Skocz do zawartości
niet

Paraliż palców

Polecane posty

Cześć ręce już mi dretwialy na rowerze, tym razem jest poważniej bo dobę po zejściu z roweru nie do końca działają mi palce. Mam problem ze zmuszaniem ich do ruchu. Nie są Blokowane fizycznie, tylko jakby sygnał nerwowy do nich nie trafiał. Miał ktoś tak? Póki co czekam do jutra nie naprawi się to chyba neurolog. Jak przejdzie to bikefitting.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój kolega tak miał. Nosił ciężkie dziecko na wyjeździe po górach i pojawiła mu się jakby cieśnia nadgarstka. Okazało się że źródłem problemów był kręgosłup piersiowy. Co doradzam?

 

1. Ćwiczenia kręgosłupa piersiowego na dmuchanej piłce lekarskiej

2. Zakup książki "Ukryta przewaga" i ćwiczenia z niej

3. Trochę jogi i pilates.

4. Wymiana owijki na Specialized Phat Bar Tape:

https://www.specialized.com/pl/pl/podkadki-body-geometry-bar-phat-z-owijk/p/133805?color=220518-133805

5. Zmniejszenie ciśnienia w oponach.

 

Kup owijkę w Cozmo albo jeśli mają na Broniewskiego. Przyjedź do nas wieczorem. Zamówisz pizzę i zrobimy Ci szkolenie i wymienimy owijkę. Cwiczenia z piłką lekarską mam na DVD i mam kilka kopii bo rozdawałem już znajomym.

 

Niestety to są konsekwencje jazdy na sztywnej szosie typu race, kogoś do tego nieprzyzwyczajonego. Zdarza się. Wczoraj byłem na testach Speca, co postaram się dzisiaj opisać i rozmawiałem z paroma osobami i mało kto, oprócz mnie i mojego młodego, był zachwycony Tarmac'iem S-Works. Większość mówiła że tak sztywny że się nie da jeździć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Współczuję. Mi często drętwieją palce u rąk (mały i serdeczny) ale to odpuszcza po jakimś czasie. Myślę, że częściowo spowodowane jest to jazdą na rowerze, a częściowo pracą przy komputerze (trzymanie myszki).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety, Jacek ma dużo racji. Jedno że pozycja, drugie że sztywny widelec - karbon nie karbon, kontakt z podłożem jest, a wszystko odbija się na nadgarstkach, zwłaszcza jak ktoś nie ma techniki i nie potrafi amortyzować odpowiednim uginaniem łokci. Druga rzecz to skutek nadmiernego opierania ciężaru ciała na ramionach, a w zbyt małym stopniu na czterech literach i oczywiście całym kadłubku - umięśnienie gorsetu jest na szosie niezbędne i bez tego nie ma szans na normalną, komfortową jazdę przez -dziesiąt kilometrów. Ewentualnie kosztem kręgosłupa, ale to wcale nie jest dobre rozwiązanie.

Doraźnie możesz poćwiczyć na sprężynkach - takie zaciskowe do ćwiczenia dłoni. Mnie to pomaga, ale jednak najlepsze efekty przynosi dłuższy odpoczynek. Bikefitting oczywiście się przyda, ale bez mięśni tułowia ani rusz. Nie myśl sobie, że to ogarniam - wiem po swoich błędach i czasem aż mnie świerzbi, aby pójść na łatwiznę i wrócić do MTB, a najlepiej to doczekać się wysypu gravelów z amortyzatorami :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drętwienie palców może mieć swój początek w napiętym karku. Zadzieranie głowy i pochylona sylwetka wykańcza organizm, szczególnie wtedy gdy taka postawa jest czymś nowym dla kolarza. Pojawiają się uciski i spięcia całego pasma barkowego, karku i mięśni pomiędzy łopatkami. Ćwiczenia stabilizujące gorset wg mnie są niezbędne tak samo jak rozciągnięcie spięć po każdej jeździe. Zauważcie, że kolarze gdy robią rozjazd na rolkach po wyścigu często siedzą "bez trzymanki" jak na krześle - prosto, pracując tylko nogami odciążając tym samym cały górny odcinek kręgosłupa. Pewnie Jacek może coś więcej dodać.

Mam "Ukrytą przewagę", jest to zbiór niemal uniwersalnych ćwiczeń dla wielu sportów jak kolarstwo, bieganie, kardio, fitness itp. Warto to robić i polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczególnie, że nie odpuszczam na bruku. Jacek pasuje mi. I tak muszę podjechać do Cosmo bo coś mi stuka. Od myszki zanim nie kupiłem dobrej podkładki, też miałem problemy. Ale to raczej było mrowienie i lekki ból. Tu nie umiem wyprostować palców, zero bólu, zero mrowienia. Pierwsza długa trasa na szosie, oby to była kwestia przyzwyczajenia. Przy czym plecy nie bolały i nie bolą, więc nie wiem czy kręgosłup ma na to wpływ.

 

Edit:

OK. Mięśnie na karku trochę czuję, ale bywało gorzej.

 

Edit2:

Mięśnie tułowia raczej też w dobrym stanie, w zimie nie proznowalem. Trening rozpisany był przez trenera kolarstwa. Muszę faktycznie sprawdzić styl opiwrania na kierownicy. Pewnie mogę trochę leniuchowac na zablokowanych łokcia h.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie po rolkach ramiona nie bolały ani trochę, tylko nie wiadomo czemu na drugi dzień budziłam się z migreną :P Czasem odległość przyczyny od skutku jest znaczna i bardzo myląca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A nikt nie wspomniał o ustawieniu siodełka, jak jest zbyt pochylone to odruchowo mocniej trzymamy kierownicę żeby się nie zsuwać. Dobra owijka nie zaszkodzi, do tego można dołożyć jakieś fajne rękawiczki z wstawkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli to twój problem to odstaw rower i zapoznaj się z filmem(mi) pod spodem. Jednak tak jak gość zalecam kontakt z lekarzem neurologiem (obyś trafił na dobrego) może fizjoterapeutom.

Film powinien przekonać cię do tymczasowej separacji z rowerem.

 

 

Szajbajk też dość fajnie i bardzo obszernie omawiał jaka postawa i ustawienie wpływa konkretne mięśnie, stawy (nawet to bodaj wstawiałem na to forum). Filmy Szajbajka powinny pomóc w zrozumieniu i prawidłowym ustawieniu roweru. To jest też trochę indywidualne w zależności od sylwetki, sposobu jazdy, roweru i ogólnych predyspozycji organizmu łamane przez rodzaj czynności, pracy obecnej i przeszłej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli to to owijka z żelem znacząco poprawi sprawę. Kierownica karbonowa jeszcze by ją poprawiła. Możesz się przejechać moim Tarmac'iem z karbonową i swoim i zobaczyć czy czujesz różnicę.

Jeśli chodzi o rękawiczki z dużą ilością żelu to jestem przeciwny. Jakoś na szosie słabo się w nich trzyma klamki w górnym chwycie. W MTB jak najbardziiej ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Czyli by się zgadzało. Wymądrzałem się jeszcze tu: https://roweroweporady.pl/f/topic/2218-wymiana-mostkakierownicy-mam-problem/?view=findpost&p=16512

https://roweroweporady.pl/f/topic/1905-pells-demon-elite-carbon/?do=findComment&comment=14487

Nie patrz na to co wypisuję bo istotniejsze są linki do filmów chociaż to co podałem wcześniej jest dość wystarczające.

 

Jeśli to to owijka z żelem znacząco poprawi sprawę. Kierownica karbonowa jeszcze by ją poprawiła. Możesz się przejechać moim Tarmac'iem z karbonową i swoim i zobaczyć czy czujesz różnicę.

Jeśli chodzi o rękawiczki z dużą ilością żelu to jestem przeciwny. Jakoś na szosie słabo się w nich trzyma klamki w górnym chwycie. W MTB jak najbardziej ok.

 

Dobrze prawisz ale @niet najpierw powinien się połatać, pooglądać filmiki i powoli dobrze ustawiać rower i siebie na nowo. Owijki, żele itp. to kosmetyka ale jednak dobra jako uzupełnienie.

Nie prześledziłem jego profilu i sprzętu ale i dla innych warto pomyśleć też o tym

 

 

Co najmniej w jednym z filmików jest wspomniane, że ciśnienie ciśnieniem ale należy uwzględnić też naszą wagę, rodzaj i jakość nawierzchni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem ciągle ciężki 97kg a oponki cienkie 23mm i ciśnienie spore 8,5atm teraz pewnie mniej bo z miesiąc temu pompowane. Rower tarmac karbonowy. Muszę sprawdzić i dopasować do swojej masy. Kupię też opony 25mm. 28mm nie wejdzie. Owijka i podkładki też do zrobienia. No i bikefitting na początek może sam spróbuję coś poustawiac. Póki co odpoczywam, dzisiaj trochę lepiej. Uczucie straszne, nie mieć pełnej sprawności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na rowerach brykają też cięższe osobniki ale tu liczy się też "gibkość" dopasowanie roweru i nawierzchnia. Różnica pomiędzy 23 a 25 mm niby mała ale z tego co wyszukałem jednak jest i to na plus. Koła napompuj kompromisowo by było bardziej miękko tymczasowo choćby kosztem oporu toczenia ale by nie dobijało na nierównościach. To dopracujesz z czasem.

Daj odpocząć dłoniom. W pierwszym filmiku który podałem jest mowa o wspomaganiu kuracji witaminami grupy B. W twoim linku do tekstu angielskiego są podane ćwiczenia ale samodzielne ustawianie terapii jest ryzykowne bo można sobie jeszcze dołożyć.

Gdy ci przejdzie to częściej zmieniaj układ rąk na kierownicy ale pamiętaj też reszcie truchła. Może jeździj też krótsze trasy ale bardziej intensywnie. Co do ustawień to filmiki masz podane oraz jest ich pewnie wiele więcej. Zaproponowane przez Jacka np. owijka z żelem to też dobre wspomaganie i / lub normalna ale np. podwójnie.

Uczucie niesprawności zapewne nie fajne ale to minie. Może z czasem zbijesz też trochę wagę no i zrobisz lepsze ustawienie ale to z czasem. Po prostu fajnie się jechało, uciskało, znieczuliło i są efekty.

Weź też pod uwagę, że nawet sama praca siedząca a jeszcze dokładając klawiaturę i szczególnie myszkę komputerową potrafią doprowadzić do cieśni nadgarstka a to już większy problem często kończący się zabiegiem chirurgicznym no i dołóżmy złą postawę przy siedzeniu.

Obserwuj organizm, rozważnie przeglądaj porady i śmigaj.

 

Zauważyłem u siebie, że gdy trochę pojeżdżę to właśnie lubię sobie przez chwilę podociskać to zgięcie dłoni. Myślę, że częściowo szukam niby wygodniejszej pozycji dla wytelepanych rąk (względnie prosta kierownica roweru krosowego) ale też może podświadomie szukam "bólu, większego bodźca czucia" bo częściowo lekko tracę czucie. Mój organizm daje mi sygnał. Na szczęście nigdy nie miałem takiego "paraliżu" ale nieraz mnie tak wytelepało, że ręce (na różnej długości) mrowiły. Były w pełni ruchome ale traciły czucie i pewność chwytu.

Najczęściej gdy miałem lata temu kolarkę. Odcinki poniżej 50 km ale intensywnie, pod górki, nawierzchnia od asfaltu po drogi leśne i nadrzeczne. Tu już raczej nie chodzi o dystans ale o czas na rowerze

 

Może masz też problem z ukrwieniem.

W moim przypadku miałem lekko przemrożone ręce. Mam problem z ukrwieniem stóp a zwłaszcza dłoni które są jednak najbardziej narażone na warunki zewnętrzne. Przy wietrze, niższej temperaturze nawet dodatniej oraz wilgoci moje ręce miały różne kolory ale najczęściej czerwone. Dłuższe wykonywanie jakiejś czynności z wzniesionymi rękoma to dla mnie niewykonalne.

Za młodego też nie oszczędzałem dłoni i po chwili chłodu nie czułem większego dyskomfortu np. na rowerze bo np. jechałem na rowerze na upartego ale mnie znieczulało i chciałem gdzieś dojechać. Współpracownicy i pracodawcy też mieli gdzieś moje ręce.

Nigdy nie posiadałem izolującego tłuszczyku. Składam się z kości i ścięgien. Mięśnie są bo muszą ale w ilości ekonomicznej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opony, owijka, karbonowe kierownice i widelce - sorry, ale dla mnie to jest tak, jakbyście gościowi, który ma wzrost 165cm i kupił sobie rower 21", doradzali zakup krótszego mostka i przesunięcie siodełka do przodu ;) Nie da się ominąć braku wyćwiczenia. Okej, kierownicę mam zwykłą, ale mam żelowe rękawiczki, wymienioną owijkę, karbonowy widelec i opony 35c, ale nie zmieniło to wiele - póki ciężar będzie opierał się na rękach, można je trzymać na poduszce, a i tak wysiądą, bo utrzymać -dziesiąt kilo to nie jest byle co. Tak że bierz się @niet do ćwiczeń i to przede wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...