Jaki turystyczny rower grawelowy do 4000 złotych?

W życiu każdego rowerzysty przychodzi ta radosna chwila, gdy podejmuje się decyzję o zakupie kolejnego roweru. Ale zanim to nastąpi, trzeba ustalić jakie mamy wymagania, a potem rozpocząć maraton z przeglądaniem i porównywaniem ofert. Nie powiem, jest to miły proces :) Z pytaniem o zakup roweru grawelowego zgłosił się do mnie Krzysztof, który jak się okazało, ma bardzo sprecyzowane preferencje odnośnie nowego jednośladu. To dobrze – dzięki konkretnym wymaganiom, dużo łatwiej odsiać modele, które nie będą nam pasować.

Co chciałby mieć w swoim rowerze Krzysztof?

Łożyska maszynowe w piastach

To pożądana cecha. Obecnie tradycyjne łożyska kulkowe (tak, wiem, że w maszynowych też są kulki, ale wiadomo o co chodzi) wśród dużych producentów stosuje chyba tylko Shimano, a przynajmniej tylko ich kojarzę. Oczywiście dobre piasty Shimano na kulkach, będą lepsze niż kiepskie piasty na maszynach. Ale zobaczymy co da się w tej materii znaleźć.

Korba na zewnętrznych łożyskach suportu

Co ciekawe, w rowerach z tej półki cenowej, takie rozwiązanie wcale nie jest oczywiste. Postaram się uwzględnić to w poszukiwaniach, ale jeżeli znajdzie się fajny rower, który będzie miał korbę mocowaną na kwadrat lub wielowypust, to wcale bym go nie skreślał. Korbę można zawsze wymienić (od razu lub kiedyś).

Miękkie przełożenia na trudne podjazdy i twarde biegi na treningi na szosie

Szeroki zakres przełożeń dadzą napędy z dwiema lub trzema tarczami na korbie + kaseta 11-32, 11-34 lub 11-36. Krzysztof nie sprecyzował jak miękkie i jak twarde mają być te przełożenia, ale będę szukał możliwie dużych zakresów. W tym temacie wszystko zależy od naszej nogi i każdy musi sam sprecyzować co jest mu potrzebne.

Przerzutki wyższej klasy niż Shimano Sora/Alivio

Czyli celujemy w co najmniej 10. rzędowy napęd z przerzutkami Shimano Deore/Tiagra.
Można teoretycznie kupić rower z napędem 9. rzędowym i wymienić w nim przerzutki na Deore albo szosowe, 10. rzędowe Shimano 105 RD-5701 (Tiagra 4700 nie zadziała). To już kwestia kalkulacji, ja szukałem gotowych rowerów x10.

Koła 28″ (posiadam opony Schwalbe Marathon Plus na ten wymiar)

Zdecydowana większość rowerów grawelowych zbudowana jest właśnie na kołach 28 cali.

Prosty układ hamulców do ew. naprawy w trasie

Obecnie 99% rowerów gravelowych wyposażono w hamulce tarczowe. W tym budżecie raczej będą one mechaniczne, a nie hydrauliczne. Dla wielu osób jest to plus, właśnie pod względem tej mitycznej „naprawy w trasie”. Osobiście uważam, że hamulce muszą być na tyle dobre, że przy regularnym serwisowaniu, nie powinna ich dopaść żadna awaria. Miałem różne rowery i jedyne problemy z hamulcami, miałem tylko w przypadku tanich, niemarkowych modeli.

Możliwość założenia bagażnika z przodu i z tyłu

W większości modeli zamontujemy bagażnik z tyłu. Otwory do przykręcenia bagażnika z przodu nie są już tak popularne, ale oczywiście trochę się ich znajdzie. Można oczywiście kombinować z użyciem adapterów, niemniej też wolę fabryczne mocowania.

Cena do 4000 złotych

To już bardzo dobry budżet, aby znaleźć rower, który posłuży nam przez lata. Na blogu znajdziecie moje zestawienie polecanych rowerów do 4000 złotych, są tam też rowery szutrowe. Je również przepuszczę przez filtr wymagań Krzyśka. Przygotowałem też zestawienie producentów rowerów grawelowych, które przyda się poszukującym roweru tego typu. Odnośnie ceny, zwykle bazuję na katalogowej, ale jako że powoli zaczynają się wyprzedaże rowerów, będę patrzył także na obniżki. No i uznaję, że zawsze ten budżet można lekko naciągnąć ;)

Kolor czarny ew. z dodatkami żółtego, białego, zielonego

Oczywiście nowy rower musi podobać się swojemu właścicielowi. Natomiast ograniczenie koloru jedynie do czarnego, może spowodować, że wybór będzie żaden :) Powiedzmy, że potraktuję ten parametr jako mniej obowiązkowy, a o kwestii czy rower się podoba, czy nie, zadecyduje już Krzysztof.

Rowery grawelowe, które udało mi się znaleźć

Większość rowerów, które znalazłem, odpadło na napędzie. Co mnie trochę zdziwiło, wszechobecny jest 8/9. rzędowy napęd Shimano Claris/Sora. Cóż, za 4000 złotych oczekiwałbym czegoś więcej, ale widać, że ceny idą w górę. Robiłem już analizę czy rowery grawelowe są droższe od szosowych i przełajowych – wyszło mi, że nie są, więc widać, że po prostu tak musi być. Ostrą selekcję zrobiły także otwory do montażu przedniego bagażnika, a raczej ich brak – na tym też odpadło kilka modeli.
Od razu uprzedzę, że to co zostało, też nie spełnia w 100% wymagań Krzysztofa, ale myślę, że będzie to do przełknięcia :)

Rower gravel do 4000 zł
Fuji Jari 1.5 – mamy tu łożyska maszynowe (jak doniósł w komentarzach Piotr, wbrew temu co pisze producent, maszyny są tylko w tylnej piaście – oj, nieładnie Fuji!) i do tego sztywne osie (świetna sprawa!). Korba niestety jest mocowana na kwadrat, ale za to ma inną zaletę – stopniowanie 46/30. W połączeniu z kasetą 11-34 dostajemy przyjemnie lekkie przełożenie (a można wymienić ją na 11-36 w razie potrzeby), natomiast 46-11 pozwoli na spokojne rozpędzenie się do przynajmniej 50 km/h. Klamkomanetki i przerzutki to Shimano Tiagra, a hamulce to mechaniczne tarczówki Tektro Lyra. Jari’ego da się kupić za ok. 4200 złotych (są na Allegro na przykład), a kolor to taki bardziej turkusowy, ale jest czarny widelec i koła :)
Kross Esker 4.0
Kross Esker 4.0 – ciekawy rower na stalowej ramie Cro-Mo, miałem okazję pojeździć nim w zeszłym roku. Łożyska niestety kulkowe, ale to piasty Shimano Deore, więc nie jest źle. Korba to FSA Omega na zewnętrznych łożyskach, z miękkimi przełożeniami jest ciut gorzej, przez zastosowanie przełajowych tarcz 46/36. Natomiast zębatkę 36 da się wymienić na 30 – to będzie niewielki koszt. Przerzutki/klamki to Shimano Tiagra, a hamulce to kultowe Avid BB5. Esker katalogowo kosztuje 4500 zł, ale bez większego problemu da się go kupić za 3800 zł. Tu znów kolor jest bardziej zielony, niż czarny, ale może Krzysiek się przyzwyczai ;)
Rowery gravel do 4000 zł
Triban RC 520 Road – co ciekawe, ten rower występuje także w drugiej wersji, z dopiskiem Gravel, która posiada szersze opony i kierownicę bardziej giętą na zewnątrz. Jednocześnie ta bardziej szutrowa wersja kosztuje 700 zł więcej, co czyni ją kompletnie nieopłacalną, bo reszta parametrów jest ta sama. Wersja Road kosztuje 3500 zł. Łożyska w kołach są maszynowe, a suport na zewnętrznych łożyskach. Korba to typowo szosowy zestaw 50/34, a do tego kaseta 11-32. Nie będzie tak miękko jak na 30-34, ale można pokombinować z wymianą kasety na 11-36. Przerzutki i klamkomanetki to Shimano 105 – ewenement w tej klasie cenowej, do czego zdążył już nas przyzwyczaić Decathlon. Rama i widelec przyjmie opony o szerokości do 36 milimetrów, producent podaje, że wejdą nawet szersze, ale może pojawić się ryzyko ocierania buta o oponę podczas ostrego skrętu. Hamulce to hybrydowe TRP HY/RD, klamki są mechaniczne, natomiast sam zacisk już hydrauliczny. A granatowemu kolorowi chyba najbliżej do czarnego :)

Podsumowanie

Tak sobie myślę, że aby spełnić wszystkie założenia postawione przez Krzysztofa, musiałby on albo złożyć rower pod siebie, albo dostosować gotowy rower (to nie jest zła opcja, dopóki nie wymieniamy więcej niż kilka elementów), ewentualnie poszperać w zagranicznych sklepach. Każdy z rowerów, które pokazałem wyżej, ma w sobie coś ciekawego. W każdym z nich przydałoby się też coś wymienić, ale umówmy się – zmiana kasety czy tarczy na korbie to nie jest nic strasznego. Trochę bardziej kosztowna może być zmiana korby w Tribanie na 46/30, ale to już kwestia jak lekkich przełożeń potrzebuje Krzysiek, bo może 50/34 w zupełności mu wystarczy.

A Wy macie swoje propozycje rowerów dla Krzysztofa? Może wystarczyłoby dorzucić trochę grosza i znalazłby się rower spełniający wszystkie wymagania?

 

Wszystkie wpisy o rowerach gravelowych:

1. Rower gravel – co to jest?

2. Rowery grawelowe – zestawienie modeli

3. Rower szosowy, przełajowy czy gravel

4. Czy przepłacamy za rowery grawelowe

5. Shimano GRX – osprzęt grawelowy

6. Turystyczny rower grawelowy do 4000 złotych

33 komentarze

  • Cześć od paru tygodni używam Tribana 520 w wersji Road. Przymierzałem się także do wersji gravel, ale kalkulacja parametrów (różnic), cen + niezbyt dla mnie atrakcyjny kolor gravela przeważyły. Mimo opon o przeznaczeniu „road” roweru używam w różnym terenie (asfalt, kostka, polna droga) i na różnych dystansach. W każdych warunkach rower prowadzi się znakomicie (a jest na oponach 700x28c z delikatniutkim bieżnikiem). To mój pierwszy gravel (czy może raczej para-gravel lub para-szosa?). Dotychczas używałem Wheelera 29er-a ze sztywnym widelcem i oponami 42c o turystycznym bieżniku.

    Jeżdżę głównie po asfalcie, czasem po kostce (DDR-ki w mieście). Polne drogi traktuję raczej jako dojazdówki na biwak lub skrót. Mam 185 cm wzrostu, ale wbrew tabelce producenta wybrałem ramę XL. Uczulam na przetestowanie jazdy w różnych pozycjach – mam długie nogi, więc gdybym wziął mniejszy rozmiar, to uderzałbym kolanami w ręce. Osprzęt Shimano 105 nie wymaga komentarza. Szukałem grupy podobnej do MTB-owego Deore – solidne, ale bez zbędnych wodotrysków. Rama wykonana bardzo solidnie. Pod względem estetyki dla mnie super. Dodatkowy plus to dość dyskretne oznaczenie producenta na ramie. Jakby był wielki biały napis BTwin to też bym kupił, bo nie ma to dla mnie znaczenia, ale są tacy dla których ma niemałe :-)

    Nie mam uwag do deskowatego oryginalnego siodła i owijek – nie odczuwam żadnego bólu przy dłuższej jeździe (na razie trasy po max dziennie 100 km). Tu główną dobrą robotę wykonuje widelec z karbonowymi goleniami. No i rozsądne ciśnienie w kołach. Na temat wszystkich normalnie zużywających się części (kaseta, linki, pancerze, tarcze, klocki) nie ma sensu się wypowiadać – na czymś trzeba było oszczędzić żeby uzyskać dobrą cenę, chociaż i tak działają bardzo dobrze. W sieci krążą opinie, że serwis sprzedażowy w Decu to porażka. Jak na złość mój egzemplarz został prawidłowo przygotowany do jazdy, a coś tam wiem na ten temat i raczej jestem wymagający. Także pękające dętki z Deca to mit albo pech kupujących. W morzu plusów dostrzegam dwa minusy, jakość wykonania: obręczy, zacisków i klocków hamulców. Zaciski hamulców działają poprawnie, ale nie jest to osprzęt marzenie. Zwłaszcza, że przesiadłem się z hydraulicznych deorek… Z tego powodu niebawem pewnie wymienię na któryś z wyższych mechanicznych modeli Avida. Z obręczami podobnie. Nie jest to żaden szał, ale nie rozlatują się po wyjechaniu ze sklepu. Pewnie z czasem sprawię sobie koła bardziej ukierunkowane na teren (pod oponę 700×35 – to największy rozmiar, który wchodzi w widły).

    Kończąc uważam, że Triban RC520 ze swoimi mankamentami jest bardziej rozwojowy niż np. wikłanie się w modele z tylną 9rz SORĄ w rowerach z ramami najbardziej „markowych” producentów. Również zakup tańszej bazy i od razu wymiana połowy części wydaje mi się bez sensu. No i wreszcie Decowe oznaczenia nie są na tyle widoczne by na wejście wydać więcej za rower o takich samych parametrach tylko dlatego, że ma w teorii „lepszy” napis na ramie.

    • Dzięki za Twoje wrażenia, dodam tylko, że grupa Shimano 105 to odpowiednik SLX z grup górskich, tak więc oczko wyżej niż Deore :) A sam osobiście (przy kupowaniu nowego napędu) polecałbym właśnie SLX/105, jeżeli ktoś rozważa je w porównaniu z Deore/Tiagra, bo są niewiele droższe, a oferują odczuwalną różnicę.

  • TRIBAN 500 2699PLN

    DO ZMIANY:
    KASETA MTB 11-36
    PRZERZUTKA TYŁ DEORE 9S
    KOŁA MTB MAXXIS CROSSRIDE 650B (27,5)
    OPONY WTB RESOLUTE/HORIZON 42MM 650B

    DO UTYLIZACJI
    KASETA 11-32, PRZERZUTKA TYŁ SORA, KOŁA

    Ostateczny koszt ~ 3500PLN

  • Panowie mili, czy ktos z Was posiada wspomnianego Jariego 1.5 ? mozecie podac swoj wzrost i rozmiar roweru? bardzo mocno rozwazam jego zakup, ale nie mam mozliwosci sie przymierzyc i zastanawiam sie czy rozmiar S nie bedzie za wysoki na 168cm wzrostu i ok 80 w przekroku

    • Nie jestem użytkownikiem, ale faktycznie Jari ma strasznie wysoką ramę. Zazdroszczę Ci długości nóg, ja mam 175/74 i przy ramie na mój wzrost, zawisłbym na górnej rurze :) Natomiast strona producenta podaje (choć sprawdziłbym to, bo już wyszło, że zaliczyli wtopę z informacją o łożyskach w przednim kole), że rama w rozmiarze S ma przekrok 79. Czyli pod tym kątem powinna być na Ciebie dobra.

      • Dzieki za odpwiedz :-) z wymienionych w artykule rowerow mialem okazje przejechac sie kilkukrotnie (nie tylko stanac w rozkroku nad rama) na krossie i na tribanie. triban byl na moj wzrost ok (moze mostek byl wymienil na krotszy) bardzo lekko sie tez prowadzil, zas naped 105 i hamulce to absolutny killer w tej polce cenowej.

        jedyne co mnie zmartwilo to kola ktore zbieraja bardzo zle opinie i prawdopodobnie sa od razu do wymiany. esker 4.0 prowadzi sie oczywiscie nieco inaczej. stalowa rama robi swoje. tym co mnie calkiem zniechecilo do jego zakupu to bardzo podejrzane przeciagniecie tylnego kola w lewa strone wzgledem osi roweru i widzialem na wlasne oczy ten problem w trzech eskerach. w trzech roznych sklepach… pisalem w tej sprawie do krossa i odpowiedz jaka otrzymalem niczego w tej sprawie nie wyjasnila, zakladam wiec ze cala partia tych rowerow jest felerna i wstrzymalbym sie z zakupem do kolejnego sezonu, o ile problem zostanie rozwiazany. ew. spojrzalbym na eskera 6.0 tam chyba wszystko jest ok.

        Wysokosc gornej rury w Jari 1.5 to faktycznie troche abstrakcja :-( dlatego chcialbym przymierzyc sie do niego osobiscie i sprawdzic jak lezy w praktyce, ale w polskich sklepach to troche fatamorgana

        • Minęło parę tygodni od mojego ostatniego wpisu i w międzyczasie sam stałem się posiadaczem Krossa Eskera 4.0 :-) Może ktoś jeszcze zastanawia się nad zakupem, w takim razie chętnie podzielę się doświadczeniami :-)

          Głównym impulsem do zakupu była dla mnie cena (obniżka z 4500 do 3700 zł, a widziałem na necie jeszcze tańsze) i fakt, że był to jeden z niewielu rowerów na stalowej ramie, do którego udało mi się dobrać rozmiar dobry na moje niecałe 170 cm. Na wstępie muszę zaznaczyć, że jest to dla mnie przesiadka z ultra wygodnego i „wysiedzianego” trekkinga, nigdy przedtem nie miałem do czynienia z rowerami z barankiem :-) W przyszłym tygodniu czekam mnie sesja bike fittingu i mam nadzieję, że po tym poczuję się na moim Eskerze wreszcie jak w domu – póki co nasze stosunki są poprawne, ale bez szału ;-)

          Przejechane na nim mam dopiero kilkadziesiąt km, ale mogę opisać na gorąco pierwsze wrażenia: sam rower (w rozmiarze S) jest zaskakująco lekki jak na stal, odczuwalna różnica między np. wspomnianym w tekście Tribanem w tym samym rozmiarze oscyluje w granicach 1 kg. Czyli – nie jest źle. Opony WTB Resolute 700×42 to naprawdę konkretne grubasy i na asfalcie daje to o sobie odczuć. Bardzo ładnie jednak tłumią większość drgań, zwłaszcza jeśli nie dobijamy w nich ciśnienia na kamień (learned that the hard way…) Więc połączenie stal + grube opony zdaje tutaj egzamin, trzeba być jednak świadomym, że dzieje się to koszem prędkości :-)

          Napęd Tiagra to chyba standard w gravelach z tej półki cenowej, więc nie ma się o czym rozpisywać, konieczne jednak będzie założenie neoprenowej osłony na tylny trójkąt, bo brak sprzęgła daje o sobie znać i łańcuch lubi sobie „bujnąć”. W przyszłym roku wejdzie upgrade na przerzutkę GRX, powinno trochę pomóc. Upgrade konieczny będzie także w korbie – połączenie 46/36 zdaje jeszcze egzamin na płaskim, ale to ewidentna wtopa producenta – w takim rowerze brak małej tarczy 30T ew. 32T to kompletne nieporozumienie, nie wyobrażam sobie jeździć na takim ustawieniu, obładowanym rowerem, po większych pagórkach. Całe szczęście korba nie jest kompaktowa, więc wymiana nie powinna być problematyczna, nie wiem tylko czy konieczna nie okaże się przy tym zmiana przedniej przerzutki.

          Jeśli chodzi o hamulce to Kross niestety nie poszedł w dwutłoczkowe TRP Spyre – obecne Avidy co prawda (po ok 70 km) spowalniają rower, ale to wszystko co można o nich powiedzieć. Czy poleciłbym zatem ten rower? Tak – jeżeli kupić go zamierzałaby osoba świadoma jego przeznaczenia, specyfiki oraz pewnych, nietrafionych moim zdaniem, decyzji producenta (wspomniany już napęd i hamulce). Innymi słowy jest to rower dla kogoś kto lubi obładować swoją maszynę bagażem i ruszyć w podróż. Na pewno jednak nie kupiłbym go za cenę katalogową, tyle nie jest wart :-) Ale zobaczymy co Kross wymyśli na 2020 rok, może przynajmniej sztywne osie ;-)

  • Witam, Łukaszu gdzie przeczytałeś/dowiedziałeś się że w Fuji jari 1.5 są łożyska maszynowe ? Mam ten rower w domu ale niestety zdążyłem go złożyć, postawić w salonie i złamałem nogę :/ Ale do rzeczy, jak go skladalem to pokrecilem osią na sucho i chodziło to jak kiepskiej jakości łożysko kulkowe … dlatego pytam :) Jeśli się okaże że są tam łożyska maszynowe to będę bardzo szczęśliwy:)

    • Pisząc o korbie nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, że korby FSA posiadają ten dziwny, sześciooczkowy kapsel na ramieniu od strony nienapędowej. Na razie klucz do ich demontażu widziałem tylko w jednym sklepie – za ok 330 zł….. Za kilka złotych więcej można mieć już kompletną korbę z nowego GRX, więc to chyba będzie mój docelowy kierunek, tym bardziej, że korbie FSA daleko moim zdaniem do sztywności, jaką mają korby Shimano. A ucieczka Krossa od stali trochę mnie niepokoi – mam nadzieję, że nie jest to spowodowane wykryciem jakichś wad technologicznych w modelach z pierwszego rocznika

        • W takim razie do czego potrzebna jest ta nakrętka? Trzeba ją kontrować przy zakładaniu korby z powrotem? Jeśli tak to „jakiś” klucz i tak będzie potrzebny przy robieniu czegokolwiek przy tej korbie, ale prędzej zacznę chodzić na rzęsach niż wydam 300+ zł na dedykowany ;-) Na razie szukam zamiennika na alieexpres, ale bez rezultatu.
          Przy okazji zerknąłem na specyfikację Eskera 4 na nadchodzący rok i wygląda na to, że nie byłem jedynym klientem, który kręcił nosem na napęd i hamulce, bo w tym roku Kross zdecydował się na pełną grupę GRX i TRP Spyre. Fajnie, jeździłbym, ale szkoda że jednocześnie zrezygnowali ze stali. Może dzięki temu za X lat ten pierwszy model będzie mieć status kultowego ;-)

          • To jest tak zwany ściągacz, odkrecajac śrubę na imbus , opiera się ona na tymże ściągacz, możesz ją odkręcić kluczem kołkowym od parktoola albo po prostu szczypcami segera, ale trzeba uważać bo lubią się ześlizgnąć.

          • W części korb SRAM-a (ten same systemy montażu co w FSA) nakrętkę kontrującą też odkręca się imbusem. A w niektórych Segerem, jak słusznie napisał Karol. Tak czy siak – bez potrzeby się jej nie rusza i do ściągnięcia czy założenia korby nie jest potrzebna.

            I z tego co widzę, Esker 4.0 2020 dalej jest na Tiagrze z korbą FSA 46/36. GRX jest w modelu Esker 6.0.

  • Dobry artykul, jednak mam drobną uwagę: mianowicie Fuji Jari 1.5 2019 podobnie jak 1.3 wbrew opisowi ma przednią piastę na kulkach. Opis w tym zakresie jest nieprecyzyjny. Poza tym to świetny rower, wart polecenia.

      • Łukaszu, mam wiedzę z pierwszej ręki. Kupiłem tegoroczną wersję Jari 1.3, czyli wyższą niż 1.5. Według opisu miały być piasty na łożyskach maszynowych, ale jak wspominałem, przednia okazała się na kulkach, do tego fabrycznie zbyt mocno skręcona. Ponieważ od dawna preferuję łozyska maszynowe, od razu przeplotłem koło w Daveo.pl na piastę na łożyskach maszynowych i w ten sposób mam rower w konfiguracji zgodnej z opisem ;-)
        Z tego co wspominał sprzedawca roweru, w Jari 1.5 jest identyczna sytuacja. Mimo tej nieścisłości w opisie, rower uważam za świetny wybór i nie żałuję ani złotówki. Wcześniej jeździłem m. innymi na crossówce Scott Sportster Ltd, która jednak nie ma startu do Jari pod żadnym względem.
        Pozdrawiam.

          • W tylnym kole jest łożysko maszynowe. Kręci się bardzo gładko, uszczelnienie też raczej dobre.

          • Witam wszystkich. Jestem owym Krzysztofem :) Moje kryteria uległy nieco zmianie ponieważ rzeczywiście w tej cenie ciężko o rower który spełniałby wszystkie moje kryteria. Rezygnuję z otworów do przymocowania bagażnika z przodu. Budżet wzrósł do 5tys. Myślę, że dobrym wyborem będzie MARIN GESTALT 2 2019. Jak myślicie?
            Ps. Bardzo dziękuję za napisanie tego artykułu oraz za wszystkie komentarze.

          • Może Kelly’s Soot 50? Kupiłem w zeszłym roku za 4500 i jestem bardzo zadowolony. Na 105, przyjemne geo, dobrze służy :)

        • Zdradź proszę jaką piaste zastosowałeś i czy musiałeś też zmieniać szprychy? Patrzyłem na piasty przednie 12mm to widzę że jest kaszanka na allegro tylko dwie z czego obydwie używane…

          • Faktycznie, jest problem z dostępnością piast 12×100. Znalazłem na allegro komplet piast formula na maszynach (bodajże w Kona outlet), za około 200pln, więc trochę przepłaciłem kupując nadprogramową pastę tylną. Nie ma jednak tego złego, bo w ten sposób mam rezerwowy bębenek i łożyska maszynowe. Akurat w tym przypadku wymiary piast się zgadzały, więc nie było potrzeby zakupu nowych szprych, więc tu wyszło parę zł oszczędności. Generalnie wyszło ok, piasty chodzą gładko jak to maszyny, koła pięknie wycentrowane przed Dawida.

          • Dokładnie, mimo bardzo pozytywnej oceny roweru jako całości, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Tym bardziej, że ta przednia piasta na kulkach jest upierdliwa w regulacji, w tym sensie, że konusy i przeciwnakrętki mają osobne gwinty na aluminiowej ośce. Ten od przeciwnakrętki jest o mniejszej średnicy, zrobnozwojowy i jak się okazało, bardzo łatwy do zerwania przy próbie solidnego skontrowania przeciwnakrętki i konusa. Trzeba to robić z dużym wyczuciem, a ja podszedłem do tego jak w starych, odpornych Sh LX czy XT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.