-
Postów
15 384 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jajacek
-
Też uważam że spzedawanie za grosze nie ma sensu. Zostawić jako zimówkę czy własnie do sklepu.
-
O gratulacje! Zaczynaj w futrynie na wszelki wypadek :)
-
Proponuję poszukać grupę Deore M590, która pasowała do starych napędów. Ja rozumiem sentyment ale włożenie 2000 w starego strucla kiedy można za 2,7-3k kupić przyzwoity nowy rower ma moim zdaniem znikomy sens. Nie mówiąc o tym że szansa że będzie wszystko pasować do starego roweru nie jest duża.
-
Rukka chyba związana z narciarstwem. Nawet mam ich czapkę na biegówki.
-
Rockhopper kiedyś był rowerem średniej klasy, produkowanym z super wycieniowanego i potrójnie hydroformowanego stopu alu. Po zaprzestaniu produkcji najtańszej linii rekreacyjnych rowerów MTB, Hardrock, zajął jego miejsce. Rama jest produkowana z najtańszego alu, natomiast ma nowoczesną ale raczej rekreacyjną geometrię. Uważam że mimo tego jest to bardzo dobra rama, przewyższająca większość ram rekreacyjnych innych producentów. Rama nie ma sztywnej osi. Amor jest dobry ale prosty. Jest to amor typu "fire and forget". Raz się nastawia się ciśnienie pod swoją wagę i nic się raczej przy nim nie grzebie. Amor trochę gorszej klasy niż RockShox Recon. Beznadzieje hamulce. Dobre koła, kiepskawa korba. Osprzęt jak w Kellys. W necie podają wagę 13,6kg w rozmiarze L. Mimo bycia fanem Specialized wybieram Kellysa ze względu na sztywną oś ramy, lepszy amor i lepsze hamulce. Dostajesz dobrą acz ciężką ramę ze sztywną osią, dobry amor, przyzwoity osprzęt i hamulce. Jak uznasz to za potrzebne to kupujesz dobre, lekkie koła i lepsze opony i masz dobry rower.
-
Ta z krótkim rękawem młodego ma napisane Go Athu-Tech, Made in China. Tej portugalskiej pod ręką nie widzę. Obie są czarne bez jakiegoś logo na piersi. Sugeruję zdać się na firmy polskie lub naszych południowych sąsiadów. Bo mam też jedną czy dwie koszulki firmy Hannah, chyba czeskiej i są dobrej jakości. Ale podobnie jak ja niemal wszyscy polecają Brubeck i można je spokojnie kupić z Allegro, w GoSport też mają i można pomierzyć a potem kupić taniej w sieci. Kilka koszulek termicznych, które mam z Decathlonu nie polecam. Nie polecam też tego typu odzieży firm Nike, Adidas czy Reebok. Można wejść do Sport Direct i zobaczyć co tam mają. Przypominam też że istnieje coś takiego jak NGT (Niezależna Grupa Testingowa), które ma bardzo długą historię dzielenia się informacjami na temat odzieży turystycznej oraz ostrzeżeniami o podróbkach. Ale ciężko się przez nie przedrzeć: http://ngt.pl/forum/
-
Od tego jest forum żeby wymieniać poglądy. Wszyscy jesteśmy amatorami. Jedni jeżdżą mniej, drudzy więcej. Jedni mają mniej czasu, drudzy więcej, Jedni traktują to jako pasję, inni kompletnie rekreacyjnie. Większość z nas ma już tyle lat że wie że marketing robi wszystko żeby nas namówić na wiele idiotycznych zakupów. Ja do reklam podchodzę wyjątkowo nieufnie. A już spoglądanie na to, na czym jeżdżą zawodowcy kompletnie nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Jeżdżą na tym za co im płacą i w strojach za których reklamę im płacą. Dla mnie najlepszym wyznacznikiem jest to co używają dobrzy, zaawansowani amatorzy nie będący milionerami. Ci co płacą za wszystko z własnej kieszeni, nie mają sponsorów i nie wydają fortuny na byle głupotę. I z ich doświadczeń warto korzystać. I raczej z doświadczeń pokolenia w średnim wieku a nie młodzieży która "jara się" każdą nowinką techniczną i rzekomymi testami w tunelu aero. I dotyczy to nie tylko rowerów bo takie same tematy dotyczą np. tenisa gdzie to co jest polecane jest odwrotnie proporcjonalne do tego co jest dobre i zdrowe. O tenisie i kontuzjach łokcia spowodowanych nieodpowiednim sprzętem mógłbym napisać niemal doktorat. Chodzi o to żeby robić to co sprawa nam przyjemność w sposób bezpieczny i sprzyjający zdrowiu i dobrej dyspozycji fizycznej i nie wydawać niepotrzebnie za dużo bez uzasadnienia.
-
Wszyscy bardzo chwalą trenażery typu DirectDrive z wbudowaną kasetą, gdzie zakładasz własny rower na niego. Są drogie ale tak popularne ze ceny szybko spadają. Drugi popularny typ to trenażery interaktywne podłączane do Zwift. Najtańszy polecany to Elite Intera Smart. Kosztował w Decthklonie niewiele ponad 1000 zł. No i rolka. Mamy w domu najtańszą Elite Arion i bardzo polecam. Nawet Elle zamierza się w nią wyposażyć. Rolka podłączana do Zwift to już trochę większy koszt ale do każdej rolki Elite można kupić umożliwiający to adapter Misuro.
-
Co bardzo polecam to nauczyć się rolowania na rolce. Ja stosuję ale mniej ale młody jest w tym przeszkolony i ww sezonie regularnie się roluje na rolce z Decathlonu. Trochę mnie podszkolono w masażu i czasem robię mu też masaż.
-
Wszystko zależy co kto chce osiągnąć i w jakiej być formie. Moich trzech kolegów 60+ nie jeżdżą zimą prawie w ogóle. Chodzą regularnie na łyżwy, okazyjnie jak rozsądna pogoda, wsiadają na MTB, żeby przejechać nim po asfalcie. Uznają że jak przyjdzie wiosna to w miarę szybko zrobią nogę. Ale to są kolarze rekreacyjni, którzy nie ścigają się w wyścigach. Podobne podejście prezentuje Przemek Zawada, chłopak Maji Włoszczowskiej prowadzący stronę przemekzawada.com Ja i moi dwaj koledzy o których tu czasem wspominam, Cezary Ultracyborg i Maciek Cyborg, jeździmy całą zimę. Głównie po lesie na MTB. Ale jak pogoda pozwala to również po szosie jak nie wieje okrutnie i jest sucho. Ja na ten rok mam założenie że przejadę 10 tys km i spędzę 180 dni w siodle i że pościgam się w 1-3 maratonach mtb i może 1-3 razy na szosie. Zobaczymy jak wyjdzie. Większość młodszych to trenażer albo rolka i Zwift, który się ostatnio bardzo spopularyzował. Są tacy co chodzą regularnie na spinning i/lub na basen. Jeden ze znajomych kolarzy chodzi na treningi "wieżowcowe". Wbiegają 5 razy na 40-te piętro Marriotta a w dół zjeżdżają windą. Ja osobiście trenowałem wyczynowo lekkoatletykę, rzuty. Metody wtedy stosowane zdrowiu nie sprzyjały. Prawie w ogóle nie stosowano rozciągania i odpowiedniej regeneracji potreningowej. Głównie siła i technika. Natomiast zgadzam się z tym że ciężkie ćwiczenia siłowe można robić dopiero po zakończeniu okresu kształtowania układu kostnego. Zwykle jest to wiek ok. 16 lat. W przypadku mojego młodego "siłownia" to bardziej jest zabawa. Robienie lekkich ćwiczeń na maszynach, ćwiczenie mięśni brzucha i grzebietu na matach, rozciąganie. A przede wszystkim korzystanie z bardzo dobrych maszyn aerobowych, które bardzo lubię, firmy LifeFitness, roweru, bieżni i orbitreka. Ja sam grając 30 lat w tenisa, zauważyłem że jak chodzę na siłownię, wzmacniam i rozciągam różne partie ciała to kontuzji jest mniej. A tenis jest cholernie kontuzyjny. Nie robię już wariackich ćwiczeń siłowych jakie robiłem w młodości. Nie robię żadnych ćwiczeń polegającacyh na unoszeniu ciężarów ponad głowę i mocno obciążających kręgosłup typu przysiady ze sztangą. Ani nadmiernie obciążających barki typu wyciskanie sztangi. Tylko maszyny i sztangielki. A młodzież w klubach gra zimą w piłkę, pływa, robi trening obwodowy na sali i siłowni, coraz więcej się rozciąga i wzmacnia korpus więc joga i pilates są włączane do treningu oraz łyżwy, biegówki jeśli są warunki, tor, rolka, trenażer, przełaje, mtb. W ping-ponga też gramy z Cyborgiem. Po 1,5 godziny intensywnej gry wychodzimy mokrzy.
-
3300 bardzo dobry rower Triban 540 na Shimano 105. 3 klasy osprzętu lepiej niż w Romet Aspre. To już taki rower na wiele lat na bardzo dobrym osprzęcie. Nie wiem za ile można znaleźć Fuji Sportif 1,5, chyba poodbnie ale to też jest świetny rower.
-
Merida big nine 20-md 2017 warto?
jajacek odpowiedział(a) na cichy33 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Fakt niewątpliwy że Treka, Speca czy Scotta zawsze łatwiej sprzedać i za lepszą cenę. -
Merida big nine 20-md 2017 warto?
jajacek odpowiedział(a) na cichy33 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Rama przeciętna ale ma jakiś potencjał. Waży 1,93 kg w rozmiarze 17,5 cala. Ale to jest rama rekreacyjna plus. Moja rama alu Speca 2015 dla początkujących ścigantów waży 1550 gram w tym rozmiarze. A tegoroczna 1350 gram. Z kolei ramy Kross, Cube i podobne ważą zwykle 2,2 kg. -
Campagnolo/Fulcrum (bo to to samo) mają limit wagowy 109 kg i pewnie jest w tym jeszcze zapas. Mam dwóch kolegów ponad stówę, którzy jeżdżą tylko na Campagnolo/Fulcrum i jeszcze żadnego koła nie udało im się uszkodzić. W Campagnolo Zonda mam 16 szprych z przodu, 21 z tyłu i mimo jeżdżenia na nich po brukach i gruntówkach oraz najgorszych dziurskach i wadze czasami blisko 90, nie zgubiłem jeszcze ani jednej szprychy.
-
To różnie bywa. Teraz jego grupa jest na obozie a młody nie pojechał bo był mocno chory. Miał zapalenie płuc. Ale zimą on nie bardzo lubi jeździć na zewnątrz. Więc albo rolka, albo tor albo pływanie. Wczoraj był pierwszy raz ze mną na siłowni. Uczyłem go jak ćwiczyć. Zrobiliśmy górną połowę ciała, brzuch, rozciąganie i trochę biegania na bieżni. Sypie śnieg więc może jutro wyciągniemy biegówki. Może go namówię na bieganie na zewnątrz. Ja jeżdżę na zewnątrz chyba że leje albo jest jakieś straszne błoto. Szeroka opona i bardzo niskie ciśnienie i bez problemu można jeździć.
-
Co jest nie tak z tymi sklepami internetowymi?
jajacek odpowiedział(a) na Bambosz temat w Luźne rowerowe rozmowy
Chyba tak, bodajże wczesna jesień -
Co jest nie tak z tymi sklepami internetowymi?
jajacek odpowiedział(a) na Bambosz temat w Luźne rowerowe rozmowy
Bikeman też uważam za dobry sklep. Parę razy robiłem tak zakupy stacjonarnie i zawsze zostałem dobrze obsłużony. -
Co jest nie tak z tymi sklepami internetowymi?
jajacek odpowiedział(a) na Bambosz temat w Luźne rowerowe rozmowy
Brzuch się zawsze wciąga na zdjęciu. 12kg do zgubienia :) -
Co jest nie tak z tymi sklepami internetowymi?
jajacek odpowiedział(a) na Bambosz temat w Luźne rowerowe rozmowy
W udzie 60, za gruby jestem. Ale ostatnio rozmawiałem z dietetyczką i mam pewną koncepcję. Jak sprawdze na sobie to się podzielę -
W przemyśle rowerowych nic nie jest jasno zdefiniowane i wszystko ewoluuje. Ale jeśli masz rower, który ma krótką rurę główki sterowej i możliwość założenia opon jak w przełaju i napęd jak w przełaju (korba 46x34), opony zbliżone do przełajowych to czy on jest dla Ciebie przełajówką czy gravelem? Bo dla mnie jest niemal typową przełajówką. Z gravelem ma dla mnie wspólną jedynie nazwę i kilka mm szersze opony. Nie wiem jaka jest baza kół w tym rowerze bo na tej głupiej stronie Rometa nie udało mi się jej znaleźć. Rowery gravel zrodziły się z potrzeby jazdy po drogach pożarowych wysypanych tłuczniem. Szukano rozwiązania jaki powienien być rower do jazdy po takich nawierzchniach. Jego koncepcja ewoluowała. Na początku była to przełajówka do której zakładano szersze opony. Ale przełajówka to nie jest rower do jazdy długodystansowej tylko do godzinnych wyścigów. Więc geometria musi być do jazdy długodystansowej. Czyli geometria zbliżona do szosy endurance. Dłuższa główka rury sterowej, dłuższa baza kół, możliwość założenia szerszych opon, budowa ramy tłumiąca drgania. Obecnie gravel to już nie przełajówka a jeszcze nie szosa. Coś pośrodku. Więc za optymalną geometrię dla gravela uważam zbliżoną do endurance, napęd pomiędzy przełajem a szosą, optymalny moim zdaniem to 48/32 z kasetą 11x34 czy 11x36. Opony 700x42 albo 700x45, wąska sztyca podsiodłowa 27,2 i bezmostowe tylne widełki tworzące wspólnie komfort. I tarczówki, najlepiej mechaniczne. Takim rowerem pojedziesz po mieście, pojedziesz na dłuższe wyprawy za miasto po szosie i w lekkim terenie i wjedziesz pod każdą górkę. To jest dla mnie gravel. Takie rowery są, przykład: https://www.specialized.com/us/en/mens-diverge-comp-e5/p/128909?color=239507-128909 Romet Aspre ani Boreas nie spełniają moich wymagań w zakresie gravela. Więc dla mnie to taki ni pies ni wydra.
-
Aspre ma napisane że gravel. Ale gravel to powinien być rower, który ma geometrię roweru endurance czyli dającą bardziej wyprostowaną pozycję z hamulcami tarczowymi i możliwością założenia szerszych opon. Po zdjęciu widać że kierownica jest znacznie niżej niż siodełko. Więc trzeba coś zrobić żeby podnieść tę kierownicę mniej więcej na wysokość siodełka. Czyli kupić mostek (wspornik kierownicy) z dużym wzniosem. Koszt 50-100 zł. Reszta jest ok. Nie wiem co prawda jak sprawuje się napęd Claris bo nikt znajomy takiego nie ma. Jest to taniocha wkładana do najtańszych rowerów. Oczko wyżej, Sora ma już przyzwoite opinie.
-
Na temat tego Rometa to był gdzieś wątek że gość go sprzedawał bo był tak sztywny że mu tyłek urywało. Veloce kupowałem w częściach. Korba 50/34 i tylna przerzutka są niemal nowe bo mają 500 km. Kupiłem tę grupę do mojego Speca Roubaix z kasetą 12-25 i okazało się że do jazdy po ciężkich górach te przełożenia są dla mnie za twarde. Więc kupiłem Campę Centaura triple z kasetą 13-29 na którym długo jeździłem. Klamki kupiłem używane ale są w bardzo dobrym stanie. Przednia przerzutka też używana i też w dobrym stanie. I mam do tego fajne koła DT Swiss 1750 gram z bębenkiem Campagnolo, które mogę puścić za 500. Skóry za Veloce nie zedrę. Spójrz na Allegro po ile chodzi i puść info na prv co oferujesz jeśli jesteś zainteresowany.
-
Typowa przełajówka to nie jest rower wygodny. Ma krótką główkę rury sterowej wymuszającą mocno pochyloną pozycję, jest bardzo zwarta i sztywna. Triban wjedzie wszędzie tam gdzie przełajówka a pozycja jest o niebo wygodniejsza.
-
U mnie konina na szosie raczej na alu nie jeździ. Chyba ani jednego Accenta na szosie nie spotkałem. Spec, Trek, Merida, Kellys, Giant, Focus. Natomiast na MTB Accent Peak jest bardzo często spotykanym rowerem bo ma stosunkowo lekką ramę, 1750 gram, podczas gdy Kross, Cube, Kellys i wielu innych 2,2 kg.
-
Bardzo fajny ten Fuji. Ostatnio nawet byłem w kontakcie z producentem bo strasznie mi się podoba ich karbonowa rama torowa (http://www.fujibikes.com/usa/bikes/road/competition/track-elite). Ale kosztuje niemało. Ale przy okazji zacząłem się bardziej interesować ich ofertą. Robią fajne rowery w różnych kategoriach. Dystrybutorem na Europę jest niemiecka firma Advanced Sport GmbH, mieszcząca się koło Stuttgartu.
