Skocz do zawartości

Szwedacz

Użytkownicy
  • Postów

    608
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Profile Information

  • Pożeracz przerzutek, niszczyciel haków

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Szwedacz

Stały bywalec

Stały bywalec (3/4)

  1. Do TPU jako dętki, która już siedzi w oponie, na razie dalej nie mam zastrzeżeń. Zarówno przy jakichś -15 stopniach (czy ile tam tej zimy było najchłodniej na Mazowszu), jak i powyżej +40 stopni nie pojawiły się żadne problemy mimo plastikowych wentyli. Największe zalety są ze stosowania takiej jako zapasu, a to jak wychodzi się prawie wyklucza z tym, jak wymagająca jest przy montażu. Fatalna pogoda, zachodzące słońce, ewentualnie jakieś chmary gryzącego robactwa i weż tu cierpliwie i pieczołowicie ją wymieniaj, bo pierwsza pomyłka będzie tożsama z długim spacerem 🙂 Butylowe chociaż można było niemal do woli łatać i na łatanych jeździć latami. Tubeless w gravelu do mnie średnio przemawia. Mimo wszystko jest to jazda bardziej drogowa, więc korzyści z niego by wychodziły bardzo sporadycznie. Upierdliwości związane z utrzymaniem zostają. Przy Tufo HD przebicia na razie dla mnie nie istnieją, zostaje tylko kwestia dobić, a to właśnie domena nielicznych wypadów gdzieś w górki, na Mazowszu bardzo bym się musiał starać by na czymś dobić. Te Schwalbowskie Clicki faktycznie się mniej zapychają mlekiem niż presty?
  2. Mogę małą aktualizację wrażeń i doświadczeń z TPU po kolejnym wyjeździe dorzucić. Pierwsza sztuka RideNow (nie ta nowsze ultralight) poległa po niecałych 4000km, choć na własne życzenie. Nie ma siły, traktowanie gravela jak lekkiej endurówki mimo opony 40mm przy ciśnieniu rzędu 2.5-2.6 bar i 90-kilku kg na rowerze (bagaż tym razem znikomy, pół podsiodłówki tylko) musiało się zakończyć snejkiem. Firmowe łatki RideNow są nic nie warte - po oczyszczeniu na noclegowni dętki gazikiem nasączonym IPĄ, przyklejeniu łatek i zostawieniu na noc dętki z naklejkami przytrzaśniętych ciężkim meblem nie stało się za bardzo nic. Rano po trąceniu opuszkiem, obie naklejki odpadły, a ja nie zaryzykowałem i dętka poszła do śmieci. To tylko miał szansę się trzymać przy założeniu, że zostanie perfect ułożone w oponie i po napompowaniu, dętka je dociśnie do opony na sztywno. Jedyne co może być na obronę łatek, to fakt, że spędziły wcześniej w torbie 2 długie dni w trasie na słońcu, kiedy w cieniu było po 38 stopni. Zapasowe Cyclami z metalowym wentylem nie miało okazji się popisać, mocowanie się z naciągnięciem Tufo w wersji HD z powrotem na obręcz zakończyło się wbiciem łyżki w dętkę i przebiciem zapasowej na ostatnich, brakujących centymetrach opony 🙂 Cyclami z elastycznym wentylem (nie wiedziałem że takie robią) wzięte z zapasu znajomego fabrycznie puszczało powietrze i wymagało dopompowania co kilka minut, ale wystarczyło, żeby na raty dojechać do najbliższego asfaltu i zamówić płatny transport do miasta. Kusi wożenie TPU jako zapasu z racji niskich gabarytów i wagi, ale ta delikatność w połączeniu z tym jak upierdliwy bywa ponowny montaż opon tubeless-ready powoduje, że zwłaszcza w przypadku wypadów dalej od cywilizacji bym się zastanawiał czy to na pewno jest dobry pomysł. Wiem, wiem - w wadze i gabarytach butylowej dętki można całą kolekcję dętek TPU zabrać.
  3. Weź stare gripy albo kup jakieś najtańsze, odetnij z nich końcówki. Wsuń sobie głębiej na kierownicę, przesuń węziej hamulce i pojeździj trochę w różnych konfiguracjach nim będziesz ciął. Ja u siebie zostawiłem 800mm przy minimalnie mniejszych gabarytach własnych. Gdybym miał zwężać, to bym nie zwężał położenia hamulców, a jedynie o 1-2cm z każdego brzegu, gdybym dorwał węższe gripy (wychodzi że mam względnie drobne dłonie). Zwróć uwagę, że poszerzenie kierownicy idzie w parze ze znacznym skróceniem mostka względem starszego podejścia do projektowania MTB. Pompka do amora się przydaje, zwłaszcza jak będziesz chciał eksperymentować z ciśnieniem (choć ten kalkulator online na stronie Rockshoxa, jeśli masz RSa, podaje całkiem niezłe nastawy). Jak już wiesz ile chcesz, to możesz zawsze w okolicznym serwisie czy wypożyczalni zapytać i dopompować.
  4. Prawdopodobnie nie jesteś targetem. Jak pilnujesz poziomu akumulatorów w lampkach, to jest to kompletnie zbędne na dojazdy. Ale w czym tu problem? To dość obrazowo i bardzo konkretnie opisuje geometrię typową dla Cube'ów. Przecież nic złego w tym nie ma, że to jest rower bardziej do kręcenia po powybijanych, dziurawych gruntówkach i lasach, a nie projektowany z myślą o stromych stokach. Nie wiem czemu przestali szufladkować je marketingowo jako "ATB", kiedy to jest właśnie takie połączenie cech crossa, trekkinga i MTB w jeden, całkiem wygodny rower.
  5. Osprzęt z grubsza wszędzie podobny znajdziesz. W tym budżecie poluj na promocje na GRX z hydrauliką. Na Eskera XL pewnie jesteś za duży, ale zostaje masa innych, zależnie od tego co w danej chwili przeceniają. Kands Toro, Unibike Tier czy przy tak długim tułowiu może i Romet Aspre. https://www.pepper.pl/search?q=gravel&priceFrom=3500&priceTo=5000 EDIT: I ostrożnie z rowerami Rondo. Spore zawirowania z postępowaniem upadłościowym były i ludzie byli odcięci od niestandardowych części zapasowych (części do własnościowego widelca z flipchipem i niestandardową osią, haki przerzutek). Nie wiadomo czy i jak będą gwarancje obsługiwane po tym jak skończy się wszystko, a marka przejdzie do nowego właściciela.
  6. Te inne kapcie to raczej zmiana na plus dla ciebie. Forekaster z tego co kojarzę reklamowali jako coś takiego na styku XC i trailu, również na mokre warunki. DHF/DHR to już zdecydowanie ukłon w stronę przyczepności kosztem oporów toczenia. W odróżnieniu od lokalnie kupowanego Treka, obie opcje są wysyłkowe z zagranicy, więc nie ma argumentu lokalnej obsługi ewentualnej gwarancji. Interesujące cię różnice masz w częściach. Z ISCG-05 w Radonie, czy dospawanych na zewnątrz nitonakrętek, aby rura podsiodłowa w Canyonie pozwoliła zamontować jeszcze dłuższy dropper raczej za bardzo nie skorzystasz. Grand Canyon wygląda jakby też w końcu stosował hak UDH. Geometria obydwu jest niemal identyczna.
  7. Jeździłem na starszych 2.35" znajomego, jakoś tą kostkę zapamiętałem jako właśnie taką fajną opcję do wszystkiego, na zasadzie odchudzonej opony do enduro (żeby lepiej niż topowe XC z gliny się czyściła). Miałem wrażenie, że dużo wyższa była i umiarkowanie lekko się to toczyło porównując z zestawem Barzo/Mezcal podobnej szerokości. Z gripem na twardych było średnio, bo ją robili na prawie najtwardszej mieszance.
  8. Wymiana opon akurat to o wiele mniejszy problem niż amora. Ten Jealous 8 HD jest na Nobby Nicach, to jest już konkretniejsza kostka do jazdy w mieszanych warunkach - wręcz agresynwy trail chyba tłumacząc to na język marketingu? Taka opona do wszystkiego - nie zdechniesz jeszcze na asfalcie, ale w górach, przy spokojniejszej jeździe i żadne błoto nie powinno jej być straszne na stokach. Zwłaszcza z tyłu, spokojnie możesz sobie pozwolić na coś, co się dużo lżej toczy - a fabryczne najwyżej odsprzedać. Nie wiem czy znajdziesz w miarę aktualne testy Nobby Nica, ale tu masz w miarę zbliżonego Hans Dampfa: https://enduro-mtb.com/en/mtb-tire-test-weight-rolling-resistance-puncture-protection-stats/ . Spodziewałbym się, że przy NN też wyjdzie coś w okolicach 30W przy 20km/h i nacisku porównywalnym z tym, jaki u ciebie będzie. EDIT: Tu jest Hans Dampf w wersji na miększej mieszance i pewnie wzmacniany, kiedyś przynajmniej robili też wersję jak do XC, na mieszance speed i z najwyżej lekkimi wzmocnieniami. Więc powiedzmy, że to nie będzie 30W, tylko trochę mniej. Dla porównania (również na bębnie), mówimy o małych kilkunastu watach w przypadku wyczynowych opon do ścigania XC i 15-17W w przypadku nieco wzmocnionych opon często oznaczanych łamańcem typu XC/trail. Przy przeliczaniu wyników z bębna, pamiętaj, że różne strony i firmy testują w różnych warunkach (obciążenie, prędkość), a wprost można tylko współczynnik Crr porównać, na szczęście waty będą rosły proporocjonalnie do obciążenia jak i prędkości 😉 Sprawa się nieco komplikuje jak zamienisz bęben na nierówny teren. Część szybszych opon do XC załapała się do testów Johna Karrascha, który mozolnie sprawdza na swoich rowerach opony na kilku wybranych trasach i uzupełnia tabelę (Cat 3 cię głównie interesuje). W terenie, te różnice robią się mniej dramatyczne, niż na równych ścieżkach i drogach. Niestety o żadnych testach opon bardziej terenowych w rzeczywistych warunkach nie słyszałem, ale subiektywnie napiszę, że te różnice wciąż są i są zauważalne (oczywiście dobór ciśnienia do warunków, dętka / mleko też pozostają nie bez znaczenia).
  9. Jak koniecznie iść w 2.4", to wtedy albo wysyłkowo Cragger, albo w tym budżecie warto rzucić okiem na przeceny na Procaliber 8 - te da się czasem u nas lokalnie jeszcze dostać (w okolicach 5.2k zł), więc można na żywo się przymierzyć. Grand Canyony zrzucają polepione z zalegających części w tańszych i niższych specyfikacjach w outlecie, a te wyższe modele stoją względnie drogo obecnie. Ostatecznie wszystko rozbija się głównie o dopasowanie geometrii do proporcji ciała i rozciągnięcia oraz doboru możliwie szybkich opon, do tego co będzie się jeździć. Idę o zakład, że taki hardtail z agresywniejszą oponą do XC z przodu i niemal semislickiem pokroju Vittoria Peyote będzie szedł jak burza leśnymi drogami i równymi ścieżkami przy dobrej pogodzie, a przy tym swobodnie pozwoli pojeździć po lesistych Beskidach.
  10. Z tego co pamiętam, jak sam interesowałem się Radonami te 3 lata temu, to mają wąskie tylne widełki. Jealousy przyjmą max 29"x2.25", Craggery 29"x2.4". Amortyzator powinien do 2.6" przyjąć. Jeśli nie ma to być rower do regularnej jazdy po rąbankach, to te 2.25" obleci. W najgorszym razie można wziąć bardziej wzmacnianą oponę, żeby poprawić odporność na dobicia i mocno schodzić w dół z ciśnieniem. Ale jak ktoś ogląda rowery typu Gate czy Jealous, to raczej ewentualna rąbanka będzie wyjątkiem, nie regułą. Z tego co pamiętam z wcześniejszych wiadomości, to kouczana interesowała jazda znakowanymi szlakami i lekki teren, więc przeżyje te 2.25" z tyłu, a z przodu wrzuci jakieś 2.35"-2.4". Nie wiem ile warte te heble, ja bym po prostu pojeździł tym parę miesięcy i patrzył co denerwuje, przeszkadza.
  11. Powiedziałem stopień, bo mam na myśli stopień. Bez różnicy jaki dokładnie. Nie zawsze jeździmy po bikeparkach czy innych ścieżkach z zakazem ruchu pieszego, nie zawsze warun czy widoczność pozwala na zasuwanie w dół z dużą prędkością. Stopnie niższe niż koło spokojnie można zjechać nawet i z niemal zerową prędkością.
  12. Ale nie mówimy tutaj o lataniu go, tylko o naprawdę powolnym stoczeniu się. Jak zjeżdżasz z progu skalnego czy z uskoku za korzeniem, to nie walisz na dole z całym impetem, jak przy dropie, kiedy zjeżdżasz z konkretniejszą prędkością. @byke Canyon to marka wysyłkowa ze sprzedażą D2C, sprawdzić najwyżej używki możesz. Nie wiem czy mają jakichś resellerów w Polsce (np. Rosem mocno handluje przez OLX jakaś firma z Podhala). Egzotyczna kombinacja z tą kasetą 🙂 Miło widzieć, że przestali pakować w te rowery najtańsze Rapid Roby, to była tragedia - opona zarówno nie trzymała się niczego, jak i toczyła się dość ciężko. Smart Sama dobrze wspominam z epoki jazdy na bodaj 26"x1.95", choć poza nazwą i może wzorem bieżnika to na pewno nie ma nic wspólnego. Zatem pewnie szybko zachce ci się zmienić opony i potencjalnie przejść na mleko, ewentualnie dętki TPU (zależnie od tego na ile będziesz chciał go katować w terenie, a na ile ma być to bezobsługowy cross na sterydach). Zdecydowanie polecam zainteresować się tematem droppera, na tyle na ile długość rury podsiodłowej pozwoli (a w Stormach nie jest krótka). Hamulce po dotarciu powinny spokojnie być wystarczające na tamte tereny. W terenie, na zjazdach i tak lecisz na stojąco. To jest kwestia podjazdów i dłuższych, płaskich odcinków. Wiadomo, że na stromych podjazdach wszystko zależy od położenia wypadkowego środka ciężkości względem osi ewentualnego obrotu z tyłu. To, że on ma bardziej kwadratową geometrię, nie znaczy od razu, że będziesz na nim wyprostowany jak na mieszczuchu jeździł, po prostu mniej pochylony. Tu masz odtworzoną tabelę geometrii dla Storma na podstawie pomiarów użytkowników drugiego forum rowerowego (cały wątek o Indianie Storm ) Zakładam, że przy rebrandingu zmieniło się malowanie, osprzęt ale rama jest dalej ta sama. Główka jest stroma, w sagu jeszcze bardziej, to będzie na stromszych zjazdach odczuwalnie ograniczać.
  13. Powoli staczając się z ~półmetrowego stopnia potrafiłem dobić 100mm Recona o goleni 32mm, ważąc w ciuchach nieco poniżej 90kg. Nawet jeśli w komorę nabiłem maksymalne dopuszczalne ciśnienie. Z Judym będzie tylko gorzej. Recon Gold / Reba spokojnie powinny na polne nierówności i korzenie w lasach wystarczyć jak nie będziesz szalał (słyszałem że sporo hopek tam na trójmiejskim Footworksie macie). Do kręcenia po lasach i wydmach taki Storm bardzo fajnie się sprawdzał z napędem 2x11, choć po sezonie czy dwóch wymieniłem na bardziej agresywnego hardtaila z racji górskich ciągot i chęci możliwości przykręcenia okazjonalnie bagażnika. Tylko trzymać go z dala od serwisu Media Expert, bo takiej fuszerki jaką ich centralny serwis rowerowy wykonuje to nie widziałem.
  14. Wcześniej był w Ultimate'ach. U siebie mam Select czy tam Select+ z uproszczoną (bez podziału na HSC/LSC) i jakoś to działa. Może za mało wybredny jestem?
  15. Rama, koła. Jak już się na ramę nakleiło: to trzeba jakoś rower wzmocnić, żeby klienci nie reklamowali, że rower półmetrowych dropów na płaskie nie wytrzymuje 😉
×
×
  • Dodaj nową pozycję...