Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 473
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Jest taki anonimowy zawodowiec z World Touru o ksywie The Secret Pro, który ujawnia różne ciekawostki z World Touru. Według niego cztery firmy mają produkty lepszej jakości niż pozostali. Są to Specialized, Trek, BMC i Canyon. Przy czym Trek i Canyon średniopółkowe są produkowane w tej samej fabryce w Chinach, Quest Composite Technology. I spotkałem się z problemami jakościowymi w rowerach Treka i Canyona z tej fabryki. Modele Treka dla zawodowców są zwykle produkowane w ich fabryce w Wisconsin, USA. Jestem trochę zdziwiony tą wypowiedzią ponieważ zawsze sądziłem, że Cervelo i Argon 18 i ewentualnie również Cannondale i Scott są z najwyższej półki. Jeśli chodzi o Canyon Endurace to ma go kilku moich kolegów. Jest to szosa o geometrii endurance ale jej budowa nie jest taka jak Roubaix czy Treka ze specjalnymi zmiękczającymi technologiami, w związku z tym jest sztywniejsza i nie tak komfortowa. Raczej porównałbym ją do Treka Emondy, którego testowałem i który jest stosunkowo komfortowy jak na szosę race. Jeśli chodzi o źródła zakupu to dwa moje Spece pochodzą ze sklepu Concept Store w Fuschl am See w Austrii. Zdarzało mi się też często odwiedzać wyśmienicie wyposażony sklep Peto Bike w Zams w Tyrolu. U Czechów i Słowaków też czasem można znaleźć Spece w dobrej cenie. W Popradzie też jest niezły sklep. Janek Svorada, były kolarz, ma wypasiony sklep w Brnie. Czesi to chyba mają wiecej Concept Store'ów niż Niemcy. Może wynika to z tego że u nich kiedyś była centrala Speca na Środkową Europę. I słuchy chodzą że tam powróci. Do wyszukiwania w Czechach i na Słowacji służą wyszukiwarki heureka.cz i heureka.sk. Jeśli chodzi o wagę to bym jej nie demonizował. Po płaskim nie ma ona istotnego znaczenia. Pod górę oczywiście ma, ale jak ktoś się nie ściga to czy ma to znaczenie czy przyjedziemy 5 minut szybciej czy wolniej? Oczywiście jak się płaci ponad 10k za rower, to by się chciało żeby był i lekki i wyśmienicie wyposażony. Niestety tarcze i te wszystkie zmiękczające technologie swoje ważą. Mój stary Specialized Roubaix Comp 2013 w konfiguracji jaką mam, czyli z potrójną korbą Campagnolo, z kombinowanym napędem Veloce/Centaur/Chorus/Record i z aluminiowymi kołami Campagnolo Neutron Ultra na oponkach, waży 7,9 kg (bez pedałów, z koszyczkami, czujnikami Garmina i uchwytem). Obręczowy Tarmac SL6 mojego młodego na Ultegrze Di2, z karbonową kierownicą S-Works Aerofly II, siodełkiem S-Works Power i kołami karbonowymi FFWD F6R na szytkach waży 7,1kg tak jak stoi z pedałami, czujnikami, koszyczkami i uchwytem. Więc bez pedałów goły jakieś 6,7-6,8. Ale jest to rower za 20k.
  2. Tu jest ciekawy artykuł dotyczący muf OSBB czyli Press Fit w wersji Specialized. Sam mam taka w jednym z rowerów z miskami Campagnolo i nigdy nie zaszła potrzeba żadnej interwencji: https://www.c-bear.com/en/blog/osbb-confusion-which-bottom-bracket-specialized-bike Tu z kolei odpowiedź Hambiniego dlaczego w niektórych ramach są problemy a w innych nie. Według niego kluczem jest kontrola jakości produkcji związana z tolerancją. I według niego dobrze wykonany Press Fit jest bardzo dobrym suportem.
  3. Najlepszy włamywacz na YT sugeruje taki łańcuch: https://www.youtube.com/watch?v=SpVOTEOMRuE
  4. W tych zapięciach składanych można podważyć zapadkę od wewnątrz i łatwo otworzyć. Można też sprzeciąć szczypcami do metalu o bardzo długiej dźwigni w czasie poniżej minuty. Jeśli chodzi o u-locka to zamek położony centralnie w u-locku podwójnie ryglowanym jest trudny do sforsowania. I o ile stal jest hartowana a nie to najtańsze gówno jakie jest w Abusie, to nie da się przeciąć szczypcami/przecianakami do metalu o długiej dźwigni. Co do szyfrowych się nie wypowiem. Moje u-locki OnGuard Pitbull i Knog Boucer mają ślady ataku ale nie zostały sforsowane. Mojego kumpla też.
  5. Składane jakieś 30 sekund roboty bez przecinania dla fachowca. I nie ma znaczenia czy OnGuard czy Abus Bordo. Ale chroni przed pijaczkami z cążkami do cięcia linek. Chyba lepszy lekki łańcuch. Oba rozwiązania do zostawienia roweru najwyżej pod sklepem na parę minut. Na dłużej tylko dobry u-lock.
  6. Jak wyjdzie to pewnie będzie zapewne jak kiedyś. Cło i VAT.
  7. Ponieważ mam głównie do czynienia ze Specialized i firma ta wycofała się z Press Fit to z pewnością mogę polecić Speca Tarmaca SL6. Mój młody (tytuły już przestałem zliczać), ściga się na wersji obręczowej. 15k starczy na nowy SL6 Comp na tarczach, Ultegrze i nędznych kołach. My mamy SL6 Pro na Ultegrze Di2 i karbonowych kołach Speca Roval CL50. Niemal sam jedzie a do tego jest nadzwyczaj komfortowy. Z 60/61 może być problem z dostępnością. https://www.metrobikes.pl/pl/p/Specialized-Tarmac-SL6-Comp-Forest-GreenFlake-Silver/43904 Jeśli zrezygnujesz z tarcz to możesz kupić niezłego Gianta z pomiarem mocy a być może nawet z DI2. Ale nie wiem jaki ma suport. Jeździłem też ma Meridzie Reacto i też była to dosyć szybka i komfortowa szosa ale jednak nie na poziomie Speca.
  8. Co do używek się zgadza. Już dwa razy na nich wtopiłem. Ale na kolejnych już nie ? W przypadku roweru mtb, jak jest to rower po startującym zawodniku to lepiej się trzymać od niego z daleka. Ale ostatni mtb jaki kupiłem był potestowy (ze sklepu z gwarancją), gdzie widać od razu po stanie korby, amora i tylnej przerzutki ile był jeżdżony. I w ten nie musiałem inwestować nic ponad to co byłoby kosztem w przypadku nowego roweru.
  9. Najlepszy napęd do fitnessa to był albo trekkingowy 48x38x28 albo taki jak miałem w Spec Sirrus, 50x39x30. Koledze zrobiliśmy rower do wszystkiego na asfalty to ma 48x32. 46x30 jak w gravelu też się nada. 50x34 nie gustuję.
  10. Ale tu nie bardzo jest co porównywać. XC500 ma Rebę, wycieniowaną ramę z Boost, przyzwoite heble, przyzwoite koła, napęd Sram GX i bardzo dobrą gwarancję. Do niego zestawiasz ramę rekreacyjną bez sztywnej osi, najtańszy powietrzny amorek, Sram NX, spowalniacze zamiast hamulców i problematyczną gwarancję. Jak dla mnie szkoda czasu na porównywanie. Jak chcesz się ścigać to XC500, karbonowy XC900 (7500), używany aluminiowy Spec Chisel Expert (którego jestem posiadaczem), używany Spec Epic Comp Carbon. Jeszcze wchodzą w grę tanie karbony z Media Expert i podobno w Martes Sport wyprzedawali jakiegoś karbonowego Ghosta za dobrą cenę. W obecnych czasach nie kupiłbym do ścigania roweru bez sztywnych osi.
  11. Nie przyglądałem się bo nie mam szosy na tarczówkach. Ale alu robią. Można kupić z niskim stożkiem, ze średnim. Jest duży wybór.
  12. Rowery typu cross, to nie rowery mtb. Mylisz pojęcia. O rowerach cross napisałem kiedyś tu. Może się przyda: https://roweroweporady.pl/f/topic/6666-cross-dobre-i-przyzwoite-do-5k-jacek-kapela/?tab=comments#comment-49646
  13. Miałem napisać google.com ale mam nadzieję że pytający zna tę stronę...:)
  14. Przez ostatnich wiele lat jedyny alu z jakim miałem do czynienia na szosie to Triban serii 500. Raczej negatywne odczucia.
  15. Tu masz np. używkę Spec Sirrus na Tiagrze. Miałem kiedyś takowy, tylko starszy model. Zaletą oprócz napędu i hamujących hamulców jest bardzo lekka rama. Wadą niemal każdego fitnessa jest niemożliwość użycia szerszych opon. Nie dla każdego jest to wada. Pewnie pójdzie za 3k. https://www.olx.pl/oferta/rower-gravel-hybryda-specialized-sirrus-comp-xl-CID767-IDG2P1d.html#c003ce38d3 A tu nówka z Decathlonu: https://www.decathlon.pl/rower-triban-rc-520-fb-id_8543912.html
  16. 110 nie jest żadnym problemem dla żadnego w miarę przyzwoitego roweru. Tarcze ocierają o klocki niemal w każdym rowerze bez sztywnych osi. Widelec karbonowy znosi dużo więcej niż 110. Dla porównania podam że za 3000-3500 można kupić używany rower szosowy na karbonowej ramie i osprzęcie Tiagra 4700 lub Shimano 105. Nowy możemy kupić nawet za 5k. Aluminiowy z karbonowym widelcem, Shimano 105 i tarczówkami za 3500. A tu mamy nie bójmy się powiedzieć wprost gówno za 3700. Na osprzęcie Acera czyli klasy Biedronka + spowalniacze zamiast hamulców i gówniane koła. Ten rower ma rzeczywistą wartość jakieś 1500 zł. I za 1500 kupisz znacznie lepszą używkę.
  17. Bo nie mają działającego amortyzatora. Większość też na nędznym osprzęcie z nędznymi hamulcami. Zależy do czego to ma być rower. Do jazdy po mieście są ok. Ale za po co wydawać 2700 jak można za 1000 kupić taką używkę? Za 2700 to bym chciał mieć rower co nie jest struclem.
  18. Zwykle kosztuje 4000na nowym 105 albo 3500 na nowej Tiagrze. Tu masz grupę odpowiadającemu Tiagrze z lekkim plusem, pomiędzy Tiagra i 105. Nie wygląda na zjechany. Bardzo dobre koła warte 1000. Dobra oferta. Mam taką samą ramę.
  19. Wyrzucona kasa. Same strucle. W tym budżecie Indiana Storm X7 albo X6.
  20. Problem z kołami chińczykami jest taki że nie wiesz co kupujesz i czy nie stopi się na zjeździe. Prawie żadna z firm sprzedających chińczyki w Polsce nie daje żadnych gwarancji odnośnie temperatury topnienia, przeprowadzonych crash testów ani certyfikatu bezpieczeństwa. Dlatego ani sam jeżdżę na chińczykach ani nie pozwalam jeździć na mojemu synowi po górach. Z resztą miał już jeden wypadek na kołach No Limited z klubu na których w mokrych warunkach nie dał rady zahamować na zjeździe. Mamy dwie pary kół alu-carbon (FFWD) i takie zalecam. Jedyne chińczyki o jakich mi wiadomo że spełniają pewne normy to Vinci.
  21. Nie wiem jaka jest kompatybilność Shimano i SRAM w 12s. Czy X 1700 są lepsze niż składaki? Nie wgłębiałem się, ale są to koła o uznanej renomie. Te Cresty też słyszałem że bardzo delikatne. Natomiast sugeruję zastanowić się przede wszystkim nad szerokością obręczy. Szerokość ta ewoluowała z czasem do szerszych rozmiarów kosztem wagi. Paru moich kolegów przeszło na obręcze enduro 30mm i są bardzo zadowoleni. Twierdzą że opona dużo lepiej układa się w zakrętach, przez co raz że masz lepszą przyczepność a dwa że ścianki boczne są mniej narażone na uszkodzenia. A że 100 czy 200 gram więcej? Z czasem Włoszczowska też zaczęła jeździć z myk-mykiem i na rowerze, który nie jest już tak wylajtowany bo płynność jazdy i duża większa pewność że dojedzie się do mety bez defektu, jest czasem ważniejsza niż niższa waga.
  22. Moje doświadczenie wyścigowe w mtb wynosi jeden wyścig ? Więc jest wyjątkowo nędzne. Zacząłem jak mi już zdrowie nawalało. Byłem 5 w kategorii 60/200 open. Natomiast wiem z grubsza kto się na czym ściga bo mam wiele ścigających się kolegów i znam wielu juniorów, z którymi mój młody się ścigał. Sam też pożyczałem dzięki uprzejmości CozmoBike Warszawa, karbonowe wysokie modele Speców, zwykle na 3 dni, więc mam też porównanie jak jedzie tańszy i droższy rower. Mój młody też miał pożyczonego Speca na Mistrzostwa Polski w jego kategorii wiekowej, które wygrał. Nie da się ukryć że różnica między Przyzwoitym aluminiowym rowerem jaki masz i jaki ja mam a karbonowym ścigaczem jest duża. W zasadzie wszyscy z czołówki uczestniczą w wyścigu zbrojeń. Wszyscy mają karbonowe, lekkie rowery wyposażone w karbonowe koła. zwykle DT Swiss XRC 1200 Spline albo Specialized Roval Control SL. Moim zdaniem kluczowa jest sztywność i dopasowanie geometrii maszyny do swoich potrzeb. Jako człowiek oszczędny, gdybym miał kupić ścigacza sobie lub swojemu młodemu to zacząłbym od czegoś co będzie dobrą bazą. Czyli od karbonowej ramy z boost i dobrym wyścigowym amorem. Wchodzi w grę tylko SID lub Fox. Temat kół zostawiłbym na później. Straty energii na takim rowerze są znacząco mniejsze niż na rowerze alu. Jeździłem na Specach Stumjumper i Epic z SIDem i szły jak burza. Mieliśmy pożyczone zarówno na kołach karbonowych jak i na aluminiowych. Oczywiście że karbonowe były trochę sztywniejsze. Ale problem jest tai jak opisałeś że w wyścigu napierniczasz i nie patrzysz na to żeby je oszczędzać. W konsekwencji bywa że pękną a jest to spory koszt. Natomiast przypadki pęknięcia karbonu przypominam sobie dwa. Jeden że jeden młody skoczył dużego dropa i trochę nieumiejętnie przyziemił. I pękły tylne widełki. Zostały naprawione za 500 zł i jeździł na nich jeszcze długo. Drugi że ktoś złapał glebę i uderzył w kamień bokiem i poszły boczne widełki tylnego trójkąta. I też naprawa. Jakieś przyzwoite koła też prędzej czy później będą potrzebne. Nie schodziłbym poniżej poziomu piast DT 350. 370 są znacząco gorsze. Możesz polować na jakieś dobre aluminiaki. DT X 1700 albo XR 1700 idzie trafić za 1500-1800 zł. Przykład: https://www.olx.pl/oferta/kola-rowerowe-dt-swiss-x1700-CID767-IDGqAVf.html#c93f7ab7b9 Możesz też polować na jakieś Fulcrumy. Jesteś lekki więc koła pod niską wagę takie jak ZTR Crest też wchodzą w grę. Bikestacja ma takie tylko im nic nie wolno przedpłacać. Zakup tylko za pobraniem https://fitwheels.eu/kola-dt-swiss-350-straightpull-notubes-crest-mk3-29-1460g-p-17.html Albo Lemon Bike https://lemonbike.eu/product/ztr-crest-mk3-straightpull/ Gdybym miał kupić karbonowe to tylko takie co mają 100% crash protection. Np. Bontrager. Jak rozpieprzysz dają nowe za free. https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/części-rowerowe/komponenty-rowerowe/koła-rowerowe/koła-i-zestawy-kół-mtb/bontrager-kovee-elite-23-tlr-boost-29-mtb-wheel/p/21917/ Albo takie co mają najwyższą ocenę w crash testach: https://magazynbike.pl/2018/01/03/test-kola-rowerowe-lepsze-aluminium-czy-karbon/
  23. Producent oszczędza zawsze na: oponach, hamulcach, kołach i zwykle na korbie. Tak jest w niemal każdym rowerze. Koła do centrowania w mtb są powszechnością. Ja swoje koła Speca też centruję co jakiś czas. Słyszałem opinie że te Sun Ringle czy jak tam się zwą są niezłe. Opony drutówki jak ktoś chce się ścigać lub jeździć w ostrych ustawkach mtb są od razu do wymiany. Pozycja sportowa jest zaletą w rowerze do bardziej intensywnej jazdy. Jak ktoś chce pozycję rekreacyjną to bardziej Indiana czy Kellys Gate. Płacisz też za gwarancję i to że możesz przyjść z rowerem do sklepu i reklamować wszystko co Ci się nie podoba niemal w nieskończoność. I mieć pewność że Decathlon pójdzie Ci na rękę. W Indianie możesz pisać na Berdyczów. To są konsekwencje wyboru. 1,5 kg dla kogoś kto się ściga lub jeździ bardzo intensywnie ma spore znaczenie. Do rekreacji nie. Altus to dno i metr mułu i nie ma tu sensu o nim pisać. Minimum przyzwoitości do jazdy terenowej to Deore.
  24. Bardzo dobra cena za fulla, pod warunkiem że dobrze zbudowany. Ale raczej rekreacyjny i raczej dla kogoś bardzo lekkiego. Pod cięższego chłopa to jednak amor z lagami 34, porządnym dumperem i napędem chociaż Sram GX i w karbonie. Ale wiadomo że to kosztuje. Full, który spełnia wszystkie moje oczekiwania kosztuje niestety 20k ? https://www.specialized.com/us/en/epic-expert-evo/p/155040?color=&searchText=90318-3402
  25. 1. Rozmiar ramy. Ten jest poza wszelką dyskusją. 17-17,5 cali. Rozmiar koła jeśli nie jeździsz w kolarstwie grawitacyjnym też poza wszelką dyskusją, 29 cali. Mam 175 wzrostu, przekrok 85 i jeżdżę od lat na 17,5 cala. Mogę też jeździć na 19 ale są już wtedy problemy ze zwrotnością. Trochę zależy od geometrii ramy. 2. Rwa kulszowa i problemy z kręgosłupem lędźwiowym. Też miałem. Chodziłem bez sensu po lekarzach. wyleczyłem sam. Jogą i ćwiczeniami pilates. Trzeba wzmocnić gorset mięśniowy i zmobilizować powięzi w okolicach miednicy i bioder. Książka Danielsona "Ukryta przewaga" pokazuje ćwiczenia. 3. Full czy HT? Jeździłem fullem. Jeździ się świetnie. Czy komfort jest wyraźnie lepszy niż na dobrym HT? Zależy od terenu. Ja jeżdżę na dobrym HT po Mazowszu. Nie mam problemu z komfortem. Odpowiada za niego zarówno rama, sztyca podsiodłowa, siodło a przede wszystkim szerokie opony na niskim ciśnieniu rzędu 1,5-1,8 bara. Chętnie miałbym fulla gdyby nie dwa czynniki. W zasadzie nie ma dobrego fulla poniżej 12 tys zł. Więc wysoka bariera cenowa. A dwa że utrzymanie fulla oznacza dodatkowe koszty serwisu dumpera i tylnego wahacza. Na poziomie 800-1000 zł rocznie. 4. Nie ma obecnie żadnego roweru do 3k, który może konkurować z Indiana Storm X7. Do ok. 4k w zasadzie bezkonkurencyjny jest XC100 z Decathlonu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...