Skocz do zawartości

Oskarr

Użytkownicy
  • Postów

    2 964
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Oskarr

  1. Mam problem z rowerami crosowymi, kiedyś na takim jeździłem, później jeden cros zamienił się w 3 rowery - jeden na miasto za 100 zł, jedną szosę i MTB. Kross i Trek mają amortyzator za 200 zł, dobrze, że są to wersje z tłumikiem olejowym, ale dalej szału nie robią. Ważą prawie 3 kg i osobiście wolałbym mieć sztywny widelec z przodu niż taki amortyzator. Talon pod tym względem wypada lepiej, ma już rock shocka, ale talon to rower MTB. Okej, dużo osób wybiera MTB na miasto, ale to MTB na 27,5, jeśli chcesz jeździć MTB po mieście to koła 29 + jakieś semislicki. Poszukaj roweru Cube attention, to też jest MTB, ale z porządnym amortyzatorem, dobrym napędem i bardziej crossową geometrią. Ja bym jednak osobiście patrzył na używane fitnessy albo kupił coś w rodzaju tribana 500 i wstawił opony 40mm.
  2. No to ja bym celował raczej w cube attention. Cube ma bardziej rekreacyjną geometrię od krossa, Kross wchodzi już w bardziej sportową geometrię.
  3. Rower do Triathlonu wcale nie musi być w super sportowej geometrii, na triathlonie i tak się nie jedzie na baranku tylko z użyciem lemondki, rower musi też być w miarę wygodny bo po jeździe na rowerze zaczynasz biec. Zbyt krótka i skulona pozycja może się później odbić na niekorzyść. Najczęściej spotykanym rowerem na triathlonach są btwiny 520, następnie krosy vento. Patrząc po różnicach geometrii między modelami żeńskimi a męskimi, w ramie w zasadzie różnic nie ma, decathlon dla kobiet daje mostki podnoszące lekko kierownicę i dodają żeńskie siodełko. Widzę też, że wersje żeńskie mają lżejsze przełożenia na kasecie. Tak, uważam, że można spojrzeć na ofertę z decathlonu, jeśli ultra 900 af byłby jeszcze dostępny, masz rower o 2 klasy lepszy od rowerów na sorze, amator więcej niż 105 nie potrzebuje, 105 w szosie ma moim zdaniem najlepszą relacje jakości do ceny, podobnie mavicki. W tym rowerze przez lata nic nie będziesz musiała zmieniać. Tiagra działa podobnie jak 105 tylko ma 1 bieg mniej. Ja 2 lata temu kupowałem 520 z decathlonu z sorą za 2400 i żałuję, że nie dopłaciłem 800 zł do 3200 za 540 z mavicami i ze 105. Koła po 2 latach i tak wymieniłem na mavicki, a wymiana napędu kosztowała by mnie 1000 zł - nieopłacalne.
  4. Trochę lepszy od Krossa vento 3. Kross ma aluminiową rurę sterową w widelcu, Giant ma w pełni karbonowy widelec, warte dopłaty 100 zł w stosunku do Vento. 3700 zdecydowanie nie warty, 3200 byłby okej. Szkoda, że nie podają masy, można tak łatwo porównać jak jest rama wykonana i jakie koła są tam włożone.
  5. Treka na dzień dobry bym odrzucił - Claris w rowerze za 3000+ to lekkie nieporozumienie, Kross lepszy, już na Sorze, ale dalej szału nie robi jeśli chodzi o osprzęt. Może zobacz ofertę decathlonu? Dla kobiet mają RC 520 na 105 za 3700: https://www.decathlon.pl/rower-szosowy-triban-rc520-d-id_8575808.html Tutaj jest geometria endurance, dość wygodna, z możliwością montażu szerszych opon i zrobienia z niego gravela, Druga propozycja z deca to van rysel na tiagrze, rama bardziej pod triathlony i ściganie: https://www.decathlon.pl/rower-ultra-af-tiagra-d-id_8559051.html Dobra rama, dobre przerzutki, ale tylko 2x10, słabe koła, ale w vento są jeszcze gorsze ? Jeśli by Ci rozmiar pasował, spróbuj znaleźć ten rower: https://www.decathlon.pl/rower-szosowy-ultra-900-af-id_8377261.html Dostępne xs, więc może być okej, napęd 105 2x11, porządne treningowe koła (wartość kół koło 800 zł z tymi oponami, te wszystkie pozostałe rowery mają koła za 300 zł), dobra rama pod ściganie.
  6. Sam od paru miesięcy rozglądam się za mtb w podobnej cenie i mam mieszane uczucia. Patrząc na obecne ceny rowerów używanych, coraz bardziej myślę nad kupnem nowego roweru. Jeśli chcesz ambitniej jeździć, napęd raczej 1x11 lub 1x12, ja sam jeżdżę na starym 3x9 i na trasach, które znam jest okej, ale w niedzielę na zawodach xc, na nieznanej ziemi, gdzie non stop były podjazdy/zjazdy/podjazdy/zjazdy plułem sobie w brodę, że nie mam jeszcze 1x napędu. 3x10 jest w moim odczuciu fajnym napędem turystycznym, przy dużym obciążeniu może być problem ze zbiciem biegu. Co do scota - masz rower używany za 3200 zł ze starym napędem 3x10, nowsze miały 2x11, do tego powietrzny amortyzator. Jako, że jest to rower używany, to na dzień dobry przygotuj się na wymianę łańcucha i zrobienie serwisu amortyzatora - razem wydasz z 300 zł, jesteś na poziomie 3500 zł, za 3000 masz nowego krossa level 6 ze sprężynowym rockshockiem i napędem 2x10, za 3600 masz nowego krossa level 7 z powietrznym rockshockiem, za 3800 masz rockridera xc 50 z napędem 1x11(chyba), dołożysz do 4100 masz xc 100 z decathlonu (sztywne osie, napęd 1x12, waga 12kg). Ja osobiście szukając czegoś do 3000 używanego chyba ostatecznie zdecyduje się na... nowego xc 100. Pozostałe Twoje propozycje nie nadają się na mocniejszą jazdę w terenie ? Za 3600 masz też nowego Cube attention, wcześniejsze nowe rowery są rowerami bardziej pod xc i wyścigi, cube ma bardziej rekreacyjną ramę.
  7. Mam Smart Samy rozmiar 37 jako drugi komplet kół do szosy. W terenie naprawdę fajnie się zachowują, ale to są opony 70% teren (jakieś szutry, leśne ścieżki itp) i 30% asfalt. Jeśli Twoja standardowa wycieczka to 20 km asfalt i 5 km dojazd do jeziora - zostałbym przy Twoich obecnych oponach, jeśli jedziesz 5 km asfaltem aby jeździć później poza asfaltem 20 km, smart samy są fajne.
  8. Nie kupowałbym 520 z płaską kierownicą. Jest multum używanych fitnesów z dobrym sprzętem w cenie 1000-1500 zł, fitnesy mają zdecydowanie niższą cenę na rynku używanym niż rowery z barankami. Ja jestem zwolennikiem baranków, też kiedyś myślałem o fitnesie, też myślałem, że nie ma kontroli na rowerze z barankiem, po 2 latach jeżdżenia z barankiem, na fitnesa już bym się nie przesiadł.
  9. Możesz, jak najbardziej, trochę to zmieni ale to będzie zmiana w granicach 2 cm, możesz to skorygować ujemnym mostkiem lub usuwając podkładki. Jaki masz budżet? Przy kole 26 rzeczywiście brakuje wyższych modeli, ale za 600 zł masz dalej dostępnego rock shocka 30 cx w wersji na piwoty i na tarcze.
  10. Zależy co masz za ramę i widelec. Kupno nowego roweru w tej kategorii cenowej jest moim zdaniem sensowne w momencie, kiedy się nie znasz i nie chcesz bawić. Jeśli się znasz na tyle aby sobie zmienić napęd to ja bym szedł w używkę. Co za rower masz obecnie? Możliwe, że wystarczy mu zrobić serwis i będzie sprawny? Jeśli jednak masz rower z wolnobiegiem, to oprócz tego zestawu altus za 600 zł (alivio to tylko przerzutka) będziesz musiał kupić koło na kasetę (pewnie kolejne 150 zł) do tego nowe opony wykonane z gumy (100 zł komplet), siodełko 30 zł, linki i pancerze za 30, lekko masz już 900 zł. Jesli nie masz dobrej ramy i dobrego widelca- nie warto. A jak masz dobrą ramę z nowoczesnego alu i dobry widelc to Twój rower raczej nie ma fatalnego osprzętu. Jakby na to nie patrzeć, nie opłaca się. Jak chcesz samemu grzebać, sprzedajesz stary rower, dorzucasz to, co byś wydał na części i za 1300-1400 masz sensowny używany rower
  11. Nie kup z wolnobiegiem. Omijaj Tourneya albo shimano sis. Unikaj amortyzatora pod siodełkiem. Jeśli chodzi o marki to jest trochę na odwrót niż przy wyższej kwocie - przy wyższej unikasz rowerów no name, przy niższych ja bym unikał markowych - ramy w tej kategorii cenowej będą w zasadzie identyczne, marka weźmie opłatę za markę i dostaniesz gorszy osprzęt. 18-19 cali w crosie powinno być dla Ciebie okej.
  12. W niektórych rowerach miejskich/trekingowych linka z pancerzem leci od manetki z przodu, do uchwytu przy tylnej przerzutce. Ten na ramie zwykle służy w takim przypadku, aby przez niego przepuścić całą linkę z pancerzem. Możliwe, że rower początkowo miał nie mieć przerzutek a ktoś to stuningował, wtedy trzeba kombinować z prowadzeniem linek np. prowadzenie dołem ramy do tylnego trójkąta, do tylnego trójkąta trytytką. Choć patrząc na Twoje zdjęcie - pod ramą masz ślizg. Dajesz wtedy 40-50 cm pancerza od przerzutki do pierwszego uchwytu, linka leci przez ślizg (opiera się na nim bez pancerza, i kolejny pancerz od tylnego uchwytu do przerzutki (30-40 cm)
  13. Ja bym stawiał na cross w stylu Kand/Lazaro, popatrz na artykuły Łukasza o rowerach do 2000 zł. Wybierz to, co Ci się będzie podobało. Ja 3 lata temu doradzałem znajomemu Spartacusa (bliźniak Kandsa) na alivio, kolega waży 120 kg, rower to znosi, jest okej. W kategorii do 1000 zł rzeczywiście wolałbym wybrać Kandsa 700 (chyba tak się nazywa) ze sztywnym amortyzatorem, jednak mając 1200-1500 brałbym jednego z królów allegro, celuj w coś na alivio.
  14. Też mam 177, kupowałem 520, ale wcześniejszy model, jednak geometria w mojej i obecnej 520 jest taka sama. Przesiadając się z roweru crossowego, lepiej czułem się na L niż na M, w M jest mniejszy rozstaw kół, jak źle położyłem stopę, to czasem haczyłem przy skręcaniu, wybrałem L. Po roku jeżdżenia i przyzwyczajenia się do roweru, rower stał się dla mnie za duży. Rozwiązałem problem wymieniając mostek z 110mm na 70mm. Dzisiaj kupowałbym M.
  15. Jeśli ktoś zamierza dojeżdżać od czasu do czasu po bułki i ma budżet 1000 zł, to niech kupi taki rower. Moim zdaniem Kands jest najlepszym rowerem w tej kategorii cenowej właśnie dzięki sztywnemu widelcowi z przodu. Kands wagę ma lepszą, nie ma uginacza, który odbiera energię przy pedałowaniu. Romet za 1000 zł i tak się nie nadaje do lasu. Ba, po lesie wolałbym jechać na sztywnym widelcu niż atrapie amortyzatora. Przy budżecie 200-300 zł więcej możesz popatrzeć na ofertę najtańszych szosowych rowerów w decathlonie.
  16. W praktyce nie ma roweru do wszystkiego. Ja posiadam 4 rowery: MTB do lasu - szerokie 2,2 cala opony, agresywny bieżnik, w lesie lata, po asfalcie... po asfalcie dojedzie do lasu, gdzie będzie jeździł, Podły rower typu rower, 26 cali koła, 3x7 napęd, kupiony za 150 zł, idealny na spotkania ze znajomymi w mieście. Jak go ukradną, bardziej szkoda będzie u locka. Szosa - btwin 520 z dwoma kompletami kół, jedne 25 c slicki na asfalt, drugi komplet z oponami 37c pozwalające zjechać do lasu, raczej równe ścieżki, bez korzeni. Stary rower crosowy, trzymam go u rodziców, napęd 3x8, podły amortyzator, dostałem go mając 13 lat, świetnie nadaje się na wycieczki z rodziną, mtb ma zbyt agresywną pozycję, na szosie się nudzę (przy rodzinnych wycieczkach powyżej 20-30 km biorę szosę). Zauważyłem też, że jak się wychodzi ze starymi znajomymi, którzy pedałują 100-200 km rocznie, na rower, jak przyjeżdżałem w obcisłym stroju na szosie, dziwnie patrzyli. Ten jest też najlepszy na dojazd nad jezioro - jakoś jedzie, można się normalnie ubrać i nie szkoda, jak ukradną.
  17. W moim odczuciu wygląda to tak: W rowerach szosowych: Najniższa półka z napędem 2x8 shimano claris - wydatek koło 2200, napęd wystarcza do miasta, jakieś krótkie przejazdy 20 km za miasto, osoby, które chcą zacząć startować w triathlonach często wybierają takie rowery, moim zdaniem są jednak mało uniwersalne, ze względu na dość małą ilość przełożeń. Półka nisko-średnia z napędem 2x9, 3x9 shimano sora - około 2600, 2700, tutaj występują już karbonowe widelce, dobry sposób dla osób mniej majętnych, które chcą zacząć przygodę z kolarstwem szosowym, 3x9 lepszy pod turystykę, rowery w tej półce cenowej mają dość ciężkie koła. Półka średnia 2x10, 2x11, shimano tiagra i shimano 105. Osobiście celowałbym w 105, ma napęd 2x11, kompatybilny z wyższymi grupami. Cenowo 3500 - 4000 zł, ramy aluminiowe, karbonowe widelce, lepsze koła (dalej to nie są koła do ścigania, ale raczej trwalsze i po prostu lepsze niż te powyżej). Moim zdaniem jest to najwyższy pułap dla osób, które nie chcą się ścigać. Rowery z tego przedziału cenowego będą najtrwalsze, koszty eksploatacji nieznacznie wyższe niż 2 wcześniejsze, zdecydowanie niższe niż klasy wyżej Rowery powyżej 5000-6000 - Mając majętniejszy portfel można iść też tutaj, lepsza rama aluminiowa, elementy takie jak tylny trójkąt, sztyca, mostek i kierownica z karbonu dla lepszego tłumienia drgań, koła klasy fulcrum racing 3 - do takich rzeczy, moim zdaniem można dopłacić, do wyższej klasy osprzętu, jeśli nie zamierzamy się ścigać nie. Powyżej 7000 - Tam już bym się nie zapuszczał, nie chcąc się ścigać. MTB - okolice 2000 - fajnie wyglądają, można kilka razy w roku wyskoczyć na rower z rodziną, dobre do podjeżdżania po bułki itp. Napęd shimano! Hamulce tarczowe! Amortyzator! Zwykle nie nadające się do ambitniejszej jeździe po lesie. Osprzęt klasy acera, altus, amortyzatory SR suntour bez tłumienia olejowego - ble. okolice 2500 - pierwszy rower, który można katować w lesie (indiana x pulsar 5,9, napęd deore z amortyzatorem rockshock), inne rowery mają osprzęt alivio, już pozwalający jeździć spokojniej po gładkich ścieżkach, amortyzatory SR sprężynowe z olejowym tłumikiem. Spoko do jeżdżenia z rodziną na wycieczki. okolice 3000 - 3500 - okolice cube attention, porządne amortyzatory rockshocka, napędy deore, aluminiowe ramy, można mocniej jeździć po lesie, bez obawy, że się coś urwie. Optymalny wybór dla osób chcących rekreacyjnie jeździć po lesie, napędy 2x10. 3500-4500 - napędy 2x10, 2x11, 1x11, osprzęt deore, deore slx, amortyzatory powietrzne, optymalny wybór dla amatorów chcących trenować i gdzieś tam się ścigać, też solidniejsze rekreacyjne maszyny. 5000+ napędy 1x12, zaczynają pojawiać się karbonowe ramy, w moim odczuciu raczej do sportu. Rowery turystyczne 1000 - shimano tournej albo sis, tragiczne amortyzatory, nadają się do jeżdżenia po bułki, najlepszym wyborem w tej kategorii cenowej jest rower bez przedniego amortyzatora, marka się nie liczy, wybierałbym królów allegro. 1500 - królowie allegro zaczynają być przyzwoici. Dla osób jeżdżących na wycieczki 30-50 km raz w tygodniu, ze skromnym portfelem, dobry wybór, altus, alivio, ciężkie amortyzatory. 2000 - tu jest śmiesznie - królowie allegro już w tej kategorii nie występują, albo występują rzadko. Duża różnica w sprzęcie, znajdzie się zarówno wolnobiegi (blee) jak i napęd deore z jakimś amortyzatorem z tłumikiem olejowym. Trochę lepsze niż te za 1500 zł, dla osób na wycieczki 30-50 km raz w tygodniu, z troszkę lepszym, aczkolwiek, dalej skromnym portfelem. 2500-3000 - tutaj już osprzęt deore w zasadzie wszędzie, amortyzatory z tłumieniem i zwykle manetką do blokady kierownicy, są to okolice, które polecałbym osobom, które chcą jeździć rekreacyjnie, z nieokreślonym budżetem, które chcą robić w okolicach 50-70 km wycieczki raz w tygodniu. 3500+ nie interesowałem się tego typu rowerami. Do rekreacyjnego jeżdżenia z rodziną, moim zdaniem, już przesada.
  18. Łap zdjęcie mojej górki. Tutaj łatwiej bo trawa daje moim race kingom świetną trakcję.
  19. Tak, mówię o RC 500. O co dokładnie pytasz z oponami?
  20. Podjazd wygląda super. Na MTB trochę inna sprawa, bo przełożenia są trochę inne. Ja podjazdy pod górki traktuje bardziej na zasadzie zabawy i sprawdzenia się. Na zawodach, na bardzo stromych podjazdach, rzeczywiście preferuje (byłem już na 3 więc mam doświadczenie) zejście z roweru, rower na plecy i bieg. Technika się chyba sprawdzała, bo na górce potrafiłem wyprzedzić dużo lepszych zawodników.
  21. W granicach 2000 okej, powyżej nie ok.
  22. Pytanie o to jak policzyłem nachylenie jest dość stosowne. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pochylenie_podłużne Problem przy dyskusji na temat pochyłości jest taki, że w szkołach nas uczyli o stopniach, a na drodze spotykamy się z procentami. Tak więc, podjazd 45° byłby mega trudny do zrobienia a 45% już nie. Tak więc pisząc o nachyleniu 40% oznacza to kąt około 25°. Zdjęć górki nie mam, jak dziś wyskoczę na trening mogę zrobić. U mnie przełożenia 22 z przodu, 32 z tyłu, ale z kołem 26".
  23. Tak średnio bym powiedział. Na polskim rynku taka Merida kosztuje ponad 4 k a oferuje mniej niż Indiana z Media expert za 2500. Wszystkie mają najtańsze hamulce tarczowe na rynku za 100 zł i średni amortyzator. Poszukaj czegoś z amortyzatorem rockshocka, w Polsce oprócz Indiany króluje Cube Attention, może można go kupić we francji? Jak nie, pozostaje rockrider xc 100 z decathlonu.
  24. Dokładnie tak samo, na pierwszym obrazku masz jakiś bike park, tam możesz się ładnie rozpędzić z górki i wskoczyć do połowy podjazdu, później szybka zmiana na bardzo niskie przełożenia, wyciągasz się do przodu i pedałujesz jak najszybciej. Drugi wygląda o tyle prościej, że masz trawę. Trawa daje przyczepność. Wczoraj podjeżdżałem pod górkę dobre ponad 40% nachylenia, ale z przyczepną trawą. Mogłem więc wstać i pedałować na stojąco bez ryzyka utraty przyczepności. W bike parkach często niektóre ścieżki są typowo jako drogi do zjazdu, więc się nie zrażaj, jeśli nie dasz rady podjechać, ja sobie czasami robię zabawy - wybieram jakiś podjazd i próbuję go zrobić na 10, 15 różnych sposobów, zaznaczając sobie patykiem dokąd dojechałem. W ten sposób najwięcej się nauczysz.
  25. Też bym z obecnej oferty decathlonu wybrał tribana 500.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...