Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 490
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Nie planuję tarcz w szosie. Przejechałem dziesiątki alpejskich podjazdów bez nich bez żadnego problemu. Cenię sobie prostotę swoich rowerów. Dziś sądzę że karbonowe koła były błędem i nie były mi do niczego potrzebne. Alu-karbony były dużo lepszym pomysłem. Klocki zmieniam może raz na 2-3 lata. Jak mi coś ociera to reguluje się w kilka sekund. Zintegrowany kokpit mi do niczego nie potrzebny. Ale karbonowa kierownica tak Jedyne na co wydaję w rowerze szosowym to opony. Raz na rok czy dwa łańcuch. Raz na parę lat kaseta. Gravela też mam obręczowego na szczęście 🙂 Natomiast jest to jednak u mnie rower głównie do jazdy po bułki. Zdecydowanie wolę MTB od gravela. Tam mam tarcze i heble hydrauliczne 🙂
  2. Przy tym zasięgu rąk zdecydowanie 52. Kierownicę mam w szosie endurance Speca 420 mm, karbonową o nazwie Short Reach Shallow Drop, ma 75/125. W szosie race mam Zipp SL 70 Aero 400 mm, reach 70, drop 128. Taka 70/110 do szosu endurance i gravela by mi się przydała.
  3. Nie zgadzam się. We wszystkich rowerach coś musiałem kombinować z pozycją. Szosę endurance mam 54 z mostkiem 90, maksmalną ilością podkładek pod mostkiem i kierownicą z krótkim reach i niskim drop. Dokładnie tak samo mam w gravelu tylko z mostkiem 80 i jeszcze kierownicą typu raider do góry. Miałem dwa rowery MTB mające identyczne ramy w rozmiarze M i L. I wolę L który teoretycznie jest dla mnie za duży z krótszym mostkiem 75 mm i kokpitem wyżej. Na żadnym nie jestem za bardzo wyciągnięty i na żadnym na czym mi bardzo zależało nie jestem zbyt nisko. Bo to powoduje u mnie dyskomfort kręgosłupa piersiowego i karku.
  4. Miałem takiego Spec Sirrus z roku 2009. Był mega komfortowy. Dzisiejsze gravele mogłyby się uczyć od niego: Niestety wchodziły do niego opony maks 35. Marin Four Corners był chyba podobny geoemtrycznie.
  5. To nie jest optymalne podejście. Ramę powinno się dobierać do potrzeb i proporcji ciała. Dla przykładu mój syn jeździ na rowerze torowym XL, gravelu i MTB L, szosie M i rowerze czasowym S. Większa rama daje wyżej kokpit. Jeśli nie zwiększa to znacząco reach to jest to korzystne. Jak chcesz uzyskać wysoko kokpit w niższej ramie to albo musisz nawalić pierdylion podkładek albo użyć przedłużki rury sterowej. Celem gravela dla większości użytkowników powinna być wygodna jazda z w miarę wyprostowaną sylwetką. A więc wysoko położonym kokpitem z krótkim dosięgiem do klamek. Niektóre gravele mają wyższy stack co jest korzystne. Rowery fitness miały to od dawna. Modelowym przykładem był Specialized Sirrus który w ramię mającej rozmiar M, miał główkę rury sterowej od rozmiaru XL.
  6. Tak, przystaw się do jakieś ściany 🙂
  7. Jaki masz zasięg rąk? Ja mam 175 wzrostu, 84-85 przekrok, 182 zasięg rąk i mam gravela który ma reach 384, stack 583 i mostek 80. Jeśli masz podobny zasięg rąk czyli +6-7 do wzrostu to dając mostek 70 będziesz miał podobną pozycję. Ale jak masz krótkie ręce to będzie za długi.
  8. Dlatego się zastanawiam że moje jednak potestować te trailówki 🙂 Te nowsze Spece Evo, 2021-2024 jak ten co podlinkowałem mają inną, bardziej trailową geo i trochę inne zawieszenie. Modele od Expert w górę (a może i od Comp Carbon) przychodzą na Fox 34 albo SID 35. Niektórzy wsadzają tam Pike. Natomiast o damperach nic kompletnie nie wiem. Jeśli chodzi o testy to brałem kiedyś na testy weekendowe różne Spece. Na Stumpjumperze trail/enduro jeździło mi się tragicznie. Na Epic World Cup FSR z Brainem świetnie. Jedyna trailówka jaką testowałem to stary Spec Camber na kołach 27,5 albo 29. Jeździło mi się dobrze ale to był tylko godzinny test i nie po moich terenach. Testowałem też właśnie Epica Evo 2021-2023. Też mi się dobrze jeździło ale też godzinny test. Ważył chyba 10,5 albo 11 kg na karbonowych kołach. To był chyba ten model: Epic EVO Expert
  9. Przy mojej wadze 200 gramów różnicy w wadze napędu jest bez znaczenia. Założyłem taki koledze i jest bardzo zadowolony. Sam mam XT/XTR 1x11, korba 34, kaseta 11x46 i na razie wystarczył mi do wszystkich zastosowań. Mogę go przełożyć do fulla jakby zaszła potrzeba. Natomiast zaczynam się zastanawiać czy aby nie macie racji z tą trailówką. Dziś po deszczu i burzy odsłoniły się u nas korzenie w Puszczy Kampinoskiej i strasznie mnie na hardtailu wytelepało.
  10. Inny model, którym byłem zainteresowany a który kosztował 1200 Euro miał Foxa 34. Napęd nie ma dla mnie znaczenia w takiej używce. Mam nowy napęd LinkGlide XT 1x11 kupiony na Black Friday, który czeka na montaż. Mam też zaciski XT. Trzeba by tylko klamki i przewody kupić. Koła też mam. Więc potrzebuję tak naprawdę dobrą ramę z zawieszeniem. Nasze jazdy są w kierunku ściganckim. Mój najlepszy kumpel z którym jeżdżę od 35 lat ciągle napiera a że waży 73 kg a ja 84 to mam ciągły problem żeby za nim nadążyć. Inni ludzie z którymi czasem jeżdżę ścigali się w MTB czy na szosie i też napierają. Po cięższych górach już na własnym silniku nie pojadę. Więc mówimy o lekkim rowerze pod Trójmiejski Park Krajobrazowy, Góry Świętokrzyskie, Świeradów i Glacensis.
  11. Uważam że Judy to tragedia. Jeżdżąc po kilfach koło Ustki w tym roku regularnie prawie dobijałem mojego Foxa 32 przy wadze 85. Sądzę że Judy jest projektowany na ok. 75 kg. Więc zdecydowanie polecam Recona lub Rebę. Co do roweru to Cube zawsze oferował bardzo wygodną, turystyczną pozycję. Podobnie Torpado Storm. Mają chyba jeszcze jakieś X9 na wyprzedaży. Można też spojrzeć na Canyona. Kellys to już bardziej agresywna geometria. Byliśmy w tym roku zimą w Rzucewie koło Pucka na urlopie i trochę się kręciliśmy po klifach, po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym i po Puszczy Warlubskiej. Zajebiste tereny na rower MTB.
  12. Z jakimi średnimi prędkościami jeździsz i ile ważysz? Koła karbonowe mają dwa cele. Albo znacząco zmniejszyć wagę roweru i wtedy celujemy w koła niskostożkowe do jazdy po górach ważące ok. 1200-1300 gramów. Albo poprawić aerodynamikę i wtedy stożek minimum 45 mm. Ile te koła ważą i na jakich są piastach? Sądzę że używki za 1300 to waga tragiczna i piasty z gównolitu.
  13. Co do opon to AI myli Specialized Turbo Cotton ze Specialized Cotton. A to dwie różne opony.
  14. Twoje AI to ma takie średnie pojęcie o oponach. Najbardziej obiektywne były testy w Silverstone Engineering Hub. Ale są za paywallem. Inne źródło to Bicycle Rolling Resistane. Podaj AI wartość CRR to wyliczy jak będzie różnica między Corsa Next i oponami wyścigowymi. Przy 29 km/h bo na takiej testuje BRR różnica między Corsa Next a Specialized Cotton wynosi 9,6W na stalowym bębnie. Specialized Cotton TLR 28 vs Vittoria Corsa N.EXT TLR 28 Alex z kanału Peak Torque twierdzi, że w praktyce więcej i że Corsa Next to mułowata opona.
  15. Każda opona wyścigowa czy to Specialized Cotton, czy Vittoria Corsa Pro czy Pirelli Race czy Conti GP 5000 ma niską wytrzymałość. Nie da się mieć opony szybkiej i o wysokiej wytrzymałości. Na Cotton jeżdżę od wiosny. Sądzę że sezon wytrzymają.
  16. Można pożyczyć za 250 zł wynalazek, który zwie się ShockWiz. Jest gość na OLX, który to oferuje. Czytałem review i jest pozytywne. Sugeruje odpowiednie nastawy dla użytkownika. Kolega, który ma najnowszego Pike'a ma w nim oprócz standardowej low speed compression, również nastawy high speed compression. Tak jak to było kiedyś w Foxie, dawno temu. Fox teraz w prostszych tłumikach GRIP tego nie oferuje. Jeśli chodzi o zawodników XC ścigających się na RockShoxie to z tego co się orientuję wszyscy mają inteligentny system Flight Attendant: RockShox Flight Attendant do XC – już oficjalnie na rynku! Żeby to nie było tak daleko to bym chyba podjechał po taki rower i zmienił Rebę na Foxa lub SIDa: Specialized Epic Evo Carbon Size L -gloss cool grey- in Niedersachsen - Bad Gandersheim | Used men's bike for sale | kleinanzeigen.de
  17. Najlepsze opony obecnie to według mnie Specialized Cotton. Mam wersję 30, na mojej obręczy mają 29,2 mm. Są ułamek szybsze niż GP 5000 ale dużo bardziej komfortowe i mają znacznie lepszą przyczepność. Koła karbonowe dają średnio 3-4 waty przy 30 km/h, trochę więcej przy większych prędkościach. Jest to najbardziej przereklamowany zakup dla amatora. Koła aero DT Swiss są obecnie bardzo dobre. Żeby nie odpaść z peletonu kluczowa jest umiejętność przeżycia ciężkich skoków.
  18. A miałeś do czynienia z Epic w którym wybebeszono Braina? Czy to nie przeszkadza że go nie ma? Ba za 1200-1400 Euro można dostać Epica Evo 2018-2020 bez Braina na Foxie 34.
  19. Jak widać wszystko wynika z doświadczenia i dostosowania do tras. Przeanalizowałem to co pisał @Szwedacz odnośnie jazdy po płaskim czy po zboczach lub lekko pod górę, po kamieniach i korzeniach. No i tu faktycznie hardtail ma tę wadę że każde przejechanie po dużych korzeniach w zasadzie wymaga podniesienia tyłka i wygenerowania większego momentu mocy. I utraty przyczepności. Fullem można by przejechać prawie nie podnosząc tyłka. Więc hardtail zabiera tu energię i zwiększa zmęczenie. Mam trzech kolegów jeżdżących po górach na FS. Jeden jeździ po Austrii, Dolomitach i po naszych Gorcach na starym Specu S-Worksie Stumjumperze, dość lekkim, na karbonowych kołach. Jechałem na tym modelu ale bardzo źle mi się na nich jeździło u nas po Kampinosie. Ale to nie jest rower na płaskopolskę. Jest to czołg, który po wszystkim przejedzie. Kolega jest chudy i waga roweru i brak blokazdy dampera mu w niczym nie przeszkadza. No i mimo 5 dych na karku ma świetną formę. Drugi, co mieszka w Górach Świętokrzyskich jeździ albo na trailówce, Treka, jakimś Fuelu co ma Pike'a. Albo znowu na Specu Stumjumperze jak cięższe trasy. Waży 90 kg ale dobrze ciśnie po górach i formy też pozazdrościć. Trzeci, młodszy serwisant, ma Santa Cruz Nomad. Dopiero ci co się ścigają w XC mają wylajtowane Spece, Treki, Scotty i Canyony. Pożyczyłem dawno temu trailówkę Speca i bardzo dobrze mi się na niej jeździło. Obecnie po paru generacjach u Speca jest to Epic Evo. I generalnie takiego Epica Evo namierzam i jakby się trafił w super cenie to bym kupił. Już byłem z jednym Niemcem wstępnie dogadany na starszy model na Foxie 34 bez Braina ale puścił lokalnie. Mam możliwość potestowania Santa Cruz Blur i może dwóch Fueli kolegi i pewnie trzeba się będzie na nich przejechać. Na pewno chcielibyśmy się wybrać na Glacensis i Świeradów. Fajnie już by było mieć fulla na te trasy ale podobno na HT też idzie przejechać.
  20. Kolega właśnie zamieścił zdjęcia z wyścigu Sudety MTB Challenge. Pokazują one idealnie jakimi szlakami NIE CHCĘ jeździć:
  21. Trochę się nie zrozumieliśmy co miałem na myśli przez "turystykę off-roadową" NIGDY nie jeździmy z bagażnikiem i nie zamierzamy. NIGDY nie śpimy w namiocie i nie zamierzamy. NIGDY nie jeździmy z żadnymi sakwami czy innymi tobołami z miejsca noclegu do miejsca noclegu. Najwyżej jak pogoda niepewna mamy mały plecak albo średnią torbę podsiodłową. Mieszkamy ZAWSZE w jednym miejscu i z niego objeżdżamy okolice. Dysponujemy samochodem z bagażnikiem na haku i jak trzeba to gdzieś nim podjeżdżamy. Co do wagi do to kolega waży 72. Ja ważę obecnie 84-85. Zamierzam poświęcić najbliższą zimę żeby zejść do 80. Wyjazd miał pokazać czy jestem w stanie jeździć po górach mimo problemów z sercem. Okazuje się że tak. Dużo od kolegi pod górę nie odstawałem. 5 kg i powinniśmy równo jechać. Co do myk-myka to może źle się wyraziłem. Myk-myk 10 cm nie ma wad. Ale nie wiem czy jest sens w niego inwestować. Kupiłem drugiego Command Posta Speca, którego dam koledze w prezencie jak go wyserwisuję. To jest bardzo proste i lekkie rozwiązanie na linkę. Nie eksplorowałem za bardzo innych opcji. Obaj mamy podsiodłówkę 27,2 mm w tych rowerach. Fakt faktem że dłuższy myk-myk pozwala przejechać bez zsiadania pod niektórymi gałęziami. Lemodki nie planujemy, nie jest nam potrzebna w takim rowerze. Nasz maksymalny zasięg obecnie to 4h jazdy netto. Więcej nam się po prostu nie chce jeździć. Ale widzę że pomału wracamy do formy i wypoczęci, na dobrym dniu, możemy ciut dalej pojechać. Co do Jeleniowskich Ścieżek. Zamieraliśmy tam pojechać. Zajechaliśmy po drodze do kumpla, który ma dom rodzinny w Bodzentynie i był akurat na weekend. Ma stajnie przeróżnych rowerów w tym fulli trailowych i enduro. Hardtaila XC też ma. No i przekonał nas żeby tam nie jechać. A był tam parę razy. Mówi że jest to bardzo nieprzyjemna, trudna, kamienista trasa, zdecydowanie nie na hardtaila.
  22. @Pepe75 @Oskarr @mike21 @Szwedacz @liftlodz Spędziliśmy kilka dni w Starachowicach gdzie zrobiliśmy 3 jazdy. Może zacznijmy od tego jakie mieliśmy rowery. 1. Rower mojego kumpla: Aluminiowy Specialized Epic hardtail 2017 Tzw. "kwadratowa geometria", główka 71 stopni, podsiodłówka 73,5 Amor RockShox Reba RL 100 mm Koła producenta 25 mm wewnętrznie Opony: Specialized Fast Trak przód, 2,25 cala, Specialized Purgatory Grid T9 tył. 2.35 cala Brak myk-myka 2. Mój rower Specialized Epic Comp Carbon 2017 Również "kwadratowa geometria", główka 69,8 stopnia, podsiodłówka 74 Amor Fox StepCast Performance 100 mm Koła 30 mm wewnętrznie Opony Specialized Renegade Control przód 2,3 cala, Specialized Fast Trak tył, 2,3 cala Myk-myk Speca 35 mm Zrobiliśmy trasy: 1. Partyzanckie Ścieżki Trasa XC/Trail Mnóstwo korzeni, trochę kamieni. Bardzo interwałowa, góra-dół. Kręta jak cholera. Cały czas jakieś mostki jak na Rychlebach. Żadnego flow. Długi zjazd cholernie niewdzięczny, bardzo szybki, po kamieniach i korzeniach. Strasznie dostałem po nadgarstkach, ramionach i po kręgosłupie piersiowym. Chyba raczej nie wrócę 🙂 Na tej trasie potrzebna jest bardzo duża zwrotność. I wydaje mi się że rowery z tą "kwadratową geometrią" właśnie taką oferują. Buty SPD na tej trasie były błędem. Albo przynajmniej trzeba było wziąć bloki wielokierunkowe, żeby można było łatwiej się wypiąć. Rozważam pedały z pinami i buty do nich. Parę razy trzeba było zejść na podjeździe. Zszedłem też z raz czy dwa na niebezpiecznym, śliskim zjeździe. Parę razy się wypinałem żeby się podeprzeć. 2. Trasa wokół Łysej Góry. Początek z parkingu widokowego koło Krajna. Trasa w zasadzie chyba piesza. Typu Trail. Błota, korzenie, kamienie, chaszcze, strumienie, skoki przez przeszkody, zjazdy i podjazdy. Wyrypa na maksa. Wyjechaliśmy na początki podjazdu pod Święty Krzyż i podjechaliśmy go asfaltowo. Potem zjechaliśmy do początku pieszego szlaku czerwonego. Z tego miejsca jest zjazd kamienistym źlebem. Ja bym raczej znosił tam rower. Kawałek owszem znieśliśmy. Ale mój kumpel mimo 64 lat na karku to wariat. Poleciał tym zjazdem bez myk-myka po głazach takich że nie wiem czy bym tam zjeżdżał fullem enduro 🙂 Nie miałem za bardzo wyjścia i poleciałem za nim. No i nie wiem jakim cudem ale zjechaliśmy to bez ani jednej gleby 🙂 Decathlon ma tu mapkę i opis: Narodowy Park Świętokrzyski z Nowej Słupi - poznaj uroki i zakątki leśnego kompleksu 3. To już był light po szutrach. Ale te szutry tam to jest momentami dramat. Pełne bruków i kamuli. Lecisz 50-60 km/h na zjeździe i górna połowa ciała niesamowicie dostaje na takim zjeździe. No i teraz pojawia się pytanie. Jaki rower jest odpowiedni do tego typu off-roadowej turystyki rowerowej? Moim zdaniem jedno co na pewno się tu nie sprawdzi to hardtail typu trail. Taki rower nie ma żadnych zalet w takim terenie. Na zjeździe owszem ma łagodniejszą geo ale wykazaliśmy że geo nie była problemem ani ograniczeniem. Jest natomiast znacząco cięższy i wypłaszczona geo pogarsza znacząco jego skrętność, która jest cholernie ważna. Zarówno w lesie jak i na zjeździe. Jak jest zbyt duży spadek i zbyt duże niebezpieczeństwo to i tak się rower zniesie. Pod górę gorzej podjeżdża i gorzej jedzie po płaskim. Nie daje szerszej opony, która by się przydała w bardzo trudnych warunkach. Czy przydałby się full trailowy? Nie wiem. Full enduro? Chyba już przesada. Dałby szerszą oponę która by się przydała na tym kamienistym zjeździe. A może też i na dojeździe do Świętego Krzyża. Dałby też myk-myka 10 cm, który by się na tym kamienistym zjeździe przydał. Ja natomiast dochodzę do wniosku, nie wiem czy słusznego, że optymalny byłby: Full downcountry Geometria na pewno nie progresywna. Sądzę że główka 68,5 w pełni by wystarczyła Amor? Trochę mocniejszy. Nie Reba, nie Fox 32. Fox 34 albo SID 35. O nowym Pike mój kolega ma znakomitą opinię. Ale czy to już nie przesada? Skok? Zużyłem 90 mm Foxa w ustawieniu Trail. Zapomniałem otworzyć go na zjeździe po tych kamulach. 120 na pewno by wystarczyło. Opony? Bo trochę tu przegiąłem. Bo miałem wycieniowane opony na Kampinos. A tu by się zdecydowanie przydały jakieś opony typu trail. Bardziej mięsiste, z miękkiej mieszanki i z ochroną bocznych ścianek. Szerokośc? 2,4 cala wydaje się sensownym kompromisem. Myk-myk? 5 cm by raczej wystarczył. 10 cm na tych kamulach by nie zaszkodził. Ale takie trasy po kamulach ani szlaki piesze nas kompletnie nie interesują. I nie jesteśmy skłonni takich eksplorować. Czasem, jak tym razem, wbijemy się na coś przypadkiem. Dajcie znać co sądzicie.
  23. Jak nie ma testów to jest pokusa. A z kolarstw wyczynowego wiem z kolei że prawie nikt nie jest u nas łapany oprócz mało ogarniętych lub podkablowanych bo POLADA wykazuje wyjątkową niechęć do badania zawodników poza zawodami i pobierania próbek krwi. A tylko tak można złapać dopingowiczów na dopingu krwi. Jak się pojawiają sponsorzy i nagrody to motywacja do oszustwa oczywiście rośnie. Jeśli chodzi o pro peleton to z moich informacji wynika że doping tam jest na ekstremalnie niskim poziomie. Ponieważ wszyscy mają założone paszporty biologiczne i są wyrywkowo badani poza zawodami. Plus grozi im utrata zarobków, banicja a czasem nawet procesy karne w niektórych państwach. Ale nie u nas niestety. Przecież ten debil Karaś był w kółko na dopingu a bardzo długo jakoś się przemykał.
  24. Jadąc ostatnio po Suwalskim Parku Krajobrazowym natknęliśmy się na szlak rowerowy wschodnią stroną jeziora Czarna Hańcza, który jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia użytkujących go. Kamule, korzenie, totalna masakra. Kolega wywrócił się i rozciął nogę. Mimo noszenia roweru przez 2 km. Nawet się zastanawiałem czy nie napisać gdzieś w tej sprawie bo jest to skandaliczne. Takie coś ze zdjęcia NIGDY nie powinno być szlakiem rowerowym.
  25. Organizatorzy wyścigu opublikowali dokument, który kręcili a który miał być o trudach wyścigu a przerodził się w śledztwo: CONNECTING DOTS | Trans Balkan Race 2026 Documentary Wnioski z filmu są takie że nie chodziło wyłącznie o dostarczanie jedzenia i picia na trasie. Wygląda ma to, że Gołębiewski wyłączał celowo tracker i włączał go w zupełnie innym miejscu. Nie nocował też tam gdzie wskazywała ostatnia lokalizacja trackera. I nie wiadomo czy pomiędzy tymi miejscami przemieszczał się samochodem czy rowerem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...