Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Tu w ogóle nie ma nad czym myśleć. Oczywiście że dopłacić. Ten tańszy nie ma sztywnych osi a ten droższy ma. Claris jak dla mnie to nędza i bez żadnych możliwości zrobienia jakiegokolwiek upgrade'u. Hamulce w tym tańszym klasy Biedronka. W tym lepszy, mechaniczne tarczóki TRP Spyre, które może szału nie robią ale jak kupić dobre, bezkompresyjne pancerze (bo bez nich to spowalniacze) i klocki Shimano, to hamują bardzo przyzwoicie. Mamy też normalną korbę typu gravel 46x30 a nie szosową compact, która nie powinna w ogóle wystepować w gravelu. Więc ja bym zdecydowanie dołożył. Będzie rower na lata. To nie chodzi w ogóle o to że jesteś "amatorem". Mając lepszy rower będziesz częściej jeździł i będziesz miał banana na twarzy. Wiec inwestujesz ten 1000 w zdrowie i szczęście.
  3. today
  4. Ten droższy ma trochę lepsze hamulce TRP Spyre, które mają dobre opinie. Jeśli chodzi o precyzję działania to wg mnie Claris znacząco nie ustępuje GRX 400. Ja przynajmniej istotnej różnicy nie dostrzegam. Może jedynie Claris wymaga trochę częstszego podregulowania. Natomiast w GRX masz sprzęgło, które stabilizuje łańcuch podczas jazdy w terenie. W Clarisie masz układ przełożeń 50/34 i 11-34, czyli 2x8, w GRX 46/30 i 11-36, czyli 2x10. Właśnie taki układ jak ten drugi mam w swoim gravelu. Wg mnie ta konfiguracja jest bardziej wszechstronna, bo daje duży zapas lekkich przełożeń, co przydaje się w górach, w terenie czy pod obciążeniem, a na płaskim twardych przełożeń też wystarczy. Jedyną sytuacją, w której może ich braknąć to kiedy chciałbyś dokręcić na zjazdach. Jeśli chcesz jeździć więcej w terenie to wg mnie warto dopłacić do GRX. Jeśli jeździłbyś głównie po asfalcie to ten Claris starczy, a może nawet będzie lepszy, bo ma klasyczną szosową kompaktową korbę. Claris to fajna, amatorska grupa, tania w utrzymaniu. Długie lata jeździłem na Sorze i byłem b. zadowolony. A Claris to taka Sora, tylko 1 zębatka mniej. Jedynie przednia przerzutka działa ciut gorzej niż w Sorze. Wg mnie jeśli kupisz tego tańszego to też będziesz zadowolony. Zwłaszcza, że ma korbę grupową że zintegrowaną osią, a nie tańszą wersję na kwadrat, która jest często wkładana w podstawowych modelach.
  5. Kto tak pisze ? 😄 Trek to jedna z największych marek na świecie, sprzedająca chyba na tą chwilę najwięcej rowerów(nie bez powodu), wiadomo, że częściej mogą mieć skomentowaną wpadkę, niż drobni producenci o których nikt nie pisze i nikt się za bardzo nimi nie interesuje. A rower jest najczęściej tak bardzo awaryjny jak bardzo dba, bądź nie o niego właściciel.
  6. Odczekałem i nowe rowery Cube już są dostępne. Ale widzę jeszcze tańszą wersję na Clarisie. https://skiteam.pl/rowery-2022/16853-rower-cube-580050-nuroad.html?search_query=nuroad&results=16 https://skiteam.pl/rowery-2022/16855-rower-cube-580100-nuroad-pro.html?search_query=nuroad&results=16 Oba są dostępne w moim rozmiarze. Więc sobie myślę czy może nie wziąść tego tańszego. Nie planuje się na tym rowerze ścigać. Powiedzmy że jestem amatorem robiącym ze 3 razy w tygodniu po kilkadziesiąt km ścieżkami/złej jakości asfaltem. Jak myślicie, warto dopłacić 1000 zł do lepszych podzespołów, czy brać tańszego ?
  7. To już sam nie wiem co wybrać ten wydawał się ok co do podzespołów. Myślałem nad Trekiem ale znowu piszą że ramy pękają i jest bardzo awaryjny.
  8. kurcze a ja już miałem ułożone za i przeciw i w 100%-ach dojrzałem do zakupu endurance po zimie 🙂 . I znowu mętlik w głowie. Nawet przejazdy techniczne (tzn. subiektywne odczucia ) wskazywały nie na gravela lecz właśnie na endurance 😞
  9. Firma z gatunku "król Allegro". Razem z Vellberg, Spartakus i Kands. Ramy nędzne, osprzęt niezły. W tym konkretnym modelu atrapa amortyzatora, najcięższe i najtańsze koła, piasty, sztyca podsiodłowa, mostek i kierownica. Reszta ma ręce i nogi. W crossie więcej niż Alivio lub Deore nie potrzeba. Nic innego nie polecę bo jest to kategoria rowerów którą się nie interesuję.
  10. Witam Zamierzam kupić rower crossowy do jazdy do pracy po ścieżkach rowerowych i asfalcie. Czasami jakiś wypad do lasu ale więcej po mieście. Szukam czegoś do 3000 zł znalazłem https://lazaro-bike.pl/sklep/lazaro-quantum-męski-v4-2021_pid=356 Opinie są różne że rama słaba że korba nie ta co w opisie itd... Czy ktoś miał rower z tej firmy lub może coś konkretnego wie na temat tych rowerów lub może coś innego polecić w tej cenie do mojego wzrostu 168 waga 80 kilo. Pozdrawiam
  11. Robienie takich testów w dwa różne dni niestety bywa mocno obciążone wpływem wiatru. Chyba, że będziemy porównywać każdy dzień z osobna. Tu w ogóle było co nieco czynników, które mogą wpłynąć na ostateczny wynik. Ale... nie były one tak duże, by wpłynąć w znacznym stopniu na ostateczne wnioski. Jeżeli ktoś się ściga, sportowa szosówka to jest dobry pomysł. Ale jeżeli ktoś ma gravela i zastanawia się czy na wygodnej szosie endurance będzie jeździć szybciej - to wychodzi na to, że wystarczy założyć szosowe opony 🙂
  12. Będę zamawiał z Chin. Jakby co mogę podać namiar na kolegę, który sprzedaje koła karbonowe pod nazwą Escape Carbon Wheels. Sciągnie i złoży co trzeba i jak trzeba. Ma profil na FB. Jeździłem wiele lat na alu-carbon FFWD. Jakoś nigdy wcześniej się nie wgłębiałem w nie. Okazuje się że są na chińskich obręczach, które możemy kupić przez Ali Express albo poprosić kogoś kto stamtąd ściąga obręcze, jak kolega Paweł z Escape Wheels, zeby nam ściągnął swoimi kanałami. Do tego potrzebujemy piasty i szprychy. DT Swiss sami możemy sobie kupić. Mamy w Polsce fabrykę DT Swiss w Obornikach a przy niej sklep firmowy dt4you.com. FFWD nie sprzedaje już alu-carbon. A okazuje się że przeszły one ewolucję. FFWD miało bardzo wąskie obręcze, nieodpowiednie do opon 25 i 28 mm. A Chińczycy mają już odpowiednie. 23 mm zewnętrznie pod opony 25 i 25 mm zewnętrznie pod 28. Mam taką chińska obręcz na której jeżdżę 2 lata i zero problemów. Jestem z niej bardzo zadowolony. Sądziłem ze to obręcz FFWD po naprawie. Po naklejkach doszedłem z jakiej to chińskiej fabryki. Moja jest stąd: https://yingchun.aliexpress.com/store/105081 Więc za chwilę sobie ściągnę obręcze 23 lub 25 mm i zbuduje bardzo dobre koła pod szczęki. 24 szprychy powinny spokojnie mieć udźwig do 120 kg. Paweł mi założy jakieś dobre szprychy DT Swiss, albo DT Compettion, bardziej wytrzymałe i sztywniejsze albo DT Aerolite, szybsze ale miększe i bardziej aero (różnica ze 2 waty, więc nie wiadomo czy warta tego). Do tego wymieniamy przeciętne łożyska w piastach DT 350 na rewelacyjne, stalowe NTN (broń Boże nie żadne ceramiczne) i mamy super wytrzymałe i szybkie koła. Koszt całkowity powininen się zamknąć w ok. 3k PLN.
  13. Jacku, gdzie aktualnie można zdobyć koła alu-carbon pod szczęki?
  14. Jednostronny pomiar mocy dla amatora jest wystarczający. Jego dokładność jest taka sobie ale dla amatora 3% różnicy nie ma takiego znaczenia. Na Mazowszu nie ma żadnego uzasadnienia dla tarcz. Przez ostatnie 20 lat miałem na szosie 2 niebezpieczne sytuacje związane z hamowaniem. Żadna z nich nie była w górach. Było one na płaskim koło zera przy padającym śniegu i na mojej starej szosie z Decathlonu na beznadziejnych hamulcach i nędznych oponach 23 mm nabitych na 8 barów. Problemem w szosie nigdy nie jest siła hamowania. Jak możesz zablokować tylne koło to siła jest wystarczająca. Problemem jest przyczepność na oponach co mają 2cm2 powierzchni styku z podłożem. Tarczówki mają przewagę wyłącznie w jednej sytuacji. Jak się jedzie na karbonowych stożkach w mokrych warunkach. Znany video bloger, co się ściga, z UK, Peak Torque, to potwierdza na swoim kanale na YT. Novatec to syf. Jak piasty to DT 350, eventualnie Chosen lub Bitex jak ma być taniej. Ale większość świata w relacji jakość/cena jeździ na DT 350. Koła niskostożkowe nie mają sensu na płaskim. Ja właśnie negocjuję z kolegą ściągnięcie dla mnie z Chin obręczy alu-carbon 60 przód, 80 tył.
  15. Kolega był w tym Glacensis i też chwalił. Byli z nim ludzie na crossach i dale radę więc chyba trudność nie jest za duża. Ja byłem na Rychlebach, które są must have. Obecnie zaczynają się rozwijać Góry Świętokrzyskie ale tam z bazą tak sobie. Ja mam tam bazę w hotelu Senator w Starachowicach. Super śniadanie, nieduży basen z dobrą sauną jacuzzi. Aczkolwiek powiem z doświadczenia że jacuzzi to wylęgarnia zarazków. Mają promocje na Travelist. Ze Starachowice trzeba trochę podjechać samochodem i mamy dostęp do Sieradowickiego Parku Krajobrazowego. Drugi dobry hotel w okolicy to Ameliówka koło Cedzyny. Trasy takie bardziej szutrowo-pożarowe ale single też są. Poland Bike robił tam etapówki MTB. Takie coś się też reklamuje: https://swietokrzyskie.travel/informator_turystyczny/szlaki_turystyczne/jeleniowskie_sciezki_singletracki_enduro_w_pasmie_jeleniowskim Jeśli chodzi o szybki dojazd, żarcie i relaksik to zdecydowanie w okolicach Wisła/Ustroń jest wyśmienicie. Jest Gołębiewski z basenami i saunami i super żarcie w karczmach. Tu masz esencję Kampinosu: https://www.strava.com/activities/1436307651 Mogę jeszcze trochę trudniejszą wersję wyrysować jakby co.
  16. @jajacekprzeglądając to forum liczyłem na Twoją odpowiedź i niestety takiego głosu rozsądku się spodziewałem 🙂 Dlatego niestety ponieważ napaliłem się na rower ze z tarczami i na sztywnych osiach. Czy poczuję różnicę? - Pewnie nie ale na pewno poprawi się moje samopoczucie mając coś takiego na pokładzie 🙂 90% mojej jazdy to Mazowsze i okolice Warszawy więc wzniesień tu nie uświadczysz. Jeśli miałbym brać rower na szczękach to chyba byłby to TCR2 czyli 105 zamiast Ultegry i brak obustronnego pomiaru mocy. Za niespełna 3K PLN różnicy doposażę rower w jakieś Novatec Jetfly czy inne i miernik mocy Stages na lewą nogę. Z tarczowych natomiast wybrałbym TCR1 DISC bo różnica w cenie bardzo niewielka do TCR2 DISC. Dlaczego nie mogli zrobić roweru kompletnego czyli TCR1 DISC z pomiarem mocy - wtedy problemu z wyborem nie byłoby żadnego.
  17. Owszem. W Świeradowie jeździłem . Zdecydowanie lepsze miejsce pod względem jazdy i zaplecza (samo Kłodzko jak i otoczenie Kotliny Kłodzkiej) w razie niepogody (a i lepiej dostępne z Torunia), to Bardo Ślaskie i single Glaciensis. Kupa Czechów co sami potwierdzają jakość.Byłem trzy razy po 1 tygodniu. https://singletrackglacensis.com/trasy/ Z tym wow to przesada. Przyjemności niewiele. Przygotowania były od wiosny. Bez ekwipunku jedynie rękaw na plecach. Fajnie się patrzy na mapę. W rzeczywistości była droga przez mękę, dużo podejściówek (oceniam, że jakieś 25%) zwłaszcza nadgranicznie przez Beskid Niski .
  18. Jacku ten Kampinos jeździsz ze stravą, aby ściągnąć gpx tych singli? Ostatnio dość regularnie odwiedzam okolice kampinosa w celach zawodowych, zwykle niestety kończę pracę koło 21 i ciężko wsiąść na rower, ale może sobie ustawię spotkanie z klientem tak, aby o 16 wyskoczyć na rower w przyszłym tygodniu. @ram wow, też bym się z chęcią tak przejechał. Co do gór to ja w ten weekend się ze znajomymi, których wciągnąłem na rowery, wybieram do Świeradowa (chyba). Korciła mnie Srebrna góra ale jest tam straszna bieda jeśli chodzi o noclegi. W ekipie jestem ja (trochę jeżdżę 😄), moja dziewczyna, która śmiga od roku na mtb i jakieś doświadczenie na singlach ma, kolega któremu pokazałem miesiąc temu MTB, chłopak ma 45 lat, 10 lat temu jeździł na szosie, po pierwszej jeździe na XC 100 stwierdził, że nie przypuszczał, że nowoczesne rowery mtb mogą być tak szybkie, dawać taką przyczepność i radość z jazdy. Kupił sobie mtb po tygodniu od 1 jazdy. Jedzie z nami jeszcze jego dziewczyna z crossem ale na terenowych oponach - jakoś sobie radzi na singlach, co jest dla mnie trochę zaskakujące. Tak więc celuje w jakieś prostsze ścieżki, raczej turystyka rowerowa ze względu na crossa z jakimś zajęcznikiem i popołudniu pełen ogień na singlach. Miejsce musi mieć też jakieś zaplecze nie tylko na rowery, najlepiej jakieś sauny, jacuzzi, jakieś dobre jedzenie na wypadek braku pogody. Ktoś ma jakiś lepszy pomysł od Świeradowa? Bieszczady kiedyś na crossie jeszcze jeździłem. Z Torunia do Bieszczad jest 9 h drogi co trochę zniechęca. Do świeradowa dojeżdżamy koło 4-4,5h.
  19. Wczoraj
  20. Jeżdżę mniej lub bardziej intensywnie na szosie 13 lat. Wiek 50+ więc zaczynałem pi razy oko w Twoim. Mój syn się ściga wyczynowo. Każdy co się zna na kolarstwie wyczynowym potwierdzi, że jeśli nie mieszkasz w górach ni cholery nie potrzebujesz tarcz. Nie mam w szosie tarcz ani ja ani mój młody. Jeżdżę na Specu Roubaix, miałem też Tarmac SL4 ale sprzedałem. Był już za sztywny dla mojego kręgosłupa. Młody się ściga na Specu Tarmac SL6, mamy też kupioną drugą ramę SL6, która będzie taka 75% dla niego jako backup na wyścigi i 25% dla mnie. Są też w sieci wypowiedzi w których Froome i Pogacar podważają przewagę hamulców tarczowych. Nie tyle w sensie hamowania bo modulacja jest trochę lepsza ale w sensie sensowności całej koncepcji roweru. W MTB mamy oczywiście hamulce tarczowe hydrauliczne, więc nie piszę z pozycji jakiegoś oszołoma, co w ogóle tarcz nie uznaje. Po prostu rower na szczękach jest mniej skomplikowany, tańszy w utrzymaniu i trochę szybszy. Jeśli ma hamulce w standardzie Direct Mount, to hamuje znakomicie. Nawet na karbonowych obręczach. Nie wiem czy hamulce są w tym TCR Direct Mount czy dual pivot. Giant TCR na szczękach z pomiarem mocy, praktycznie nie ma konkurencji. Między Ultegrą a 105 różnica praktycznie niezauważalna, chyba że położymy na wadze. Też mam jeden rower, przełajówko-gravela na Tiagrze 4700 i nie jest duża różnica między tym napędem a mechaniczną Ultegrą. Koła aluminiowe Gianta są jednymi z najgorszych z jakimi miałem do czynienia. Nigdy nie widziałem tyle pękniętych szprych co w tych alu co wsadzają do TCR, Defy i Propela. Więc te z pewnością do wymiany. A jakie kupić to już bardzo długi temat. Ja jeżdżę na alu-karbon 58 mm FFWD. Mamy w domu parę kompletów kół full karbon. Rovale, FFWD, chińczyki. Czemu na nich nie jeżdżę? Bo widziałem już za dużo połamanych kół karbonowych. Jakbym był w stanie jechać jak mój młody 45 km/h to różnice między kołami wynosiłyby jak sądzę 20 wat czyli jakieś 2 km/h. Ale na poziome 30 km/h na jakim jeździmy są one znikome. Zresztą za te 20 wat nie dałbym głowy. Bo w bardzo ciekawym teście Bikeradar w roku 2017, dobre koła alu carbon Hed Jet, zajęły miejsce na podium bijąc wiele innych w pełni karbonowych w tym wszystkie chińczyki. https://www.bikeradar.com/advice/buyers-guides/10-of-the-best-deep-aero-wheels-lab-tested/ Tu masz testy kół przy 30 km/h z tunelu aero. Hed Jet Plus jest w nich na poziomie karbonowych chińczyków 50 mm typu sprzedawane u nas NoLimited i Evanlite. https://www.hambini.com/bicycle-wheel-power-data-30km-h/ Zaoszczędzona różnicę wydałbym na kilka innych elementów. Przede wszystkim szybkie i komfortowe opony, które dają tyle co i różnica między dobrymi a przeciętnymi kołami. No i na bezpieczeństwo. Ale to już kolejny temat.
  21. Naszło mnie na zmianę roweru na jakiegoś ściganta tylko i wyłącznie do intensywnej jazdy po asfalcie. Aktualnie jeżdżę gravelem ale głównie na szosowych kołach - Cube Nuroad (to same geo co Attain), rama to 58 (stack 609/reach389=1,56) co przy wywalonych wszystkich podkładkach spod mostka daje mi mega wygodną pozycję a bikefitting tylko potwierdził moje odczucia. Kolejny rower chciałbym bardziej z naciskiem na sport ale nie chcę też iść w jakieś ekstremum bo trasy jakie robię to 50-100km ze średnią przy jeździe solo tak do 31 jak mam dobry dzień a poza tym wiek to już 40 z lekkim plusem i gibkość już nie ta co kiedyś 😄 Ale do brzegu, po rekonesansie rynku wybór padł na GIANT TCR, geo lekko agresywne ale w granicach rozsądku po przymiarkach L wydaje się optymalny a do tego ma ponad 4cm podkładek pod mostkiem w razie 'W' (stack 581/reach 402 = 1,45), M na długość też byłby ok ale będzie zdecydowanie za nisko. Cenowo nie widzę konkurencji w analogicznym osprzęcie nawet wśród marek sprzedających rowery tylko wysyłkowo. Po wymianie kół TCR powinien całkiem przyjemnie jeździć. Dodatkowo na pewno będę chciał założyć pomiar mocy. Niżej zrobiłem krótki porównanie TCR-ów i mam zagwozdkę którego brać. Ceny porównywalne poza TCR2 na szczękach. Różnicy pomiędzy 105 a Ultegra pewnie nie poczuję bo teraz jeżdżę na Tiagra i sprawdza się perfekcyjnie. Z drugiej strony wartość roweru przy odsprzedaży za dwa czy trzy lata też jakieś znaczenie ma. Kusi mnie TCR1 na szczękach bo obustronny pomiar mocy w serii, z drugiej strony nowy rower na szczękach w 2021r to już chyba lekko trąci myszką. TCR1 2020 DISC ok, jedyny minus to kosmetyka a mianowicie przewód hamulcowy na zewnątrz widelca i korba spoza Ultegry. TCR2 2021 DISC ma wszystko poza Ultegrą 😄 TCR2 2021 to jeszcze rozważam jako budżetową opcję TCR 1 2020 TCR 1 2020 DISC TCR 2 2021 DISC TCR 2 2021 Osprzęt ultegra ultegra 105 105 hamulce szczęki tarcze tarcze szczęki pomiar mocy tak nie nie nie rura sterowa aluminium aluminium carbon carbon uwagi przewód hamulcowy przód zewnętrzny przewód hamulcowy przód ukryty Cena X X X-700 X-2500
  22. Rower szosowy – czas 46 minut i 25 sekund, średnia 27,2 km/h – link do Stravy Rower gravelowy na szosowych oponach – czas 45 minut i 45 sekund, średnia 27,6 km/h – link do Stravy @lukasz: Ciekawy tekst. To prawie na granicy błędu. Ciekawym "doświadczeniem" byłoby zrobienie 3, 4 prób testowych: W 1 dniu zawodnik "A" -szosówka, B - gravel, w 2-gim na odwrót: A-gravel, B-szosówka itd. Podejrzewam, że wyniki mogą się zrównać lub rozjechać bardziej. Ciekawe jak ze skalą odczuć komfortu.
  23. Sprawdziłem ostatnio czy zmiana w rowerze opon gravelowych na szosowe przyniesie wymierne korzyści w postaci wzrostu prędkości: https://roweroweporady.pl/zmiana-opon-a-predkosc-na-rowerze/ Nie będę zdradzał wyniku i przy okazji zaproszę do drugiego tekstu, w którym sprawdziłem jak szybko testową pętlę przejadę rowerem szosowym i gravelem na szosowych oponach. Tu wyniki są jeszcze ciekawsze 🙂 https://roweroweporady.pl/gravel-rower-szosowy-co-jest-szybsze/
  24. Jakoś mi umknął uprzednio ten wątek :) W kwestii tarcz IceTech. Posiadam IceTech XT na 6 śrub i IceTech SLX Centerlock i zwykłe SLX. I nie widzę między nimi żadnej różnicy. Rzekomo IceTech się mniej nagrzewają na długich zjazdach. Mój kolega mechanik twierdzi, że jak ktoś nie walczy regularnie w górach to lepiej SLX kupić bo raz że taniej a dwa że czasem IceTech się rozwartstwiają. Miałem taką sztycę Suntoura. Straszny klamot. Waży tonę. IMO niewiele wnosiła. Lepiej mieć karbonową, jak się uda upolować to z jakąś statyczną amortyzacją. Ja za 2 stówy kupiłem używaną Specialized CG-R. Ergon i Canyon mają jeszcze lepsze tylko kosztuję majątek. Ale w rowerze mtb to sądzę że 80% roboty robią opony i ciśnienie w nich. https://www.bikeradar.com/features/five-soft-riding-road-seatposts-tested-in-the-lab-and-on-the-road/ Mleko Miałem, nie mam. Czemu? Bo puszczało na zakrętach bokami, czego nie zauważyłem obniżało się przez to ciśnienie i zniszczyłem boczne ścianki opony dzięki temu. No i nie każda opona, w nie każdej kombinacji obręczy się dobrze uszczelni. Plus zimą z mleka Trezado zrobił mi się glut. Gdybym się ścigał to pewnie bym wrócił do mleka ale raczej Stan's lub Caffe Latex. Koszt? Chyba ze 2 stówy trzeba wydać. Zyska się na wadze i zaklejaniu małych defektów. Należy wlać do opony pomiędzy 60 a 120 ml. Powiedzmy 80. Standardowa dętka MTB waży 240 gram. Więc powiedzmy, że zyskujemy 160 gram na koło. Ja poszedłem inną drogą. Kupiłem dętki Schwalbe Aerothan. Dętki poliuretanowe. Też 2 stówy za dwie. Dętka waży 80g z groszami. Więc zyska wagowy ten sam. Nie zaklei mi drobnych przebić sama. Ale od pół roku nie przebiłem. Nie muszę się pierdzielić z mlekiem. Nic dolewać. Powietrze mi nie uchodzi pomału prze boczne ścianki opony jak to często bywa na mleku. Defekty wystarczy załatać samoprzylepną łatką. Jeździłem na niej przy ciśnienie 1,35 bara (mam czujniki ciśnienia SKS Airspy) i nie dobiłem. Ale ważę w tym roku stówę wraz z rynsztunkiem. Jej alternatywą są konkurencyjne Tubolito sprzedawane w Decathlonie i Revoloop. Moje standardowe ciśnienie to 1,5-1,6 z przodu 1,7-18 z tyłu przy oponach 2,3 cala. Mieliśmy kiedyś rower na Sram X7 manetki plus X9 przerzutki. Ani mi się ich praca nie podobała ani to że się w oczach manetki rozpadały. Koleżanka też miała i się pozbyła. Założyła SLX i była zachwycona. No ale każdy ma inne doświadczenia.
  25. Oczywiście. Dziękuję wszystkim którzy udzielili się w temacie i doradzili, rower juz zamówiony
  26. Fakt że koncepcję Treka Domane z możliwością założenia szerszych opon uważam za wyjątkowo udaną i tzw. trendsettera :) Kupa ludzi ma chęc jeździć szosą ale jak się przejedzie na typowej szosie z agresywną geometrią, na cienkich oponach, na wysokim ciśnieniu, to im przechodzi. I tu taki Domane jest Świetną opcją. Natomiast tak naprawdę to nie wiem czy nie zaczęło się to od Tribanów z Decathlonu, gdzie można było założyć opony 35 mm.
  27. No to pewnie będziesz zaraz wiedział o czym mówię: Okonek i Rezerwat Wrzosowiska + Wrzos. Kłomińskie (Borne), Korytnica, Drawskie jeziora (no i ...Pan Janek w W-czu). To tereny, w które ku zdziwieniu miejscowych i moich gospodarzy wzbudzają lekkie niedowierzanie po jakiego grzyba ciągnę tam rower i gnam 550 km na 5-9 dni w roku. Mnie dalej męczy ten endurane z możliwością założenia grubszego kłapcia (32-35mm). Wczoraj odwiozłem młodą (2 lata do mat-ry) na korki i spędziłem całe 2 godziny w Treku + Cannondalu. Chłop mi robił wykład nt. możliwości terenowej jazdy po założeniu grubszych gum w DOMANE 5SL (poezja) a drugi suszył mi głowę nad Synapse Carbon 105, czyli w zasadzie to co nam klepiesz na forum łopatą w zasadzie od marca ! Jedyne co wiem, w 100%, to to, że KARBON. Bez 2 zdań. Chyba, moje zastawki (niedomykalność) jeszcze trzymały się jako tako w Bieszczadach ale coraz częściej myślę i wspominam szutry i leśne dukty "Złotego Trójkąta". Niełatwo jednak wziąć rozwód po 40 latach MTB/XT. Jeszcze dostanę przyzwoitą cenę za Teama 2 i sru ... Pozdrawiam pięknie wszystkich.
  28. W Szczecinku się wychowałem ale nie byłem tam od pewnie gdzieś 30 lat. Co do gravela to dla mnie jest to jednak rower wyłącznie na gładkie drogi utwardzone. Więc szutry jak najbardziej ale na lasy już nie. Im bardziej kamienista i dziurawa droga, tym bardziej rower mtb bierze górę. Jeżdżę gavelowo na starej przełajówce przerobionej na gravel. I cały czas nie do końca mam przekonanie do takiego roweru. Wszystko zależy od tego czy ma się gdzie takowym jeździć. U mnie nie bardzo są takie tereny. Natomiast był nim w Kartuzach i okolicach i w Górach Świętokrzyskich. Tam się sprawdzał. Dziecko na szczęście już odchowane. Ale jeszcze muszę pilnować żeby maturę zdał :)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...