Jakie okulary rowerowe kupić?

Okulary to jedno z tych akcesoriów, bez których wiele osób nie wyobraża sobie wyjścia na rower czy pójścia pobiegać. W sklepach spotkamy całą masę różnych modeli, kształtów, typów okularów. A ceny wahają się od 20 do ponad 1000 złotych. W takim razie jakie okulary kupić? Czym kierować się podczas ich wybierania? Postaram się co nieco na ten temat napisać.

Moim zdaniem pierwszą i najważniejszą sprawą przy kupowaniu okularów jest ich wygoda. Mamy różne kształty głowy, nosa, uszu, tak więc nie ma jednego, uniwersalnego typu okularów, które pasowałyby wszystkim. Podczas jazdy na rowerze jest to szczególnie istotne. Gdy przymierza się okulary przed zakupem, a one nawet delikatnie uciskają – jest to znak, że trzeba przymierzyć inny model.

Sam w ten sposób wpadłem na „minę”. Gdy przypadkiem zniszczyły mi się okulary (o których napiszę w dalszej części), postanowiłem kupić nowe, ale jakiś inny model, ot tak, z potrzeby zmiany. Wybrałem się do sklepu i znalazłem tylko jedne, które kosztowały w założonym przeze mnie budżecie i jednocześnie bardzo mi się podobały. Był tylko mały problem – trochę uciskały mi skronie. Ale to było tylko delikatne smyranie, więc machnąłem na to ręką. Niestety, szybko okazało się, że to był błąd i po godzinie jazdy okulary musiały powędrować do kieszeni. Podczas wysiłku, każde takie ocieranie staje się kilka razy mocniejsze. Krew szybciej płynie w żyłach, głowa trochę puchnie, a niedopasowane okulary stają się narzędziem tortur.

Tak więc z okularami powinno być tak jak z kaskiem, najlepiej przymierzyć je przed zakupem. Oprócz uciskania skroni, istotne jest też to, jak układają się na nosie. Niektóre okulary mają regulowane bądź wymienne noski, co pozwala w pewnym stopniu dopasować je do kształtu nosa. Tak czy owak, w tym miejscu także muszą leżeć perfekcyjnie, w przeciwnym razie będą się zsuwać.

Oprócz bycia wygodnymi, okulary mają przede wszystkim chronić nasze oczy. Z moich doświadczeń wynika, że od palącego słońca  czy łzawiących oczu na wietrze, jeszcze gorsze jest spotkanie z rozpędzonym owadem. Mucha, czy nie daj Boże osa, która uderzy w oko, potrafi skutecznie zepsuć humor albo nawet narobić nam solidnych kłopotów. Tak samo jest w przypadku kamyków, które potrafią wylecieć spod kół samochodów, ale także innych rowerzystów, którzy jadą przed nami.

Istotną sprawą przy zakupie okularów, jest sprawdzenie czy szkła posiadają filtr UV400, który chroni przez promieniowaniem UVA, UVB i UVC. Obecnie prawie wszystkie okulary posiadają taki filtr (warto pamiętać o tym, że filtr powinny posiadać każde szkła, także przezroczyste), aczkolwiek z dużą dozą ostrożności podchodziłbym do takich deklaracji producentów okularów za pięć złotych.

Kolejna, bardzo modna ostatnio kwestia, to szkła fotochromatyczne. Działają w ten sposób, że w zależności od intensywności promieniowania UV, które pada na szkła, te ciemnieją lub rozjaśniają się. Rozpiętość cenowa okularów z takimi szkłami również jest duża. Najtańsze jakie udało mi się znaleźć kosztowały 130 złotych, ale są także modele kosztujące 800 złotych i więcej. Wszystkie okulary z soczewkami fotochromatycznymi potrzebują czasu, aby dopasować się do warunków w jakich jedziemy. Producenci raczej unikają deklaracji, czy trwa to 10 sekund czy 10 minut. Z moich obserwacji wynika, że nie trwa to ani tak krótko, ani tak długo. Ten czas zależy od tego, jak mocno zmieniły się warunki w jakich jedziemy.

Wyjątkiem są okulary Uvex Variotronic (być może są jakieś podobne na rynku lub niedługo się pojawią), których soczewki zawierają mikrokryształy. Potrafią one zmieniać swoje położenie, dzięki czemu szkła rozjaśniają się lub przyciemniają w ułamku sekundy. Może dziać się to automatycznie (okulary mają sensor światła) lub za pomocą przycisku.

Pisałem Wam ostatnio, że trochę obawiam się w którym kierunku podąży elektronika w rowerach. Ale akurat ten patent bardzo mi się podoba. Nie podoba mi się jedynie cena – 1300 złotych to już naprawdę sporo. Tym niemniej gdy cena spadnie, może się nimi zainteresuję.

Jeżeli nie interesują Cię fotochromy, można wybrać okulary z wymiennymi szkłami. Najpopularniejszy zestaw to szkła ciemne, przezroczyste i pomarańczowe/żółte. Ciemne do jazdy w największe słońce, pomarańczowe w pochmurne i mgliste dni, a przezroczyste dla tych, którym pomarańczowe zabarwienie nie odpowiada, a także do jazdy w nocy. Nieraz można usłyszeć głosy zdziwienia – a po co Ci przezroczyste szkła w okularach? Takie pytania zadają jedynie Ci, którym podczas wieczornej jazdy nigdy mucha czy piasek nie wpadły do oka.

Jeżeli podczas jazdy przeszkadzają Ci odblaski, np. od mokrego czy nagrzanego asfaltu, a także śniegu, warto zainteresować się soczewkami z polaryzacją. Poprawiają one kontrast obrazu i zmniejszają powstawanie odblasków, które męczą oczy.

Jeszcze jedną, ciekawą opcją jest powłoka przeciwdziałająca parowaniu szkieł. Co ciekawe, deklaracje, że okulary nie parują znajdziemy w opisie nie tylko najdroższych okularów, ale także tych najtańszych. Więc jak to w końcu jest z parowaniem? Ano różnie. Wszystko zależy od jakości okularów, od stopnia w jakim się pocimy oraz warunków zewnętrznych. Niestety cudów nie ma i jeżeli z głowy pot będzie lał się non stop, to żadne cudowne systemy nie pomogą. Według mnie, aż tak bardzo nie ma sensu zwracać uwagi na deklaracje producentów. Lepiej jest popytać znajomych, którzy jeżdżą w podobnym stylu oraz używać chusty lub przewiewnej czapeczki pod kask, które ograniczą spływanie potu po czole.

A co z osobami, które na co dzień noszą okulary korekcyjne? Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to soczewki korekcyjne. Ale nie każdy chce albo może ich używać. Rozwiązaniem mogą być okulary przeciwsłoneczne z wbudowanym adapterem na szkła korekcyjne. Dostępnych jest wiele modeli tego typu, przykładem są okulary Accent Wind, których zakup nie nadwyręży budżetu. Inną opcją są okulary, do których zamawia się specjalne soczewki korekcyjne. Dzięki temu nie widać drugich soczewek schowanych pod okularami. Przykładem są okulary Oakley RadarLock, które można zamówić w wersji ze szkłami korekcyjnymi.

Jakie okulary korekcyjne na rower

Accent Wind

 

oakley-radarlock-okulary-korekcyjne

Oakley RadarLock

Mam prośbę do wszystkich, którzy noszą okulary korekcyjne. Napiszcie w komentarzach, jak radzicie sobie z parowaniem szkieł na rowerze, a także czy używacie okularów sportowych/przeciwsłonecznych. Wasze doświadczenia będą bardzo cenne i na pewno pomogą innym, szukającym odpowiedniego rozwiązania.

Ostatnia sprawa – dlaczego drogie okulary są takie drogie? Długo zastanawiałem się nad odpowiedzią. Wyróżnikiem dobrych okularów będzie jakość wykonania. Jeżeli rzadko jeździ się w okularach (ja w sumie zakładam je tylko w największe słońce), nie jest to aż tak istotne. Ci, którzy wiele godzin dziennie w nich jeżdżą, na pewno doceniają odporność na zniszczenie (wiele modeli ma bardzo elastyczne oprawki), szkła bardziej odporne na zarysowania czy niższą wagę. Każdy może w lepszych szkłach docenić odporność na uderzenia. Oby nigdy nie trzeba było tego testować, ale kilka razy słyszałem, że po upadku pęknięta soczewka poraniła komuś oko.

Na wysoką cenę składa się również jakość optyczna samych soczewek. Ostatnio w jednym z dużych marketów sportowych, z ciekawości przymierzyłem okulary na rower za 20 złotych. I bardzo mnie zawiodły. Pal sześć ich liche wykonanie, bo za taką cenę można im to wybaczyć. Ale soczewki tak zniekształcały obraz, że nie wiem czy dałbym radę w nich jeździć. W droższych soczewkach producenci starają się nie tylko abyśmy lepiej w nich widzieli (polaryzacja, specjalne powłoki itd.), ale także aby obraz nie był w jakikolwiek sposób zniekształcony.

Na cenę wpływa też marka i wygląd okularów. A także marketing. Wiecie, marketingowcy próbują robić co się da, aby zamydlić nam (nomen omen) oczy. Technologia POLARIC ELLIPSOID, powłoka PLUTONITE, antystresowe oprawki O MATTER, powłoka LITEMIRROR, powłoka SUPRAVISION – takie i inne „kosmiczne” technologie znajdziecie w okularach. Nie mówię, że te powłoki czy dodatki nic nie dają. Ale samo nazywanie ich takimi poważnymi nazwami, sugeruje jakbyśmy mogli z ich pomocą na Księżyc polecieć :) I kupując takie okulary, jesteśmy święcie przekonani, że to po prostu kosmiczna technologia i za to się płaci. Cóż, nie jest tak do końca.

Blog rowerowy jakie okulary

BBB Element

I jeszcze jedna rzecz. Kilka osób pytało mnie, jakich okularów używam. Tak więc, z pewną przerwą po tym, gdy ktoś mi na tych okularach usiadł i musiałem je wyrzucić, mam BBB Element BSG-42. To proste, niedrogie okulary, których największą zaletą jest to, że są dla mnie mega wygodne. Ich jakość wykonania… cóż, nie jeżdżę w nich aż tak często, więc wystarczą mi na dość długo. Ale gdybym miał w nich więcej jeździć, na pewno zainwestowałbym w trochę lepszy model. O tych złego słowa nie powiem, ale przy intensywnym użytkowaniu szybko się zużyją.

A Ty jakich okularów używasz? Masz jakiś model, który szczególnie polecasz?

 

Wszystkie wpisy z cyklu „W co się ubrać na rower?”:

1. Potówki i koszulki

2. Spodnie i spodenki

3. Bluzy rowerowe

4. Rękawiczki i skarpetki

5. Ubrania przeciwdeszczowe

6. Ubrania na jesień i zimę

7. Buty rowerowe

8. Kaski

9. Okulary

10. Porady od blogerek modowych

11. Ceny rowerowych ciuchów

  • radzik35

    Jeżeli chodzi o okulary korekcyjne to mogę polecić te Alipny http://www.bikeman.pl/okulary-optyczne-alpina-pso-twist-four-vl-kolor-s,3,17844,9721

    Korekcja podczepiana jest na żyłce za szkłem fotochromatycznym. Jest system zmniejszający parowanie okularów. Zmniejszający bo moim zdaniem podczas przystanku na światłach nie unikniemy lekkiego parowania, chyba że mamy max. odgięte okulary na nosie (co umożliwia regulacja).

    W okularach przejeździłem trzy sezony i nie mam większych wad. Nie nadają się jedynie do jazdy w nocy bo powstają refleksy.

    • Hmmm… a do jazdy w nocy, ale po oświetlonych ulicach by się nadawały? Jak kogoś złapie zmrok na mieście, to już nie wróci do domu? :D

      • radzik35

        Tak, do domu można wrócić,
        pewnie tak samo jak we wszystkich innych fotochromach. Tu dochodzi jeszcze korekta. Sporo jażdże po zmroku i jeszcze żyję. Ogólnie czasami jest drobny refleks. Proponuję potestować. Jeżeli komuś to przeszkadza to jednym ruchem można zdjąć szkło przeciwsłoneczne i jechać na samych korektach.

        • Sergi86

          Hej, a jakie szkła montowałeś? zwykłe czy specjalnie szlifowane (wypukłe) pod te okulary? bo mi jeden optyk powiedział ze droga zabawa.

          Napisz na mojego maila jak możesz xyz1986@gmail.com

          dzięki!

          pozdro

  • DawidK

    Ja ze względu na dużą wadę wzroku, jak byłem ostatnio zmienić okulary u okulisty dostałem 2 parę gratis. I 2 parę zrobiłem sobie korekcyjne ale przyciemniane, jak będzie słonce okaże się czy się sprawdzą. Bo są to zwykłe oprawki nie takie sportowe. W sumie nie wiem czy ma to znaczenie, czy zwykłe czy sportowe oprawki, bo sportowych nie mieli.

    • Nie znam się kompletnie na okularach ze zwykłymi oprawkami, ale nie wiem czy tak dobrze trzymają się głowy, jak te rowerowe. Ale zakładam, że do jazdy miejsko-turystycznej spokojnie się nadają.

  • Grzegorz Płachetko

    Jestem krótkowidzem, noszę korekcyjne, nie używam specjalnych rowerowych. Podstawa przy zwiększonym wysiłku (nie tylko rower) to idealnie dobrana oprawka, noski etc. (!!!). Inaczej okulary potrafią dać w kość, nawet jeśli na co dzień wydają się być w porządku… Szkła to lekkie plastiki + jakaś powłoka utwardzająca + fotochrom + powłoka hydrofobowa. W zasadzie nie parują, nie zdarzyło mi się. W lekkim i mocniejszym deszczu też dają radę – kropelki łatwo spływają (hydrofobowość). Jedyny problem to mżawka i czasami trzeba się zatrzymać i zdmuchnąć nadmiar zasłaniającej widok wilgoci.

  • Magda Ce

    a ja po ostatnim wypadku przekonałam sie jak ważne są dobre okulary…dzięki nim nie straciłam w tym wypadku oka, a jakosć szkieł, które nie pękły w trakcie upadku , była warta tej ceny…oprawka na tyle miekka że skończyło sie na paru szwach u nasady nosa…no nie tragicznie…odkupiłam sobie ten sam model…moze kiedyś zdecyduję sie na drozsze…ale na razie Alpina Drift sprawdziła sie….uważajcie na siebie kochani..przekonałam sie że o wypadek nietrudno…to są sekundy…

    • Bardzo fajne okulary i w bardzo fajnej cenie :) I najważniejsze, że nic poważnego się nie stało!

  • muszi

    Zdziwiłem się, że nie ma nic o polaryzacji. Co do antyfog-a, to znacznie bardziej przydaje się, gdy jeździmy w temperaturach ujemnych lub bliskich zeru. Bez tego praktycznie nie da się jeździć. Gdy pot leje się z czoła lepiej mieć gąbkę nad szkłami. Dobrym dodatkiem są też gumki. Bez problemu możemy założyć okulary na czapkę bądź opaskę. Nie wieje w uszy, a szła spadają z głowy. Przy wymiennych szkłach warto zwrócić uwagę na sposób wymiany i trwałość oprawek. Miałem kiedyś okulary firmy Arctica i po kilku miesiącach rozwaliły się przy wymianie szkieł.
    Osobiście jeżdżę w okularach firmy Fisher z wymiennymi szkłami. Przyciemniane mają polaryzację, bezbarwne i żółte – antyfog. Zauszniki mogę wymienić na gumkę, a do oprawki doczepić gąbkę. Jest też doczepiana ramka do szkieł korekcyjnych. Mam więc zestaw na każde warunki w cenie jednych dobrych okularów – 150 zł kilka lat temu.

    • Faktycznie o polaryzacji jedynie wspomniałem. Zaraz uzupełnię tekst.

      A wymienianie szkieł, to prawda. Trzeba szukać takich okularów, w których jest to szybkie, proste i nie nadwyręża okularów.

    • Mateusz B.

      Jak Twoje okulary radzą sobie z parowaniem zimą ? Możesz podać jakiego modelu używasz ?

      • muszi

        Fischer FS-12, ale chyba nigdzie ich już nie kupisz.

        Zimą testowałem do mniej więcej -15 C i nie mogę narzekać. Przy niskich temperaturach dają radę pod warunkiem, że jest przewiew za okularami, np od dołu. Zaciągając komin na cały nos i policzki (czyli pod same okulary), bardzo szybko zaczynały parować. No i nie nadążają odparować, gdy mocno na nie chuchasz w czasie jazdy na mrozie. Jednak podejrzewam, że te przypadłości mają każde inne szkła.

    • iowa74

      Ciekawi mnie który model Arctiki miałeś? Ja ma S30B i są świetne. Niestety mają już swoje „latka” i powoli na emeryturę się szykują. Drugi minus , to tego modelu już nie produkują.

      • muszi

        Nie pamiętam już modelu. Zdejmowało się nosek w celu wymiany szkieł i to ten element nawalał.

        • iowa74

          A to jakiś inny. W moich jest system na rozgięcie oprawki, a szkla są zachaczane 2 „ząbkami”. Jeden przy nosku, drugi przy zausznikach.
          Może to był model z jednym całym szkłem? Mój ma 2 oddzielne.

          • muszi

            Też były dwa oddzielne. Może po prostu miałem pecha z gorszym egzemplarzem albo późniejsze wersje były bardziej dopracowane.

      • Bizioo

        Produkują, bez problemu dostaniesz go w internetowych sklepach sportowych czy na Allegro (np. na tej ofercie: http://allegro.pl/arctica-s-30-wymienne-szkla-na-rower-sosnowiec-i6095868836.html)

  • Oj tak, parowanie okularów to zmora, jeszcze nie wymyśliłam na to skutecznego sposobu. Na pewno ma tu wpływ sam kształt oprawek – mam dwie pary i zauważyłam, że bardziej parują te, które mocniej przylegają w górnej części nosa/czoła. Często pomaga lekkie zsunięcie ich z nosa na chwilę, aby szkła się przewietrzyły.
    Sama jeżdżę ze zwykłymi okularami, w razie potrzeby zmieniam je na przeciwsłoneczne. Używam normalnych oprawek z korekcyjno-przeciwsłonecznymi szkłami. Do miejskiej i turystycznej jazdy spokojnie wystarczają. Fielmann miał kiedyś taką promocję, że korekcyjne przeciwsłoneczne można było kupić za ok. 100zł. A naprawdę warto, okulary przeciwsłoneczne to bardzo przydatny wynalazek, nie mówiąc już o bezpieczeństwie przy jeździe pod słońce!
    Sprawa z okularami korekcyjnymi jest o tyle utrudniona, że podobno szkła do tego muszą być względnie proste, więc te typowo sportowe – wygięte i opływowe raczej odpadają. Ciekawa opcja z takimi podwójnymi szkłami, do tej pory kojarzyłam tylko takie śmieszne odchylane nakładki :) http://www.eokulary.com.pl/foto/l8432_b_nakl-2-500.jpg
    A i tak największy problem to mokre okulary w deszczu. Na to chyba nie ma rady :)

    • Hah, mnie te nakładki też zawsze trochę bawiły. Lepiej kupić okulary ze szkłami fotochromatycznymi. Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma na to kasę i trzeba wtedy sobie inaczej radzić.

      • Mój Tata kiedyś takie nosił, jak klapki są odchylone to wygląda się w nich jak wielki owad :D
        Do fotochromów miałam pewne opory, bo chwilę im jednak zajmuje przejście z jednego stanu do drugiego, a nie zawsze ma się ochotę chodzić po pomieszczeniach w szkłach przeciwsłonecznych.

        • To jest coś za coś. Ale nawet te 2-3 minuty w skrajnych przypadkach można wytrzymać. Jeszcze zależy jak mocno się te szkła ściemniają, bo są takie o większym i mniejszym stopniu zaciemnienia.

  • Marcin

    Ja jeżdzę od lat w jakichś okularach za 25zł z Decathlonu. Nie znieksztalcaja obrazu, sa plastikowe, chronia mnie przed owadami, syfem, sloncem, nie bola mnie oczy po calym dniu i sa dopasowane do mojej glowy, nosa itp. Wygladaja tez fajnie. Spadly mi wielokrotnie, po ktoryms razie pojawily sie rysy ale stresowalbym sie gdyby byly kupione za 300zl.

  • OlaP

    Ja jeżdżę w korekcyjnych tzw. patentach. Bardzo cienkie i lekkie oprawki, szkła plastikowe utwardzane. Z parowaniem podczas jazdy nie mam żadnego kłopotu. Jedynie kiedy komin mam zaciągnięty wysoko na nos, pod same oprawki to w czasie postoju np. na światłach zaparują, ale jak tylko ruszę to pęd powietrza rozdmucha parę. Na lato mam korekcyjne przeciwsłoneczne ciemne. Żadne sportowe, takie zwykłe twarzowe – dają rade wyśmienicie bo mają duszę szkła i lepiej osłaniają oczy od wiatru. Jedyne co mi naprawdę przeszkadza to cieknące łzy od pędu powietrza. Nie mam na to patentu. Może okulary sportowe by pomogły, ale musiałabym mieć co najmniej dwie pary: przezroczyste i słoneczne, a że mam ciekawą wadę, to i szkła korekcyjne są drogie. Może kiedyś jak będę sławna i bogata ;)

    • metylek

      Ja na cos innego zwracam uwage. Moze dlatego ze sam doswiadczylem tego problemu.
      Nie mam zadnych preferencji stylu czy marki. Ale jest taki jeden efekt ktory dobrze poznalem. Rysowanie szkiel przez skladane zauszniki, czy jak sie to tam nazywa.
      Tzn. koncowki zausznikow w stanie calkowitego zlozenia czasami dotykaja szkiel od wewnatrz i po jakims czasie zaczynaja rysowac szkla w jednym miejscu. Kiepsko to wyglada a jeszcze gorzej sie przez to patrzy, jak juz czlowiek wie gdzie to jest.
      Jednak sa takie modele (zgaduje ze drozsze) ktore wlasnie nie maja takiego efektu bo mechanizm zawiasowy dziala tak, ze nie pozwala dotykac do powierzchni szkiel.
      Na zarysowania maja tez wplyw nie tylko takie mechanizmy ale tez sam material szkla (pisze szkla ale wiem ze to sa raczej materialy plastikowe, bardziej lub mniej hartowane czyli bardziej lub mniej odporne na zarysowania). Ja mam zwykle plastiki (dwie pary, jedne ciemne, drugie zolte) ale teraz juz wiem na co patrzec przy nowym zakupie.

  • walklim

    w pracy dostałem okulary bhp z prikazem noszenia ! zapomniałem się i pojechałem w nich rowerem do domu, po drodze wpadłem do sklepu rowerowego po coś i zagadał mnie klient co ogladal okulary za 200 pln,
    – gdzie pan takie zajeb…ste okularki wyrwał ?
    – a wcisnał mi w robocie koleś od bhp a co ?
    – no bo wygladają tak samo jak te co przymierzam,
    – no fakt chyba to samo.
    Pojechałem do domu, wstukałem numer seryjny jednych i drugich, porównałem, różniły się tylko z lekka „design-em” i ceną: BHP = 1/4 Bike.
    Polecam okulary BHP firmy na U!

    • Piotr

      czekałem na taki wpis osobiście też kupiłem sobie okulary bhp w cenie śmiesznej 8 zł i są w trzech kolorach białe, żółte i brązowe. Do mojej jazdy w zupełności wystarczają i też w rozmowach na szlaku niektórzy pytają gdzie takie fajne okulary kupiłem. Nie chcę linkować ale nazywają się one okulary ochronne przeciwodpryskowe

    • Piotr

      A mógłby kolega coś więcej napisać abym sobie znalazł. Bo przypuszczam, że spawalnicze to one raczej nie są.

    • iowa74

      Zgadza, się. Ochronne do pracy mogą się świetnie sprawdzić. Jedyna wada jak dla mnie to w rozsądnych cenach ( porównywalne z rowerowymi) nie ma z wymiennymi szkłami 3 rodzaje ( przezroczyste, ciemne, pomarańcz/żółty).
      Fajne są Lahti, Yato i Neo. No nie są za 5-10 zł. Koszt minimum 20-30. Jednak prównywalne z rowerowymi za około 50-60.

  • Paweł Kurdej

    Używam okularów Feniz F2A125 z ramką korekcyjną. Posiadają 5 wymiennych soczewek co czyni je bardzo uniwersalnymi niezależnie od pogody. Jakość wykonania stoi na przyzwoitym poziomie i nie mam do nich zastrzeżeń.

    Co do parowania, żadna powłoka nie działa idealnie (używam w okularach korekcyjnych na co dzień), ja osobiście używam płynów zapobiegających parowaniu i spełniają swoją rolę idealnie.

  • Piotr

    Okulary – żadne. Jedynie te, które pasują do mojego rozjechanego wzroku. I jakoś te wszystkie rozpędzone owady nie wiadomo czemu omijają moją facjatę. Najlepsze okulary z technologią „antystresowe oprawki O MATTER, O FATHER” :)) nie potrafią mnie odstresować niż kakao, czekolada i dobra wyrypa rowerowa.

  • Karol

    Ja po drobnej kolizji oka z gałęzią stwierdziłem, że kupię sobie okulary do jazdy na rowerze. Miały mieć szkła przeciwsłoneczne i bezbarwne do jazdy w nocy i wtedy, gdy nie ma słońca. Przypadkiem w ręce wpadła mi wtedy jakaś gazeta o broni i było tam zareklamowane okulary ESS Crossbow (czy jakoś tak). No i tak są ze mną już od roku, używane dzień w dzień.
    Co do powłok przeciw zamgleniom, to zauważyłem, że okulary parują głównie gdy jest zimno (poniżej 0 st. C) i gdy powietrze z ust lub nosa pójdzie bezpośrednio „pod” okulary, ale po kilkudziesięciu sekundach mgła powoli znika.

    • iowa74

      No toś sobie sprawił, ładne szkiełka. Ta firma do tanich nie należy. Cenowo wyżej od Uwexa ;) Ale jakość też świetna. Na dodatek, logicznie myśląc powinny być jeszcze mocniejsze /odporne mechanicznie, niż rowerówki. Wszak są do używania przy strzelaniu.

  • Borubar

    Filtry UV potrzebne są tylko w niektórych okularach plastikowych.

    Zwykłe szkło nie przepuszcza UV – tyle że szklane soczewki stosuje się głównie w okularach korekcyjnych a nie przeciwsłonecznych.

    Promieniowania UV nie przepuszcza też akryl, a szkła akrylowe czasem występują w okularach przeciwsłonecznych.

    • iowa74

      Którego UV? Na pewno nie wszystkich 3 rodzajów. Dlatego tak ważny jest filtr klasy UV400. Który chroni właśnie przed wszystkimi 3 rodzajami UV.

      • Borubar

        Każdego UV.
        Po prostu szkoło jest nieprzezroczyste dla światła o długości poniżej 350nm i powyżej 10nm

        Nie ma czegoś takiego jak rodzaje UV, ale jeśli pytasz o zakresy to zatrzymuje wszystkie 4: bliski, pośredni, daleki i skrajny.

        • iowa74

          Poniżej 350. UV ma zakres do 400!
          Stwierdzenie : rodzaje UV, było : skrotem myślowym, mową potoczną ( rozróżnia się przecież UV-A, UV-B, UV-C)

          • Borubar

            Granica między ultrafioletem a światłem widzialnym jest umowna.

            Mimo że maksimum czułości receptorów dla świtała niebieskiego jest w okolicy 420nm to zaczynają one reagować już na o światło długości fali nieco powyżej 350nm, przy 370nm rejestrujemy już około 50% tego co przy 420nm.

            Użycie okularów ze szkła które nie przepuszcza tego pasma powodowało by, że niektóre kolory były by zmienione.

  • Jassec

    A ja poprzedni sezon przejechalem w tych okularach: Okulary TIFOSI PODIUM XC FOTOTEC silver gunmetal (Light Night fotochrom). Przeczytalem, ze sa robione w tej samej fabryce co okulary RUDY, za to cena jest zdecydowanie bardziej do zaakceptowania. W moim przypadku sprawdzily sie w 100%.

  • sw21

    Jeśli chodzi o korekcję wzroku, to po przejściu na soczewski kontaktowe moje obcowanie ze sportem radykalnie się odmieniło. Mam wadę -3 i wczęśniej każda bardziej ostra jazda rowerem, była problemem. Zwykłe okulary do jazdy się nie nadają, wkładki ze szkłami są małe (ograniczone pole widzenia), do tego po zdjęciu – np. do przetarcia, czy jak zaparowały, już nie widzimy dobrze. Obecnie z soczwskami ubieram dowolne okulary jakie mi pasują. Soczewki nie parują, nie spadają, więc po zdjęciu okularów nadal mamy ostrość widzenia. Polecam zdecydowanie jednodniowe ze względu na higienę. Jedziesz na basen, jedziesz w ostrzejszą trasę rowerem, idziesz grać w piłkę – ubierasz szkła i niczym się nie przejmujesz. Pod koniec np. treningu wyrzucasz. Jak ktoś trenuje codziennie, to może kupić miesięczne, bo tańsze. Koszt jednorazowy doboru szkieł ~ 150 zł, później tylko koszt szkieł ~ 60 zł miesięcznie. Pamiętam wcześniejsze akcje: do pływania specjalne okulary, a i tak źle widziałem, do piłki specjalne okulary, gumki i pot spływający po oprawkach i szkłach, ciągłe przecieranie, do roweru to samo, et cet… :-)
    Jeśli ktoś nie kożystał do tej pory, to zdecydowanie polecam spróbować soczewek.

  • tomciopaluch

    mam niewielką wadę, ale jestem krótkowidzem, więc to potrafi bardzo utrudniać życie. jeżdżenie w zwykłych okularach to męka, a w zwykłych przeciwsłonecznych nic nie widzę! zainteresuję się chyba takimi okularami z nakładkami, bo znajomy ma model z arctica.pl (obaj nie nosimy soczewek) i mu się sprawdzają. poszukam czegoś dla siebie, dzięki za tego posta!

  • Michał Majborski

    Ja jeżdżę w zwykłych korekcyjnych z przyciemnianymi nakładkami z polaryzacją (koszt ok 50zł). Generalnie nie jest źle, największym problemem jest dość duża odległość krawędzi od skóry przez co lubi często coś wpaść (jakiś owad czy inny syf) i przy dużym wietrze w moim przypadku zawiewa pod szkła i powoduje łzawienie

  • Piotrunio

    Ja zakupiłem okulary ochronne żeby miały przezroczyste szkła postawiłem na model Uvex i-vo i o dziwo bolały mnie oczy a jakoś nie mam jakiś większych problemów ze wzrokiem dziwne zjawisko jak dla mnie jeżdziłem też w normalnych przeciw słonecznych zwykłych i było ok. Teraz zakupiłem okulary Alpiny okulary model TRI-SCRAY Niebieskie czy warte są swojej ceny okaże się prawie nowe kupiłem za 150zł producent podaje że one kosztują 250zł zobaczymy jak się sprawdzą Łukaszu miałeś styczność z tymi okularami ? pozdrawiam :)

  • lisz

    Jak ktoś nie ma co robić z kasą ;) mogę polecić okulary Evil Eye Adidasa. Normalnie bym ich nie kupił, ale zmusiły mnie okoliczności. Będąc rok temu we Włoszech, utopiłem poprzednie okulary w jeziorze i koniecznie potrzebowałem skołować inne, gdyż jestem krótkowidzem. Akurat te Adiasy miały dodatkowego klipa do szkieł korekcyjnych i lokalny optyk mi je ogarnął.

    Oprócz wspomnianego klipa do korekcji, okulary mają wymienne szkła (2 zestawy w pudełku: przeciwsłoneczne kat. 3 oraz pomarańczowe na mgłę), regulowaną wysokość zauszników, zdejmowaną gąbkę u góry i zdejmowany nosek. Są bardzo wygodne. Mój model nazywa się dokładnie „a168 evil eye halfrim pro s”.

  • krzy

    Po co filtr UV w bezbarwnych plastikowych okularach ochronnych?

    • Jeżeli jeździsz w nocy, to po nic. Ale nie zawsze jeździ się w przezroczystych szkłach w nocy.

      • tfg

        A jeśli jeździ się w przeźroczystych szkłach w dzień bez filtrów UV to co się stanie? Albo jeździ się albo chodzi bez żadnych okularów czyli bez filtra UV to co się stanie? Czy przypadkiem nasze oczy nie są przystosowane do światła słonecznego a co za tym idzie do promieniowania UV, bo ja twierdzę że są, w przeciwnym razie bylibyśmy wszyscy ślepi.

        • To jest dokładnie tak, jak z kremami z filtrem. Można się nie smarować, ale jeżeli będziesz wystawiał skórę na działanie promieni słonecznych zbyt długo, to się poparzysz.

          Oczywiście oczy są mniej narażone, ponieważ nie patrzymy bezpośrednio na słońce. Tak czy owak, przy długim przebywaniu na słońcu, może to mieć po długim czasie, jakiś wpływ na wzrok.

  • Morgan Jones

    Od kilkunastu lat jeżdżę tylko w polaroidach, tak samo z resztą jest kiedy jeżdżę samochodem. Do tego okulary w odcieniu brązu nie szarości według mnie poprawiają kontrast i umilają rzeczywistość dodając trochę ciepła. Śmiało mogę polecić na przykład Arctice, są w dobrych pieniądzach.

  • tfg

    Ja polecam zwykłe przezroczyste okulary ochronne, koszt od około 5zł, takie okulary posiadają atesty są wystarczająco wytrzymałe żeby nadawać się do ochrony oczu np. podczas szlifowania metalu to do jazdy rowerem też się nadadzą. Nie wiem dlaczego autor sądzi że niezbędny jest filtr UV400 także w okularach bezbarwnych, przecież normalnie chodzi się bez okularów i jakoś nie ślepniemy od słońca.

  • Mirek Kuźma

    Często zdarza mi się jeździć wieczorami. Na dzień mam lekko przyciemniane okulary, ale na noc lepiej mieć żółte, czy przezroczyste?