańszych opon długo byłem zadowolony z Vittoria Raddoneur. Są to opony o dużych oporach toczenia i stosunkowo ciężkie (jednak lżejsze niz Marathony itd) ale są doprawdy pancerne, nigdy na nich nie złapałem kapcia przez parę tysięcy km.
  5. Zgadzam się z @jajacek Przy kołach karbonowych należy mieć też na uwadze, że one są bardziej narażone na uszkodzenie niż aluminowe. W razie jazdy po DDR czy gorszych szutrach i uderzenia w jakąś większą nierówność z dużo prędkościa koła aluminiowe idzie zwykle wycentrować, a karbonowe moga pęknąć.
  6. Mnie szlag trafia jak oglądam relacje z VeloMałopolska lub Zachodniopomorskiego Ostatnio przeczytałem że koszt realizacji np. trasy asfaltowej po wale rzecznym w Małopolsce to jest około 150 tys zł za km (przy założeniu że wały i tak kiedys będa remontowane kładą tylko podbudowe i 1 warstwę ścieralną z asfaltu) i że przedstawiciele Małopolski kiedyś oglądali wały wiślane w okolicach Warszawy w kontekście rozbudowy WTR na Mazowszu. Zastanawiam się czy dałoby się jakoś przekonać władze województwa mazowieckiego aby na poważnie zajęły się rozbudową infrastruktury rowerowej, zaczynając chociaż od tego najbardziej obleganego kawałka od Wału Zawadowskiego w stronę Gassów i Góry Kalwarii Na razie mamy setki kilometrów szlaków VeloMazovia, ale tras rowerowych prawie wcale Ktoś ma jakiś pomysł? Np jakaś petycja internetowa?
  7. Jest kilka takich tras 1. Wzdłuż Wisłostady na północ do Mostu Północnego, później trzeba sie przebić DDR przez Światowida i Modlińską do Jabłonny, tam jest pas rowerowy wyznaczony na jezdni. W Jabłonnej zaczyna sie asfaltowa ścieżka rowerowa obok trasy wojewódzkiej na Nowy Dwór Mazowiecki, jedzie się bardzo przyjemnie plus ruch rowerowy nie jest duży 2. Z Warszawy asfaltem w kierunku Gassów, przed niebieskim mostkiem nad Jeziorką w prawo w stronę Konstancina, później jest droga Obórki- Bielawa z asfaltowym poboczem, potem w Konstancinie kawałek jest szutrem po wale nad Jeziorka, przez przejście dla pieszych i przez park zdrojowy, potem bocznymi ulicami do ulicy Wareckiej (na niej jest wyznaczony pas rowerowy w kierunku Baniochy), w miejscowości Szymanów w lewo na Słomczyn, dalej prosto przez Słomczyn w dół do Cieciszewa i powrót przez Gassy. Jest trochę DDR, za to ruch samochodowy bardzo mały, pinezek dotychczas nie spotkałem To są trasy gdzie w części się jedzie kawałki po DDR, ale jednak zdecydowaną większość po drodze z asfaltu.
  8. Ja im jestem starszy tym bardziej się obawiam jazdy z samochodami, a mam obecnie 40 lat. Na rowerze szosowym w okolicach Warszawy zasadniczo poruszam sie po 2-3 trasach na których wiem że jest na tyle duzo kolarzy, że kierowcy są na nich wyczuleni plus ruch samochodów poza godzinami szczytu jest bardzo mały.
  9. Nie jeździłem na zachód od Suchedniowa, ale od miejscowych słyszałem że obszar od Suchedniowa w stronę Końskich jest bogaty w różne trasy leśne i asfalty z małą ilością samochodów. W okolicy jest też fajny podjazd drogą rowerową na Górę Świętej Katarzyny. Ogólnie bardzo lubię te rejony
  10. Ja jakbym chciał potrenować i miał ku temu czas, ale niekoniecznie dużo kasy, to wziąłbym sobie noclegi w okolicach Niepołomic lub Szczucina i ładował Wiślaną Trasę Rowerową aż padnę. Byłem, jeździłem, było extra. Pomijając te kilka miesiecy gdy jest zimno/śnieg (ostatnia zima była wyjątkowo sroga) to jest to świetna trasa, w ogromnej większości bez samochodów i z malą ilością ludzi. Nie ma tam nic ciekawego, ale to nawet lepiej, bo można tylko cisnąć i cisnąć. A z tras takich lekko MTB polecam okolice Suchedniowa i ich park krajobrazowy. Kilometry szutrów po lasach bez ludzi totalnie, za to w terenie mocno pofałdowanym. Z nawierzchnią jest róznie, ale na rowerze górskim bez problemu. Też byłem, jeździłem, było extra.
  11. Z tego co czytałem plany przewidują że trasa Eurovelo 11 na południe od Warszawy ma biec po wale wiślanym z tej strony Wisły co Gassy. Jestem ciekawy czy jakieś opony szosowe wytrzymałyby starcie z pinezką, ostatnio mam z tyłu założone GatorHardshell ale na pinezkę akurat trafiła zwykła opona przednia.
  12. tygrysek

    Gassy + Pinezki

    Pinezki na trasie przez Gassy do Góry Kalwarii są sypane od kilku lat, ale ostatnio raz że jest ich więcej i częściej, a dwa że bywają sypane również na odcinku przed Gassami patrząc od strony Warszawy. Wcześniej były sypane najczęściej w Dębówce lub Podłęczu, a jak tak daleko zazwyczaj z braku czasu nie dojeżdzam Jakie macie w tym temacie taktykę? Ja nie bardzo znam inny kierunek gdzie w godzinę dałoby się na szosie wyjechać z Warszawy i pokręcić we względnym bezpieczeństwie od pędzących aut, na razie zaliczyłem tylko raz wymianę dętki z uwagi na pinezki, więc nie zamierzam odpuszczać tej trasy Inna sprawa że chciałbym dożyć momentu gdy na kierunku Warszawa Góra Kalwaria powstanie coś przypominającego Wiślaną Trasę Rowerową, zwłaszcza że liczba kolarzy i rowerzystów w weekendy jest ogromna i to siłą rzeczy musi wywoływac konflikty z miejscowymi Pomijam w tym momencie to jak zachowują się niektórzy kolarze i niektóre peletony, bo przez te 10 ostatnich lat widziałem tam różne sytuację i nie jesteśmy bez winy
  13. Zgoda, ale realia Warszawy i jej okolic 30-40 km są inne niż reszty kraju, bardzo inne Sam jestem z Warszawy, tutaj jest wszystkiego za dużo, wszyscy się śpieszą, ludzie są wiecznie sfrustrowani, infrastruktura jest niedostosowana do liczby samochodów. Jazda rowerem szosowym po podwarszawskich drogach to masakra, stąd wszyscy tłoczą się na tej jednej trasie wzdłuz Wisły do Gassów. Jeżdzać na tzw. prowincji to wygląda jednak lepiej.
  14. Ostatecznie zakupiłem światło https://www.centrumrowerowe.pl/lampka-przednia-cateye-ampp-900-hl-el089rc-pd48196/?v_Id=260562&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=16059005709&gclid=EAIaIQobChMIoOzw8tDKlgMVmmVBAh21WzH7EAQYASABEgKWXPD_BwE Głównie chodzi mi o tryb migania w ciągu dnia. 200 lumenów to sporo, tak sobie życzeniowo myślę że jeżdząc DDRkami czy na skrzyżowaniach będę trochę bardziej widoczny. Co do wyprzedzania - ja z biegiem wielu lat jednak widzę pewną poprawę. Podczas ostatniej wyprawy tak z 80 % pojazdów wyprzedzając nas zjeżdzało na przeciwny pas, fakt że byly to wiejskie drogi gdzie ruch pojazdów nie był duży. Z wyprzedzaniem najwięcej problemów jest na odcinach na których kierowcy koniecznie chcą sie wcisnąc mimo że z przeciwka jest spory ruch, jak staram sie takich unikać.
  15. rozważam następujący model CATEYE AMPP 900 HL-EL089RC Mam inne lapmpki Cateye i one mają bardzo stabilny uchwyt, ponad tutaj jest podobno ponad 30 godzin błyskania 200 lumenów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...