-
Postów
15 384 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jajacek
-
Generalnie uważam kupno Tribana i takie podejście do niego za w miarę słuszne. Największe zalety Tribana to 11-biegowa, nowoczesna grupa oraz możliwość założenia szerszych opon i błotników i traktowania go jako roweru miejsko-offroadowo-wyprawowego. Dobre ogumienie jest zawsze potrzebne bez względu na typ roweru więc szybkie opony szosowe ale niezbyt wycieniowane takie tak Continental Grand Prix 4000 IIS na jakich jeździ połowa mocnych amatorów czy Specialized Roubaix Pro na jakich jeżdżę ja, koledzy tu z forum za moją namową i paru moich kumpli, napewno nie zaszkodzą. Kupiłbym je w szerokości 25 lub 28 i dał mniejsze ciśnienie na codzień żeby mieć lepszy komfort. A do miasta, na wyprawy czy w lekki teren jakieś szersze opony typu 700x35. Opon Hutchinson, które daje Decathlon staram się kijem nie dotykać. Miałem 3-4 produkty tej firmy i był to wyjątkowy shit. Co do wymian osprzętu. Znam tę ramę bo kilka miesięcy mój młody na niej jeździł. Jest to rama dosyć siermiężna. Czy karbonowa sztyca coś tu zmieni? Dobra moęe trochę wytłumić drgania. Ale dobra kosztuje od 400 w górę. A byłe jaka da tyle co nic. Lepsze hamulce? Pełne 105 na pewno hamują trochę lepiej. Ale trochę kosztują. Zawsze można polować na jakieś wyprzedaże jak ja i kupić okazyjnie za 50% ceny. Wtedy popieram. No i dobre klocki są kluczowe. Miękkie na przód, twarde na tył. A jeśli się ktoś wkręci i przejdzie na coś szybszego i lżejszego to nie sprzedawać tylko przekształcić w zimówkę i tak jak pisałem miejsko-wyprawowy.
-
Zawsze możesz kierować się kobiecą logiką czyli kupić najładniejszy. Najwyżej sprzedasz go za 60% ceny i kupisz inny. Emocjonalny sposób kupowania ma to do siebie że jest bardziej kosztowny. Piszą że nie jest mega sztywna jak Romet. Może kręgosłup da radę. Z geometrii wynika że pozycję ma niezbyt agresywną ale wyciągniętą. Fakt że dali opony 25 świadczy że jakiś komfort będzie. Trochę mniej ciśnienia na treningach i powinno być ok.
-
Telefon nadaje się do rejestracji trasy na podstawie danych GPS. Do podłączania do żadnych zewnętrznych czujników nie było mowy i do tego się nie nadaje. Bateria przy włączonym ekranie i działającym GPS w nowszym modelach na świeżej i dużej baterii 8-12h w zależności od modelu zwykle działa. Zgodnie ze starą zasadą że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Jak ktoś chce podłączyć zewnętrzne czujniki to dobrze mieć już oddzielne urządzenie, które ma system operacyjny temu służący a nie 150 procesów na raz.
-
1/3 wpisów na FB pochodzi z anonimowych albo fake kont. Jak widzisz kogoś kto nie ma kilkadziesiąt znajomych to jest to zwykle anonimowe konto. Więc wszelka dyskusja z takowym nie ma sensu. To tak jak komentować coś na Onecie. Kompletna strata czasu.
-
Merida Scultura, Fuji Roubaix i Romet Huragan to szosy wyścigowe z hamulcami obręczowymi. Kellys Arc 50 to szosa endurance na tarczówkach. Wnioskuję że kolega się słabo orientuje i nie bardzo wie czego chce.
-
Sądzę że ok. 250 zł. +/- 50 zł. Ale raczej w dół niż w górę.
-
Widzę że podobnie jak ja jesteś na FB na grupie Wahooligan. Jak człowiek się tam przedrze przez posty to wyłowi istotne dla niego różnice. Ja może też w celach edukacyjnych kupię Wahoo. W każdym razie zamierzam się zwrócić i do Wahoo i do Garmina w sprawie sponsoringu sprzętowego dla mojego młodego. Zobaczymy czy coś ugram :)
-
Ja tam mam starowieczny pogląd że raz można komuś dać szanse ale za drugim razem należy obciąć rękę.
-
Serwis online Garmina jest w porównaniu do Stravy bardzo nędzny. Planowanie tras jest kiepski i pokazuje tylko mapy Google a Strava pokazuje też single w lesie i nie ma wykresów odnośnie poszczególnych podjazdów które w Stravie są oznaczone jako segmenty. Ma też beznadziejną warstwę socjalną, podłe wyszukiwanie i ładuje się godzina,i. Generalnie jest dinozaur na wymarciu. Strava jest dla mnie czytelna i bezproblemowa i ma pierdylion funkcji z których nie korzystam. Zaawansowani trenerzy, zadają też swoim zawodnikom trening za pomocą serwisu Training Peaks. Mój młody miał tak w zeszłym roku. Ale do tego trzeba być ogarniętym i zdyscyplinowanym i umieć z tego korzystać. Połączenie Garmina z telefonem działa ale jest prądożerne jak każdy BT więc wielu nie korzysta. Do rejestracji dla amatora to i telefon się nadaje. Z moich rowerowych koleżanek żadna nie ma Garmina, jedna ma tego Sunnto. Wszystkie mają za to Stravę. Więc Elle, technologicznie je znacznie wyprzedzasz :)
-
No więc te lepsze rowery serwisuję w Cozmo a te gorsze w skleprowerowy :)
-
Miałem pierwszego sensownego Garmina Edge 705 z czujnikami pulsu i kadencji jak tylko wyszedł. Teraz mam kolejnego, Edge 800. Z perspektywy czasu, najlepsze co się zdarzyło w licznikach to Strava i synchronizacja z nią. Kiedyś bardziej analizowałem swoje jazdy, teraz dużo mniej i w zasadzie zwracam uwagę tylko na puls i na VAM jak jestem w górach. Ale analizuję wyścigi mojego syna i tam zwracam uwagę na więcej danych. Na kadencję u siebie przestałem kompletnie zwracać uwagę. Strava jest świetna w tym że prezentuje to wszytko w bardzo czytelnej formie a Garmin w tym że wystarczy go podłączyć do komputera przez USB i za chwilę wszystko jest na Stravie. W nowszych modelach, jak w Edge 1000 mojego kolegi, jest już zanim się podłączy do komputera. Bo łączy się z routerem WiFi jak się tylko wejdzie do domu i wrzuca wszystko bezprzewodowo. Możemy też zobaczyć gdzie jeżdżą znajomi czy porównać się jak oni podjeżdżali dany podjazd. Edge 520 i 1000 mają też fajne funkcje pokazujące jak mocne były obciążenia i jaki jest zalecany czas regeneracji. Nie wiem czy będziesz z tego korzystać. W czasie jazdy w górach mam nastawione ekrany z aktualnych nachyleniem, sumą podjazdów, aktualną wysokością, temperaturą. 520 ma też chyba fragmenty Strava live jeśli to kogoś kręci. Ogólnie jest to zarąbisty sprzęt. W każdym razie planuję zmianę licznika dla siebie na Edge 1000 a Edge 520 dla syna. Edge 1000 ze względu na bardzo dobrą czytelność ekranu, duże, czytelne cyfry i mapy. Z 520 też miałem do czynienia i czytelność jest świetna, natomiast czas pracy na baterii jest dosyć krótki, do ok. 8h, 10 w porywach. O Wahoo wiem niewiele ale czas pracy na baterii jest dłuższy. Jest tu jeden użytkownik na forum, który chwali. Opinie w sieci też ma dobre.
-
Polar jest firmą z dużo dłuższą historią i na tym bazuje. Sam miałem kiedyś Polara ze 20 lat temu ale uchwyt rowerowy był podły i sobie gdzieś z niego wypadł po drodze i poszedł w świat :) Garmin zdominował totalnie rynek ambitnych kolarzy. dopiero niedawno pojawienie się Wahoo przerwało tę dominację. Ale są też tacy co kupują pod wpływem emocji bez jakiejś szczególnej analizy. Mój przyjaciel wszedł do Euro AGD i wyszedł z kompletnie mu niepotrzebnym zegarkiem triathlonowym Garmina za 2000 podczas kiedy ani nie pływa ani nie biega. Jeszcze niewiele na nim widzi bo ma wadę wzroku a literki malutkie :) Przyjaciółka z którą jeżdżę weszła do jakiegoś sklepu i wyszła z zegarkiem sportowym Suunto Spartan za 2000. Bo był ładny, różowy i łączy się ze Stravą. Ona też nie pływa ale czasem pobiega.
-
https://www.amazon.de/Garmin-GPS-Fahrradcomputer-Performance-Trainingsanalyse-Segmente-Schwarz/dp/B010SDBGQU/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1517308501&sr=8-1&keywords=garmin+edge+520 Kup koniecznie folię na ekran i silikon chroniący obudowę
-
Ceny spadły. 520 bez czujników na niemieckim Amazonie był niedawno w promocji za 800 zł. Jedyny o którym mi wiadomo że może z nim konkurować to Wahoo. Polar to nie ta liga o ile mi wiadomo.
-
Podróbki ram, Specialized, Trek, Pinarello, Cipollini, Ridley
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Ja w takie okazje nie wierzę. To tak jak kupowanie zegarka Omega wartego 10k za 1k okazyjnie na ulicy :) Ktoś kto ma taką ramę w 99% przypadków nie jest idiotą Elle widzę że jesteś dobrym klientem na takie super okazje :) -
Ja się staram współpracować z moim serwisem tak że oni coś mi zrobią taniej lub po koleżeńsku a ja z kolei czasem podeśle im znajomych, którzy coś kupią albo serwisują u nich rowery. Sytuacja dobra dla wszystkich. No i w moim otoczeniu są raczej rowery porządnej klasy, takie, których byle jakiemu dzieciakowi pracującemu np. w Decathlonie nie dałbym do serwisowania. Dwa serwisy z których obecnie serwisuję rowery nie są najtańsze ale są to profesjonalni mechanicy szkoleni w Specu, Treku, RockShoxie, Foxie i Shimano, znający się na rzeczy. Lipy nie robią.
-
Podróbki ram, Specialized, Trek, Pinarello, Cipollini, Ridley
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Pytałem, gość twierdzi że oryginał. Może nawet z ciekawości zapytam o numer ramy. -
Prawie identyczna kradzież miała miejsce jakiś czas temu w Rzeszowie. Więc są to zapewne złodzieje polujący na konkretne, topowe modele. Nie wiem gdzie je opchną. Może na Ebay'u, może na Ukrainie czy Białorusi gdzie nikogo legalność produktu nie interesuje. Swoją drogą dziwię się że taki sklep nie miał lepszych zabezpieczeń w postaci krat czy żaluzji antywłamaniowych.
-
Okradziono sklep w Tarnowie. Skradziono rowery Trek Fuel i Trek Procaliber. https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1784006071624018&id=1311817542176209
-
Znam dobrze ten model bo namawiałem koleżankę na zakup ciut niższego Thorx 30. Ale ona ma 162 wzrostu. Bardzo dobry rower, na dobrym amorze z dobrym osprzętem. Technicznie lepszy od Attention SL. Ciut lepszy amor, znacząco lepsze hamulce wewnętrzne prowadzenie linek. Dwie sztywne osie. Trochę ciężki ale waga podobna do Attention SL. Mimo że rower lepszy technicznie to przy tym wzroście wolałbym Attention SL ze względu na koło 29. Dla mnie różnica miedzy 27,5 i 29 jest dramatyczna i ważniejsza niż te różnice.
-
Podróbki ram, Specialized, Trek, Pinarello, Cipollini, Ridley
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Niefortunne sformułowanie :) Moje ramy akurat były kupione w Specialized Concept Store w Austrii. Ale w jednym z artykułów znalazłem że zrobiono w Europie nalot na sprzedawców podrabianych ram Pinarello. I okazuje się że sprzedawali je dealerzy Pinarelllo z Belgii i Niemiec, gdzie mieli w sklepie oryginalne i podrabiane, praktycznie nie do odróżnienia. Co do OLX można kupić używanego Speca za 4k. Nawet za tyle znalazłem takowego w super stanie Michałowi tu z forum (ksywka niet). Ale to był model, który kosztował 7k nowy. A tu mówimy o ramie, która nowa kosztowała 20k a 13k kosztuje po przecenie. A człowiek sprzedaje za 2k. No ja na podstawie ceny nie wierzę że jest to oryginał. Gdyby był to człowiek spokojnie by ją wystawił na Allegro i by za nią bez problemu dostał 6k. -
Fotki z Mistrzostw Polski w kolarstwie torowym
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Z tym McD to bez przesady. Ale zdarza się sporadycznie. Ja tam raczej nic nie jem bo nie mają nic co lubię. Z dietą u nas słabo. Po rozwodzie zostałem sam na gospodarstwie i się douczam. Młodemu ostatnio często robię naleśniki i rzeczy które ja lubię, typu pstrąg, łosoś, polędwiczki z indyka z grilla a on czasem coś z tego skubnie. Ja nie jem czerwonego mięsa i kurczaka więc tego nie ma w domu. Obaj lubimy pizzę więc jest ona 1-2 razy w tygodniu. Więc ogólnie trochę śmietnika, trochę zdrowego.. -
Młodzik. W zeszłym roku przejechałem 8500. Zresztą nie przebieg ma znaczenie a stan, Widać na oko czy katowany czy też zadbany.
-
Podróbki ram, Specialized, Trek, Pinarello, Cipollini, Ridley
jajacek opublikował(a) temat w Luźne rowerowe rozmowy
Kto się nie zna może zostać łatwo oszukany. W sieci dostępne jest wiele podróbek, starannie wykonywanych przez skośnych majfrendów. Do nachętniej podrabianych produktów rowerowych należą ramy firm Specialized, Trek, Pinarello, Cipollini i Ridley. Oraz komponenty i kaski firm Specialized, Zipp, FSA czy Ritchie. Generalnie wszystko co z najwyższej półki i szczegłonie karbonowe. Osoba niewprawna może nie zauważyć różnic. Są one nieznaczne. Czasami wręcz nie do zauważenia. Ramy te można kupić po ok. 500 dolarów w Chinach. Na forach różni "przedstawiciele" (czyli oszuści) z tej branży propagują informacje że są to ramy pochodzące z odrzutów, które nie przeszły kontroli jakości czy tez na "nocnej zmianie" i wynoszone przez pracowników. Jest to kompletna bzdura. Kontrola jakości w fabrykach gdzie są produkowane ramy, ścisły monitoring i wysokiej klasy profesjonalizm uniemożliwiają jakikolwiek takie działania. Te ramy to podróby robione w chińskich manufakturach, produkujących inne, niefirmowe ramy karbonowe. Przykładowa strona z podrobioną ramą Specialized S-Works SL5 http://www.carbonbikeframe7.com/road-bike-frame-carbon/specialized-frame-carbon/s-works-road-bike-specialized-bicycle-carbon-frame-sl5/specialized-road-bike-s-works-sl5-bicycle-carbon-frame-a17 Przykładowa aukcja jak sądzę z podróbą: https://www.olx.pl/oferta/rama-specialized-s-works-sl5-54cm-carbon-karbon-CID767-IDrGCON.html Oryginalna rama: https://www.sigmasports.com/item/Specialized/S-Works-Tarmac-Frameset-2017/3JQK#&gid=null&pid=2 Po czym poznaję? Po niczym. Wyglądają na zdjęciach identycznie. Twierdzę tak na podstawie ceny. Człowiek sprzedaje za 2200 ramę, która w detalu w zakupie kosztuje 2800 funtów czyli ok. 13000 zł. Więc pierwszą wskazówką jest cena. Ale konia z rzędem temu kto te ramy odróżni po zdjęciach. Artykuł opisujący przykładowe różnice między oryginalną a podrobioną ramą Specialized SL4 (akurat na takiej jeżdzę): http://www.velonews.com/not-all-frames-are-created-equal-a-look-deep-inside-the-carbon-in-counterfeit-bikes Inne artykuły o podróbkach: https://www.bicycling.com/bikes-gear/components/catch-counterfeiter-sketchy-world-fake-bike-gear Sprzedaż podróbek w świetle prawa: http://oryginalneprodukty.pl/blog/czym-grozi-sprzedaz-podrobek -
Fotki z Mistrzostw Polski w kolarstwie torowym
jajacek odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Nie da się ukryć że tenis zawsze był sportem ludzi na poziomie. Pamiętam jak pojawił się Agassi na Rolland Garros w kolorowych strojach i debatowano czy go zdyskwalifikować czy nie. Pamiętam jak byłem na meczu Pucharu Davisa Polska -RFN w 1977 roku. Wszyscy byli ubrani na biało bo inaczej się wtedy w tenisa nie grało. Dobrze że tradycja zachowała się chociaż na Wimbledonie. Natomiast, dzień dobry i do widzenia to już trudno młodemu pokoleniu wydusić. Jak przychodzę na korty to panoszy się niestety buractwo, śmiecenie na korcie, niewitanie się. U zawodowców też czasami żenada. Przy Kyrgiosie to John McEnroe jawi się jako grzeczny chłopiec.
