Skocz do zawartości

Wybór silnika do roweru


SP8NPC

Rekomendowane odpowiedzi

Dobór silnika rowerowego

 

Wiele osób zastanawia się, jaki wybrać silnik do własnego roweru ???

Ja używam kilku rowerów z różnymi silnikami i wyposażeniem, nie, dlatego że nie mogę mieć jednego, lecz przez tyle lat uzbierało mi się trochę, do tego warunki mi na to pozwalały.

Należy się zastanowić, do czego będziemy używali tego roweru, jaką prędkością chcemy jeździć, w jakim terenie, oraz czy mamy warunki do serwisowania.

Podstawowa sprawa przed montażem silnika to należy zrobić przegląd i ew. naprawy samego roweru.

Opiszę kilka silników dedykowanych do montażu w rowerach.

 

GNOM

 

Kultowy już silnik rolkowy o pojemności 45cm produkowany w latach 50xx i mocy 0, 4 KM ( 0, 6 KM wersja wzmocniona) przez zakłady Mechaniczne we Wrocławiu.

Silnik na bazie Solex-a montowany był nad przednim kołem nie posiadał sprzęgła i bardzo niski stopień sprężania, umożliwiał jazdę z prędkością 27 Km/h wersja wzmocniona 35 Km/h.

Silnik wybitnie dla pasjonatów posiadających zaplecze serwisowe.

 

Silnik DONGO

 

 

Węgierski silnik rolkowy produkowany w latach 50-tych, przez blisko trzy lata, silnik pomocniczy do roweru.

Obecnie to silnik dla pasjonatów.

 

HONGDU

 

Silnik rolkowy na bazie francuskiego Solex produkowany przez Chińskie Zakłady Lotnicze Hongdu pojemność 48 cm. Posiada sprzęgło odśrodkowe, gaźnik bezpływakowy, potrafi rozpędzić rower do 40 Km/h.

Posiada możliwość montażu na przednie lub tylne koło oraz prądnicę 6V do oświetlenia.

Używam takiego silnika do dłuższych wycieczek ze względu na prędkość.

 

 

MAW

 

Silniki łańcuchowy MAW produkowano w latach 1954-1959 w Magdeburgu ( były DDR).

Podobnie jak inne silniki rowerowe z bloku wschodniego, MAW był wzorowany na zachodniej konstrukcji – na niemieckim silniku doczepnym AMO.

W tamtych czasach to był biały kruk w śród silników rowerowych, miał 1 Km i pozwalał rozpędzić rower nawet do 50 km/h ( po lekkim tuningu), rama była bardzo obciążona w miejscu montażu ( po trzykrotnym spawaniu ojciec wzmocnił mi ramę, miałem wtedy 16 lat.)

Silnik posiadał bardzo krótki łańcuch bez naciągacza ( był zbędny) i żadnych kłopotów ze spadaniem nie było.

Praktycznie żaden rowerzysta nie miał szans a i zużycie paliwa było niewielkie, silniki trwałe i solidne.

 

SACHS 301a

 

To bardzo znana i dobra konstrukcja najbardziej zaawansowana technicznie pojemność 30 cm napęd zintegrowany z tylnym kołem odlewanym ze stopu lekkiego, moc 0, 5 Kw.

To gotowy zintegrowany rower posiada hamulce bębnowe w obu kołach, prędkość nie powala i wynosi 25 km/ h dla rowerów z Niemiec i 30 km/h dla rowerów z Holandii.

Nie jest to sprzęt dla młodzieży nastawionej na osiągi, lecz doskonale się sprawdzi, jako rowerek turystyczny lub jako rower miejski.

Były wersje z rozrusznikiem elektrycznym, jednak myślę, że to przerost formy nad treścią tym bardziej, że silniki nie miały ładowania akumulatorka a sam akumulatorek doprowadza mnie do śmiechu (starcza na kilka rozruchów).

Rower doskonały zarówno do robienia zakupów, rekreacji jak i dla osób starszych

 

Rosyjskie silniki KO i pochodne

 

Tego silnika nigdy nie miałem, ale naprawiałem i zakładałem kilka nowych, wykonanie jakby to kowal produkował, przeraża mnie ten łańcuch, który jest długi i pracuje bardzo niestabilnie, silniki, mimo że są toporne osiągają większe moce, zaletą też jest to, że części są tanie i dostępne, a naprawa bardzo prosta.

W zasadzie nie daje się nimi jeździć bez silnika, ponieważ stawiają straszne opory i jedyną radą jest wtedy rozpięcie łańcucha.

 

Chińskie silniki 50 i 80 cm.

Są podobne do silników KO niektóre mają trochę lepsze wykonanie, ale jakością nie powalają, nie będę opisywał parametrów, ponieważ masa takich silników jest dostępnych choćby na allegro.

Silniki 80 cm. Osiągają moc ok. 3 Km. co oczywiście przekłada się na osiągi, należy jednak pamiętać że to jest silnik pomocniczy do roweru i zakładanie takiego silnika ma swoje konsekwencje.

Widziałem już rower z takim silnikiem jednak osobiście uważam to za nieporozumienie konstrukcja roweru nie jest przewidziana do takich obciążeń tym bardziej że te silniki są tanie i zazwyczaj nie są montowane do rowerów najwyższych lotów.

Nie wyobrażam sobie awaryjnego hamowania przy prędkości 75-80 km/h hamulcami takiego roweru, o chińskich kołach nie wspomnę.

 

KRUPET

 

Silnik rolkowy 29cm. I mocy 0,5 Kw. Waga 7 kg.

Montowany nad tylnym kołem posiada sprzęgło odśrodkowe i przekładnię pasową, o zintegrowany zbiornik, zapłon bezstykowy.

Silnik posiada bardzo prostą konstrukcję i ciekawy sposób mocowania wspornikowo-dzwigniowy,  oraz prostą regulację docisku rolki do opony ( bardzo ważna rzecz ).

Silnik jest fabrycznie „ przykrócony „ przez co pracuje niestabilnie ale po liftingu ( nie tuningu ) pracuje bardzo poprawnie.

Do zalet tego silnika należy dodać że jest umiejscowiony centralnie w osi roweru przez co roweru nie ściąga na żadną stronę

Obecnie używam takiego silnika do wyjazdów po zakupy szczególnie do centrum gdzie nie ma gdzie zaparkować samochodu a sam dojazd do samochodem sklepu zajmuje więcej niż całe zakupy z powrotem rowerem.

 

Wiem że to nie wyczerpuje tematu nie poruszyłem wielu spraw ale temat jest bardzo rozległy

 

Pozdrawiam Andrzej

sp8npc@o2.pl

Odnośnik do komentarza

Generalnie jest to forum o rowerach. A rower to albo napędzany siłą ludzkich mięśni albo wspomagany (25km/h, 48V, 250W) silnikiem elektrycznym. Co prawda ten drugi dla wielu nie jest prawdziwym rowerem, niemniej jest dopuszczony w polskim prawie. Natomiast Twoje posty, choć mnie zaciekawiły, dotyczą raczej motorowerów i nie za bardzo wiem, do którego działu powinny trafić.

Odnośnik do komentarza

https://roweroweporady.pl/rower-z-silnikiem-co-na-to-przepisy/

 

Ja uważam że to żaden motorower zresztą przepisy mówią jednoznacznie jeżdżę z takimi silnikami od 40 lat.

Jest wielu zwolenników takich rowerów, są też osoby które używają rowerów do turystyki a są schorowane i nie mają już sił kręcić wiele kilometrów czy takich ludzi należy wykluczyć ze społeczeństwa ????????,  zakładałem ostatnio silnik Panu, który ma dwie protezy i jeździ a może lepiej skazać go na wózek i cztery ściany.

mieszkam w Lublinie gdzie jak wiadomo są duże wzniesienia i pewnie wiele osób ty dojeżdżało do pracy rowerem, ale po dojechaniu szczególnie w upały najpierw potrzebna by była porządna kąpiel.

Nie potrzebna mi żadna reklama, chciałem się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem a zauważyłem że nie ma tego tematu.

pozdrawiam wszystkich zdrowych i w pełni sił.

Andrzej

sp8npc@o2.pl

Odnośnik do komentarza

"Rower – pojazd (…) poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny, zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V, o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h."

Co do zalet rowerów z wspomaganiem -- zgoda. Ale przepisy są nieubłagane, choć równocześnie niejednoznacznie: nie chciałbym później się spierać z policjantem jadąc z włączonym ciągle wspomaganiem za pomocą silnika spalinowego.

Odnośnik do komentarza

Wyrok Sądu najwyższego z 1993 r napisano:
"Pojazdem mechanicznym w ruchu lądowym jest każdy pojazd drogowy lub szynowy napędzany umieszczonym na nim silnikiem, jak również maszyna samobieżna i motorower. Nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności nie przekraczającej 50 cm3 pod warunkiem, że zachowają wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 4 lutego 1993 r. III > KRN 254/92" Bezpieczeństwo w komunikacji/ pojazd mechaniczny/ rower i inne pojazdy niemechaniczne Precedensy. Sprawy administracyjne Tytuł: Bezpieczeństwo w komunikacji/ pojazd mechaniczny/ rower i inne pojazdy niemechaniczne Wyrok: Wyrok SN z dnia 25 października 2007 r., sygn. III KK 270/07 Treść: Obowiązująca ustawa karna, jak i ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2003 r., Nr 58, poz. 515) nie definiują określenia „pojazd mechaniczny”, jakkolwiek ta druga w art. 2 jednoznacznie odróżnia pojęcie: „pojazdu silnikowego” od „roweru”, stanowiąc, iż tym pierwszym jest „pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego”, zaś tym drugim „pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem”. Za pojazdy mechaniczne należy uznać pojazdy zaopatrzone w poruszający je silnik (pojazdy samochodowe, maszyny rolnicze, motocykle, lokomotywy kolejowe, samoloty, helikoptery, statki wodne i inne), jak również pojazdy szynowe zasilane z trakcji elektrycznej (tramwaje, trolejbusy). Jeżeli chodzi o inne – niemechaniczne – pojazdy, to będą nimi w szczególności zaprzęgi konne, rowery, a także statki żaglowe, szybowce. Ponadto nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów. Żródło: Prokuratura i Prawo, dodatek Orzecznictwo SN, SA, NSA i TK nr 5/2008, poz. 2

To wpis w Forum Prawnego, ja przez 40 lat nigdy nie miałem kłopotów z policją mimo że czasem jadę ścieżką w włączonym silnikiem, zatrzymywali mnie wielokrotnie

ale bardziej z ciekawości niż z potrzeby.

 

pozdrawiam

Andrzej Lublin

sp8npc@o2.pl

Odnośnik do komentarza

Jak na razie - objeżdżam wszystkich posiłkujących się wspomaganiem. Oczywiście - zdaję sobie sprawę, że z każdym rokiem będzie coraz gorzej. Ale może wtedy lepiej będzie przesiąść się na skuter, trycykl, albo coś podobnego, a nie udawać, że się jeździ na rowerze ;)

W Lublinie jest parę hopków, ale bez przesady. Rozumiem, że na singlu można nie podjechać, ale już od ponad 100 lat istnieją rowery o zmiennych przełożeniach ;)

Odnośnik do komentarza

Ja niestety nie objeżdżam ebików, bo jedyne z jakimi się spotkałem jechały jakieś 50kmh po krakowskich bulwarach wiślanych.

 

Tapatalk'd

Akurat nigdy nie jeździłem po krakowskich bulwarach wiślanych i chyba nie będę jeździł.

Ale widzę z Twojego postu, że po pół wieku historia zatoczyła koło. Wkręcało się większą dyszę do Komarka, żeby z niego wycisnąć te 60 km/h, a w dalszym ciągu korzystać z dobrodziejstw jazdy motorowerem (na kartę rowerową).

Reasumując - do tego właśnie służą rowery ze wspomaganiem. To, że schorowany dziadziuś potrzebuje się na chwilę wspomóc pod stromą górkę, to wielka ściema. Po prostu: jedzie się na tym jak na motocyklu, a nie trzeba mieć ubezpieczenia OC, robić przeglądów rejestracyjnych i można tym dojechać w każde miejsce. Po ścieżce rowerowej, chodniku, parku itp. Ot... taki bonus od ustawodawcy dla cwaniaków.

Odnośnik do komentarza

Ja stanę w obronę rowerów z wspomaganiem, bo niemal jestem pewny, że kiedyś taki kupię -- o ile nadal będę zainteresowany rowerem.

 

Kondycji lepszej mieć nie będę, bo mnie nie interesuje rower do czegoś więcej niż dojazdy do pracy. Trójmiasto jest trudne pod względem profilu terenu. Co innego taka Warszawa, Łódź czy Kraków, gdzie nie potrafiłem znaleźć terenów, które wymagają nie wiadomo jakiej kondycji. Głośnych i śmierdzących skuterów nie chcę, a elektryczne trzeba mieć gdzie podładować. Alternatywą jest zbiorkom, którego nie lubię lub stanie w korkach, w samochodzie.

 

No i 250W, nawet po odblokowaniu, przy 25-30kg rowerze nie pozwolą na szaleństwo, nawet gdy ma wspomagać, bo o samodzielnej jeździe więcej niż 10km/h to zapomnij. Sprawdzałem.

Wspomaganie dla starszych osób nie jest ściemą, w Holandii, gdy elektryki stały się przystępniejsze, to wzrosła wyraźnie grupa starszych osób (>75 lat), które zaczęły poruszać się dalej niż ulica, na której mieszkają. Z resztą nie zapomnę jak przypadkiem trafiłem do małego belgijskiego miasteczka pod Brukselą -- Halle -- zaskoczyła mnie liczba dziadków na rowerach, właśnie wspomaganych elektrycznie.

 

Z resztą to trend, którego nie da sie zatrzymać, nawet w Polsce; w Trójmieście system roweru publicznego będzie w 100% elektryczny.

A że polaczki lubią kombinować, to nie od dzisiaj jesteśmy z tego znani...

Odnośnik do komentarza

Witam nadal nie rozumiem skąd się bierze tyle wrogości w ’’ ortodoksyjnych rowerzystach „  zgadzam się z tym, że zmienne przełożenia zostały wynalezione w 1902r. przez firmę Fichtel & Sachs, ale prawdą jest też że ta sama firma Sachs produkuje też od ponad pół wieku jedne z najbardziej zaawansowanych pomocniczych silników pomocniczych i to w ogromnych ilościach.

Holandia, Niemcy ( silniki Sachs ) , Francuzi ( silniki Solex ) takie potęgi rowerowe a nie wstydzą się produkować i używać silników pomocniczych, a u nas forumowicze próbują napiętnować temat a sami nie znają przepisów.

Jestem przekonany że moi przedmówcy nigdy nie używali silników pomocniczych ale mają z góry wyrobione zdanie.

Przypomina mi to rozmowę ” lubisz flaki – nie, a jadłaś kiedyś ?? – nie bo nie lubię „

Jest grupa osób która jest zwolennikami silników pomocniczych, a skoro produkowane są masowo to chyba mają nabywców.

Celowo użyłem tu nazwy silnik pomocniczy zamiast rowerowy bo taka jest poprawna nazwa i takie jest jego zadanie, silnik ma pomagać rowerzyście a nie robić z roweru pseudo-skuter.

Widziałem już rowery z silnikami „ domowego montażu „ o mocy 7KM. to jakieś nieporozumienie, silnik ma pomagać rowerzyście a nie robić z roweru bolid niebezpieczny dla wszystkich.

Ustawodawca określa to wyraźnie „ silnik pomocniczy nie może mieć więcej jak 50 cm a maksymalna prędkość to 45 km/h.

Taki rower jest nadal pojazdem nie-mechanicznym i nie można go porównywać ani prawnie ani konstrukcyjnie ze skuterem.

Wszystko jest zgodne z prawem, pomijam oczywiście wszelkie wynalazki, nie miałem, nie mam i nie będę miał silnika, który jest niezgodny z założeniami silnika pomocniczego, pragnę zauważyć że wszystkie szanujące się firmy ( Sachs, Solex, Krupet ) nie produkują silników  o mocy większej niż 0.7 Kw a rzadko który osiąga prędkość większą niż 30 Km/h.

Sam dużo jeżdżę i do ok.70% jazdy używam mięśni, ale np. po 8 godzinnym grzybobraniu nie bardzo mam ochotę na pedałowanie z powrotem 35 kilometrów, w końcu to ma być rekreacja.

nie wiem dlaczego koledzy zaraz dopatrują się cwaniactwa i patologii

 

 

 

Pozdrawiam Andrzej Lublin

sp8npc@o2.pl

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...