Skocz do zawartości

Oskarr

Użytkownicy
  • Postów

    2 964
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Oskarr

  1. Lepsze to dla zdrowia niż autobusy albo jazda autem. Nie demonizujmy rowerów elektrycznych. Z jakiś badań wynikało, że osoby które mają rowery elektryczne chętniej wychodzą na rower i przejeżdżają sumarycznie więcej kilometrów niż osoby na konwencjonalnych rowerach. W rowerze elektrycznym jednak też trzeba pedałować, jest więc to jakiś trening dla naszego układu krwionośnego. Od strony organizmu nie ma znaczenia, czy jedziemy 20 km/h na rowerze bez wspomagania z mocą 100 watów, czy jedziemy 25 km/h gdzie 100 watów daje rower elektryczny a kolejne 100 watów pedałujemy My. Często jest narracja, że młodzieży od dobrobytu się w dup.. poprzewracało, jednak po prostu się zmieniają czasy. Mieszkając w małej miejscowości bardzo popularne do przemieszczania się młodzieży były skutery. Autobus szkolny jechał do szkoły na 6 i wracał o 16, jeśli ktoś miał zajęcia od 9 albo kończył o 13 i był za młody na prawko to jedynym ratunkiem był skuter. Obecnie rowery elektryczne wypierają skutery, sportu na elektryku będzie więcej niż na skuterze, człowiek się mniej spoci niż na skuterze, można dojechać jakimiś chodnikami czy ścieżką rowerową więc jest bezpieczniej, do tego mniej pali, same plusy. Z rowerami jest taki problem, że trzeba trochę jeździć, aby móc jeździć. Jeśli ktoś przez miesiąc nie wsiada na rower to nie będzie miał siły aby dojechać 10-15 km do szkoły, albo będzie miał siłę ale nie będzie to dla niego przyjemne. Rower elektryczny pozwala w tym przypadku pójść na skróty. Ja czasem dojeżdżam do pracy na rowerze, mam 35 km w jedną stronę, ale mam ten komfort, że mam możliwość wziąć prysznic po dojechaniu. We wcześniejszej firmie takiej opcji nie miałem, więc do wcześniejszej pracy nie dojeżdżałem na rowerze. Pracuje jako kadra kierownicza, często się spotykam z klientami czy prowadzę szkolenia, trochę głupio przyjść na takie spotkanie spoconym po jeździe na rowerze, elektryk w takim przypadku też pomaga w drodze do pracy się mniej spocić a wracając, mając więcej czasu wspomaganie można wyłączyć. Coraz częściej problemem jest też wiatr przy traktowaniu roweru jako środka transportu. Kiedyś aż tak nie wiało jak teraz, jest to spowodowane zmianami klimatycznymi. W zależności od wiatru moja droga do pracy na rowerze mtb zajmuje mi od 55 minut do 1h i 30 minut. Tutaj ponownie, mam ten plus, że mam elastyczny czas pracy i mogę być na 8 czy 8:30 w pracy, jednak większość ludzi tak nie ma, elektryk też pozwala zniwelować te różnice w czasie i być dzięki temu bardziej stabilnym środkiem transportu. Co do dojazdu do pracy, ja robię tygodniowo jakieś 10-12 godzin treningów na rowerze, jadąc do pracy robię jedynie ćwiczenia w tlenie, głównie bazę tlenową czy jakieś ćwiczenia na kadencję itp. Wykonanie w drodze do pracy normalnego treningu z interwałami sprawia, że w ciągu dnia jestem trochę zamulony. W pracy nie mogę być zamulony bo mi maszyny mogą rękę urwać. Podejrzewam, że dla osób niewytrenowanych 30-40 minutowa jazda na rowerze będzie podobnym wysiłkiem co u mnie treningi interwałowe, więc ponownie, tutaj ratunkiem może być rower elektryczny.
  2. Tak, przy droższych rowerach 99% osób i tak wsadza swoje, wpinane pedały. Zwykle więc producent dorzuca jakieś tanie plastiki albo w przypadku szosowych, często rower przychodzi bez żadnych pedałów. Siodełka też są często dość indywidualne, ale nie spotkałem się jeszcze, aby jakiś producent chciał sprzedać rower bez siodełka ?
  3. Opisz coś więcej, jaki to jest napęd, jaki łańcuch, jaka kaseta. Jeśli jednak masz nowy rower to bym podjechał do serwisu na naprawę gwarancyjną.
  4. Jakbym miał teraz kupować w budżecie około 7k to bym kupił tego canyona, https://www.canyon.com/pl-pl/rowery-gorskie/cross-country-bikes/exceed/exceed-cf/exceed-cf-5/3126.html?dwvar_3126_pv_rahmenfarbe=SR%2FBK
  5. Przy rowerach nastawionych na sport ryzyko przelecenia przez kierownice jest znikome. Jak testowałem hamulce mt 200 to się zastanawiałem jak ludzie mogą pisać, że są dobre, ale później hamowałem na ST 530 mojej narzeczonej na tektro 276 i poderwało mi koło z tyłu i hamowałem ma EXPL 540 z tymi samymi hamulcami i tam nie było wrażenia aby rower mógł mnie przerzucić przez kierownicę, jednak według pomiaru drogi hamowania, ST 530 mimo wrażeń przerzucenia przez kierownicę hamował na dłuższej drodze. Nowoczesne rowery są dłuższe dzięki czemu możemy dużo mocniej hamować przodem bez ryzyka przelecenia przez kierownicę, w szczególności wyścigowe rowery XC. Dobry hamulec daje też możliwość modulacji siły hamowania. Jeżdżąc z przyczepką rowerową w górach na moim rowerze, siła hamowania tyłem jest na tyle mała, że rower pomimo zablokowanego tylnego koła tylko przyspiesza ? spokojnie 70-80% siły hamowania mam na przodzie. Realnie z 50 km/h z wykorzystaniem przodu zatrzymam się na 7 metrach, na samym tyle z 20. Idąc dalej, ścigając się i ćwicząc jazdę w trudniejszych warunkach, często się zdarza, że dochodzi do uślizgu przedniego koła, mając dobrą technikę i pamięć mięśniową jesteś w stanie rower z takiego stanu wyprowadzić i kończysz z bananem na twarzy a nie z połamanymi kośćmi. Jedną z technik na wyprowadzanie roweru po poślizgu przedniego koła to... wprowadzenie w poślizg tylnego koła przez zaciśnięcie tylnego hamulca, rower wchodzi wtedy w poślizg dwoma kołami, leci tak przez ułamek sekundy, po puszczeniu tylnej klamki się prostuje i możemy dalej lecieć na złamanie karku. Do tego jednak trzeba mieć sztywny amortyzator i dobre, przyczepne opony na odpowiednim ciśnieniu, najtańsze opony z dużym ciśnieniem bez bieżnika po wpadnięciu w poślizg od razu przewracają rower bez możliwości zareagowania.
  6. łańcuch i/lub kaseta się skończyły i wymagają wymiany.
  7. zdecydowanie przejście na hydrauliczne, w budżetowych rozwiązaniach polecam coś pokroju mt400. Hamulce przychodzą fabrycznie złożone, zalane płynem i odpowietrzone. W wyższych, nowszych modelach dochodzi jeszcze kwestia zarabiania hamulców, robiąc pierwszy raz łatwo coś spieprzyć z tymi wyższymi modelami. W takim mt 400 nie ma czego popsuć przy montażu.
  8. Wyścigowe modele Rockriderów mają 10-52, są jednak parowane z rowerami na karbonowej ramie. Kiedyś był Rockrider XC 500, tamten też posiadał kasetę 10-50. Kasety 10-52 będą miały rowery na napędzie shimano 12s lub wyższe modele Srama (GX z bębenkiem XD, czasem łączą GX z kasetą sram NX, wtedy jest 11-50). Osobiście uważam stopkę za profanację roweru. To jest tak głupie i niepraktycze, że szok. Zostawiasz gdzieś rower w mieście to i tak go przypinasz, jak przypinasz to i tak opierasz rower o miejsce do którego go przypinasz. Jesteś na wyjeździe i masz sakwy to i tak rower kładziesz na boku, bo stopka jest za mało stabilna aby zostawić rower obciążony. Trzymasz w piwnicy to też opierasz o ścianę aby ograniczyć ilość miejsca. Jest na rynku bardzo dużo teraz bagażników z montażem na obejmy, które montujemy do widełek przy tylnym kole, więc brak mocowań nie jest już jakąś przeszkodą, chyba, że planujesz tam wozić po 30 kg to wtedy rzeczywiście lepiej mieć mocowania. X7 jest wart około 1000 zł więcej niż 6.9. 6.9 rozsądna kwota to do 3k, później X7 rozsądna kwota to okolice 4k. Jeśli znajdziesz coś trochę powyżej to do rozpatrzenia, jeśli coś trochę taniej to jest to okazja.
  9. Do jazdy po lesie mają grubsze golenie, lepsze amortyzatory, lepsze napędy (przystosowane do drgań), lepsze hamulce, wytrzymalsze koła, możliwość wsadzenia grubszych opon itd. Sztywne osie, łatwiejsza odsprzedaż w przyszłości, większa wygoda na nierównościach. Jak twarde przełożenia potrzebujesz, że wykluczas mtb? Taki Torpedo X7 z napędem 2x spokojnie pojedzie 50 km/h.
  10. Dlatego w tej kategorii cenowej kupuje się kandsa czy inne lazaro. Nie patrzyłem na ceny meridy i tego drugiego, jakbym miał dopłacić z 200 zł do meridy, brałbym meride, przy różnicy 400 zł i więcej, brałbym drugiego, w okolicy 300 zł wybrałbym tego, który mi się wizualnie bardziej podoba.
  11. @gosc m592 może kosztować więcej niż T6000 ze względu na to, że od 10 lat nie jest już produkowana ? Zdecydowanie lepsze jest m6000. Amortyzatory NEX to śmietnik, zdecydowanie wolałbym sztywny. To jest wyrób amortyzatoro podobny. Hamulce zdecydowanie MT 200 lub tektro a nie żadne Karasawa. Super, producent dał radę zaoszczędzić 10 zł na rowerze wrzucając jakieś badziewne, chińskie hamulce. Następnie wszędzie deore vs mix alivio z acerą, piasty lepsze są m4050. Moim zdaniem wygrywa Merida.
  12. Mój młodszy brat ma teraz Vittorie barzo / mezcal. Fajnie przyczepne, trzymają rozmiar, opory gorsze niż moje racing ray/ralph. Na technicznych singlach mnie odstawia na parę sekund, ale go doganiam na prostych. Fajnie duży balon. Jeszcze nie zalane mlekiem więc nie wiem jak się wtedy zachowają. Schwalbe poprawiło trochę jakość opon, na obecnym komplecie racing ray/ralph mam coś koło 2kkm i bieżnik wygląda prawie jak nowy, 2 lata temu po 3kkm identyczny komplet był do wyrzucenia. U mnie znajomi również do ścigania używają wolfpacków, są dość agresywne i wolniejsze niż racing ray/ralph ale ponownie, na mało przyczepnym podjeździe kolega na wolfpackach podjechał, ja na schwalbach nie podjechałem.
  13. Gorsza rama bez sztywnych osi, reszta podobnie jak EXPL
  14. autor wątku nie podał linków, więc wyrażając się na temat podzespołów korzystałem z tego linka: https://www.greenbike.pl/rower-gorski-specialized-chisel-comp-2022-gratis-p-2754.html?gclid=Cj0KCQjwzdOlBhCNARIsAPMwjbwdQpTZjWO4i97HZ6ZEiiu6pmaj_hagjThHfr6HHrqEp3NKZu3L6G8aAgRiEALw_wcB Tutaj jest nx.
  15. Ja bym szedł w M. Będzie wygodniej i nie będzie problemu z zeskoczeniem z roweru i uderzeniem kroczek o górną poprzeczkę. Level 5 może osprzęt ma podobny, ale różnią się ramą na korzyść expl.
  16. EXPL ma obniżony suport o 1 cm i tak, jak rama jest bardzo zbliżona jeśli chodzi o geometrię, to EXPL ma krótszy mostek i kierownicę ze wzniosem, to w tym przypadku daje krótszą pozycję o jakieś 2 cm. 2 cm to jest różnica między długością górnej poprzeczki w rozmiarze M i L, 2 cm jest dość odczuwalne. Trochę prostując, mając też minimalnie węższą kierownicę w wersji damskiej w EXPL 540 z szybszymi oponami dostajemy fajny rower na dłuższe wypady. Jest sztywny, dość lekki więc nie ma problemu z podjeżdżaniem górek w tatrach. Ogólnie mama zachwycona rowerem, ja też jestem zadowolony bo pomimo trzepanych kilometrów nic tam nie muszę serwisować.
  17. Moja mama na expl 540 ostatnio objechała tatry, od 80 do 110 km na dzień z 1000-1200 metrów przewyższenia dziennie. Rekomenduje jednak wymianę opon na Race kingi.
  18. Z tego co widzę to tam jest NX, przynajmniej na greenbike za 8k jest chisel na sram NX. SX jest zły, NX jest ok.
  19. @Veriv Sram ogólnie nie ma sprzęgła, oni mają trochę inną technologię od shimano, w shimano zapinasz i rozpinasz sprzęgło aby ściągnąć koło, w sramie masz pin na którym blokujesz przerzutkę. Ścigałem się 2 lata w XC na sram NX i byłem bardziej niż zadowolony. Ładniej to pracuje niż Deore 12s. Nie przepadam za sram level t, ale ponownie, ścigałem się na tym przez 2 lata i działały przyzwoicie, mają parę bolączek, ale są dużo, dużo lepszymi hamulcami od mt 200. Mt 200 to tak z 2 półki niżej. Chisel ma aluminiową ramę, jeśli ktoś liczy na trwały rower gdzie nie musi myśleć o tym aby rowerem nie rzucić, często się przewraca czy przewozi rowery na bagażnikach dachowych i nie chce się specjalnie bawić przy montażu aby zbyt mocno karbonu nie ścisnąć to jest ok, ale ze względu na ramę wybrałbym jednak karbonowego treka z nastawieniem wymiany amortyzatora (ten do rekreacji jeszcze ujdzie) i wymiany hamulców na minimum mt 400 dla lekkiej osoby lub coś klasy deore dla cięższej. Wczoraj na wyścigu przez 60 km po lesie miałem non stop dziury i tarkę, maks z 10 km singli, które można było płynnie przejechać reszta to ostra wrypa. Osoby na fullach albo softtailach, jak ten trek, które wyprzedzałem na podjazdach, technicznych singlach i technicznych zjazdach wyprzedzały mnie na prostych dziurawych drogach, z zazdrością patrzyłem na wszelkie koncepty redukujące drgania w ich rowerach. Nie wiem tylko jak często trzeba wymieniać gumy i tuleje w treku w ramie, pod koniec wyścigu jechał za mną jeden procaliber, to na dziurach hałasował jakby miał się za chwilę rozpaść.
  20. Zakładam się się mylą w opisach. Ja bym wybrał 2, później 3 na koniec 1. Choć to minimalne różnice.
  21. 19 cali powinno być ok. Masz rację, ME ma straszny bałagan z tymi rowerami ale sprzęt za te pieniądze mają najlepszy.
  22. W okolicy środka kasety powinno się móc kręcić na luzie do tyłu bez przeskakiwania. Czy tarcza jest krzywo to sam musisz popatrzyć, jak zakręcisz kołem to będziesz widział jak mocno bije. Można to trochę podprostować kombinerkami. Ja do regulacji mam specjalne metalowe płytki, które wchodzą między tarczę a hamulec. Dziś rano w jednym rowerze ustawiałem mojego ht na zawody to do regulacji użyłem mojej wizytówki z pracy ? Wymusza to aby hamulec był na środku.
  23. Przecież tarcza Ci z tyłu obciera. Te koło po zakręceniu to minutę powinno się kręcić. Głośna praca to norma w tego typu napędach przy krzyżowaniu łańcucha.
  24. W testach przy 30 km/h 5 watow I 15 watow przy 45, z tym ze prezenter gcn na starcie miał tak z 3 razy mniej włosów niż ja mam ? https://youtu.be/pdKSsR50Sn8
  25. Ale Ty masz rower poziomy a to oszustwo... jakby infrastruktura była trochę lepszą to z chęcią bym sobie kupił poziomy na dojazdy do pracy. Rowery poziome w kapsułach aero jadące przy 200 watach 60 km/h jest jednym z rowerowych marzeń. Ale jednak na zwykłym rowerze przeskoczę krawężnik czy ominę dziurę, na takim może być problem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...