Skocz do zawartości

tygrysek

Użytkownicy
  • Postów

    192
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez tygrysek

  1. Zgadzam się z @jajacek Przy kołach karbonowych należy mieć też na uwadze, że one są bardziej narażone na uszkodzenie niż aluminowe. W razie jazdy po DDR czy gorszych szutrach i uderzenia w jakąś większą nierówność z dużo prędkościa koła aluminiowe idzie zwykle wycentrować, a karbonowe moga pęknąć.
  2. Mnie szlag trafia jak oglądam relacje z VeloMałopolska lub Zachodniopomorskiego Ostatnio przeczytałem że koszt realizacji np. trasy asfaltowej po wale rzecznym w Małopolsce to jest około 150 tys zł za km (przy założeniu że wały i tak kiedys będa remontowane kładą tylko podbudowe i 1 warstwę ścieralną z asfaltu) i że przedstawiciele Małopolski kiedyś oglądali wały wiślane w okolicach Warszawy w kontekście rozbudowy WTR na Mazowszu. Zastanawiam się czy dałoby się jakoś przekonać władze województwa mazowieckiego aby na poważnie zajęły się rozbudową infrastruktury rowerowej, zaczynając chociaż od tego najbardziej obleganego kawałka od Wału Zawadowskiego w stronę Gassów i Góry Kalwarii Na razie mamy setki kilometrów szlaków VeloMazovia, ale tras rowerowych prawie wcale Ktoś ma jakiś pomysł? Np jakaś petycja internetowa?
  3. Jest kilka takich tras 1. Wzdłuż Wisłostady na północ do Mostu Północnego, później trzeba sie przebić DDR przez Światowida i Modlińską do Jabłonny, tam jest pas rowerowy wyznaczony na jezdni. W Jabłonnej zaczyna sie asfaltowa ścieżka rowerowa obok trasy wojewódzkiej na Nowy Dwór Mazowiecki, jedzie się bardzo przyjemnie plus ruch rowerowy nie jest duży 2. Z Warszawy asfaltem w kierunku Gassów, przed niebieskim mostkiem nad Jeziorką w prawo w stronę Konstancina, później jest droga Obórki- Bielawa z asfaltowym poboczem, potem w Konstancinie kawałek jest szutrem po wale nad Jeziorka, przez przejście dla pieszych i przez park zdrojowy, potem bocznymi ulicami do ulicy Wareckiej (na niej jest wyznaczony pas rowerowy w kierunku Baniochy), w miejscowości Szymanów w lewo na Słomczyn, dalej prosto przez Słomczyn w dół do Cieciszewa i powrót przez Gassy. Jest trochę DDR, za to ruch samochodowy bardzo mały, pinezek dotychczas nie spotkałem To są trasy gdzie w części się jedzie kawałki po DDR, ale jednak zdecydowaną większość po drodze z asfaltu.
  4. Ja im jestem starszy tym bardziej się obawiam jazdy z samochodami, a mam obecnie 40 lat. Na rowerze szosowym w okolicach Warszawy zasadniczo poruszam sie po 2-3 trasach na których wiem że jest na tyle duzo kolarzy, że kierowcy są na nich wyczuleni plus ruch samochodów poza godzinami szczytu jest bardzo mały.
  5. Nie jeździłem na zachód od Suchedniowa, ale od miejscowych słyszałem że obszar od Suchedniowa w stronę Końskich jest bogaty w różne trasy leśne i asfalty z małą ilością samochodów. W okolicy jest też fajny podjazd drogą rowerową na Górę Świętej Katarzyny. Ogólnie bardzo lubię te rejony
  6. Ja jakbym chciał potrenować i miał ku temu czas, ale niekoniecznie dużo kasy, to wziąłbym sobie noclegi w okolicach Niepołomic lub Szczucina i ładował Wiślaną Trasę Rowerową aż padnę. Byłem, jeździłem, było extra. Pomijając te kilka miesiecy gdy jest zimno/śnieg (ostatnia zima była wyjątkowo sroga) to jest to świetna trasa, w ogromnej większości bez samochodów i z malą ilością ludzi. Nie ma tam nic ciekawego, ale to nawet lepiej, bo można tylko cisnąć i cisnąć. A z tras takich lekko MTB polecam okolice Suchedniowa i ich park krajobrazowy. Kilometry szutrów po lasach bez ludzi totalnie, za to w terenie mocno pofałdowanym. Z nawierzchnią jest róznie, ale na rowerze górskim bez problemu. Też byłem, jeździłem, było extra.
  7. Z tego co czytałem plany przewidują że trasa Eurovelo 11 na południe od Warszawy ma biec po wale wiślanym z tej strony Wisły co Gassy. Jestem ciekawy czy jakieś opony szosowe wytrzymałyby starcie z pinezką, ostatnio mam z tyłu założone GatorHardshell ale na pinezkę akurat trafiła zwykła opona przednia.
  8. tygrysek

    Gassy + Pinezki

    Pinezki na trasie przez Gassy do Góry Kalwarii są sypane od kilku lat, ale ostatnio raz że jest ich więcej i częściej, a dwa że bywają sypane również na odcinku przed Gassami patrząc od strony Warszawy. Wcześniej były sypane najczęściej w Dębówce lub Podłęczu, a jak tak daleko zazwyczaj z braku czasu nie dojeżdzam Jakie macie w tym temacie taktykę? Ja nie bardzo znam inny kierunek gdzie w godzinę dałoby się na szosie wyjechać z Warszawy i pokręcić we względnym bezpieczeństwie od pędzących aut, na razie zaliczyłem tylko raz wymianę dętki z uwagi na pinezki, więc nie zamierzam odpuszczać tej trasy Inna sprawa że chciałbym dożyć momentu gdy na kierunku Warszawa Góra Kalwaria powstanie coś przypominającego Wiślaną Trasę Rowerową, zwłaszcza że liczba kolarzy i rowerzystów w weekendy jest ogromna i to siłą rzeczy musi wywoływac konflikty z miejscowymi Pomijam w tym momencie to jak zachowują się niektórzy kolarze i niektóre peletony, bo przez te 10 ostatnich lat widziałem tam różne sytuację i nie jesteśmy bez winy
  9. Zgoda, ale realia Warszawy i jej okolic 30-40 km są inne niż reszty kraju, bardzo inne Sam jestem z Warszawy, tutaj jest wszystkiego za dużo, wszyscy się śpieszą, ludzie są wiecznie sfrustrowani, infrastruktura jest niedostosowana do liczby samochodów. Jazda rowerem szosowym po podwarszawskich drogach to masakra, stąd wszyscy tłoczą się na tej jednej trasie wzdłuz Wisły do Gassów. Jeżdzać na tzw. prowincji to wygląda jednak lepiej.
  10. Ostatecznie zakupiłem światło https://www.centrumrowerowe.pl/lampka-przednia-cateye-ampp-900-hl-el089rc-pd48196/?v_Id=260562&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=16059005709&gclid=EAIaIQobChMIoOzw8tDKlgMVmmVBAh21WzH7EAQYASABEgKWXPD_BwE Głównie chodzi mi o tryb migania w ciągu dnia. 200 lumenów to sporo, tak sobie życzeniowo myślę że jeżdząc DDRkami czy na skrzyżowaniach będę trochę bardziej widoczny. Co do wyprzedzania - ja z biegiem wielu lat jednak widzę pewną poprawę. Podczas ostatniej wyprawy tak z 80 % pojazdów wyprzedzając nas zjeżdzało na przeciwny pas, fakt że byly to wiejskie drogi gdzie ruch pojazdów nie był duży. Z wyprzedzaniem najwięcej problemów jest na odcinach na których kierowcy koniecznie chcą sie wcisnąc mimo że z przeciwka jest spory ruch, jak staram sie takich unikać.
  11. rozważam następujący model CATEYE AMPP 900 HL-EL089RC Mam inne lapmpki Cateye i one mają bardzo stabilny uchwyt, ponad tutaj jest podobno ponad 30 godzin błyskania 200 lumenów.
  12. ten Specialized 300 jest całkiem ciekawą opcją Ja w ciągu dnia jeżdzę na oświetleniu migających z przodu i z tyłu, daję mi to (może złudną) nadzieję, że jestem bardziej widoczny niż bez niego W zeszlym tygodniu przejechałem Green Velo z Przemyśla do Zamoscia, jakieś 250 km w 3/4 po drogach publicznych, i jadąc z kolegą intensywnie obwieszeni róznymi odblaskami na sakwach i na migających światłach ani razu nie miałem poczucia że ktoś mnie wyprzedza na żyletki - inna sprawa że tam ruch samochodów jest umiarkowany do małego.
  13. Szukam światła rowerowego na kierownice roweru szosowego do jazdy w dzień. Chciałbym aby spełniało warunki: 1. budżet to 200-250 zł 2. mocny akumulator - tak aby w trybie migającym działalo te 10-12 godzin bez ładowania 3. stroboskop lub pulsujące minimum 200 lumenów tak aby w słoneczny dzień w lecie było widoczne dla kierowców 4. stabilny uchwyt, tak aby na nierównościach nie latało góra - dół na kierownicy Polecicie coś?
  14. Wydaje się że to co wskazał @mike21 przesądza sprawę że to nie jest Scott - rama nie ma żadnych flag, oznaczeń, wklejek, ani nawet numeru ramy nigdzie nabitego Co do możliwych modeli - to faktycznie jest ich sporo,
  15. Teściowie w piwnicy znaleźli taki rower jak niżej Podejrzewam że te naklejki Scotta to tylko inwencja poprzedniego właściciela a nie prawdziwa rama Scotta? Jak myślicie? Przerzutka tylna to Shimano Exage 400 LX a więc początek lat 90, już smao to jest ciekawe
  16. Łyzki i jakas mala apteczka to dobry pomysl Ja jezdzac z sakwa mam duzo miejsca, wiec zabranie np zapasowej tasmy na obrecz to nie problem
  17. Zastanawiam się co powinno wchodzić do sakwy rowerzysty udajacego się w całodniową trasę lub kilkudniowy backpacking, a co w założeniu ma pozwolić uchronić się przed skutkami najczęszczych awarii Na chwilę obecną zakładam że: a) pompka ręczna mała b) zapas 1 lub najlepiej 2 dętek na wymianę c) skuwacz do łańcucha d) cążki do spinki do łańcucha e) rękawiczki serwisowe lub jakieś zwykłe lateksowe f) coś do smarowania łańcucha g) jakaś szmata lub w ostateczności ręcznik papierowy Zastanawiam się czy ktoś z was wozi z sobą zapasowy łańcuch lub czy w zastępstwie dętek zabieracie jakieś łatki i klej? Skuwacz w teorii powinien pozwolić tak skrócić łańcuch aby w razie urwania przerzutki rower dał radę jechać jako single speed - przynajmniej jakiś czas. Z kolei cązki do spinki pozwalają po zakupie benzyny ekstrakcyjnej na stacji paliw zrobić sobie szejka w razie totalnego ubłocenia łańcucha i potem go nasmarować
  18. Na kwestiach technicznych się nie znam więc nie pomogę Co do roweru Indiana - masz fajną bazę do roweru-wozidła którego nie strach zostawiać przypiętego pod sklepem czy robotą przy dojazdach. Ja bym go nie sprzedawał, wstawiłbym tylko klamkomanetki i jeździłbym wtedy gdy szkoda lepszego roweru lub boje się go gdzieś zostawić. Tym bardziej że masz już np. hamulce tarczowe (nawet jeśli marne to kiedys możesz wymienic na lepsze) i całkiem spoko napęd 3x7 (moim zdaniem dużo bardziej sensowny niż jakieś 1x11 czy 1x12 w tego typu rowerze).
  19. Powiem tak Z 10 lat temu przerabiałem podobny temat przy modernizacji Tribana 100. Zależy ile jesteś gotowy włożyć w rower który zawsze będzie odstawał od tych droższych Można włożyc 2-3x tyle co ten rower kosztował. Natomiast zawsze zostanie ciężka rama i cięzkie koła, czyli szału nie będzie Ja mam takie podejście że do amatorskiej jazdy, jeżeli nie masz zamiaru się z nikim ścigac, nie zawsze trzeba osprzętu z górnej półki Jeżeli na pewnym etapie chciałbyś wymieniać komponenty na lepsze - to lepiej kupic nowy, lepszy rower Akurat napęd 3x7 moim zdaniem jest spoko - sam mam napęd 3x9 Sora w moim Marinie 4 Corners i sprawdza się bardzo dobrze. Jest pewnie ciężkawy i toporny, ale masz bardzo tanie komponenty, wiec serwis będzie tani, a zakres przełożeń jest spory. Im lepszy osprzęt - tym droższa będzie każda wymiana plus bardziej trzeba dbac o utrzymanie go w czystości Wolnobieg - wiele osób ci powie, że jest beznadziejny bo stary i można złamać ośkę. Ja uważam że do rekreacyjnego kręcenia wystarczy, jeśli byś chciał przejśc na kasetę to musiałbyś kupić nowe koło - moim zdaniem sie nie opłaca. Jak jeździłem kilkanaście lat na rowerach z wolnobiegiem - nigdy ośki nie złamałem Ponadto chyba nie ma kaset 7 rzędowych, więc żeby wstawić kasetę zamiast wolnobiegu musiałbys kupić nowe koło oraz nową przerzutkę tylną. Klamkomanetki pewnie jest sens wstawić zamiast manetek od przerzutek - ale zostawiłbym to jakiemuś serwisowi. Brałbym najtańsze które będą pasować.
  20. Chyba aż tyle nie chciałbym wkładać do tego roweru, zważywszy że nowy kosztował koło 4000 zł, a ma juz 4 lata i był mocno jeżdzony Poza tym ta Sora 3x9 jest ciężkawa, ale pod sakwy daje dużą elastyczność. W takim razie chyba pozostaje mi wymiana zacisku hamulca przedniego na jakiś inny mechaniczny lub jakiś hybrydowy. Jaki byłby najlepszy do klamki 3 rzędowej
  21. Sora 3x9, wszystkie komponenty Sora. Z tego co patrzyłem to chyba nie ma hydraulicznych klamkomanetek do napedów z 3 blatami z przodu
  22. Ostatecznie po robocie podjechałem do decathlonu i z serwisantem tak właśnie zrobiliśmy od ręki i za darmo (to nie pierwszy raz jak w Decu pomagają mi bez kolejki do serwisu). Natomiast pewnie za jakiś czas problem wróci bo śruba odpowiadająca za regulację odległosci klocków od tarczy nie reaguje na żadne próby (pozostało mi jeszcze wbicie torxa w gniazdo i próba kręcenia nim. Po sezonie zamierzam wymienić hamulce chociażby z przodu, bo szczerze mówiać od samego początku te zaciski były mocno problematyczne i nawet po regulacji siła hamowania jest taka sobie. Rozważam bądź to inwestycje w komplet klamkomanetka, zacisk i przewody pod hamulec hydrauliczny bądź ew. sam zacisk np. hybrydowy Jak rozumiem chyba nie ma przeszkód aby w jednym rowerze mieć z przodyu tarcze hydrauliczne a z tyłu mechaniczne?
  23. Nie chce rozpoczynać dyskusji o gravelach ale praktycznie całe życie jeżdze na rowerach bez amortyzatora. Jeżdżąc dotychczas Marinem jeżeli gdzieś miałem z nim problem to z uwagi na zbyt skromny bieżnik względem nawierzchni, a nie brak amortyzacji. Czy jestem masochistą? Raczej przyzwyczaiłem się do tego że po jeździe bywa lekki dyskomfort, mrowieją dłonie, trochę bolą ramiona. Nie jest to nic dramatycznego, a z 2 sakwami robiłem długie trasy po szutrach i wertepach na Mazurskiej Pętli gdzie znaczna część użytkowników narzekała na nawierzchnię Fakt że ogólnie nie jeżdzę zbyt szybko, a na zjazdach staram sie nie rozpędzać zbyt mocno. Skoro masz blisko Decathlon to ja bym zaczął od wypożyczenia 2-3 modeli rowerów na 1 dzień i pojeżdzenia trochę po okolicy.
  24. Marin 4 Corners ma limit wagi i bagażu do 135 kg. Rama jest stalowa CrMo, cena aktualnie 3999 zł, rower jest bardzo wygodny - niby kierownica baranek, ale pozycja mocno wyprostowana. Mnóstwa miejsca na bagaż i montaż dodatkowych elementów Jest to taki w sumie gravel, na asfalcie będzie znacznie szybszy niz górale, natomiast wejdzie opona nawet 45 mm i fabryczne opony są w sumie do MTB więc dopóki nie ma sypkiego piachu jedziesz po lesie spokojnie Z wad - w tym tańszym wariancie za 3999 zł piasty są kulkowe dosyc kiepskiej jakości plus hamulce też są conajwyżej takie sobie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...