Skocz do zawartości

Greg29

Użytkownicy
  • Postów

    1 117
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Greg29

  1. Ten Romet NYK też nie ma osobnej manetki do droppera więc pewnie tę funkcję pełni lewa klamkomanetka
  2. Nie wiem jak Eskery ale taki np. Romet MYK występuje w wersji z i bez amortyzatora
  3. Oprócz tego niech sprawdzi sposób zmiany biegów w SRAM i Shimano GRX, o czym pisałem już wcześniej - SRAM ma tzw. Double Tab czyli, że masz jedną wajchę pod nieruchomą klamką hamulca, którą wyhylasz lekko, tak że klikasz raz, żeby wrzucić na wyższy bieg albo wyhylasz mocniej, żeby kliknęło dwa razy, żeby zrzucić na niższy/lżejszy bieg. W Shimano masz ruchomą klamkę hamulca, którą zrzucasz na niższe biegi a wajchą pod klamką wrzucasz na wyższe biegi. Generalnie jak się czyta to często ludzie krytykują rozwiązanie SRAMa i wolą Shimano jako bardziej intuicyjne. Klamki Shimano 12-rzędowe też były projektowane już pod kierownice z flarą, więc te płaskie powierzchnie na takich kierownicach są mniej więcej poziome i dzięki temu wygodniejsze
  4. A propos karbonowej sztycy Canyona - jakiś czas temu jechałem ustawkę z gościem na nowej, karbonowej szosie Canyona z tą sztycą i cały czas narzekał, że coś mu strzela i strasznie go to irytuje. Nawet zatrzymał się i oglądał napęd, korby, sztycę czy gdzieś nie ma luzów itp. Jak spotkałem go jakiś czas później na innej ustawce to zapytałem czy znalazł przyczynę i powiedział, że tak, że to sztyca, że gdzieś wyczytał, że oryginał Ergona ma między połówkami coś, jakąś warstwę rozdzielającą a sztyca Canyona nie ma tego i to powoduje, że te dwie karbonowe połówki trą o siebie i "strzelają". Nie wiem jak zaawansowanym rowerzystą jest Twoja żona ale jeśli jest w miarę zaawansowana to pewnie w miarę zna swoje preferencje i np. wie czy woli klamkomanetki i system zmiany biegów Shimano czy SRAM. Jeśli jednak nie jest zbyt zaawansowana to chyba nie warto dopłacać tych 2k pln. Za te 2k pln możesz z czasem kupić np. lepsze koła
  5. Jest to rozwiązanie powszechnie stosowane na długodystansowych wyścigach grawel/mtb. Coraz więcej ludzi chce amortyzacji w grawelu i coraz więcej firm spełnia te oczekiwania. Niektórzy montują amortyzowane mostki czy amortyzację w rurze sterowej, inni po prostu wkładają amortyzatory. Zresztą Rock Shox skonstruował bodajże dwa amortyzatory do graweli i producenci już nie muszą kombinować z amortyzatorami trekkingowymi/crossowymi (te trekkingowo-crossowe mają bodajże 60 mm skoku a te grawelowe 40 mm). Są już nawet grawele z jakąś tam amortyzacją z tyłu więc jak ktoś chce to może nawet mieć grawelowego fulla 😁
  6. @BenSmith Zasłużyłeś na "Złotą Łopatę" za odkopanie tematu sprzed 8 lat i odpowiedź na post sprzed 9 lat, gratulacje 😁
  7. Tak, myjka ciśnieniowa tego typu to jest to o czym pisałem, że super sprawa
  8. Pisząc spryskiwacz ciśnieniowy masz na myśli akumulatorową myjkę (nisko)ciśnieniową czy opryskiwacz ogrodowy taki pompowany ręcznie, na który też się mówi spryskiwacz ciśnieniowy? Ten ręczny jest kiepski pod względem strumienia wody i nadają się raczej do oprysku roślin. Przynajmniej dwa jakie mam są kiepskie. Widziałem i czytałem, że na zawodach mtb, gdzie bywa sporo błota i pyłu standardem jest tzw. myjka niskociśnieniowa zasilana akumulatorowo, która ma jakieś tam sensowne ciśnienie strumienia wody
  9. Mtb to co innego bo są różne odmiany mtb i takie np. xc jeździ się w obcisłym a trail czy enduro w luźnym 😁
  10. Ja mam to szczęście, że mam dom, garaż, a w nim kran ze szlauchem. Jak myję rower to napęd myję pianką Fenwicks, generalnie nie używam innych specyfików, czasami łańcuch przecierałem szmatą nasączoną benzyną ekstrakcyjną. Ale jak czasami mam jakiś kilku- czy kilkunastomiesięczny kontrakt poza miejscem zamieszkania to mieszkam w wynajętych mieszkaniach i raz wpadłem na głupi pomysł, żeby umyć rower pod prysznicem - później chyba z godzinę czyściłem całą łazienkę więc nigdy więcej. Myłem rower na myjni, na szczęście miałem blisko, smarowałem w piwnicy, która przynależała do mueszkania, a czasami jak chciałem właśnie umyć napęd to przed blokiem czyściłem pianką Fenwick a spłukiwałem wodą z ogrodowego opryskiwacza. Lepsza by była myjka niskociśnieniowa ale nie chciałem specjalnie kupować a nieduży, dwulitrowy opryskiwacz ogrodowy miałem w garażu
  11. A model opony czyli EXO i TR też poglądowe? Zwijane czy druty?
  12. Jest miękki, elastyczny i przewiewny ale nie na tyle, żeby nie stawiać oporu przy jeździe. Żagle też są szyte z materiału 😁
  13. Ja mam taki elastyczny jak ten z drugiego linka z Allegro, kupiłem go kiedyś za grosze w Biedronce. Ale ja nie używam go na haku (niestety nie mam haka w samochodzie ☹️) tylko jak wożę rower wewnątrz samochodu, żeby nie uświnić wnętrza. Czy się sprawdzi na zewnątrz żeby rowery się nie zabrudziły od syfu z drogi? Nie wiem, materiał jest dość cienki i na pewno przepuszcza wodę, w tym brudną wodę. Piasek z błota pewnie zostanie na materiale ale brudna woda na pewno przejdzie
  14. Tyłek musi się też przyzwyczaić do siodełka i wielogodzinnego na nim siedzenia. Spodenki kolarskie z wkładką mają tę wkładkę wyprofilowaną raczej do bardziej pochylonej pozycji i przy pozycji bardziej wyprostowanej mogą obcierać. Do tego szerokie siodełka trekkingowe z reguły są bardziej miękkie niż szosowe i miękkie, szerokie siodełko w połączeniu z miękką wkładką może powodować ucisk tkanek miękkich w okolicach krocza, a przez to drętwienie, mrowienie, itd.
  15. A z zakupów to niecałe dwa tygodnie temu szarpnąłem się na siodełko do szosy Bontrager Aeolus Comp: https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/części-rowerowe/komponenty-rowerowe/siodełka-rowerowe/siodełka-do-rowerów-wyścigowych/siodełko-bontrager-aeolus-comp/p/27101/?colorCode=black Całkiem wygodne, wiem, że dla każdego wygodne co innego ale ja na razie miałem tylko dwie czy trzy jazdy 40-50 km i było mi naprawdę bardzo wygodnie. Trek ma ten program, że można testować 30 dni i oddać jeśli nie pasuje więc testuję
  16. Ja ten komin używam od grubo ponad roku, gdzieś od jesieni 2024 i jestem z niego mega zadowolony - używam zarówno na rowerze jak i na codzień. Ale czytając: Myślałem, że mam inny bo ten mój jest bardzo cienki ale ja nie lubię grubych kominów i wszystkie moje kominy są cienkie, a mam ich chyba z pięć. Widzę, że teraz są one trochę inne, przynajmniej kolorystycznie poza czarnym kolory są odjazdowe, mój jest ciemnozielony, takie ciemne khaki czy coś: Ale przeważnie używam kominu nie-merino w kolorze fluo bo mam też kask i kurtkę zimową z wstawkami fluo. Z czapek moim odkryciem ostatniego sezonu zimowego jest decathlonowa czapka z daszkiem - ma z przodu panel z windstoperem, jest z merino, zasłania uszy ale nie powoduje efektu membrany (nie huczy jak w innych), generalnie przestałem używać innych: https://www.decathlon.pl/p/_/R-p-334458?mc=8669766
  17. Oczywiście można iść w ciuchy rowerowe ale ja na rower treningowy raczej bym ubierał jakieś ubrania outdoorowe, jakieś spodnie trekkingowe i softshell. Na rowerze trekkingowym nie potrzebujesz dopasowanych ciuchów, żeby być bardziej aero ani sposni z pampersem bo przeważnie są tam szersze i bardziej miękkie siodełka. Sylwetka też jest bardziej wyprostowana a nie aero. Ja nawet na grawelu często jeżdżę w krótkich spodenkach i spodniach outdoorowych, mam też kurtkę wiatrówkę (cieniutki softshell) outdoorową Rab Borealis, w której bardzo często jeżdżę na grawelu i mtb. Tu na zdjęciu masz taki przykład: spodenki i kurtka outdoorowa:
  18. Ja też sprawdzam. Kiedyś, dobre 2 lata temu zapomniałem sprawdzić w bieda-grawelu i jadąc czułem, że trochę mało ale już mi się nie chciało wracać, żeby dopompować i jakieś 20 km od domu najechałem w lesie na kątownik wysypany razem z gruzem na drogę, żeby ją "utwardzić" i złapałem snejka. Środek lasu, 20 km do domu i komarów tyle, że się ciemno w lesie robiło. No i było to w Niemczech a ja po niemiecku trochę ale nie za dobrze. Nie łatałem od razu bo na dodatek tylne koło miałem na śruby a oczywiście nie włożyłem do podsiodłówki klucza, więc idę z buta w kierunku najbliższych zabudowań, które wypatrzyłem na mapie (dobrze, że był zasięg 😁). Dwa domy w środku lasu, myślę sobie: "ja pierdziu, jak mnie tu jakieś naziole zaszlachtują to mnie nikt nigdy nie znajdzie". Ale pukam z duszą na ramieniu do jednego z domów, przed którym stały zaparkowane samochody, otwiera starszy pan tak na oko 75+ a ja do niego łamaną niemczyzną: "meine Fahrrad kaputt" 🤣 i mówię, że nie mam klucza 15-tki. Gość był tak pomocny, że mi nawet miskę z wodą przyniósł, żeby znaleźć przebicie, chyba był szczęśliwy, że go ktoś w tym lesie odwiedził i że coś się dzieje dla odmiany 😁. No ale od tego czasu już zawsze sprawdzam ciśnienie przed wyjazdem 😁
  19. Londyn super, w pięć dni nie da się wszystkiego zobaczyć jak się chce wgłębić. Najbardziej znane atrakcje z zewnątrz tak. Ale przemieszczanie z miejsca na miejsce to koszmar - na powierzchni korki, pod ziemią metro nie wszędzie dojedzie, i tak najczęściej wybierałem piętrowe autobusy bo najwięcej widać. W Rzymie byłem kilka razy i Rzym lubię. Lukkę i Florencję też zwiedziłem, w sumie większość północnej Toskani i południowej Ligurii. Ale miasta typu Lukka to na pół dnia i jechałem gdzieś indziej, zobaczyć coś jeszcze. Florencja piękna i na cały dzień jeśli się też zwiedza Uffizi. Ja wynająłem samochód i w tydzień zrobiłem ponad 1100 km. Bazę wypadową miałem nad morzem, koło Carrary skąd Michał Anioł brał kamień. Widziałem tam mnóstwo rowerzystów na szosach, zarówno jeżdżacych wzdłuż wybrzeża jak i w górach. Sporo razy byłem we Włoszech, sporo też na południu - Bari, Taranto, Sycylia i nie jestem pewien czy bym tam chciał jeździć szosą 😁
  20. Ja jeżdżę na zielonych Cyclami z aluminiowymi wentylami w grawelu i szosie (w szosie na pewno z wykręcanymi rdzeniami, w grawelu nie pamiętam) i przez dość długi czas nic się nie działo, poza potrzebą regularnego dopompowywania oczywiście, bo musisz mieć świadomość, że TPU tak nie trzyma powietrza i trzeba dość regularnie sprawdzać ciśnienie i dopompowywać. Ale od jesieni tamtego roku mam czarną serię i w grawelu już miałem kilka kapci - część z nich była spowodowana przesuwającą się taśmą (koła nie tubeless ready) i uszkodzeniami od ostrych krawędzi otworów na szprychy (już je okleiłem taśmą tubeless) ale część to przebicia. W szosie już też miałem dwa czy trzy kapcie w tym roku - tam mam koła tubeless ready i fabryczną taśmę a przebicia były spowodowane "czynnikami zewnętrznymi", zdażało się, że po kapciu wymieniałem dętkę na nową i na drugi dzień znowu miałem kapcia, za każdym razem sprawdzałem wnętrze opony i nic nie wyczuwałem ale raz w grawelu po takiej serii znalazłem w oponie wbity tak cieniutki drucik, że ledwo widoczny
  21. No ale kolega Bonnum tym swoim elektrykiem ogórków nie będzie kisił 😁. Wystarczy, że raz na jakiś czas przetrze styki IPĄ 😁
  22. Wiele, wiele lat temu pracowałem w otoczeniu dość zaawansowanych urządzeń technicznych posiadającymi mnóstwo różnych styków czy połączeń elektrycznych i technicy czyścili je spirytusem a później spirytusem technicznym, tzw. skażonym. Nie muszę chyba wspominać, że większość tego "normalnego" spirytusu kończyła gdzie indziej... Wtedy u nas nie było jeszcze IPA ani cudownych wynalazków typu tem Muc-Off
  23. Najlepszy środek do pielęgnacji styków elektrycznych to spirytus 😁
  24. Może być ten chiński ale w wersji minimum 50 mm, może być też ten Token jeśli ma te 50 mm bo tego nie piszą. Ja kupiłem do swojego Kellysa Soot 50 (fabryczny był krótki i uszkadzał/rozsadzał rurę sterową) ekspander firmy Pro bo był polecany w internetach: https://allegro.pl/oferta/ekspander-sterow-pro-1-1-8-50-mm-kapa-ud-carbon-18404802613
  25. Kierownica jest w miarę o.k. bo dolne końcówki kierownicy powinny być poziomo. Klamkomanetki powinny być trochę wyżej, żeby klamki hamulcowe były bardziej pionowo, coś takiego:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...