-
Postów
15 073 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jajacek
-
-
Znam historię tego wyścigu. Znałem Szurkowskiego osobiście. I wiem od naszego trenera że po tym wyścigu Molteni, zespoł Merckxa chciał go kupić ale wtedy nie chciano go wypuścić. Był w szczycie sławy i liczono na złoty medal olimpijski. A jak już chciano go wypuścić to już Szurkowski nie chciał. Pod koniec kariery coś tam się pościgał na zachodzie ale w wyścigach amatorskich. Tu masz wyniki tego wyścigu: Paris - Nice 1974 Stage 7b (ITT) results Szurkowski to był typowy kolarz na klasyki. W wyścigach etapowych po ciężkich górach raczej by nie dał rady. Był masywnym kolarzem. W górach to prędzej Brzeźny. Natomiast Szurkowski był tytanem pracy. Jak został trenerem to dlatego były wyniki, że nigdy nie odpuszczał. Był świetnym motywatorem. Nie był tez pieniaczem. Spokojny, analityczny. No i otwierał każde drzwi. Z nim wszystko było do załatwienia. Chcieli prąd wyłączyć? Poszedł do dyrektora firmy od prądu i załatwił ze na krechę był prąd na wiele miesięcy jak trzeba. Nie był łasy na pieniądze. Nie angażował się w żadne geszefty. Miłek chciał go zatrudnić. A Miłek to wyjątkowy cham i burak. Szurkowski poprosił żeby mu przekazać żeby "spier***ł" 🙂 Ale wbrew temu co jest w tym filmie powiedziane Piasecki nie został liderem zespołu. Musiał pracować na Saroniego. Jaskuła dostał swoją szansę bo wyścig się dla niego korzystnie ułożył. Baranowski pewnie też by więcej wywalczył jakby jeździł jako lider. Ale musiał jeździć jako pomocnik. Kwiatkowski też by więcej wywalczył jakby został w Quick Step. Ale tam mu płacili bodajże 700 tys Euro a w Ineos dali mu 2 mln. Ale pod warunkiem, że będzie pomocnikiem. Takie są niestety realia kolarstwa.
-
Tenis jest tu dla mnie papierkiem lakmusowym bo gram od 40 lat amatorsko ale mój syn trenował też tenisa i mam kontakty z ludźmi związanymi z tenisem zawodowym. Trener mojego syna, który był medalistą Mistrzostw Polski w kategorii U14 czy U15 w latach 90-tych wszystko co robił to trenował na Merze 3 razy w tygodniu. Co dzisiaj jest potrzebne żeby mieć medal w tej kategorii wiekowej? Indywidualny tok nauczania, treningi dwa razy dziennie. Trener od przygotowania motorycznego. Psycholog. Odnowa biologiczna. Granie w Tennis Europe. Ewentualnie granie w jakiejś akademii tenisowej. Choćby w Kozerkach. Jestem w kontakcie z ojcem Tomka Berkiety bo nasze dzieci razem grały w młodszych kategoriach. W kategorii juniorskiej potrzebował 250 tys zł na sezon. U nas obecnie cały sport opiera się na rodzicach. Mój syn też swoją droga trenował pływanie. W roku 2010 3 zajęcia w tygodniu po 1,5h kosztowały 250 zł miesięcznie. A ile teraz? Natomiast co do WF to oczywiście masz rację. Za naszych czasów rżnęło się w nogę całymi dniami. W mojej klasie było dwóch takich przy tuszy. Reszta szczupła. Grałem w reprezentacji szkoły w podstawówce w piłkę nożna, koszykówkę, siatkówkę, biegałem w biegach przełajowych, na 60m, skakałem w dal. W ostatniej klasie zostałem przeniesiony do szkoły sportowej. Skaptowali mnie na biegach przełajowych. Zaczynałem od skoku w dal. Potem rzutu dyskiem a skończyłem jako Mistrz Województwa w rzucie młotem 🙂 Ale kompletnie się nie nadawałem 🙂 175 wzrostu i 74 wagi wtedy 🙂 Mój syn w tym roku skończył licencjat na kierunku trenerskim. I miał już praktykę w swojej podstawówce 🙂
-
Temat rzeka. 1. Sport był częścią polityki państwa. W związku z tym otrzymywał gigantyczne wsparcie od państwa. Jak chodziłem do liceum w Warszawie, do klasy mistrzostwa sportowego i trenowałem w klubie Skra Warszawa to miałem 6 zgrupowań w ciągu roku w tym miesiąc siedziałem w Zakopanem, gdzie chodziliśmy po górach i trenowaliśmy na biegówkach. Mieszkaliśmy w hotelu Imperial, tym co kolarze z Szurkowskim. Korzystaliśmy z infrastruktury Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem gdzie chodziliśmy na siłownię i saunę. Nie płaciłem ani grosza. Zakłady pracy rodziców coś tam dopłacały ale zawodnika to nie interesowało. Dostawałem ciuchy, zagraniczne buty, witaminy, itd. Kolarze mieli zagwarantowane wszystko co tylko chcieli. Zgrupowanie i polskie i zagraniczne. Lekarza tylko na ich potrzeby, fizjologa, masażystę (u którego później się rehabilitowałem więc znam dużo szczegółów), mechanika (z którym się znam od lat więc też znam dużo szczegółów). No i sport był jedną z nielicznych możliwości wybicia się i wyjazdu na zachód. Na poziomie młodzieżowym w Małym Wyścigu Pokoju, startowało tyle dzieci, że były eliminacje dzielnicowe. Startowało ze 300 dzieci. Jak mój syn go wygrywał, wygrywając wszystkie etapy, to startowało może ze 30-50 dzieci. Stypendium sportowe, które przydzielił mu Minister Sportu w zeszłym roku po wygraniu Mistrzostwa Polski do lat 23 wyniosło, uwaga, uwaga, 200 zł BRUTTO. Po interwencji 500 zł brutto. Na co to wystarcza? Na jeden bike fitting nawet nie starcza. Dobre przygotowanie do sezonu zawodnika młodzieżowego takiego jak mój młody to 30 tys zł. Co to obejmuje? Zgrupowanie zimowe na biegówkach i rowerze. Był raz w Szklarskiej Porębie za własne środki 2 tygodnie. Nie było śniegu. Pogoda była do dupy. Więc parę razy pojechał na rowerze. Pobiegał po górach. Chodził na siłownię w Jeleniej Górze i na basen. Musiał wypożyczyć samochód za własne. Tak naprawdę powinien był być w tym czasie na lodowcu w Alpach gdzie był śnieg. I drugi raz był tydzień w Jakuszycach za klubowe jak spadł śnieg. Wrócił i poleciał do Calpe na 2 miesiące. Też za swoje. Stypendium w tym roku? Na razie zero. Więc pierwsza bariera jest finansowa. 2. Nasi kolarze w tamtych czasach ścigali się w wyścigach amatorskich a nie zawodowych. Mniejsza konkurencja, mniejsze dystanse. Za to świetna selekcja. Było mnóstwo klubów. Zakłady pracy je często finansowały. Wybijający się kolarze dostawali etat w wojsku albo jak Szurkowski i trener mojego syna, który z nim trenował i się ścigał w FSO na Żeraniu. Nawet samochód mogli sobie wybrać. Mieliśmy więc odpowiednią piramidę klubową i reprezentacyjną. Nasi kolarze byli de facto zawodowcami. A ścigali się z de facto zawodowcami z ZSRR, NRD i Czechosłowacji oraz amatorami z zachodu. Było więc znacząco łatwiej. 3. PKOl i Ministerstwo Sportu. To byli inni ludzie, którzy tym zarządzali. Pasjonaci i profesjonaliści. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik. A nie politycy i dorobkiewicze i partacze jak teraz. Którzy mają na sport wywalone. Jest on tylko jakimś tam podrzędnym stanowiskiem w ich karierze i wszystko co się liczy to piłka nożna. I geszefty jak w przypadku obecnego prezesa PKOl. Więc druga bariera jest systemowa. Systemowy brak wsparcia państwa. PZKol przez sprawę toru kolarskiego jest bankrutem. I musi rzeźbić jak koń po górę. Ma 2-3 razy za mało środków. I 20 komorników na kontach. Cały czas jest zagrożony wyłączeniem prądu. 4. System identyfikacji talentów. Talenty są. Tylko że te talenty w Polsce nie mają żadnych szans się rozwinąć. Kolarstwo się zmieniło. Nie ma kolarstwa amatorskiego. Zakłady pracy nic nie finansują. Zasoby jakimi dysponujemy są o wiele mniejsze niż te na zachodzie. Budżet roczny PZKol to 20 mln zł. Budżet roczny British Cycling to 20 mln funtów. 5 razy tyle. System identyfikacji talentów został opracowany. Tylko że nie działa. Wsadzono do więzienia głównego architekta systemu, pasjonata, Andrzeja Piątka. Był jedyną osobą zdolną profesjonalnie zarządzać kolarstwem. Jego zawodnicy i zawodniczki zdobyli jeden medal olimpijski, 19 medali Mistrzostw Świata, 12 medali Mistrzostw Europy. On szukał talentów, zapraszał zagranicznych trenerów na konferencje, kierował dzieci na badania w Instytucie Sportu, jeżdził z zawodnikami do tunelów aero, sprawdzał trasy Mistrzostw Świata i Europy. Wyławiał talenty i roztaczał nad nimi parasol ochronny, biegał po sponsorach zapewniając pieniądze. Wszystko to zniszczyli panowie Dariusz Miłek i Dariusz Banaszek w wyniku wojenki między sobą. 5. Nikogo na zachodzie nie interesują wyścigi w Polsce. Wyścig Pokoju nie istnieje. Jedyny wyścig, który kogokolwiek interesuje w kwestii pozyskiwania młodych zawodników to Orlen Nations Grand Prix do lat 23. Nie istnieje żaden przyzwoity polski zespół do lat 23 klasy Continental, który miałby odpowiedni budżet i ścigałby się w zagranicznych wyścigach. Dla zagranicznych skautów kolarskich istotne są prawie wyłącznie wyścigi we Francji, Belgii i Włoszech. Najważniejsze to Tour de l'Avenir we Francji i Baby Giro we Włoszech. Plus kilkanaście innych klasyków i etapówek. Plus wspomniany Orlen Nations Gran Prix i czeski Wyścig Pokoju U23. Kilka lat temu w juniorach w topowym belgijskim międzynarodowym klasyku, Guido Reybrouck Classic, kolejność była taka: 1. Vlad Van Mechelen (Belgia) 2. Hubert Grygowski (PL) 3. Frank Ragilo (Estonia) 4. Marek Kapela (PL) 5. Jed Smithson (Wielka Brytania) 6. Lars Vanden Heede (Belgia) 7. Matthew Brennan (Wielka Brytania) Van Mechelen trafił do czołowych zagranicznych zespołów. Dziś jest w zespole World Tour Bahrain Victorious. Ragilo będąc z Europy Wschodniej nie miał takiego wsparcia i się nie rozwinął. Smithson jeździ w jednym z najlepszych zespołów rozwojowych, amerykańskim Hagen Berman Jayco. Vanden Heede jeździ w belgijskim zespole rozwojowym temu World Tour Soudal Quickstep Devo Team. Mathew Brennan jeździ holenderskim w zespole World Tour Team Visma. Grygowski trafił do francuskiego zespołu gdzie miał zadanie wozić bidony. Nie dano mu żadnych szans na rozwój. Obecnie jeździ w polskim zespole. My byliśmy dogadani z jednym z najlepszych zespołów rozwojowych na świecie, Leopard z Luksemburga. Niestety aresztowano ich głównego sponsora i zespół się rozpadł. Marek trafił do niemieckiego zespołu znacznie niższej klasy. W pandemii główny sponsor miał problemy i zespół został zamknięty. Trafił następnie do francuskiego zespołu TOP3 I ligi francuskiej. Rozpoczął od II miejsca w otwarciu sezonu. Potem miał dwa razy Covida, wypadek, kontuzje kolan bo był to rok że było okropnie zimno. Wygrał jeszcze Mistrzostwo Polski U23. W połowie roku wycofał się główny sponsor rowerowy, nie dopięli budżetu i zamknęli zespół. Jeździ teraz w polskim zespole. Czy Hubert i Marek byli mniej zdolni niż ich zagraniczni koledzy? Nie. Mieli złą narodowość spychającą ich od razu do roli pomocników i niefart jeśli chodzi o zespoły. Obaj mieli potencjał na World Tour. Ale w tym materiale który podlinkowałeś było podobnie. Piasecki, Mistrz Świata Amatorów był tylko pomocnikiem we włoskim zespole. Nie miał żadnych szans jeździć na siebie bo nie był Włochem. Chyba że w wyścigach niższej klasy. Lang to samo. Z tego tez powodu Szurkowski, któremu proponowano jeżdżenie na zachodzie nie był do tego chętny. Bo proponowano mu tylko bycie pomocnikiem. A u nas był bogiem kolarstwa. 6. No i jest jeszcze jedna kwestia o której nie wspomniałem. Doping. Oceniam że 25-50% zawodników czołówki Tour de l'Avenir jeździ na dopingu. Czemu ich nie łapią? Bo nie ma kontroli poza zawodami. Zawodnicy koksują w okresie przygotowawczym a na wyścigi są już wyczyszczeni, jeśli mają dobrego specjalistę od dopingu. Czasem udaje się kogoś złapać. Jak Mistrza Polski Kacpra Gieryka, do czego przyłożyłem rękę. Jeździł na EPO. We Francji, Belgii, Holandii czy w Niemczech są kontrole poza zawodami. W Polsce, Hiszpanii, Włoszech i wielu innych państwach nie ma. I to jest gigantyczny problem. Hubert i Marek był wielokrotnie rabowani z wyników przez polskich i zagranicznych dopingowiczów.
-
No i teraz możemy przejść do decyzji zakupowych. Najbardziej uniwersalnym wyborem do wyścigów będzie rower full suspension typu downcountry. Czyli taki który ma geometrię przystosowaną do zjazdów ale jednocześnie jest lekki. Rower full suspension czyli w pełni zawieszony zapewnia lepszą przyczepność a tym samym większe bezpieczeństwo niż hardtail. Najbardziej popularne rowery tego typu u nas to Specialized Epic, Trek Supercaliber, Scott Spark, Cannondale Scalpel i Canyon Lux. Trochę mniej popularne są Orbea Oiz i Rockridery z Decathlonu. A co wybrać? Taki rower powinien mieć: - karbonową ramę - lekki amortyzator RockShox SID lub Fox Performance StepCast - dobre hamulce, więc minimum Shimano Deore lub wysoki model SRAM lub Magura - opuszczaną sztycę - napęd typu 1x, klasy wyścigowej Trzeba więc grzebnąć co ciekawego mieści się w tym budżecie. To nie muszą być te wymienione rowery. Jest mnóstwo innych dobrych producentów. W rankingu niemieckich czytelników magazynu MTB News wyglądało to tak: 1. Canyon Lux Trail 2. Specialized Epic Evo 3. YT Izzo 4. Nicolai Saturn 11 5. Santa Cruz Blur TR 6. Actofive I-Train 7. Rocky Mountain Element 8. Scott Spark TR 9. Cube Stereo One22 10. Trek Top Fuel
-
Jeśli chodzi o ściganie się. Przeszło ono dużą ewolucję. Włoszczowska, która ścigała się przez 20 lat zaczynała na hardtailu na kołach 26 cali. W środku kariery przeszła na hardtaila na kołach 29 cali. Na Igrzyskach Olimpijskich w 2016 roku w Rio de Janeiro sięgnęła po srebrny medal na rowerze Kross zbudowanym na jej potrzeby na Tajwanie. Jej rower w rozmiarze S ważył 7,9 kg bez pedałów. W kolejnych latach zwiększała się trudność wyścigów XCO czyli Cross Country Olimpic. W związku z czym pojawiły się w rowerach sztyce opuszczane czyli dopper post, znane u nas jako myk-myk. Są używane na zjazdach w celu obniżenia środka ciężkości i zwiększenia bezpieczeństwa. Zdecydowano że każda sztucznie przygotowana trasa XCO będzie zawierać trudne elementy techniczne. Po pierwsze rock garden czyli sekcję zjazdu po głazach czy też dużych kamieniach. Po drugie sekcje z dużą różnicą poziomów, gdzie należy wykonać skok. Często też sekcje zjazdu po balach. Często są też sekcje z ogromnymi korzeniami. Runda musi mieć 4-6 km. W związku ze zmianą trudności wyścigów, prawie wszyscy zawodnicy w wyścigach męskich przeszli na rowery w pełni zawieszone czyli full suspension. Te rowery są cięższe przez co minimalnie traci się na podjazdach, ale zapewniają lepszą kontrolę i są znaczne szybsze na zjazdach, gdzie odzyskujemy to co straciliśmy na podjazdach. Przy okazji wyścigów XCO wprowadzono też w Pucharze Świata i na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Polski, krótki 20minutowy wyścig XCC Cross Country Short Track o mniejszej trudności. Początkowo wszyscy jeździli go na rowerach typu hardtail. Zmieniono jednak przepisy w takich sposób, że zawodnik w Pucharze Świata musi jechać zarówno wyścig XCC jak i XCO na tym samym rowerze. Wyeliminowało to efektywniejsze w wyścigach XCC hardtaile. W związku z tym większość zawodniczek, również przeszła na rowery typu full suspension. A teraz po tym wstępie przejdźmy do praktyki i polskiej sceny wyścigowej. Najzdolniejszą młodą polską zawodniczką jest Natalia Grzegorzewska, która wywalczyła dwa brązowe medale Mistrzostw Świata Juniorów w XCO. Ścigała się ona cały czas na hardtailu. Czemu? Bo po pierwsze miała włąsny sprzęt finansowany przez rodziców a po drugie ma 160 cm wzrostu i waży 48 kg. Więc rower 1 kg cięższy stanowi dużą zmianę na niekorzyść przy tej wadze. Jestem w kontakcie z jej ojcem, więc wiem, że testowali też rowery full suspension i na pętli testowej jechała na nich wolniej. Po zakończeniu wieku juniora i po przejściu do zagranicznego zespołu przeszła na rower, który dostarczył sponsor, firma Trek, typu full suspension. Druga nasz najzdolniejsza zawodniczka młodego pokolenia, Matylda Szczecińska, w momencie kiedy skończyła wiek juniorski i zaczęła starować w Pucharze Świata też przeszła na rower typu full suspension. Zdjęcie poniżej. A teraz przykład amatorki. Moja koleżanka, Katarzyna Matynia. Ściga się w mazowieckich wyścigach. Ponieważ większość tras jest płaska, nic poza hardtailem nie było jej przez lata potrzebne. Wygrywała większość wyścigów na Mazowszu. Natomiast jak ruszyła w cięższy teren to jednak przesiadła się na rower typu full suspension. Na zdjęciu poniżej jej Specialized Epic Evo.
-
Zaden z wymienionych rowerow nie jest rowerem do wyscigiw typu XCO lub XCM. To sa w wiekszosci "ciezkie krowy" do kolarstwa grawitacyjnego czyli do zjazdow. Wszystkie kolezanki scigaly sie na hardtailach. Ale to wymaga rozwiniecia. Oko mi sie zamyka. Napisze wiecej jutro.
-
Wreszcie jakiś intersujący wątek. Zacznijmy od paru pytań. Gdzie chcesz najczęściej jeździć? Czy zamierzasz jeździć w ustawkach MTB albo maratonach? Czy raczej rekreacyjnie? Rozmiarowo S, zwykle jest to 15 lub 15,5 cala. Moje koleżanki jeżdżące po górach w większości mają karbonowe hardtaile ważące nie więcej niż ok. 10 kg. Scott Scale Contessa RC, Cube, Spec Epic, Trek Procaliber. Ale fulle też się zaczynają pojawiać.
-
[MTB HT XC] Co wybrać za 6-12tyś zł
jajacek odpowiedział(a) na darecky temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Da się zmienić. Nie wiem jaką tarczę akceptuje ta rama ale chyba 34 powinno wejść bez problemu. Ja u siebie na życzenie syna kupiłem 36 na lato. I wchodzi. -
[MTB HT XC] Co wybrać za 6-12tyś zł
jajacek odpowiedział(a) na darecky temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Świetny wybór. Jeździłem na Reaction w starszej wersji i bardzo mi się podobał. Geo była mniej agresywna niż w moim Specu Epic. Mniemam, że jest to ta sama rama bo widzę podsiodłówka nadal 27,2 mm. Plusem tego jest komfort. Do ścigania się w maratonach się nadaje. Minusem ograniczona liczba sztyc opuszczanych. Ale dla porównania jeździłem Scottem karbonowym z bardzo grubą podiodłówką i napierniczał mnie kręgosłup. Amor SID, bardzo dobrze. Przerzutki i heble, pełne XT, świetnie. Korba pozagrupowa ale to nie ma większego znaczenia IMO. Koła Newmen, jakaś nowsza wersja, której nie znam. Ja mam akurat u siebie Newmen Evolution SL A.30. Opony stosunkowo przeciętnie. Ogólnie bardzo dobrze skonfigurowany rower ze świetnym stosunkiem jakości do ceny. -
[MTB HT XC] Co wybrać za 6-12tyś zł
jajacek odpowiedział(a) na darecky temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Tak, stary Epic Comp Carbon 2017. EPIC HARDTAIL COMP CARBON -
Parę lat temu w carbonbike.pl taka naprawa kosztowała 350 zł
-
[MTB HT XC] Co wybrać za 6-12tyś zł
jajacek odpowiedział(a) na darecky temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Rama karbonowa jest generalnie sztywniejsza przez co mniejsze są straty energii wkładane w ruch, kosztem komfortu. Tyle teoria. W praktyce różnie bywa. Rama ramie nie równa. Kolejna teoria to to, że dobrze skonstruowana rama karbonowa jest bardziej wytrzymała na przeciążenia niż aluminiowa. Ale to dotyczy raczej ram ważących ponad 1000 gramów, mających "dużo karbonu w karbonie". Canyon robi ramy wyścigowe, super wycieniowane, masowo pękające jak i ramy "dla ludu" cięższe i mocniejsze. Accent jest znany z modelu Peak od lat. Jeżdżę obecnie na ramie karbonowej sprzed paru ładnych lat, ważącej 1200 gramów. Jest totalnie pancerna. Według specjalistów od karbonu taka rama zwykle przeżyje użytkownika. Miałem kilka ram alu. Dwie z nich, Specialized Chisel, były wygodniejsze. Na Peak nie jeździłem. Accent ma świetny amor RockShox SID. Świetny osprzęt Shimano XT Świetne hamulce Shimano XT Swoje koła i piasty. Nie wiem jakiej jakości. Więc ogólnie jest bardzo dobrze skonfigurowany. Oprócz opon, których nie znoszę. No i trend jest zdecydowanie w kierunku opon 2,35-2,4 cala. Canyon ma amor 3 klasy gorszy (SID->Reba-Recon Gold->Recon Silver) i pół kilo cięższy Rama waży 1450 gramów. Czyli wersja niełamliwa dla ludu. Rama Peak jeśli dobrze pamiętam waży ok. 1800 gramów. Napęd Deore więc dwie klasy gorszy. Heble SLX więc prawie to samo co XT. Najtańsze koła DT Swiss, baaardzo przeciętne. Budżetowe opony Rocket Ron Jakbym miał z tych dwóch rowerów kupić coś dla siebie to bym kupił Accenta. -
Znam dwóch ludzi 🙂 Obaj eksperci od aero. Piotr Klin i Marc "Data Cruncher" Graveline. Obaj wykorzystują go do analiz aerodynamicznych. Zainstalowałem ale "learning curve" był za wysoki jak na moje potrzeby. Nie chciało mi się go rozkminiać. Do analizy aerodynamicznej korzystałem z MyWindsock.
-
Rower MTB do 4000 zł pod specyficzną budowę (184 cm / noga 91 cm)
jajacek odpowiedział(a) na Kamil177 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Watpie. Mam wysoka rame 19 cali przy 175 wzrostu i nigdy nie mialem problemu. -
Rower MTB do 4000 zł pod specyficzną budowę (184 cm / noga 91 cm)
jajacek odpowiedział(a) na Kamil177 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
A po co nizsza rama? Masz jakis problem z wsiadaniem na rower? -
Tak
-
Rower MTB do 4000 zł pod specyficzną budowę (184 cm / noga 91 cm)
jajacek odpowiedział(a) na Kamil177 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Rowery crossowe sprzedalem dawno temu i od tego czasu sie nimi nie interesuje. Wiec nie znam ich oferty. MtTB, ktory by sie nadawal to Cube Attention SL, dopoki mial stara geometrie i naped 2x lub 3x. -
Swietnie
-
Rower MTB do 4000 zł pod specyficzną budowę (184 cm / noga 91 cm)
jajacek odpowiedział(a) na Kamil177 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Suferuje rower crossowy. Masz takie same prporcje jak moj syn. Jezdzi na MTB 19 cali. Ale on nie potrzebuje wyprostowanej pozycji. Wrecz na odwrot. Sugeruje 21 cali bo da to wyzej kokpit. A dlugosc roweru wyregulujesz regulowanym mostkiem za pomoca, ktorego podniesiesz sobie kierownice do gory. W kazdym rowerze MTB kierownica bedzie za nisko. I z praktyki tego forum ci co pisali ze chca miec wyprostowana pozycje rzadko kiedy dostosowali rower MTB tak zeby spelnial ich wymagania. Jesli rower bedzie mial amortyzator Suntora to wlozysz opony do 2 cale. Do parku czy do jakiegos lasu z niezbyt wymagajacym terenem w pelni wystarczy do rekreacyjnej jazdy. -
Zrezygnowalem z uzytkowania lubrykantow na bazie wosku od czasu jak zaczalem uzywac Revolubes eblend. Starcza na dwa razy dluzej. Zanieczyszczenie lancucha podobne jak przy lubrkantach na bazie wosku.
-
Szosa endurance vs race vs gravel, aero, CdA, prędkość (Jacek Kapela)
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Jaki rower kupić do X złotych?
@ernorator Zobacz jakie są trendy na przykładzie kół Speca: Hot or Not? Testing the 2025 Roval Rapide CLX III | GRAN FONDO Cycling Magazine Ciężko już coś wymyślić nowego to Spec zaproponował odwrotny zestaw. Przednie koło wyższe, tylne niższe. I karbonowe szprychy. Ja bym nie kupił 🙂 Testy wykazują, że wysokie tylne koło zawsze poprawia aerodynamikę. Zawsze na płaskie chciałem mieć 80-90 z tyłu i 50-60 z przodu. Bardzo mi się zawsze podobał zestaw HED Jet Plus 6/9. Ale na pewno znajdzie na to klientów przekonując ich że tak jest lepiej bo koła lżejsze 🙂 -
Szosa endurance vs race vs gravel, aero, CdA, prędkość (Jacek Kapela)
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Jak widać po testach w Silverstone testowanie samego roweru nie ma żadnego sensu. Natomiast człowiek jest zmienną, która się różni i jest to pewien problem. Niemiecki Tour Magazine dlatego testuje na manekinie bez tułowia. Ogólnie jak widać różnice w aerodynamice między poszczególnymi rowerami zbliżonego typu są minimalne. Natomiast zupełnie inny temat to jak takim rowerem się jeździ. Chyba David Millar albo Alex Dowsett napisali kiedyś artykuł na temat rowerów na których jeździli. No i okazuje się, że niektóre z tych rowerów to był dramat. Szczególnie na zjazdach. To jest zgodne z tym jak pytam czasem o rowery naszych czołowych zawodników. Oficjalnie muszą mówić że świetne 🙂 Ale nieoficjalnie wiem od nich że Trek Emonda do ścigania to był dramat. De Rosa też. Orbea Orca bez aero też. Guerciotti też. A chwalili Trek Madone, Orbea Orca Aero i Felt. Któryś, który się przesiadł z Pinarello na Tarmac SL7 też mówił, że to Pinarello w porównaniu do Speca to był dramat. Ale to był starszy model. Starsze Colnago też było nędzne. Dopiero jak Araby przejęli i zainwestowali w R&D to pojawiły się porządne modele. -
Szosa endurance vs race vs gravel, aero, CdA, prędkość (Jacek Kapela)
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Jaki rower kupić do X złotych?
@ernorator To co podlinkowałeś to widzę dane z tunelu z testów tych chłopaków z Nero Show. Winspace to znam. Quick Pro nie znam. Muszę się temu przyjrzeć. Natomiast bardzo ostrożnie podchodzę do takich testów. Zwykle okazuje się jednak, że rowery topowych producentów są szybsze a diabeł tkwi w szczegółach. Z naszych doświadczeń to zawsze woleliśmy wydać pieniądze na testy na torze niż na testy w tunelu. Tam też są narzędzia do pomiaru CdA, którymi dysponuje nasz kolega. -
Szosa endurance vs race vs gravel, aero, CdA, prędkość (Jacek Kapela)
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Jaki rower kupić do X złotych?
@ernorator Cervelo S5 uważam że bardzo udany i bardzo szybki rower. Jeśli się uda to mój może w tym roku przejdzie na Cervelo czasowe. Też świetny rower.
