Wojcio Opublikowano 28 Lutego Opublikowano 28 Lutego 44 minuty temu, Veriv napisał(a): …Wiem też ze niektóre silniki z "cięższych" ebike mają odwrotną, również opcjonalną funkcjonalność - oddają moc krótką chwile po tym jak przestałeś pedałować. Może to pomóc by cieżki ebike, z ciężką baterią z przodu, nie zanurkował na dziobaka niewprawnemu użytkownikowi podczas skoków z dropów. … Wspominana tu Fazua ma taką funkcję z nowym softem. Pomaga to przejechać rozpędem przeszkody na których nie można pedałować (np. kłody). Uruchomienie tego wymaga jednak specyficznego, mocnego dokręcenia przed przerwaniem pedałowania. Być może pomoże przy dropie, ale nie włącza się samo po prostym przerwaniu kręcenia.
Bonnum Opublikowano 28 Lutego Autor Opublikowano 28 Lutego Tak, masz rację. Myślę, że jakbym mieszkał w bardziej płaskim miejscu w Polsce to bym nie rozwiązał jeszcze elektryka. Wracając do domu mam 4km podjazd który po dłuższej jeździe daje mi się we znaki. Wracając od innej strony mam krótki ale stromy podjazd. Jeszcze parę lat temu nie sprawiały mi żadnych problemów, ale teraz już tak i łapie się na tym że planuję z wyprzedzeniem i skracam jazdy. Zresztą koleżanka mieszkająca wcześniej pod Warszawą ze zdziwieniem odkryła że po przeprowadzce na Śląsk średni dystans spadł jej prawie o połowę.
Veriv Opublikowano 1 Marca Opublikowano 1 Marca Byłem dzis na dworze z rowerem pierwszy raz od mrozów. Myslalem zrobić 1200m ale zrobilem 600 w 2h. Poległem logistycznie, bo skończyła mi sie woda a zagadalem sie i zapomnialem napełnic ze źródełka ktore minałem w połowie podjazdu do trasy. No i doszedlem do wniosku by nie zostawac mistrzem jednego treningu. Ale, do brzegu. Dzieki tej rozmowie i przewietrzeniu głowy w terenie doszedlem do wniosku, że taki ebike z silnikiem SL również jest bardzo rozsądnym narzędziem trenigowym. Nada sie i do podjazdów w tlenie i trenowania zjeżdżania, w przeciwieństwie do duzego ebike gdzie wsparcie jest większe w kazdym trybie. W SL tryb ECO + własne pedałowanie pozwoliłoby skompresować w te 2h nie 600 ale dajmy na to 1000 czy może nawet 1200m up. W horyzoncie dwugodzinnego czy nawet trzygodzinnego treningu bateria nie stanowi ograniczenia, rowniez te 320Wh od Specialized. Ma to na prawde sens i sie broni.
jajacek Opublikowano 1 Marca Opublikowano 1 Marca OFF TOPIC Takie słowo ostrzeżenia ode mnie dla wszystkich po mojej wczorajszej przygodzie. Pierwszy raz takie coś miałem. Zjadłem rano moje standardowe śniadanie low carb czyli jajecznica na grillowanym boczku wędzonym, grillowane warzywa, kromka ciemnego chleba z masłem. Solę, dużo. Nie mam nadciśnienia. Wyleczyłem się z niego na diecie low carb. Zwykle 120/80. Często mniej. Przed rowerem wciągnąłem pół jogurtu greckiego z orzechami. Mokro, syf w lesie, więc wziąłem gravela z błotnikami. Zrobiłem 54 km w spokojnym tempie 22 km/h. Długo trwało bo po drodze spotkałem kumpli i długo gadaliśmy. Mało piłem bo wziąłem tylko 1 bidon 500 ml. Po powrocie zrobiłem sobie hinduską kormę, dość ostrą. I poszedłem do Lilda na zakupy. Po powrocie czuję że coś nie halo. Jakieś palpitacje serca. Mierzę ciśnienie 90/70 i puls 116. Wziąłem szybko potas i magnez i poradziłem się AI. Kazał pic wodę z solą i leżeć z nogami do góry. Po pół godziny mi przeszło. Według AI Google: A hypotensive episode with compensatory tachycardia translates to a sudden drop in blood pressure where the heart beats faster to try and fix it. In simpler terms, it is a "low blood pressure event with a corrective fast heart rate." Breakdown of the Terms Hypotensive Episode: A period of abnormally low blood pressure (typically below 90/60 mm Hg). Compensatory: A "backup plan" by your body. When one system (blood pressure) fails, another (heart rate) kicks in to maintain cardiac output. Tachycardia: A fast heart rate, usually over 100 beats per minute. Why This Happens When your blood pressure drops, your brain senses the lack of oxygen and signals the heart to pump faster to keep blood moving to vital organs. This is common in: Dehydration: Low fluid levels make it harder to maintain pressure. Wniosek: trzeba teraz wkręcając się w sezon pilnować podaży płynów i solić napoje.
Greg29 Opublikowano 1 Marca Opublikowano 1 Marca Ja generalnie jeździłem całą zimę jak tylko warunki pozwalały, tzn. jak nie było szklanki (niestety był chyba okres 2 tygodni, że szklanka była nawet w lesie po chwilowej, jednodniowej odwilży w czasie której padał deszcz i następnie znowu przymroziło i wszystko, nawet ścieżki w lesie tak się oblodziły, że nawet mój pies się rozjeżdżał) więc nie miałem przerwy a dodatkowo, dwa razy w tygodniu chodzę na siłownię i zawsze czy to na rower czy na siłownię mam izotonic. Wczoraj na przykład była piękna wiosenna pogoda więc wyciągnąłem pierwszy raz w tym sezonie szosę i zrobiłem prawie 60 km. Zimą na rower często robię sam "domowy" izotonic (pół litra wody, szczypta soli, około 2 łyżki stołowe miodu, sok z połowy cytryny) z ciepłą wodą, który wlewam do termosu rowerowego, żeby móc się napić czegoś ciepłego. Po powrocie do domu jem banana i jak to był dłuższy i bardziej męczący wyjazd (lub latem jak jest gorąco) to jeszcze piję "potreningówkę", która też ma w składzie witaminę C, potas, sód i magnez
Bonnum Opublikowano 1 Marca Autor Opublikowano 1 Marca @Greg29 też robię sobie ten domowy izostonik. W zimie ciepły i do termosu a w lecie zimny do dwóch bidonów :) @jajacek w sumie to nie jest do końca off topic bo właśnie chciałem zapytać jak wozić wodę, dętkę i narzędzia kiedy rower jest karbonowym fullem z dropem i ma tylko jedno miejsce na bidon? @Veriv zgadzam się w pełni z tym co napisałeś, dlatego na 90% skończę z elektrykiem SL. W moim budżecie jest ten środkowy, waham się jednak czy nie dopłacić do któregoś z tych skrajnych
Szwedacz Opublikowano 1 Marca Opublikowano 1 Marca Na rowerze, nie na plecach? Pół rolki izolki - najpierw kilka rundek dookoła samej ramy albo stara dętka na podkładkę, a potem dopiero uchwyt na butelkę mocujesz pod ramą. Warto wtedy ewentualnie jakimś paskiem / trokiem dodatkowo złapać butelkę/bidon, żeby odciążyć koszyk, który jest obciążany odwrotnie niż normalnie. (Aluminiowe lubią się prędzej czy później złamać jak nie dasz paska). Ewentualnie tą samą metodą na górze. Co druga firma robi wszelkiej maści obejmy czy punkty montażowe mocowane na (o)paski, umożliwiające przykręcenie uchwytu na butelkę do nich - nawet znajdziesz projekty do druku 3D. W opcji na bogato, było kilka firm/manufaktur szyjących "torby" na butelki/bidony na górną rurę, gdzie butelkę gumosznurkami łapałeś w tym. Paśniki nie współgrają z krótkimi mostkami w nowszych MTB. Jeszcze inna opcja to bukłak w torbie w/na ramie (choć tej opcji nie cierpię, bo ciężej się pije gdy bukłak jest te >0.5m niżej niż normalnie).
Wojcio Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Ja mam Jam SL 8.8 - akurat jak kupowałem różnica względem 8.7 była niewielka, a uważam Sram NX/SX za słaby napęd (co innego GX) i widelec DVO za "egzotyczny". Swoją drogą jeździłem na DVO i był świetny, ale to był topowy model, a tu jakiś oszczędnościowy. Zobacz ceny w piwnicarowerowa.pl - jak ja tam patrzę, to płaczę (u nich kupowałem, ale latem było drożej).
jajacek Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Tego GX to bym nie przeceniał. Miałem raz i już bym nie chciał. Nasz kolega mechanik, który tu czasem zagląda @mike21 zawsze mówił że porządny SRAM to się od X01 zaczyna. Drugi którego znam, bardzo doświadczony w MTB mówił to samo. Natomiast do rekreacji w pełni wystarczy. Na pewno wolę Shimano SLX czy XT od GX. Niestandardowy amor to zawsze problem. Szczególnie po gwarancji. Nie wiadomo czy będą części zamienne. Części do RockShoxa cz Foxa to na każdym rogu. Z Manitou gorzej. Nie wiem jak z resztą.
Wojcio Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Czyli ogólnie się zgadzamy - 8.8 to napęd Shimano i Fox. A do tego bębenek w 8.7 to zwykły HG - więc nie założy się kasety 10-51 (ale można łatwo przejść na tańsze kasety). Dodam, że Jam 9.9 ma ramę z innego karbonu - poza wszystkim to dodatkowy plus pójścia jeszcze wyżej.
Veriv Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Mysle największą różnice zrobi czy to 130-125 czy też 160-150mm skoku. Porównując taki sam skok to zazwyczaj lepiej wziac od razu model wyżej i np. dostac od razu lepsze opony. Tak tu jes własnie, gdzie tańszy model ma zwykłego DHF przód i tył w ramach oszczędności. Wyższy model Assegai + Dissector w maxterra. itp Ale, to nadal myśle wybór dobry vs nieco lepszy. 160-150mm będzie na prawde robiło robotę, jedynym ograniczeniem będzie użytkownik 😉
Wojcio Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Dla mojej żony przesiadka z widelca 130 na 160 była transformacyjna - otworzyły się dla niej nowe trasy - pewnie pomogła też inna geometria. Dla mnie zmiana 140 na 160 była też bardzo wyraźna - żadne z nas nie jest ekstremalistą, ale jeździmy i w górach i w bikaparkach.
Bonnum Opublikowano 2 Marca Autor Opublikowano 2 Marca Dziękuję za Wasze odpowiedzi! W takim razie wezmę model z większym skokiem, czyni Jam. Zostaje jeszcze pytanie ile warto dopłacić do 8.8 vs 8.7? Poniżej ceny z Częstochowy, więc dość blisko mnie:
Veriv Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Na to trzeba spojrzec jako "trade-off" - z czego będziesz musiał zrezygnować kupując jeszcze droższy model. Np przekrocze budżet na rower o kolejne 2k i wskutek tego nie pojade na urlop. Aaaa trzeba jeszcze odwrócić pytanie "co poza rowerem" i na nie odpowiedzieć. Rozsądne minimum to przynajmniej ochraniacze na kolana, kask. Moge ci polecic coś co jest tanie a działa. https://www.deporvillage.pl/ochraniacze-na-kolana-race-face-indy-w-kolorze-intensywnej-czerni?conv=1&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=pl_conv_pmax_margen-bajo_platform-auto-generated_na_na&gad_source=1&gad_campaignid=20577866137&gbraid=0AAAAAp9gTzJvVaSC4IVsptbl7x_gnqhPj&gclid=CjwKCAiAh5XNBhAAEiwA_Bu8FaFEb2PbKHMKrEjOoKVSxj3e6MBTNTIvzYSrq37vkMqOsLD5jG1q5BoCB0kQAvD_BwE Lekkie ochraniacze ktorych nie czuć na nogach https://allegro.pl/produkt/kask-rowerowy-ixs-trigger-ff-r-m-l-e469b64f-ac89-4581-8168-42e914eabd23?offerId=18294036029&utm_source=google&utm_medium=product-carousel&utm_campaign=product-listing&utm_content=%2Flisting%3Fstring%3Dixs%20trigger%20ff lekki kask. Do tego rękawiczki. To takie rozsądne minimum, moja żona w podobnym zestawie jezdzi nawet na fullu XC. Oczywiście nie ma koniecznosci kasku full face, ale choć taki ktory chroni potylicę ma jak najbardziej sens.
Wojcio Opublikowano 2 Marca Opublikowano 2 Marca Dokładnie - ten tańszy będzie też ok, ja wybrałem droższy i zapłaciłem jeszcze 3k więcej niż Ty masz cenę teraz. Ale nie żałuję - było kilka wycieczek - było bardzo fajnie. Dodam, że dość rzadkie zalety tego modelu to: Wyjmowana bateria - ładujesz w domu, nie wozisz na bagażniku samochodowym - łatwo i wygodnie. Możliwość sparowania komputerka z rowerem - wtedy na ekranie jest np. moc - u mnie Wahoo (to nie jest oczywiście nic wyjątkowego, ale ten rower nie ma ekranu w sterowniku). Klucz do osi i do komory baterii mocowany do tylnej osi. Hamulce Magura - poprzednio preferowałem Shimano, teraz już nie - i do tego manetki są mocowanie do obejm hamulców - elegancko. Wady (drobne) nietypowy mostek z prowadzeniem przewodów- łatwe ale utrudnia serwis. Tylko jedno miejsce na bidon.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się