Skocz do zawartości

Greg29

Użytkownicy
  • Postów

    1 155
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Greg29

Wytrawny forumowicz

Wytrawny forumowicz (4/4)

  1. Rozpatrujemy tutaj opony 45-50c jako substytut amortyzacji a nie jako opony z agresywnym bieżnikiem do jazdy w terenie i, że dobrze jest mieć tą możliwość założenia trochę szerszych opon
  2. Nie miałem niczego złego na myśli tylko pisałem to w znaczeniu złożoności tych zawodów, że trzeba być naprawdę zaangażowanym sportowo, żeby brać w nich udział i jak ktoś pyta na forum o grawela do triathlonu to jest to co najmniej dziwne bo, tak tak napisał kolega powyżej, ludzie biorący udział w tego typu zawodach jeżdżą na rowerach trithlonowych, ewentualnie na szosach a nie na grawelach. Myślałem , że to może jakaś Twoja nowa zajawka i nie wiesz do końca jak takie zawody wyglądają. Jak już to bym kupił używaną szosę bo za 4,5k zł możesz znaleźć na olx karbonową szosę i to nawet z hamulcami hydraulicznymi, np.: https://www.olx.pl/d/oferta/cube-attain-gtc-disc-carbon-ultegra-56-cm-dt-swiss-er1600-211-CID767-ID1c325K.html https://www.olx.pl/d/oferta/cube-attain-gtc-race-disc-2018-l-56r-CID767-ID1bw8kE.html https://www.olx.pl/d/oferta/rower-szosa-endurance-carbon-scott-addict-30-disc-m-54-CID767-ID1ccRIP.html
  3. A no właśnie, zapomniałem wcześniej napisać, że o torbę na ramę absolutnie się nie zahacza kolanami
  4. Ale Ty już brałeś udział w tych zawodach triathlonowych czy dopiero masz zamiar? Zawsze mi się wydawało, że w takich zawodach to biorą udział sprawni, wysportowani ludzie bo przecież tam jest oprócz roweru sporo biegania i pływania. Z tego co wiem, to ludziska tam nie jeżdżą na grawelach tylko na innych sprzętach a taki grawel- dziadkowóz z pozycją jak na trekkingu raczej do szybkich nie należy
  5. Jeśli chodzi o opony - tak, podobno Tufo HD są już odporne na przebicia ale nie testowałem, tak piszą ludzie w internetach. Ja do użytkowania głównie na adfalcie, sporadycznie na szutrach, używam semi slicków Maxxis Receptor 40c ale na zimę, gdzie głównie jeżdżę pi szutrach a lesie, żeby się schować przed wiatrem (mieszkam nad morzem) zakładam Maxxis Reaver 45c z delikatnym bieżnikiem. Opony Maxxis bardzo łatwo się zakłada (mam też Maxxis Recon i Recon Race w mtb), nie potrzebujesz do tego żadnych łyżek, wystarczą same dłonie. Próbowałem Continentali Race King i były strasznie krzywe, oddałem do sklepu. Maxxis Reaver są dość szybkie, mają jakąś tam trakcję, chyba są godne polecenia. Jeśli chodzi o torbę - ja w grawelu mam małą podsiodłówkę na niezbędne narzędzia (zapasowa dętka, łatki, multitool, zapasowa spinka do łańcucha i hak przerzutki, kilka trytytek i dwie łyżki) i torbę na górną rurę w której mam klucze, żel lub batonik, jakaś zapinka typu Abus Combiflex, zapasowa lampka. Dodatkowo, przy koszyku na bidon mam pompkę:
  6. Tak jak napisał kolega powyżej: Marin 4C (czyli Four Corners), Merida Silex pietwszej generacji (bo druga generacja już jest niższa i dłuższa), Breezer Radar. Ale wcsumie to dlaczego uparłeś się na grawela skoto na Twoim obecnym rowerze jeździ Ci się komfortowo?
  7. Nic nie musisz naciągać bo roczniki 2025 chodzą po 4399 zł. Nic specjalnego w sumie w tym rowerze nue ma, solidny ale pidstawowy napęd GRX 2x10, rower jakich wiele. Unibike Tier to niestety już jest ofiara obecnej mody na jamniki - długi i niski, stosunek reach do stack ledwie 1,50
  8. Ja na początek przygody z szosą, żeby się przekonać czy mi się spodoba (miałem już mtb i grawela), 2 lata temu kupiłem za 1700 zł używanego Krossa Vento 3.0 na Sorze 2x9, z karbonowym widelcem, osiami qr, hamulcami szczękowymi i oponami 28c. Ważyłem wtedy jakieś 90-92 kg (teraz jakieś 86-87 kg). Spodobało się, rower był wygodny i w sumie wystarczający jak na moje potrzeby (większość czasu jeżdżę grawelem, szosa jest odskocznią latem a mtb zimą) ale stwierdziłem, że skoro mi się podoba jazda szosą to go wymienię na coś lepszego i kupiłem szosę, też używaną ale ze współczesnymi standardami, czyli sztywnymi osiami i hamulcami hydraulicznymi. Co prawda wchodza tan opony max 32c ale ja i tak jeżdżę na 28c bo od szerszych opon mam grawela i mtb. Musisz tylko zdawać sobie sprawę, że takie rowery na szczękach są trudnosprzedawal e, a czasami wręcz niesprzedawalne. Mi udało się go sprzedać po pół roku wystawiania na olx, za 1200 zł bo gość chciał coś taniego do trenażera. I jeszcze mu go zawiozłem 100 km - na szczęście akurat jechałem w trasę i było po drodze
  9. Żaden grawel nie będzie tak wygodny (cokolwiek to znaczy bo dla każdego wygodny znaczy co innego) jak rower crossowy czy trekkingowy bo z założenia ma mieć bardziej sportową, bardziej wyciągniętą i pochyloną pozycji. Szczególnie te nowe grawele, które są długie i niskie. Kiedyś można też było kupić większy rozmiar, żeby główka ramy była wyżej i dać krótszy mostek bo były długie jak w szosach (ja tak zrobiłem) alw teraz coraz częściej mostki w grawelach są krótkie niemal jak w mtb i nie ma z czego schodzić bo rower staje się zbyt nerwowy. Z takich co się siedzi na nich wyprostowany jak na kiblu to były kiedyś Marin 4C, czyli Four Cornes, i Merida Silex pierwszej generacji. Najlepiej by było jakbyś przejrzał rynek, np. ofertę Centrum Rowerowego, Allegro, Green Bike, itp., i zobaczył co Ci się podoba. Generalnie przyjmuje się, że żeby rower był wygodny, oferujący w miarę wyprostowaną pozycję, to stosunek wymiarów Stack do Reach musi być powyżej 1,5. Czym więcej tym lepiej. Mój Kellys Soot 50 ma ten stosunek 1,54 i jest całkiem wygodny ale na pewno nie oferuje tak wyprostowanej pozycji jak fitness, którego miałem. Jak już znajdziesz jakichś kandydatów to wrzuć linki tutaj a my Ci powiemy czy to są dobre oferty i jakie są ich słabe/mocne strony. Do Twoich preferencji raczej bym szukał czegoś z napędem 2xx. No i w tej cenie nie brałbym niczego co nie ma sztywnych osi, karbonoweho widelca i hydraulicznych hamulców. Teraz zaczynają się przeceny więc na pewno coś fajnego się trafi. Warto nawet poczekać miesiąc czy dwa. Tu masz jakieś pierwsze z brzegu przykłady: Oxfelt - marka własna CR, ma wszystko co trzeba, stosunek Stack do Reach 1,55, więc spoko, cena też spoko bo 3999 zł (inne kolory trochę droższe ale mieszczą się w budżecie) https://www.centrumrowerowe.pl/rower-gravel-oxfeld-observer-sf-pd55155/ Rondo - trochę ryzykowny zakup bo firma upadła i może być problem z gwarancją. CR tanio wykupił zapasy magazynowe i teraz je wyprzedaje. Niby jest nowy właściciel, jego rowery mają naklejkę z nazwą nowej firmy i z tymi nie ma problemu. Trzeba dopytać w CR https://www.centrumrowerowe.pl/rower-gravel-rondo-ruut-al2-2x-cues-pd52204/?v_Id=285786 Felt - dobra amerykańska marka, dobra cena. Napęd "tylko" 2x10 ale to jest bardzo trwały napęd, który nie jest czuły na niedokładną regulację https://allegro.pl/produkt/rower-gravel-felt-broam-40-rama-56-cm-kolo-28-zielony-8d7dfe29-b5de-4947-ad81-262088c9ccac?offerId=17731364457# Fuji - bardzo fajne rowery, napęd też GRX 2x10 ale niestety z korbą pozagrupową, co w Twoim przypadku może być plusem bo ma rozmiar pomiędzy grawelowym a szosowym, znaczy się jest trochę szybsza https://allegro.pl/produkt/rower-szosowy-fuji-jari-1-3-rama-56-cm-kolo-28-czerwony-01c2a0b9-8bdc-4fc3-bb18-cb6e4413f7dc?offerId=18861139210
  10. Mam 53 lata i mam aluminiowego Treka Emondę z 2022 roku, na którym bardzo wygodnie mi się jeździ, a który w Twoim rozmiarze (bo ja mam 183 cm wzrostu i rower w rozmiarze 56) byłby czymś pomiędzy Madone, Domane a Synapse bo w rozmiarze 54 ma rozstaw osi jak Madone, czyli 981 mm, Reach jak Synapse w rozmiarze 54, czyli 381 mm, a Stack jak Domane, czyli 555 mm. Na tym rowerze mogę jeździć kilka godzin bez przerw, bez zsiadania z roweru - moja standardowa, popołudniowo-wieczorna pętla ma około 55 km i robię ją bez przerw. Rower jest w fabrycznej konfiguracji, nie wymieniałem ani mostka ani kierownicy co miałoby wpływ na geometrię, jedynie siodełko i opony na szersze, z 25c na 28c
  11. W sumie w tej cenie masz też Rometa Aspre 3.0 na GRX-ie 2x10: https://www.decathlon.pl/p/_/R-p-X9042504?mc=9042504 A za 2 stówy taniej Rometa Aspre 2.0 na Cuesie 1x10: https://www.decathlon.pl/p/_/R-p-X9074953?mc=9074953
  12. W Polsce jakiś czas temu też była akcja z umieszczaniem tego typu znaków, nie pamiętam już szczegółów ale ktoś chyba z Gdyni albo Gdańska wymyślił taki znak z rowerzystą "uchylającym" kapelusza w podziękowaniu za bezpieczne wyprzedzanie a później miasto bez zgody autora zaczęło je rozmieszczać i zrobił się jakiś dym. To chyba ten znak:
  13. Też szukałem różnych, przeglądałem rynek wzdłuż i wszerz i wychodzi, że jedynie ION 200 RT ma dostatecznie długi czas działania w trybie dziennym - 12 godzin. Flare RT jest na tył i ma niestety krótki czas działania w trybie dziennym - tylko 6 godzin. Do szosy możesz dokupić mocowanie pod licznik i będzie stabilnie i będzie wyglądać schludnie, takie coś. Co prawda ja jeżdżę z Prox Ara II (która ma 200 lm ale czas działania tylko 5 godzin w trybie dziennym) ale zbieram się do kupna Flare bo jest bezkonkurencyjna. Jedyna jej wada to wejście micro usb
  14. Na kilkugodzinne, 100-kilometrowe wycieczki nie potrzebujesz bagażnika ani sakw czy innych toreb. Mała podsiodłówka 5-6 litrów czy inna podramowa w zupełności wystarczy na niezbędne rzeczy. A na dłuższe wyjazdy czy innego commutingu można założyć bagażnik na rurę podsiodłową czy widełki tylnego trójkąta. Jedyną niedogodnością współczesnych rowerów mtb może być ich nadtawiona na ściganie, mało wygodna geometria. Są one pi prostu długie i niskie. Jednym z niewielu rowerów mtb ze współczesnymi standardami i rekreacyjną geometrią był Rockrider EXPL 540. W innych rowerach, żeby "poprawić" sytuację, trzeba będzie pewnie wymieniać na mostki na takie z większym wzniosem na plus i/lub wymieniać kierownice na takie z większym wzniosem. Ale na szczęście są to w miarę tanie elementy
  15. Jazda grawelem (zarówno z barankiem jak i flatbarem) po lasach i bezdrożach to masakra, te rowery, wbrew reklamom, się do tego nie nadają. A tarka to zło wcielone - po 100 metrach masz ochotę zejść z roweru i go prowadzić. Ja, jak kolega @liftlodz jestem zwolennikiem graweli i, mimo posiadania też mtb i szosy, grawelem robię najwięcej kilometrów. Ale ja nim jeżdżę po wszelkiej maści asfaltach, lepszych i gorszych, mniej i bardziej dziurawych. Szutry to ułamek moich tras, konieczność, łączniki, itp. Na trasy opisywane przez Was, czyli szutry, drogi leśne, polne, tarka, itp., na pewno wolałbym mtb z amortyzatorem. Mam taką jedną drogę przez las w okolicy z tarką, 2-kilometrowy łącznik między asfaltami, i wolę jechać na około jakieś 5 km asfaltem niż te 2 km po tarce. Inny łącznik mam dość mocno piaszczysty, to znaczy normalnie nie jest piaszczysty, jest to utwardzony szuter premium, ale po ostatnim dość suchym lecie jest pokryty cienką warstwą "powierzchniowo czynnego" pyłu/piasku - masakra, w tamtym tygodniu pojechałem tą drogą grawelem na semi-slickach 40c i tak bluzgałem na swoją głupotę, że zachciało mi się skrótu. Na mtb bym nawet nie poczuł ani tej tarki ani pyłu/piachu. Przy takich trasach jak opisujecie, zdecydowanie wolałbym mtb. Za 5k zł można już znaleźć coś co ma współczesne standardy, czyli sztywne osie, powietrzny amor i hydrauliczne hamulce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...