Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 382
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. W 54 będzie miał większą możliwość ruchu. może przesunąć siodło tył/przód, pokombinować z mostkiem. Niestety na ramie na styk,a taka będzie 56 nie ma takiej możliwości. To tak jak w ramie Ridley'a 55 na której jeździłem. W jakimś momencie chciałem posunąć siodło do tyłu a już miałem mostek 75 i nie bardzo było jak, bo krótszy niż 75 do szosy to przegięcie. Z ciekawości pomierzę w wolnej chwili jak mam ustawioną pozycję w Tarmacu i Roubaix i napiszę
  2. Osłonki na rurkę to chyba idzie kupić luzem. Natomiast na butelkę/bidon, luzem nie widziałem.
  3. Nie zauważyłaś że tu kilka takich meteorów przelatuje co miesiąc? Ludzie z tego żyją. Pewnie 1 zł za post. 5 postów na 20 forach i stówa tygodniowo dodatku do pensji.
  4. Elle, koniec miesiąca. Kolega Inbike musiał wyrobić budżet postowy :)
  5. Są różne powody wyboru ramy mniejszej. Andre Geipel, zawodowy sprinter mający 184 wzrostu, jeździ na ramie S, przeznaczonej dla kogoś 165 wzrostu. Nie jest idiotą. Jest ku temu powód. A powód jest taki że taka rama pozwala mu obniżyć pozycje tak, zeby mieć jak najmniejsze opory powietrza podczas sprintu na finiszu. Sztycę podsidłową ma wywaloną w kosmos i mostek długości 150mm. Taki sam powód jest w przełajówce. Wyścigi przełajowe są krótkimi, interwałowymi wyścigami z dużą ilością podjazdów i biegania z rowerem na ramie. Nie ma żadnych długich prostych ani jazdy długodystansowej. Dlatego często wybiera się ramę rozmiar mniejszą żeby uzyskac bardziej wyprostowaną pozycję, sprzyjającą zwrotnym manewrom i siłowemu podjeżdżaniu. Ale jeśli ktoś chce użyć przełajówki do innych celów, a nadaje sie ona do wielu, to jeśli ma być do jazdy długodystansowej czy szosowej to dobrze jest wziąć rozmiar taki jaki się ma przy rowerze szosowym. Mój kolega nie wybrał rozmiaru mniejszego ani większego. Dla niego przy 180 wzrostu i przekroku 86 odpowiednią ramą jest rozmiar 56. I taką ma szosę endurance, tego Focusa oraz 19-calowy MTB. 177 wzrostu, noga 82 jest pomiędzy rozmiarem 54 i 56. Dużo łatwiej jest dopasować mniejszą ramę. Z większą pole manewru jest bardzo ograniczone. Z tymi parametrami, nigdy nie kupiłbym ramy 56. Korba długości 175mm nie jest zalecana do szosy lub przełajówki przy wzroście poniżej 180cm. Przykładowe źródło: http://bikedynamics.co.uk/FitGuidecranks.htm To że ktoś na jakimś forum napisał że mu coś pasuje po skróceniu mostka nie świadczy absolutnie o niczym. Są różne, sensownie wytłumaczalne powody dlaczego należy mieć konkretny rozmiar w konkretnej sytuacji. Do wyścigów szosowych optymalna jest aerodynamiczna pozycja z bardzo długim mostkiem, do jazdy rekreacyjnej na szosie, bardziej wyprostowana ze średnim mostkiem, do wyścigów mtb, wydłużona, niska agresywna ze średnim mostkiem, itd, itp.
  6. Z ciekawości napisałem wczoraj do Kellysa na FB przez Messengera w sprawie wyjaśnienia specyfikacji. Brak odzewu. Malowanie Rometa podobne do rowerów z Decathlonu czyli nijakie. Aspekt wizualny ma oczywiście znaczenie. Ja np. wszystkie moje rowery mam czarno-czerwone :)
  7. Ja nie potrzebuję tysięcy ludzi. Podaję to tylko jako przykład rozwoju turystyki rowerowej, który jest bardzo korzystny dla lokalnej społeczności. Dzięki temu rozwija się baza noclegowa, transport, gastronomia, sklepy, usługi. Oczywiście że trzeba znaleźć złoty środek. Single, które są robione, nie prowadzą w okolicy głównych szlaków turystycznych tylko zwykle tam, gdzie turystyki prawie nie ma lub jest znikoma. Powodują one stworzenie wielu miejsc pracy, których w przeciwnym razie by nie było kosztem przegonionych paru przysłowiowych świstaków. W Gorcach prawie pies z kulawą nogą się poza szczytem sezonu nie pojawia a jak chciano zbudować trasy rowerowe to się od razu podniósł wielki krzyk. A jest to bardzo biedny region, któremu by to bardzo pomogło. Nikt też raczej nic nie betonuje tylko się robi szutrówki lub wytycza single usuwając przeszkody, zachowując naturalny charakter przyrody. Na Słowacji, ale też ostatnio i u nas, buduje się bike parki z wyciągami, bazą noclegową i gastronomią. Jak bywam w Kouty nad Desnou, bardzo znanym bike parku 2h drogi z Wrocławia, to stoi w weekend jakieś 100 czeskich samochodów i ze 300 polskich. Z czego wynika że jest duży popyt na takie usługi. Zimą ten sam wyciąg służy narciarzom, którzy jeżdżą po tych samych trasach. Na Szumawie, na granicy Czech, Austrii i Niemiec, z kolei stworzono i oznakowano setki km tras dla lajtowych turystów. Większość tras jest albo asfaltowych, wąskimi asfaltami albo idących w lekkim, wyrównanym terenie. Bardzo duża część tych turystów jeździ tam na rowerach elektrycznych. Jest tam wiele wypożyczalni takich rowerów co u nas jest w kompletnych powijakach. Do tego w okolicy gigantycznego, sztucznego jeziora Lipno, są wielokilometrowe trasy asfaltowe do jazdy na rolkach, nartorolkach i rowerach, przeprawy promowe, statki wycieczkowe, parki rozrywki dla dzieci, żaglówki , kajaki, ścianki wspinaczkowe, spływy kajakowe i pontonowe i wiele innych atrakcji. Podobne warunki ma Jezioro Czorsztyńskie i jego okolice. Ale mamy jedynie ułamek tej infrastruktury. A mamy cztery razy tyle mieszkańców co Czesi. Gdzieś ci ludzie muszą wypoczywać i należy stworzyć warunki do takiego rozwoju. U nas społeczeństwo do wielu z tych rzeczy nie dorosło. Z różnych przyczyn. Dlatego dla wielu szczytem lansu jest wjechać zaprzęgiem pod Morskie Oko. A potem wielki krzyk że nie ma ich biednych kto po ciemku odwieźć. Mając cztery razy więcej ludności od Czechów czy Słowaków, mamy też niestety cztery razy więcej idiotów a tylko 1/4 czy 1/5 Tatr należy do nas. I dlatego mamy tam takie kumulacje. Proponuję więcej jeździć i więcej zwiedzać za granicą to zmieni się Wasz punkt widzenia. Ceny w Czechach czy na Słowacji nie odbiegają od naszych a rowerowo jest dużo lepiej niż u nas.
  8. To zależy do czego ktoś kupuje przełajówkę. Jak do jazdy przełajowej to za duża rama oznacza mniejszą manewrowość. Jak do jazdy po szosie to może być ok. Mój kolega kupił ramę karbonową Focus CX 56 przy wzroście 180 bo znaleźliśmy ją nową, za rozsądne pieniądze 700 Euro i zbudowaliśmy mu na niej szosówkę do jazdy po górach. Przełajowo na niej nie jeździ. L u Gianta to zwykle znaczy XL u innych.
  9. Ludziska, nie można porównywać geometrii szosy, mtb i trekkinga. To są inne rowery, przeznaczone do innych pozycji. Roam to jest trekking, zwany teraz nie wiedzieć czemu crossem bo cross od lat oznacza na zachodzie rowery do cyclocrossu czyli przełajówki. Na stronie Gianta jest wyraźnie napisane że granicą pomiędzy S i M jest 173 cm. Następna granica to 183 cm. Rozumiem niestandardowe wymiary ale nie o 10 cm. Trekking to jest rower do jazdy we w miarę wyprostowanej, rekreacyjnej pozycji. Nie jest to rower do żadnej agresywnej jazdy ani ścigania. Odpowiednim rozmiarem tego Gianta jest M. A jak ktoś koniecznie chce kupić L to kto mu zabroni?
  10. Co do tv tak jak napisałem nie jest mi niezbędna bo na lato zawsze kupuję Eurosport Player i oglądam wieczorem interesujące nas wydarzenia przez neta. Głownie wyścigi kolarskie i tenisa. Natomiast generalnie pociąga mnie idea pensjonatu będącego jednocześnie Sport Barem. Taki jest właśnie Penzion Relax Gol w Czechach, w Jesenikach, gdzie co roku jesteśmy, czasem latem, czasem zimą i gdzie świetnie się czujemy http://www.relax-gol.eu/ Tam się schodzą kibice sportowi z całej okolicy, grają wspólnie w piłkę czy siatkówkę a wieczorem w kręgle lub ping-ponga i oglądają wspólnie transmisje sportowe popijając serwowane przez właścicieli piwko z pipy czyli po czesku z rury u naz zwane z kija :) Jesteśmy zakumplowani z właścicielami, czasem zrobimy wspólne ognisko, obejrzymy coś wspólnie czy wypijemy piwo. Rano jeździmy, wieczorem relax :) Co do Włoch to też mam mieszane doświadczenia, szczególnie z Włochami. Jak napisałem gdzieś publicznie że oszustwo wyssali z mlekiem matki to zrobiła się afera i musiałem usunąć wpis. Ale większość moich kolegów ma o Włochach podobne zdanie. Rzym był jednym z najbrudniejszych miast jakie widziałem a tamtejszy dworzec kolejowy czy metro są siedliskiem syfu i przestępczości. Wjeżdżając do Włoch rowerem ze strony Słowenii, jadąc przez wioski nieturystyczne, miałem wrażenie że jestem w Rumunii lub Bułgarii. Słabo to wyglądało.
  11. Sądzę że 54. Radek, co sądzisz? Moja sztyca z elastomerem tania nie jest. Oficjalna cena 849. Kupiłem za 400: https://www.specialized.com/pl/pl/sztyca-cg-r-carbon/p/130709
  12. Łazienkę dzielę niechętnie, szczególnie z kobietami, które mają tendencję do zajmowania jej godzinami nie licząc się z innymi, susząc pióra i nie wiadomo co robiąc. Więc zdecydowanie nie, chyba że last minute, jak w Kwidzynie gdzie na maraton Langa i Mistrzostwa dzieci w MTB zjechało 2000 ludzi i nie można było nic znaleźć. Co do leżanek i kanap to nadal się zdarzają. Miałem nieszczęście z nich korzystać w Nowej Słupii w Górach Świętokrzyskich, którą to wiochę z pełnym przekonaniem mogę nazwać Centrum Zadupia. To jest wiocha nawet turystyczna, bo mieści się pod klasztorem na Łysej Górze. Sprawdziliśmy tam 3 prywatne kwatery i wszystkie były w stylu wczesny Gierek. Pamiętam że w ciągu nocy zmieniłem 3 łóżka bo było ich wiele w tym mieszkaniu. Wszystkie dramatyczne. Od tamtej przygody wożę w samochodzie na wszelki wypadek na wyjazdy matę samopompującą i śpiwór bo wygodniej spać na nich na podłodze niż się męczyć na czymś takim. W wiosze jest jedna knajpa w której wszystko jest z proszku, włącznie z kotletami i jeden kebab. Omijać szerokim łukiem. Zresztą z drugiej strony gór w Bodzentynie podobny dramat. Z wannami i prysznicami też różnie bywa. Byliśmy raz w Horni Plana na Szumawie. Pensjonat znaleziony na booking.com. Pokoje bardzo słabe. W łazience jakaś muzealna słuchawka, która trzeba było trzymać w jednym ręku żeby się umyć, zasłonka PCV przy natrysku. Łóżka nędzne. Bardzo słabo. Cena 15 Euro. A jak właścicielka wyłączyła nam WiFi o 22:00 bo "na noc nie zostawia bo może być zwarcie" to następnego dnia zarządziliśmy ewakucję. I była awantura bo rezerwację zrobiliśmy na kilka dni. Jeszcze ją obsmarowałem na bookingu bo mnie zeźliła. To jest branża usługowa. Jeden niezadowolony klient zniechęca dziesięciu innych. Jeden zadowolony zachęca jednego. Tak to działa. Z ciepła wodą też już gdzieś miałem przygody. Chyba w Czechach. Też rano włączali, potem wyłączali na pół dnia i znowu była wieczorem. Tak być nie może. Z Czechami miałem jeszcze kilka innych lip. Teraz jak sobie przypomnę to właścicelką była w każdym przypadku kobieta. Zaraz wyjdę na jakiegoś mizogina ale coś w tym jest. Kolega Szy ma dużo doświadczenia bo o ile pamiętam dużo jeździ z sakwami. W Polsce turystyka rowerowa jest w powijakach. Widać to na przykładzie Karkonoszy. Czesi już dawno zrobili setki km tras MTB i bardzo na tym skorzystali bo single pod Smrkiem czy w Rychlebach stały się już kultowe i zjeżdża tam tysiące ludzi. Takie Rychleby to kompletna dziura w polu z kilkoma drobnymi górkami. A dzięki przygotowaniu tras mają taki ruch że stodoły były pełne rowerzystów swego czasu. Mają teraz wypożyczalnie fulli, pensjonaty i rozwijają się w szybkim tempie. A u nas dopiero co się dogadali w Jelenie Górze. U nas zawsze ekolodzy i mnóstwo ludzi przeszkadza we wszelkich inicjatywach tego typu. Pies ogrodnika to powinno być nasze narodowe motto niestety. Jak byłem w czeskiej Szwajcarii graniczącej z niemiecką Saksonią to dopiero byłem w szoku. Tysiące ludzi, setki knajp i pensjonatów. Infrastruktura bardzo rozwinięta, pociągi przystosowane do przewozu dziesiątek rowerów, ludzie wysypujący się z nich. Dofinansowanie państwa i lokalnych samorządów. To samo na Szumawie. A u nas? Minister idiota mówi że nie ma warunków do jazdy rowerem więcej niż 2 miesiące w roku w związku z czym nie należy rozwijać infrastruktury rowerowej. Na szczęście jest już historią ale jednego debila zastąpią następni. Ale to już dyskusja polityczna na inne forum.
  13. Kiepski rower. Przejdź się do Olimpia Sport z Bydzi i zapytaj o Cube Attention albo jakiegoś porządnego crossa https://olimpiasport.pl/
  14. TV jest mi w obiekcie lub pokoju potrzebna wyłącznie do oglądania transmisji sportowych. Jak nie ma a jest WiFi to nie jest niezbędna bo można tv oglądać przez laptopa jak ktoś jest od tego uzależniony. A czasem nawet lepiej jak nie ma. Mam takich kolegów, którzy jak tylko widzą TV to od razu włączają jakieś debilne programy informacyjne TVPiS czy TVN, które mnie kompletnie nie interesują a wręcz drażnią. Wolę ciszę :). Czajnik w pokoju dobrze jak jest. Jesienią byliśmy z młodym na wyścigu w Kwidzynie. Na hotelik przerobiono jedno ze skrzydeł dawnych koszar. Cena za dwójkę 120 za noc. Bez śniadania, co jest niedogodne, chyba był aneks ale nie chciało na się gotować. Zjedliśmy śniadanie na Orlenie.. Strona dla przykładu: http://www.hotel.ckj.edu.pl/
  15. Ostatnio jak koleżankę po jeździe w minusach poczęstowałem ciepłą herbatą, słodką z miodem i sokiem malinowym to była zachwycona :) A druga miała bidon z wodą, której połowa już zamarzła :) Nikt nie mówi że musisz wlać wrzątek. Ale jak wlejesz ciepłe to i ciepłe w termosie dłuższy czas pozostanie.
  16. Elle, z całym szacunkiem ale na kliencie, który zapłaci 20 zł to oni nie wyżyją. Mają lokalizację w mieście a nie na wsi. Mając pokoje w rozsądnym standardzie zawsze mogą rywalizować z hotelami sprzedając miejsca klientowi nierowerowemu, który przyjedzie zwiedzić miasto. Cena 60 zł ze śniadaniem czy 50 bez śniadania, jest ceną, którą bez problemu im prawie każdy zapłaci. 20 zł to jest cena pola namiotowego lub wczesnego Gierka na kompletnym zadupiu. Lokalizacja w centrum miasta znacząco podwyższa cenę. Inna sprawa czy komuś taka lokalizacja odpowiada czy nie.
  17. Jeżdżę po Europie na wyjazdy rowerowe od wielu lat. Lubię komfort więc nie śpię pod namiotem ale zatrzymuję się w różnego rodzaju pensjonatach i hotelikach. Niezbyt drogich ale z pewnością nie tych najtańszych. Kryterium wyboru jest wygodne łóżko, czysta pościel, przyzwoita łazienka i albo śniadanie na miejscu albo dostęp do aneksu kuchennego. Przez wygodne łożko mam na myśli wolno stojącą ramę łóżka z rozsądnym materacem, powiedzmy co najmniej 12-15 cm grubości. Nie śpię na żadnym chłamie typu rozkładane sofy, kanapy itd. Pokój mam mieć łożka typu hotelowego na których można dobrze się wyspać a nie kręcić całą noc na jakiejś nędzy za grosze i wstać niewypoczętym. Jeśli chodzi o łazienkę musi być kabina prysznicowa z porządną słuchawką z regulowaną wysokością. Żadna wanna nie wchodzi w grę. Obiekt musi oferować czyste ręczniki w cenie pokoju, większy kąpielowy i mniejszy do higieny osobistej. Jeśli chodzi o śniadanie to nie musi być nie wiadomo co. Można uzgodnić za 10 czy 12 zł coś z gośćmi. Dla przykładu w pensjonacie w którym jestem w Czechach co roku, gdzie jeżdżę z synem i znajomymi, więdzą że codziennie muszą nam podać śniadanie kolarskie. Ciemne pieczywo bo nie jemy białego, każdy dostaje kilka plasterków wędlin, gotowane jajka, żółty ser, jednorazowe małe dżemiki, pasztet, miód, masło, kawę , herbatę, cukier. Jeśli jest dostęp do aneksu kuchennego to musi być płyta kuchenna, patelnie, garnki, sztućce, talerze, czajnik. Np. powyższy pensjonat nie ma aneksów kuchennych bo jego właściciele w nim nie mieszkają. Przyjeżdząją rano, robią śniadanie o ustalonej z goścmi porze, wyjeżdżają i wracają po południu żeby obsługiwać posiadane w obiekcie atrakcje, niedostępne w środku dnia. Żadnych firanek i niepotrzebnych dekoracji, które mogą ulec uszkodzeniu. Na oknie żaluzje lub roleta. Darmowe WiFi jest wszędzie standardem i nie ma mowy że by go nie było. Przechowywanie rowerów musi być możliwe w pokoju albo w bezpiecznym pomieszczeniu, tak żeby w nim bez obaw można było zostawić swój rower wart 10 tys zł. Standard obiektów, nawet tych tanich, w ostatnich latach znacząco się poprawił. Znacząco wzrosła też zamożność obywateli. Coraz mniej ludzi jest skłonnych nocować w warunkach nazywanych umownie "wczesny Gierek". Na Słowacji ceny są w bardzo porządnym pensjonacie są rzędu 10-12 a już wyjątkowo 15 Euro za noc. W 2017 byliśmy w Rużomberoko, koło bikeparku. Nocleg znaleziony przez booking.com. Cena 10 Euro bo duża ekipa 10 osób na 4 dni. Każdy pokój był jakby oddzielnym mieszkaniem z kuchnią i własnym aneksem kuchennym. Do tego wielki wspólny salon, z kuchnią i ogromnym tarasem. Swoją drogą szczerze mówiąc nigdy nie mieszkam w centrum miasta. Jest to najgorsza lokalizacja dla rowerzysty. Nie ma spokoju. W weekend, a wtedy głównie się przyjeżdża, hałasy, śpiewy, burdy i pijacy. Wolę mieszkać poza centrum. Dla porównania wiele hoteli w pewnych lokalizacjach zrozumiało że będa gościć coraz więcej rowerzystów. Czterogwiazdkowy hotel Europa i trzygwiazdkowy Senator w Starachowicach oferują specjalne pakiety. Jak przyjeżdżam do Senatora na weekend na dwie noce, to w cenie ok. 100 zł za głowę mam nocleg w dwuosobowym pokoju z bardzo ładną łazienką, ze śniadaniem w formie mega wypasionego szwedzkiego bufetu, obiadokolację, darmowy dostęp do basenu, sauny i kortów tenisowych, WiFi, i przechowalnię rowerów. Odbywają się tem również konferencje i konsultacje kolarskie, które organizują warszawscy kolarscy trenerzy personalni wespół z organizatorami maratonów szosowych i MTB, Poland Bike i Mazovia. Organizują oni wyścigi corocznie w Górach Świętokrzyskich. Więc branża ta dynamicznie się rozwija.
  18. Elle, na Twoje pytanie odnośnie temperatury, to nie można do tych które nie są w środku z metalu wlewać wrzątku. Wlałem takowy do Speca insulated i cały się pogiął w środku. Mam też stare bidony aluminiowe Zefala. Do tych można wlewać napoje o temperaturze zbliżonej do wrzątku. Nie wiem czy je jeszcze robią. Na pewno robi je firma SIGG, których bidon alu mam od jakichś 20 lat i jeszcze się dobrze trzyma. Ale to szwajcarska firma, która lipy nie robi. Natomiast polecam potestowanie elastycznych bidonów Salomona. Soft Flask: https://www.salomon.com/int/product/soft-flask-500ml-16oz-1.html Wygląda jako sensowne rozwiązanie do wożenia w kieszeni bluzy. Są w różnych pojemnościach. Sam zamierzam taką kupić. W ogóle to Salomon robi różne fajne rzeczy i bardzo lubię tę firmę.
  19. Po latach testów różnych rozwiązań stwierdzam z całą pewnością że: 1. Na zimę kompletnie nie warto, mają niewielki sens. Są inne sprawdzone rozwiązania. Żaden bidon termiczny nie zapewni ciepłego napoju powyżej 30 minut na szosie. Może 45 min w lesie. 2. Na lato mogą mieć sens jeśli ktoś lubi zimne napoje do których dorzuca lód. Ad 1. Zrezygnowałem z wszelkich bidonów termicznych zimą bo znalazłem lepsze rozwiązanie. Wożenie bidonu lub termosu w tylnej kieszeni bluzy rowerowej. Nie zdarzyło mi się zimą wypić więcej niż 350, max 500 ml płynów na trasie zajmującej mi 3h jazdy. Więcej niż 3-3,5h zimą nie jeżdżę. W tym celu stosuję termos: https://www.decathlon.pl/kubek-termiczny-035-l-id_8331659.html Trzymany w tylnej kieszonce bluzy trzyma ciepło bez problemu do 4h. Jeśli wożę bidon, co mi się też czasem zdarza, to wożę mały bidon 500 ml, zawinięty w gruby neopren, kupiony w Decathlonie razem z pasem do nart biegowych. Idealnie pasuje mi do koszyka rowerowego Specialzied z bocznym wkładaniem. Trzyma temperaturę do 1-1,5h w lesie. Max 1h na szosie. Są inne dobrze ocieplane, które można do tego celu użyć. Należy wpisac w google "insulated belt". Oberwuję profil Justyny Kowalczyk. Wiem że zimą używa tego: https://www.decathlon.pl/torba-izotermiczna-na-bidon-id_8400758.html Dyskutowałem na ten temat z lokalną koniną jeżdżącą zimą głównie na MTB. Ponieważ jeźdżą oni dystanse 80-100 km w tempie wyścigowym bez zatrzymywania się w stylu "nie bierzemy jeńców", to nie ma tam czasu na wyciąganie bidonu. W związku z tym większość z nich używa plecaków typu camelback z ocieplanymi neoprenem rurkami.
  20. Widzę z parametrów że prawie na pewno dobrze się pomierzyłeś. Zauważ że mamy niemal identyczne parametry poza wzrostem. Ja mam bardzo krótką szyję a Ty jak sądzę masz długą i dłuższą głowę bo sternal notch mamy taki sam a trunk masz 2,5 cm dłuższy. Sądzę więc że będziesz się dobrze czuł na 54. Koledzy mają 56 żeby być bardziej wyciągniętymi i jest to dla większości z nich naturalna długość ramy. Ale są też tacy co jeżdżą na 54 żeby obniżyć pozycję i zyskać aerodynamikę. Zawodowcy sprinterzy o tym wzroście jeżdżą na ramach S żeby na finiszu mieć plecy równolegle do ziemi żeby maksymalnie zmniejszyć opór powietrza. W 54 główka ramy będzie niższa a górna rura krótsza. Podkładek nie ma potrzeby dokładać, wystarczy kupić mostek ze wzniosem. Specialized ma świetny patent z którego od lat korzystam, mostek Multi Clip.(CLP) https://media.specialized.com/support/0000016662/0000016662_IG0383_revA.pdf W komplecie dostajesz kilka tulejek, które pozwalają na zmianę kąta podnosząc mostek do góry a tym samym skracając odległość od siodełka do kierownicy. Nowy kosztuje 200, używane w świetnym stanie można trafić po 100-150 zł https://sklep.airbike.pl/mostki/8070-mostek-specialized-comp-clp-mlt-17d-black-16-649810100.html Sztycę będziesz miał wysuniętą prawie na max. Mi do maksymalnego bezpiecznego wysunięcia brakuje 1cm. Mam specjalną karbonową sztywną sztycę, z minimalną amortyzacją, z wbudowanym elastomerem, w celu zwiększenia komfortu.
  21. Moje dane dla porównania: Measurements ------------------------------ Inseam: 84 Trunk: 61 Forearm: 34 Arm: 67 Thigh: 61 Lower Leg: 56 Sternal Notch: 150 Total Body Height: 175 The Eddy Fit (cm) ------------------------------ Seat tube range c-c: 55.6 - 56.1 Seat tube range c-t: 57.3 - 57.8 Top tube length: 53.8 - 54.2 Stem Length: 10.1 - 10.7 BB-Saddle Position: 74.6 - 76.6 Saddle-Handlebar: 53.1 - 53.7 Saddle Setback: 6.2 - 6.6
  22. Moje szosy są w rozmiarze 54. Obie mają górną rurę 54,8. Kupując ramę 56 będziesz bardziej wyciągnięty ale będzie ona wyższa niż 54. Sądzę że na obu będziesz mógł osiągnąć odpowiednią pozycję. Ale na 54 będziesz zapewne musiał dokonać modyfikacji mostka. Zapewne kupić dłuższy. Samo przymierzenie się do ramy nie jest z moich doświadczeń obiektywne. Lepiej kierować się wskazaniami kalkulatora. Zdarzyło mi się dawno temu kupić szosę w Decathlonie i zamienić ją na większą bo wydawała mi się za mała. Był to błąd. Miałem też szosę o klasycznej geometrii race z górną rurą 55 i była na mnie za duża. Mniejsza szosa może mieć też tę zaletę że może mieć krótsze ramiona korb, co jest korzystne dla kolan. W szosie, którą źle dobrałem w Decathlonie, miałem ramiona 175mm a ze względu na problem z kolanami, bóle kolan. Drobna zmiana na 172,5 i jest dużo lepiej. Więc generalnie jeśli się jest na granicy rozmiarów a szczególnie jak chce się skrócić pozycję to mniejszy rozmiar jest korzystny. To są czynniki, które warto rozważyć. Natomiast większość moich kolegów o wzroście 180 jeździ na ramach 56. Ale prawie wszyscy z nich, mniej lub bardziej się ścigają. Z danych, które przestawiłeś wynikałoby że masz krótki tułów, więc może 54 rzeczywiście byłoby lepsze. A jaki masz sternal notch?
  23. Weź pod uwagę Eddy Fit. Samemu ciężko się dobrze pomierzyć ale wygląda mi że w miarę dobrze się pomierzyłeś. Przy 180 powinna wyjść rama długości 55-56 i to się z grubsza zgadza. BB Saddle czyli odległość od środka suportu do górnej części siodła też się zgadza bo ja mam przekrok 84 przy 175 wzrostu i wychodzi mi podobnie.
  24. Trochę się rozejdą
  25. Tu się pomierz i dopasuj: http://www.competitivecyclist.com/Store/catalog/fitCalculatorBike.jsp Ja przy 175 jeżdżę na ramach 17,5 cala i zwykle jest to M, ale różnie to bywa u różnych producentów. U niektórych jest to S (Kross) a u niektórych L
×
×
  • Dodaj nową pozycję...