Jaki rower kupić do 4000 złotych?

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Przeglądanie rowerów z tej kategorii cenowej, to była duża przyjemność. Dla amatora, jeżdżącego rekreacyjnie, 4000 złotych to według mnie praktycznie górna granica, by kupić wystarczająco dobry rower. A i do lekkiego ścigania, takie rowery też się nadają. Patrzyłem jak co roku na katalogowe ceny, tak aby nie przekroczyć założonego budżetu. Natomiast w sklepach, gdy jesienią zaczną się wyprzedaże, ceny potrafią spaść o 15-25%. Czyli rower „w sezonie” kosztujący 4000 zł, będzie do kupienia za 3000-3500 zł. Nawet jeżeli nie chcesz kupować przez internet, warto zorientować się w cenach, ponieważ w sklepach stacjonarnych, gdy da się im dobry argument, też potrafią odpowiednio obniżyć cenę.

Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że z przygotowanych przeze mnie propozycji na 2017 rok, uda Ci się wybrać coś dla siebie. Jeżeli wybrany rower jest dostępny także w wersji z ramą dla Pań, zaznaczyłem to przy jego opisie. Na samym końcu, na rozwijanej liście, znajdziesz także moje propozycje rowerów do 4000 złotych z poprzedniego rocznika. Wiele z nich jest jeszcze dostępnych i można je kupić z rabatem.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania odnośnie zakupu roweru, śmiało pytaj w komentarzu (odpowiadam na wszystkie, ale nie gwarantuję w jakim czasie). Jeżeli chcesz poznać zdanie większej ilości rowerzystów i uzyskać odpowiedź szybciej, zajrzyj na rowerowe forum, gdzie non stop dyskutujemy, nie tylko o zakupie rowerów, ale także na inne cykliczne tematy :)

 

Rowery górskie do 4000 złotych

Romet Mustang 2

Romet Mustang 29 2 – to najciekawszy rower jaki znalazłem w tym przedziale cenowym. Romet znacząco obniżył cenę Mustanga, w porównaniu do zeszłego roku. Model 2016 był katalogowo wyceniany na 5300 złotych, co moim zdaniem było sporą przesadą. Kupujący chyba też tak uznali i producent w tym roku obniżył wyjściową cenęo 30%, do 3700 złotych. Ta cena jest już bardzo dobra. Na pokładzie Mustanga znajdziemy powietrzny amortyzator Rock Shox Recon Gold (z manetką na kierownicy do jego blokowania i sztywną osią 15 mm), napęd 2×10 oparty na osprzęcie Shimano Deore (tu przeczytasz więcej o grupach osprzętu Shimano), z tylną przerzutką SLX. Co rzadko spotykane w rowerach z tej półki cenowej, znajdziemy tutaj także hamulce z grupy Deore, to duży plus. Rower dostępny jest z kołami 29 cali, z porządnymi oponami Michelin Wild Race R.

 

Radon ZR Team 7.0 (jest też wersja damska) – Radony są dostępne głównie w sprzedaży wysyłkowej, prosto od producenta. Na pokładzie znajdziemy bardzo fajny, powietrzny amortyzator Rock Shox Recon Silver (z manetką na kierownicy), prawie pełny napęd (3×10) Shimano Deore (z tyłu przerzutka XT), a także systemowe koła Mavic CrossRide. Do tego hamulce Altus oraz opony 27,5″ lub 29″ Schwalbe Nobby Nic. Rower jest dostępny także w wersji Lady, który ma amortyzator Suntour’a i lepsze hamulce.

Accent Peak rower do 4000

Accent Peak (jest też wersja damska) – to bardzo ciekawy rower dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować jazdy z jedną tarczą z przodu. Na pokładzie znajdziemy napęd 1×11, oparty o grupę SRAM NX. Tarcza na korbie ma 32 zęby, natomiast kaseta rozstaw 11-42. Z przodu pracuje powietrzny Rock Shox Recon ze sztywną osią 15 mm. Koła, hamulce i reszta podzespołów to autorskie produkty Accenta. Rower dostępny jest z oponami Vittoria Saguaro o średnicy 29 cali. Dostępna jest także wersja z ramą typowo dla pań.

B’Twin Rockrider 900 – fajnie prezentuje się także model RR900 z Decathlonu, który jest zbudowany w podobnej koncepcji co Peak. Tylko tutaj znajdziemy koła 27.5 cala, powietrzny amortyzator Manitou M30, napęd także 1×11 SRAM NX oraz hamulce Tektro.

 

Do tego zestawienia dodałbym jeszcze rowery: Unibike Flite (dwa rozmiary kół), Kelly’s Gate 30 oraz Thorx 30, Shockblaze R7 Race (27.5 i 29), Merida Big.Nine, Big.Seven, Juliet 7 z serii 500, Scott Aspect 710/910 i Contessa 720, Canyon Grand Canyon AL 4.9Author Traction (dostępny z kołami 27.5″, 29″ oraz z ramą ASL dla Pań) oraz Marin Bobcat Trail 5 (napęd 1×10, jest też wersja Wildcat dla Pań).

 

Rowery górskie z pełną amortyzacją do 4000 złotych

Ciekawsze fulle zaczynają się dopiero w przedziale 6000-7000 złotych (myślę o katalogowych cenach). Ale i poniżej 4000 złotych uda się kupić rower z pełną amortyzacją, który może być niezłą propozycją do lekkiej jazdy. Mi udało się znaleźć tylko jeden taki rower, ale jeśli macie inne propozycje w tej cenie, śmiało piszcie w komentarzach. Tylko jeszcze raz podkreślę – mówimy o katalogowej cenie, na pokazywanie rowerów z wyprzedaży rocznika przyjdzie czas :)

B’Twin Rockrider 560S – nie znam jeszcze daty wprowadzenia tego modelu do sklepów, ani dokładnej ceny, ale ma oscylować w granicach 3500 złotych, tak jak rok temu. Rower wyposażony jest w powietrzny amortyzator Rock Shox XC 30 o skoku 120 mm oraz również powietrzny damper X-FUSION O2 Pro-L. Do tego napęd oparty na Shimano Deore (2×10), hamulce Tektro i opony 27.5″ Hutchinson Taipan. Moim zdaniem to naprawdę fajny sprzęt do rekreacyjnej jazdy po górach. Oczywiście można kręcić nosem na pewne cięcia na jakości niektórych podzespołów, ale w tej cenie jest to spokojnie do przełknięcia.

 

Rowery szosowe/przełajowe/gravel do 4000 złotych

W stosunku do zeszłego roku trochę się pozmieniało. Pojawiło się więcej rowerów, które oferują coś więcej niż tylko napęd Shimano Claris (8-rzędowy), czyli praktycznie najniższą grupą szosową. Do tego przygotowałem dla Was rower przełajowy oraz gravel.

Romet Huragan 4 – w zeszłym roku ten model był wyceniany na mocno przesadzone 5300 złotych. I tak jak w przypadku górskiego Mustanga, Romet postanowił zmienić cenę tak, aby była bardzo atrakcyjna – 3350 złotych. W zasadzie Huragan to killer na tej półce cenowej. Aluminiowa rama (z taperowaną główką i wewnętrznym prowadzeniem linek) oraz karbonowy widelec. Pełen, 11. rzędowy napęd Shimano 105 + hamulce też z tej grupy. Koła złożone z obręczy Alexrims, piast Novatec, z założonymi oponami Schwalbe Durano. W tej cenie nie znajdziecie nic lepszego.

B'Twin Triban 540

B’Twin Triban 540 – Triban zostaje trochę z tyłu, jeżeli chodzi o wyposażenie, ale nie jest na straconej pozycji. Tym co go odróżnia od Huragana, to markowe, systemowe koła Mavic Aksium oraz możliwość przykręcenia bagażnika z przodu oraz z tyłu. Przerzutki i klamkomanetki to także Shimano 105, trochę niższej klasy jest tylko korba i hamulce. Wyjściowo kosztuje dokładnie tyle samo co Romet i to będzie ciekawy pojedynek tych rowerów. Zapraszam do lektury mojego testu tego Tribana.

 

Kona Penthouse – ten rower pokazuję jako niespodziankę dla miłośników klasyki. Ta szosówka nie ma co prawda manetek do zmiany biegów na ramie (i bardzo dobrze, bo w szosie to średni pomysł), ale za to rama jest… stalowa (Cro-Mo). Reszta osprzętu nie rzuca na kolana, bo jest to 8. rzędowy Claris. Ale dla samej ramy warto zwrócić uwagę na ten model. Penthouse dostępny jest także w wersji z prostą kierownicą. Jeżeli osprzęt jest dla Ciebie niewystarczający, Kona ma w ofercie jeszcze stalowy model Tonk (na ramie kultowego Reynoldsa), Wheelhouse i Roadhouse. Wspominam o nich, bo produkowanie stalowych ram, to świetna sprawa np. dla długodystansowych turystów szosowych. A do wszystkich tych modeli da się przykręcić bagażnik!

 

Merida Cyclo Cross 300 – zeszłoroczny model był droższy o 300 złotych, ale Merida postanowiła zejść poniżej 4000 zł w tym roku. Ten przełajowy rower oparty jest o aluminiową ramę oraz widelec, do tego 10-rzędowy napęd Shimano Tiagra (z korbą FSA Omega 50/34, chociaż ja widziałbym tu bardziej zębatki 46/36, ale to drobiazg i indywidualna kwestia) z kasetą 12-28. Rower wyposażony jest w mechaniczne hamulce tarczowe, Tektro Spyre z tarczami o średnicy 160 mm i bardzo fajne, zwijane opony Maxxis Mud Wrestler o szerokości 33 mm.

Romet Boreas – Romet zaszalał ze spadkiem cen nie tylko w rowerach górskich i szosowych, ale także w przypadku modelu gravelowego. W tej komfortowej szutrówce znajdziemy napęd 2×10 Shimano Tiagra, mechaniczne hamulce tarczowe Shimano R517 i typowo gravelowe opony Schwalbe G-One o szerokości 30 mm. Niestety – jest w tej beczce miodu, łyżeczka dziegciu – Boreas nie ma otworów do mocowania bagażnika. Można próbować sobie z tym radzić specjalnymi adapterami, ale jednak szkoda, że nie pojawiły się one fabrycznie.

 

Rowery szosowe z tego przedziału cenowego, na które warto jeszcze spojrzeć to: (szosowe) Unibike AthlonKross Vento 4.0, Specialized E5 Sport (głównie dla ramy), (przełajowe) Accent CX-One, (gravel) Marin Lombard, Marin Four Corners (stalowa rama), Giant AnyRoad 2GT Grade Sora, Specialized Diverge A1 CEN (głównie dla ramy i możliwości założenia bagażnika).

 

Rowery fitness/urban do 4000 złotych

W tym roku u producentów nastąpił wysyp rowerów typu fitness (kliknij aby przeczytać czym się te rowery charakteryzują) i urban. Oraz wszystkiego co pomiędzy tymi dwiema kategoriami się znajduje, z rowerami MTB i crossowymi ze sztywnym widelcem włącznie. Trzeba się tylko cieszyć, jest z czego wybierać :)

 

Merida Speeder 300 – bardzo zgrabnie skomponowany rower ze sztywnym widelcem. Wyjściowo kosztuje 3400 złotych. Speeder wyposażony jest w 10. rzędowy napęd Shimano Tiagra, z korbą FSA Omega. Do tego opony Maxxis Detonator o szerokości 32C i hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano M315.

 

Radon Skill 7.0 – Radon konsekwentnie trzyma się hamulców V-Brake w rowerach fitnessowych. Ma to swój urok i jednocześnie rowery są lżejsze. Jeżeli jeździ się głównie po suchym asfalcie, to takie hamulce w zupełności wystarczają. Poza tym znajdziemy tutaj szosowy napęd 2×10 oparty o Shimano Tiagra (odpowiednik Deore z napędów MTB) z dużym zakresem przełożeń. Całość dopełniają moje ukochane, łączące komfort i szybkość opony, Schwalbe Kojak.

Kross Inzai – to typowy przedstawiciel nowoczesnych rowerów typu urban. Na pokładzie znajdziemy wysokiej klasy, 8. biegową przerzutkę planetarną Shimano Alfine. Do tego oczywiście sztywny widelec, opony na asfalt Schwalbe Spicer i hamulce tarczowe klasy Deore. Powiem Wam, że w tej cenie to bardzo kusząca propozycja. A rower śmiało nadaje się także na wyjazdy za miasto. Rozpiętość przełożeń jest spora i podjedziemy na nim pod większość górek.

 

Marin Fairfax SC4 – to bardzo ciekawy model, którego napęd opiera się o 8. biegową przerzutkę w piaście Shimano Nexus i pasek zamiast łańcucha. Do tego hamulce tarczowe i jak w większości rowerów opony Schwalbe.

 

Kona Paddy Wagon 3 – ten model to typowy mieszczuch w starym stylu. Kona ma w swojej ofercie całe mnóstwo rowerów ze sztywnym widelcem i Paddy Wagon jest jednym z nich. Rama wykonana została ze stali chromowo-molibdenowej przez kultowego Reynoldsa. Do tego znajdziemy tutaj trzybiegową przerzutkę w piaście Sturmey Archer. Manetka do zmiany biegów znalazła się jak za dawnych lat na ramie. Paddy to prawdziwy klasyk :)

 

W tym przedziale cenowym możesz jeszcze zwrócić uwagę na rowery: (fitness) Cannondale Quick 4, Kross Pulso 2, Whyte Shoreditch (napęd 1×10), Cube SL Road Pro, Canyon Roadlite AL 5.0, Kelly’s Physio 50, Specialized Sirrus Elite, Kona Dew Deluxe, Kona Big Rove AL (to komfortowy rower górsko-crossowy, ze sztywnym widelcem) i (urban) Cube Hyde Pro (8 biegów w piaście, b. szerokie opony 2.35″), Kreidler Small Blind 1.0, Canyon Commuter 3.0 (mówiłem, że będzie ich dużo :)

 

Rowery crossowe/trekkingowe do 4000 złotych

Tak jak w zeszłym roku, tak i w tym, w tej kategorii miałem bardzo ciężkie zadanie, aby wybrać najciekawsze rowery. Ceny z zeszłego roku w większości przypadków poszły do góry, tak więc poziom wyposażenia tegorocznych modeli do 4000 zł trochę spadł. Ale nadal kupując rower tej klasy, nie musimy się martwić, że się rozsypie po roku jazdy :)

 

Kross Trans Global – ten rower jest bardzo dobrze przygotowany i wyposażony na dalekie wyjazdy. Na pokładzie znajdziemy standardowo, jak to w trekkingach, dynamo w przednim kole napędzające oświetlenie. Napęd to mieszanka Shimano Deore + korba Alivio (mocowana na wielowypust Octalink) + tylna przerzutka XT. Hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano BR-M447, to coś pomiędzy Altusem, a Alivio. Bardzo podoba mi się zastosowanie świetnych, odpornych na przebicie opon Schwalbe Marathon Supreme. Nie muszę dodawać, że ten rower, jak każdy trekking posiada bagażnik, błotniki oraz stopkę.

 

Cube Travel Pro – Travel prezentuje trochę inne podejście w kwestii napędu. Tutaj znajdziemy jedno przełożenie z przodu, oraz 8 z tyłu, schowanych w tylnym kole, w przerzutce planetarnej. Do tego Cube ma sztywny widelec, a brak amortyzatora rekompensują bardzo szerokie opony o szerokości 2,25 cala, żywcem wzięte z roweru górskiego (Schwalbe Smart Sam). Widać, że rower jest przygotowany do jazdy głównie po bezdrożach, choć oczywiście można wymienić opony na węższe, bardziej asfaltowe. Znajdziemy tu też dynamo z lampkami, bagażnik, błotniki i stopkę.

 

Rower crossowy do 4000 złotych

Unibike Xenon – wyposażenie tego polskiego roweru stoi na bardzo wysokim poziomie. Napęd to mieszanka Deore/SLX/XT – czyli bardzo dobrego osprzętu. Do tego świetne hamulce Shimano SLX, gdy w innych rowerach zazwyczaj znajdują się o dwie lub trzy klasy gorsze. Znajdziemy tu jeszcze solidne koła i amortyzator z blokadą na kierownicy. Podoba mi się takie podejście do konfigurowania roweru :)

 

Romet Orkan 5 – w tym rowerze crossowym znajdziesz amortyzator SR Suntour, z manetką na kierownicy służącą do jego blokowania (przydatna sprawa na asfalcie). Do tego napęd 3×10 oparty na Shimano Deore i tylnej przerzutce XT, a hydrauliczne hamulce to coś pomiędzy Altusem, a Alivio – ale to praktycznie standard we wszystkich rowerach z tej półki cenowej. Koła mają oczywiście rozmiar 28″ i kręcą się na nich uniwersalne opony Michelin Protrek Cross.

 

Merida Crossway 600 – Merida to rower bardzo podobnie wyposażony, porównując z Rometem. Napęd to też Shimano Deore z tylną przerzutką XT, hamulce są oczko niższe niż w Orkanie, amortyzator też ma blokadę, a koła oparte są o piasty Shimano. Dodatkowo znajdziemy tutaj uniwersalne opony Maxxis Overdrive.

 

Z rowerów w tym przedziale cenowym, zdecydowanie warto spojrzeć jeszcze na pozostałe modele. Stawka była bardzo, bardzo wyrównana. (Trekkingowe) Unibike Atlantis (jest też damska rama), Cube Touring SL, (crossowe) Kross Evado 6.0Head X-Rubi Cross, Kelly’s Phanatic 50CTM Stark 2.0, Cube CrossMarin San Rafael DS 4 (i damska odmiana San Anselmo), Author AirlineGiant Roam 0, Shockblaze Croxer, Radon Scart 7.0

 

Wszystkie wpisy z cyklu „Jaki rower kupić do…?”:

1. Rowery do 1000 złotych

2. Rowery do 1500 złotych

3. Rowery do 2000 złotych

4. Rowery do 2500 złotych

5. Rowery do 3000 złotych

6. Rowery do 4000 złotych

 

Na rozwijanej liście poniżej znajdziesz rowery, które polecałem w zeszłym roku (część z nich jest jeszcze dostępna w sklepach na wyprzedażach).

 

Polecane rowery z rocznika 2016

Rowery górskie do 4000 złotych

 

Jaki rower górski do 4000 zł

Northtec Gravity XT (oraz Cayon XT) – polski producent przygotował dwa naprawdę dobrze wyposażone rowery i to w dobrej cenie. „Bliźniacze” modele na kołach 27.5″ oraz 29″ zostały wyposażone w pełny, 20 biegowy napęd Shimano XT oraz hamulce klasy Alivio. Lekko „zgrzyta” w tym zestawie powietrzny amortyzator SR Suntour Raidon (wolałbym zobaczyć tu coś od Rock Shox’a). Ale wystarczy popatrzeć na niego przez pryzmat ceny :) W stosunku wyposażenie/cena to naprawdę bardzo dobry wybór.

Radon ZR Team 7.0

Radon ZR Team 27.5 7.0 – Radony są dostępne głównie w sprzedaży wysyłkowej, prosto od producenta. Na pokładzie znajdziemy bardzo fajny, powietrzny amortyzator Rock Shox Recon Silver, prawie pełny napęd (2×10) Shimano Deore, a także koła Mavic CrossRide. Do tego hamulce Altus i opony 27,5″ Schwalbe Nobby Nic. Dostępny jest również model ZR Team z kołami 29″, a także model dla Pań ZR Lady.

 

kellys-thorx-10

Kellys Thorx 10 – słowacki producent przygotował ciekawą propozycję i to w świetnej cenie. Zresztą sam sprawdź ile aktualnie kosztuje, klikając na link w nazwie. Za 3700 złotych, dostaniemy rower z mieszanką napędu Deore i XT (korba i tylna przerzutka). Do tego powietrzny amortyzator Rock Shox Recon Silver oraz wyśmienite hamulce tarczowe Avid DB3. To wszystko siedzi na oponach Schwalbe Rapid Rob w rozmiarze 27,5″.

Cube Attention

Cube Attention SL – rower wykracza poza założony budżet o 100 złotych, ale już powoli pojawiają się na niego przeceny :) Równy osprzęt oparty na grupie Deore (tylna przerzutka XT), a do tego „standardowy” w tej klasie rowerów, powietrzny amortyzator Rock Shox Recon Silver. W oczy lekko kłują hamulce BR-M355 (Shimano Altus), ale tak jak pisałem już we wcześniejszych zestawieniach, te hamulce są obecne nawet w rowerach za większe pieniądze. Opony to bardzo popularne Schwalbe Smart Sam.

Do tego zestawienia dodałbym jeszcze rowery: Merida Big.Nine 500 oraz Big.Seven 500Canyon Grand Canyon AL 5.9.

 

Rowery górskie z pełną amortyzacją do 4000 złotych

Ciekawsze fulle zaczynają się dopiero w przedziale 6000-7000 złotych (myślę o katalogowych cenach). Ale i poniżej 4000 złotych uda się kupić rower z pełną amortyzacją, który może być niezłą propozycją do lekkiej jazdy. Mi udało się znaleźć tylko jeden taki rower (w zeszłym roku był jeszcze CTM Rocker, ale jego cena mocno poszła w górę), ale jeśli macie inne propozycje w tej cenie, śmiało piszcie w komentarzach. Tylko jeszcze raz podkreślę – mówimy o katalogowej cenie, na pokazywanie rowerów z wyprzedaży rocznika niedługo przyjdzie czas :)

Tani rower full

B’Twin Rockrider 560S – rower wyposażony jest w powietrzny amortyzator Rock Shox XC 32 o skoku 120 mm oraz również powietrzny damper X-FUSION O2 RL. Do tego napęd oparty na Shimano Deore (3×10) + tylna przerzutka SLX, fajne hamulce Avid DB1, koła na obręczach Mavic, pedały SPD Shimano PD-M520 (pisałem o nich tutaj). I to wszystko za 3500 złotych. Moim zdaniem to naprawdę fajny sprzęt do rekreacyjnej jazdy po górach. Oczywiście można kręcić nosem na koła 26″ czy pewne cięcia na jakości niektórych podzespołów, ale w tej cenie jest to spokojnie do przełknięcia.

 

Rowery szosowe do 4000 złotych

Powiem Wam, że spodziewałem się czegoś innego w tym przedziale cenowym. Zdaję sobie sprawę, że na cenę roweru składa się wiele elementów, a za dobrą ramę warto często zapłacić więcej. Ale niektórzy producenci trochę za bardzo odlecieli w kosmos z cenami. Oferowanie za 4000 złotych roweru z napędem Shimano Claris (8-rzędowym), czyli praktycznie z najniższą grupą szosową, to lekkie nieporozumienie. Warto oczywiście szukać przecen na aktualny rocznik, jesienią postaram się podrzucić kilka perełek z największych wyprzedaży. Natomiast dzisiaj, w cenach katalogowych wybrałem takie rowery:

athlon-unibike

Unibike Athlon – Unibike wszedł w tym roku w rowery szosowe i zrobił to z dużym hukiem. Athlon to najlepiej wyposażony rower szosowy do 4000 złotych jaki znalazłem. Aluminiowa rama + karbonowy widelec. Pełny, 11-rzędowy napęd Shimano 105 + hamulce z tej samej grupy. Korba jest kompaktowa 50/34, natomiast zakres na kasecie to 11-32, dzięki czemu dostajemy bardzo uniwersalny sprzęt, na którym poradzi sobie także ktoś niewytrenowany. Koła zbudowane na obręczach Mach1, piastach Formula i lekkich szprychach Sapim (z przodu 20 szprych, z tyłu 24). Szkoda, że producent nie podaje wagi całego roweru, bo czuję, że może być ciekawie. W tej cenie to świetna oferta.

Jaki rower szosowy z Decathlonu

B’Twin Ultra 700 AF – jeżeli chodzi o wyposażenie, to ten rower jest całkiem podobny do Unibike. Jedynie korba to model RS500, który jest pozycjonowany pomiędzy Tiagrą a 105. Ramę mamy tu także aluminiową, widelec karbonowy, a wspornik siodełka jest aluminiowy. W zasadzie przy tej cenie, nie ma za bardzo do czego się przyczepić, choć szczerze mówiąc wolałbym go kupić chociaż 300-400 złotych taniej. Być może za jakiś czas takie przeceny się pojawią. Producent podaje, że bez pedałów, w rozmiarze M rower waży 8,9 kg i wstydu na tej półce cenowej nie przynosi.

Najlepszy rower szosowy do 4000 zł

Canyon Endurace AL 5.0 – ten model Canyona ma o klasę niższy napęd od rowerów Unibike i B’Twin, za to dostajemy karbonowy wspornik siodełka, koła Shimano WH-RS010 i fajne opony Continental Gran Prix. Cena 3900 zł daje spory dylemat, który rower wybrać, ponieważ w zeszłym roku Canyon był jeszcze 200 złotych tańszy. W tym ciężko powiedzieć, który bym kupił, ale na pewno na rzecz Canyona przemawia bardziej renomowana rama.

Kross Vento 4.0

Kross Vento 4.0 – Kross z wyposażeniem stoi na podobnym poziomie co Canyon. Nie ma co prawda karbonowej sztycy, ale reszta jest ogólnie zbliżona: aluminiowa rama, karbonowy widelec, 10-rzędowy napęd Shimano Tiagra (korba kompaktowa 50/34, kaseta ciasno zestopniowana 11-25). Fajnie, że Kross założył nową, czteroramienną korbę, ponieważ poprzednia, stara wersja z grupy Tiagra (w kolorze srebrnym) w ogóle mi się nie podobała.

 

merida cyclocross 300

Merida Cyclo Cross 300 – katalogowo ten rower przełajowy kosztuje 4290 zł, ale jako, że przełajówek w tym budżecie nie ma zbyt wiele, postanowiłem pokazać także ją. Rower oparty jest o aluminiową ramę oraz widelec, do tego 10-rzędowy napęd Shimano Tiagra (z korbą FSA Omega 50/34, chociaż ja widziałbym tu bardziej zębatki 46/34, ale to drobiazg i indywidualna kwestia) z kasetą 12-28. Rower wyposażony jest w mechaniczne hamulce tarczowe, Tektro Spyre z tarczami o średnicy 160 mm i bardzo fajne, zwijane opony Maxxis Mud Wrestler o szerokości 33 mm.

 

Rowery szosowe z tego przedziału cenowego, na które warto jeszcze zerknąć to: GT GTS Expert, Scott Speedster 40, Romet Huragan 2, Merida Scultura 200.

 

Rowery fitness/urban do 4000 złotych

Rower fitness do 4000

Radon Skill 9.0 – Radon znów wymyka się założeniom cenowym, ale tego modelu nie mogło tutaj zabraknąć. Za 1000 euro dostajemy wyposażenie, które może konkurować z o wiele droższymi rowerami. Napęd (2×11) oparty jest na mieszance Shimano Ultegra i 105, z czego wyższej klasy jest korba i tylna przerzutka. Do tego koła Mavic Aksium Elite wraz z oponami Schwalbe Kojak (jeżdżę na takich od lat i tutaj je opisałem). Ten rower ma naprawdę świetny stosunek jakości do ceny.

Merida Speeder 300

Merida Speeder 300 – bardzo zgrabnie skomponowany rower ze sztywnym widelcem. Trochę słabiej wyposażony niż Radon, ale za to, w o wiele lepszej cenie. Wyjściowo kosztuje 3700 złotych. Speeder wyposażony jest w 10-rzędowy napęd Shimano Tiagra, z korbą FSA Omega. Do tego opony Maxxis Detonator o szerokości 32C i hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro Vela.

canyon urban 50 sl

Canyon Urban 5.0 SL – rower należy do kategorii urban, co nie znaczy, że nie będzie nadawał się na podmiejskie wycieczki, a przy odrobinie samozaparcia nawet na dalsze wyjazdy. Rower wyposażony jest w karbonowy widelec, a napęd oparty jest na Shimano Deore (z tylną przerzutką XT). Z tyłu mamy 10 przełożeń (kaseta o rozpiętości 11-36), natomiast z przodu jest tylko jedna tarcza z 42 zębami. To bardzo upraszcza korzystanie z napędu i daje większy luz podczas jazdy, niż napędy 2×10 czy 3×10. Co ciekawe, zastosowano tutaj koła 27,5 cala (z oponami Schwalbe Kojak), co z jednej strony daje lepszą zwrotność niż typowe, miejskie koła 28″, z drugiej lepsze toczenie niż koła 26″.

 

Rowery crossowe/trekkingowe do 4000 złotych

Nie spodziewałem się, że w kategorii rowerów crossowych oraz trekkingowych, będzie trwała tak zażarta walka. Do „starcia” stanęło aż 10 bardzo fajnych rowerów crossowych oraz 5 trekkingowych. Ciężko było mi jednoznacznie wybrać te, które najbardziej polecam. Dlatego te cztery, które pokażę, to wstęp do krainy świetnych rowerów. Warto patrzeć na ceny, w tej chwili można upolować rabat rzędu 15-25% od ceny katalogowej.

 

Kellys Phanatic 90

Kellys Phanatic 90 – wyjściowo ten rower kosztuje równe 4000 złotych. Użyto w nim powietrznego amortyzatora SR SUNTOUR NCX-D RL, który można blokować manetką na kierownicy. Napęd (3×10) to mieszanka Deore oraz XT. Do tego hamulce tarczowe również z grupy Deore, koła na piastach Shimano i oponach Schwalbe CX Comp (mam, używam). W tej cenie to bardzo fajnie skonfigurowany rower.

Radon Trekkingowy

Radon TCS 9.0 Disc – ten model kosztuje 1000 euro, ale warto przymknąć oko na cenę i spojrzeć na specyfikację, jakiej nie znajdziemy w rowerach z podobnej półki cenowej. W oczy rzuca się korba Shimano XT oraz mniej widoczne, ale bardzo skuteczne hamulce również z grupy XT. Do kompletu znajdziemy tu obie przerzutki i tylną piastę XT. W przedniej piaście znajduje się dynamo napędzające oświetlenie Busch & Müller. Do tego rower, jak na prawdziwy trekkingowy przystało, jest wyposażony w bagażnik, błotniki, stopkę oraz pompkę.

kross_trans_solar

Kross Trans Solar – drugi wybrany przeze mnie rower to Kross. I szczerze mówiąc, zastanowiłbym się mocno, czy nie odpuścić kilku smaczków z Radona, właśnie na rzecz Krossa, którego można kupić sporo taniej. A nie stracimy aż tak wiele, bo Trans Solar też jest wyposażony świetnie. Napęd, hamulce i piasty oparte są na Shimano Deore (tu przeczytasz jak rozszyfrowywać grupy osprzętu Shimano) + obie przerzutki XT. Nie zabrakło dynama w piaście, błotników, bagażnika i stopki. Jedyne czego brakuje z akcesoriów to pompki, ale akurat tę można za nieduże pieniądze dokupić na własną rękę. Minusa dałbym za brak otworów do przymocowania drugiego bidonu, ponieważ koszyczek w tym miejscu przydałby się nie tylko do wożenia napojów, ale także zestawu awaryjnego (co opisałem tutaj).

 

Rowery elektryczne do 4000 złotych

Rowery elektryczne to debiutant w moich zestawieniach. Wiem, że na Allegro można kupić elektryki już za 1500 złotych i cieszą się one olbrzymim zainteresowaniem. Ale szczerze mówiąc, nie polecałbym moim czytelnikom roweru, który razem z akumulatorem waży 40(!) kilogramów. A już na pewno nie tym, którzy mieszkają w blokach :) Ostatnio testowałem rower elektryczny marki Kreidler, ale jeżeli dobrze się poszuka, można znaleźć ciekawe rowery także na półce cenowej, którą dzisiaj opisuję. Zapraszam również do lektury wpisu, gdzie przeczytasz więcej o rowerach elektrycznych.

Jaki tani rower elektryczny

E-Maxim 1.5.3 (męska rama) i E-Maxim 1.6.3 (damska rama) – Maxim to polska firma z Wielunia. Chwalą się tym, że silniki są ich produkcji, a wytwarzanie akumulatorów zlecają w polskiej firmie. Oba przedstawione przeze mnie rowery, zostały zbudowane na aluminiowej ramie. Akumulator litowo-jonowy o pojemności 10 Ah zamontowano na bagażniku, natomiast silnik elektryczny napędza przednie koło. Według producenta, na jednym ładowaniu udaje się przejechać ok. 60 kilometrów, co jest standardem w tej klasie rowerów. Oba modele zostały wyposażone w trzybiegową piastę planetarną Shimano Nexus, co zdradza ich przeznaczenie – czyli głównie miasto i podmiejskie wycieczki. Przy tej cenie producent musiał iść na pewne kompromisy, np. opony mogłyby być lepsze, a oświetlenie podłączone do akumulatora, a nie na baterie. Ale w tym budżecie (wyjściowo 4000 zł) można to wybaczyć.

Jaki rower elektryczny opinie

EcoBike Dutch – EcoBike to również polska firma, tym razem z Wrocławia. Rower tak jak poprzednicy napędzany jest poprzez silnik umieszczony w przedniej piaście, natomiast akumulator pojemności 8,8 Ah znajduje się na bagażniku. Producent deklaruje, że rowerem można przejechać od 40 do 70 kilometrów z włączonym wspomaganiem elektrycznym. Także tutaj znajduje się trzybiegowa przerzutka w piaście Shimano Nexus. EcoBike zrezygnowało w tym modelu z przedniego amortyzatora, co w przypadku roweru elektrycznego nie jest takim złym posunięciem, ponieważ obniża to jego masę.