Szwedacz
Użytkownicy-
Postów
622 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Profile Information
-
Pożeracz przerzutek, niszczyciel haków
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia Szwedacz
Stały bywalec (3/4)
-
Światło rowerowe przednie do jazdy w dzień
Szwedacz odpowiedział(a) na tygrysek temat w Części i akcesoria rowerowe
Może chodzi o to, że taki wyczulony pędząc na szosie na Gassy wywrotką, będzie z daleka trąbił nim będzie spychał z drogi, zamiast robić to samo po cichu? 😉 -
Ostatnio tam byłem. Tereny idealne pod jakiegoś monstercrossa. Jest trochę bruków, po których się fatalnie jeździ na gravelu, ale z drugiej strony są i długie kilometry asfaltów między ŚPN (ekstra jest ta ścieżka przyrodnicza u północnego podnóża Św. Krzyża), a Ostrowcem, gdzie dla odmiany na MTB bym pewnie narzekał. Lasy między Skarżyskiem i Ostrowcem to długie kilometry szerokich i pustych dróg leśnych (od asfaltu, przez długie kilometry mitycznych szutrów premium, po brukowane odcinki), no i Partyzanckie Ścieżki. Dodatkowo Bukowa Góra, która w odróżnieniu od Jeleniowskich i na sztywniaku do XC będzie przyjemna. Nie mam pojęcia jak rowerowo wygląda puszcza na zachód od Suchedniowa.
-
Nawet jest planowany przebieg zaznaczony na oficjalnej mapie na eurovelo.com. Na prawy brzeg ma przeskakiwać najbardziej obleganą kładką, wokół MPWiK na Czerniakowskiej będzie szło Bartycką i ścieżką pod Torwar, a do G-K po wale, aż po sady koło Wólki Dworskiej (czyli krótki kawałek wału na południe od Gassów udrożnią). Brzmi jak dokręcanie tabliczek na istniejących już trasach, a za kasę się zrobi coś innego przy okazji (tak jak w ramach montowania tabliczek którejś z Velo Mazovia wyżwirowali grubym tłuczniem dojazd do domków między ogrodem botanicznym i podgrzybka, a potem przez pół roku bez plusowych opon nie dało się przejechać).
-
Jeżdżę na Tufo HD i się nie przejmuję takimi drobiazgami 🙂 Pinezek chyba nie miałem okazji sprawdzać, po niecałych 4.4k przejechanych km, z tyłu mam w 1 czy 2 miejscach ślady rozcięcia najpewniej szkłem, które zatrzymało się na wkładce antyprzebiciowej. Poza okolicami wału na lewym brzegu są lokalne asfalty i świetne szutry, gdzie i na szerszych szosowych oponach będzie OK w okolicy Zalesia i na południe, w stronę Czachówka. Ewentualnie techniczne wzdłuż S79 po Tarczyn. Jakiś czas temu wał na prawym brzegu, w okolicach Karczewa był kompletnie rozkopany - może przy okazji gruntownej przebudowy doczeka się ścieżki w stylu tego, co idzie między piaskarnią i POW, koło hałdy Siekierek?
-
Oczywiście że sprzedawane w detalu są objęte taką samą gwarancją. Może nie napisałem tego najjaśniej, po prostu u mnie akurat taka była fabrycznie. W przypadku problemów z nią, zupełnie zignorowałem support Rose'a i bezpośrednio z obsługą klienta e13 się kontaktowałem. Z resztą, podobnie kontaktowałem się z przedstawicielem dystrybutora Sunringle w przypadku ściętej szprychy idealnie na wysokości końca nypla, ale szybciej i taniej było naprawić to z własnej kieszeni lokalnie, niż wysyłać w środku sezonu koło do Gliwic na oględziny gwarancyjne.
-
Tylko cały czas zostaje kwestia tego, że kity i ewentualny serwis można mieć w cenie sztycy po prostu wliczony. W Rose fabrycznie mam e13 Vario, gdzie dożywotnią objęte są komponenty, które się zużywają: a na resztę jest "tylko" 10 lat. Jak uszkodziłem, to oferowali się że serwis zrobią u siebie za darmo, ale nie było problemu, żeby za darmo dostać części i samemu serwisować. Pierwsza paczka przyszła ze standardowym zestawem: kartridż + ślizgi + uczelki itp. Potem się okazało, że to nie to i górna rura jest do wymiany (przyszła w drugiej paczce).
-
Najmniejsze koszty serwisowe raczej będziesz miał tam, gdzie w razie jakichkolwiek problemów wymieniasz całą sztycę, albo ewentualnie sam ją rozłożysz w kilka minut, a części zamienne pokrywa gwarancja producenta przez okres eksploatacji.
-
Światło rowerowe przednie do jazdy w dzień
Szwedacz odpowiedział(a) na tygrysek temat w Części i akcesoria rowerowe
Nie tylko na zachód od Wisły. Wiochy za Otwockiem wiele się nie różnią. Zasygnalizujesz skręt w lewo, to uważaj żeby kretyn w rozklekotanej beemwicy ci ręki nie urwał, jak na centrymetry będzie skręcającego wyprzedzał lecąc koło stówy przez wsie. Na wyprzedzających jedynie pomaga jazda środkiem pasa albo we dwóch, obok siebie... Do czasu aż będzie trzeba uciekać do rowu, bo z przeciwka ktoś wyskoczy samochodem na czołówkę. -
To dla równowagi, nieco polemizując z Karraschem, ostatnio się pojawił ciekawy wpis o metodzie pomiaru oporów toczenia metodą Chunga ze strony inżynierów od Rene Herse: https://www.renehersecycles.com/virtual-elevation-testing-problems-and-promise/
-
Najdłuższy pasujący w danym budżecie (ewentualnie weź pod uwagę warunki gwarancji, co jest potem w cenie i przez jaki czas). Zmierz ile masz wysuniętej sztycy, zobacz jak głęboko sztyca może się schować w rurze podsiodłowej (bez kolidowania z ew. śrubkami od bidonu lub zwężeniem / gięcie rury). Reszta to przeliczenie tego i zestawienie z danymi katalogowymi wybranych sztyc. Przewiń w dół do tabelek dla sztyc: https://www.1enduro.pl/rozmiar-ramy-enduro-trail-2021/
-
Światło rowerowe przednie do jazdy w dzień
Szwedacz odpowiedział(a) na tygrysek temat w Części i akcesoria rowerowe
Za dnia, to mam wrażenie, że u nas światełka i inne odblaski nie robią żadnej różnicy - tak samo ludzie widzą rowerzystów i tak samo się nimi przejmują, albo mają ich w poważaniu. Polska to jakiś ewenement, nawet na Słowacji nie jeździ mi się tak źle drogami jak u nas, jak ktoś wyprzedza na żyletkę albo z przeciwka wyskakuje na czołówkę, spychając rowerzystę na pobocze, to prawie zawsze to jakiś rodak. Jedyne co by miało szanse zadziałać, to te plastikowe, odstające odblaski, które fizycznie wymuszają zachowanie dystansu (choć i tak są dużo za krótkie jak na tą rolę): Ostatnio na Węgrzech zauważyłem, że na drogach, którymi idą szlaki rowerowe bez wydzielonej infrastruktury, regularnie się pojawiają poniższe znaki, a przeważająca większość kierowców karnie wlecze się za rowerzystami, do czasu aż będą mogli legalnie wyprzedzić: -
Jak odpuści się sztywną oś z tyłu, to z gatunku budżetówek w stylu crossa na kołach MTB, Rose dalej wyprzedaje pozostałe na stanie, wycofywane Count Solo. EXPL 540 strasznie cenę wywindowali. Chłam straszny. Znajomemu w ciągu pierwszych 2-3 dni wyjazdu połamała się w takiej płyta usztywniająca spód i trzeba było rzeźbić dodatkowe pętle z repa przewiązane przez ten dodatkowy stelaż, żeby torba na koło nie opadała. Ja swoją reklamowałem od razu po zakupie, jak się okazało, że torba z deklarowaną wagą ~600g, ważyła prawie 1kg, a była tylko nieznacznie tańsza niż europejska konkurencja. Do tego, jak już wielokrotnie na forum padało, takie podsiodłówki ogólnie nie są za wygodne. Fajna opcja, żeby wrzucić rzeczy rano, wyjąć dopiero wieczorem, ale dość upierdliwe jeśli trzeba się do tego w środku dnia dobierać, czegoś w tym szukać, a na koniec z powrotem ściągać wszystkie paski tak, by jak najmniej to latało. No i jest to tylko opcja pod rowery bez droppera, bo jak wiadomo, przy dobrze dobranym dropperze, w dolnej pozycji nie zostaje żadne miejsce między siodełkiem i oponą na torbę 😉
-
Wyślij oficjalne pytanie pod produktem do obsługi o ten hak, w miarę sprawnie odpowiadają. Przy okazji, zostanie w sekcji pytań informacja dla innych. Decathlonowe rowery mają zaletę w postaci gwarancji i obsługi serwisowej Decathlonu (w dodatku działa ona na całym świecie, wszędzie gdzie jest Decathlon). Jak nie zależy ci na gwarancji bo serwisujesz sam lub w lokalnym serwisie, to przejrzyj pokrewne wątki, bo jest to bardzo popularne pytanie. Przewija się sporo sugestii i propozycji na takie rowery do rekreacyjnej jazdy po nie za trudnym terenie - Radon Cragger / Jealous, Grand Canyony, nowy Procaliber 8 itp. itd. Dobrze by było, by rower miał prześwit na opony 2.4", jeszcze lepiej, jak nawet 2.6" przyjmie (z tyłu szeroka opona pozwoli na lepsze pochłanianie wstrząsów od nierówności). Przy takich gabarytach raczej nie ważysz w okolicach 60kg, więc amortyzator na goleni 32mm się przyda. Napęd Deore i wzwyż - ciekawym rozwiązaniem była wspominana przez Jacka kiedyś kombinacja napędu 11-biegowego z kasetą 10-45T w wersji Linkglide pod e-bike, żeby zmaksymalizować żywotność kosztem prędkości zmiany biegów (w Linkglide z tego co kojarzę łańcuch może raz na obrót koła przejść między zębatkami, w kasetach z Hyperglide - 2 razy), mieć przełożenia nieco gęściej niż przy kasecie ~500% zakresu i móc stosować średniej długości przerzutkę zamiast długiej. W płaskopolsce i tak niespecjalnie wykorzystasz największą kasetę. Nic nie szkodzi modyfikować dopiero po zużyciu fabrycznej 1x12 z kasetą 10-51T. Dropper będzie przydatnym gadżetem, ale jeśli chcesz ograniczać kasę / masę, to swobodnie bez niego się obejdziesz. Hamulce to kwestia dyskusyjna - ja twardo obstaję przy tym, że MT400 spokojnie na takie jazdy wystarczają (choć jest to przepaść w porównaniu z lepszymi oczywiście), inni będą twierdzić, że minimum to 2-tłoczkowe Deore. Teraz Shimano wprowadzało nowe generacje wielu części, to powinno się akurat dać z Niemiec za grosze ściągać z wyprzedaży poprzednie generacje, do podmianki.
-
Nie "do jazdy pod górę", tylko jest to związane z geometrią rowerów. Odpada przednia przerzutka, więc zostaje projektantom więcej miejsca na szeroką oponę i widełki dostosowane do szerszych piast. W fullach ułatwia to projektowanie zawieszenia. No i oczywiście można zastosować chainguide. Mniej manetek na kierownicy itp. to przy tym pierdoły. Reszta to kopiowanie ze świata MTB rozwiązań i wciskania ich w inne gałęzie rowerowania.
-
Do TPU jako dętki, która już siedzi w oponie, na razie dalej nie mam zastrzeżeń. Zarówno przy jakichś -15 stopniach (czy ile tam tej zimy było najchłodniej na Mazowszu), jak i powyżej +40 stopni nie pojawiły się żadne problemy mimo plastikowych wentyli. Największe zalety są ze stosowania takiej jako zapasu, a to jak wychodzi się prawie wyklucza z tym, jak wymagająca jest przy montażu. Fatalna pogoda, zachodzące słońce, ewentualnie jakieś chmary gryzącego robactwa i weż tu cierpliwie i pieczołowicie ją wymieniaj, bo pierwsza pomyłka będzie tożsama z długim spacerem 🙂 Butylowe chociaż można było niemal do woli łatać i na łatanych jeździć latami. Tubeless w gravelu do mnie średnio przemawia. Mimo wszystko jest to jazda bardziej drogowa, więc korzyści z niego by wychodziły bardzo sporadycznie. Upierdliwości związane z utrzymaniem zostają. Przy Tufo HD przebicia na razie dla mnie nie istnieją, zostaje tylko kwestia dobić, a to właśnie domena nielicznych wypadów gdzieś w górki, na Mazowszu bardzo bym się musiał starać by na czymś dobić. Te Schwalbowskie Clicki faktycznie się mniej zapychają mlekiem niż presty?
