Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
9 godzin temu, jajacek napisał(a):

flagowym komfortowym gravelem był Marin Four Corners

Oraz Merida Silex 1st gen, którą posiadam :)

Opublikowano
Godzinę temu, kouczan napisał(a):

Bardziej mi chodziło o tą piastę z prądem. Czy na dojazd do roboty to jest potrzebne?

Prawdopodobnie nie jesteś targetem. Jak pilnujesz poziomu akumulatorów w lampkach, to jest to kompletnie zbędne na dojazdy.

9 godzin temu, jajacek napisał(a):

Cube Reaction C:62 Race o którym "znafcy" MTB mówią że ma "kwadratową" geometrię.

Ale w czym tu problem? To dość obrazowo i bardzo konkretnie opisuje geometrię typową dla Cube'ów. Przecież nic złego w tym nie ma, że to jest rower bardziej do kręcenia po powybijanych, dziurawych gruntówkach i lasach, a nie projektowany z myślą o stromych stokach. Nie wiem czemu przestali szufladkować je marketingowo jako "ATB", kiedy to jest właśnie takie połączenie cech crossa, trekkinga i MTB w jeden, całkiem wygodny rower.

Opublikowano

Jest wygodne bo nie musisz ładować.
Jak masz jakieś światełka to zwykle wymagają ładowania.
Z moich ostatnich doświadczeń i testów to waga w rowerze, którym się nie ścigamy jest cholernie przereklamowana a wytrzymałość komponentów i ekonomia użytkowania cholernie niedoreklamowana.

Opublikowano
2 godziny temu, Szwedacz napisał(a):

Prawdopodobnie nie jesteś targetem. 

Autor tematu chyba także.

2 godziny temu, jajacek napisał(a):

Jest wygodne bo nie musisz ładować.
Jak masz jakieś światełka to zwykle wymagają ładowania.

Na dojazdy do pracy i całodzienne jeźdzenie to jest to zbędny gadżet moim zdaniem. Ładowanie to się załatwia albo w robocie albo powerbankiem. 🙂

2 godziny temu, jajacek napisał(a):

Z moich ostatnich doświadczeń i testów to waga w rowerze, którym się nie ścigamy jest cholernie przereklamowana a wytrzymałość komponentów i ekonomia użytkowania cholernie niedoreklamowana.

Tutaj się w pełni zgodzę. Sam poniekąd staję się ofiarą takiego "marketingu lekkości". Mocno się zastanawiam nad Nuroadem C:62 Pro. Doskanale wiem, że bardziej skorzystałbym na otworach montażowych (chociażby bagażnik) niż karbonowej ramie i kołach, ale kurcze to 8kg z hakiem kuszą 🙂

Opublikowano

Piasta z prądem wbrew pozorom jest bardzo przydatna, szczególnie na wyprawach. A jak jeszcze jest wejście, żeby się podłączyć to w ogóle czad - prywatna elektrownia i możliwość ładowania w trasie całej elektroniki. Na dojazdach do pracy też się przydaje, szczególnie jesienią i zimą bo nie trzeba myśleć o ładowaniu lampek, które się zawsze rozładowują w najmniej oczekiwanym momencie 

Opublikowano

Dla mnie dynamo w rowerze na dojazdy do pracy to must have. Przypinanie, odpinanie, ładowanie lampek - jak nie miałem dynamo, to ciągle się zastanawiam, czy mam prąd w lampkach, czasem zapominałem. A tak - wsiadam i jadę. Przed biurem nic nie muszę odpinać. Jeśli dojazdy to główny cel, to dynamo jest zaletą a nie wadą.  

Opublikowano
17 godzin temu, jajacek napisał(a):

waga w rowerze, którym się nie ścigamy jest cholernie przereklamowana a wytrzymałość komponentów i ekonomia użytkowania cholernie niedoreklamowana.

Zgadzam się. Dlatego doszedlem do wniosku że gravel jako adventure bike, koń roboczy, commuter, wyprawówka czy zimówka nie powinien być karbonowy. O alu wysokiej klasy nie trzeba tak uważać, nie ma znaczenia czy w przypięty na ulicy rower ktoś uderzy albo czy się przewróci na kierownicę. Jedyny wyjątek, jaki dopuszczam to karbonowa sztyca dla komfortu - ją ciężko uszkodzić przy normalnym użytkowaniu.

Karbon w ramie i kierownicy jak najbardziej ma sens w szosie do śmigania poza miastem.

 

1 godzinę temu, Wojcio napisał(a):

Jeśli dojazdy to główny cel, to dynamo jest zaletą a nie wadą

Mam takie samo odczucia. Posiadałem trekkinga z dynamo i było to bardzo wygodne. Nie trzeba pamiętać o włączaniu tyłu i przodu, ładowaniu. Po prostu miałem zawsze włączone oświetlenie, gdy jechałem, zawsze działało. Do miasta idealne, bezobsługowe rozwiązanie.

Opublikowano

No i dlatego jako miejską dojazdówkę mam gravela alu i bez hydrauliki.
Jak że nie jeżdżę nim do pracy to piasty z prądem nie potrzebuje. 
Ale jakbym nim dojeżdżał przez zmrokiem czy po zmroku to bym zdecydowanie się tym zainteresował.
Miałem kiedyś crossa, Speca, z taką piastą i dobrą lampką i był to bardzo dobry pomysł.

Opublikowano

Bo niestety 2 rowery są lepsze niż jeden rower 🙂 na wycieczki lekki, fajny, a na dojazd do pracy - dynamo, błotniki, bagażnik i wartość, która nie zmusza nas do nerwowego sprawdzania, czy jeszcze stoi. I stąd doradzić trudno - zależnie na którą część wymagań się spojrzy. Dwa w jednym to trochę kompromis - i to niezależnie od ceny.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano
W dniu 11.08.2026 o 20:53, Greg29 napisał(a):

Do miasta i na twarde (asfalt, ddr) wystarczą opony 40c ale dobrze jest aby mieściły się opony 50c

Opony 40c wystarczą też do jazdy w terenie o ile mają bieżnik do takiej predysponowany. Co z tego, że założymy oponę 50 z drobniutką kostką jak jedyne, co zyskamy to nieco lepsze pochłanianie drgań, ale bez przyczepności. W terenie ważniejsza jest trakcja. Ja mam WTB Nano 40c i w terenie są ok bo mają bieżnik do jazdy po nieutwardzonych drogach. Od razu po zakupie już miałem zakładać 50 na przód i 45 na tył ale po kilku jazdach okazało się, że w lesie idą jak przecinak i lepiej niż WTB Riddler 45, które miałem w poprzednim rowerze. Mit zakładania opon 50 i większych do gravela to marketing i bzdura chyba, że ktoś jeździ z barankiem po trasach XC i Singlach trailowych... tyle, że wtedy to nie ten rower...

Opublikowano

Wszystko zależy co rzeczywiście kryje się za hasłem teren. Są terenowe drogi, ścieżki, gdzie spokojnie (i nawet w miarę komfortowo) na 40mm w gravelu jeżdżę, jak i jest teren, gdzie w hardtailu z oponami 2.6" i amortyzatorem 140mm zsiadam i prowadzę. To, jak agresywny bieżnik jest potrzebny zależy w dużej mierze od warunków, techniki jazdy (bo póki jest sucho i twardo, to i semislicki spokojnie starczają) jak i prędkości.

Z tym czy to ten rower, czy nie ten, to nie wydaje mi się, żeby to też była taka prosta sprawa. Jak ktoś nie ślęczy nad mapami, szukając na silę odcinków szutrów premium, to mam wrażenie, że u nas jednak dominuje mix asfaltów oraz gorszych leśnych / polnych ścieżek i dróg. Na pierwszych MTB zamula, na drugich często by się chciało wręcz fulla o niskim skoku, albo chociaż opon zakrawających o plusowe szerokości. Na trasę gdzie robimy lokalnymi asfaltami łącznie ze 150km, ale między kolejnymi sekcjami mamy wmieszane łącznie z 50km terenu aż proszącego się o wzięcie XC raczej nie istnieje rower optymalny. Gravelem fajnie można śmignąć krótkie trasy z gatunku lekkiego MTB i sobie dać w kość, można polecieć jak komfortową szosą jakieś dłuższe dystanse, ale łączenie obu na raz to świetna recepta na frustrację. Fajnie to widać po scenie bardziej terenowych wyścigów ultra, gdzie widać jak wszyscy kombinują - fulle XC na gravelowych kołach i z lemondkami, gravele z pełnym zawieszeniem, hardtaile z amortyzującymi sztycami...

Opublikowano
W dniu 26.09.2026 o 20:33, tmax napisał(a):

Mit zakładania opon 50 i większych do gravela to marketing i bzdura

Rozpatrujemy tutaj opony 45-50c jako substytut amortyzacji a nie jako opony z agresywnym bieżnikiem do jazdy w terenie i, że dobrze jest mieć tą możliwość założenia trochę szerszych opon

Opublikowano

Co do Marina 4 Corners - to mój podstawowy rower, mam go i katuje również na dojazdach do pracy już 4 rok

Ma dużo zalet, jest wygodny, oparty na w miarę tanim osprzęcie Sora (co nie jest bez znaczenia bo i serwis jest tani - jak wspomina @jajacek), natomiast ma również kilka wad czy raczej niedogodnosci - które pewnie wynikaja z koniecznosci przycięcia ceny

1. hamulce tarczowe mechaniczne - one nawet dobrze wyregulowane są conajwyżej średnie, a wymagaja częstej regulacji plus są dosyć awaryjne

2. piasty w kołach sa najtańszę mozliwe piastowe Joytech

3. jest to rower stosunkowo ciężki, bo calośc jest ze stali w tym widelec plus hak przerzutki jest niewymienny. Na codzień to nie jest jakiś problem, ale np załadować ten rower na bagażnik dachowy samemu jak się nie jest specjalnie wysokim to już nie jest takie hop siuk, gdzie rower szosowy wkladam bez żadnego wysilku

 

Co do terenu - to na oponach 40 mm z lekkim bieżnikiem płaskim Mazowszu przejadę wszędzie gdzie nie ma sypkiego piachu, conajwyżej na dłuższym dystansie bedą boleć ręcę i dretwieć dłonie. Ale juz np Kampinos będzie ciężko, bo tam jest sporo piachu i przednie koło pływa

 

Cytat

Piasta z prądem wbrew pozorom jest bardzo przydatna, szczególnie na wyprawach

Nie przeczę jej przydatności, ale jakąś alternatywą są porządne lampki na baterie AA lub AAA jeżeli chodzi tylko o to aby nas było widać a nie jeździmy po zmroku. Plus odzież możliwie odblaskowa, bo zwłaszcza z boku to głównie odblaski powodują że kierowcy nas widzą 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...