Prezent dla rowerzysty – moje propozycje

Już niedługo Mikołajki, a potem Święta. Jak co roku, przygotowałem dla Was listę moich pomysłów na prezenty dla rowerzysty. Starałem się nie powtarzać propozycji, które podawałem w poprzednich latach. Tamte teksty znajdziecie na samym końcu wpisu, na rozwijanych listach.

 

Cateye Volt 400 HL-EL461RC

cateye rapid 3 TL-LD630-R

Przednia lampka Cateye Volt400 i tylna Cateye Rapid 3 – dobre oświetlenie roweru sprawia, że jesteśmy widoczni na drodze, ale także widzimy to, co się dzieje przed nami. Nie muszę też chyba dodawać, że w nocy oraz w złych warunkach pogodowych, włączone lampki na rowerze są obowiązkowe. Przednia lampa Volt400 dysponuje mocą 400 lumenów, co w zupełności wystarczy do jazdy w mieście, oraz spokojniejszych przejazdów poza nim. Oprócz tego dostępne są słabsze oraz migające tryby świecenia. W zależności od wybranego trybu, lampka świeci od 3 do 60 godzin. Wymienny akumulator ładowany jest przez gniazdo USB, a do lampki możemy dokupić jeszcze uchwyt na kask oraz ładowarkę.

Tylna lampka Rapid 3 zasilana jest z dużego paluszka AA. Jedna duża dioda i dwie mniejsze są wystarczające, aby inni uczestnicy ruchu dostrzegli nas z daleka. Sam mam taką lampkę w wersji na przód i jestem z niej bardzo zadowolony. Dostępne są trzy tryby: ciągły, migający oraz stroboskopowy. W trybie migającym bateria wytrzymuje 80 godzin. Obie lampki mocowane są za pomocą uchwytu FlexTight, który jest niesamowicie wygodny i bardzo dobrze trzyma się kierownicy lub sztycy. Do tylnej lampki można dokupić klips do plecaka czy paska, mocowanie do siodełka czy mocowanie do bagażnika rowerowego.

 

rogelli hydrotec ochraniacze na buty

Ochraniacze na buty Rogelli Hydrotec – chronią stopy i buty przed przemoknięciem oraz przemarznięciem. Ten model idealnie nadaje się do jazdy w temperaturze, która oscyluje w okolicach zera stopni. Nadają się do wszystkich rodzajów butów, także SPD. Gruby neopren powinien skutecznie chronić przed wodą i wiatrem.

 

Zator pokrowiec rowerowy

Pokrowiec na rower Zator – pokrowiec bardzo się przydaje, gdy chcemy przewieźć rower np. w samochodzie. Nie ryzykujemy wtedy pobrudzenia wnętrza. Sam mam jeden z pokrowców (mają dostępne różne modele, w zależności od rozmiaru roweru) zgierskiej firmy Zator od ponad trzech lat i swoje zadanie spełnia znakomicie. Jest naprawdę świetnej jakości, nic się nie popruło, ani nie rozdarło. Pokrowiec nie był wyjątkowo tani, ale za taką jakość warto dać trochę więcej.

Jedyne zastrzeżenie jakie miałem i na co Was uczulam, to etui do przechowywania pokrowca. Na stronie i w sklepach, producent pokazuje, że pokrowiec jest w ładnym etui, wykonanym z podobnego, sztywnego materiału. Ja swój dostałem w czymś co przypominało worek na buty (okej, firmowy) i dopiero po wymianie wiadomości ze sklepem, dostałem ładne, wytrzymałe etui. Mam nadzieję, że Zator już takich baboli nie robi :)

 

sks-raceblade-pro-xl

Błotniki SKS Raceblade Pro – jeżeli chcesz obdarować kogoś, kto posiada rower szosowy, a nie ma błotników – to ten model może być miłą niespodzianką. O błotnikach opowiadałem w jednym z odcinków na YouTube. Zazwyczaj w szosówkach nie tak łatwo zamontować błotniki. Poza tym, większość szosowców jeździ bez nich, ale mogę się założyć, że jesienią, gdy często pada – mogliby się na nie skusić. Jednak ciągłe przykręcanie i odkręcanie błotników jest bardzo upierdliwe. Tymczasem model Raceblade montowany jest do roweru na gumowe opaski. Z relacji użytkowników wiem, że ten system się sprawdza (choć ja miałem wątpliwości), a błotniki można zdjąć i założyć w kilka chwil. Raceblade’y dostępne są w dwóch rozmiarach: zwykłe na opony o szerokości do 25 mm, oraz wersja XL na opony o szerokości do 32 mm (dodatkowo każdy błotnik w wersji XL jest o 5 cm dłuższy).

 

tubus cargo classic bagaznik

Bagażnik rowerowy Tubus Cargo Classic – ten bagażnik to obiekt westchnień wielu rowerowych podróżników. A jeżeli nie ten, to inny model firmy Tubus :) Classic wykonany jest ze stali chromowo-molibdenowej, a i tak waży tyle, co mój tani aluminiowy bagażnik (680 gramów z elementami montażowymi). Dodatkowo jego dopuszczalne obciążenie to aż 40 kilogramów! Gdzie na większość bagażników da się załadować 25 kg. To świadczy o jego wytrzymałości i nawet jeżeli nie załadujemy na niego tych 40 kilo, to powinien on lepiej znieść trudne warunki, niż tańsze modele. Tubus daje na swoje bagażniki 5 lat gwarancji oraz 3 lata gwarancji mobilnej. Jeżeli w dowolnym kraju na świecie Twój bagażnik ulegnie uszkodzeniu, Tubus wyśle Ci nową sztukę. Cena Cargo Classic’a nie należy do niskich, jeżeli się poszpera, uda się go kupić poniżej 400 złotych. Ale zwłaszcza jeżeli jeździ się na ekstremalne wyjazdy rowerowe, warto zadbać o dobry bagażnik.

A Wy jakie macie rowerowe, prezentowe marzenia? Napiszcie w komentarzu, rowerowy Mikołaj wszystkie czyta :)

 

Rowerowe prezenty 2015
Na blogu podawałem już pomysły, co kupić na rowerowy prezent. Były one bardzo praktyczne. W tym roku też chciałbym pokazać Wam kilka pomysłów, ale pójdę w inną stronę. Prezenty będą nadal praktyczne, ale postaram się, by niosły za sobą wartość emocjonalną. Miały w sobie „to coś”. Nie przepadam za, jak to nazywam, kurzołapkami. Czyli drobiazgami, które stoją potem na półce, w honorowym miejscu i zaczyna je pokrywać warstewka kurzu. Wolę prezenty, których się używa. A że przy okazji będą ładnie wyglądać, to tylko działa na ich plus :)

 

Pan Rowerzysta

Osłona na koło + koszyk na kierownicę + nakrętki na wentyle – z tej serii jest jeszcze pokrowiec na siodełko, chwyty kierownicy i dzwonek. A samych motywów kolorystycznych też znajdziecie więcej. Polecam przejrzenie całej oferty Pana Pompki. Mimo, że ja swojego roweru bym tak nie udekorował, to myślę, że znajdą się miłośniczki takiego ciepłego stylu.

 

Brooks Cambium

Siodełko Brooks Cambium – brytyjski Brooks słynie ze skórzanych siodełek. Ale w tym wypadku chciałbym pokazać Wam model Cambium, wykonany z wulkanizowanej gumy, bawełny organicznej i płótna. Piękny i stylowy model. Kosztuje niemało, ale w razie gdyby był to zbyt kosztowny prezent, Brooks ma w swojej ofercie inne siodełka oraz stylowe akcesoria.

 

bidon-pan-tu-nie-stal

Bidon Rosół – bidon o pojemności jednego, dużego talerza na zupę :) Sprzedawany przez łódzką firmę Pan Tu Nie Stał, którą wiele osób kojarzy z ciuchów. Według producenta, bidon nie zawiera szkodliwego BPA oraz ftalanów.

 

Knog Blinder 4

Lampki Knog Blinder 4 – małe, zgrabne i całkiem przyzwoicie świecące. Do oświetlenia drogi nie wystarczą, ale do błyskania podczas jazdy w dzień będą idealne. I przy okazji wyglądają świetnie.

 

Peleton Pan Tu Nie Stał

Koszulka Peleton – jeszcze jeden produkt z Pan Tu Nie Stał. Mam kilka ich koszulek i mogę Wam zagwarantować, że ich jakość jest świetna. Ta koszulka jest dodatkowo uszyta z grubszej bawełny.

 

 

Koszulka Bikes Only – a skoro jesteśmy przy koszulkach, nie mogło zabraknąć mojej ulubionej z Koszulkowa, którą nieraz pokazywałem Wam na zdjęciach. Mam nadzieję, że będą nadal rozwijać dział z rowerowymi wzorami :)

 

Lekkie pedały rowerowe

Pedały rowerowe Crankbrothers Eggbeater – u „ubijakach” śmiało można powiedzieć, że to najładniejsze wpinane pedały. Z możliwością wpinania w czterech punktach, a do tego bardzo lekkie (od 290 do nawet 180(!) gramów za parę).

 

kocyk-rowerowy

Kocyk rowerowy – prezent dla trochę młodszych rowerzystów. Sprawdzi się jako kołderka do wózka rowerowego lub mata na piknik. Od urodzenia będą przekazywane dobre wzorce :)

 

Obraz z rowerami

Plakat rowerowy – a jeśli już coś ma wisieć na ścianie i łapać kurz, to warto by było ładne :) W internecie można znaleźć niezliczoną liczbę plakatów z motywem rowerowym. Mi bardzo podobają się reprodukcje obrazów brytyjskiej artystki Sam Toft.

 

Ładne zapięcie do roweru

Knog StrongMan – kto powiedział, że zapięcie do roweru musi być nudne. U-Lock od Knoga wygląda jak milion złotych, ale powinien skutecznie powstrzymać przed kradzieżą tego miliona :) Wykonany jest z hartowanej, 13 milimetrowej stali, a cała powierzchnia jest pokryta gumą silikonową, tak by nie porysował roweru.

Rowerowe prezenty 2014
Nie przepadam za chodzeniem po sklepach w poszukiwaniu idealnych prezentów dla najbliższych, zdecydowanie bardziej wolę poszperać w internecie. A największą zagwozdkę mam przy osobach takich jak ja, które mają już wszystko co jest im do szczęścia potrzebne. I gdy pytasz co chciałyby dostać, zazwyczaj słyszysz odpowiedź, że tak w zasadzie to nic i czekolada wystarczy. Dobra czekolada to bardzo dobry pomysł na prezent, ale lepiej trochę mocniej wysilić głowę, by wymyślić coś naprawdę ciekawego i przydatnego.

Dobrych inspiracji nigdy za wiele i w tym roku również przygotowałem kilka propozycji. Rok temu nie chciałem przekroczyć kwoty 300 złotych, także tym razem będę się trzymał tej granicy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by rozejrzeć się za droższymi i lepszymi akcesoriami, które proponuję, przecież na większe prezenty może się złożyć cała rodzina i zamiast kilku mniejszych prezentów, ktoś otrzyma jeden – duży. Tak jak rok temu podkreślę, by dokładnie podpytać czy obdarowany będzie zadowolony z prezentu. Pamiętajcie też, że kupując przez internet macie trochę czasu aby zrezygnować z zakupu i go zwrócić, pisałem o tym w tym wpisie.

Lampki rowerowe na prezent

Komplet rowerowego oświetlenia – prawdziwy rowerzysta na pewno posiada lampki na baterie albo podłączone do dynama. Ale mogę się założyć, że jest spora grupa jeżdżących na rowerach, którzy takich lampek nie mają. Często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak takie lampki podnoszą nasze bezpieczeństwo, przede wszystkim podczas jazdy w nocy. W dodatku podczas jazdy nocą są wymagane przez prawo. W sklepach znajdziecie całą masę lampek. Od takich za 20 złotych po prawdziwe reflektory za dwa tysiące. Tak naprawdę do jazdy po mieście nie jest potrzebne żadne super mocne oświetlenie. Wystarczy takie, które sprawi, że będziemy widoczni dla innych rowerzystów, kierowców i pieszych. Ewentualnie takie, dzięki któremu zauważymy dziurę w jezdni.

Ciężko polecić mi jeden, konkretny zestaw oświetlenia. Wszystko zależy od potrzeb obdarowanego. Polecam Ci jednak zerknąć na test lampek Krossa, który przeprowadziłem ostatnio. Warto również zainteresować się ofertą firm Mactronic oraz Sigma.

Czapka pod kask

Czapka pod kask – zimą co prawa liczba rowerzystów drastycznie maleje, ale pewna grupa jeździ przez cały rok i to głównie do nich jest skierowana taka czapka. Warto dbać o głowę i nie dopuścić do jej wychłodzenia. Świetnie nadaje się do tego specjalna rowerowa czapka, ponieważ zwykłe czapki są za grube by zmieściły się pod kask. Kupując taką czapkę pamiętaj, że na rynku są dwa rodzaje takiego nakrycia głowy: letnie i zimowe. Letnie nie są ocieplane, jedynie wyposażone w oddychającą membranę. Przydają się zwłaszcza osobom, które się intensywnie pocą. Zimowe wersje są dodatkowo ocieplane, co pozwala jeździć rowerem przy ujemnych temperaturach. Ceny takich czapek zaczynają się od 30 złotych. Warto zwrócić uwagę na takie marki jak Rogelli, Craft, Pearl Izumi, Shimano, SIDI, a także Accent. U mnie na blogu znajdziesz test czapki pod kask Shimano Windbreak.

sakwy-ortlieb

Sakwy rowerowe – sakwy, torby, worki, jakkolwiek by ich nie nazywać, służą do przewożenia rzeczy na rowerze. Są to bardzo przydatne akcesoria nie tylko dla rowerowych podróżników. Sakwy przydają się również podczas dojazdów do pracy, szkoły czy na zakupy. Jest to bardzo praktyczny dodatek do każdego roweru, nie tylko miejskiego czy turystycznego. O wyborze sakw można napisać cały poradnik i ja za jakiś czas na pewno to zrobię. Ale wybierając sakwy warto pamiętać o kilku rzeczach: wybierz pojemność, sprawdź łatwość montażu i sprawdź wodoodporność. Sakwy muszą być dopasowane wielkością do wymagań i preferencji. Nie ma sensu kupować olbrzymich sakw, jeżeli mają służyć jedynie do przewożenia kilku drobiazgów.

Łatwość montażu do bagażnika przydaje się zwłaszcza osobom, które będą chciały częściej je zakładać i zdejmować. Uwierz, że zdejmowanie sakw mocowanych na kilka rzepów po jakimś czasie potrafi grać na nerwach. Ostatnia sprawa to wodoodporność. Tańsze sakwy najczęściej przeciekają, jeżeli będzie się jeździło w deszczu, droższe oferują sporą albo całkowitą wodoodporność.

Z niedrogich sakw mogę Ci polecić łódzką markę Brador. Znam kilka osób, które użytkują ich sakwy i są zadowolone. Prosty, dwukomorowy model kupisz za ok. 50 złotych. Nie są to żadne topowe sakwy, po prostu zwykłe bagażówki, które sprawdzą się w mieście czy na krótkich wycieczkach. Tańsze, ale przyzwoite sakwy robią też Basil, Sport Arsenal, Kellys.

Dla osób podróżujących dużo oraz szukających sakw, które ich nie zawiodą i przeżyją wszystko, liczą się tak naprawdę tylko dwie firmy. Jest to niemiecki Ortlieb oraz polskie Crosso. Dobrych firm jest zapewne więcej, ale jeżeli chodzi o zaufanie podróżników, to te dwie firmy mają największe. Nie są to tanie sakwy, ale ich jakość zrekompensuje cenę. Najprostsze, ale i tak bardzo dobre sakwy Ortlieb Back Roller City są do kupienia za ok. 280 złotych. Crosso swój model Dry 30 wycenia na 190 złotych. Na blogu znajdziesz test moich sakw Ortlieb Back Roller.

sakwa-elegancka

Przy okazji dodam, że w sklepach znaleźć można nie tylko turystyczne sakwy, ale także, nazwijmy je miejskie. Bardziej szykowne i eleganckie, które będą pasowały do stylowego roweru. A także takie, które swoim wyglądem przypominają biznesowe aktówki. Warto poszperać, ponieważ można znaleźć naprawdę ciekawe modele.

Kryptonite jak zabezpieczyć rower

Zabezpieczenie do roweru – chyba nie muszę pisać, jak istotna jest to sprawa. Rower dobrze jest przypiąć niezależnie od tego czy wchodzisz do pracy na cały dzień czy do sklepu na pięć minut. Okazja niestety czyni złodzieja. O zabezpieczaniu roweru napisałem szerzej w tym wpisie. Warto tam zajrzeć i obejrzeć filmik na którym widać, które zabezpieczenia stanowią barierę dla nożyc do cięcia metalu, a które zostają przecięte w kilka sekund. Od razu napiszę – nie warto kupować żadnych linek. Wszystkie, nawet te najgrubsze można bardzo szybko przeciąć, zresztą obejrzyj film w tamtym wpisie to zobaczysz jaka to prosta sprawa. Dobrze zabezpieczyć rower można jedynie U-lockiem, czyli stalowym pałąkiem w kształcie litery U, albo markowym łańcuchem.

Wadą takich zabezpieczeń są ich wymiary i waga, ale zawsze można dobrać je tak, by były dopasowane do danej osoby i roweru. Tutaj nie warto oszczędzać, przyzwoite U-locki zaczynają się od około 120 złotych za np. model Kryptonite Kryptolok series 2. W niektórych sklepach szekle można kupić już za 20-30 złotych, ale są do zabezpieczenia śmiechu warte, które przy odrobinę większym uporze niż przy lince – też można rozbroić bardzo szybko. Kupując U-Locka pamiętaj o jego wymiarach, są zabezpieczenia dla jednego roweru, są dłuższe dla dwóch rowerów. Warto to przemyśleć, by niepotrzebnie nie kupić dużego modelu, który potem będzie trzeba ze sobą wozić. Firmy na jakie warto zwrócić uwagę i które robią naprawdę porządne zabezpieczenia to Kryptonite, Abus, a także OnGuard.

pompka-rowerowa-jaka-kupic

 

Stacjonarna pompka rowerowa – pompka to moim zdaniem jedno z obowiązkowych akcesoriów do posiadania. Jeżdżąc na rowerze zawsze mam ze sobą pompkę i zapasową dętkę/łatki, tak by w przypadku złapania gumy, nie zastanawiać się jak wrócę do domu. Ale większość rowerzystów jakieś ręczne pompki posiada, tak więc podsunę Ci inny pomysł – pompka stacjonarna. Bardzo dobry prezent dla kogoś, kto ma np. dwa komplety opon i często je przekłada. Albo dla kogoś kto posiada rower szosowy i pompuje opony do wysokiego ciśnienia, a ręczną pompką nie jest to najwygodniejsze.

Ja dopiero w zeszłym roku kupiłem sobie taką pompkę i powiem Ci, że ten zakup odmienił moje życie :) Skończyły się problemy z odpowiednim ustaleniem ciśnienia w oponie, moja pompka ma wbudowany ciśnieniomierz i Tobie też polecam właśnie taki zakup. No i napompowanie opony do 6,5 bara to czysta przyjemność, a nie walka o przetrwanie. Jeżeli będziesz chciał kupić pompkę dla osoby, która ma rower szosowy, zwróć uwagę, by mogła ona pompować przynajmniej do 12 barów. No chyba, że ta osoba jeździ na szytkach zamiast opon (co to jest szytka?), bo wtedy przydałby się sprzęt pompujący do 16 barów, ale wtedy zapewne ta osoba posiada odpowiednią pompkę.

Kupując pompkę znów nie warto patrzeć na najtańsze modele. Te za 20 złotych rozpadają się w rękach i często po jakimś czasie są już nie do użytku. Ale przyzwoitą pompkę można kupić od 50 złotych, a już za 80 złotych kupisz bardzo dobrego SKS X-Press Control, którego osobiście posiadam i szczerze polecam.

Tak jak pisałem na wstępie, większość takich zakupów robię przez internet. Jest wygodniej i zawsze mogę na spokojnie przejrzeć ofertę wielu sklepów bez ruszania się z domu. Warto w takich sytuacjach wypatrywać promocji, przecen, rabatów. Zwłaszcza zimą, gdy rowery i rowerowe akcesoria potrafią być sporo przecenione.

Warto zajrzeć na przykład do serwisu Picodi, jest tam dostępnych kilka sklepów typowo rowerowych, ale także multisportowych, gdzie możesz znaleźć rabaty rzędu 10-30%. I to nie tylko na sportowe rzeczy, znajdziesz tam również kody rabatowe do wielu innych sklepów. Jeśli nawet nie uda się upolować żadnego cenowego rabatu, to wiele sklepów daje przynajmniej przesyłkę gratis, co też jest sporą oszczędnością. A już najfajniej jest, gdy produkt jest w sklepie przeceniony i jeszcze można dodatkowo obniżyć cenę kodem rabatowym.

Przygotowując tę listę, do głowy przyszło mi kilka rzeczy, które sam bym chętnie dostał. Czyli jednak nie jest tak, że mam już wszystko czego bym potrzebował :) A może Wy macie rzeczy, które dostaliście/kupiliście w ostatnim czasie i polecilibyście innym? Piszcie śmiało w komentarzach.

Rowerowe Prezenty 2013
Co roku w grudniu zaczyna się przedświąteczna gorączka prezentowa. Wiele osób ma problem, co kupić mamie? Co kupić siostrze? No i chyba jedno z najtrudniejszych ;) czyli co kupić tacie na prezent? Postanowiłem przygotować Wam listę kilku prezentów, które można podarować osobom jeżdżącym na rowerze. Lista nie będzie długa i postaram się nie wyjść powyżej kwoty 300 zł. Droższe prezenty zawsze proponuję kupować w uzgodnieniu z obdarowywanym – będzie mniejsze ryzyko wpadki z nietrafionym prezentem. Oczywiście rowerowe prezenty są mile widziane nie tylko z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Urodziny, imieniny, rocznica ważnego wydarzenia – każda okazja jest dobra na fajny prezent :)

Licznik rowerowy – to jeden z popularnych dodatków do roweru, a nie każdy taki gadżet posiada. Moim zdaniem to rzecz niezbędna, zwłaszcza gdy jeździ się na dłuższych trasach. Wiedza ile przebyliśmy kilometrów bardzo podbudowuje psychikę. Najtańsze liczniki można kupić już od 10 złotych, ale zdecydowanie takie odradzam – jakość ich wykonania jest tragiczna i po pierwszym deszczyku można go wyrzucić. Najpopularniejsi producenci liczników to Sigma, Cateye, VDO, Author, Kellys – z naciskiem na pierwszą trójkę.

Ze swojej strony proponuję przewodowy model Sigma BC 16.12 lub jego starszego brata bliźniaka czyli model Sigma BC 1609 (tu znajdziesz mój test tego licznika). Cena to ok. 100 zł. Jest to model, który posiada wszystko co niezły licznik posiadać powinien. Z tańszych propozycji godny rozważenia jest model Velo 7 CC-VL520 firmy Cateye, którego sugerowana cena wynosi 65,9 zł, ale można go kupić sporo taniej.

Licznik rowerowy na prezent


Odblaskowa kamizelka
– co do jazdy w kamizelce odblaskowej zdania są podzielone. Według mnie jest to rzecz godna rozważenia, zwłaszcza dla turystów poruszających się głównymi drogami. Oczywiście nie myślę tutaj o „fruwajce” ze stacji benzynowej za 10 złotych. Takie kamizeli nie dość, że są kiepsko uszyte – to do tego nie przylegają odpowiednio do ciała. Na rynku znajdziemy sporo kamizelek i kurtek odblaskowych. Ja mogę polecić (ma ją mój brat) kamizelkę Rogelli Matera. Kosztuje około 60-70 złotych i jej dużym plusem jest to, że jest uniwersalna. Można ją nosić w chłodniejsze dni na kurtce, a cieplejsze na koszulce. Przód bezrękawnika jest nieprzewiewny, a z tył wykonany z oddychającej siateczki ułatwiającej wentylację.

Kamizelka rowerowa Matera


Książka
– dobra książka to ponadczasowy i uniwersalny prezent. Najpopularniejsze rowerowe książki to przewodniki, poradniki oraz podróżnicze. Dla każdego coś się znajdzie. Ja wybrałbym przewodnik Polska na dwóch kółkach, bardzo fajnie opisane są tu różne rowerowe trasy w całej Polsce. Jeżeli chodzi o poradniki, to najlepszą jeżeli chodzi o serwisowanie roweru jest książka Lennarda Zinna „Sztuka serwisowania roweru górskiego”. Napisałem o niej kilka słów w tym wpisie. Polecam ją z całego serca, bo to prawdziwa biblia rowerowa, jeżeli chodzi o serwis. Niezłą alternatywą jest Wszystko o rowerze, również ciekawa pozycja na 500 stronach opisująca serwisowanie i naprawę roweru. Z kategorii książek podróżniczych wybrałbym Campa w sakwach Piotrka Strzeżysza, autora bloga On The Bike. Miałem okazję osobiście posłuchać opowieści Piotrka i jego pasję do podróżowania również bardzo dobrze widać w jego książkach (na razie dwóch, bo jest jeszcze Makaron w sakwach, ale myślę, że będą kolejne).

Piotr Strzeżysz Campa w sakwach książka

Koszyczek na bidon – jedno z niedocenianych akcesoriów. Kiedyś pisałem o skutkach odwodnienia na rowerze, moim zdaniem warto pamiętać, by na dłuższych niż kilkanaście kilometrów przejażdżkach mieć ze sobą coś do picia. Niekoniecznie w bidonie, niestety zazwyczaj nie pachną one zbyt ciekawie. Ale do typowych koszyczków idealnie mieści się butelka od napoju izotonicznego na O… o pojemności 0,75 litra. I można jej spokojnie użyć kilka razy po umyciu. Koszyczki na bidon można kupić już od 15 złotych. Do wyboru są w przeróżnych kształtach i kolorach. Można wybierać między aluminiowymi, z tworzyw sztucznych, a także włókna węglowego. Przed zakupem warto sprawdzić, czy rama roweru osoby obdarowywanej posiada otwory montażowe na bidon (zazwyczaj są dwa miejsca, na rurze podsiodłowej oraz rurze dolnej). Starsze rowery lub część rowerów z zawieszeniem typu full może nie mieć otworów montażowych, w takim przypadku zapraszam do wpisu o tym jak sobie z tym poradzić.

Pomysł na rowerowy prezent


Czekoladowy zestaw rowerowy
– bardzo fajny i uniwersalny prezent. No chyba, że ktoś nie lubi czekolady ;) Zestawy sprzedawane przez Chocolissimo zawierają rower, bidon, dzwonek, pompkę oraz kask. Wszystko oczywiście wykonane z czekolady. Jeżeli nie wiesz do końca, co może ucieszyć bliską Ci osobę – to ten zestaw na pewno to uczyni :)

Pomysł na czekoladowy prezent


Zimowe rękawiczki rowerowe
– na rynku mamy bardzo bogaty wybór rękawiczek. Od lekko ocieplonych na wiosenne i jesienne chłody, po bardzo ciepłe na największe mrozy. Warto pamiętać by rękawice nie były zbyt grube. Może to powodować problemy z trzymaniem kierownicy oraz hamowaniem. Lepiej wybierać modele bardziej dopasowane do dłoni. Nie zawsze grubość materiału świadczy o tym, że rękawiczki są cieplejsze. Przyzwoite zimowe rękawiczki na niewielki mróz, kupimy już za 80-90 złotych. Firmy na które warto zwrócić uwagę to Endura, Rogelli, Shimano (mają bardzo fajne rękawiczki „trójpalczaste”), Ziener, Giro.

Pomysł na prezent - rękawiczki rowerowe


Scyzoryk albo multitool
– z takiego prezentu z pewnością ucieszy się każdy rowerowy turysta. Jeżeli mówimy multitool – myślimy Leatherman. Najdroższe modele kosztują około 700 złotych, ale to są modele dla zapaleńców. Jeden z podstawowych, ale też dobrze wyposażonych modeli to Leatherman Wingman, który na wyposażeniu ma oczywiście kombinerki, ale także nóż, pilnik, nożyczki, śrubokręty, otwieracze i inne przybory. Gdy mówimy o scyzorykach – mamy na myśli oczywiście te szwajcarskie. A jeżeli szwajcarskie scyzoryki – to tylko Victorinox. Podstawowe modele tego producenta są do kupienia już od 40 złotych, ale chciałbym Wam pokazać mojego ulubieńca, czyli model 0.8461.MWCH. Jest to oficjalny nóż szwajcarskiej armii i ma jedynie to co jest naprawdę potrzebne, bez zbędnych „bajerów”. Bardzo duże ostrze noża (które można otworzyć jedną ręką), piłkę do drewna, otwieracz do puszek i butelek, śrubokręt, szpikulec. Można kupić go w wersji zielonej-militarnej, oraz czarnej.

One Hand Scyzoryk Armii

Pomysłów na prezent jest jeszcze dużo, dużo więcej :) Lampki rowerowe, pedały i buty SPD (pamiętajcie o zmierzeniu wkładki), sakwy rowerowe, błotniki, kominiarka, bielizna termoaktywna. Mam nadzieję, że dostarczyłem Wam choć odrobinę inspiracji co kupić rowerzyście. Chętnie poznam Wasze pomysły na prezenty – piszcie w komentarzach jaki był Wasz najlepszy, rowerowy prezent lub co chcielibyście dostać.

 


 
  • mat

    Mam tego CatEye’a (400) i zdecydowanie polecam! Jeżeli zna się teren to można z nim zjeżdżać w nocy w lesie prawie z takimi samymi prędkościami jak w dzień. W nieznanym ciut wolniej. Na asfalt nawet za mocna ;) Fajne tryby świecenia. Ja mogę polecić.

  • amigo
    • Maciej Rutecki

      Stojak (2 link) bardzo mi się spodobał. Widziałem coś podobnego w innym japońskim sklepie, równie „tanie” (dodaj do tego koszty wysyłki prosto z Japonii).

      Szukam właśnie czegoś do mieszkania, co nie wygląda jak stojak spod Biedronki, ale też nie będę musiał go wieszać i był prosty jak konstrukcja cepa. No, chyba że mówimy o czymś takim:
      https://www.kickstarter.com/projects/277601164/parkis-space-saving-bicycle-lift

      • radziu
        • Maciej Rutecki

          A zastanawiałem się nad nim i przymierzałem do zakupu. Tylko nie utrzyma (nawet w poziomie) 20 kg roweru miejskiego. Niemniej to fajne rozwiązanie dla lżejszych rowerów (uchwyty występują w różnych rozmiarach w zależności od szerokości opony).

    • Hah, ta bieżnia dla psa fajnie wygląda :)

  • kaczan

    Ja marzę o siodełku Lepper Primus. Może Gwiazdor wysłucha i znajdę je pod choinką

    • Mikołaj spełnia wszystkie prezentowe marzenia. Trzeba tylko o tym myśleć przed zaśnięciem :)

  • Od dłuższego czasu marzy mi się przyczepka Extrawheel, a wraz z nią – porządna, długa rowerowa wyprawa w nieznane :)

  • Mariusz

    Marzę o suporcie i sztycy podsiodłowej do mojego Wigry 3. Torbę Zatora mam. Odpowiedniom do moiego roweru.

    • Kuba Józiewicz

      Sam mam wigry 2 i powiem tak, na allegro za 10zł są sztyce o śr. 28,0mm. Do suportu kupujesz miski, jeśli są zjechane, kulki, klin 9,5mm koniecznie z gwintem M7, „pokrywkę” chroniącą przed syfem jeśli stara jest zniszczona, podkladkę z zębem na oś jeśli stara jest uszkodzona, żabkę do odkręcenie (uwaga, odkręcasz w prawo) i smar ŁT-43. Najdroższym elementem jest żabka, jeśli nie masz, a używanie kluczy hakowych jest tak niewygodne, że szkoda gadać i się kaleczyć. Same części to koszt góra 10 zł. I jeszcze zamiast wianków weź lepiej luźne kulki, wchodzi po 13 albo 14 na stronę.

  • Kuba Józiewicz

    A ja bym chciał oponki, vittoria rubino pro. Model na 2016 rok zawiera grafen co ma dawać różne cudowne właściwości. Do tego jeszcze czujnik kadencji, bidon Camelbak Podium Ice i uchwyt elite custom race plus. Pewnie skończy się na kasie i będę musiał ją wydać na te zachcianki, raczej trzeba będzie dołożyć jakiś zaskórniak do tego.

  • sparky

    A jak bym nic nie chciał rowerowego :) Uważam, że gdy się ma „świadomego” rowerzystę bardzo trudno rodzinie dobrać mu prezent. Przykładowo – też mam tę lampkę CatEye 400, bo takiej szukałem i taką wybrałem z wielu. I niestety nie byłbym zachwycony, gdyby ktoś mi na prezent obecnie kupił inną – jakąś małą tanią chińską diodkę z supermarketu…

    • No pewnie, dlatego nie jestem zwolennikiem „niespodzianek”. Lepiej kogoś po prostu zapytać, czy chciałby to czy tamto. Jakieś dziesięć, a może jedenaście lat temu, dostałem pod choinkę od rodziców pierwsze pedały SPD (buty kupiłem sam na wiosnę, jeżeli dobrze pamiętam). Nie byłbym za bardzo zadowolony, gdybym nie dostał dokładnie takich, jakie chciałem, chociażby ze względów wizualnych różnych modeli :)

      Tak czy siak, Allegro i inne serwisy ogłoszeniowe, jak co roku po Świętach, będą pełne ogłoszeń mających w tytule „nietrafiony prezent”. Lepiej tego unikać.

  • Paweł

    hej, ochraniacze na buty Rogelli o których pisałeś występują jeszcze w żółtej barwie. Mam ten model ale niestety nie moge nikomu polecić. Po jeździe w lekkim deszczu mam nogi całe mokre. Na gwarancji dowiedziałem się że ochraniacze te są wodoodporne a nie wodoszczelne. Zdefiniowali słowo wodoodporne jako z materiału który pod działaniem wody nie traci swoich właściwości…

    • rumcajs

      Też mam tej firmy ochraniacze (model Fiandrex) – niby nieprzemakalne, a efekt taki sam jak Ciebie, suwak się rozwalił przy pierwszym poważnym użyciu…

  • Ten pokrowiec Zatora jest bardzo wielki? Zastanawiam się, czy sprawdziłby się na wyprawie rowerowej, gdy trzeba przewieźć rower samolotem, a później cały czas z nim jeździć. Dotychczas nie znalazłem żadnego zadowalającego rozwiązania tego problemu…

    • Ja mam „lekki pokrowiec na wyprawy” w rozmiarze M. Po włożeniu do etui, całość ma około 35x25x13 cm i waży 1,8 kilograma.

      Tylko sprawa wygląda tak, że ładując się z nim do samolotu i tak będziesz musiał dodatkowo zabezpieczyć czymś rower. Ten pokrowiec nie chroni roweru w praktycznie żaden sposób przed uszkodzeniem.

      • Dzięki za informację! Jest to dosyć duży pakunek, ale pewno wygodniejsze niż zawijanie wszystkiego w plandekę z Castoramy. Będę musiał to jeszcze przemyśleć… A sam rower zabezpieczyć trzeba umiejętnie ułożonym bagażem :-) Zmieści się tam coś jeszcze oprócz roweru?

        • Spokojnie jeszcze trochę rzeczy by weszło, ale raczej luźno wrzuconych, przynajmniej razem z moim rowerem.