Skocz do zawartości

Ubrania z LIDLa - moja opinia


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stojak - fajna rzecz. Miałem sobie sam jakiś wymodzić ale lenistwo wzięło górę. Jak wszystkich nie wykupią to może się skuszę.  :) 

Ciekawe czy w sklepie będzie więcej niż na stronie? Już się z tym spotkałem w Lidlu

Opublikowano

Jak tylko masz gdzie go trzymać i rozkładać, polecam :) Dotychczas szły jak świeże bułeczki - kiedy kupowałam go około rok temu, udało mi się dopiero w trzecim (i ostatnim) Lidlu w Tarnowie dopaść. Nie jest to oczywiście profesjonalny sprzęt serwisowy, ale jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny, nie ma sobie równych.

Opublikowano

Chcąc mieć taki, żeby się nie rozpadł przy intensywnym użytkowaniu, trzeba by chyba zainwestować w jakiegoś Park Toola, czyli tak bliżej tysiąca niż setki. Prawda jest też taka, że według mnie nie przy każdej czynności serwisowej w ogóle opłaca się to całe tałatajstwo rozkładać, a i też nie do każdej się nadaje.

Do przykładowego regulowania przerzutek więcej zachodu z montowaniem roweru na stojak niż potem samego regulowania ;) Z kolei koła zdejmuję i zakładam zawsze bardzo tradycyjnie, czyli z rowerem do góry nogami, bo wtedy mam pewność, że osie leżą równo w ramie. Natomiast co do niewystarczalności, pewne ograniczenia i taniość wychodzą, kiedy konieczne jest użycie siły - odkręcenie pedałów, suportu itp. Ale to chyba musiałby być taki uchwyt montowany w ścianę albo przynajmniej przykręcany do podłogi, bo to nie ma bata, aby było coś na tyle stabilnego, aby się nie poruszyć.

Opublikowano

Stojak montażowy do roweru z Lidla za 139 zł jest Ok używam i polecam
 
292230_01.jpg

Podobne stojaki pod nazwą Kayoba są w Jula za 149 zł może jakiś forumowicz ma taki i coś nam skrobnie o ich jakości

 

639447.jpg?width=1024&height=1024&scale=

Opublikowano

W większości też tak wolę serwisować, ale regulacja lub smarowanie napędu w ten sposób odpada. I właśnie po to zakupiłam taki wynalazek:

 

Mam stary rower. Jak go robili - nie było jeszcze stojaków ;) :D, więc daję radę.

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Akurat jeżeli chodzi o odzież czy akcesoria rowerowe z Lidla czy innych marketów, to moim zdaniem czasami można natrafić na naprawdę ciekawe i tańsze rzeczy o dobrej jakości, sam się o tym przekonałem i to kilkukrotnie. Alternatywą są również dobre sklepy internetowe.

Opublikowano

Oczywiście, że można, ale może jakieś konkrety? Podziel się radością z zakupów :)

Ja np. kupiłem wczoraj w Auchanie komplet lampek lampek (przód - tył). Niezłe, ale osobno - płaciłem po 10 zł/szt., a teraz - za komplet - 11.

Opublikowano

Te akcesoria mają najczęściej to do siebie, że trudno im zyskać miano: jakość ta sama, więc po co przepłacać ;) Oczywiście nie znaczy to, że kupując coś za 5 razy tyle, automatycznie mamy gwarancję, że będzie to lepsze. Ba, na takim myśleniu można się nieźle przejechać. Natomiast dysponując daną kwotą, można już znaleźć coś bardzo dobrego, do czego przysłowiowy Lidl się nie umywa. No i też dużo zależy od potrzeb. Przykład? Chociażby, jak ktoś jeździ tak, jak ja - jedynie w dzień i potrzebuje głównie nie złapać mandatu lub co najwyżej, aby widzieli go na ścieżce rowerowej o zmierzchu, temu lampki za 20zł wystarczą. Jak chce się coś widzieć na nieoświetlonej drodze, to nie ma zmiłuj - nie uwierzę, że za 20zł czy tym bardziej 11zł można nabyć sensowny komplet.

Czas pokazał mi, że tak naprawdę chwalę te rzeczy, których nie mogę porównać z ich droższymi odpowiednikami ;) I tak na przykład w zupełności wystarczająca wydaje mi się rowerowa bluza z Lidla, której używałam całą zimę. Jeśli chodzi o ciepło - pierwsza klasa. Gorzej z jakością. Po około pięciu, może ośmiu praniach jest prawie cała w kuleczkach, a czarny zaczyna bieleć ;) Za wyjściowe 50zł byłabym zawiedziona, ale za 30zł, kiedy ją kupiłam na wyprzedaży - jestem niemal zachwycona.

Podobnie jest z moim zadowoleniem z kamizelki. Nadal uważam, że przepłacona (80zł), ale poza tym bardzo dobra. Z przodu chroni przed wiatrem, z tyłu trochę wentyluje. No właśnie, trochę. Ciekawa jestem, czy można nabyć coś - powiedzmy do 150zł - co wentylowałoby skuteczniej. Jeśli nie, to jednak był to strzał w dziesiątkę.

Opublikowano

Majtki z w kładką - tak do 50km dają radę, gdyż wkładka  to jakaś zwykła gąbka jest

koszulka rowerowa - jak dla mnie ok za tą lidlowską cenę

bluza rowerowa - taka sobie ale daje radę

kask rowerowy - za lidlowską cenę może być, chociaż według mnie mógł by mieć ładniejszy wygląd :)

Rękawiczki - jakość porównywalna do 2x droższych z decathlonu. Daj a radę ale brak mi w nich troczków ułatwiających ich zdejmowanie

 

Pompka z manometrem - daje radę, chociaż w podobnych cenach można kupić już podobna na centrumrowerowe.pl

 

To tyle co ja posiadam i udało mi się przetestować :]

Opublikowano

O, tak. O pompce zapomniałam (w sumie dlatego, że zbytnio skupiłam się na tytule tematu :D). Jedyny ewentualny zarzut, jaki mogę mieć pod jej adresem, to wyrabiająca się końcówka. Ale o ile mi wiadomo tego się generalnie nie robi z metalu i powszechnie funkcjonuje jako część zapasowa u wielu szanujących się producentów.

 

Do 50km to zwykłe majty bezszwowe lepsze, bo przynajmniej pupska nie zapocisz ;)

Opublikowano

Spodenki rowerowe te najtańsze są kiepskie. Trafiłe kiedyś na droższe za 50 zł (na szelkach) - i są tak może do 100 km. Potem już odparzają dupsko. :o

Plecak zaczął się pruć po chyba trzech latach więc nie jest źle.

Koszulki mam trzy i niestety zero porównania. Mam nadzieję, że je wykończę w tym roku i kupię coś innego - wtedy będzie wiadomo jakie były Lidlowe. ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...