Jaki kask rowerowy kupić?

Kask rowerowy to jedno z najgorętszych akcesoriów, na którego temat bardzo chętnie dyskutują zarówno jego przeciwnicy, jak i zwolennicy. Ale w dzisiejszym tekście, nie będę pisał o sensowności posiadania kasku. Do rozmowy na ten temat zapraszam do wpisu: Czy warto jeździć w kasku. Tym razem skupię się na praktycznych aspektach, czyli jaki kask wybrać, jak dobrać do swojej głowy i jakie technologie są używane, by lepiej chronić nasze czaszki. Zacznę od wymienienia typów kasków, jakie możemy znaleźć w sklepach. Wybór kasku, często determinowany jest przez warunki w jakich będziemy jeździć. Warto o tym pamiętać, by na ekstremalny zjazd dowhillową trasą, nie wybrać się w szosowym kasku :)

Jaki tani kask kupić
Na zdjęciu kask MET Crossover

Kask MTB

Strzelam, że to najpopularniejszy typ kasku. Używany nie tylko do jazdy po górach, ale jako kask uniwersalny, nadający się również do turystyki czy jazdy po mieście. Kaski tego typu są wyposażone w daszek, który chroni nie tylko przed promieniami słońca, ale także gałęziami. Daszek zazwyczaj można odpiąć.

 

Jaki kask szosowy kupić?
Na zdjęciu kask Rudy Project Sterling

Kask szosowy

Nowoczesne kaski szosowe, cechuje trochę bardziej agresywny wygląd, często projektowany pod kątem aerodynamiki. Kaski szosowe zazwyczaj nie mają daszka, choć bywają modele gdzie można to opcjonalnie zrobić. Tego typu kask, również z powodzeniem może być wykorzystywany w jeździe miejskiej czy turystycznej.

 

Kask downhill full-face
Na zdjęciu kask Author Hot Shot

Kask full-face

Budową przypomina kaski używane w motocyklowym enduro. Chroni nie tylko czaszkę, ale także szczękę przed uderzeniem. Używany jest w sportach zjazdowych oraz wszędzie tam, gdzie jest duże ryzyko spotkania z drzewem. Jego budowa pozwala na wygodne stosowanie gogli.

 

Jaki kask BMX
Na zdjęciu kask Bell Faction

Kask typu orzeszek

Używany do jazdy BMX, Street, Dirt. Noszą go również agresywnie jeżdżący rolkarze i deskorolkarze. Jest bardziej wytrzymały niż kask MTB czy szosowy, ale kosztem wagi i wentylacji.

 

Kask rowerowy miejski
Na zdjęciu kaski: Lazer Cityzen i Giro Sutton

Kask miejski

Jeżdżąc po mieście, niekoniecznie trzeba zakładać na siebie sportowo wyglądający kask MTB czy szosowy. Na rynku dostępny jest spory wybór stylowych, miejskich kasków, które, jak widać na zdjęciu powyżej, wyglądają bardzo modnie. I wcale nie są droższe niż „normalne” kaski. Okej, trochę gorzej u nich z wentylacją, ale w końcu po mieście nie jeździ się na wyścigi. Na kilkukilometrowe dojazdy do pracy spokojnie wystarczą, a przy okazji głowa tak nie zmoknie, gdy zacznie padać.

 

Jaki kask aerodynamiczny czasówka
Na zdjęciu kaski: Casco Speedairo i Giro Advantage 2

Kask do jazdy na czas

Ich aerodynamiczna budowa, pozwala urwać kilka cennych sekund na wyścigu. Najczęściej spotyka się je na wyścigach triathlonowych, podczas jazdy na czas oraz na torach rowerowych.

 

Kask do jazdy enduro
Na zdjęciu kask Fox Striker

Kask enduro

Aktywnie rozwijająca się grupa kasków, wywodząca się z kasków MTB. Kaski tego typu mają bardziej rozbudowany tył, który lepiej chroni głowę. Jednocześnie kask jest nadal przewiewny i dość lekki.

Zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym opowiadam trochę więcej o kaskach rowerowych. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

 

Na co zwrócić szczególną uwagę, podczas kupowania kasku?

Pierwsza sprawa to wybór odpowiedniego rozmiaru. Zdecydowanie polecam przymierzyć kilka modeli przed zakupem. Ważny jest nie tylko sam rozmiar, ale także kształt skorupy. Mamy różne głowy i nawet jeżeli kask będzie rozmiarowo dobry, może się okazać, że będzie gdzieś upijać, a jazda w nim nie będzie przyjemna. Jak dobrać rozmiar, jeżeli nie masz możliwości przymiarki? Zmierz obwód głowy, który mniej więcej powie Ci jaki rozmiar kasku będzie odpowiedni. Ale nie jest to informacja w 100% idealna, zwłaszcza gdy wynik wypada pomiędzy dwoma rozmiarami. Obwód mojej głowy to około 61 centymetrów, ale niestety praktycznie żaden kask w tym rozmiarze, nie chce się na nią zmieścić :)

Łukasz Przechodzeń Rowerowe Porady Blog

Kupowałem niedawno kask i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że znalezienie kasku na dużą głowę (dyplomatycznie nazywaną przez niektórych producentów XL lub oversized) nie jest takie proste. W ofercie różnych producentów, rozmiarówka zazwyczaj kończy się właśnie na 61 cm, a większych rozmiarów nie ma wcale, albo są w tylko wybranych modelach. Ostatecznie kupiłem szosowy model Lazer O2, który jest dostępny także w rozmiarze 62-64 cm. I pasuje mi idealnie. Za jakiś czas, na blogu napiszę recenzję tego kasku. Choć mam nadzieję, że nie będę musiał nigdy testować jego skuteczności :)

Okej, rozmiar mamy wybrany, czas na kolejny ważny element – ilość i wielkość otworów. Od tego parametru będzie zależało, jak bardzo wentylowana będzie głowa. Oczywiście nie w każdym kasku zasada, że im więcej, tym lepiej się sprawdzi. Orzeszki i full-face będą miały mniej otworów, ale za to będą bardziej wytrzymałe. Coś za coś. Kask do rekreacyjnej jazdy, w spokojnym tempie, też nie musi mieć koniecznie wielu otworów. Do niektórych kasków szosowych i MTB, można nawet dokupić specjalną nakładkę lub uniwersalny pokrowiec, które zakrywają otwory wentylacyjne. Dzięki temu lepiej się jeździ w deszczu lub wtedy, gdy zależy nam na aerodynamice.

W innych przypadkach, najlepiej postawić na kask z dużą ilością otworów. Według mnie, dobrze wentylowany kask, powinien mieć przynajmniej 16 dużych otworów wentylacyjnych lub więcej mniejszych. Napisałem niedawno mini-test kasku Crivit (z Lidla), który ma zaledwie 11 niedużych otworów. Wystarczyło kilka kilometrów intensywniejszej jazdy, żeby moja głowa była cała mokra. Tak więc warto postawić na większą liczbę dziur, zwłaszcza do jazdy szybszej niż spacerowa.

Większość kasków produkowana jest przy użyciu technologii in-mold (in-mould). Polega to na wtryskiwaniu spienionego polistyrenu do formy, gdzie znajduje się już szkielet kasku z tworzywa. Dzięki temu kask jest jednocześnie wytrzymały i lekki. Ale producenci dalej starają się rozwijać technologie, przydatne w kaskach. Jedną z nich jest MIPS (Multi-directional Impact Protection System), gdzie kask składa się ze skorupy zewnętrznej oraz wewnętrznej wkładki. Podczas uderzenia, skorupa w ograniczonym zakresie może się przesuwać, co redukuje siły działające na głowę.

Nie jest to może kluczowe kryterium, ale warto przy zakupie kasku popatrzeć na dodatki. Z ciekawszych akcesoriów wymienić mogę wkładkę z siatką przeciwko owadom – świetna sprawa, chyba, że lubisz, tak jak ja, drapać się po głowie. Wtedy taka wkładka potrafi doprowadzić do szału :) Miłym dodatkiem jest również pokrowiec do transportowania kasku, możliwość założenia tylnej lampki czy wkładki chłodzące.

Jakość kasku

Bardzo, bardzo gorąco namawiam do kupowania kasków w porządnych sklepach rowerowych. Nie na giełdzie i nie na podejrzanie tanich aukcjach Allegro. Kask nie musi kosztować fortuny, aby spełniał swoje zadanie. Ale kupowanie dziecku kasku za 5 (!) złotych czy sobie za 20 złotych, to proszenie się o kłopoty. Taki kask, w chwili zderzenia z ziemią, może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Warto wydać przynajmniej te 40-50 złotych, by kupić taki, który nie zachowa się jak ten motocyklowy, na nagraniu powyżej (właściwa akcja dzieje się od 1:00). Zerknijcie także na crash test kasków rowerowych, wykonany przeze mnie. Porównałem tam markowy kask, z takim z marketu (ale z certyfikatem dopuszczającym do sprzedaży w Europie) oraz z chińskim kaskiem z AliExpress.

Warto też pamiętać, że po spotkaniu z ziemią, kask jak najbardziej może się rozlecieć na kawałki (choć w środku powinny być zatopione linki, które nie pozwolą by elementy natychmiast odleciały na bok). Nieraz słyszałem stwierdzenie „to był słaby kask, bo po upadku się rozleciał”. A tak wcale nie jest. Kask ma przyjąć na siebie energię, która zostałaby przekazana naszej głowie. I może się rozlecieć nawet na tysiąc kawałków. Byleby ochronił czaszkę.

Istotny jest również fakt, że kask po uderzeniu w ziemię może nie nosić śladu upadku. Ale jego wewnętrzna struktura często jest już uszkodzona i w takim kasku nie powinno się jeździć. Nawet jeżeli kask jest cały, trzeba dokładnie go obejrzeć, czy nie ma nigdzie mikro-pęknięć czy odprysków. A najlepiej po prostu go wyrzucić i kupić nowy. Przy kolejnym uderzeniu, kask może już nie pochłonąć tyle energii, ile bezwypadkowy kask. Ale nie życzę nikomu testowania w praktyce, jak zachowuje się taki kask podczas kolejnego upadku.

 

Wszystkie planowane wpisy z cyklu „W co się ubrać na rower?”:

1. Potówki i koszulki

2. Spodnie i spodenki

3. Bluzy rowerowe

4. Rękawiczki i skarpetki

5. Ubrania przeciwdeszczowe

6. Ubrania na jesień i zimę

7. Buty rowerowe

8. Kaski

9. Okulary

10. Porady od blogerek modowych

11. Ceny rowerowych ciuchów