Rowery typu gravel – o co w nich chodzi?

Gravel, adventure, szutrówka, żwirówka, szosowo-wyprawowy – możemy się spotkać z różnymi określeniami tego typu rowerów. Tak jak w przypadku fitnessów, nie ma jednej, idealnie opisującej te rowery definicji. Z założenia, rower typu gravel to taka wygodna przełajówka. Z bardziej wyprostowaną pozycją za kierownicą, większym rozstawem kół, często z możliwością założenia dużo szerszych opon oraz bagażnika.

Z jednej strony można powiedzieć, że tego typu rowery powstały jako wymysł producentów, chcących wykreować w nas kolejną „potrzebę”. Z drugiej strony, jak się dobrze zastanowić, nie każdy kto chce mieć w rowerze baranka, od razu musi chcieć rower szosowy czy przełajowy. Szosa jest fajna, ale nie da się na niej – na dłuższą metę – jeździć po bezdrożach. Natomiast rower przełajowy został stworzony z myślą o sporcie, a nie wygodnym przemierzaniu setek kilometrów po różnych nawierzchniach.

I tu wchodzi rower typu gravel – cały na biało :) Tego typu rowery pojawiają się u coraz większej liczby producentów, tak więc jest w czym wybierać. Pokażę Wam kilka modeli rowerów, które trzymają się idei gravel/adventure (szuter/przygoda), ale jednocześnie podchodzą do tego tematu w różny sposób. Dzięki temu można dobrać rower idealny do własnych wymagań. To NIE JEST ranking tych rowerów. Nie jest to również przegląd rynku. Po prostu na przykładzie tych rowerów, chciałem Wam pokazać jak realizowana jest idea gravel.

Zanim przejdę dalej, zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym opowiadam o rowerach gravelowych. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)

 

Romet Boreas

Romet Boreas – znajdziemy tutaj opony Schwalbe G-One, jej powierzchnia jest pokryta drobnym, ale gęstym bieżnikiem. Ma on stawiać nieduży opór toczenia, jednocześnie dając zadowalającą przyczepność na bezdrożach. Opony mają szerokość 30 mm, ale po zdjęciach widać, że powinny zmieścić się tam także trochę szersze (i wyższe opony). Poza tym znajdziemy tutaj typowo szosowy napęd z kompaktową korbą 50/34 i kasetą 12-28. Do tego hamulce tarczowe z tarczami o średnicy 160 mm (w zasadzie to standard w rowerach gravel). Rower nie ma otworów montażowych na bagażnik, w razie potrzeby trzeba sobie radzić montując bagażnik na sztycę.

giant-anyroad

Giant AnyRoad – rower dostępny z ramą aluminiową oraz karbonową. Zastosowano tutaj ciekawą, nisko poprowadzoną górną rurę ramy, podobną do tej w fitnessowym modelu FastRoad. Giant zastosował w nich opony typu semi-slick (gładkie na środku z bieżnikiem po bokach) o szerokości 32 mm. Ale widać, że trochę szersza opona też powinna się zmieścić. Rower daje możliwość założenia, specjalnie przystosowanego do ramy bagażnika.

author-ronin

Author Ronin – przy projektowaniu tego roweru, położono znaczny nacisk na jego turystyczne walory. Ronin zbudowany jest na stalowej, chromowo-molibdenowej ramie oraz widelcu. Posiada mocowania bagażnika, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Do tego kaseta ma szeroki zakres 11-34, który ułatwi podjazdy pod większe wzniesienia, z bagażem w sakwach. Założono tu szersze opony, niż we wcześniej wymienionych przeze mnie gravelach – Continental Speed Ride o szerokości 42 mm. Opona ma fajną budowę, na środku ma drobniutki i gęsty bieżnik, natomiast po bokach są większe klocki.

 

Specialized AWOL Comp

Specialized AWOL – ten rower to już prawdziwa, wyprawowa maszyna. Dostępny jest w trzech wersjach wyposażenia, ja wybrałem tę „gołą”, żeby lepiej było widać jak zbudowana jest rama. Swoim wyglądem przypomina ona bardziej ramę roweru crossowego. Wykonana jest ze stali chromowo-molibdenowej, tak jak widelec. Rewelacyjnie prezentują się typowo górskie opony o szerokości 1,9 cala, czyli 48 milimetrów. Ale gołym okiem widać, że w ramie zmieszczą się sporo szersze opony! To świetna konstrukcja dla tych, którym nie zależy na jak najniższych oporach stawianych przez opony, ale na wyższym komforcie, lepszych właściwościach terenowych oraz większej wytrzymałości. W wersji Comp zastosowano napęd 1×11, z korbą 38T i kasetą o ogromnej rozpiętości 10-42. Jest to zestaw, który przy kadencji 80, pozwoli na rozpędzenie się do 40 km/h – tak więc w zupełności wystarczającej na wyprawach.

 

cannondale-slate

Cannondale Slate – rodzina Slate, wypuszczona przez Cannondale’a, to dopiero zakręcone rowery. Na zdjęciu powyżej pokazałem model Slate Apex 1, z aluminiowym, jednostronnym, sztywnym widelcem. Jest on wzorowany na amortyzatorach Cannondale Lefty, które znalazły się w trzech wyższych modelach! Tak, amortyzator w rowerze typu gravel :) Co prawda o niewielkim skoku (30 mm), ale tyle w zupełności wystarczy. Do tego opony 27,5 cala i szerokości 42 mm. W dwóch modelach znajdziemy napęd 1×11, a w dwóch pozostałych 2×11. Nie powiem, to bardzo ciekawa, wybuchowa wręcz mieszanka roweru szosowego z górskim. Niestety zabrakło otworów montażowych na bagażnik.

 

Jak widać, można na różne sposoby realizować ideę rowerów typu gravel. Mi się ona bardzo podoba, ponieważ dzięki prostej wymianie opon, dostajemy do dyspozycji wiele możliwości. Nasz rower może być wygodną szosówką, lekką przełajówką, a także, w wielu przypadkach – prawdziwym rowerem wyprawowym. Powiem Wam, że być może następny mój rower, to będzie właśnie gravel, kto wie?

  • Sean Dillon

    Ja chyba ciut szybciej wyczułem przydatność tego typu konstrukcji. Od półtora roku ujeżdżam zbudowany na aluminiowej ramie (jest też Cro-Mo) model Rove od kandyjskiej firmy Kona http://www.konaworld.com/rove_al.cfm . Zrobiłem na nim w tym czasie ok 5 tysięcy km. Świetny mix – na szosie nie jestem ostatni w peletonie, po wjechaniu trasy gruntowe też sobie radzę:0

    • Piotr z bagien

      Nooooo, fajny rowerek. Swego czasu nieśmiało lukałem w stronę Kony na ich model Sutra. Ale życie zdecydowało inaczej i jestem bardzo zadowolony ze swojego nabytku.

  • Krzysiek z Lublina

    No proszę, proszę… pamiętasz Łukaszu naszą dyskusję pod
    https://roweroweporady.pl/kompatybilnosc-napedow-rowerowych/
    na temat szosowych baranków i klamkomanetek oraz lemondek w trekkingu? Czyżby były widoki na spełnienie się moich nieśmiałych marzeń? Super :)

    • Zawsze można samemu pokombinować i przerobić swój rower. Ale jeśli jest już gotowa propozycja… to nawet lepiej :)

      • Krzysiek z Lublina

        Kurczę… Sam już teraz nie wiem, czy żałować podjętych działań z tego roku czy nie -najpierw wymiana ramy, potem za radą zaprzyjaźnionego mechanika zamontowałem w swoim trekkingu rogi(w zastępstwie baranka i lemondki) i w moim odczuciu zwiększyło to OGROMNIE „multipozycyjność” mojej kierownicy, teraz, dosłownie kilka tygodni temu, nowa lampa wyjściem usb, zmiana napędu z 8 na 9 rzędów, z maksymalnym możliwym zwrotem w kierunku jego „zmiękczenia”… A kilka lat temu wielka inwestycja w komplet sakw, lowridera i przyczepkę Extrawheel. Efekt jest taki, że w tej chwili postrzegam swój rower jako niemal ideał dla siebie – taki rowerowy maybach :)
        A ponieważ jedno z praw mojego idola Murphy’ego mówi:”jeśli będziesz coś udoskonalał zbyt długo, na pewno to zepsujesz”…. :)
        Takie ryzyko chyba się mi jednak nie opłaci :)

  • No nie… już mam zagwozdkę czy wolę kupić szosę czy przełaj, a tu jeszcze trzecia opcja dochodzi, i to kusząca :)

    • Piotr z bagien

      To trochę Ci dobiję gwoździa jeśli chodzi o wybór bajka.
      Trek – model 520, 720 i 920,
      Specialized – Awol Elite,
      Fuji – Touring,
      Kona – Ti Rove, Sutra,
      Author – Ronin,
      Argon 18 – Krypton Xroad,
      Bianchi – Allroad,
      Stevens – Gavere,
      Genesis – Croix de fer i wiele, wiele innych…

      • radziu

        Dodałbym NS rag+, którego bez problemu będzie mogła przymierzyć w Gdańsku.

      • Zaczynam się cieszyć że nie kupuję tego roweru już teraz :D

      • Tomek Mroczko

        Spec Diverge? ;)

  • Wireless

    Hmmm … dla mnie, szczególnie w wydaniu prezentowanym przez Specialized AWOL, jest to powrót do chromo-molibdenowego hardtaila z połowy lat 90tych, tyle, że z barankiem. Wtedy takie konstrukcje uchodziły za rowery górskie. Zresztą – szczerze powiedziawszy – do dzisiaj uważam, że mój stary Scott Summit, rocznik 1996 to był jeden z lepszych moich rowerów w ogóle … zatem … czemu nie ? :)

  • amigo

    Może warto by ująć tę kategorię rowerów w kolejnej odsłonie cyklu „Jaki rower do X złotych”

    • radziu

      A dokładniej w kategorii: Jaki rower od 4000 złotych ;)

      • amigo

        No niestety, choć poza sezonem można coś wyciągnąć w granicach 3500. Drugi problem to mała dostępność w sklepach. Wiosną akurat szukałem m.in. tego typu roweru, w cennikach owszem, były, ale żeby zrobić przymiarkę to już nie bardzo.

        • radziu

          Np. z roninem na wiosnę był taki problem, że nawet jak chciałeś przez neta kupić to dostępność praktycznie zerowa i czas oczekiwania 6 tygodni.

      • Postaram się, aby jakiś gravel pojawił się w zestawieniu. Co do rowerów powyżej 4000 złotych, to zastanowię się nad stworzeniem wpisu o rowerach do 5000 zł. Chociaż muszę to dobrze przemyśleć.

        Co do graveli do 4000 zł, myślę, że coś by się znalazło. Chociażby Specialized DIVERGE A1 CEN – na stronie podają cenę 3599 zł. Jest jeszcze Marin Nicasio SS – ale to single-speed.

  • Robert

    Giant AnyRoad wpisuje się w koncepcję gravel ?

  • Robert

    Bardzo ciekawy artykuł podsumowując gravel to taka szosówka endurance na szerszych oponach czy bardziej wygodna przełajówka . w tym zestawieniu dziwnie wypada ten bardzo ładny Giant anyroad tylko jego geometria nie przypomina GRAVELA gianta Revolta który ma bardziej sportową geometrię. Proszę pomóżcie to zrozumieć bo założenie gravelingu :) jest super i Giant ANYROAD jest naprawdę ładny widzieliście już jakieś fajne przeceny Pozdrawiam Robert

    • Giant Revolt to też jak najbardziej gravel. Z tym, że ostatni rocznik jaki był dostępny w oficjalnej dystrybucji w Polsce to 2015.

    • MateuszM

      Idea gravela (moim zdaniem) mylnie jest żeniona tylko z przełajem.
      Według mnie, w dużej mierze wyewoluowała z odradzającej się mody na randonneur’y (raczej nie u nas).
      Gravele z zasady są rowerami do pokonywania dalszych odcinków, tak jak randonneury (możliwości mocowania bagazników/błotników, dłuższa baza niż w przełaju). Oczywiście dzisiejsza mnogość koncepcji jest ogromna, wiele z nich faktycznie wygląda jak przełaj, inne jak monstercrossy, ale mimo wszystko uważam że gravel to taka uterenowiona wersja randonneurów.

      Sam używam jednego z wyżej przedstawionych i po blisko 20 latach jazdy na szosach, porzuciłem ją dla takiego rozwiązania.

  • Inga

    Chmmm… a ten cały gravel to przypadkiem nie jest zwykły cross z barankiem? Koła 28, geometria sportowo-turystyczna, osprzęt chyba bliższy góralom niż szosówkom (nie znam się na tym).

    Czy tu chodzi tylko i wyłącznie o tego baranka? Czy on jest dla normalnego rowerzysty-wyprawowca wygodniejszy niż prosta kierownica z rogami? Pytam bo tylko na takiej jeździłam.

    • tomeqn1

      Gravel to nie jest nowa rzecz, przywędrował z hameryki, u nas jest to jakaś nowość.
      Co do zestawienia z crossem, tu nie masz amortyzatora. No i rama ma inną geometrię, Choć jak się patrzy na Giant Fastroad (rower fitness) i Anyroad, to wydaje się że rama ta sama, tylko inna kierownica.

      • Inga

        Crossy sprzed 20 lat, takie prawdziwe rowery na ramach cr-mo tez nie miały amorów a crossami były ;-)

        Próbuję rozgryźć ten rower ale za Chiny ne mogę.

    • Jeżeli chodzi o geometrię to jest różnie. Tak samo jak z fitnessami, o których pisałem wczoraj. Są gravele trzymające się blisko geometrii wygodnego roweru szosowego (z większą ilością miejsca na opony), a są i takie, które przechylają się w stronę „roweru górskiego z barankiem i sztywnym widelcem”.

      W każdym razie nie ma jednego, słusznego kanonu rowerów gravelowych. I bardzo dobrze, każdy może sobie dobrać rower do tego, co lubi i co potrzebuje :)

  • tomeqn1

    Myślałem o kupnie takiego roweru gravelowego, ale podobnie jak przy przełajach, u nas rynek wtórny jest ubogi. A nówka to jakieś minimum 3,5 tys. Ale znalazłem taką tanią przełajówkę angielską carrera crixsus, co ma możliwość zamontowania bagażnika czy błotników i na razie to spełnia moje oczekiwania. To może kwestia indywidualna, ale całkiem wygodnie się jedzie. No wiadomo nie ma hamulców tarczowych, ale za to kosztuje niewiele.

  • Witold Sobócki

    Pozwolę sobie odkopać temat. Brytyjski Halfords już od 2015 wypuścił coś gravelowego. Nie ma co prawda tarcz – jest za to ukłon w stronę klasyki cx czyli cantilever. Mam od niedawna przyjemność na nim jeździć. Rower na pewno jest bardzo stabilny i wygodny. Ma nieco dziwną geometrię – strasznie wysoka jest główka ramy.
    Niestety, producent trochę przeszacował rozmiar. Przy 51 cm, górna rura wirtualnie ma 535 mm, co przy moich 168 cm wzrostu rodzi pewne komplikacje. Myślę nad zmianą mostka z fabrycznego 110 mm na 80 mm, z tym że obawiam się jak to może wpłynąć na prowadzenie.
    Osprzęt niby tylko Claris, ale jak na razie po kilku tygodniach jazdy nie narzekam.
    Zaskakująca jest waga roweru – myślę że nieco ponad 11 kg w tej półce cenowej to plus.
    http://www.halfords.com/cycling/bikes/road-bikes/carrera-crixus-limited-edition-cyclocross-bike-2015

  • JacekS

    Witam.
    Od jakiegoś czasu przyglądam się Pańskiemu portalowi. Niektóre z przeglądanych tematów są w nurcie tego co mnie ostatnio nurtuje.
    Przymierzam się do zmiany roweru a właściwie do przeskoku technologicznego…
    Jeżdżę raczej rekreacyjnie. Ok 100km tygodniowo. 80% tras to utwardzone ścieżki rowerowe – asfalt i kostka brukowa. Pozostałe 20% to ścieżki szutrowe lub leśne ścieżki. Ale bardzo lubię jechać prędko. Przyglądałem się rowerom typu fitness ale ze względu na ograniczenia w szerokości opon trochę zwątpiłem. Z wątków na Pana forum widzę dylemat, który i mnie dotknął „gravel czy przełajówka”? Czy jest jakaś zasadnicza różnica? Z tego co widzę po producentach gravel to nowość i nie wszyscy go mają a zatem trochę się te gravele cenią. Giant Any Road 2 na tiagrze to wydatek 5500. Merida Cyclocross 500 jest na 105-ce i kosztuje 500pln mniej. 105 stoi wyżej niż tiagra.
    Pytania mam zasadniczo dwa:
    1. Jaka jest różnica między gravelem i przełajówką i który z rowerów będzie bardziej odpowiedni dla moich typów tras?
    2. Czy powinienem przywiązywać wagę do osprzętu – tiagra czy 105? (bo ten osprzęt występuje najczęściej, np. CUBE Cross Race).
    A jeszcze jedna informacja – budżet max 5000pln.

    Będę bardzo wdzięczny za jakąś drobną poradę.

    • Cześć, to właśnie do wielu fitnessów włożysz szersze opony, do przełajówek zazwyczaj maksymalnie da się wsadzić 33C, a przynajmniej myślę o tych z myślą o ściganiu się. Ale to oczywiście wszystko zależy od ramy, bo są fitnessy i są fitnessy, o czym pisałem tutaj: https://roweroweporady.pl/rower-typu-fitness-hybryda-co-to-za-rower/

      1. Tak jak napisałem w tym tekście: „Z założenia, rower typu gravel to taka wygodna przełajówka. Z bardziej wyprostowaną pozycją za kierownicą, większym rozstawem kół, często z możliwością założenia dużo szerszych opon oraz bagażnika.”

      2. Różnica między nową Tiagrą a 105 nie będzie jakaś kolosalna. Na pewno 105 będzie trochę lżejsza, ale to nie są różnice istotne do amatorskiej jazdy. Kwestia co jeszcze się dostaje w modelu wyżej, bo to zazwyczaj nie jest tylko napęd, ale też trochę lepsze koła czy dodatki.

  • Seb

    Jakbym wywalił błotniki i bagażnik z mojego starego rometa orkana….

  • Mario

    A gdzie Specialized Diverge ? :) Wg mnie to najlepszy gravel jaki jezdzi po ziemi :P Pozdrawiam

    • Tak jak napisałem w tekście: „To NIE JEST ranking tych rowerów. Nie jest to również przegląd rynku.”

      • wioletta rafa

        Aha, to teraz który specialized wybrać, tu mam dylemat, karbonowa rama raczej odpada, i też żeby nie przepłacic a się cieszyć z jazdy. Za wszelkie odpowiedzi dziękuję.

        • Jeżeli ma to być gravel od Speca, na alu ramie i z tych z niższych pułapów cenowych, to masz do wyboru:

          Diverge Sport: https://www.specialized.com/pl/pl/men/bikes/road/adventure/mensdivergee5sport/133799

          Diverge Elite: https://www.specialized.com/pl/pl/men/bikes/road/adventure/mensdivergee5elite/129178

          „Damski” Diverge Elite (różni się tylko kolorem i dostępnością mniejszych rozmiarów ramy): https://www.specialized.com/pl/pl/women/bikes/road/adventure/womensdivergee5elite/128893

          Ewentualnie Diverge Elite DSW (lepsza rama): https://www.specialized.com/pl/pl/men/bikes/road/adventure/diverge-elite-dsw/119017

          Który wybrać? To już zależy od potrzeb i zasobności portfela. Im droższy, tym trochę lepszy osprzęt. Ale już w tym najtańszym nie jest zły.

          • -_Arturo_-

            Czy specowi Diverge Elite DSW bliżej jest do gravela czy przełajówki ? Bo po sklepach to jest różnie zaszufladkowane a też jest jednym z moich typów tylko jeszcze nie przyswoiłem ceny, a nie chciał bym potem pluć sobie w brodę. Chciałem Anyroada w pierwszej kolejności ale nie rozmiarówka mi nie pasuje…

            • Lukasz Chechla

              Zdecydowanie Gravel. wysoka główka semi kompaktowe blaty i turystyczna kaseta, nie polecałbym na wyścigi ale za to na 50km/h z gorki po szosie jak najbardziej wygodnie i bezpiecznie. Przed zakupem testowalem Revolta od Gianta ale ciesze sie ze poszedłem za specem. Giant troche dla mnie zbyt kosmiczny :) zamiast Elite DSW rozejrzałbym sie za 2018 z ramą E5 osprzet praktycznie ten sam ale rama moim zdaniem lepsza, wiecej miejsca na grubsze opony

        • Lukasz Chechla

          Osobiscie jezdżę na spec diverge A1 Sport z 2017 roku, i po prawie tysiącu kilometrów nadal jestem zadowolony. Sora daje rade bez problemu koła przy mojej ponad stu kilowej wadze nadal proste jak strzała, a często smigam na gravelu i szutrze, nawet kilka razy się zapomniałem i wyskoczyłem z krawężnika, nadal nic :) dziś zdecydowanie ze wzgledów czysto snobistycznych podejrzewam -wymienił bym na 2018 Elite z furure shockiem i rame E5 ale jesli masz budżet to wybierz ten na który możesz sobie pozwolić ale nie oszczędzaj. Pozdrawiam

    • Lukasz Chechla

      Amen!

  • Maciek

    Mój pierwszy „poważny” rower – Romet Orkan z początków lat 90-tych ubiegłego wieku – tysiące kilometrów. Spełnia definicję gravela w 100%, ma nawet bagażnik i chromowane błotniki :-)
    Nihil novi sub sole…

  • Maks

    Ciekawi mnie jedna rzecz. Jak jedzie się gravelem po szosie, w porównaniu do roweru stricte szosowego? Możliwość jechania po nieutwardzonych drogach bardzo ułatwiłaby mi życie, ale nie chcę stracić przyjemności jaką czerpię z jazdy szosówką. Ta lekkość, dynamika, brak oporu…

    • Wiele zależy od zastosowany opon. Jeżeli będziesz jeździł na semi-slickach, czyli oponach uniwersalnych, to oczywiste jest, że trochę tej lekkości stracisz, ale za to zyskasz możliwość zjechania z asfaltu, tak więc coś za coś.
      Ale zawsze można mieć dwa komplety opon :)

      • kasztanking

        Czytam wszystkie komentarze i naszla mnie myśl czy bedzie jakiś ranking osobny graveli i przeglad rynku.Widac ze duze zainteresowanie jest tym typem roweru.pozdrawiam

        • Hej, w przyszłym roku postaram się o tym pomyśleć :)

          • kasztanking

            Ok czekam z niecierpliwością na zrealizowanie :)

  • Maciej Miechoński

    A to ja może dorzucę inny dylemat do dyskusji: gravel czy endurance???
    Szukając wygodnego dla kręgosłupa roweru „typu-szosowego” trafiłem do sklepu Specialized zastanawiając się czy Diverge Sport czy Allez Sport…. no i sprzedawca zachęcał do zakupu Diverge twierdząc, że będzie wygodniejszy. Nie zamierzam zbyt często zjeżdżać z asfaltu – po prostu zależy mi by móc przez kilka godzin bezboleśnie pokonywać (w miarę szybkim tempie) kilometry.
    Pod uwagę jeszcze biorę Cannondale Synapse Alloy Tiagra (endurance).
    Łukasz… Inni… przemyślenia…. doświadczenia… :)

    • Na pewno na Diverge będzie trochę wygodniej, choć nie wiem czy to będą aż tak drastyczne różnice. Allez też jest wygodnym rowerem. Na pewno Diverge ma trochę spokojniejszą geometrię.

      • Maciej Miechoński

        Bardzo dziękuję za odpowiedź! :)
        Jeśli pozwolisz to jeszcze dorzucę dwa modele do zestawienia z Diverge. Mianowicie Cannondale Synapse Alloy Tiagra oraz Giant Contend SL 2 (2017). Osprzęt mają niemal ten sam – różnica to chyba przede wszystkim hamulce. No i pytanie czy warto dołożyć do Cannondale (główne kryterium to ciągle jest wygoda)??? Jak geometria tych ram ma się do Diverge?
        Przepraszam za ogień pytań ale marzy mi się pierwsza szosa a na tych, którymi do tej pory jeździłem (klasyczne, wyścigowe) odczuwałem ból pleców po stosunkowo krótkiej jeździe.
        Pozdrawiam serdecznie

        • Ciężko jest mi porównywać geometrie rowerów na papierze. Nigdy nie byłem dobry w zbieraniu do kupy kątów i długości. Ale na pewno będą to wygodniejsze rowery, niż wyścigowe modele. Czy wygodne dla Ciebie? Tego nie wiem.

          • Maciej Miechoński

            W sumie to masz rację, że jest jeden sposób by się o tym przekonać. Wybór padł na Gianta… pojeździmy – zobaczymy 🙂