jajacek Opublikowano 24 Listopada 2025 Opublikowano 24 Listopada 2025 W kwestii kolan: Od lat mam problemy z kolanami związane z 30 latami gry w tenisa. Mam urwane pół więzadła rzepki w lewym Nie zdecydowałem się na operację. Kilkanaście lat temu zmieniłem korby w szosie ze 175 na 172,5 i od razu odczułem poprawę. Ostatnio zmieniłem w MTB ze 175 na 170 i od razu odczułem poprawę. Zarówno bikefitterzy jak i paru moich znajomych namawia na dalsze skrócenie korby. Jeden z kolegów jeździ na 165 i mówi, że była to kluczowa decyzja. Synowi już dawno temu kupiłem 170 do szosy (183 wzrostu, przekrok 91) i była to wyśmienita decyzja. W rowerze czasowym używa 165. Druga sprawa rolowanie na rolce po jeździe. Zamierzamy też kupić tzw. pumpy czyli takie spodnie do automasażu. Dobre kosztują ok. 1200 zł. Co do trenera: Jak masz program przygotowań pod cel sezonu, do którego przygotowanie trwa zwykle ok. 100 dni to konsultujesz. Ale jak rozumiem Twoje cele sezonu są latem? Więc nie ma takiej potrzeby moim zdaniem. Co do kolarzy to kto 3 lata temu zarezerowował hotel Parador pod wulkanem to tam siedzi. A na Costa Blanca wszyscy siedzą do sezonu wyścigowego. Dla jednych jest to luty, dal innych marzec. Czemu ludzie mieszkają w Pego? Bo nie ma takiej wilgoci ciągnącej od morza jak w Calpe. Jeśli nasze sprawy pójdą po naszej myśli to może wynajmiemy duże mieszkanie albo dom do którego będzie można przyjechać w tej okolicy. Przykładowa mapka zgrupowań zimowych zespołów World Tour z 2022:
wino Opublikowano 14 Grudnia 2025 Autor Opublikowano 14 Grudnia 2025 W dniu 24.11.2025 o 08:37, jajacek napisał(a): Co do trenera: Jak masz program przygotowań pod cel sezonu, do którego przygotowanie trwa zwykle ok. 100 dni to konsultujesz. Ale jak rozumiem Twoje cele sezonu są latem? Więc nie ma takiej potrzeby moim zdaniem. Najważniejsze wyścigi będą w czerwcu, więc wg „Biblii” Friela od stycznia powinienem lecieć zgodnie z planem. Muszę w końcu ogarnąć trenera. Najpierw sprawdzę, czy może mnie prowadzić ktoś z lokalnego środowiska. Na Teneryfę chyba styczeń najlepszy. Nie zastanawiać się długo, tylko lecieć. Roztrenowałem się przez jesień i nie mam tak mocnej formy jak w szczycie, chociaż siła została i pod górkę mogę pocisnąć. Trzeba to utrzymać. I z tym mam problem, bo wspinaczki tam są długie i mocno pod górkę, a zajechanie się to najszybsza droga do wypalenia i przedwczesnego zakończenia sezonu. Pod Teide i do Masca trzeba jechać na niskiej intensywności albo odetnie. Jeśli chodzi o Calpe, to zastanawiam się, czy jechać styczeń / luty (będzie dużo prosów i tłoczno), czy marzec / kwiecień (już luźniej) tak jak w tym roku. Pogoda to loteria zarówno w styczniu jak i w marcu. Na przełomie marca / kwietnia jest już ciepło i można jechać w krótkim rękawku, ale słońce pali.
wino Opublikowano 16 Grudnia 2025 Autor Opublikowano 16 Grudnia 2025 Obserwuję teraz gości, co tam są i pogoda w kratkę, drogi pozamykane (można tylko do Vilaflor i w dół). Wszędzie napisy na murach "tourist go home". Oceany porywają ludzi z plaż. Może styczeń / luty będzie lepiej.
wino Opublikowano 16 Grudnia 2025 Autor Opublikowano 16 Grudnia 2025 Nie mogę już edytować. Z klimatem wygląda to tak: https://weatherspark.com/compare/y/31630~31602~31597~87583/Comparison-of-the-Average-Weather-in-Adeje-Santiago-del-Teide-Vilaflor-and-Warsaw Wyspy Kanaryjskie są najlepsze na posezonowy rozjazd, czyli październik-listopad. Na Teneryfie najciekawsze są podjazdy do Teide i do Masca. Inne trasy to nic ciekawego. Nie ma tam kultury rowerowej tak jak w Europie. Poza uprawianiem kolarstwa nie jeździ się na rowerze. W zimie bezpiecznie na rowerze jest tylko na południu. Jeszcze takie porównanie: https://weatherspark.com/compare/y/31630~42533/Comparison-of-the-Average-Weather-in-Adeje-and-Calp https://weatherspark.com/compare/y/31630~42533~35192~47180/Comparison-of-the-Average-Weather-in-Adeje-Calp-Málaga-and-Girona Z tego wynika, że najbardziej bezpieczna opcja w zimie to Calpe. Nie ma co sugerować się wykresami. Pogoda to loteria. W kwietniu podobno pada najwięcej. Ja trafiłem na 12 słonecznych i gorących dni, a pół marca lało. Na plus także to, że słońce już świeciło wyżej i dzień był dłuższy. Napiszcie szczerze, z własnego doświadczenia, czy Teneryfa lub inna wyspa na Kanarach to dobry pomysł teraz? Co bym nie wybrał na 2 tygodnie, to i tak, chcąc się solidnie przygotować do sezonu, nie obejdzie się bez trenażera. Edytowano: taksówkarz mnie straszył, że w Calpe w tunelach i na szczytach mokro, że wywrotki, ale nic takiego nie doświadczyłem. Jeśli rower bym wypożyczał, to można trochę pobyć na Kanarach, a trochę na Półwyspie, żeby 2 razy nie lecieć.
jajacek Opublikowano 16 Grudnia 2025 Opublikowano 16 Grudnia 2025 Nie zgodzę się z paroma rzeczami które tu piszesz. Północ wyspy jest piękna i zielona. Jeździłem tam. Piękny jest park Anagua na wschodzie wyspy. Bezpiecznie jest WSZĘDZIE. Nie znam nikogo kto bym tam jeździł i by twierdził inaczej. Nie ma kultury rowerowej? To znaczy? Tysiące ludzi jeździ tam na rowerach. Na południu wyspy jeśli się nie mylę jest ponad 300 dni słonecznych. Masyw wulkanu zatrzymuje chmury idące z północy. I ja i mój syn i moi kumple wszyscy byliśmy w miesiącach zimowych i pogoda była świetna. Co do Calpe i okolic. Mój syn mieszkał tam kilkukrotnie. Najdłużej chyba 7 tygodni od połowy stycznia do marca. Bardzo niski poziom opadów. Prawie w ogóle. Temperatura 15-25 stopni. Na Teneryfie jak byłem raz w grudniu było 20-25 stopni. Na Cyprze kolega teraz stacjonował cały listopad było najmniej chyba 22 stopnie. I ciepłe morze bo się kąpał. Natomiast jak byliśmy w grudniu było 18-22 w ciągu dnia. Natomiast na Cyprze kolarzy rzeczywiście mało i ruch lewostronny co może być dla niektórych problemem.
wino Opublikowano 30 Marca Autor Opublikowano 30 Marca Teneryfa przełożona na jesień. Za to udało się pojechać do Malagi i znów do Calpe. A czy Rzym to dobre miejsce na rower szosowy? Czy są grupowe treningi dla turystów? Dużo tam jest płaskich tras do pozwiedzania miasta, są wycieczki na elektrykach, ale jakieś trasy treningowe to daleko poza miastem. Podobno w samym Rzymie słabo. 90% to turystyka rowerowa. Planuję zwiedzać Rzym, ale 2-3 razy trzeba by się wybrać na trening. Castelli Romani i Cassino to podobno lepsze bazy wypadowe. Połączenie treningu rowerowego ze zwiedzaniem Rzymu może być trudne. Komoot pokazuje kilka tras szosowych z Rzymu, ale mało kto oferuje wypożyczenie szosy.
jajacek Opublikowano 30 Marca Opublikowano 30 Marca W Rzymie na rowerze nie jeździłem. Natomiast oceniam go jako największą wpadkę turystyczną w moim życiu. Syf, syf i jeszcze raz syf. Bezdomni walający się pod kościołami, na ławkach w parkach. Niebezpiecznie w metrze. Plus kościoły, kościoły i kościoły. A ja unikam takowych przybytków. Więc dla mnie słabo 🙂 I fontanny które dla mnie były wyjątkowo tandetne. A to co mnie ciekawiło czyli starożytny Rzym to głównie ruiny. Drogo jak cholera. Podobno Lukka, Siena, Bolonia i Florencja dużo ciekawsze. Z podróży i zwiedzania największym zaskoczeniem na plus były Bangkok i San Francisco. Na rower to zdecydowanie San Francisco. Piękne miasto. Ale teraz do USA to strach jechać. Londyn też mi się podoba. Bardzo atrakcyjny turystycznie. Natomiast Bangkok to byłem absolutnie zachwycony. Ale zawsze mnie Azja fascynowała. Podobno południe Hiszpanii piękne. Malaga, Granada. Sewilla, Ronda. Nie byłem.
Greg29 Opublikowano 30 Marca Opublikowano 30 Marca Londyn super, w pięć dni nie da się wszystkiego zobaczyć jak się chce wgłębić. Najbardziej znane atrakcje z zewnątrz tak. Ale przemieszczanie z miejsca na miejsce to koszmar - na powierzchni korki, pod ziemią metro nie wszędzie dojedzie, i tak najczęściej wybierałem piętrowe autobusy bo najwięcej widać. W Rzymie byłem kilka razy i Rzym lubię. Lukkę i Florencję też zwiedziłem, w sumie większość północnej Toskani i południowej Ligurii. Ale miasta typu Lukka to na pół dnia i jechałem gdzieś indziej, zobaczyć coś jeszcze. Florencja piękna i na cały dzień jeśli się też zwiedza Uffizi. Ja wynająłem samochód i w tydzień zrobiłem ponad 1100 km. Bazę wypadową miałem nad morzem, koło Carrary skąd Michał Anioł brał kamień. Widziałem tam mnóstwo rowerzystów na szosach, zarówno jeżdżacych wzdłuż wybrzeża jak i w górach. Sporo razy byłem we Włoszech, sporo też na południu - Bari, Taranto, Sycylia i nie jestem pewien czy bym tam chciał jeździć szosą 😁
jajacek Opublikowano 30 Marca Opublikowano 30 Marca Podoba mi się ta architektura w Anglii. Pracowałem kiedyś dla firmy, gdzie byliśmy dystrybutorem brytyjskiego producenta i miałem szkolenia w okolicach Oxfordu. Bardzo urokliwe miejsca. Gdzieś też w jakimś zamku nad morzem w siedzibie IBM mnie szkolili. Też było bardzo fajnie. Podobno Toskania jest piękna. Mój partner treningowy był miesiąc w tamtych okolicach w tym roku. Kolarzy masa i ciepełko. Kolega lekarz kupił dom na Sycylii za grosze. I okazała się to kompletna wtopa. Chyba z 10 lat mu zajęło zanim się przebił przez biurokrację i robotników żeby go do ładu doprowadzić 🙂 Jak czytam o śmiertelnych wypadkach na rowerze to niestety mnóstwo ich jest we Włoszech. Nad Gardę bym chętnie pojechał. Mnóstwo znajomych już tam było na rowerach.
liftlodz Opublikowano 31 Marca Opublikowano 31 Marca Rzym - absolutnie nie mogę się zgodzić z Jackiem - fantastyczne miasto, jedno z moich ulubionych.Doskonałe jedzenie, przyjaźni ludzie, ogrom zabytków (nie tylko kościołów ), mam całe miasto objechanie rowerem. Większość kierowców miła. Szczególnie mogę polecić dzielnicę EUR, w centrum, głównie ze względu na turystów, jeździ się trudniej, ale da się.Chociaż muszę przyznać, że we Włoszech najfajniejsze oko okolice do jazdy to cała Toskania (nie tylko Sienna czy Florencja) i Wybrzeże Adriatyku.Z kolei Sycylia jest dramatyczna.Nad Gardę jadę za 2 tygodnie.
jajacek Opublikowano 31 Marca Opublikowano 31 Marca Ja widać degustibus non est disputandum 🙂 Trochę tak jak z Indiami. Niektórzy zachwyceni. A znam jednego pilota co stacjonował w Azji i powiedział że to najbardziej syfiasty kraj na świcie. Zobaczyć Taj Mahal i nigdy nie wracać 🙂
Wojcio Opublikowano 31 Marca Opublikowano 31 Marca Z Toskanii mam złe wspomnienia, bo wzięliśmy MTB. A praktycznie nie dało się zjechać z asfaltu. Wszędzie teren prywatny, zakaz wstępu, płoty. Ale fakt, ładna okolica.
wino Opublikowano Niedziela o 00:31 Autor Opublikowano Niedziela o 00:31 A gdzie polecacie jechać w lipcu? Trochę to koliduje z planem treningowym, bo na wszelakich campach jest duża objętość, a nie powinno się tego robić w środku sezonu. Nie wiem, co lepsze, czy zajechanie się na jakimś campie, czy tygodniowa przerwa od roweru i pozwiedzanie czegoś pieszo. Myślę bardziej o Polsce. Z szosy na przykład Karkonosze. Z MTB można poprawić technikę na jakichś łatwych trasach zjazdowych. Ale przy obecnych upałach to nie wiem, czy to dobry pomysł. Za granicą będzie podobnie, zwłaszcza we Włoszech. lampa z nieba i hektolitry potu. Kanary to raczej też zły pomysł. Byłem 2 razy i nawet jak jest chłodno, to na słońcu lampa i wysoki indeks UV.
jajacek Opublikowano Niedziela o 05:58 Opublikowano Niedziela o 05:58 Zdawało mi się że dałeś sobie spokój ze strukturyzowanym treningiem? Jeśli tak to kompletnie bez znaczenia gdzie pojedziesz. W lipcu ogólnie upały. Można się od nich trochę uchronić wysoko w Alpach. A przy okazji wysokość daje świetną adaptację treningową. W lipcu nie jechałbym w Polsce kompletnie nigdzie. Bo wszędzie są tłumy urlopowiczów i zagrożenie na szosie robi się ogromne. Miejscówki w których byłem latem, nie było tłumów i które polecam: Jeseniki. Moja ulubiona miejscówka blisko Polski. 6h z Warszawy. Zawsze mieszkamy w Penzion Relax Gol u Petra w Loucna nad Desnou. Ma kręgielnię, salę do squasha i ping ponga, siłownię, kort do tenisa. Pod domem masz drugi najcięższy asfaltowy podjazd w Czechach pod zaporę Dlouhe Strane. Można go pojechać z dwóch stron bo pod nim jest taka pseudo przełęcz. Z jednej strony jest bardzo sztywny, podobnie jak Przełęcz Karkonoska, z drugiej łatwiej. Można też zrobić piękną pętle wokół Hrubego Jesenika, 100 km, 1700 przewyższenia. Po obu stronach tego pasma są też trasy MTB i bike parki. Druga super miejscówka Dolina Kaunertal w Austrii. Dolina jest ślepa i wjazd jest płatny dla samochodów, przez co masz praktycznie zerowy ruch samochodowy. Na końcu doliny masz podjazd, który najpierw prowadzi nad sztuczne, przepiękne jezioro Kaunertal otoczone lodowcami i wodospadami. A na jego końcu podjazd asfaltowy do stacji narciarskiej Kaunertal na 2750 metrów. Tam masz piwko, kawę, apfel strudel i leżaczki na których się można poopalać patrząc na lodowiec i narciarzy. Sąsiednia dolina Pitztal też jest ślepa. I też piękna. Z doliny Kaunertal dojeźdża się do niej przez przełęcz Piller Hoche, która ma cztery nogi i na której można trenować w kółko. Jak podjedziesz samochodem do Nauders na trójstyku Austrii, Włoch i Szwajcarii to możesz zaatakować kultowe Stelvio, 2760 metrów. Tylko nie w weekend. Bo wtedy jest ruch jak cholera. Dwie doliny dalej, jest dolina Otz. Z tym że jest to dolina przelotowa na Włochy i jest duży ruch samochodowy. Tu masz dwa bardzo ciężkie podjazdy. Najcięższy jaki jechałem Rettenbachferner, najpierw do stacji narciarskiej, potem w tunelu na 2830. No i podjazd pod Kuhtai na samym początki doliny więc omija ruch samochodowy. Na 2020. Tam jest jeszcze odnoga do sztucznego jeziora o której nie wiedziałem. Na szczycie przełęczy Kuhtai zespoły zawodowe mają często obozy wysokogórskie. Jest tam duży płaskowyż. Kuhtai ma trzy nogi więc też można jeździć w kółko. Jezioro Kaunertal na zdjęciu.
jajacek Opublikowano Niedziela o 06:11 Opublikowano Niedziela o 06:11 Jeszcze co do indeksu UV taka ciekawostka. Od czasu jak przestałem używać rafinowanych olei roślinnych, to mogę się opalać bez filtra. Pisze o tym np. słynny kardiolog dr Peter Ovadia. Kompletnie się niczym nie smaruję i się nie oparzam od słońca. Mój kumpel to samo. Wczoraj w południe siedziałem godzinę na słońcu bez kremu w największej lampie i dziś zero przypalenia. Ale nie testowałem dłużej. Nie jestem typem co by leżał i się smażył godzinami. Nie ma nic lepszego niż długa, naturalna ekspozycja na słońce. Dostarcza jednej z najbardziej potrzebnych rzeczy czyli witaminy D To co słyszymy w mediach na temat słońca czy diety to kompletna ściema.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się