Skocz do zawartości

lukasz.przechodzen

Rowerowe Porady
  • Postów

    2 283
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez lukasz.przechodzen

  1. WitoGda, fajnie, że opisałeś tę lampkę, ale nie napisałeś o najważniejszym - przynajmniej plastycznym opisie, jak ona świeci (na zdjęciach nie tak łatwo to uchwycić, ale warto spróbować). No i ile realnie działa na baterii. Sprawdzenie czasu działania to nie jest duży problem. Ile ona będzie świecić z maksymalną mocą? Godzinę, półtorej, dwie? Da się to łatwo zmierzyć, to nie 50 godzin :) Natomiast jeżeli lampka ma jakieś dodatkowe, czerwone diody, których nie da się wyłączyć, to jest niezgodna z polskimi przepisami i może wprowadzać w błąd innych uczestników ruchu.
  2. Cóż, Raceblade Pro XL to są kompromisowe błotniki. Nie są pełne, powiedziałbym, że dają 60-65% tego co pełne błotniki. A ich największym plusem jest błyskawiczna możliwość założenia i zdjęcia. I pod tym kątem je kupowałem. Jeżeli chcesz założyć na stałe, to zdecydowanie radziłbym kupić pełne, mocowane na śrubki błotniki.
  3. Kiedyś kupiłem na fajnej wyprzedaży (dałem ok. 100 zł) tzw. spodenki 3 w 1 Adidasa, czyli były gacie z wkładką + zewnętrzne, cieniuteńkie spodenki (których notabene używam do dziś w różnych sytuacjach). Ze spodenek byłem zadowolony, mimo, że wkładka nie była szałowa, ale dawała duży komfort na dystansach do 100-150 km. Ale na jakiejś dwudniówce, gdy przejechałem pierwszego dnia 190 km, drugiego dnia na początku nie mogłem usiedzieć na siodełku (a miałem do przejechania 170 km). Finał używania tych spodenek nastąpił dwa lata temu, gdy z tatą zrobiliśmy na tandemie trasę Łódź - Częstochowa - Łódź (290 km). Mimo, że przełożyłem do tandemu moje, bardzo wygodne siodełko, to i tak w drodze powrotnej tyłek mi odpadał, a pod koniec ekhm... doszło do tego, że obiecałem sobie zakup nowych spodenek. Ostatecznie stanęło na Pearl Izumi z serii Elite. I nie żałuję ani złotówki wydanej na te spodenki. Na pewno sporo dały szelki, które wreszcie zaczęły utrzymywać wkładkę tam gdzie trzeba (w Adidasach nie miałem szelek). Ale wkładka zaczęła robić swoją robotę. W tym roku, gdy chciałem sprawdzić ile uda mi się przejechać w ciągu 24 godzin (wyszło 330 km w 22 godziny), gdy w końcu wsiadłem do pociągu, żeby wrócić do domu, poszedłem do toalety, żeby nasmarować wrażliwe miejsca Sudokremem. I tak jak całą drogę nic mnie nie bolało z tych okolic, tak tylko upewniłem się, że nie jestem w ogóle poobcierany. I oczywiście, zgadzam się, można wydać kupę kasy na bubel, a czasami zdarzy się kupić coś naprawdę fajnego, w świetnej cenie. Każdy z nas też jest inny, ma inne potrzeby, inne doświadczenia, inną wrażliwość na różne bodźce. Jeden w spodniach i kurtce przeciwdeszczowej za 80 zł za sztukę będzie zadowolony, inny przepoci się w tym i zgrzeje, ostatecznie kończąc na zakupie czegoś z Gore-Texem. Ale bazując na doświadczeniach z kurtką i kaskiem z Lidla (w których się ugotowałem, jadąc 25 km/h), nie mam ochoty na eksperymenty z tanizną w wielu przypadkach.
  4. Maciek, a to nie taniej wychodzi wymieniać łańcuch jak się zużyje, niż ładować kasę w wymianę korby?
  5. Połączyłem oba tematy i proszę Cię Nath147 - na drugi raz tak nie rób. Jeden wątek na ten sam temat wystarczy.
  6. Na Hollowtech nie wymienię, bo musiałbym wymienić także korbę, a to nie wchodzi w grę. Mam nadzieję, że będzie okej, najwyżej wymienię suport na inny model. W sumie budowa i tak jest bardzo podobna do tych od Shimano, tylko tyle, że trochę inna średnica otworu na oś od korby jest.
  7. Jacek, nie strasz :) Ja mam w nowym rowerze suport SRAM-a w systemie GXP i mam nadzieję, że nie będzie odstawać od tych, które miałem w poprzednich rowerach, czyli Shimanowskie Hollowtech II.
  8. Odświeżyłem i uporządkowałem wpis, o tym jak i kiedy wymienić łańcuch w rowerze: https://roweroweporady.pl/jak-wymienic-lancuch-rowerowy/
  9. Nieprecyzyjnie napisałem - chodziło mi o zakup jednej dobrej koszulki, zamiast trzech kiepskich. Wygodniej jest mieć co najmniej dwie dobre koszulki, a najlepiej trzy :) Z jedną też da się żyć, ale jest to upierdliwe w kwestii pamiętania o jej praniu, po każdym powrocie do domu.
  10. Szczerze mówiąc wolałbym mieć jedną, dobrą koszulkę, niż trzy liche. Co do "chińczyków", to pewnie jest lekka loteria. Na pewno da się kupić faje rzeczy w naprawdę dobrej cenie, ale albo trzeba wiedzieć gdzie, albo trzymać kciuki :)
  11. Odnośnie proponowania crossa zamiast grawela, to chyba jakaś pomyłka. To trochę inne rowery i każdy musi wybrać sam, co mu bardziej pasuje.
  12. W takich warunkach hamulce szczękowe zazwyczaj w zupełności wystarczają. Ja już jeździłem z V-kami w koszmarnej ulewie (nie było się gdzie schować) i mimo, że klocki miałem dobrej jakości, to hamowały... oględnie mówiąc, z dużym opóźnieniem. Gdybym miał przed sobą zjazdy w górach (na asfalcie, bo w terenie to już w ogóle fatalna sprawa), zastanowiłbym się nad zawróceniem i jazdę pod górę w poszukiwaniu schronienia :) PS Kiedyś sam mówiłem, że mi V-Brake w zupełności wystarczają. Ale powiadam Wam - dobre, hydrauliczne hamulce tarczowe to jest piękna sprawa. Warto byłoby zapytać tych, którzy ich nie mają i nie zamierzają mieć, czy jeździli kiedykolwiek na rowerze z hydraulicznymi tarczówkami. Przed tym nie ma ucieczki.
  13. Z Giantem wszystko gra i jeździło mi się na nim wyśmienicie. Ale tak jak pisałem na blogu: https://roweroweporady.pl/on-one-bish-bash-bosh-moj-nowy-rower/ "Nie chciałem się kojarzyć z żadną konkretną marką rowerów i szukałem czegoś, co w Polsce jest praktycznie nieznane."
  14. I tu jeszcze wersja tekstowa na blogu: https://roweroweporady.pl/on-one-bish-bash-bosh-moj-nowy-rower/ Jeżeli chodzi o Challenge, to nieznana marka dla mnie :) Ale poczytam o nich.
  15. Canyon nie ma (jeszcze) rowerów grawelowych w ofercie, ale myślę, że intensywnie nad nimi pracują :) Tymczasem wczoraj pokazywałem na YouTube mój nowy nabytek, którym mam nadzieję, pojeździć trochę dłużej:
  16. Za zachodnią granicą da się kupić coś ciekawego taniej. A czy lepiej, to będę sprawdzał już niedługo. Ale na razie to tajemnica, choć ptaszki ćwierkają, że jeszcze przed Świętami będę robił live na YT z nowym rowerem :) Odnośnie napędu 1x11, to wszystko zależy od tego, jakich skrajnych przełożeń potrzebujesz i jak bardzo zależy Ci na płynności pomiędzy przełożeniami. Jeżeli szukasz napędu, który umożliwi Ci wspinanie się z 30 kilogramami bagażu w Alpach, a potem chcesz dokręcać na zjazdach przy 50 km/h - nie ma zmiłuj, potrzebujesz co najmniej dwóch przełożeń z przodu, a najlepiej trzech i to w wersji trekkingowej, a nie szosowej. Ja w rowerze, którym będę już niedługo mam nadzieję śmigał, założę tarczę na korbie 38T i kasetę 11. rzędową 11-42. Twarde przełożenie umożliwi mi pojechanie ok. 40 km/h, a ja więcej nie potrzebuję, dokręcanie na zjazdach przestało mnie rajcować. Natomiast lekkie 38/42 odpowiada szosowemu 34/38, tak więc jest już naprawdę lekko. Oczywiście, do poziomu z trekkingowego roweru 26-34 jeszcze trochę brakuje, ale ja aż tak lekkich biegów nie potrzebuję. Ewentualnie mógłbym założyć kasetę 11-46 :) W każdym razie, chodzi mi o to, że każdy musi policzyć sam, jakie przełożenia mu wystarczą, a jakie nie. Ja korzystam z takiego kalkulatora do prędkości przy zadanej kadencji (do obliczenia maksymalnej prędkości): http://www.bikecalc.com/speed_at_cadence I z tego do obliczenia przełożenia na najlżejszych biegach (porównywanie prędkości niewiele mówi): http://www.bikecalc.com/gear_ratios
  17. Od biedy ciut za małą ramę można "powiększyć". Natomiast za dużej ramy się nie "pomniejszy", a przynajmniej nie wyjdzie z tego nic dobrego. Także odpuść sobie za duże ramy. Jesteś w tej dość komfortowej sytuacji, że rozmiar 52 nie jest aż tak popularny, jak 54, 56, 58. Więc masz szansę na wyszperanie gdzieś świetnej wyprzedaży. Co do budżetu, to masz w końcu 3500 czy 5500 zł do wydania? :D Znam to z autopsji, zawsze można dorzucić "tylko tysiaka" i mieć coś lepszego :) Co do Storck'a, to nie znam kompletnie tej marki, ale nie wiem czy chciałbym w obecnych czasach kupić rower z 10. rzędową kasetą (w tej cenie) i z zewnętrznym prowadzeniem linek. W takim przypadku wolałbym dołożyć jeszcze trochę (hah, mówiłem, że zawsze można trochę dołożyć!) i kupiłbym np. takiego Canyona: https://www.canyon.com/pl/road/endurace/endurace-cf-7-0.html Bardzo ciekawie wygląda też ta wyprzedaż: http://allegro.pl/rower-szosowy-cube-attain-gtc-carbon-n-red-53cm-i6752410071.html Natomiast nie wiem czy ten rozmiar ramy nie będzie na Ciebie trochę za duży. Kurczę, najlepiej byłoby się przymierzyć do takiego Cube, bo cena jest bardzo kusząca.
  18. Ja szedłbym w stronę 1x11, będziesz miał większe pole wyboru jeżeli chodzi o zakres na kasecie (i mniejsze różnice między niektórymi biegami). Na przykład: - przerzutka Shimano SLX RD-M7000 (ok. 200 zł): https://www.ceneo.pl/46296845;0280-0.htm#crid=150705&pid=7269 - manetka Shimano SLX SL-M7000 (ok. 120 zł): https://www.ceneo.pl/Sport_i_rekreacja;szukaj-shimano+slx+manetka+m7000+11#crid=150706&pid=7269 - korba (na nią zostaje 180 zł czyli nie za wiele, ale naciągając cenę do 200 zł, dostaniesz np. korbę SRAM S600: https://goo.gl/M4ExFF
  19. Wiele cen rowerów grawelowych odleciało w kosmos, ale moi drodzy - popatrzcie na szosówki, tam wcale nie jest wiele taniej, patrząc na porównywalną półkę od tego samego producenta. Bardziej chodzi o to, że: 1) Za produkcję graweli nie zabrało się jeszcze zbyt wielu popularnych producentów, słynących z dawania dobrej jakości za przystępną cenę (chociażby B'Twin czy Canyon). 2) Klamkomanetki do hamulców hydraulicznych są sporo droższe od linkowych odpowiedników (w detalu taka Ultegra jest o 600 zł droższa). Dlatego wersje z mechanicznymi hamulcami są sporo tańsze. 3) Napędy 1x to domena SRAM-a, który nie ma budżetowych napędów. Nawet Apex to nie jest taka biedna grupa. Natomiast mało który producent decyduje się budować rower z napędem 1x, opierając się o podzespoły Shimano (z niższych grup) + korba innej marki. 4) Ceny z roku na rok idą w górę i dzieje się to w przypadku wszystkich rowerów.
  20. https://roweroweporady.pl/odziez-rowerowa-vezuvio-test-czytelnika/
  21. Mnie ciekawi działanie nowego Clarisa. Wyglądem upodobnił się do wyższych grup (czteroramienna korba ze zintegrowaną osią i normalne klamkomanetki ze schowanymi pancerzami), może dla mniej wymagających to też będzie ciekawa propozycja. Czas pokaże, czy będę miał taki rower do testowania :)
  22. To był taki eufemizm z mojej strony :) Dawanie kasy jest spoko, ale raczej w przypadku gdy obdarowujemy młodą osobę, która jeszcze się uczy. Później to już trochę liche, jak każdy pod choinką znajdzie kopertę ze stówką :) Ja osobiście doszedłem już do takiego etapu, że wszystko mam i nic nie potrzebuję. Oczywiście zawsze coś się znajdzie do kupienia, ale zwykle są to już rzeczy dalece wykraczające poza drobiazg pod choinkę. U mnie w rodzinnym domu ustaliliśmy w tym roku, że robimy losowanie, i każdy losuje jedną osobę, której kupi jakiś drobiazg (niespodziankę, albo coś ustalonego). Wcześniej robiliśmy prezenty każdy każdemu, ale zwykle kończyło się na zrzutce na jeden konkretny, ustalony dokładnie prezent (czyli ostatecznie wychodziło, że każdy jakby sam sobie prezent kupował tylko nieswoimi rękami :D Teraz z tym losowaniem jest o tyle spoko, że każdy wyda niewiele na te prezenty, nikt nie będzie "zasypany" duperelkami (mniej bądź bardziej przydatnymi) i nie będzie problemu z głowieniem się co komu kupić. Prezenty i marzenia o Mikołaju zostawiam dzieciom :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...