Skocz do zawartości

Wyczynowy

Użytkownicy
  • Ilość treści

    176
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Wyczynowy

  1. Witajcie, rowerowi forumowicze. Na początku lata w tym roku dałem mój rower do sklepu rowerowego, do naprawy, w którym to też naprawiają rowery. Bo po raz kolejny był problem z częściami w korbie, na suporcie. Ja wcześniej się tutaj wypowiadałem, ile razy były te części, w korbie wymieniane i, jakby to policzyć, to na pewno ponad 20 razy. Bywałem z tym rowerem u różnych mechaników i nigdzie nie było dobrze. Dopiero teraz, jak dałem rower do "rowerowego" to tam mi właściciel sklepu, który też naprawia rowery wymienił części na nowe i pokazał mi stare części, jak były popsute, przetart
  2. Co jest lepsze na rower: koszyk na kierownicy, czy na bagażniku, czy też specjalna torba rowerowa również na bagażnik? Ja w swoim rowerze mam koszyk druciany, a właściwie mam też drugi koszyk, który kupiłem na targu, na stoisku rowerowym. Bardzo dobre koszyki, dość pojemne, w których można przewozić sporo rzeczy. Są bardzo przydatne. Nie wiem jak jest z torbami na rower, bo nigdy nie miałem takiej torby. Pewnie są droższe takie torby niż koszyki. Ja ten, stary koszyk na rower, który kupiłem sporo lat temu, zapłaciłem wtedy, ok. 16 zł. Teraz są droższe tego typu koszyki i, drugi koszyk, k
  3. No, trudno coś tutaj powiedzieć, jeżeli nie ma zbyt wielu informacji o tym problemie. Przyczyny mogą być różne tego problemu w rowerze.
  4. Ja bym nigdy nie próbował skoków na zwykłym rowerze. Zawsze coś może na takim rowerze pęknąć. Zwykła rama też może pęknąć. Do skoków, to tylko rowery z amortyzatorami, i to specjalnie do tego przystosowane, sprawdzone.
  5. No, do skoków to już powinny i muszą być specjalnie przystosowane rowery. One najczęściej są podobne do rowerów górskich, mają grube opony, jak w motorach CROSS, mocne amortyzatory i wytrzymałe ramy, które raczej nie są z normalnej stali, tylko z jeszcze wytrzymałego metalu. Wiem, że: włókno węglowe jest chyba najbardziej twardym metalem ze wszystkich metali i takie właśnie rowery, a raczej RAMY są wykonywane z takich metali. Zwykłe, górskie rowery nie są przystosowane do skoków, i to, wyczynowych. Nie nadają się, bo gdyby rowerzyści na takich skakali, po ścieżkach górskich, mogłyby popęk
  6. Witajcie, Miłośnicy rowerów. Czy ktoś z Was miał lub ma przyczepkę rowerową? Ja nigdy nie miałem przy rowerze takiej przyczepki, ale to jest, fajna rzecz, mając przyczepkę, by coś na niej przewozić. Nie mówię o dziecięcych przyczepkach, chociaż takie też są, na rower, ale o takich, na których przewozić można różne rzeczy. Przeglądałem sobie w sieci, na stronach takich "przyczepek" rowerowych i są naprawdę, stylowe, z odblaskami po bokach i z tyłu. I cena nie jest wysoka, bo tylko: 300 zł. lub trochę powyżej tej ceny za tego typu przyczepki. Oczywiście, ceny są różne za ta
  7. Witam serdecznie, rowerzystów. Znowu muszę zaprowadzić rower do sklepu rowerowego, by tam mi wymienili części w korbie. Na razie nie będę roweru prowadził do mechanika, którego znam i który mieszka dwa bloki dalej od mojego bloku. Tym razem zaprowadzę rower do rowerowego ( w mojej mieścinie jest jedyny sklep rowerowy ) i tam też naprawiają rowery. Sklep ten prowadzi ojciec z synem. Dowiedziałem się od tego "mechanika", którego znam, a on też coś zawsze kupuje w sklepie rowerowym, iż właściciele tego sklepu mieli odbierać wszystkie części rowerowe z jakiejś innej hurtowni, któr
  8. Ja powiem, że oczywiście, węższe opony w rowerze mają jakieś tam znaczenie przy prędkości rozwijanej, ale nie do końca. Przeważnie w rowerach wyścigowych są dość wąskie opony, a nawet bardzo cienkie do typowo szosowej jazdy. Ja mam w rowerze dość grube opony, trochę "traktorowe" i chyba jedne z najlepszych firm na rynku europejskim: KENDA. Te opony są trochę droższe od zwykłych opon, ale trwalsze i chyba się tak szybko od asfaltu nie przecierają podczas jazdy. Zmieniłem opony na nowe, bo stare opony były już bardzo przetarte. I te opony, które mam teraz na kołach, mają dobrą przyczepność
  9. No a ja powiem, że też bym nie kupił takiego roweru, w takim stanie. Uważam, że jak kolega chce sprzedać taki rower, to najpierw powinien go odrestaurować, powymieniać niektóre części, korbę, żeby rower był w porządku. Kolega włożyłby w to jakieś koszty, ale i kupujący pewnie zapłaciłby więcej za zakup roweru. To też zależy od tego, czy jakiś kupujący, który byłby zainteresowany, zapłaciłby cenę satysfakcjonującą dla sprzedającego.
  10. No to na tych zdjęciach są kolarzówki szosowe? Używany rower, jak na cenę 1500 zł. to jest sporo. Przeważnie używane rowery są tańsze, ale to też zależy jakie. Nowoczesne rowery używane mogą być w takich cenach, jak te, na obrazkach. Jeżeli chodzi o KOLARZÓWKI te, nowoczesne to mnie takie nie interesują. Zdecydowanie wolałbym kupić używaną kolarzówkę, ale z tych, starych rowerów, np. z ROMETA. Wiem, że to były bardzo dobre, wyścigowe rowery, które służyły latami. Niektórzy jeszcze takie mają, ale też pewnie sporo z tych rowerów wymaga jakiejś "modernizacji", naprawy. Znam goś
  11. Ja też nie bardzo wiem jak to, prawnie wygląda. Natomiast ja jak jeżdżę na rowerze, to raczej nie korzystam ze ścieżek rowerowych, bo zresztą w mojej mieścinie ich praktycznie nie ma. Jest tylko jedna taka ścieżka dla rowerów, w kierunku trasy wojewódzkiej, drogą przez las, ale jest to ścieżka już popękana i nierówna. Jeżeli, jadąc normalnie ulicą, czy szosą dojeżdża się do ścieżek rowerowych, a widzi się, że nie jadą z tyłu żadne samochody, to nie ma problemu, żeby z szosy wjechać na ścieżkę rowerową i odwrotnie. Ścieżki rowerowe nie są przymusowe dla rowerzystów, Są obowiązkowe prz
  12. A ja jak najbardziej uważam, że każda ścieżka rowerowa musi być pusta i nikt nie powinien ani stać, ani niczego rozkładać na pasie ścieżki dla rowerzystów. Owszem, rowerzyści muszą zachować ostrożność, jadąc po ścieżce, ale ścieżki rowerowe mają być bezpieczne. Absurdem jest to, że stawia się jakieś słupy na środku ścieżek rowerowych, a potem dochodzi do wypadków rowerzystów, bo nie każdy rowerzysta ominie takie słupy. I tutaj potem pojawiają się problemy, gdyż nie nikt nie jest winien, tylko rowerzyści. Gminy i miasta, które zlecają robotnikom stawianie jakichś słupów na śro
  13. No jeżeli rower miałby być za taką sumę, to już tylko bardzo dobry, jakościowy rower. Nigdy bym nie zapłacił takiej ceny za byle jaki rower, który miałby mi się często psuć i miałbym być zawiedziony zakupem roweru. W takich cenach, rowery muszą być z "najwyższej półki". Czy, realnie są, tego nie wiem. Ale można kupić rower w takiej cenie i nie być zadowolonym z jakości, bo różnie na rynku rowerowym bywa. Ja już o tym, krótko pisałem w innym temacie. Ja bym szukał tylko dobrego, jakościowo roweru w takiej cenie.
  14. A ja powiem tylko tyle, że nikogo nie TROLUJE. To Twoje zdanie. Jak się nie podoba, to nie musisz czytać moich postów. Twoja wola. A lat mam jakieś, prawie 36.
  15. A to już zależy od autora tematu, co z tym zrobi. Ale jeżeli chodzi o moje zdanie, to ja bym wymienił na nowy amortyzator.
  16. Liczy się przede wszystkim jakość roweru i całego osprzętu. Rama również. Chociaż ramy stalowe są wytrzymałe. Podobno jest jeszcze lepsze od stali: włókno węglowe. Są rowery z takiego metalu, ale do tanich rowerów nie należą. Ja widziałem, w MEDIA MARKT rower, który był wystawiony na sprzedaż, za ponad sześć tysięcy złotych. To rower CROSSOWY, z grubymi oponami i kołami, jak w motorze, gruba dość rama i chyba z włókna węglowego. Takie rower są dla "wyczynowców", którzy skaczą na tych rowerach, po pagórkowatych terenach, np. w lesie. Oczywiście, rowery takie mają amortyzatory, jak w
  17. Warto czasem się zdecydować na jakiś rower używany, jeżeli będzie to rower w naprawdę dobrym stanie, sprawdzony i do tego nie drogi. Niektórzy nie lubią kupować rowerów, czy to nowych, prosto z fabryki, czy używanych na bazarach, bo nie dają tam żadnej gwarancji na rowery, tylko sama sprzedaż. A ja powiem, że ja właśnie zakupiłem w 2003 roku rower jeszcze z dawnego ROMETA, z ramą ( ten, który widać na obrazku profilowym ), na targu i nowy. I do dzisiaj dobrze służy, poza oczywiście naprawami i częstą wymianą suportów, koronek i kilka korb. Poza tym, rama jest bardzo dobra, stalowa, te sam
  18. Witajcie, rowerzyści! Ja jeżdżę na zwykłym, miejskim rowerze i nie rozwijam takich prędkości, jakie się rozwija mając rower z biegami i z przerzutkami. Ale to nie znaczy, że jeżdżę zawsze wolniej. Na zwykłym, miejskim rowerze, tylko z hamulcem TORPEDO nie rozwinie się takiej prędkości, jak na rowerze z przerzutkami, a tym bardziej na KOLARZÓWKACH, które są szczególnie przystosowane do szybkiej jazdy. Oczywiście zależy od pogody, od jakości dróg i od trasy, jaką prędkością można się poruszać. Jeszcze wiele, gminnych dróg w Polsce nie jest w dobrym stanie i nie da się za bardzo
  19. Wiesz, raczej z suportem jest w porządku w rowerze, bo nie dawno był wymieniany, jak również, koronka była wymieniana i inne części. Doświadczony mechanik wymieniał, i to już kilka razy, a znam go parę lat. Naprawia rowery, a jest już emerytem. To mogła być taka sytuacja, że jak jechałem na mokrej drodze ( wtedy bardzo nie padało, tylko był lekki deszcz, gdy wracałem, ale wcześniej też dość mocniej padało ), że dostała się do środka, do suportu woda z jakimś brudem, a na następny dzień, jak gdzieś pojechałem, coś tam skrzypiało podczas pedałowania. Ale wyschło w środku i już nie skrzypi.
  20. No właśnie, ciekawy temat. Ja nienawidzę jeździć rowerem w deszcz. Czasami mi się zdarzy, kiedy już muszę, ale najczęściej unikam pogody deszczowej. Mi to nie pasuje, żeby potem czyścić rower. Jak dojeżdżałem do roboty rowerem, to łapał mnie deszcz podczas drogi i wtedy już musiałem jakoś dotrzeć do domu. Ale to bardziej w powrotną stronę. W deszcz padający do roboty nie jeździłem. Mam płaszcz deszczowy - leśny, który dostałem, ale nie mam specjalnych butów przeciwdeszczowych, bo, jadąc w deszcz nawet w płaszczu, zamokną całe nogawki i buty zwykłe. Nie jest to zbyt przyjemne, a mnie się t
  21. Witajcie, rowerzyści! Zgodzę się z jajackiem, że w Polsce są "niedopracowane" ścieżki dla rowerów. Chociażby, ścieżki rowerowe, połączone z chodnikami dla pieszych, co sam zauważam. W moim mieście zrobiono już sporo lat temu, w miejsce chodnika normalnego pomarańczową ścieżkę, "niby dla pieszych" na jednej z ulic, ale tak naprawdę również jest ona dla rowerzystów. Ona służy, jako "dla pieszych" i dla rowerzystów. To nie jest prawidłowe, bo, jadąc na rowerze można wjechać, omyłkowo w pieszych, którzy chodzą po tej samej ścieżce. Z jednej strony, stawia się znak zakazu jazdy na rowerac
  22. Po pierwsze ja nie powiedziałem czegoś takiego, że "rowerzysta musi jechać pijany po ścieżce rowerowej" i zostało to chyba źle zrozumiane. Po drugie, uzasadnienie, że rowerzyści mogą jechać po drodze asfaltowej, gdzie obok znajduje się ścieżka dla rowerów, jest chociażby taka, iż rowerzysta jadący prawidłowo, nie stwarza zagrożenia na drodze. No chyba że jakiś kierowca by takie stwarzał? Np. w mojej mieścinie jest tak, śmiesznie krótka ścieżka rowerowa, że tam tylko mały kawałek można przejechać, po czym i tak, rowerzyści muszą zjechać na szosę. Nie mam nic absolutnie przeciwko ścieżkom d
  23. I każdy uczestnik dróg publicznych musi jeździć zgodnie z przepisami. Jednak, my sobie możemy dużo o tym dyskutować, a wiemy dobrze, że w Polsce nie wszędzie są ścieżki dla rowerów. Drogi gminne, powiatowe często jeszcze nie mają ścieżek rowerowych, a jeśli nawet, to są one zbyt krótkie i tylko w pobliżu jakichś miejscowości większych. I tak, rowerzyści, jadąc po wioskach, chcąc czy nie chcąc muszą jeździć asfaltową drogą, poboczem, bo nie mają innego wyjścia. Nie będą jeździli przez pola i lasy. Do wypadków z udziałem rowerzystów i samochodów może dojść wszędzie. Nawet na polnej dro
  24. No, przepisy są, ale w miastach, jak się zauważy, to niektórzy jeżdżą po chodnikach na rowerze i można wjechać na pieszego. Co do tych ścieżek rowerowych, to nie lubię po prostu jeździć po ścieżkach. Przepisowo, jeżeli są takie ścieżki, powinno się na nie wjechać z normalnej drogi, czy szosy. Ja tutaj nie widzę żadnego zagrożenia, jakiegoś problemu w przypadku, kiedy jedzie sobie rowerzysta po asfaltowej drodze, jak najbliżej prawego pobocza, a obok znajduje się ścieżka dla rowerów i po tej ścieżce nie jedzie. Tu powinien być wybór samych rowerzystów, czy im pasuje jechać po ścieżce, czy po as
  25. Nie wiem, czy tutaj się wypowiedziałem w sprawie mojego roweru, ale mimo to, przedstawię mój, stary rower. To ROWER z jedną tylko zębatką, z hamulcem na torpedo, koła 26 i rama, koloru wiśniowego. Jak na rower, który był kupiony w 2003 roku, jeszcze z państwowej fabryki ROMET, jest i tak dobrze zadbany. Zawsze dbałem o ten rower i, z czasem coś w nim wymieniałem, czyściłem, żeby nadal wyglądał dobrze. Zwykły rower, a przejeździłem na nim kilkanaście tysięcy kilometrów, tak na oko. Nie miałem nigdy licznika rowerowego. Rower wytrzymywał bardzo dużo, rama bardzo dobra, tyle że części m
×
×
  • Utwórz nowe...