mike21
Użytkownicy-
Postów
1 174 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia mike21
Wytrawny forumowicz (4/4)
-
Na dzisiaj trudno coś tak konserwatywnego z nowych znaleźć. Nawet canyon exceed, który jeszcze 2 lata temu miał kąt główki 70 stopni się ugiął i teraz robią 67. Używany węgiel tylko od zaufanego sprzedawcy (żeby w razie czego bez sięgania po metody siłowe oddać jeśli będzie mina). W przeciwnym razie będzie jak z przypadkowym chińczykiem. Brak gwarancji, brak rękojmi. Ludzie pozbywają się rowerów nie tylko dlatego, że przestały im się podobać. Nie ma tygodnia żebym na serwisie nie miał węgla z którego nie wykręci się suportu (tzn. można, razem z nagwintowanym alu wkładem jednocześnie niszcząc ramę), zapiekła się na zawsze sztyca (bo była przylepiona na jakieś lepiszcze), zdarzają się mało widoczne pęknięcia, które z czasem będą się powiekszać itd.
-
Rozbierany jest 1 na 7 modeli, pozostałe mają zaprasowane cylindry (w tych tanich własnie). https://na.tranzx.com/products/replacement-cartridges?srsltid=AfmBOoqlJcwJbTbxE4ePS3eSvElDsurt4tD5gZxTiOWa56rkt4RIKD1Z
-
Nie musi być sprzedawana w rowerze (swoja drogą rose praktycznie nie ma już rowerów mtb). Wystarczy kupić samą sztycę e13, pudełkową z oficjalnej dystrybucji.
-
Jak @Szwedacz wspomniał - jakiś większy serwis dzisiaj sensu nie ma. Podstawowy, czyli rozbebeszenie, wymiana uszczelki kurzowej, teflonowych ślizgów i ew. brązowych prowadnic w tranz-x-podobnych robi się w 20-30min (dostęp do ślizgów i prowadnic jest bez wyciągania sztycy z roweru więc nawet co kilka tygodni można sobie wytrzeć stary smar i zaaplikować świeżynkę). Service kity to koszt 50-100zł (w zależności od sklepu i konkretnego modelu), cartridge od 50 do 70EUR więc zupełnie się nie opłaca wymieniać (w pierwszych modelach t-x były stosowane popularne wkłady z foteli biurowych dostępne po kilka EUR ;)). W przypadku tych w pełni serwisowalnych (RS, FOX, BikeYoke, OneUp, część KindShox) IMO częściej występują problemy typu zapowietrzenie, utrata części skoku, blokada w jednej pozycji itd. Niby można naprawić ale nie na trasie ;). Serwis zwykle w cenie dampera ze średniej półki. Kity są też sporo droższe niż w przypadku tych popularnych, tanich sztyc. Bywają też sztyce niepotrzebnie udziwniane - np. niektóre modele PRO mają plastikowe i bardzo małe prowadnice (zamiast wykonanych z brązu). Działa ale szybko siodło zaczyna się majtać wokół osi. Tanie KSy i ich kopie rozbiera się młotkiem. Po rozmontowaniu zwykle do wymiany jest kurzówka i górny ślizg.
-
np.: RFR PRO 2.0 Vario Dropper Post Inside Dropper Post | Bike-Discount albo DXC DP/TWO Dropper Post - Ø 31.6 mm - Travel 150 mm | BIKE24 Jedna i druga to klony t-x. A tu masz produkt "premium" KS Vantage Dropper Post - ⌀31.6mm | 438-408mm | Travel: 140-110mm | BIKE24 (możliwość regulacji skoku co 1mm).
-
Skok zawsze daje się max jaki wlezie. 35mm nic nie zmienia. Sztyca to jak dla mnie element bezpieczeństwa.
-
Każdy t-x ma cartridge nieserwisowalny o przeżywalności co najmniej 2 kompletów ślizgów i prowadnic - to jakieś 20 tysięcy km w zastosowaniach AM/Trail. Poza tym jak wspomniałem sztycę można kupić w okolicy 200zł, na dzisiaj na ali widuję za 315zł+15zł cła. Jeśli padnie kupuje się kolejną. Serwisowanie niektórych sztyc (np. Reverb) jest droższe niż amortyzatorów 😉
-
ROMET MONSUN 2 - czy jest sens pchać się w karbon za 4500?
mike21 odpowiedział(a) na carrygun temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Robiełem przez naście lat jako mechanik w teamach fabrycznych amerykańskich i niemieckich marek. Rowery startowe w większości przypadków nie miały ram seryjnych. Były robione na tych samych formach ale był Inny splot maty, inny typ włókna. Zawsze przed sezonem zamawialiśmy po 2 szt takich ram na zawodnika. Po sezonie musieliśmy zdawać każdy niewykorzystany egzemplarz. Zawodnik też miał tylko wypożyczony rower startowy. Myślę, że romet w startowych rowerach raczej używał ram przygotowanych również w tym własnie celu. Rama w monsunie waży wg internetów ponad 1300g, ówczesne rowery startowe z tamtej epoki mialy ramy o masie 800-900g. -
ROMET MONSUN 2 - czy jest sens pchać się w karbon za 4500?
mike21 odpowiedział(a) na carrygun temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Deore M6100 i XT M8100 to jest to samo, róznica w masie i działaniu manetki. Nawet części są te same np. luźne koronki kasety (5szt), mechanizm sprzęgła przerzutki, spręzyny wózka i pantografu itd. SX/NX to pseudo 12s (bębenek HG, najmniejsza koronka 11T), szybko pojawia się nadmierny luz na sworzniach. GX z kolei przerażająca niska trwałość kasety i łańcucha. Co do Recona to mamy właściwie 2 kompletnie różne produkty w postaci Silver I Gold. Goldowi dosyć blisko do reby (ale ma inną sprężynę powietrzną). Silver natomiast to stalowe golenie górne, które wciąga rdza (najczęściej od środka), jeszcze dziwniej wykonana sprężyna.powietrzna i inne średnicę gwintów na górze goleni (brak jakiejkolwiek kompatybilności z gold). Silver to widelec pokroju suntour xcr.(tyle, że ma lepszej jakości uszxzelki kurzowe). -
Tranz-x i klony bywają do zdobycia w dobrej cenie (od 200zł czasami się widuje). Są łatwo serwisowane (bez zdejmowania z roweru jest dostep do ślizgów i prowadnic), stosunkowo tanie części eksploatayjne.
-
ROMET MONSUN 2 - czy jest sens pchać się w karbon za 4500?
mike21 odpowiedział(a) na carrygun temat w Jaki rower kupić do X złotych?
NX, SX i GX to śmietnik, ale jak się chcesz przekonać to dobra okazja, to się da łatwo zmienić jak się zużyje. Ze wzgledu na amortyzator IMO.lepiej brać monsuna. Po ramie nie spodziewaj się niczego nadzwyczajnego. Bedzie ważyła nawet więcej ķniż lekkie alu, będaie sztywna jak alu. To carbon generacyjnie sprzed nastu lat w dodatku z tych najtańszych. Równie ważne co amortyzator są koła, zakładam, że w tym przedziale cenowym są równie tanie, ciężkie i złe. -
Jesli fabrycznie tam jest 12s deore to bębenek jest MS - kasety linkglide wymagaja bębenka HG (i podmiana kasety pociągnie za sobą zmianę koła (ew. piasty), przerzutki i manetki). Zanim inwestycja się zwrócii to ten rower 3x się znudzi.BTW do kaset 12s shimano można kupować luzem koronki (5 najmniejszych) i w razie potrzeby ją odświeżać. W praktyce przy dobrze dobranym napędzie zużywają się najszybciej 14, 16 i 18T.
-
Wnioski po wyjeździe w Góry Świętokrzyskie
mike21 odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
I taki spec evo fs za sprawą swego symbolicznego skoku i skrajnie mało czułego zawieszenia wiele z tym nie pomoże. Z siodla się nie pojedzie. -
Wnioski po wyjeździe w Góry Świętokrzyskie
mike21 odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Ciężkiego, siermiężnego linkglide'a chcesz pakować do ścigania? 😉 To IMO napędy do elektryka. Jasne. Można złachać i montować wtedy nowe graty. Ale z doświadczenia - męczysz się z kompromisami i zanim zużyjesz amortyzację czy koła to cały rower się znudzi/zbrzydnie. Nim się obejrzysz a już w garażu nie ma miejsca na samochód 😉 -
Wnioski po wyjeździe w Góry Świętokrzyskie
mike21 odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Bo to lekka, zacna rama klasycznego XC ale żaden inny komponent do niej nie przystaje zarówno pod względem masy, zastowania jak i segmentu cenowego. Stara reba w dzisiejszych czasach to bardzo już kiepski amortyzator. Koła - najtańsze rovale. Napęd sram NX. Osobiście nie trawię jeszcze hamulców srama i gum kendy. Na dobrą sprawę zostałaby mi tylko rama, ostatecznie damper, aczkolwiek tego typu nowe bywają np. w-b po ~100EUR i sztyca, którą lubię ale też nową mozna czasami kupić za śmieszne 50EUR. Trzeba też wziąć pod uwagę, że istotnym atutem ów ramy jest dożywotnia gwarancja, która obowiązuje tylko pierwotnego nabycę. IMO na dzień dobry trzeba by zainwestować np. w SIDa 35 (300-600EUR w zależności od wersji), jakieś lekkie koła (500-1500EUR), kompletny napęd XT za jakieś 350EUR i dla mnie jeszcze hamulce i tarcze XT (250EUR) i gumy (100EUR komplet). Wychodzi drugie tyle. No i to co pisalem w pierwszym poście - na tej ramie nie zrobi sie roweru uniwersalnego.To zawsze będzie przesiąknięte XC - do szybkiego pokonania dystansu 40km w bólach (bo sport ma boleć ;)).
