Skocz do zawartości
niet

Paraliż palców

Polecane posty

Testy 40km, na długim mostku już, wypadły super. Nic nie bolało nic nie lamalo. Dużo lepiej mi się przyspiesza, lepiej wykorzystuje obrót.

 

Po 70km również nie było problemów, lekkie dretwienie, pojawiło się, ale momentalnie zmieniłem chwyt i przeszło.

 

Jeśli o farmakologie chodzi lykalem b6 i b12, teraz alanerv 920.

 

Opony póki co zostawiam, jak się uda dotrwać to zmienię na nowy sezon w zimie. Owijke zostawiam jak mam, Jacek stwierdził że miekka:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po 115 i kiepskiej nawierzchni, problem wrócił, już w dużo mniejszym stopniu, i tym razem bardziej prawa ręka i palce wskazujący i gruby. Być może, bo bardziej skupilalem się na ochronie i odciazaniu lewej ręki. Podświadomie. Czas na zmianę opon niestety. Chyba nie wytrzymam do zimowych promocji. Ewentualnie rękawiczki, bo to taniej wyjdzie, ale czuję, że Jacek ma rację, że to już kosmetyka. W każdym razie tym razem nie jest tak że mam upośledzone całkiem ręce. Jutro idę na pół dystans. Zobaczymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może jednak dzień przerwy ? Ewentualnie bardzo krótki i rekreacyjny przejazd max 20-25 km. Niech sobie nerw odpocznie. Wprowadzasz kilka zmian. Organizm musi się do nich przyzwyczaić. Powiedzmy pamięć mięśniowa musi się przeprogramować. W twoim przypadku nawet ta kosmetyka może być tym języczkiem u wagi. Sposób nawinięcia owijki wpływa na jej ... miękkość. Jak wygląda sprawa z kątem nachylenia siodełka. Opony, sam musisz zdecydować. Nim zacznie się zabawa z kosmetyką można pomyśleć o kręgosłupie zwłaszcza szyjnym https://youtu.be/WIXhRPnZVYo?t=652

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień przerwy już był :) ale fakt może dzisiaj spokojna godzinka po dobrych nawierzchniach. Z oponami muszę poczekać do czerwca, budżet rowerowy się zakredytowal już nadto w oszczędnościowy:p

 

Muszę popracować nad ramionami i dłońmi w czasie jazdy. O lewa rękę się bałem więc ją często rozluźnialem. Starałem się też pilnować zagięcia w lokciach, mam tendencje do leniuchowania, to do zmiany bo na spietych mięśniach brzucha fajnie się jeździ i fajnie czuje po. Kwestia wypracowania nawyku.

 

Co do kręgosłupa, to przy najbliższej okazji zapytam ortopedy, niech sprawdzi. Trudno mi powiedzieć samemu, aczkolwiek wydaje się że to ten nerw lokciowy i od nacisku.

 

Jeszcze dodam że teraz to nie paraliż palca malego i serdecznego tylko, ten nerw co idzie do środka dłoni. Palcami normalnie ruszam i nad nimi panuje, mam ograniczone tylko możliwości złączeniu ich tak żeby się stykały bokami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że to może być jakiś dyskomfort estetyczny ale może dasz radę spiąć się na szerszą przednią oponę bo to z przedniej części roweru idą najbardziej destrukcyjne siły (udarowe). Sama kierownica też może być regulowana pod różnymi kątami plus łapy klamkomanetek i wpływać na problem ale na to potrzeba czasu i obserwacji https://youtu.be/ZG9i45bvxNg?t=290

 

 

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bb/Human_skeleton_front_pl.svg

 

Jeżeli mówimy ogólnie o sprawach medycznych to mi chciano wyciąć przynajmniej jedno górne żebro pod obojczykiem, którego sam palcami nie wyczujesz. To inne zagadnienie niż twoje ale niech służy jako przykład, że nie wszystkie oczywistości są takie oczywiste. Przy moich rękach często zimnych. Kiedyś też lekko odmrożone czy może przemrożone, zwężone kapilary, problem z wykonywaniem czynności gdy ręce są uniesione itd. Dłonie od wierzchu przybierały ciekawe kolory. Konowały z wiejskiego ośrodka zawsze mi mówiły, że przemroziłem / odmroziłem kiedyś ręce co raczej miało miejsce ale maksymalnie to dawali jakieś maści i zalecali uważać oraz bardziej polubić rękawice. Pewnego dnia ręce zczerwieniały, zsiniały (różne ciekawe kolory), spuchły. Lekarka się przestraszyła gdy w końcu łaskawie wyszła do pacjenta. Przepisała końskie dawki lekarstw i skierowanie do reumatologa. W aptece sami zredukowali mi dawkę i moc bo co będę zażywał gdy będę starszy. Reumatolog (lekarka nawet sensowna) a tam skierowano do specjalistycznej kliniki uniwersyteckiej i lekarza jednego na kilku w kraju oraz kilku innych. Pobadali na różne strony, ruchomość szyi deko nie wzorcowa ale nie byli zgodni co do problemu blokowania przepływu krwi w żyle czy może tętnicy pomiędzy obojczykiem i żebrem więc nie zdecydowałem się na "wczasy" w Zakopanem by oddać żebro(a) choć tam też by to może ponownie zweryfikowali albo przeprowadzili eksperyment na żywym organiźmie. Przerwałem leczenie bo czas i pieniądze, zbyt dużo niepewnych wyników. To było dawno temu. Pomogły też trochę różne zabiegi rehabilitacyjne, lepsza praca. Znam trochę siebie. Zawsze byłem zmarzluch. Z wody w rzece czy z sanek potrafiłem wyjść z sinymi wargami gdy innym nic nie było. Stopy i palce też podobnie jak ręce ale nie aż tak. Przed tymi sensacjami w wojsku i w pracy (często zimno i mokro) nikt się nie przejmował moimi członkami. Rowerem tłukłem w każdych warunkach choćby tylko 2 do 5 km. Jednego razu już wychłodzony, ściągnąłem rękawice i ręce tak zgrabiały, że miałem problem je założyć ponownie. W zwykłe chłodne dni np. jesień, marzłem ale musiałem się przejechać (bez jakichkolwiek rękawic) wiec sam dawałem sobie popalić i tak to się sumowało. Można bu to rozpisać ale skracając. Lekarze mieli sporo racji ale też musiałem być jakby mądrzejszy i poprzeć tych niepewnych konieczności i sensu zabiegu. Dłonie nie pikne ale już bez sensacji. Może znów tam zajrzę bo minęło około 15 lat i może wiedzą teraz więcej ale znów kolejki, skierowania (od rodzinnego, reumatologa) czas, jak to często bywa problemy z urlopem itd. a niektóre diagnozy wymagają sporo czasu, badań, weryfikacji, odpowiedniego zaangażowania kilku lekarzy bo niektórzy zlewają a inni są przejęci i by cię pokroili na żywca. Jeden lekarz ten specjalista stwierdził zwężenie kapilar, wpływ naleciałości historycznych. Nie zlecił leczenia farmakologicznego (szprycowania lekami). Powiedział, żeby rehabilitować, uważać i kontrolować. Jakieś problemy były od dziecka. Niektóre narosły i spotęgowały się. Niektóre można wcześniej czy później w jakimś stopniu redukować ale części nie można cofnąć czy zmienić. Więc niektóre rzeczy potęgowały inne choć jako samodzielne mogły być powiedzmy kosmetyką. To są cechy wrodzone, nabyte, spotęgowane, środowisko i wzajemne zależności.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nerw łokciowy odpowiada za IV-ty i V-ty palec. Jego zapalenie powoduje upośledzenie czucia i zmniejszenie siły palców. Opuchnięty nerw łokciowy przestaje mieścić się w kanale nerwowym stąd takie problemy. Leczenie powinno polegać m.in na przyjmowaniu leków przeciwzapalnych. Miałem taką dolegliwość, której nabawiłem się przeginając ze 20 lat temu z ćwiczeniami na siłowni. Rehabilitacja w moim przypadku polegała na wcieraniu voltarenu z jednoczesnym działaniem bioprądami w przychodni sportowej na Skrze, na Wawelskiej. Trwało to dobrych parę miesięcy. Chyba do dziś pracuje tam Krzysiek Leszczyński, który mi to robił a który przez 20 lat był fizjoterapeutą kadry kolarzy. Mogę też podac namiary do innych rehabiltantów kolarskich. Okładałbym też łokieć zamrożonymi w lodówce kompresami żelowymi 3M. Do kupienia w każdej aptece. Kup też i wcieraj sam Voltaren.

Natomiast z tego co piszesz mam wrażenie że masz problemy z elastycznoscią kręgosłupa piersiowego, skoro masz problemy z nerwami, prawie wszystkich palców. Nie jeździłeś wcześniej na szosówce i nie jesteś przyzwyczajony. Musisz zwiększyć mobilność kręgosłupa piersiowego. Służą temu różne ćwiczenia, które trzeba wykonywać w domu. Podniósłbym też w górę wspornik kierownicy żeby chwilowo odciążyć kręgosłup piersiowy. Być może też za mocno ściskasz kierownicę bo nie czujesz się pewnie. Może warto nawinąć na jakiś czas drugą owijkę żeby zwiększyć średnicę trzymanej kierownicy, co spowoduje że nie będziesz jej tak kurczowo ściskał. Wymiana opon na 700x28 zdecydowanie zalecana. Przy Twojej wadze 4,5-5 atm z przodu w pełni wystarczy a trochę zmiękczy przód, który w tym rowerze jest bardzo sztywny.

A swoją drogą przykład Michała pokazuje że jednak na pierwszą szosówkę, powinno się wybierać ramę typu endurance a nie race. Ja go namówiłem na ten model, być może pochopnie. Sądzę że się do niego pomału zaadoptuje ale jednak widać że jakiś czas warto pojeździć na czymś miększym. Zresztą ja też z pierwszą szosą miałem mnóstwo problemów i długo trwało zanim to wszystko ogarnąłem. Jak ktoś ma odpowiednie finanse to warto zbudować sobie własny rower pod siebie, tzw custom, kupując frameset. Bo wtedy mamy pełną kontrole nad tym co i jak. Ale problem jest w tym że na początku nie posiada się odpowiedniej wiedzy i doświadczenia żeby wiedzieć co jest potrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już się przyglądam jakimś tanim oponom.

 

No z lekarzami ciężko. Na NFZ już nawet nie chodzę do specjalistów. Bo termin za 4-6 miesięcy jest dla mnie jak strzał w pysk.

 

Chętnie dam się zdiagnozować tylko gdzie jak? Gdzie jest dr house? Nic tylko próbować samemu w przerwach między terminami wizyt u specjalistów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do NFZ trzeba mieć końskie zdrowie :)
Nie masz pakietu medycznego? Możesz kupić w mBanku nieograniczony czasowo. Od razu po kupieniu go wypowiadasz, wtedy działa 3 miesiące. Karencja przez ponowieniem pakietu 6 miesięcy. Ostatnio kosztował 150 czy 170 miesięcznie, więc ok. 500 za kwartał. Masz wtedy dostęp do niemal wszystkich lekarzy specjalistów i wszelkiej diagnostyki. Ja korzystałem ze Spółdzielni Rentgenologów w miarę blisko nas na Młynarskiej i jak trzeba na Waryńskiego. Zrobią Ci rezonans magnetyczny, który kosztuje komercyjnie 600 i USG łokcia 200. Więc już od razu się zwraca wartość pakietu. Możesz też sprawdzić ofertę Axy i LuxMedu bo agresywnie konkurują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do prywatnych lekarzy nie mniejsze. Znajoma od przeszło roku leczy bark - wyłącznie prywatnie, bo też ją szlag na NFZ trafił. Właśnie przed tygodniem kolejny z rzędu lekarz zszokowany diagnozą poprzedników i czemu zrobiono coś takiego, skoro nie wolno i czemu nie zrobiono czegoś innego, skoro trzeba :angry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podsumowanie po pewnym czasie. Fizjoterapia jest fajna, ćwiczę, rozciąga się, mniej mnie głowa boli, mam większy zakres w domywaniu pleców:p itd. Generalnie warto.

 

Tyle, że na moje ręce nie pomaga.

 

Zmiana roweru na 2 tygodnie nie pomogła. Po dwóch setkach i tak mi dłoń sparalizowalo..

 

Dzisiaj chciałem sprawdzić na trasie do pracy po niezłych DDR, na rowerze cross, z odblokowany powietrznym amorem i na małym ciśnieniu w oponach, pojechać bez rękawiczek. Już po 3km zaczęło dretwiec i czułem ból uciskanego nerwu posrodkowego dłoni. Fizjoterapia zostawiam, bo to pomaga na generalnie dobre funkcjonowanie, ale czas na pożądane rękawice i owijke z podkladkami żelowymi.

 

Owijka i podkładki specowe Jacek polecił. Muszę poszukać rękawic które będą miały dobrą amortyzację i nie ogranicza mocno ruchów / czucia na baranku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

One mają jakąś wyściółkę? Coś co ucisk zmniejszy? Kurde nie mam kiedy pojeździć po sklepach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...