Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 382
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Ja kupując samochód kierowałem się ogromną pojemnością bagażnika w celu wyjeżdżania na wyjazdy z rowerami i nartami w środku. No i oczywiście komfortem i bezpieczeństwem. Pojemnosć bagążnika 920 litrów przy 7 pasażerach, 2432 litrów przy czterech, 4083 litrów przy dwóch. http://www.bestcarsnews.com/wp-content/uploads/2014/01/2014-TownCountry-cargo-area.jpg Kiedyś jak jeździłem Nissanem Almera i woziłem rowery na dachu to palił co najmniej 10% czyli jakiś 1l więcej na stówę. Niedawno przejechałem się z kolegą jego malutką Toyotą Verso z rowerami na dachu i okazało się że samochód z niedużym silnikiem spalił 10 litrów na stówę w trasie. Czyli koszt większy niż moim samochodem z silnikiem 3,8 litra na gazie z rowerami w środku. Mój w trasie pali 13 litrów gazu. Jadąc w Alpy we czterech wieźliśmy w środku 4 szosy i 2 MTB ale mieliśmy na dachu box dachowy 500 litrów z drobnymi bagażami.
  2. Temat został założony po to żeby uświadomić sobie pewne konsekwencje związane z wyborem napędu. Nic tam nie było napisane o zawodach. Oczywiście z mojej pozycji wybór ten jest związany z jazdą nierekreacyjną oraz mniej lub bardziej okazjonalnym udziałem w zawodach. Dla kogoś jeżdżącego niewielką ilość km i niezbyt szybko, zużycie napędu oraz zmiany rytmu kadencji nie mają znaczenia. Dla kogoś kto jeździ np. 4000 km rocznie na MTB, oznacza to ok. 3-4 łańcuchy rocznie przy klasie sprzętu Shimano SLX/XT 10x/11x. Dla kogoś kto jeździ regularnie na szosie w ustawkach czy dużo po górach czy też dłuższe dystanse typu 8-10k km, ma to znaczenie. A w kwestii zbaczania z tematu ponieważ jesteśmy tutaj towarzystwem wzajemnej adoracji to możemy gadać o wszystkim :)
  3. Na sporadyczny wypad 1-2 razy w roku rozważyłbym pożyczenie bagażnika. Są firmy, które wypożyczają. Nie wiem ile to kosztuje. Podobnie jak z walizkami rowerowymi do przewozu rowerów samolotem. Jak porządny rower a nie z marketu to bagażnik musi być taki żeby z niego nie wyleciał. Nawet najtańszy mocowany za widelec daje niemal pewność tego. Rower jest zamocowany dużo stabilniej i zapewne generuje mniejsze opory wiatru co też się przełoży na paliwo. Można też szybciej jechać samochodem jak rower jest stabilniej zamocowany. Jeżdżę na wyścigi i czasami na dachu są mocowane duże ilości rowerów za widelec. Jeszcze się nie zdarzyło żeby któryś wypadł a nie są to żadne bagażniki drogich firm tylko zwykle jakieś samoróbki spawane na zamówienie.
  4. Triban 540 Model znany i wiadomo o jego wszystkich zaletach i wadach którymi są lekka toporność i waga ramy oraz niegrupowe komponenty. Ale mimo to jest jedną z najlepszych ofert na rynku. Co bardzo ważne bezproblemowa, sprawdzona wielekorotnie gwarancja Decathlonu. Naprawa, wymiana lub zwrot kasy. Unibike Model nieznany bez żadnego feedbacku ze stony użytkowników. Firma znana podobnie jak Kross z problematycznej opieki posprzedażnej i sposobu rozpatrywania reklamacji. Lepsze parametry techniczne sprzętu. Sam oceń, które cechy bardziej do Ciebie przemawiają.
  5. Temat jak zwykle nam trochę zboczył :) W kwestiach sprzętowych. Dlaczego pożyczyłem synowi super rower na Mistrzostwa Polski MTB? Bo to była najważniejsza impreza MTB w sezonie i wiadomo było że czołówka przyjedzie na wypasionych, mega lekkich karbonach. Nie posiadamy takiego roweru, bo młody głównie ściga się na szosie. wiedziałem że jest w świetnej formie i nie chciałem żeby przegrał tylko dlatego że odstawał sprzętowo. Jego rower na którym jeździ to starszy aluminiowy Spec z 2010 roku przerobiony z 26 cali na 27,5 cala, na miksie osprzętu Deore/SRAM ważący blisko 12kg. Wiedziałem że trasa jest stosunkowo płaska co preferuje lekki, sztywny rower na kołach 29 cali. I taki pożyczyliśmy. I cała czołówka na takich jechała. Wygrał z kilkunastosekundową przewagą odrywając się od głównej grupy. Z analizy z Garmina, w czasie ucieczki z grupy po szutrach, jechał z prędkością 52 km/h. Jechał na napędzie SRAM 1x12. Nie pamiętam przełożeń A czy by wygrał jadąc na swoim rowerze? Być może. Jechał potem jeszcze kilka wyścigów. W Mistrzostwach Mazowsza w przełajach w których młodzik, którym jest (12-13 lat), mógł startować na rowerze MTB, znów startował na tym pożyczonym karbonie. Trasa była trudna technicznie i bardzo interwałowa. Wygrał z jakąś ogromną przewagą pokonując nie tylko wszystkich w swojej kategorii wiekowej ale też rok i dwa starszych z których najlepszy, medalista Mistrzostw Polski, który młodemu dokładał ponad 5 min na wiosnę, przyjechał minutę za nim. Wicemistrz Polski MTB, jego kolega z klubu z jego kategorii wiekowej, przyjechał chyba 3 min za nim. Ścigali się z nim jeszcze raz w wyścigu przełajowym na których młody jechał już na swoim rowerze alu. Młody również wygrał ale tym razem bardzo nieznacznie. Więc jeśli odstajesz sprzętowo to ma to znaczenie. Natomiast jeśli wszyscy mają podobny sprzę, to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć że wygra najlepszy. Poza tym zależy jakie jest to sprzętowe odstawanie i w jakiej konkurencji. W MTB rower na kołach 27,5 cala na przeciętnych 2kg kołach i przeciętnym osprzęcie, ważący 2kg więcej niż karbon na kołach 29 cali to jest przepaść w wyścigu na interwałowej trasie gdzie wydolność czołówki jest na podobnym poziomie. Na torze, na którym młody też się ściga, dobre karbonowe aerodynamiczne koła, tzw zestaw dysk+śmigło, dają ok. 0,3 sekundy na okrążeniu. Okrążenie toru ma 250 metrów, więc w wyścigu na 2km (8 okrążeń) daje to 2,4 sekundy. Znowu przepaść. Przyjeżdżasz na Mistrzostwa Polski i jak nie masz takich kół to masz od razu tyle w plecy. Zestaw takich kół kosztuje 10 tys zł. Na szosie w czołówce od juniora począwszy (17-18) wszyscy mają rowery na karbonowych ramach, ważące w przedziale 6.8-7.0 kg na karbonowych stożkowych kołach, na szytkach. Ale tu są już wyścigi powyżej 120 km z średnią prędkością ponad 40 km, gdzie dużą rolę gra nie tyle sprzęt ile taktyka zespołowa i wiele innych czynników jak odżywianie, nawadnianie, waga, charakterystyka terenu itd. W elicie wszyscy mają do dyspozycji najlepsze technologicznie rowery, koła, mechaników, itd. Oczywiście zdarzają się wielokrotnie awarie sprzętowe. Błąd ludzki albo wynik maksymalnego wycieniowania sprzętu a przez to jego mniejsza odporność na zużycie. No i w elicie, w pojedynczym wyścigu nie decydują minuty tylko zwykle sekundy a więc margines błędu znacząco się zawęża. O farmakologii nie wspominam, bo to inny temat. W amatorskich maratonach MTB czy szosowych jeżdżą ludzie o dramatycznie różnej wydolności, ilości godzin treningu i sprzęcie. Startowałem wiele lat temu w maratonie szosowym na dystansie 80km, w kategorii "rowery inne" czyli bez baranka i z oponą nie węższą niż 35mm na swoim 15-kg trekkingu i zająłem 3-cie miejsce w swojej kategorii. Straciłem minutę do drugiego, 3 min do pierwszego. Gdybym miał lepszy rower zapewne byłbym drugi, pierwszy raczej nie. W 2017 startowałem w maratonie MTB na moim rowerze alu, 29 cali, blisko 12kg. 1/3 wyścigu jechałem żwawo ale nie na maksa , gadając z kumplami, którzy też startowali. Potem odpaliłem i ich zostawiłem. Zająłem 5-te miejsce. Do trzeciego straciłem 3 minuty. Gdybym od początku jechał na maksa, pewnie bym stracił minutę, gdybym miał karbona 10kg zapewne byłbym na pudle. To tak moje 3 grosze na temat sprzętu :)
  6. Nigdy nie widziałem żadnego ER. Chyba jakiś błąd w oznaczeniu. Pewnie komuś się ucięło 29 bo miało być 29ER czy twentyniner
  7. A skąd jesteś i który Ci się podoba?
  8. Bez obejrzenia bym nie kupił. Natomiast Unibike ma cechy za które bym dopłacił. Pełną grupę Shimano 105 a nie skundloną jak w Btwin z hamulcami Tektro i korbą pozagrupową Shimano RS500. Ma też dużo bardziej podobający mi się zakres przełożeń. Korba compact 50/34 i tylna przerzutka z długim wózkiem i kasetą 11-32. Z tym że to jest zestaw dobry do jazdy po górach a trochę mniej po płaskim. Natomiast Triban ma cechy, które niektórym są potrzebne. Otwory na błotniki i możliwość założenia bardzo szerokich opon. Diabeł wie co to za koła ale rower jest lżejszy od Tribana więc chyba tonę nie ważą. No i kwestia jakiej szerokości opony obsłuży. Nowoczesny rower powinien brać chociaż 700x28C
  9. Pepe, ja bym się z grubsza zgodził jakby mieszkała w dużym mieście. Problem jest w tym że u niej chyba za dużego wyboru nie ma.
  10. To ja już bym poszedł w tarcze. Fuji Sportif 1.5 albo Jamis Ventura Race. Natomiast ciężko mu coś zarzucić. Osprzęt lepszy niż w Tribanie. Z geometrii wygląda ewidentnie na endurance.
  11. Te z Deca to własnie te o których pisałem. Tylko jak bedzie wersja cała srebrna to ją wybierz. Te czarne będą czarne przez kilka jazd. Później zaczną obłazić. Shimano ma beznadziejną powłokę pedałów, korb itd. Wszystko co czarne od nich to obłazi.
  12. Proponuje przejrzeć poniższą stronę żeby pewne rzeczy sobie uświadomić: https://blog.bikefit.com/how-to-fit-a-road-bicycle/
  13. Ja jestem zdania że na czym jak na czym ale na obuwiu nie powinno się oszczędzać. Szkoda stóp i więzadeł. Te pedały są ok. Buty nie muszą kosztować majątek ale muszą pasować jak skarpetka. Nie ma nic gorszego niż uwierający, niewygodny but psujący przyjemność z jazdy. Teraz zimą jest mnóstwo wyprzedaży. Gdzieś tu na forum, któryś z kolegów znalazł fajne buty Lake z karbonową podeszwą za bodajże 269 zł. Ze zwykłą podeszwą widzę na przecenach po 150-250. Buty nie powinny być używane. Natomiast argument kolegi że jak przesiądziesz się na MTB to będziesz miał ten sam system i buty jest do rozważenia.
  14. Jeśli mają to być pedały dwustronne MTB to najpopularniejszy jest model Shimano PD-M520. Do kupienia za 99 w Decathlonie wraz z blokami. Jeśli szosowe pod buty szosowe to trzeba wybrać czy system Shimano SPD-SL czy Look Keo. Ja jeżdżę w pedałach Look Keo Classic 3 za 160 zł z blokami. Buty z blokami SPD umożliwiają normalne chodzenie w nich bo blok wystaje spod buta na 1-2mm i specjalnie nie przeszkadza. Zaletą jest też że można się wpiąć w pedał obustronnie. Pedały szosowe pozwalają się wpiąć tylko z jednej strony ale powierzchnia kontaktu z pedałach jest dużo większa więc pedałowanie jest bardziej efektywne. Natomiast w takich butach nie da się chodzić dalej niż kilkanaście metrów od roweru.
  15. W kwestii wyścigów przekonanie że wygrywa się sprzętem jest w dużej mierze błędne. Tak jest tylko na najniższym poziomie amatorskich maratonów czy wyścigów dziecięcych i to też nie zawsze. Pomimo super karbonów, zawsze zdarzają się tacy co trenują ciężej i więcej i gorszy sprzęt nie jest dla nich żadną przeszkodą. Na wyższym poziomie wszyscy mają tak dobry sprzęt że nie odgrywa on żadnej roli.
  16. Jeśli pedały wpinane to nie musisz przymierzać. Buty lepiej przymierzyć. Ale że masz 2 tygodnie na zwrot to można też kupić przez neta i jak nie pasują odesłać. Na początek najlepsze są pedały SPD.
  17. Ja twierdzę że do gravela do jazdy po płaskim najlepsza jest korba przełajowa 46x36 a do jazdy po górach 48x32. 48x32 z kasetą zaczynająca się od 11 daje takie same prędkosci jak 50x34 z kasetą zaczynająca się od 12 a zakres przełożeń jest trochę szerszy. No i w górach np. 32x34 czy 32x36 to na szosie jest już wyśmienicie.
  18. Fuji Roubaix jest ramą race. Fuji Sportif jest ramą endurance.
  19. Składanie we własnym zakresie kosztuje 20-30% drożej niż kupno gotowego roweru. Wynika to z prostej przyczyny ano takiej że nigdy nie kupisz w detalu części w takiej cenie w jakiej wystawi je producent w gotowym rowerze. Jak weżmiesz tego Shockblaze i rozbierzesz go na podzespoły i policzysz ile kosztują w detalu to z grubsza wyjdzie: - rama minimum 1000 ale raczej 1500 jeśli lekka a waga roweru na to wskazuje - amor Fox 2000 - heble Magura MT2 500 - grupa SLX 1200 - koła i opony 500 - reszta szpeju, kiera, sztyca podsiodłowa, siodło, linki, pancerze, mostek, stery, złożenie min. 500 I wyszliśmy na ok. 6k. Czyli ten rower nie jest wart swojej ceny. Jest to przeciętny producent, podobny do Kross czy Cube. Ma potrójny, przestarzały typ napędu a tylna przerzutka nie jest Shadow Plus ze sprzęgłem (M781, ze sprzęgłem jest M786). Ale waga roweru jest bardzo dobra, o ile jest prawdziwa. Mam podobny, Specialized Crave Pro, też na Foxie i miksie SLX/XT i waży 11,9. Z tym że moja rama jest bez sztywnych osi. Za niecałe 6k, możesz kupić zeszłorocznego Specialized Epic ze sztywnymi osiami, amorem RockShox Reba, trochę nowszym osprzętem SLX M7000 i heblami Shimano Deore. Waga 12kg w rozmiarze L czyli Twoim. Z potencjałem do odchudzenia bo same koła ważą 2kg, a opony po 650 gram. Mój kolega ma takiego. https://www.specialized.com/us/en/epic-hardtail/p/115227 Za ok. 5k znajdziesz Accent Peak SLX z amorem Reba na SLX M670 ale bez sztywnej tylnej osi. Jeszcze tańszy był Romet Mustang 3 na Rebie i SLX M670 ale nie miał sztywnej osi. Kross Level B10 jest bardzo fajnym rowerem. Ma jednak kilka wad. Podstawową jest gwarancja i podejście do obsługi gwarancyjnej firmy Kross. Znajdziesz tu na forum info że podczas pierwszej jazdy na karbonowej ramie dziewczynie jednego z użytkowników rama pękła i Kross nie uznał reklamacji. I nie jest to jedyny przypadek. Wydając tyle za rower oczekiwałbym bezproblemowej wymiany jaką oferują takie firmy jak Specialized czy Trek. Dlatego Kross w karbonie dla mnie odpada. Druga rzecz to napęd. Nie jestem zwolennikiem 1x ale są tacy, którzy są nim zachwyceni. To już kwestia podejścia. Sam niedługo planuję zmianę roweru i mam podobne wymagania jak Ty. Ale rowery w które celuję tanie nie są. Na moim celowniku są Specialized Chisel i Trek Procaliber. Zależy mi na rowerze lekkim i uniwersalnym z możliwością zamontowania myk-myka czyli sztycy regulowanej do jazdy po górach. Możesz poczytać na ten temat w tym wątku: https://roweroweporady.pl/f/topic/2586-specialized-chisel-nowy-aluminiowy-wyscigowy-ht/?hl=chisel Jest jeszcze Rose Solo 2, obniżony teraz na 1100 Euro i jest to całkiem dobry wybór: https://www.rosebikes.pl/bike/rose-count-solo-2-2017-bike-now/aid:884009
  20. Budżet?
  21. http://uzurpator.com.pl/new_blog/documents/Zakres_przecietny.html Polecam lekturze zwolennikom i przeciwnikom 1x.
  22. Kask nie może być za luźny. Nie może być też za mały. Jeżeli jego mocowania są wysoko ponad uszami to jest za mały. Jeśli wchodzi niemal na uszy to jest za duży. Nie może być wysoko nad czołem bo ma je chronić. Nie więcej niż jakieś 2cm ponad brwiami. Jeśli jest się na granicy dwóch rozmiarów to lepiej kupić mniejszy. Ja jestem w takiej sytuacji jeśli chodzi o Specialized szosowe. Mam obwód głowy mierzony tuż nad uszami 59 cm. Mój kask MTB Align ma napisane 54-62 i jest dla mnie idealny. A mój kask szosowy S3 ma napisane 54-60 i jest na styk. Z tym że w wyższych modelach Specialized wewnętrzne plastikowe mocowanie ma pięć pozycji, którymi można regulować jego głębokość. W moim Bellu za 400 zł takiego czegoś nie było. Można dzięki temu bardzo dokładnie wyregulować "oplatanie" głowy. Pytanie czy ktoś jest skłonny za to dopłacić. Kaski dzielą się m.in na szosowe, MTB i Enduro. Szosowy ma najlepszą wentylację i jest najlżejszy. Enduro jest cały zabudowany i przedłużony ale płaski z tyłu dając ochronę przy uderzeniu głową do tyłu. Takie upadki są rzadkie na szosie więc szosowy z tyłu jest nastawiony na wentylację a mniej na ochronę potylicy. MTB jest gdzieś pośrodku. Firmy zaczęły też robić kaski reklamowane jako damskie. Nie wiem ile jest w tym marketingu a ile prawdy ale są takie na rynku. Oprócz przewiewności zwróciłbym uwagę na kolor. Jasny kask będzie odrobinę mniej się nagrzewał latem niż czarny. Z kasków Speca dla kobet za rozsądne pieniądze podoba mi się Airnet z MIPS i InMold. https://www.specialized.com/us/en/womens-airnet-mips/p/117030?color=210619-117030 S3, który mam, w wersji kobiecej wyprzedają w UK za 50 funtów czyli 200 zł. To jest bardzo dobrze wentylowany kask. Niemal same dziury :) Ma InMold, nie ma MIPs ale ma za to wewnętrzne rusztowanie aramidowe, które wiem po ciężkim wypadku mojego kolegi że się sprawdziło bo jest takie jak w S-Works Prevail, najwyższym modelu Speca. https://www.specializedconceptstore.co.uk/product/9034/2013-women-s-s3/ Ale to co się podoba facetowi rzadko podoba się kobiecie.
  23. Tak na optykę rower wygląda na kompletnie rekreacyjny. Kierownica na wysokości siodełka. A my mówimy o rowerze na którym można się pościgać. Dobry osprzęt i na tyle. Najtańszy amor powietrzny RS, brak sztywnej osi z tyłu. Rower kompletnie nierozwojowy.
  24. Nie wiem na co patrzyliście ale Trek jesteś firmą absolutnie na szczycie i ma rozmiar 27,5 cala dla osób niższych. Nie zamierzam przekonywać Cię na siłę. Najlepszy test jest w praktyce. Pożycz od kogoś jakikolwiek rower we w miarę Twoim rozmiarze i pojedź w jakiś techniczny teren i zobacz jak się czujesz na 29 cali. Dla porównania dwie fotki. Scott Contessa Scale 700 RC 2016, na kołach 27,5 który kosztował 12k na którym ściga się moja przyjaciółka: https://racycles.azureedge.net/assets/standard/67795/241469.jpg I Scott Contessa Scale 900 RC 2018 na kołach 29: https://dfp2hfrf3mn0u.cloudfront.net/265/265377_211182_png_zoom_3.jpg Który rower wygląda dla Ciebie naturalnie a ktory nienaturalnie?
  25. W jakimś parku byś poświecił bo w domu to mało co wnosi. Może się mylę ale na oko świeci tak jak moje bździdełka Infini Lava. Podają jasność 3 luxy, nie wiem ile to lumenów. Oceniam że między 100 a 200. Mój chińczyk z diodą Cree za 80 zł świeci niemal tak daleko i mocno jak światło motocykla. .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...