jajacek Opublikowano 30 Czerwca Opublikowano 30 Czerwca Sprzęt w wyścigu szosowych rzadko jest ograniczeniem dla amatora. Najważniejsze są szybkie opony. A Ty jeździsz na rekreacyjnych laczkach. Ale nie dasz sobie tego wytłumaczyć 🙂 Tracisz na nich w stosunku do opon wyścigowych:
AmatorSzosy Opublikowano 30 Czerwca Opublikowano 30 Czerwca Jechałem w ten weekend w Baranowski Tour w Wałbrzychu, +/- 80km, 1500m przewyższeń, jedyne ograniczenie sprzętowe jakie odczułem to przełożenia (najlżejsze 36/30), których na ściankach mi brakowało i siłowo trzeba było przepychać, a z tego co wcześniej czytałem to mój rower jest niżej w hierarchi "topowych" niż Twój aktualny. 🙂
wino Opublikowano 30 Czerwca Autor Opublikowano 30 Czerwca Rower też jest rekreacyjny, dlatego się zastanawiam, czy sama zmiana kół+opon ma sens, czy lepiej zmienić sprzęt na lżejszy i bardziej aero. A odnośnie ścianek, to Bukoviny nie podjechałem, bo się bałem, że mnie złapie skurcz i się nie wypnę. Brakowało niższego przełożenia. Bo tu albo trzeba stanąć (czego nadal na szosie nie umiem), albo męczyć w siodle. Ale tak sobie myślę, że jak wystartuję z przodu i utrzymam silniejszych, to i Harnasia, i Bukovinę powinienem pokonać w całości, bo spacerowicze nie powinni blokować przejazdu. Często łapiecie kapcie na wyścigach? Może właśnie pancerne opony chronią mnie przed kapciami i DNF? Kiedyś straszyli mnie, że jak w MTB słabo mi idzie, to na szosie peleton mi odjedzie w kilka sekund i tyle ich zobaczę, ale wcale tak nie jest. Na kilku wyścigach przedostać się z samego końca do połowy stawki to już jest wyczyn? Szukam jeszcze innych klasyków oprócz TDP Amatorów.
jajacek Opublikowano 1 Lipca Opublikowano 1 Lipca 15 godzin temu, AmatorSzosy napisał(a): Jechałem w ten weekend w Baranowski Tour w Wałbrzychu, +/- 80km, 1500m przewyższeń, jedyne ograniczenie sprzętowe jakie odczułem to przełożenia (najlżejsze 36/30), których na ściankach mi brakowało i siłowo trzeba było przepychać, a z tego co wcześniej czytałem to mój rower jest niżej w hierarchi "topowych" niż Twój aktualny. 🙂 A jaka trasa była? Kiedyś byłem tam z młodym na wyścigu etapowym. Jechałem jedyny raz w życiu wozem technicznym w peletonie. Najpierw była czasówka pod Palczyk. A najtrudniejszy etap szedł z Zagórza i kręcił wokół niego. Podjazd uIicą czy drogą Drzymały, gdzie karetka miała problem podjechać a finisz był pod przełęcz Niedźwiedzią czy jakoś tak. Piękne okolice. Na 60 km było chyba ok. 1600 przewyższenia.
AmatorSzosy Opublikowano 1 Lipca Opublikowano 1 Lipca Podrzucam link do mapki ze stravy: Baranowski Tour Mapka W porównaniu do TDPA sprzed 2 lat, w moich odczuciach dużo bardziej wymagająca trasa.
Veriv Opublikowano 1 Lipca Opublikowano 1 Lipca Super trasa, faktycznie. Góry Sowie są bardzo pro i fajnie że cos tam się dzieje. I inne naokolo też, chyba troche wyjechaliscie poza sowie. Tam wszędzie jest pro
jajacek Opublikowano Środa o 13:58 Opublikowano Środa o 13:58 Ciekawa trasa. Niedźwiedzica widzę była. Mój syn ma tam pętle na które trenował 100 km, 2000 przewyższenia. Na Przełęczy Jugowskiej parę razy robiliśmy test FTP 20-minutowy. Odbywały się też w tej okolicy Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski.
AmatorSzosy Opublikowano Czwartek o 05:56 Opublikowano Czwartek o 05:56 No, nie będę ukrywał, że predyspozycji do bycia góralem nie mam, cięższego wyścigu jeszcze chyba nie jechałem, na odczucia mogła się mocno dołożyć pogoda, bo temperatura nie oszczędzała, ale organizator stanął na wysokości zadania w tej kwestia w mojej opinii i dało się to przeżyć :)
jajacek Opublikowano Czwartek o 06:11 Opublikowano Czwartek o 06:11 Sztywne sztajfy najbardziej wykończają. Ale ile ważysz?
jajacek Opublikowano Piątek o 08:46 Opublikowano Piątek o 08:46 No to nie jest żle. Mój młody był drugi w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski ważąc 73. Ale była to lajtowa edycja mająca 2000 przewyższenia na 100 km z groszami. Ale jak ważył 70 był w stanie jechać 400 watów przez 20 min na podjeździe w Francji na Tour de l'Avenir. Dużo bym dał żeby zejść z obecnych 85 na 75. Tyle ostatnio ważyłem na studiach 🙂 Blisko 40 lat temu 🙂 Jak jechaliśmy na Stelvio to pierwszy wjechał kolega ważący 62, kilkanaście minut przede mną, gdzie jechałem równo z kumplem ważącym 72. Kumpel ważący 100 kg przyjechał 30 minut po nas 🙂
liftlodz Opublikowano Piątek o 10:21 Opublikowano Piątek o 10:21 Duża masa i podjazdy to raczej 2 wykluczające się rzeczy.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się