Canyon Pathlite AL SL 8.0 – test roweru crossowego

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Jeszcze kilka lat temu na rowery crossowe mówiło się, że jest to coś pomiędzy rowerem górskim, a szosowym. Górale miały wolniejsze, ale zwinniejsze koła 26 cali, obute w szerokie opony, do tego amortyzator o skoku bardzo często 100 mm i korbę 44/32/22. Natomiast rowery szosowe wyposażano w szybsze koła 28 cali, z wąskimi, gładkimi oponami oraz korbę z tarczami 50/34 lub większymi. Rower crossowy stał pomiędzy nimi – miał dobrze toczące się po asfalcie koła 28 cali, opony o kompromisowej szerokości od 35 do 47 mm z uniwersalnym bieżnikiem, amortyzator o skoku 50-75 mm oraz korbę 48/36/26. I wtedy ktoś wrzucił tam granat i wszystko się zmieniło :)

Najpierw bardzo dużą popularność w rowerach MTB, zdobyły duże koła 29 cali. Nie minęło wiele czasu i o kołach 26″ w zasadzie zapomniano, a w nowych rowerach króluje rozmiar 27.5″ oraz 29″. Niewiele później, w Polsce zaczęły pojawiać się rowery gravelowe, czyli w dużym uproszczeniu wygodne szosówki, z możliwością założenia szerszych opon. I w temacie „roweru do wszystkiego”, gdzie wcześniej królowały crossy, zaczęło robić się ciasno.

Canyon Pathlite

Ale czy rowery crossowe straciły rację bytu i zostały wyparte przez inne typy rowerów? Absolutnie nie! Trzeba się tylko cieszyć, że mamy coraz większy wybór, a rower możemy dopasować do naszych potrzeb i możliwości. I tu właśnie wjeżdża Canyon Pathlite AL SL 8.0 – cały na czarno :) Rodzina modeli Pathlite to nowa seria w ofercie producenta z Koblencji. Ja dostałem do testów najwyższy model, ale będę odnosił się także do tańszych braci, zwłaszcza, że zbudowano je na tej samej ramie.

Oprócz ram „męskich”, są także te stworzone z myślą o Paniach. Te ramy różnią się m.in. inną długością górnej rury, dzięki czemu są lepiej dopasowane do kobiecej budowy ciała.

No właśnie – rama – jej wykonanie stoi na bardzo wysokim poziomie. Spawy są świetnie wyszlifowane, a matowy lakier prezentuje się bardzo przyjemnie (oprócz czarnego, jest jeszcze niebieski oraz ruby red w przypadku damskich ram). Do tego mamy rozszerzającą się główkę ramy typu tapered, sztywne osie przelotowe piast, miejsce do mocowania dwóch bidonów oraz otwory do montażu bagażnika – te górne estetycznie schowane po wewnętrznej stronie. Jest także wewnętrzne prowadzenie linek – niestety przewód od tylnego hamulca, został poprowadzony na zewnątrz – a szkoda, psuje to trochę ascetyczny wygląd ramy.

Canyon Pathlite

Damskie ramy dostępne są w czterech rozmiarach, dwie mniejsze z kołami 27,5″, dwie większe z kołami 28″. Natomiast męskie modele mają sześć rozmiarów, a koła 27,5″ zamontowano tylko w najmniejszym rozmiarze. Taki wybór pozwala na dobranie ramy dla osób o wzroście zarówno 150, jak i 205 centymetrów.

Zapraszam do obejrzenia testu roweru Canyon Pathlite w wersji wideo. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)

Dzięki stosunkowo niskiej główce ramy, dość krótkiemu tylnemu trójkątowi i rozstawowi kół – geometria Pathlite’a kieruje się w sportową stronę. Nadal będzie to wygodny sport, ale rower szybko reaguje na polecenia i jest bardzo zwinny. Pomaga w tym także krótki mostek i kierownica o szerokości 630 mm.

Z przodu za amortyzację odpowiada lekki, powietrzny widelec SR Suntour NRX-S. Jest on dostępny także w dwóch niższych modelach Pathlite, w najniższym znajdziemy wersję NRX-E, która jest ok. 80 gramów cięższa. Skok 75 mm pozwala na komfortowe zjechanie z asfaltu, choć oczywiście nie możemy oczekiwać, że taki widelec będzie nadawał się do ekstremalnej jazdy. Zresztą sam producent zaleca „leisure cross country”, czyli spokojniejszą jazdę.

Widelec po dostosowaniu ciśnienia do wagi rowerzysty (razem z rowerem dostajemy pompkę do amortyzatorów), nieźle wybiera nierówności i nie ma żadnego porównania z amortyzatorami, w których pracuje stalowa sprężyna. Powietrzny amortyzator to jeden z tych elementów, które bardzo podnoszą komfort i bezpieczeństwo jazdy. Znajdziemy tutaj także pokrętło do regulacji tłumienia powrotu – czyli innymi słowy, możemy ustawić, jak szybko widelec będzie wracał, do wyjściowej pozycji po ugięciu. To pozwala jeszcze lepiej dopasować go do siebie i do tras, którymi jeździmy.

Amortyzator posiada również dźwignię do blokowania skoku. Blokada przydaje się podczas sprintu na ładnym asfalcie, a także na podjazdach. Niestety, Canyon montuje wersję bez manetki na kierownicy, a widelec blokujemy dźwignią zlokalizowaną na jego koronie. W rowerze górskim byłoby to nie do pomyślenia, natomiast w crossie… nie jest to bardzo dokuczliwy brak, ale nie obraziłbym się, gdyby taka manetka jednak była.

Korba XT

RD-M8000

Kaseta Shimano XT 11-42

Napęd zbudowano na grupie Shimano XT, z najnowszej, górskiej serii M8000. Nie ma tu miejsca na kompromisy i oszczędności, nawet kaseta i przednia przerzutka są klasy XT. No właśnie – napisałem, że to górska grupa – to nie ma tu korby 48/36/26? Ano nie ma! Po pierwsze dlatego, że Shimano nie przygotowało jeszcze 11. rzędowego, trekkingowego napędu z zewnętrzną przerzutką. Po drugie dlatego, że choć rower nie nadaje się do jazdy w ekstremalnych warunkach, to jednak spokojnie daje sobie radę w lekkim terenie.

Korba z koronkami 38/28 i do tego kaseta 11-42 to zestaw, który jest bardzo, bardzo uniwersalny. Jednocześnie pozwala na trochę większą dowolność, przy wyborze przełożenia, niż w przypadku korby z trzema tarczami (krzyżowanie łańcucha jest mniejsze). Informacja dla tych, którzy martwią się, że braknie im szybkich przełożeń – przy kadencji 90 – da się Pathlitem pojechać 41 km/h, co myślę, że wystarczy w 99% przypadków. Więcej o kadencji na rowerze przeczytasz w innym wpisie na blogu.

Canyon Pathlite

Sam napęd pracuje jak na grupę XT przystało – bez zawahania i „twardo”. To znaczy, nie mamy tutaj takich opóźnień przy zmianie biegów, jak w niższych grupach. Dzięki Instant Release, bieg zmieniają się od razu po naciśnięciu manetki, a jej skok jest niewielki. Nie ma problemu ze zmianą biegu, nawet na podjeździe, pod obciążeniem, choć oczywiście lepiej odrobinę odpuścić pedałowanie w tym momencie. Całość jest bardzo sztywna i nie mam się do czego doczepić. Tylna przerzutka jest oczywiście wyposażona w sprzęgło, co skutecznie stabilizuje łańcuch, który nie obija się o ramę – kupowanie specjalnej osłonki jest w tym przypadku zbędne.

Bardzo ciekawie wygląda napęd w modelu o oczko niżej – Pathlite AL SL 7.0 SL. Canyon zamontował w nim najnowszą grupę 1×12 SRAM GX Eagle, z kasetą 10-50 i tarczą na korbie 34. Co ciekawe, napęd ten ma bardzo podobny zakres, co napęd 2×11 od Shimano. W pozostałych dwóch modelach znajdziemy napędy Shimano SLX 2×11 i Deore 2×10. A czy warto dopłacać do XT? Już Deore jest dojrzałą i dopracowaną grupą, a im wyżej, tym po prostu lżej i precyzyjniej. Różnice między tymi grupami da się odczuć, natomiast miałem okazję jeździć na najnowszej grupie Deore i ona też bardzo dobrze się sprawdza.

Obręcz DT Swiss

Koła to bardzo mocny punkt Pathlite’a. W testowanym przeze mnie modelu, zastosowano opracowane specjalnie dla Canyona koła DT Swiss X 1850 SPLINE DB. Sztywne osie przelotowe sprawiają, że koła bardzo dobrze reagują na ruchy wykonywane kierownicą i nie uciekają podczas dynamicznego przyspieszania. Zarówno z przodu, jak i z tyłu mamy 28 szprych, co jest dobrym kompromisem pomiędzy wytrzymałością, a lekkością. Koła zbudowano na obręczach o szerokości wewnętrznej 22,5 mm, co pozwala na założenie opon od 1,35″ aż do 2,7″. Na założenie tych najszerszych nie pozwoli oczywiście rama i amortyzator, ponieważ to nie jest rower górski – ale trochę szersze niż fabryczne Maxxis Rambler 1,6″ (40C) da się założyć.

Jeżeli chodzi o opony, to Maxxis Rambler jest typowym przedstawicielem semi-slicków. Na środku mają drobny bieżniczek, co sprawia, że na asfalcie toczą się nieźle, natomiast po bokach znajdziemy ciut większe, nieźle wgryzające się w nawierzchnię klocki bieżnika. Nie są to opony do agresywnej jazdy i jeżeli chcielibyście wycisnąć maksimum terenowych możliwości z tego roweru, przydałoby się założyć coś trochę szerszego i agresywniejszego. Ale do uniwersalnego zastosowania – te opony są jak znalazł. Na asfalcie toczą się cicho, a i na gruntowych drogach poradzą sobie bardzo dobrze. Oczywiście dobrze jest unikać jazdy po mokrych liściach czy w gęstym błocie.

Klamka hamulcowa Shimano XT

Za hamowanie odpowiadają hydrauliczne tarczówki z serii Shimano XT, z obiema tarczami o średnicy 160 mm. Klamki na dwa palce działają w przyjemną modulacją, dzięki czemu łatwo dozować siłę hamowania. Do hamulców nie mam żadnych zastrzeżeń – dwutłoczkowe, ceramiczne zaciski, działają z odpowiednią siłą i nie przegrzewają się (klocki z tyłu wyposażone są w duże radiatory). I co bardzo istotne, podczas hamowania nie piszczą i nie wprowadzają roweru w niepotrzebne wibracje.

Sztyca karbonowa Canyon

Świetnym dodatkiem, obecnym jedynie w najwyższym modelu Pathlite’a jest karbonowy kokpit oraz rozszczepiona sztyca. Wspornik kierownicy i kierownica tworzą jeden element, co prezentuje się świetnie i jednocześnie zmniejsza wibracje, docierające do naszych dłoni. Natomiast karbonowy wspornik siodełka o ciekawej i nietypowej konstrukcji, działa jak sprężyna, dodatkowo amortyzując nierówności. Podczas jazdy sprawdza się to świetnie i takie rozwiązanie bardzo mi się spodobało.

Ergon SMC 40

Siodełko Ergon SMC 40 ma szerokość ok. 14,5 centymetra, a to udany kompromis pomiędzy sportowymi deseczkami, a miejskimi kanapami. Dodatkowo  na środku znajduje się zagłębienie, odciążające miejsca intymne. Mi to siodełko bardzo pasowało, nie czułem żadnych dolegliwości, nawet po dłuższej jeździe.

Canyon Pathlite

Cóż mogę powiedzieć – Canyon Pathlite AL SL 8.0 to kompletny, crossowy rower z najwyższej półki. Oprócz drobiazgów takich jak widoczny przewód od tylnego hamulca i brak manetki do blokowania amortyzatora, nie ma się tu do czego doczepić. No może do ceny, ale 7300 złotych nie bierze się z niczego. Dostajemy świetny napęd bez żadnych kompromisów, mocne hamulce, powietrzny amortyzator, solidne koła oraz karbonowy kokpit i sztycę. A sam rower jest przyjemnie lekki – w rozmiarze M bez pedałów ważył na mojej wadze 10,5 kilograma. Jeżeli ta kwota to dla Ciebie za dużo, warto zerknąć na niższe modele, bo one też wyglądają dobrze, patrząc na stosunek jakości użytych elementów do ceny.

Także crossy nie umarły i trzymają się dobrze, bo to bardzo uniwersalne maszyny do jazdy po mieście i na wycieczki, i do zjechania z asfaltu w lekki teren, bez rezygnowania z komfortu.

Dziękuję marce Canyon za użyczenie roweru do testu.

  • Anita

    Przepiękne malowanie! Wreszcie jakiś producent przygotował rower w moim ulubionym kolorze czyli całkowicie czarnym i do tego matowym :)

    • Mi też przypadł do gustu, dawno nie widziałem ramy na której producent nie eksponuje swojego loga kontrastową czcionką. A tutaj tego nie robi, co budzi jeszcze większą ciekawość :)

  • grewest

    Zrobisz kiedyś wpis o rodzajach amortyzatorów? :)

  • Paweł Koźlik

    Nareszcie cross z napędem MTB, tego mi brakowało. Będę przez zimę myślał odnośnie decyzji zakupowej.

    • Bardzo podoba mi się fakt, że coś się ruszyło w tym skostniałym, crossowym świecie. I jest jakiś wybór.

  • Bartek

    Dzięki za recenzję Łukaszu. Jak się czułeś na rozmiarze M? Czy jest w tym rowerze jakaś możliwość zamontowania solidnej podpórki? I co sądzisz o pressficie? Wielu ludzi mówi, że trzeszczy i szybko się zużywa ale podobno wiele zależy od konkretnego modelu roweru. Ja myślę o zakupie wersji 7.0 na SLX-ach.

    • Wolałbym S-kę, ale niestety innego rozmiaru do testów nie było. Ale po ustawieniu siodełka na odpowiedniej wysokości, było okej.

      Stopkę na pewno dałoby się jakąś dobrać, ale mocowaną tylko do dolnej rurki tylnego trójkąta. Nie ma rozpórki do zamocowania stopki centralnej, a z tyłu nie założymy takiej, którą mocuje się do dwóch rurek, ponieważ zacisk będzie przeszkadzał (jak we wszystkich rowerach z hamulcami tarczowymi).

      Jeżeli chodzi o wciskany suport press-fit, to za krótko na nim jeździłem, abym mógł się wypowiedzieć. Teraz nie słyszałem absolutnie żadnych trzasków.

      • Bartek

        Dzięki, wszystko jasne. :) Bardzo mi pomogłeś.

  • NG

    Według mnie dobra cena. Za gravela na sztywnych osiach, bez amora, na Shimano 105 2×11, stalowej ramie i carbonowym widelcu trzeba dać 8500 zł. W tym kontekście ta cena to wręcz okazja.

    • Narowerzezrzs

      Kellys Soot wprawdzie na ramie aluminiowej ale na 105 carbonowym widelcu i sztywnych osiach 4,8k. Ostrze na niego zęby. Pozdrawiam

      • NG

        Bardzo dobra cena. Ale to dopiero teraz takie ceny się pojawiają. Bo dotychczas za tą specyfikację to było powyżej 8 tyś – bez litości :)

  • Bardzo fajny rower. Te dwa drobiazgi – zwłaszcza przewód hamulca – może wyeliminują w przyszłości. Dzięki za test :)

  • Mark Adamsky

    „Koła zbudowano na obręczach o szerokości wewnętrznej 22,5 mm, co pozwala na założenie opon od 1,35″ aż do 2,7″. ” jesteś pewien, że obręcz 22.5mm jest optymalna do opon szerszych niż 2.3″?, o 2.7″ nie wspominając;)

  • Piotr D.

    Jakieś linki czy blokada amora na jego goleniu to szczegóły.
    Największą wadą jest brak przełożeń do szybszej jazdy po asfalcie. Największy blat 38 to mało – można pojeździć po płaskim, ale na zjazdach już się nie przyśpieszy. Ten rower z górki wyprzedzą nawet tanie górale z napędem 3×8.
    Ja przy lekkim spadku jadę na 48/14, co jest jest mniej więcej odpowiednikiem 38/11. Przy większych spadkach wrzucam twardsze przełożenia i praktycznie na każdej wycieczce nawet na 48/11 brakuje mi jeszcze twardszego biegu.

    Dopisując: jest to jednak fajny rower, ale na płaskie tereny :-)

    • Ten rower jest wzorowany na rowerach górskich, stąd właśnie górski napęd. Na płaskie tereny? W większości ostrzejszych rowerów do XC montuje się korby 36/26 (no teraz coraz częściej 1x, ale to inny temat).

      Jeżeli ktoś chce „dokręcać” na zjeździe po asfalcie, to faktycznie, może mu się przydać coś większego z przodu. Ale do takiej jazdy dużo lepszy byłby rower fitnessowy, z korbą 50/34.

  • Tomasz

    Witam,mam pytanie czy jest szansa na test lub opinię o tej maszynie https://www.canyon.com/pl/fitness/roadlite/roadlite-al-sl-8-0.html ?

    • Szansa oczywiście jest, na pewno będę rozmawiał z Canyonem w sprawie innych testów.

      Jeżeli chodzi o Roadlite’a, to jeżeli tylko nie przeszkadza Ci brak otworów do mocowania bagażnika (wiem, że zawsze zwracam na to uwagę, ale dla mnie to dość istotne, choć zawsze można kombinować z adapterami), to jest to świetny rower.

      Pomyślałbym jeszcze, czy nie dołożyć do wyższego modelu z karbonową ramą: https://www.canyon.com/pl/fitness/roadlite/roadlite-cf-7-0.html

      Będziesz miał tam napęd 105, a nie Ultegrę, ale za to dostaniesz karbonowy kokpit i sporo lżejszy rower :)