jajacek Opublikowano 4 Lipca Opublikowano 4 Lipca Norwegia. Podobno piękna. Jest jeden problem. Kosmicznie droga. Jedna kąpiel na campingu potrafi kosztować 20 Euro. Słowenia, Mangart. Jechałem. Pięknie. Stacjonowaliśmy koło Villach nad jeziorem OssiacherSee. Rewelacyjna miejscówka bo możesz jeżdzić wokół jezior w miarę po płaskim a maż też w zasięgu mnóstwo gór. Jednego dnia podjechaliśmy samochodem do Tarvisio i stamtąd pojechaliśmy przez przęłęcz Predil na Mangart. Wymagający, ślepy podjazd na 2000 metrów. Innego dnia przejechaliśmy samochodem na słoweńską stronę i pojechaliśmy na jeziora Bled i Bohijnskie. W samym Villach jest piękny i trudny podjazd. W zasięgu jest Grossglokner i parę innych ciężkich podjazdów. Uwielbiam Austrię. Czyściutko, wszyscy mówią po angielsku, świetna kultura jazdy. Nie taki syf jak we Włoszech. Grossglockner jechaliśmy akurat z Zell am See gdzie mieszkaliśmy. Tam sami muzułmanie okupują okolicę i chodzą bandy podejrzanych typków po ulicach. Swoją drogą koło Salzburga też jest super. Szwajcaria. Pięknie ale cholernie drogo. Więc nigdy tam nie mieszkaliśmy. Parę razy przetoczyliśmy się skrajem rowerem. Nauders. Tu mieszkaliśmy. Miejscówka dobra do ataku na Bormio i na przełęcz po stronie szwajcarskiej. Ale możliwości dość ograniczone i ruch samochodowy spory. Natomiast turystycznie fajna miejscówka. Mieszkanie u wjazdu do doliny Kaunertal daje dużo większe możliwości. Dostaje się też wejściówki na basen za free i na coś tam jeszcze. Stąd pojechaliśmy Kaunertal, Rechenbachtal, Kuhtai, Silvrettę i parę innych. Szkocja. Na zdjęciach piękna. Ruch lewostronny. Jak to w UK pada co godzinę 🙂 Ostre sztajfy. Chętnie bym kiedyś pojechał tylko żeby nie padało 🙂 Na Cyprze byliśmy. Też fajnie i ruch też lewostronny. Dużo kolarzy tam jeździ ale ruch mały. Andermatt nie znam. Ale Furka i Przełęcz Świętego Gotarda są mi znane. We Francji nic nie jest proste w przeciwieństwie do Austrii czy Niemiec 🙂 Mój syn tam mieszkał parę miesięcy. Ja kiedyś przez tydzień w Cannes i miałem dosyć 🙂 Czułem się jak na Węgrzech. Nikt nie mówił po angielsku i wszystko było problemem 🙂
wino Opublikowano 4 Lipca Autor Opublikowano 4 Lipca 3 godziny temu, jajacek napisał(a): Norwegia. Podobno piękna. Jest jeden problem. Kosmicznie droga. Jedna kąpiel na campingu potrafi kosztować 20 Euro. Zgadza się. Nawet zorganizowane wyjazdy do Norwegii są drogie. 3 godziny temu, jajacek napisał(a): Nauders. Tu mieszkaliśmy. Miejscówka dobra do ataku na Bormio i na przełęcz po stronie szwajcarskiej. Ale możliwości dość ograniczone i ruch samochodowy spory. Natomiast turystycznie fajna miejscówka. Ludzie sugerują Bormio jako bazę, bo stamtąd można dostać się na kultowe przełęcze. No i jest zaplecze kolarskie. W Nauders też. 🙂 3 godziny temu, jajacek napisał(a): Andermatt nie znam. Ale Furka i Przełęcz Świętego Gotarda są mi znane. Andermatt to popularna baza w Szwajcarii i stamtąd jedzie się na te przełęcze. 3 godziny temu, jajacek napisał(a): We Francji nic nie jest proste w przeciwieństwie do Austrii czy Niemiec 🙂 Mój syn tam mieszkał parę miesięcy. Ja kiedyś przez tydzień w Cannes i miałem dosyć 🙂 Czułem się jak na Węgrzech. Nikt nie mówił po angielsku i wszystko było problemem 🙂 Z czym konkretnie można mieć trudności? Wybiorę się tam chyba na własną rękę. Wyjazdy dawno wyprzedane, a jak widzę dystanse i przewyższenia, to wolę już sam ogarnąć trasy i jeździć tak, by się nie zajechać. Może na miejscu będą jazdy z przewodnikiem tak jak w Calpe. Zaczynam od Karkonoszy. Mam nadzieję, że po deszczowych dniach będzie słonecznie. Czy z grupą, czy samemu, tutaj nie ma łatwej odpowiedzi.
Veriv Opublikowano 4 Lipca Opublikowano 4 Lipca W Norwegii bylem 4 razy, 3x zjechałem wzdłuż. Nigdy nie zapłacilem 20 euro za prysznic na campingu. Przede wszystkim z tego powodu, że tam płaci się koronami. Równowartość 20 euro to bardziej cena noclegu na campingu niż cena prysznica. Prysznic będzie kosztowac raczej 20 NOK. 20 NOK to coś 7zł. Generalnie, wcale nie jest tam tak drogo. Określone usługi potrafią być bardzo drogie, np mechanik. Czy dobra jak truskawki sprzedawane na Lofotach.
jajacek Opublikowano 4 Lipca Opublikowano 4 Lipca Ceny w Norwegii tu: Expenses pedalling in Norway : r/bicycletouring
Szwedacz Opublikowano 5 Lipca Opublikowano 5 Lipca Podstawowe pytanie, która część Norwegii. Latem w wielu rejonach nie idzie wytrzymać przez komary, meszki i inne gryzące muszki. Nawet w ulewie (powodzenia z wytrzymaniem w moskitierze przy takich warunkach) będą latać ich gęste chmury i jedyne wytchnienie jest podczas jazdy, albo gdy zawieje wiatr. Gorzej, kiedy teren jest taki, że nie idzie jechać i trzeba pchać. W kontekście wyjazdu namiotowego znacznie to podnosi poprzeczkę. Za to widoki niemal wszędzie powalają - zarówno szosowcy, gravelowcy jak i fani enduro coś znajdą dla siebie. Nawet w Gjendesheim, za prysznic w schronisku płaciłem 2x10NOK (10 NOK za żeton na 2 minuty; mniej niż 4zł) - jedyny minus, to potrzeba wyskakiwania spod prysznica na drugi koniec łazienki, gdzie był automat sterujący, żeby po 2 minutach wrzucić drugi żeton. A to schronisko kalibru naszego Morskiego Oka, chyba tylko na Nordkappie by mogli wyższe ceny trzymać. Najdroższa część wyjazdów tam to żywność, w szczególności w lokalach. Nawet liofilizaty przywożone z Polski wydają się wtedy tanią opcją wyżywienia (nawet te skandywaskie).
wino Opublikowano 5 Lipca Autor Opublikowano 5 Lipca Obóz w Karkonoszach - średnio 120 km i 2500 m w górę. To prawie jak na Teneryfie. Uczestnicy zaprawieni w takich jazdach. Raczej nie będzie podziału na mini i mega, bo grupa kameralna. Po takim czymś chyba miesiąc będę się regenerować. Nie ma bata, do Francji jadę sam i trasy max 2-3h. BTW jak przewozicie rzeczy do hotelu, jadąc tylko rowerem? Plecak czy jakieś sakwy? Trzeba też zabrać normalne buty i ciuchy wyjściowe. A przydałoby się też wziąć jakieś suplementy, zwłaszcza na kolana. Może jakaś pojemna torba na kierownicę? Tradycyjny bike packing odpada, bo to za małe.
Szwedacz Opublikowano 5 Lipca Opublikowano 5 Lipca A to zależy jakie masz opcje wrzucenia wszystkiego na rower i ile klamotów zabierasz. Jak wyjazd jest hotelowy, bez noclegów na dziko, to ja wszystko w plecak 24L wrzucam (klapki przytroczone na zewnątrz). W 30L można rozrzutniej się pakować albo zmieścić jeszcze mały zestaw do awaryjnego nocowania na dziko (śpiwór, bivy, dmuchany materac 1/2 długości). Z plecakiem powyżej 35L (ale to zależy od długości twojego korpusu) może się jechać niewygodnie albo bardzo niewygodnie - ale krótki odcinek do hotelu może być wciąż do przejechania. Zdarzało mi się z typowego, starego plecaka 55L odczepiać klapę, zwijać komin i z nim jeździć na kilkudniowe trasy po schroniskach (najbardziej przeszkadza brak pasa biodrowego projektowanego pod jazdę na rowerze). Torba na kierownicę w MTB to ~17L objętości do zamocowania na dowolnym rowerze (byle uprząż lub mocowanie miało odpowiednio grube dystanse odsuwające torbę od linek). Przy kierownicy typu baranek będzie dużo mniej, bo musisz ją zwinąć i wcisnąć między klamkomanetki. Jak tylko do hotelu, a nie trasa z bagażami, to pewnie i duża podsiodłówka się spisze. Normalny wór z tyłu (~20L) wymaga już bagażnika. Sakwy podobnie (a tu najwięcej i najłatwiej zapakujesz).
Veriv Opublikowano 5 Lipca Opublikowano 5 Lipca Wino gdzie śpicie? Nie pojedziesz przeciez tylko rowerem. 2500 dziennie to jakis hardkor w Karkonoszach. Będziesz chyba jezdzić w kółko 😄Jedziesz z Młynkiem? Nie byłem nigdy moi szosowi znajomi z nim jezdzili i wiem ze ogarnia. Będziecie jezdzic na Czeską stronę? Najwiecej na raz zrobilem 2800 czy czy 2900 własnie w Karkonoszach. Ustawilem sie w ciemno z gosciem który na Tatra Road Race był 17ty czy coś takiego. Objechalem wszystko ladnie cisnąc waty ponad siebie na podjazdach i dochodząc do siebie na zjazdach ale potem odchorowałem. Strava jest wieczna Zaraz, zdarzylo mi sie chyba 3200 czy 3300 na raz, ale w latwiejszym towarzystwie. Przewyzszenie to nie wszystko.
wino Opublikowano 6 Lipca Autor Opublikowano 6 Lipca 20 godzin temu, Szwedacz napisał(a): A to zależy jakie masz opcje wrzucenia wszystkiego na rower i ile klamotów zabierasz. Na zagraniczne wyjazdy podróżuję z walizką, plecakiem i w stronę powrotną brakuje miejsca. Na jednodniowe noclegi dotychczas tylko plecak, ale mogę zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Stąd pytanie, jak sobie radzicie. Większość jedzie samochodem, to problemu nie ma. Na kilkudniowy wyjazd najczęściej zabieram: buty rowerowe odzież rowerowa zapasowa odzież kosmetyki suplementy bidony klapki do hotelu narzędzia (multitool, itd.) elektronika (licznik, telefon, kamerka, kable, power bank, itd.) kurtka do ubrania po powrocie do PL też ląduje w walizce (w zimie) aparat (opcjonalnie) buty trekkingowe (opcjonalnie) laptop i zasilacz (opcjonalnie) rower i kask wypożyczam na miejscu W praktyce zawsze czegoś brakuje i chodzę po sklepach, rozpaczliwie szukając rzeczy, których nie zabrałem z domu. Za pierwszym razem wziąłem uchwyt na licznik, ale nie miałem gumek i nie dało się go zamontować na kierownicy. Musiałem kupić uchwyt i przy okazji skombinowali mi adapter na GoPro. Gdy chciałem zdjąć kamerkę, to nie wiedziałem, że wystarczy przekręcić adapter i mi w sklepie kombinerkami rozwalili uchwyt, że nie da się jej wyjąć ani stabilnie przykręcić. Śruba się zapiekła, a nie zrozumieli, że chcę po prostu zdjąć ją z roweru. Za drugim razem wziąłem ten sam uchwyt, ale bez śrubki. Wypożyczalnia nie posiadała uchwytu pod Edge 1040. Odpowiednią śrubkę znaleźli w hotelu. 🙂 Pominę już odzież i akcesoria typu czapka pod kask. Dlatego na kolejne wyjazdy chcę być w 100% przygotowany. Na kilkudniowe wyjazdy, gdzie jedzie się rowerem i śpi w hotelu, to trzeba prawie wszystko, co wyżej, tylko buty do chodzenia i odzież wyjściowa. Pewnie to wszystko da się zmieścić w bardziej pojemnym plecaku. A pytam o inne opcje, bo wygodniej nie wozić w plecaku. Normalnie takie rzeczy ludzie wożą w sakwach do bagażnika, ale na szosie zostaje bikepacking typu jakaś większa torba na kierownicę?
Veriv Opublikowano 6 Lipca Opublikowano 6 Lipca Wino, co prawda nie musze rozumieć wszystkiego, ale.... dlaczego nie mozesz dojechać pociągiem do najbliższej stacji? Tam stacje kolejowe są na prawdę często i na prawdę mimo gór. Najwyżej położona stacja kolejowa w Polsce to te strony - Polana Jakuszycka. Niezależnie gdzie śpicie, to przeciez bedzie max z 3-5km autem od stacji do noclegi, raptem 10min jazdy. Niech ktoś Cie ze stacji odbierze. Albo przynajmniej bagaże
wino Opublikowano 6 Lipca Autor Opublikowano 6 Lipca Piszę ogólnie o takich wyjazdach, bo planuję więcej jeździć. Akurat w tym przypadku to nie problem, bo hotel jest blisko stacji. Ale gdybym musiał dojechać 20-30 km, to by mi się nie chciało męczyć z plecakiem. Zawsze to był problem, nawet 1 dzień TDPA czy Piwniczna i brałem minimum do plecaka. Strasznie wymęczyłem wtedy pod górę. Chociaż jak będzie dobry plecak, to aż tak nie odczuję. Natomiast podróże, gdzie śpi się w wielu hotelach, to chyba klasyczny bikepacking lub pojemna torba na kierownicę.
Szwedacz Opublikowano 7 Lipca Opublikowano 7 Lipca 19 godzin temu, Veriv napisał(a): Polana Jakuszycka Co prawda przejeżdżałem przez tą linię pod koniec kwietnia - ale wtedy byli dopiero na etapie rozbiórki torów. Strzelam że jeszcze trochę czasu minie, nim pociągi w tym kierunku pojadą za Jelenią 😉 19 godzin temu, wino napisał(a): Stąd pytanie, jak sobie radzicie. W telegraficznym skrócie pakowanie jak na trekking, tylko z dodatkowo narzędziami rowerowymi i nieco większoszą ilością mixu plastrów i gazików z alkoholem w apteczce. Buty mam jedne do wszystkiego, do tego minimalistyczne klapki na zmianę pod dach. Nie używam czapeczki pod kask, tylko buffa - ale w przypadku bardziej zabudowanego kasku MTB i tak nie ma mowy o zakładaniu czegokolwiek poza kaskiem. Ogólnie raczej pytanie z gatunku jak pakować mniej, żeby zabrać się ze wszystkim na rower.
Szwedacz Opublikowano 7 Lipca Opublikowano 7 Lipca Faktycznie, na wakacje przywrócili kursowanie: https://karkonoszego.pl/artykul/pociagi-wracaja-do-n1826938 Nic nie mylę, zdjęć chyba żadnych nie robiłem, ale rozbierali torowisko do zera pod Szklarską, by układać nowe.
Veriv Opublikowano 7 Lipca Opublikowano 7 Lipca A to mozliwe bo renesans kolei trwa na dolnym śląsku na całego - ale pociągi tam juz jezdzą kilka lat, nie tylko w wakacje. I do/z Czech mozna tamtędy pojechać
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się