Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 469
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Co do Giantów to paru kolegów miało Propela i nikt się nie skarżył na jakość. Natomiast same design w kwestii prowadzenia pancerzy i rozwiązania hamulców w pewnych modelach wołał o pomstę do nieba. Paru znajomych młodziaków ścigało się na TCR. Też bez zastrzeżeń. Defy też ze dwóch ujeżdżało i żaden się nie skarżył. U nas w domu stał jakiś taki Cudak Gianta. Jakiś wczesny gravel. Nie pamiętam nazwy. Kolega który handluje rowerami mówił że był to najlepszy gravel jakim jeździł. Anyroad chyba. Kolega mechanik z którym się kumpluję, zbardzo dużym doświadczeniem jako mechanik i dużym doświadczeniem w rowerach górsskich, pracował w polskiej siedzibie Gianta. Jego ocena polskiego przedstawicielstwa jest bardzo słaba. Pani prezes latami prowadziła celową spychologię gwarancyjną. Co do samych produktów to różnie bywało. Amor Giant Crest jest porażką. Ich pomiar mocy to totalny fuck up. D-Fuse to już wiesz że fuck up. Kolega wypowiadał się pozytywnie o ramie XTC Advanced na której jeździł. Swoją drogą miał też Cannodale Topstone o którym się pozytywnie wypowiadał. Miał też jakieś fulle enduro Gianta które chwalił. Jakiegoś elektryka też chwalił. Ja miałem do czynienia z ich kolami szosowymi, karbonowymi. Jakość wykonania była bardzo wysoka. Ale były cholernie cieżkie. I niektóre miały jakieś podejrzane piasty Gianta, nieznanej jakości. Co do Treka to zawsze miał bardzo dobrą i prokliencką politykę gwarancyjną. Treki kiedyś dużo pękały ale wymieniali je bez problemu. Kolega ma teraz chyba dwa modele Treka Fuela, waży 92, katuje je w Górach Świętokrzyskich od paru lat, gdzie ma bazę i zero problemu. Więc jakość się chyba poprawiła.
  2. @Przemeg Z powodów przez Ciebie wyżej opisanych nasza stajnia rowerowa wygląda z grubsza tak a nie inaczej 🙂 Z doświadczeń moich, moich kolegów i związanych z wyczynowym kolarstwem mojego syna wynika, że ma znaczenie w której fabryce rowery karbonowe są produkowane. Specialized i Cannondale są produkowane w fabryce Topkey na Tajwanie. Fabryka ta produkowała również rakiety tenisowe dla Federera i Nadala. Jak i elementy dla przemysłu motocyklowego i lotniczego. Giant i Scott są produkowane w fabryce Gianta. Jakość karbonu jest zwykle bardzo dobra. Trek i Canyon (oprócz modeli dla zawodników wyczynowych) są produkowane w fabryce Quest Composite. Są duże zastrzeżenia co do jakości. Fuji jest chyba najbardziej niedocenianą marką. Ramy są produkowane w fabryce Ideal Bike na Tajwanie. Mieliśmy rower torowy Fuji. Był wyśmienitej jakości. Mój syn się ścigał na nim na Torowych Mistrzostwach Świata Juniorów. Kolega mechanik serwisujący topowe rowery wyścigowe warszawskich zawodników stawiał jakiś czas temu Sspecialized na pierwszym miejscu jeśli chodzi o jakość. Na drugim Scott i Cannondale. A Fuji tuż poniżej. Na Fuji ścigało się też dwóch moich kolegów. Obaj byli bardzo zadowoleni. Taka ciekawostka. Rowery Fuji są montowane w europejskiej montowni Ideal Europe, w Kutnie, w Polsce. Co do Braina to w rowerach które testowałem pracował bardzo dobrze. Ale Spec porzucił Braina więc trzeba z niego uciekać. No i jest to kosztowny system w serwisie. Obecnie serwis Braina kosztuje od 1000 do 1500 zł. Kolejny rower, który planuję to będzie Epic Evo bez Braina. Stevens miałem do czynienia. Fajne rowery. Stała u nas w domu jakaś karbonowa rama kolegi. Comet chyba. Co do Cannondale to jego rozwiązania własne są często problematyczne i kosztowne. Natomiast ci co się na nim ścigają, generalnie chwalą.
  3. Jeździłem na tej poprzedniej ramie Cube. Nie wiem jaką geo ma nowa. Trzeba by porównać. W kwestii Orbea Oiz znam gościa któremu w podwarszawskich lasach pękły tylne widełki na prostej drodze w lesie z korzeniami. Reklamował u dealera. Dealer przekazał do dystybutora. Dystrybutor olał gościa i napisał że wina użytkownika. Gość napisał do producenta, który też go olał i napisał że wina użytkownika. Dopiero jak gośc wziął prawnika i zaczął straszyć nim dystrybutora to dystrybutor wziął od niego ramę. I wysłał tylny trójkąt do producenta do eskpertyzy. Uznano że nie jest to wina użytkownika i że przysługuje mu wymiana tylnego trójkąta. Ale że nie mają i będzie kiedy będzie. Jak wyprodukują. Trwało to 4 miesiące. Takich kwiatków z Orbea było wiele. To jest hiszpańska firma. I jak to hiszpańska firma, customer service jest nędzny. Tak jak w naszym Kross.
  4. Jeżdżę od lat na hardtailach. Głównie po Kampinosie. Z moich doświadczeń najwygodniejszym rowerem był Specialized Chisel Expert 2018. I żałuję że sprzedałem. Do takiej jazdy, w trybie mieszanym, był idealny. Obecnie jeżdżę na Specu Epicu HT Comp Carbon. Na Foxie i na dobrych kołach alu. Sprawuje się znakomicie. Jest świetnym połączeniem sztywności i komfortu. Ale jest to jednak wyścigowy hardtail i dla niektórych może być za sztywny. Teraz kołu Ustki zrobiłem nim któregoś dnia 75 km po klifach i jakichś podłych drogach. Kręgosłup przeżył bez problemu. Testowałem w ostatnich latach Scott Scale i Cube Reaction C:62 Race. Scott był cholernie sztywny i niewygodny. Typowo wyścigowa maszyna. Po 50 km kręgosłup mnie napieprzał. Dla mojego leciwego kręgosłupa nie do przyjęcia. Cube był świetny. Idealny stosunek pomiędzy sztywnością i komfortem. Spolegliwa geo. Fox, XT, bardzo dobre kola. Niewiele ponad 10 kg. Szczerze polecam. Orbea Alma w wersji OMR to mocno niepewny wybór. Mój syn się ściga wyczynowo na rowerach szosowych Orbea. Niektórym zawodnikom te ramy OMR pękały trzy razy w roku. Orbea nie jest producentem zbyt wysokiej jakości. A modele OMR są ekstremalnie wycieniowane. Orbea ma też grubsze ramy, które nie są tak pękliwe. Z gwarancjami w Orbea też zawsze były problemy. Mój znajomy wycofał się z tego powodu ze sprzedaży ich rowerów. Przerzucił się na Focusa i Cervelo. Analogiczna sytuacja jest w Canyonie. Te najlżejsze ramy pękają co chwilę. Canyon je kiedyś wymieniał bez gadania. Teraz jak ma problemy finansowe nie jest już tak różowo.
  5. Ta czapka z daszkiem ciekawa. Windstopper z przodu w merino by mi się przydał. Muszę przymierzyć. Ja w międzyczasie upolowałem komplet kół do MTB. Newmen Evolution SL X.A.25 na piastach DT 350. 1640 gramów. Mam już koła Newmen Evolution SL A.30 na DT 350. Ważą 1800 z groszami. Są świetne. Ale chciałem coś lżejszego i węższego pod Conti Race King 2,25. Do jazdy po szutrach i płaskopolsce.
  6. Przy jakiej wadze i szerokości opony? Ja przy 85 kg i 28 mm pompuję 5,0 przód, 5,5 tył. Kalkulator Silca mi wylicza 5,4 przód, 5,55 tył.
  7. Ten taki za 169 to był kiedyś po 50 zł w Lidlu. Ale nie zakrywa całego roweru. Jak trzymałem kiedyś rowery na balkonie pod takim to całe były podwiane śniegiem. Moim zdaniem to jest półśrodek. Ale tani. Coś tam daje. Wchodzi w grę. Na Allegro jest pełno takich. Takie do motocykli są dobre. 600 zł za taki pokrowiec Velosock to się trzeba z choinki urwać IMO. Tak wyglądał pokrowiec autobusowo-pociągowy Zatora: Pokrowiec ZATOR ochronny na rower - Sklep rowerowy GoRide Sugeruję napisać do gościa.
  8. Jeździmy z kumplem z Thule na haku jego Toyotą Rav4. Zwykle dwa rowery ale u niego można dołożyć trzecią plafformę. Zimą jak byliśmy na urlopie to rowery były niesamowicie zasyfione. Teraz w marcu już nie. Jak znajdziesz jakiś pokrowieć to może sami nad tym pomyślimy. Obawiam się tylko czy pokrowiec nie sprawi że będą duże opory wiatru przy większych prędkościach. Jak jeździliśmy moim Grand Voyagerem, którego już nie mam, to wszystkie rowery zawsze jechały w środku w polskich, brezentowych pokrowcach Zator. Sprawdź, może mają też takie na hak. Coś mi się kojarzy że mieli taki do wożenia roweru w luku autobusu.
  9. Komin merino. Jestem zakręcony na kominach i czapkach 🙂 Od dawna szukam świętego graala na łysy łeb i na szyję. Mam chyba ze 4 różne kominy. Zimą uznałem że potrzebuję jakiś cieplejszy komin. I może tym razem z merino. Kupiłem taki: Komin trekkingowy Simond MT500 merino SIMOND | Decathlon Początkowo wydawał mi się za długi. Okazało się to bardzo dobre. Bo można go złożyć na połowę i mieć dwie wartstwy. Okazał się strzałem w dziesiątkę. Był użytkowany zarówno w srogą zimę jak i jest użytkowany intensywnie teraz na wiosnę. Jeśli chodzi o czapki to na razie z czapek cienkich wygrywa moja stara czapka Brubecka z merino. Ale to jest czapeczka wiosenna, bez windstoppera.
  10. Zakupy 2026. @liftlodz@Pepe75@Oskarr@Szwedacz Update moich zakupów w tym roku. Mata Thera-Band. Rozmiar 190x60x2,5 https://orto-sklep.pl/maty-gimnastyczne/675-mata-gimnastyczna-thera-band-25058.html Rewelacja. Wożę ze sobą taką matę na wyjazdy hotelowe. Bardzo drogi produkt jeśli kupować w detalu. Udało mi się upolować za grosze na portalu aukcyjnym. Kierownica do szosy race. Zipp SL 70 Aero. Kupiona na OLX za 600. Polowałem na nią od dawna ale nie mogłem utrafić w PL na szerokość 38 lub 40. W końcu trafiłem na 40 cm. Ma krótki reach 70 mm i rozsądny drop 128 mm. I małą falrę 2 cm. Czyli 40 na górze, 42 na dole. Ma wyśmienite opinie na forach wśród starszych riderów jako relatywnie bardzo komfortowa. Jest to wersja A3: SL-70 Aero Handlebar | HB-DBSL-70A-A3 | ZIPP | Service Tak wygląda A3: Portale aukcyjne są zalane podróbkami wersji A2.
  11. Ja również butyle na zimę 🙂
  12. Ja też zawsze sprawdzam.
  13. Ja widać degustibus non est disputandum 🙂 Trochę tak jak z Indiami. Niektórzy zachwyceni. A znam jednego pilota co stacjonował w Azji i powiedział że to najbardziej syfiasty kraj na świcie. Zobaczyć Taj Mahal i nigdy nie wracać 🙂
  14. Podoba mi się ta architektura w Anglii. Pracowałem kiedyś dla firmy, gdzie byliśmy dystrybutorem brytyjskiego producenta i miałem szkolenia w okolicach Oxfordu. Bardzo urokliwe miejsca. Gdzieś też w jakimś zamku nad morzem w siedzibie IBM mnie szkolili. Też było bardzo fajnie. Podobno Toskania jest piękna. Mój partner treningowy był miesiąc w tamtych okolicach w tym roku. Kolarzy masa i ciepełko. Kolega lekarz kupił dom na Sycylii za grosze. I okazała się to kompletna wtopa. Chyba z 10 lat mu zajęło zanim się przebił przez biurokrację i robotników żeby go do ładu doprowadzić 🙂 Jak czytam o śmiertelnych wypadkach na rowerze to niestety mnóstwo ich jest we Włoszech. Nad Gardę bym chętnie pojechał. Mnóstwo znajomych już tam było na rowerach.
  15. Z moich doświadczeń nie były dotychczas odporniejsze. Miałem różne. Wszystkie przebijałem. Urwałem plastikowe końcówki wentyli presta zarówno w chińczykach jak i w markowych Schwalbe. Więc wentyl koniecznie aluminiowy. i najlepiej jakby był wykręcany rdzeń. Więc jakby co możesz wkręcić ze zwykłej dętki. Jakość TPU Schwalbe na dotyk była znacząco lepsza niż chińczyków. Schwalbe twierdzi, że Aerothan 2 zostały znacznie udoskonalone. Mają aluminiowe wentyle z wykręcanym rdzeniem, wzmocnieniem wokół wentyla i że sam materiał z jakiego są zrobione został wzmocniony. Jak znajdziesz źródło za rozsądną cenę to daj znać, bo sam bym je kupił.
  16. W Rzymie na rowerze nie jeździłem. Natomiast oceniam go jako największą wpadkę turystyczną w moim życiu. Syf, syf i jeszcze raz syf. Bezdomni walający się pod kościołami, na ławkach w parkach. Niebezpiecznie w metrze. Plus kościoły, kościoły i kościoły. A ja unikam takowych przybytków. Więc dla mnie słabo 🙂 I fontanny które dla mnie były wyjątkowo tandetne. A to co mnie ciekawiło czyli starożytny Rzym to głównie ruiny. Drogo jak cholera. Podobno Lukka, Siena, Bolonia i Florencja dużo ciekawsze. Z podróży i zwiedzania największym zaskoczeniem na plus były Bangkok i San Francisco. Na rower to zdecydowanie San Francisco. Piękne miasto. Ale teraz do USA to strach jechać. Londyn też mi się podoba. Bardzo atrakcyjny turystycznie. Natomiast Bangkok to byłem absolutnie zachwycony. Ale zawsze mnie Azja fascynowała. Podobno południe Hiszpanii piękne. Malaga, Granada. Sewilla, Ronda. Nie byłem.
  17. To jest właśnie trudny temat treningu strukturyzowanego. Mój syn musi jechać w deszcz. Ja nic nie muszę. Jeżdżę tylko jak jest pogoda. Musisz to przegadać z trenerem. Jakbym musiał jednak zrobić trening to albo trenażer albo MTB w lesie. Bieganie i basen mój syn stosuje wyłącznie zimą. A co nie tak z pogodą? U nas w zasadzie cały czas ok.
  18. Jakby nie ten bikepacking to sensowna szosa endurnace w karbonie. Nie jestem specjalistą od bikepackingu. Raz na ruski rok zdarza mi się doczepić torby do starej przełajówki, którą jeżdżę po mieście. Na trening bym się nią za cholerę nie wybrał. Cenię karbon i szybkość. Jak budżet nie jest przeszkodą to Specialized Roubaix SL8 Comp. 2700 Euro w DE. Bierze opony 40 mm. Piszesz że nie potrzebujesz gravela a podlinkowujesz same gravele. Po gładkich szutrach bez problemu się pojedzie na oponach 32 mm. Gravel nie jest do tego potrzebny.
  19. Daj zdjęcie piast
  20. U kolegów z Bikestacji mają taki, bardzo przyzwoity: Rower szosowy Cube Attain GTC Ultegra 2x11 Carbon DT Swiss
  21. Jestem przeciwnikiem tanich szos aluminiowych. Jest wielu sprzedawców używanych szos karbonowych, którzy dają jakąś gwarancję i za taką bym się rozglądał. Chyba że ktoś mieszka w górach i musi mieć hamulce tarczowe. Ale chyba widziałem karbonowe Sensy na tarczach w pobliżu 5k.
  22. Na OLX warto szukać dobrych ofert. Można coś fajnego pocelować. Fulcrum, Newmen, DT Swiss X1700, Sunringle Duroc. Na zbyt lekkie to bym nie liczył. Zwykle 1800 gramów. Nieliczne, które były rzeczywiście lekkie, 1500 gramów to Newmen Evolution X.A. 25. Ale rzadko chodzą po giełdach i rzadko za dobre pieniądze. Nowe Duroc 850 zł w Decathlonie chyba. I co nowe to nowe.
  23. Byłem teraz 10 dni w Ustce. Jeździliśmy i R10 i czerwonym szlakiem nadmorskim od Ustki do Gardna i przez Słowiński Par Narodowy. R10 okropna nuda. Ten Słowiński Park Narodowy też. Nawierzchnie fatalne pod gravela czy crossa. Płyty betonowe, szutry, piachy, kamule, korzenie. Na gravelu do przejechania z dużą porcją masochizmu. Zero przyjemnośći jak dla mnie. Wycofaliśmy się koło Czołpina bo wpadliśmy w jakieś błota. Natomiast szlak czerwony fajny po klifach. Bardzo techniczny. Dużo korzeni i piachów. Wyłącznie na rower MTB. Zużyłem tam 90 mm zawieszenia w hardtailu. W styczniu jeździliśmy też na Helu. Jest tam ścieżka rowerowa dobrze utrzymana ale na otwartej przestrzeni gdzie piździ po dziku. Natomiast piękna ścieżka w lesie jest wyłącznie pod MTB i masochistów gravelowych. Sądzę że dużo więcej przyjemności można mieć z jazdy gravelem po Kaszubach gdzie jeździłem. W trybie gastronomiczno-plażowym 🙂
  24. Oczywiście że treningi strukturyzowane przynoszą efekty. Tylko że z mojego punktu widzenia mają sens tylko wtedy kiedy wszystko jest dopięte. Dieta i sen przede wszystkim. I podporządkowanie życia pod treningi. No i oczywiście pomiar mocy w każdym rowerze bo tylko treningi na mocy mają sens. Natomiast jak się nie walczy o pudło jakichś ważnych imprez to wątpię czy ma to sens w przypadku amatora.
  25. Mój młody jeździł wiele razy na wosku. Ale ile to wytrzymywało nie pamiętam. Kaseta czystsza A co tam chemicznego chusteczki zostawiają to nie wiem. Paprochów nie zostawiają. Nie jestem jakimś purystą czyszczenia. Czyszczę z grubsza i nakładam smar. I mam wywalone czy tak się powinno robić czy nie 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...