Rower grawelowy – jaki kupić? Zestawienie modeli

Rowery grawelowe coraz śmielej wchodzą do ofert producentów… tym zdaniem miałem rozpocząć ten wpis. Ale szybko okazało się, że tych rowerów jest więcej niż sądziłem! Znalazłem dokładnie 30 producentów, których rowery są dostępne w Polsce (lub da się zamówić wysyłkowo z kontaktem po polsku). Nie jest to już „nowinka”, czy coś, co wciska się do kategorii rowerów szosowych (choć grawele w większości przypadków, po zmianie opon, bez problemu się tam odnajdują). Jeszcze niektórzy łączą je z rowerami przełajowymi, ale choć mają wiele cech wspólnych, to jednak jest to ciut inna kategoria. Przełajówki są bardziej sportowo nastawione, natomiast grawele w większości przypadków stawiają na komfort i pokonywanie długich dystansów.

Często ramy mają możliwość przykręcenia błotników i bagażnika (bez stosowania adapterów), i to mimo rosnącej popularności bikepackingu (znacie dobry, polski odpowiednik tego określenia?), ale sakwy w wielu przypadkach są niezastąpione. Niekiedy istnieje możliwość założenia szerokich opon, znanych z rowerów górskich, np. 50C czyli o szerokości dwóch cali. Coraz popularniejsze są sztywne osie piast (zazwyczaj 15 mm z przodu i 12 mm z tyłu), które zwiększają sztywność roweru podczas jazdy z sakwami i po bezdrożach, a także redukują potrzebę ustawiania zacisku hamulca po każdym założeniu koła. Więcej o rowerach grawelowych przeczytacie w osobnym wpisie na blogu.

Małe wyjaśnienie na marginesie – dlaczego piszę o rowerach grawelowych, a nie gravelowych? Uznałem, że warto spolszczyć to słowo. Mamy co prawda swój odpowiednik (rower szutrowy), ale nie oddaje ono do końca tego, na czym polega idea takiego roweru. I tak jak spolszczyliśmy włókno węglowe, czyli karbon (ktoś jeszcze pisze carbon?), tak proponuję zrobić to samo z gravelami. Chętnie spolszczyłbym także rowery crossowe, ale pisane przez k, kojarzyłyby się z dużym, polskim producentem rowerów :) A przecież nie tylko on robi rowery tego typu.

Rowery grawelowe – a co to jest?

Wracając do graweli – nie mają one jednej, z góry ustalonej doktryny. Przyjmuje się, że rower grawelowy powinien mieć wygodną geometrię (wyższa główka ramy i bardziej wyprostowana pozycja podczas jazdy), oczywiście kierownicę typu baranek (jeżeli będzie miał prostą kierownicę, to będzie to rower fitnessowy) oraz możliwość założenia opon o szerokości co najmniej 33 mm (33C). Zwykle grawele w standardzie mają hamulce tarczowe, modele z hamulcami szczękowymi zdarzają się niezmiernie rzadko. Niekiedy producenci doposażają wybrane rowery w bagażnik, błotniki, dynamo w piaście, stopkę – przekształcając je w rower wyprawowy. Reszta, jak sami zobaczycie, to trochę wolna amerykanka. I bardzo dobrze, każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie.

Poniżej znajdziecie katalog, alfabetycznie posortowanych producentów graweli, którzy sprzedają swoje rowery w Polsce. Oczywiście za granicą oferta jest dużo, dużo szersza i warto na własną rękę poszperać chociażby w niemieckich czy brytyjskich sklepach wysyłkowych. Ta lista to tylko zestawienie, nie jest to ranking rowerów grawelowych. Na polecane przeze mnie rowery, zapraszam do serii wpisów – jaki rower kupić. Nie ma tam w tym momencie (grudzień 2017) zbyt wielu graweli, ale to się zmieni, ponieważ producenci wprowadzili więcej modeli z trochę tańszym osprzętem, dzięki czemu w przedziale do 3000 i 4000 złotych będę w stanie wybrać ich więcej.

Zapraszam także do przejrzenia wpisu z grupami osprzętu Shimano, pomoże Ci on w ustaleniu jakiej klasy napęd/hamulce zastosował producent. W grawelach często pojawia się także napęd marki SRAM, o którym na pewno niedługo napiszę.

Zachęcam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym opowiadam o rowerach grawelowych. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

 

Rowery grawelowe Accent

Accent Furious

Polski Accent (przy okazji, tu znajdziesz listę polskich producentów rowerów) w swojej ofercie ma dwa modele grawelowe – aluminiowy Furious oraz karbonowy Feral. Oba mają możliwość założenia bagażnika i są w dużej mierze oparte na napędzie SRAM Rival 1×11. Model Feral, oprócz ramy z włókna węglowego, wyróżnia także możliwość założenia opon 28 cali o szerokości aż 50 mm, czyli dwóch cali – rozmiaru znanego z rowerów górskich, określanego tam jako 29 cali.

Rowery grawelowe Author

Author Ronin

Author przygotował dwa modele stalowe (Ronin) oraz jeden aluminiowy (Aura). Wszystkie mają możliwość założenia bagażnika z tyłu, natomiast stalowe wersje – także z przodu. Napęd to albo 2×10 Shimano Tiagra, albo 1×11 SRAM Apex. Opony mają szerokość od 33 do 40 mm w zależności od modelu.

 

Rowery grawelowe BH

BH Gravel

BH wcisnęło swoje grawele do kategorii przełajowej. W roczniku 2017 dostępne są dwa modele, różniące się od siebie napędem. Jeden z nich zbudowano na Shimano Tiagra, drugi na Shimano 105. Hamulce to mechaniczne tarczówki, miło zobaczyć tam także sztywne osie. Opony to Hutchinson Black Mamba o szerokości 34C.

 

Rowery grawelowe B’Twin

B'Twin Triban 100

Choć w zasadzie do wszystkich szosowych modeli Triban z Decathlonu, da się włożyć trochę szersze opony (co pokazywałem w teście Tribana 540), to jednak najprostszy model Triban 100 jest najbliżej tej idei. Tak się składa, że przeszedł przez moje ręce (i nogi), także więcej na jego temat znajdziecie w podlinkowanym filmie. Tymczasem – aluminiowa rama, możliwość przykręcenia bagażnika i niestety tylko jedna para otworów do montażu bidonu. Poza tym 7. rzędowy wolnobieg z jedną tarczą z przodu i niespotykana manetka mocowana na wypłaszczeniu kierownicy (warto zastanowić się nad jej wymianą na klamkomanetkę Tourney).

 

Rowery grawelowe Bulls

Bulls Grinder Gravel

Bulls przygotował serię Grinder. Modele mają napęd Tiagra/105/Ultegra, wszystkie z hydraulicznymi hamulcami tarczowymi. Jest także wersja Daily, wyposażona w bagażnik, błotniki i dynamo. Rama w każdej wersji ma otwory do mocowania bagażnika. A opony to Schwalbe G-One o szerokości 40C.

 

Rowery grawelowe Cannondale

Cannondale Slate

Ten amerykański producent ma w swojej ofercie dwa modele Slate – określane jako New Road. Wymykają się trochę definicji roweru grawelowego – głównie poprzez zastosowanie amortyzatora o niewielkim skoku (30 mm). Do tego są to widelce Lefty – charakterystyczne dla Cannondale’a amortyzatory pozbawione prawej goleni. Reszta osprzętu to napęd 1×11 SRAM Apex albo Force (dziwi mnie brak kasety z najmniejszą zębatką 10, co przy tej cenie powinno się pojawić), hamulce hydrauliczne i możliwość przykręcenia bagażnika. Co zaskakujące – nieczęsto spotyka się rowery za 15 tysięcy złotych z aluminiową ramą. Cóż, Cannondale potrafi się cenić.

 

Rowery grawelowe Canyon

Canyon Grail

Canyon wszedł w segment graweli z wysokiego C. Modele Grail startują od 10.000 złotych w górę i nie ma tam miejsca na aluminiowe ramy oraz osprzęt z niższych grup. A przynajmniej na razie, bo coś czuję w kościach, że Canyon prędzej czy później, wprowadzi grawele w przystępniejszych cenach, na kształt chociażby fitnessowej serii RoadLite. Tymczasem w Grail’ach znajdziemy niską masę, napędy z korbą 50/34 i kasetą 11-32/34 klasy Shimano 105 lub Ultegra (także w elektrycznej wersji Di2) oraz koła DT Swiss C 1800 Spline lub karbonowe Reynolds Assault ATR.

 

Rowery grawelowe Cube

Cube Nuroad

Mamy tu trzy aluminiowe modele, oparte o tę samą ramę. Podstawowy Nuroad ma napęd 2×10 Shimano Tiagra i hamulce tarczowe mechaniczne, dwa wyższe modele 2×11 Shimano 105 i hamulce hydrauliczne. W każdym z nich mamy sztywne osie oraz możliwość przykręcenia bagażnika. Model Nuroad Exc jest już wyposażony w bagażnik, błotniki oraz dynamo.

 

Rowery grawelowe Focus

Focus Mares

Cała rodzina rowerów Focus Mares to rowery typowo przełajowe. Ale jest wśród nich jeden – Mares AL Commuter, któremu trochę bliżej do graweli. Choć jest to nadal dość sportowa rama, mamy tutaj fabrycznie założone błotniki oraz otwory do montażu bagażnika. Producent podaje, że korba Tiagra 4700 ma dość nietypowy układ tarcz (48/34), ale nie jestem pewny czy tak jest w rzeczywistości. Znalazłem korbę z takimi tarczami jedynie ze starej serii Tiagry FC-R460. Tutaj albo mamy „standardowe” 50/34, albo Shimano wypuściło korbę, która nie jest jeszcze w powszechnej sprzedaży. Zastosowane opony mają szerokość 35C.

 

Rowery grawelowe Fuji

Fuji Jari

Fuji sprzedaje dwa klasyczne, stalowe modele Touring, przeznaczone z myślą o turystyce. I do tego całą grawelową rodzinę Jari. Wszystkie mają możliwość bezproblemowego przykręcenia bagażnika z przodu i z tyłu, co się bardzo chwali. W modelach Jari producent zrobił miły ukłon w stronę turystów, którzy nie biją rekordów prędkości, a wolą mieć lżejsze przełożenia – założono tam korby FSA Adventure 46/30 (szkoda, że w wersjach z napędem 1x nie poszli w stronę tarcz 38T lub nawet 36T, ale to łatwo samemu dopasować do swoich potrzeb).

 

Rowery grawelowe Giant

Giant Anyroad

Giant przygotował cztery wersje tego grawela z dość nietypowo giętą ramą. Wygląda bardzo oryginalnie i jest bardzo wygodna, co sprawdzałem na jednym z modeli Anyroad z 2017. Do wyboru są dwie ramy aluminiowe i dwie karbonowe (w tych drugich są sztywne osie). W obu przypadkach mamy na dole otwory do montażu bagażnika, natomiast do aluminiowych modeli producent dodaje specjalne nakładki na sztycę, wyposażone w otworki. W przypadku karbonowej ramy – pewnie da się go przykręcić do rozpórki na górze tylnego trójkąta, ale nie jestem pewny. Jeżeli chodzi o hamulce, do wyboru są albo mechaniczne, albo mechaniczno-hydrauliczne, to znaczy klamkomanetki są mechaniczne, a po drodze specjalny adapter steruje hydrauliką w zaciskach hamulcowych.

 

Rowery grawelowe GT

Rower gravelowy GT GradeCiekawa rama w aluminiowej bądź karbonowej wersji, różne wersje napędu i opony 30 lub 32 mm – m.in. to charakteryzuje rodzinę rowerów GT Grade. Wyższe modele mają bezdętkowe opony, a topowy model napęd 1×11 SRAM Force.

 

Rowery grawelowe Haibike

Haibike Seet Alltrack

Mamy tu dwa aluminiowe (łącznie z widelcami) grawele – SEET Altrack. W ramach obu modeli znalazły się otwory do montażu bagażnika. Mamy tu hamulce tarczowe mechaniczne i napęd Shimano Tiagra lub 105.

 

Rowery grawelowe Kellys

Kellys Soot

U Kellysa znajdziemy dwa modele Soot. W tańszym modelu pracuje napęd Shimano Claris, w droższym Shimano 105. W obu przypadkach za hamowanie odpowiadają mechaniczne hamulce tarczowe Tektro Spyre (jeden z nielicznych, polecanych przez rowerzystów modeli mechanicznych). Na dole w ramie widać otwory do montażu bagażnika/błotników, na górze można je przykręcić do rozpórki w trójkącie ramy (do montażu bagażnika będzie potrzebny specjalny adapter).

 

Rowery grawelowe Koga

Koga Colmaro Allroad

Koga chyba najbardziej znana jest z produkcji rowerów wyprawowych (z prostą kierownicą), ale ma w swojej ofercie także rowery szosowe. Dwa z nich skręcają w grawelową stronę – Colmaro Allroad oraz Beachracer. Nadal geometria jest bardziej nastawiona na sport, ale w pierwszym modelu zastosowano opony 35C, natomiast w drugim Schwalbe Big One o szerokości 60C (!) czyli 2,35 cala. Napęd to w obu przypadkach to SRAM Rival 1×11, oba rowery mają sztywne osie, a o montażu bagażnika (bez adapterów), możemy zapomnieć, ponieważ nie ma tam żadnych otworów montażowych.

 

Rowery grawelowe Kona

Kona Rove

Kona przygotowała dwie rodziny rowerów – Sutra oraz Rove. Wszystkie modele mają możliwość przykręcenia bagażnika. W Rove mamy do wyboru mieszankę modeli różniącą się rozmiarem kół (27,5 lub 28 cali), materiałem ramy (aluminium, stal cro-mo, a także stal od kultowego Reynoldsa) oraz doborem napędu. Natomiast Sutra to dwa stalowe (włącznie z widelcem) rowery, skierowane typowo w stronę dalekich podróży. Mamy tu możliwość założenia przedniego bagażnika oraz zamocowania trzeciego bidonu pod ramą.

 

Rowery grawelowe Marin

Marin Gestalt

Grawelowa rodzina Marinów posiada aż osiem modeli. Najprostszy model Nicasio SS jest prosty do bólu – posiada jedno przełożenie i stalową ramę (jest też wersja z przerzutkami). Natomiast wyższe modele – Lombard oraz Gestalt mają aluminiowe ramy i różnie skonfigurowane napędy. Wszystkie ramy posiadają otwory do zamontowania bagażnika. Niestety tylko najwyższy model ma sztywne osie i hydrauliczne hamulce tarczowe.

 

Rowery grawelowe Merida

Merida Silex

Merida pierwszy raz wypuściła grawelowe modele i od razu zrobiła to na dużą skalę. 5 modeli aluminiowych plus 1 karbonowy (są jeszcze dwa, ale dostępne na razie tylko zagranicą). We wszystkich modelach da się coś pokombinować z bagażnikiem (są otwory na dole), wszystkie mają także sztywne osie. Połowa modeli wyposażona jest w napęd 1×11.

 

Rowery grawelowe NS Bikes

NS Bikes RAG+

Polska marka NS Bikes ma w swojej ofercie jeden grawelowy model – RAG+. W tym rowerze fabrycznie założone są koła 28 cali z oponami o szerokości 40 mm. Ale rama przystosowana jest do założenia mniejszych kół 27,5 cala z oponami o szerokości aż 2,1 cala (54 mm). Poza tym mamy tutaj podstawową grupę SRAM-a 1×11 czyli Apex, sztywne osie i karbonowy widelec.

 

Rowery grawelowe Orbea

Orbea Terra

Wszystkie modele Orbea Terra zbudowano na karbonowej ramie (ze sztywnymi osiami). Napędy to półprofesjonalne lub profesjonalne grupy Shimano (105/Ultegra (Di2)/Dura-Ace) i SRAM (Rival/Force). W ramie widać dolne otwory do mocowania błotników, zapewne da się tam także przykręcić bagażnik, ale z lekkim obciążeniem. Inna sprawa, że rower ma bardziej sportową geometrię i jeżeli już, bardziej pasowałyby do niego bikepackingowe torby.

 

Rowery grawelowe Raleigh

Raleigh Mustang

Ten brytyjski producent posiada w swojej ofercie różne warianty modelu Mustang. Wszystkie mają aluminiowe ramy, otwory do montażu bagażnika oraz opony o szerokości 36 mm (poza elektrycznym modelem, który ma 42 mm). No właśnie, model Mustang Comp Electric posiada silnik elektryczny Shimano i akumulator o pojemności 400Wh. I waży 18,5 kilograma, czyli naprawdę niewiele jak na tego typu rower. W modelach napędzanych jedynie siłą mięśni, mamy napędy SRAM-a 1×11 lub Shimano 2×8. Co ciekawe, w tym drugim przypadku założono korbę FSA Tempo z tarczami 46/30, czyli moim zdaniem perfekcyjny zestaw do tego typu roweru. Na przełożeniu 46-11 i tak pojedzie się prawie 50 km/h, a obecność mniejszej tarczy – 30 (w porównaniu do typowo szosowej 34) – docenimy na podjazdach.

 

Rowery grawelowe Ridley

Ridley X-Trail Gravel

Ridley przygotował kilka modeli X-Trail oraz X-Bow. Do wyboru są ramy karbonowe i aluminiowe. I tak jak większość producentów, Ridley przygotował wersje z napędami 1x i 2x. Niektóre modele mają fabrycznie założone błotniki, a przy wszystkich można pokombinować z założeniem bagażników.

 

Rowery grawelowe Romet

Romet gravel rowery

Romet ma w ofercie cztery rowery grawelowe – karbonowy Nyk oraz aluminiowe Boreas 1/2 i Aspre. Już nawet podstawowy model jest przyzwoicie wyposażony, co prawda w grupę Claris, ale i ona z roku na rok robi się coraz lepsza (korba w tym przypadku ma fajnie dobrane tarcze 46/34). Pozostałe modele mają napęd z jedną tarczą z przodu i 10. lub 11. zębatkami z tyłu (mocno sugeruję rozważyć wersję z 11 trybami, zwłaszcza jeżeli chcecie jeździć po górach). W sztywne osie wyposażony jest jedynie topowy, karbonowy Nyk. I co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe, jedynie Nyk posiada otwory do montażu bagażnika, a aluminiowe wersje już nie. Oczywiście, można poradzić sobie kupując specjalne adaptery, ale szkoda, że ich nie ma.

 

Rowery grawelowe Rondo

Rondo Ruut

Cztery grawelowe modele od polskiego producenta – jeden stalowy (z możliwością założenia bagażnika), jeden aluminiowy i dwa karbonowe. Wszystkie wyposażone w napęd 1×11 i sztywne osie. Zastosowano tu ciekawy patent – każdy z rowerów ma karbonowy widelec, który pozwala w prosty sposób zmienić geometrię roweru. Dzięki temu możemy wybrać, czy ma być on trochę bardziej komfortowy, czy idący w stronę sportu.

 

Rowery grawelowe Rose

Rowery gravelowe Rose

Ten sklep rowerowy produkuje także rowery. Ich grawelowe modele celują w bardziej sportową pozycję za kierownicą, ale to nadal dość komfortowe maszyny. Wszystkie ramy, zarówno aluminiowe (Team), jak i karbonowe (Xeon) posiadają otwory do montażu bagażnika. Dostępne są różne konfiguracje napędów (w wersjach 2×11 lub 1×11). Rose daje także możliwość zmiany niektórych elementów (np. kół, kierownicy czy kasety) na inne.

 

Rowery grawelowe Scott

Scott Addict Gravel

Scott ma dwie linie rowerów grawelowych – Addict (z bardziej sportową geometrią i karbonową ramą) oraz Speedster (z aluminiową ramą o geometrii typu endurance, czyli wygodniejszą). Co ciekawe, jest jeszcze przełajowy model Addict CX RC, który ma identyczną geometrię co te grawelowe Addict’y. Jak widać, pojemność pojęcia grawel jest duża :) W aluminiowych modelach można zamontować bagażnik, trzeba będzie tylko pokombinować z adapterem (np. takim), ponieważ górne otwory są zlokalizowane od strony pionowej rurki ramy. W karbonowych ramach nie ma możliwości założenia bagażnika.

 

Rowery grawelowe Specialized

Specialized Diverge Elite

Specialized ma dwie linie graweli w swojej ofercie – aluminiowe lub karbonowe Diverge oraz stalowe Sequoia. Wszystkie mają karbonowy widelec (stalowe wersje dodatkowo z możliwością założenia bagażnika), sztywne osie (stalowe wersje chyba tylko z przodu) oraz możliwość założenia bagażnika z tyłu. Co ciekawe, topowy, karbonowy model kosztuje 18 tysięcy złotych, natomiast stalowy niewiele mu ustępuje, kosztując ponad 15 tysięcy. Oczywiście jest to dobrej jakości, chromowo-molibdenowa stal, a nie taka, jakiej używa się do produkcji najtańszych rowerów.

 

Rowery grawelowe Surly

Surly Pack Rat

Wszystkie rowery (a także same ramy) produkowane przez Surly są stalowe i mają sztywne widelce. Są wśród nich także rowery, które można nazwać grawelowymi (z dużym naciskiem na wyprawy). Większość modeli z barankiem jest przystosowana do montażu tylnego oraz przedniego bagażnika, modele turystyczne mają także trzecią parę otworów do montażu koszyczka na bidon. Rowery dostępne są w różnych konfiguracjach sprzętowych, ale można bez problemu (także w Polsce) kupić zestawy rama+widelec i samemu złożyć swoją turystyczno-miejsko-wyprawową maszynę.

 

Rowery grawelowe Trek

Trek Domane Gravel

Na stronie Treka filtrowanie rowerów niestety nie działa zbyt dobrze. Po wejściu w zakładkę „Na szuter” oraz wybraniu podkategorii „Gravel”, i tak znajdziemy rowery przełajowe lub wygodne szosówki z oponami o szerokości 32 mm i hamulcami tarczowymi. Na 2018 dostępne są (porozsiewane po różnych kategoriach) dwa grawelowe modele, dwa wyprawowe oraz trzy użytkowe (które też pasują do definicji grawela).  Te z kategorii grawel to Domane SL 5 Gravel oraz ALR 5 Gravel. Główna różnica między nimi to rodzaj materiału, z którego wykonana jest rama (aluminium vs karbon) oraz rodzaj hamulców tarczowych (mechaniczne vs hydrauliczne). Natomiast użytkowe CrossRip (ukryły się w kategorii Hybrydowe – mówię Wam, u Treka jest to pokręcone strasznie :) mają możliwość przykręcenia bagażników i różnią się od siebie osprzętem.

Trek 920
Dwa rowery o zupełnie innej filozofii (ale nadal z barankiem), znajdziemy w kategorii „Wyprawowe„. Model 920 ma dwa fabrycznie założone bagażniki, choć brakuje trochę błotników dopasowanych do szerokich opon (2 cale), ale da się je założyć. Niesamowicie podoba mi się korba SRAM S1000 z dwiema tarczami 42/28. Pisałem to już przy rowerze Raleigh – na grawelach się nie ścigamy, a na przełożeniu 42-11 i tak pojedzie się na tych oponach ponad 45 km/h. Natomiast przełożenie 28-36 pozwoli na podjechanie pod praktycznie każde wzniesienie z założonymi sakwami. Jest także model 520 Disc, który jest zbudowany na stalowej ramie i widelcu. Ciekawostką są manetki do zmiany biegów, zlokalizowane na końcach kierownicy. Osobiście nie jestem przekonany do takiego rozwiązania, które wymusza oderwanie ręki od kierownicy, aby zmienić bieg.

 

Rowery grawelowe Wheeler

Wheeler Alley Race

W tym momencie na stronie polskiego dystrybutora Wheelera znajduje się jeden grawelowy model – Alley Race, ale być może pojawi się ich więcej. Rower jest bardzo dobrze wyposażony – ma sztywne osie, otwory do montażu bagażnika, hydrauliczne hamulce, napęd Shimano 105, komponenty Ritchey i opony Schwalbe G-One o szerokości 38 mm.

 

Rowery grawelowe Whyte

Whyte Friston

Brytyjski Whyte ma w swojej ofercie trzy grawele – wszystkie zbudowane na tej samej, aluminiowej ramie z założonym karbonowym widelcem (poza najtańszym modelem, który ma aluminiowy, choć sam rower tani nie jest). Wszystkie mają także napęd 1×11 i otwory montażowe do bagażnika oraz sztywne osie. Najniższy model ma założone opony 27,5 cala o szerokości 47C (i sporej wysokości, także nie brakuje im nic do kół 28 cali), natomiast dwa wyższe modele mają koła 28 cal i opony o szerokości 40C. Co ciekawe, najwyższy model – Gisburn – wyposażono w regulowany wspornik siodełka (przydaje się w trudniejszym terenie).

 

Wszystkie wpisy o rowerach gravelowych:

1. Rower gravel – co to jest?

2. Rowery grawelowe – zestawienie modeli

3. Rower szosowy, przełajowy czy gravel

4. Czy przepłacamy za rowery grawelowe

5. Shimano GRX – osprzęt grawelowy

6. Turystyczny rower grawelowy do 4000 złotych

114 komentarzy

  • Witam,
    Trochę opisu potrzeb. Dojeżdżam do pracy ok 27 km w każda stronę. Trasa niemal tylko po asfalcie ale w niektórych miejscach mocno dziurawym. Przewyższenie ok 120 m. Jeden kilkukilometrowy dość ostry podjazd. Obecnie jeżdżę na Kross Hexagon 6 i jest bardzo wygodnie ale ciężko i wolno. Dlatego chciałem przesiąść się na coś szybszego ale nie tracąc możliwości wjechania na szutrowe drogi. Ponieważ muszę zabierać ze sobą laptopa i ubrania na przebranie potrzebuję możliwość zamontowania bagażnika (ale tutaj pewnie mógłbym znaleźć jakieś rozwiązanie na sztycę jeśli rower nie będzie miał otworów do montażu bagażnika). Pomyślałem zatem o rowerze Grawelowym bo rower krosowy może być niezadowalającym półśrodkiem. Ponieważ nigdy nie jeździłem na rowerze z barankiem a tak naprawdę na innym niż typowy „góral” to ciekawą opcją wydaje mi się Giant AnyRoad 2 ze względu na wyglądającą na wygodną geometrie ramy oraz dodatkowe manetki hamulców dostępne przy wysokim chwycie. Budżet przewiduje na poziomie 4000 zł. Ale zdaję sobie sprawę, że zbliżają się posezonowe wyprzedaże i sprzedawcy chętniej zaczną schodzić z ceny dlatego cena katalogowa może być nieco wyższa. Czy mogę prosić o polecenia kilku modeli na które warto zwrócić uwagę?
    Pozdrawiam i dziękuję
    Maciej Tekieli

    • Cześć,
      tak, AnyRoad ma bardzo wygodną geometrię, na blogu znajdziesz test jednego z nich, rama jest chyba ta sama.
      Klamki w górnym chwycie… zapewne do niczego Ci się nie przydadzą, ale to już sam zobaczysz :) Niemniej – AnyRoad to bardzo fajny rower i mogę go polecić.

      • Cześć,
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Giant AnyRoad bardzo mnie pociąga jako pierwszy rower z „barankiem”, ma te dodatkowe manetki które na początku mogą się przydawać i dawać większe poczucie bezpieczeństwa. Ma długą główkę ramy oraz wysoki stosunek stack do reach (czytałem, że im wyższy ten stosunek tym bardziej wyprostowana sylwetka). Do tego podobno ma szeroką kierownicę co na początek może być przydatne. Łyżka dziegciu to opinie, że w większych rozmiarach bardzo skrzypi sztyca. Czy może coś o tym słyszałeś? Mam też problem z doborem wielkości ramy. Mam 191 cm wzrostu a rama L jest do 190 XL od 190. CO być doradził

        Jako konkurentów rozpatruję marin four corners oraz fitnesowe: Merida Speeder 300 oraz Giant FastRoad SL2 (2019).
        Czy mage prosić o podpowiedź który z tych rowerów będzie najwygodniejszy? I który być polecał?

        Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odpowiedź.
        Maciej Tekieli

  • witam,wlasciwie to juz nastawilem sie na rondo ruut al ale niestety rowery te nie sa dostepne praktycznie nigdzie i kiedy juz jje znalazlem i zamowilem to dostawca zawiodl potrzebuje 2 rowerow rozmiar xl i s,a teraz pytanie to co najbardziej jest podobne do rondo ruut al tzn osprzetowo i cenowo takze?czy KOGA Colmaro Allroad 2019 bedzie odpowiednia bo z osprzetu praktycznie to samo,kieruje sie bardziej w strone sportu niz wypraw.Dzieki z odpowiedz ,pozdro.
    ps super artykul

    • Colmaro Allroad to przepiękny rower :) Sam o nim kiedyś myślałem, ale potrzebowałem też możliwość założenia bagażnika, najlepiej bez kombinowania z adapterami, więc Kogę odpuściłem.

  • Dzień dobry,
    Potrzebuję pomocy w wyborze damskiego gravela do 6.000 zł. Troszkę o nich czytałam i mam mętlik w głowie … nie mogę się zdecydować. Wiekszość trasy „robię” po asfalcie, ale zdarza się tez przejazd „po lesie”. Mam 164 cm wzrostu. Jeżdżę średnio 120 km tygodniowo :) Obecnie jeżdżę górskim „SPECJALEM” :)

    Dziękuję
    Beata

  • Dzień Dobry,

    Dzięki bardzo za ten tekst, dużo wyjaśnia. Mam jednak pytania, ponieważ wybór jest niezwykle duży.

    Mój budżet to mniej więcej 5500zł. Jeżdżę amatorsko i nie znam się przesadnie na rowerach. Będę jeździł 80% czasu po asfalcie i 20% po lasach/drogach szutrowych. Chciałbym znaleźć dla siebie rower grawelowy, który posłuży mi dość długi czas, a jednocześnie sprawi dużo frajdy z jazdy. Ostatnim rowerem jeździłem 8 lat i był to podstawowy górski Giant (pewnie odpowiednik dzisiejszego modelu za 1500zł). Wiem, że pewnie każdy rower będzie kolosalną różnicą względem poprzedniego, ale wybór jest na tyle duży, że cały czas się gubię. Przymierzałem się do zakupu Specialized Sequoia (mówi sie, że rama stalowa posłuży dłużej), ale z tego co widzę wiele rowerów ma lepsze podzespoły i niektóre recenzje mówią o mniejszej frajdzie z jazdy ze względu na wagę roweru. Czy uważasz, że Sequoia to dobry zakup? Nie mam potrzeby jazdy bardzo szybko, ale chciałbym czasem wyjść na godzinny „trening” i trochę przyspieszyć. Czy znasz może jakiś model godny polecenia, jeśli zmierzam w zupełnie złym kierunku.

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Dodam jeszcze, że bardzo zaciekawił mnie model Kross’a Esker 6, ale może Esker 4 w zupełności wystarczy?

    • Stalowe ramy wracają do łask, mi kojarzą się z rowerem obciążonym turystycznym ładunkiem, teoretycznie lepszym tłumieniem drgań (co może wyjść na długich, lekko terenowych trasach), poczuciem, że ma się coś „innego” oraz większą wagą (w porównaniu z rowerami z tej samej półki cenowej).

      Spec to już inna bajka, ten producent, jak i Cannondale czy Trek, cóż… cenią się :) Są to bardzo dobre rowery, dobrze wykonane i przemyślane, ale faktycznie zwykle ich osprzęt jest słabszy niż u większości konkurencji. Czy warto dopłacić? Musiałbym wziąć dwa rowery na dłuższe testy, żeby to powiedzieć.
      Natomiast 5600 zł to sporo jak za taki rower, przy 20% rabacie i cenie 4500 zł zaczęłoby to lepiej wyglądać, a taki rabat to nie jest nic niecodziennego, w okolicach sierpnia/września wszystkie ceny rowerów polecą o 15% w dół, a tych mniej popularnych jeszcze bardziej.
      Niemniej o przyzwoitym rabacie można rozmawiać w sklepach już teraz.

      Ciekawymi alternatywami na alu ramie są np.
      – Kross Esker 6.0 (z hydraulicznymi hamulcami, napędem Shimano 105 2×11, sztywnymi osiami i ktoś już oferował go poniżej 5500 zł): https://www.kross.pl/pl/2019/gravel/esker-6-0
      – Trek Checkpoint AL 4 (hydrauliczne hamulce, napęd Shimano Tiagra 2×10, sztywne osie)
      – Giant Toughroad: https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-gx-1-2019
      – i Giant Anyroad: https://www.giant-bicycles.com/pl/anyroad–1–ge–2019

      Te dwa Gianty mają taki kombinowany system hamowania, klamki są na linkę, a po drodze jest pudełeczko, które w „magiczny” sposób sprawia, że już zaciski są hydrauliczne :)

      To tylko takie luźne przykłady, bo nie robiłem przeglądu rowerów. Na stalowej ramie jest np. ciekawy, klasycznie wyglądający i przygotowany pod wyprawy Trek 520.

      Generalnie jakby się zagłębić w ten temat, to rowerów grawelowych jest sporo. Sequia też będzie ciekawym wyborem, jak dostaniesz rabacik :)

  • Cześć, stoję przed wyborem roweru gravelowego i jestem zdecydowany na Kellys Soot 50 i tutaj pojawiają się pytania
    Pierwsze to rozmiar ramy:
    Mam 176cm wzrostu, przekrok 75cm. Według widełek na 2018 powinienem wybrać rozmiar S lub M, na 2019 już tylko M. Może ktoś coś doradzić? Mimo wszystko chciałbym się przymierzyć, więc zna ktoś może sklep z tym rowerem na stanie w okolicach Warszawy?
    Drugie to model na 2018 czy 2019:
    2019 jest droższy, chociaż nie wiem czy dostanę jeszcze gdzieś model na 2018. Na allegro jeden sprzedawca ma wersję na 2019 w dobrej cenie (około 4800 z wysyłką). W wersji 2019 trochę różnią się przełożenia – 52/36 (2019) vs 50/34 (2018) i kaseta 11/34 (2019) vs 11/32 (2018). Z tego co patrzyłem to napęd jest po prostu „rzadziej” zestopniowany, czy to będzie bardzo duża różnica? Na plus dla wersji 2019 hamulce hydrauliczne
    No i ostatnie pytanie, czy jest jakaś alternatywa w podobnej cenie :) ? Będę jeździł głównie po asfalcie, trasy do 50km, może po zmianie roweru będzie apetyt na dłuższe. Czasem wpadnie jakaś szutrowo/polna/leśna ścieżka ale niezbyt często

    • Cześć,
      tak, zdecydowanie warto model 2019 dla hamulców hydraulicznych. Różnicą w przełożeniach nie ma się co przejmować, to nieduża różnica. Jeżeli chodzi o rozmiar, to masz ten sam „problem” co ja, czyli stosunkowo niski przekrok w stosunku do wzrostu.
      Z tego względu wiele ram choć jest dobra na długość, jest na mnie za wysoka (mam 175/74) i obijam się kroczem o górną rurę. Natomiast w przypadku tego roweru zdecydowanie przymierzyłbym się do S-ki. M-ka może być już trochę za długa, choć niekoniecznie,
      ale na pewno w M-ce będziesz miał bardzo mało wyciągnięty wspornik siodełka z ramy, co nie dość, że wygląda dziwnie (miałem tak, nie polecam), to do tego traci się część amortyzujących właściwości. Zresztą sam zobaczysz w sklepie jak to wygląda.

      A alternatyw trzeba poszukać, choć powiem Ci, że w tej cenie Kellys oferuje naprawdę dużo.

      • Byłem wczoraj się przymierzyć w sklepie i M i jest ok, sztyca wysunięta wystarczająco, przy chwycie „na łapach” jestem bardziej pochylony niż na moim crossowym Giancie, ale przy chwycie górnym pozycja jest praktycznie ta sama. Widełki na rok 2019 przy rozmiarze M 172cm-186cm, porównałem rozmiary w stosunku do 2018 i długości są identyczne :) Długość rury podsiodłowej to 51,5cm, według kalkulatora na bergfreunde.eu dla mnie rozmiar ramy szosowej to 51 więc myślę że M będzie ok :) Niestety ramy S nigdzie nie mam u siebie w okolicy, ale przejadę się jeszcze na swoim obecnym rowerze bezpośredni przed zakupem. Niedaleko siebie mam sklep z Kellysem za 4760zł, podejrzewam że w weekend stanę się jego posiadaczem, mam nadzieję że uda się utargować jeszcze parę złotych :)
        Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam

  • Witam, jak wygląda sprawa z Marinem Nicaso. Chciałbym zakupić pierwszego gravela do 3 tys. Rower głównie wykorzystywany byłby do jazdy po mieście oraz leśnych i polnych duktów. Potrzeba jest założenia na niego bagażników Crosso oraz zamontowania przyczepki rowerowej. Nie musi to być pogromca prędkości.

    • Cześć,
      myślę, że Twoje wymagania ten rower spełni w 100% Tzn. nie wiem czy będzie dało się założyć przyczepkę, ale pewnie takie przyczepki da się zamontować do prawie każdego roweru, a ten nie ma żadnych nietypowych rozwiązań, więc i do niego się pewnie da.

  • Jest jeszcze jeden Gravel w dobrej cenie amerykańskiej firmy Mongoose model guide sport, na sorze i z przodu sztywna oś. Szkoda ze niewiele jest na jego temat informacji, testów itp. Za 3400 jest moim faworytem

    • Ja mam właśnie Mongoose Guide Sport (2018). Sora sprawuje się świetnie natomiast sztywnej osi tu nie ma. Pancerze wyprowadzone są z ramy (przy główce) tak, że z obu stron mam już widelec wytarty do czystego alu (podkleiłem, ale nie zauważyłem, że przetarło naklejkę). Geometria dość wygodna (to mój pierwszy gravel, więc nie mam porównania). Koła – na plus, że tubeless ready a na minus, że dość miękkie (czuję brak sztywności jak mocno cisnę).

      Korba beznadziejna! Wczoraj zaciągnąłem łańcuch przy przekładaniu z małej na dużą (praktycznie bez obciążenia bo podczas lekkiej jazdy do pracy z zamiarem nie upocenia się). Cofnięcie korby i łańcuch wrócił (wygięty o 45 stopni) a do tego pogięła się tarcza i jeden z ząbków. Zdarzyło mi się już zaciągnąć łańcuch w ten sposób ale nigdy przy tej okazji nie wygiąłem blatu.

      Jak potrzebujesz rower do zwykłego przemieszczania się, to warto wziąć go pod uwagę, natomiast do cięższych zastosowań (lubisz pocisnąć lub chcesz go mocno obciążyć) to chyba jednak odradzam.
      Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to pytaj. Postaram się odpisać.

  • Witam, temat wałkowany od dawna gravel jak który???
    Każdy z nas czasem staje przed takim wyborem. Zastanawiam się nad zakupem gravela. Myślałem o tym już przed rokiem ale jakoś były inne wydatki. Mam nadzieję że teraz uda się zrealizować ten pomysł. Początkowo o Ns – bike rag + ale nie jestem przekonany do napędu w konfiguracji 1×11, sam nie wiem. Później Trek checkpoint alr 4. Ostatnia opcja Specialized sequoia elite i Specialized Diverge E5 Comp. Trudny wybór. Zastanawiam się czy warto do takiej codziennej rekreacyjnej jazdy inwestować 8-10 tys.
    Poproszę o pomoc, sugestie
    Pozdrawiam Łukasz

    • Cześć,
      w tym budżecie nie ma już słabych rowerów i najważniejsze aby wybrać coś co Ci się podoba, będziesz się na nim dobrze czuł i będzie spełniał Twoje potrzeby. Warto moim zdaniem postawić na rower z hydraulicznymi hamulcami tarczowymi i w tym przedziale cenowym, jednak dobrze gdyby miał 11. rzędową kasetę.

      Podrzucę Ci jeszcze inny ciekawy rower – Cannondale Topstone Disc SE 105.

      A czy warto tyle inwestować w rower? Tego nie wiem. Na pewno na lepszym sprzęcie przyjemniej się jeździ, ale tego nie przelicza się na pieniądze.

  • Przydałoby się zestawienie ale wyłącznie graveli ze sztywną osią, do tego obowiązkowo cena bym wiedział ile składać banknotów NBP.

      • Wiem o tym, bo już znudziłem się tym wyszukiwaniem (tzn. sztywna oś, hydrauliczne hamulce i opony >35mm), podejrzewam producentów o spisek :) Tyle jest tego przeglądania, że niedoszły klient najprędzej zrezygnuje i zda się na siłę reklamy i impulsywny zakup, a oto im właśnie chodzi.

        • Oj, czym innym jest robienie rokrocznie zestawień, a czym innym szukanie roweru dla siebie :)

          Gdy szukałem czegoś pod swoje potrzeby – grawel, sztywne osie, hydrauliczne hamulce, możliwość zamontowania bagażnika, napęd 1x, mało znana w Polsce marka – przeszperałem chyba pół internetu. Ale to były ciekawe poszukiwania. Największy problem był ze znalezieniem roweru, który spełniał WSZYSTKIE wymagania :) Bo jak już były sztywne ośki, hydraulika, napęd 1x – to zwykle była trochę wyższa półka cenowa, gdzie „gardzi” się mocowaniem pod bagażnik „bo przecież bikepacking”. Tobołkarstwo szanuję i bardzo lubię, ale czasami sakwy są niezastąpione na moich wyjazdach – i w końcu znalazłem rower, który idealnie wpasował się w moje potrzeby :)

  • Witam,
    na początek trochę lukru (ale jak najbardziej szczerze): porady, opinie i sugestie, które są prezentowane na https://roweroweporady.pl/ to naprawdę kawał dobrej roboty. Bez napinki, prężenia muskułów wyjaśniasz i pokazujesz ludziom bardzo ciekawe i istotne zagadnienia związane z rowerami.
    Brawo i szacunek!

    Mam prośbę o jakąś sugestię poradę w temacie zakupu roweru grawelowego. Im więcej czytam i oglądam w Internecie tym mniej wiem… :) Tzn. zasób informacji na ten temat rzecz jasna wzrasta, ale wraz z nim pojawia się coraz więcej wątpliwości i pytań, których wcześniej nie dostrzegałem (bo miałem mniejszą
    wiedzę na ten temat). Zatem tak: będzie to dla mnie pierwszy rower tego typu (tzn. jakaś tam odmiana roweru szosowego z kierownicą typu baranek). Jeśli chodzi o moją jazdę to powiedziałbym, że 70% to będzie asfalt a 30% jakiś taki lekki teren (taki, w którym jak sądzę grawel powinien sobie poradzić). Zależy mi na tym aby można było zamontować bagażnik, bo 2 lub 3 razy w roku wypuszczam się na jakieś krótsze (2-3 dni) lub nieco dłuższe (tydzień) wyjazdy.

    Z analizy, którą zrobiłem wytypowałem następujące modele, które biorę pod uwagę:

    AUTHOR Aura XR 2018 http://pl.author.eu/szosowe/rowery/author-aura-xr-2018-ua42899901-1154#!technicka-specifikace niestety w moim rozmiarze (560) na dzisiaj nie jest dostępny w Polsce. Za kilka tygodni wejdzie jednak do sprzedaży jego następca AUTHOR Aura XR 4 2019 http://pl.author.eu/szosowe/rowery/author-aura-xr-4-2019-ua42912402-6404
    To niedawna był to mój nr 1, ale widzę, że Author posiada jeszcze wersję aura 44 2018 https://www.goride.pl/szosowe/author-aura-44-2018 która jest wyraźnie tańsza. Z tym, że tutaj są wyraźnie cieńsze opony (28). Czy nie za cienkie? Chociaż pewnie jest opcja założenia szerszych.

    Wszystkie podane wyżej modele są na osprzęcie Shimano Tiagra (to chyba dobrze?), z korbą z 2 blatami z przodu, co jakoś chyba bardziej mi podchodzi niż opcja 1X11 stosowana w wielu grawelach. Jest to rzecz
    jasna rozważanie czysto teoretyczne, bo nigdy nie miałem okazji korzystać z napędu 1×11 i pewnie dlatego się tego „boję”. Chyba jednak wolę na początek te dwa blaty z przodu (w razie czego jak „dojrzeję” do zmiany na jeden to taka modyfikacja będzie pewnie możliwa).
    Wczoraj poszedłem pogadać w jednym z tzw. dobrych sklepów rowerowych w moim mieście i sprzedawcy (sprawiają wrażenie kompetentnych) zasugerowali mi Roninia z 2018. Jest jeszcze kilka pojedynczych sztuk dostępnych w bardzo przyjaznej cenie: http://ambike.pl/rower-gravel-author-ronin-2018.html

    Tutaj pojawia się pytanie, na które nie potrafię sobie na obecną chwilę odpowiedzieć: czy iść w stronę roweru z aluminiową ramą i karbonowym widelcem (wszystkie 3 powyżej opisane wersje Aury), czy też postawić na Ronina, który cały jest ze stali chromowo – molibdenowej? Z jednej strony aluminium + karbon to niższa waga i z tego co czytam to lepsza jazda po asfalcie, z drugiej cromoly (Ronin) to chyba lepsza amortyzacja na wertepach i lepsze „wybieranie” nierówności i może też lepsza opcja w przypadku wypraw. Dodam jednak, że te moje wyprawy to nie jest przejazd przez pustynię Gobi czy inne ekstrema, tylko
    raczej jazda w zdecydowanej większości asfaltem (chociaż w Karpatach na Ukrainie różnie z tym było). Tak czy inaczej rower jest obciążony sakwami. Myślę więc też o tym, że Ronin jest jednak wyraźnie cięższy niż pozostałe modele…

    Z innych marek rozważam jeszcze Cube Nuroad Pro https://bikepark24.pl/Rower-przelajowy-Cube-Nuroad-Pro-black-red-2019.html oraz Kellysa SOOT 30 https://rower.com.pl/kellys-soot-30-931475 Obydwa rowery to opcje z aluminiową ramą i karbonowym widelcem. Kellysa rozważam, bo ma dość atrakcyjną cenę i słyszałem opinie, że relacja cena – jakość w przypadku tej marki jest na dobrym poziomie. Czy nie
    jest tak? Z drugiej strony jako jedyny z całej grupy nie jest na Tiagrze tylko na Clarisie. Pytanie tylko czy do jednak zwykłej amatorskiej i rekreacyjnej jazdy
    ma to znaczenie?

    Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź w tym temacie. W zasadzie pytanie sprowadza się do tego czy pójść w stronę Alu+karbon (wszystkie powyższe model z wyjątkiem Ronina) czy stali (Ronin). Na bazie dotychczasowych informacji, które zdobyłem zakładałem że ta pierwsza opcja, ale wczoraj
    usłyszałem trochę zachwytów nad tym Roninem i trochę zgłupiałem.

    A może podpowiesz Łukaszu w ogóle jakiś inny rower, który oscylowałby się w budżecie powyższych.

    Będę niezwykle zobowiązany za jakąś podpowiedź i sugestię w tym temacie.

    Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

    • Cześć, dziękuję za miłe słowa :) Postaram się odpowiedzieć względnie krótko i treściwie.

      Miałem okazję jeździć na różnych kombinacjach: stal + stal, alu + alu, alu + karbon, karbon + karbon. I choć różnice między nimi bywają wyczuwalne, to nie jestem przekonany, czy jest to aż tak kluczowe. Wiele zależy od samej konstrukcji ramy, jakości materiałów itd. ale tak jak napisałem, porównując rowery z podobnej półki cenowej – nie są to różnice kosmiczne.

      Jedno co bardzo dużo daje moim zdaniem, to karbonowa sztyca. Jeżeli tylko jest wyciągnięta na sensowną wysokość z ramy, to bardzo fajnie tłumi drgania. Zapewne jest tak także z karbonową kierownicą, ale miałem okazję z taką pojeździć, ale na rowerze z amortyzatorem, więc to zaburzało trochę odbiór.

      W przypadku Autora, różnica wagowa na niekorzyść cro-mo to 1-1,5 kilograma, w zależności z którym aluminiakiem porównujemy. Nie jest to jakaś dramatyczna różnica. Kwestia zastanowienia, w jakim terenie będziesz jeździł. Ja stal widzę na dalekich wyprawach po mocnych bezdrożach, ze sporym obciążeniem sakwami.

      Sam temat wagi roweru jest hmmm… mocno dyskusyjny. Moje wrażenia z „odchudzenia” roweru o 5 kilogramów znajdziesz tutaj: https://youtu.be/gW7qWWeUZEw

      Jeżeli chodzi o rowery, to Aurę 44 od razu odrzucamy, bo jest to rower szosowy, a nie grawelowy. Grawele u Authora mają dopisek XR. I do szosy raczej nie wsadzisz dużo szerszych opon niż 28C, widać to zresztą po tylnym trójkącie, gdzie nie ma już za bardzo miejsca.

      Napęd 1x to świetna sprawa, ale trzeba być do tego przekonanym. Na moim poprzednim rowerze miałem korbę 50/34 i 10. rzędową kasetę i jeździłem głównie na młynku, często kosząc łańcuch, bo nie chciało mi się operować przednią przerzutką. W nowym rowerze mam korbę 38T i kasetę 11-42 (z opcją założenia 11-46) i to mi w zupełności wystarcza. Lekki bieg mam dużo lżejszy niż w rowerach szosowych, a 38/11 pozwala spokojnie rozpędzić się do 40 km/h, a ja więcej nie potrzebuję. Okej, szosowcy marudzą, że taka kaseta jest luźniej zestopniowana, niż w przypadku chociażby 11. rzędowej 11-32 i ja się zgadzam, ale mi to w ogóle nie przeszkadza, zwłaszcza, że jeżdżę sam i nie potrzebuję dostosowywać się do grupy, zmieniając przełożenie „o ząbek”. A w porównaniu z 10. rzędową kasetą 11-32, to już w ogóle nie ma wielkiej różnicy.

      Ale to już każdy musi zadecydować sam. Mnie napędy 1x przekonały wygodą i brakiem myślenia na temat doboru przełożenia. Operuję jedną manetką i nie muszę się zastanawiać nad trymowaniem przerzutki, czy tym czy łańcuch nie zacznie ocierać o wózek przerzutki.

      Jeżeli chodzi o rowery, to widzę, że główna różnica między Aurą XR 2018 a Aurą XR 4 2019 jest obecność sztywnej osi w nowszym modelu. Szkoda, że tylko z przodu, ale zawsze to jakiś plus pod kątem chociażby braku potrzeby poprawiania ustawienia zacisku hamulca, co się zdarza przy szybkozamykaczu. Ale nie jest to aż taka różnica, jeżeli masz do kupienia model 2018 z 20% rabatem, to brałbym model 2018.

      Nie znam marki hamulców w tych rowerach, ale internet podaje, że Rever MCX2 to coś podobnego do TRP Spyre. No i pasują tam klocki hamulcowe od górskich hamulców Shimano, więc wygląda to przyzwoicie.

      Pod kątem wyposażenia, Aura XR przypomina Ronina, różnią się głównie materiałem ramy i widelca.

      Cube wypada tu podobnie. Natomiast Kellys kusi ceną oraz sztywnymi ośkami z przodu i z tyłu. Ale Claris… nie mam nic do tego napędu, ale 8. przełożeń na kasecie nie brzmi zachęcająco, zwłaszcza w tym budżecie. Poszukałbym gdzieś modelu Soot 50 (tylko nie w katalogowej cenie oczywiście), gdzie dostaniesz 11. rzędowy napęd 105 i do tego hydrauliczne hamulce tarczowe, które co by nie mówić, są po prostu lepsze od mechanicznych.

      • Cześć,
        dzięki wielkie za szybką reakcję i analizę poruszonych przeze mnie wątków. W sumie dalej nie wiem co wybrać… ale jednak dzięki Twoim wyjaśnieniom mam więcej informacji. Poza tym w międzyczasie coś posprawdzałem i lista się zawęziła.

        Zatem tak:

        Author Aura XR 2018 w zasadzie niedostępna już na polskim rynku w moim rozmiarze (54 lub ewentualnie 56). Kellys Soot 50 w cenach niższych niż katalogowe nie są dostępne (przynajmniej ja obecnie nie mogę nigdzie namierzyć, pytałem o to samo w kilku sklepach i też nie znajdują). Żadną miarą natomiast nie chcę przekroczyć kwoty 4800 (to już i tak więcej niż początkowo zakładałem). W wyniku tego na placu boju pozostają:

        Author XR z 2019 – będzie kosztował właśnie ok. 4800,00

        Author Ronin (z 2018) – zostały jeszcze pojedyncze sztuki z
        2018 i można byłoby kupić poniżej 4000,00

        Cube Nuroad Pro z 2019 – ok. 4 500,00

        Wiem, że sam muszę zdecydować ale mógłbym Cię prosić o info jak Ty ustawiłbyś w hierarchii te rowery?

        Wielkie dzięki i pozdrawiam.

        • „Author Aura XR 2018 w zasadzie niedostępna już na polskim rynku w moim rozmiarze (54 lub ewentualnie 56).”

          Przysiądź się do obu rozmiarów, sprawdź długość ramy i przekrok. I zdecyduj się na jeden z nich. Wiem, że są osoby, które są akurat na styku rozmiarów danej ramy, ale i tak lepiej ostatecznie zdecydować się na konkretny rozmiar, a nie albo-albo.

          „Wiem, że sam muszę zdecydować ale mógłbym Cię prosić o info jak Ty ustawiłbyś w hierarchii te rowery?”

          W tym przedziale cenowym robienie „rankingów” nie jest takie proste, bo zwykle wszystkie rowery za prawie piątaka są już dobrze wyposażone. I cokolwiek byś nie kupił, to będzie dobrze. Najważniejsze, to żeby rower był dla Ciebie wygodny, miał wszystko to, czego potrzebujesz, był ładny (tak, tak!). Sprawy techniczne oczywiście też mają znaczenia, ale to czy rower ma napęd Tiagra czy 105, hamulce takie czy inne, opony X czy Y, to już sprawa drugorzędna, jeżeli rower nie spełni pierwszych warunków.

          Technicznie te rowery są do siebie bardzo podobne. Cube ma dwie sztywne ośki, co działa na jego plus. Ale szczerze mówiąc, jeżeli opcja stalowego Ronina Ci się podoba, to pewnie poszedłbym w tę stronę. Zostanie Ci w kieszeni 800 złotych, które już na starcie możesz wydać na porządny, stalowy bagażnik i sakwy. Dajmy na to zestaw Ortlieb Back Roller Plus (mam, polecam) i Tubus Cargo Evo (też mam i też polecam), albo w bardziej budżetowej wersji bagażnik Crosso.

  • Witam. Chcialem prosic o porade w kwestii zakupu budzetowego gravela (do ok 3000 zl). Znalazlem w sklepach dwa dostepne modele Mangoose Guide Sport za ok. 2800 zl i Kellys Soot 30 za ok. 3400 zl (ceny po lekkich negocjacjach ze sprzedawcami). Rower ma byc czysto rekreacyjny z ukierunkowaniem na wycieczki poza miastem, raczej po polnych drogach, lasach itp. ale bez wielkich szalenstw. Za Mangoose przemawia cena i osprzet Sora, Kellys ma za to karbonowy widelec i sztywna os. Pytanie czy warto doplacac do tego te ok. 600 zl zeby pojezdzic sobie miescie i wekendami po niewielkich bezdrozach.

    • Ten Mongoose wygląda naprawdę spoko w tej cenie! Kellys też wygląda fajnie, ale w sumie jeżeli cena przemawia za Mongoose’m, to przymknąłbym oko na brak korby z zintegrowaną osią. A i on wychodzi na to, że ma z przodu sztywną oś, szkoda, że nie dali jej też z tyłu, ale to w tym budżecie nie jest problemem.

    • Sławku,

      szkoda, że przeczytałem Twój komentarz dopiero dziś…
      27 grudnia pojechałem z kolegą do Czech i kupiłem Aurę XR za 750€ :)
      Po drodze zabraliśmy różne osoby korzystając z BlaBlaCar i koszt paliwa wyniósł nas 20PLN :D
      A zwiedziliśmy sobie jeszcze wieczorem Pragę i odwiedziliśmy Pilzno

      Sam rower na ten moment mogę polecić
      Zobaczymy za rok czy to potwierdzę jak trochę na nim pojeżdżę

  • Witam

    Przymierzam się do zakupu roweru typy gravel.

    Jeżdżę na rowerze rocznie ok 4 tys km, amatorsko, rekreacyjnie.

    Trasa to ok 80 % asfalt 20 % szuter.

    Budżet jaki chciałbym przeznaczyć to 4000 zł

    Interesuje mnie wyłącznie nowy rower.

    Znalazłem takie oto modele w tej cenie:

    – Romet Boreas 2 (2018 )

    – Giant Anyroad 2 (2018 )

    – Kellys soot 30

    Spodobał mi się również rower Kellys soot 50 jednak cena to +1000 zł w górę.

    Gdyby jednak ten model okazał się znacznie lepszy to biorę również jego pod uwagę.

    Prosił
    bym o opinie wymienionych modeli. Który z nich jest „najlepszy”,
    najmocniejszy jeśli chodzi o wytrzymałość, trwałość, rodzaj osprzętu
    itp. Chciałbym aby rower posłużył mi na kilka lat, nie skrzypiał po
    kilku km, żeby przerzutki czy też inne elementy „padły „” szybko.

    Zaznaczam iż jestem amatorem a styl jazdy określił bym na rekreacyjny.

    Jeśli są inne możliwość w tej cenie to również proszę o poradę.

    Z góry dziękuję i pozdrawiam

    • Cześć,
      zacznę od tego, że zawsze znajdziesz wyższy model, do którego być może będzie warto dołożyć tego tysiaka :) Natomiast oczywiście warto odnaleźć złoty środek, czyli takie wyposażenie, które będzie wystarczające do Twoich potrzeb.

      Kolejna sprawa – rabaty. W tym momencie u wielu marek 15% to jest standard.

      Następna sprawa – dla mnie osobiście 8. biegów na kasecie w rowerze za taką kasę, to lekka przesada (Soot 30). Nowy Shimano Claris jest ogólnie spoko, ma korbę z zintegrowaną osią, linki schowane pod owijką, no ale 8 biegów i to jeszcze przy szerokim zakresie 11-32, moim zdaniem nie przystaje do roweru w tych pieniądzach (3800 zł). Widać Kellys trochę poszedł drogą Cannondale’a, Treka i Speca, czyli się ceni. Jeżeli dadzą dobry rabat, to jeszcze byłoby do przełknięcia, tym bardziej, że rama ma sztywne osie (piękna sprawa przy hamulcach tarczowych, ponieważ ułatwia to ustawienie tarczy względem zacisku po każdym założeniu koła).

      Jeżeli znalazłbyś sklep dający fajny rabat na Soota 50, to będzie dużo, dużo lepszy wybór. Różnica między nimi to w zasadzie tylko napęd, dostajemy tutaj 11. rzędową Shimano 105, czyli napęd trzy klasy wyższy od Clarisa. No i jest 11. rzędów, co po pierwsze daje dużo większą płynność zmiany biegów (mniejsze przeskoki w liczbie zębów pomiędzy kolejnymi zębatkami), daje większe możliwości ulepszenia roweru w przyszłości, no i jest to już zdecydowanie bardziej bezawaryjna grupa osprzętu, Claris mimo wszystko jest przedostatnim w klasyfikacji.

      W AnyRoad 2 podoba mi się stopniowanie korby (48/32), łagodniejsze niż „tradycyjne” szosowe 50/34, tym bardziej, że do uniwersalnej jazdy nie potrzeba tarczy 50. Ba! Korba 46/30 byłaby jeszcze ciekawszym rozwiązaniem, ale je można spotkać bardzo rzadko. Podoba mi się również kompozytowa sztyca (znam ją z AnyRoad’a, którego test znajdziesz na blogu). 9. rzędowa kaseta już brzmi lepiej, ale Soot 50 choć trochę droższy, wypada pod tym względem lepiej.

      Natomiast Romet ma ulubiony przeze mnie napęd 1x, który uwalnia nas od dbania o poprawne zmienianie przełożeń z przodu na korbie (tak zwane trymowanie przerzutki). Dodatkowo, przełożenie 40/42, które oferuje, będzie lżejsze niż 34/32 w Kellysie i identyczne jak w Giancie. Natomiast twarde przełożenie pozwoli na rozpędzenie się do co najmniej 40 km/h, a przy szybszym pedałowaniu nawet 48 km/h.

      No i ma hamulce hydrauliczne, co jest dużą przewagą nad hamulcami na linkę. Mamy tam lepszą modulację siły hamowania (łatwiej ją dozować) i po prostu klamki działają przyjemniej.

      Nie miałem okazji obejrzeć tego Rometa na żywo dłużej niż na targach w Kielcach, ale dla mnie to najciekawszy model z tych wszystkich. Na drugim miejscu postawiłbym Soot’a 50 (ale jeżeli wolisz napęd z dwiema tarczami z przodu, to kolejność można odwrócić).

  • Cześć, jestem ciekawy jak oceniasz ten rower z perspektywy posiadacza Basha czyli mało popularnego u nas sprzętu Merlin Prosecco ex ultegra

    • Hej, musisz poszukać opinii użytkowników tego roweru w internecie. Oni najlepiej znają ten sprzęt.

      Sam osprzęt w rowerze wygląda dobrze. Nie za bardzo jestem tylko przekonany do mechanicznych tarczówek, choć robi je Hayes, czyli porządna firma. Musiałbyś poszukać opinii o nich, czy są okej.

      • Dziękuję za szybką odpowiedź, niestety z wyliczeń wynika że rower w najwyższej obecnie dostępnej rozmiarówce będzie za mały na mnie (183cm), a szkoda wielka, bo full carbon, sztywne osie i taki osprzęt za ok 5,3K to chyba dobra okazja…

  • Cześć,

    Trochę odkopuję temat, bo jakiś czas temu pod nim dyskutowaliście. Stoję przed wyborem roweru i padło na grawela. Będę się starał omijać asfalty tak bardzo jak to tylko możliwe, tak jak omijam je gdy biegam po okolicach Łodzi.

    Najpierw spodziewałem się, że zamknę budżet do 3000. Potem do 3500, jak na razie stawka idzie w górę. Podpowiedzcie mi jak wyglądają osprzętowo te rowery. Czy tak naprawdę wystarczy rzucić okiem na przerzutki i hamulce czy mostki, supporty, opony, koła też mają gigantyczne znaczenie?

    1. Mongoose Guide Sport – minus to osprzęt, plus to cena, wizualnie podoba mi się bardzo, mam szansę wsiąść na niego w najbliższy weekend, gdy pojadę do Warszawy:

    2.Author Aura XR 2017 – minus to wygląd, nie jest źle, ale aż tak mi się nie podoba, plusy to z pewnością osprzęt i cena, ale czy coś jeszcze? Podobnie jak z Mongoosem muszę pojechać do Warszawy, żeby na niego wsiąść.

    3. Fuji Tread 1.1 – cena (względem pierwszej ceny, bo już mój budżet trzeszczy w szwach na tym poziomie), osprzęt, wygląd, wszystko na plus. Jaka jest różnica miedzy Tread a Jari? Jari na podobnym osprzęcie wychodzą dużo drożej. Minus taki, że sklep, który go ma jest na Śląsku.

    5. Cube Nuroad – największą zaletą jest to, że już na nim siedziałem i podoba mi się na równie z Mongoose. W rozmiarze 56 wydawał mi się wygodny (a mam 188 cm, więc według rozpisek mogę pasować i do ramy 56 i do 58). Ma thru axle, a niestety jak wsiadam na rower (mimo, że ostatnio nie za częśto) to lubię i podskoczyć i docisnąć pedałem. Ale mój budżet jest rozbity przy tym rowerze. Musiałbym mocno zagryzać zęby płacąc za niego.

    Obiektywnie, który wydaje się najlepszą opcją? Który jest najlepszą opcją w korelacji cena-jakość elementów wszystkich (a nie tylko klasa przerzutek)?

    Będę wdzięczny za pomoc.

    • Cześć, zawsze znajdzie się wyższy model, do którego trzeba dołożyć „tylko 500 złotych”. Ale jeżeli chodzi o kwestię znalezienia złotego środka, to każdy musi go znaleźć sam. Jeden będzie śmigał na rowerze za 1500 złotych i będzie szczęśliwy przez lata (jeżdżąc 500 km rocznie), drugi zajeździ taki rower bardzo szybko (bo dużo więcej jeździ, bo jeździ w gorszych warunkach terenowych, bo dużo więcej waży itd. itd.)

      Niestety wiele doświadczeń nabiera się jeżdżąc rowerami. Piszę „niestety”, bo nie zawsze da się to zrobić czytając opinie innych osób. Wracam do pierwszego akapitu – każdy ma inne oczekiwania i potrzeby. Kiedyś twierdziłem, że hamulce V-Brake mi wystarczają i ten raz czy dwa razy w roku, gdy złapie mnie ulewa, jakoś się z nimi przemęczę. Ale pojeździłem na rowerach z hydraulicznymi tarczówkami i teraz nie chcę innych hamulców.

      Po skierowaniu swoich preferencji na tarczówki, pojawił się problem z ustawianiem koła tak, by tarcza równo pracowała w zacisku. Po każdym zdjęciu koła, była loteria – będzie trzeba zaciskać jeszcze raz (albo ustawiać sam zacisk) czy nie. Po zakupie roweru ze sztywnymi osiami – problem się skończył. A może ktoś, kto ma szybkozamykacze, zdejmie koło z roweru raz w roku i ustawienie go tak, by nic nie ocierało, nie sprawi mu problemu.

      Potem próbujesz jeździć na lżejszym rowerze, karbonowej sztycy, lżejszych kołach… i tak dalej, i tak dalej. I czasem z bólem serca wracasz do swojego roweru. A czasami nie, bo okazuje się, że Twój to już maks czego potrzebujesz.

      To taki długi wstęp, do krótkiego komentarza :D

      1. „minus to osprzęt” – no to jak Ci od razu nie leży, to out.

      2. „minus to wygląd” – no to out, chcesz jeździć rowerem, który Ci się nie podoba? :)

      3. Różnica tkwi w trochę innej ramie (Jari ma chociażby wewnętrzne prowadzenie linek), do tego Jari ma sporo fajniejsze hamulce, być może różnica tkwi jeszcze w klasie korby czy kół, ale ciężko mi to stwierdzić.

      4. Duży plus za sztywne ośki, no i ma hamulce Tektro Spyre C (tak jak Fuji Jari 1.7), o których ludzie piszą, że są jednymi z lepszych mechanicznych tarczówek i warto je mieć. Czy warto do nich dopłacić? Tego Ci nie odpowiem, z mechanikami nie miałem aż tak dużo do czynienia.

      Natomiast ja pomyślałbym jeszcze nad Rometem Boreasem 2.

      • Dzięki za odpowiedź. Z tym „tylko 500 więcej” to prawda, ale doszedłem do Nuroada w ten sposób i wiem, że dalej się już nie ruszę bo tej ściany nie mam jak przebić. O Romecie czytałem, ale jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie jednak korby 1x. Wolę mieć wybór przy okazji wyjazdu w bardziej gorzysty teren. Coraz bardziej skłaniam się ku Cube’owi. Oby mi coś z tego wyszło i twoja opinia to kolejna która czytam, że na papierze wydaje się ciekawym rowerem. Przy moich 188cm i kroku 85-86 cm tylko wypadam idealnie między dwoma rozmiarami, także niestety czeka mnie przejażdżka do Warszawy, żeby potwierdzić czy 56 czy 58 rama to dla mnie. 56 była komfortowa. 58 wydaje się różnić w zasadzie tylko statkiem (przez inną wysokosc główki ramy), ale kupować bez spróbowania nie przystoi ;)

  • Cześć, zamierzam kupić rower (raczej używany) i mam parę pytań o rower.

    Gdzie jeżdżę?
    – dojeżdżam codziennie do pracy, 10 km w obie strony, asfalt i kostka, trochę krawężników, parę podjazdów, chciałbym mieć sakwę na komputer i inne rzeczy (nie chce pocić pleców z plecakiem)
    – parę razy na tydzień przemieszczam się po mieście (tak jak powyżej z tym, że czasem zdarzy się jakaś droga szutrowa, czasem muszę przenosić rower)
    – raz na kwartał wybieram się na kilkudniową wycieczkę z sakwami. Zdarza się dużo dróg w lesie. Nie jeżdżę po grząskim piasku.

    Co lubię?
    -chciałbym mieć baranka, stalową ramę, lekki rower, opony wąskie i niskie(semislick), bagażnik (nie wiem czy sztycowy wystarczy)

    Czyli jaki rower dla mnie?
    Rama – stalowa, górna rura ramy pod kątem prostym do siodłowej (wiem, że to nie jest takie bezpieczne, ale dobrze wygląda)
    Widelec – stalowy, brak amortyzatora
    Kierownica – baranek. Najlepiej klamkomanetki, ale może przerzutki na ramie wystarczą.
    Hamulce – dual pivot, raczej nie tarczówki
    Napęd – korba 50/34 i kaseta może nawet i 11-34
    Opony – szersze i wyższe niż w typowych szosówkach ale nieznacznie, semislick’i. Chce mieć małe opory toczenia, dość wysokie ciśnienie.
    Dodatki: bagażnik, może nawet błotniki

    Moje pytania:
    1. Czy dobrze dopasowałem elementy roweru do warunków w jakich jeżdżę? Czy to jest opis roweru grawelowego?
    2. Czy w baranku mogę jeździć w górnej pozycji z dobrym dostępem do hamulców? Czy tylko dolna pozycja jest w 100% bezpieczna i pozwala na dobry dostęp do hamulców?
    3. Od 2 dni jeżdżę rowerem kolegi, pierwszy raz jeżdżę barankiem. Wydaje się trochę niewygodny. Czy bikefitting wystarczy? Może potrzebuję jeszcze paru dni, żeby się przyzwyczaić? Czy po prostu baranek nie jest dla mnie?
    4. Czy jest szansa, że znajdę używany rower? Rowery grawelowe to nowy pomysł, a używane szosówki nie mają bagażnika, błotników i klamkomantek. Na upartego mogę odpuścić błotnik, zamontować bagażnik sztycowy, a przerzutki mieć na ramie. Wydaje mi się jednak, że takie przerzutki są niebezpieczne. A może kupić używaną szosówkę i zamontować klamkomanetki? Albo używany trekking i zamontować baranka?

    Z góry dziękuje za pomoc!

    • Hej,
      dzięki za ciekawe pytanie, postaram się po kolei odpowiedzieć na wszystko :)

      „chciałbym mieć baranka, stalową ramę, lekki rower”

      Stal i niska masa nie zawsze idą w parze, ale da radę coś wykombinować.

      „Opony wąskie i niskie (semislick)”

      Opony to rzecz, którą można wedle uznania od razu zmienić, jeżeli tylko rama i obręcze przyjmą inną szerokość i bieżnik.

      „bagażnik (nie wiem czy sztycowy wystarczy)”

      Cóż, nigdy nie jeździłem z bagażnikiem na sztycę, ale zdarzają się osoby, które odradzają takie rozwiązanie. Jeżeli znajdziesz ramę z otworami montażowymi (a większość stalowych takie ma), to myślę, że lepiej założyć tradycyjny bagażnik.

      „Rama – stalowa, górna rura ramy pod kątem prostym do siodłowej (wiem, że to nie jest takie bezpieczne, ale dobrze wygląda)”

      Trzeba po prostu znaleźć rower z taką ramą, może kąta prostego nie znajdziesz :) ale taką niezbyt opadającą jak najbardziej.

      „Kierownica – baranek. Najlepiej klamkomanetki, ale może manetki na ramie wystarczą.”

      Manetki na ramie zdarzają się w rowerach stylizowanych na retro. Czasem można znaleźć także rower z manetkami w końcówkach baranka. Cóż… klamkomanetki są jednak najwygodniejsze i to od lat standard.

      „Napęd – korba 50/34 i kaseta może nawet i 11-34”

      Kasetę zawsze możesz z czasem zmienić na inną, a przełożenie 34×34 w rowerze z sakwami bardzo się przydaje, a sam osobiście wymieniałem kiedyś kasetę na 11-36, żeby mieć luźniejsze biegi na góry (a i tak pod Arłamów musiałem podchodzić końcówkę :)

      „Dodatki: bagażnik, może nawet błotniki”

      Większość stalówek powinna mieć także mocowania do błotników, ale to trzeba oczywiście sprawdzić.

      „Czy dobrze dopasowałem elementy roweru do warunków w jakich jeżdżę? Czy to jest opis roweru grawelowego?”

      Tak, będzie to rower z kategorii grawel-adventure.

      „Czy w baranku mogę jeździć w górnej pozycji z dobrym dostępem do hamulców? Czy tylko dolna pozycja jest w 100% bezpieczna i pozwala na dobry dostęp do hamulców?”

      Nie no, w górnym chwycie też masz dostęp do klamek. Nie powiem – najlepiej działa to w hydraulicznych hamulcach tarczowych, ale i w tradycyjnych szosowych szczękach da się spokojnie hamować trzymając dłonie na łapach.

      „Od 2 dni jeżdżę rowerem kolegi, pierwszy raz jeżdżę barankiem. Wydaje się trochę niewygodny. Czy bikefitting wystarczy? Może potrzebuję jeszcze paru dni, żeby się przyzwyczaić? Czy po prostu baranek nie jest dla mnie?”

      Kwestia czy rama jest w dobrym rozmiarze i co to za rower? Może ma zbyt sportową pozycję? Na grawelach siedzi się w pochylonej, ale wygodnej pozycji. Teoretycznie nie powinieneś potrzebować przyzwyczajania się dłuższego niż kilka godzin.

      „Czy jest szansa, że znajdę używany rower?”

      Trzeba poszperać po Allegro i OLX.

      „Rowery grawelowe to nowy pomysł, a używane szosówki nie mają bagażnika, błotników i klamkomantek.”

      Nie wiem jakim budżetem dysponujesz, ale klamkomanetek nie mają co najwyżej mocno leciwe maszyny. Błotniki i bagażnik można dokupić, jeżeli tylko będą otwory montażowe.

      „Na upartego mogę odpuścić błotnik, zamontować bagażnik sztycowy, a manetki mieć na ramie. Wydaje mi się jednak, że takie manetki są niebezpieczne.”

      Hmmm… na pewno są niewygodne (trzeba odrywać ręce od kierownicy) i mogą powodować niebezpieczne sytuacje.

      „A może kupić używaną szosówkę i zamontować klamkomanetki?”

      Kupiłbym używany rower już z klamkomanetkami.

      „Albo używany trekking i zamontować baranka?”

      Nie polecam. Niektórzy tak robią, ale to zmienia geometrię całego roweru. Może to być ciekawa opcja, ale tylko jeżeli masz czas i cierpliwość do eksperymentów.

  • Witam Serdecznie,
    Jestem od miesiąca na etapie poszukiwania roweru typu Gravel (wole jednak oryginalną pisownie)
    Jak większość z Was także planuje przesiadkę z wysłużonego MTB (ponad 15letni na kołach 26″ góral który ma za sobą Maraton rowerowy 510KM w 30h) na zróżnicowanym osprzęcie: Deore, STX, SRAM V-B z zamocowanym bagażnikiem z tyłu dlatego wybór padł na Gravel.
    Przeważnie jeżdżę po utwardzonym terenie miejskim (ścieżki rowerowe [rożnego typu], szuterek, ścieżki leśne no i oczywiście asfalt [mój ulubiony]), nie stronie też od wyjazdów poza miasto lub dłuższe wycieczki pod namiot (kiedyś).
    Z racji tego że zaczynałem na Altusie i z biegem lat wymienialem na lepsze kategorie teraz zdecydowałem zainwestować od razu w cos na…. ZAWSZE…. niee to słowo nie pasuje ale na długie lata :)
    Znalazłem dla siebie dwa modele którymi potencjalnie jestem zainteresowany ale mam dylemat.
    Są to:
    MERIDA SILEX 400
    oraz
    GIANT ANYROAD ADVANCED (GE)
    Różnica w cenie 1500zł
    Tańsza Merida ma lepszy osprzęt na aluminiowej ramie ale z karbonowym widelcem, zaś Giant jest karbonowy z fajnymi bezdętkowymi oponami ale na klasie niżej jeśli chodzi o napęd.
    Pytanie: Czy jest sens płacić za droższego Gianta???

    • Hej, ja zawsze powtarzam – porównujmy rower na podobnym pułapie cenowym. Tu masz rower na ramie karbonowej vs aluminiowej, co już z góry może ustawić dyskusję.

      Bardziej porównywałbym ANYROAD 1 (GE) do Silexa 400, bo różni je tylko 500 złotych. I wtedy lepiej pod kątem osprzętu wypada Merida (11. rzędowa 105, sztywne osie, w pełni hydrauliczne hamulce, a nie kombinowane jak u Gianta). U Gianta natomiast plusem jest mega-wygodna, kompozytowa sztyca. W Meridzie trzeba jeszcze się dowiedzieć, czy ma mocowania na bagażnik na górze (może mieć po wewnętrznej stronie ramy).

      • No właśnie bliżej mi do Meridy ze względu na mocowanie bagażnika. Na karbonowej ramie dużego bagażu nie powinno sie wozić tak wyczytałem… :-) wiec chyba klamka zapadła… dzieki za odp.

        • AnyRoad też ma mocowanie bagażnika :) A sam karbon nie przeszkadza w zabraniu załadowanych sakw – to już nie te czasy co kiedyś. Natomiast warto byłoby dowiedzieć się czy ograniczenie 25 kg dotyczy obu wersji AnyRoad’a.

          • hmm w takim razie AR 1GE odpada jak miałbym juz brać Gianta to tego ADVANCED tylko nie wiem własnie czy sie opłaca bo w sumie wagowo dużo sie nie różnią (1kg w ta czy w tą dla nieściganta :) wszystko jedno) a kwota 1500zł jednak na korzyść Meridy z lepszym napędem…

          • Wiesz co Łukasz… mam inna koncepcję :)
            Kupie szosówkę zmienię lub dokupię semislicki, a tego MTB zostawię sobie na wyprawy z sakwami…
            Fajna opcja jest ze stajni B’TWIN ULTRA 920 AF

          • Przed zakupem sprawdź tylko jakie opony Ci do niego wejdą. To jest typowa szosówka, więc może być problem z wsadzeniem np. opon 30C z semi-slickowym bieżnikiem.

          • wiem zadałem juz im pytanie o 30C, jutro pewnie odpiszą…
            chociaż w opisie kół Mavic’a Cosmic Elite na innej stronie napisali:
            KOMPATYBILNOŚĆ:
            Opona 23–32 mm

          • Tak, na koła założysz takie opony. Pytanie czy włożysz je później do ramy/widelca.

  • Hej.
    Przez przypadek zainteresowalem się twoim wpisem kiedy szukałem informacji o zakupie pierwszej szosy.
    Po miesiącu czytania i sprawdzania na zywo (w sklepach jest jakis dramat z dostepnoscia graveli) poszczegolnych modelach, zdecydowalem się na zakup Cube Nuroad. Jak dla mnie strzał w 10 ! Przesiadłem się z wiekowego crossa i rożnica w komforcie jazdy jest ogromna, czysta frajda z jazdy ! Wielkie dzięki za wpis

  • to jest cos na co czekalam. Po dluuugim czasie zamierzam wrocic do rowerowania. Kiedys Lotwa 2000 km na starym goralu a dzis takie mozliwosci. Prosze o rade. Mam sentyment do Giant’a i podoba mi sie ta wygieta rama jednak prosze o opinie o Fuji Jari 2.5. Dzieki!

    • Hej, jeżeli pasuje Ci stalowa rama/widelec i nie przeszkadza Ci sporawa waga (13 kg to kurczę sporo), to ten rower nie wygląda źle.

      • dziekuje za odpowiedz. Ten ciezar zdecydowanie przeszkadza. Doradzisz mi cos co bedzie fajnie jezdzic zarowno po lesie jak i asfalcie podczas dluzszych wypraw? Niestety ograniczeniem bedzie cena do 3 max. 3,5 tys. Z gory dzieki!

        • Nie doszedłem w moich zestawieniach rowerów do konkretnej kwoty, do przedziału 3000 i 4000 zł, więc nie mam jeszcze pełnego rozeznania. Ale ciekawą propozycją może być Romet Boreas 1 (choć na zdjęciu nie widzę otworów do mocowania bagażnika, da się to obejść adapterem na sztycę i pod szybkozamykacz, ale warto o tym wiedzieć).

          Pewnie jeszcze jakieś grawele w tym budżecie się znajdą, ale jednak trochę większy wybór jest wśród rowerów fitnessowych.

    • Cześć,
      ten rower ostro skręca w stronę przełaju, rama ma raczej sportową geometrię i nie wygląda na przygotowaną do pokonywania dalekich dystansów. Co oczywiście nie znaczy, że się na nim nie będzie dało jeździć :)

      • Dzieki za odpowiedz.
        Ja porownywalem ten rower z Giant anyroad 2 i wydawalo mi sie ze ribble jest technicznie lepszy i na dodatek tanszy. Ale Giant hyba bedzie wygodniejszy na dojazdy do pracy i na ryby ?

  • Witam Szanowne grono. Mam wielki dylemat i liczę na pomoc. Stoję przed wyborem pomiędzy Kona Pethause 2017 (tu zdecydowała promocja cenowa) lub Accent CX-One 2017. Warunek jaki stawiam rowerowi to możliwość przyczepienia sakw bagażnikowych. 90% rower spędzi na szosie, czasami pojedzie nieutwardzoną drogą. Nie zależy mi na osprzęcie i niec chciałbym wydawać na niego pieniędzy. Liczy się głównie funkcjonalność i wygoda jeżdzenia. Nie przewiduję pokonywania dystansów dłuższych niż 150 km dziennie. Bardzo proszę o pomoc.

    • Wymieniona przez Ciebie Kona to rower szosowy, zaś Accent to przełajówka i te rowery różnią sie znacząco od omawianych tutaj graveli przede wszystkim geometrią i w tym wypadku szczególnie na przełajówce nie będziesz miał zapewnionego komfortu długodystansowej jazdy.Jeżeli zaś chodzi o gravele, to zerknij na stalowy Fuji Jari 2.3.Katologowo kosztuje 4149,00 zł brutto, czyli niewiele więcej od górnego progu niniejszego zestawienia, natomiast rower jest bardzo przemyślaną konstrukcją idealną do sakw czy bikepackingu.Posiada możliwość zamocowania bagażnika tylnego i przedniego w tym cargo.Po zamocowaniu bagażników pozostają do dyspozycji jeszcze 4 sekcje mocowań np. na trzy bidony i system szpeju awaryjnego w torbie Monkii Wedge na górnej rurze.Rower ma świetnie dobrane przełożenia – przednia korba 46×30 tył 12-36 sprawiające, że ten rower jest typowo turystycznym narzędziem, ponieważ napęd szosowy moim zdaniem średnio się sprawdza dla obładowanych bagażem rowerów – mocne przełożenia pozostają martwe a w górach brakuje miękkich.Jari ma też poszerzone gięcie kierownicy szczególnie nadające się na dłuższe dystanse oraz na potrzeby pakowania uprzęży na kierownicy.W sumie jest to rower, który w moim mniemaniu jest optymalny na potrzeby turystyki rowerowej, jak również do codziennej jazdy po mieście.W bardzo wielu innych modelach czegoś mi brakowało, lub coś musiałem wymienić już na starcie – przede wszystkim tylną kasetę (a czasem siłą rzeczy i przerzutkę) i korbę oraz kierownicę, natomiast w Jari w zasadzie nie będę musiał nic ruszać.

    • Cześć, znam ofertę PlanetX, sam kupiłem ich rower On One Bish Bash Bosh: https://roweroweporady.pl/on-one-bish-bash-bosh-moj-nowy-rower/

      Ale w tym zestawieniu skupiłem się na rowerach dostępnych w polskiej dystrybucji, ewentualnie w sklepie z polską obsługą. Pewnie za jakiś czas pomyślę o zestawieniu zagranicznych graweli, choć może się okazać, że to będzie wpis, którego stworzenie mnie przerośnie (jeżeli tych rowerów będzie za dużo :D

      • Testowaleś rower Gianta anyroad1 czy dla masy ok 120 kg też warty jest wyboru ? Czy ciekawa propozycją jest Zydeco Cinelli ?

        • Cześć,
          Giant podaje, że AnyRoad jest konstruowany dla rowerzystów o maksymalnej masie 136 kg, tak więc spokojnie powinien dać sobie radę ze 120. kilogramami.

          Natomiast ten rower o którym napisałeś, to typowa przełajówka. Ciężko ją porównać z Anyroad’em, który jest rowerem grawelowym i to bardzo komfortowym.

    • Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej.

      „Cała rodzina rowerów Focus Mares to rowery typowo przełajowe. Ale jest wśród nich jeden – Mares AL Commuter, któremu trochę bliżej do graweli.”

      A Paralane? Przecież to rowery szosowe typu endurance.

    • Pomyślę o tym, ale nie obiecuję. Już przygotowanie 6 zestawień zajmuje od groma czasu (w tym roku ominąłem przedział do 2500 zł, czyli de facto 5, bo te 2500 nie starczyło siły).

  • Witam, naszło mnie takie pytanie, mianowicie jak się ma „karbonowość” co poniektórych modeli do ich „wyprawowości”? W sensie że karbon generalnie średnio lubi z tego co się orientuję żeby coś do niego przykręcać, a na wyprawę to jakiś bagażnik by się przydał, albo dwa, jakaś stopka może, która utrzyma obładowany rower, jakiś inny szpej? Czy raczej karbograwel tylko do jazdy na lekko, a na poważniejsze wyjazdy tylko stal lub alu?

    • To prawda, karbon nie lubi ściskania. Dlatego jeżeli myśli się o przykręceniu bagażnika, najlepiej znaleźć model, który ma fabryczne otwory do jego montażu. I są takie do kupienia, także z otworami na widelcu do montażu lowridera.

      Jeżeli planuje się wyjazd z dużym obciążeniem, warto sprawdzić, ile można naładować na rower według producenta. Najczęściej w instrukcji są podane limity.

      Natomiast czy karbonowy rower nadaje się na dalekie, poważne wyprawy… na to pytanie nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. Rozum mówi, że stal czy aluminium będą lepsze, ale doświadczenie podpowiada, że na pewno są ludzie, którzy śmigają na karbonowych wyprawówkach i sobie to bardzo chwalą.

    • Pod kątem geometrii to nie do końca, z racji na inną kierownicę (co powinna uwzględniać geometria ramy). Ale w zasadzie filozofia tych dwóch rowerów jest dość podobna. Jest sztywny widelec i pozycja za kierownicą, która z jednej strony daje wygodę, ale z drugiej strony nie siedzimy wyprostowani :)

  • W ofercie Treka jest jeszcze jeden model, który można by podpiąć do tej kategorii – Crossrip. Trek określa go jako rower użytkowy, cokolwiek to znaczy.

    • Dzięki za podpowiedź, dodałem go do wpisu. Trek ma strasznie pokręcony podział na rowery różnego typu i CrossRip trafił do jednej z crossami i fitnessami (a kategoria nazywa się „Hybrydowe”) :D

  • Odnośnie Merida Silex, pomimo, że na polskiej stronie jest jeden model karbonowy to nie da się go zamówić, z tego co się zorientowałem nasz dystrybutor w ogóle ich nie zakontraktował. Pozostają modele aluminiowe.

  • Jest jeden problem z tym zestawieniem. Tych modeli jest za dużo :) I jak tu wybrać? Ja wiesz u mnie zwykle długa analiza. A drugie podejście to ala Przemek Zawada. Czyli kup taki, który ci się najbardziej podoba z wyglądu :)

    • Przyjmujesz jakieś swoje kryteria – cenę, rodzaj napędu, maksymalną szerokość opon, rodzaj osi, możliwości bagażowe, materiał ramy itd. I zostanie Ci tylko garstka rowerów tak naprawdę :)

  • Heeehh wpis na czasie. Wczoraj przyszła paczka z Fuji jari 1.7 2018. Sztywna os co przy tarczowkach jest dosc istotne, tiagra…W weekend posmigam ale wcześniej muszę zakupić klucz dynamome…. :)

  • No dobrze, a więc który wybrać w budżecie do 4000? ;)
    Jakoś mało takich bardziej „budżetowych”.
    A może dorzucić kilka stówek i brać zachwalany Author Ronin?

  • Pierwszy raz coś tu napiszę, bo dotychczas byłam tylko czytaczem.
    Kupiłam Anyroad 2, model z 2018 roku. Modeli tegorocznych w rozmiarze L już nigdzie znaleźć nie mogłam. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Żaden ze mnie ekspert rowerowy, ale pomogła w podjęciu decyzji o kupnie też Twoja Łukaszu recenzja. Po przesiadce z wiekowego górala, którego już nawet nikt spod sklepu ukraść nie chce, różnica jest kolosalna. Oczywiście pierwsze co trzeba było zrobić, to wymiana siodełka… Anyroad2 jest na sorze, ale jak na moje amatorskie potrzeby i fundusze wystarczy :) Pozdrawiam serdecznie

    • Bardzo się cieszę, że mój test pomógł w podjęciu decyzji. Na pewno będziesz zadowolona, AnyRoad jest mega wygodny :)

      • Ooo, no dziwne :) Teraz to kilka miesięcy za późno, bo od listopada jeżdżę nowym rowerem już :) Ale według specyfikacji na tej stronie, to do mojego wzrostu 184 cm, to potrzebowałabym jednak XL.

        • Patrycjo, czy możesz rozwinąć temat siodełka w tym modelu? Co konkretnie jest nie tak? Jaki zamiennik sugerujesz? Sam rozważam ten model ale w grze jest także Author Aura XR.

          • Po pierwszym szoku i przyzwyczajeniu się czterech liter siodełko było w porządku. Jest całkiem wygodne, choć troszeczkę za twarde. Ale to kwestia gustu. Jedni wolą jeździć na twardej desce, a inni na kanapie. Przejechałam na nim w sumie jakieś 50 km. Dla mnie to siodełko jest po prostu za wąskie. Mówiąc wprost – tyłek mi znacznie wystaje po bokach :)
            Szukałam sportowego i w miarę miękkiego siodełka.
            Po przejrzeniu swoich funduszy i ofert na rynku, metodą selekcji negatywnej, kupiłam stricte damskie siodełko Selle Italia Donna. I to w moim przypadku był strzał w dziesiątkę. Jestem bardzo zadowolona z zakupu i mój tyłek również. Od zmiany siodełka przejechałam na nim już prawie 900 km i siodełko daje radę!
            Zastanawiałam się jeszcze nad Selle Royal Respiro Athletic, ale z kolei było trochę za miękkie.
            Jeśli ktoś jest zainteresowany, to oryginalne siodełko mam do odsprzedania, bo leży na półce i się kurzy.

          • A jak sprawuje się Sora? Przesiadam się z górala i o ile doszedłem do wniosku, że na płaskim Anyroad spokojnie zrobi kolosalną różnicę w płynności/szybkości o tyle zastanawiam się jak ten napęd daje sobie radę przy okazjonalnych podjazdach/w terenie. Innymi słowy, jak wypada wszechstronność tego roweru? Rzuć kilka słów na ten temat :)

          • Ja mieszkam 20km od Warszawy, więc jak to na Mazowszu podjazdów wiele nie ma. Też się przesiadłam z wiekowego górala i jadę szybciej. Na spokojnie dotrzymuję tempa panom na szosach, czego na klasycznym góralu nie mogłam. A może to kwestia mocniejszej nogi? Na drodze rowerowej z kostki, szutrach czy drodze gruntowej góral jednak pojedzie szybciej. Ale nie jest to jakaś wielka różnica. Trzeba się po prostu „przestawić” na sztywny widelec. W lesie też daje radę. Po śniegu nie próbowałam, bo na zimę przeprosiłam się ze starym gratem ;) Jestem amatorem, który jeździ cały rok i ta Sora w zupełności mi wystarcza. Pewnie fajne by było mieć jakąś wyższą klasę osprzętu i rower o kilka tysięcy droższy. Więcej sprzętu niż talentu… Tylko po co mi? Zawodnikiem nie będę :)

  • Cześć.
    Bikepacking można by zastąpić terminem biwakowanie na lekko :) czy coś w tym stylu.
    Za Wielką Sadzawką dodają jeszcze czasami słówko ultralight i widać co po niektórych, że potrafią się ograniczyć naprawdę do minimum.

    Modele Treka uzupełnił bym jeszcze o bika 1120. Co do stosowania barendów zamiast klamkomanetek w rowerach Treka to identyczne rozwiązania stosuje Cinnelli, Fuji, Genesis a nawet Surly. Można się do tego przyzwyczaić a co ważniejsze są łatwiejsze w serwisowaniu niż klamkomanetki. Co ciekawe, producenci potrafią do tego majdanu dołożyć pedały typu noski – Trek w 520 lub Fuji Touring.

    Do całego spisu graveli dorzucił bym kultową markę Salsa / główna konkurencja dla Surly/ wspomnianego Genesis – a oraz Ottso.

    Spokojnych Świąt.

    • Hej,
      no właśnie z tym biwakowaniem na lekko, to nie jest tak do końca. Torby do bikepackingu potrafią być naprawdę przepastne – pod siodełko, pod ramę i na kierownicę możesz załadować prawie 40 litrów, czyli tyle, ile do dwóch sakw :)

      Trek 1120 nie jest grawelem. Gdybym miał dorzucić tu do listy rowery wyprawowe z prostą kierownicą, wpis wyszedłby spokojnie dwa razy dłuższy :) Ale jeżeli ktoś kliknie w link, który zostawiłem pod Trekiem, to na pewno model 1120 znajdzie, a jest on bardzo ciekawy.

      Jeżeli chodzi o Salsę czy Genesisa, to nie da się za bardzo tych rowerów kupić w Polsce. A w tym tekście chciałem skupić się na dostępnych u nas rowerach. Producentów graweli w samej tylko Europie jest bardzo, bardzo dużo i musiałbym przygotować osobny wpis na ten temat, co może kiedyś zrobię.

      A rowerów Ottso w ogóle nie mogłem znaleźć… masz jakiegoś linka do nich?

      • A tak, zgadza się, trochę popłynąłem z tą 1120ą.
        Co do toreb i ich pojemności to wszystko zależy, gdzie i na jak długo się udajemy.
        Znam przypadek gościa, który na tydzień potrafi zmieścić się w 7 kg /z prowiantem/ i pojechać do Norwegii. :)
        A tu podaję linka do bików Otso:
        https://otsocycles.com/
        Fajne maszyny, zwłaszcza Voytek. Gravel Warakin.
        Ps. Zaraz, zaraz… Dystrybutora na Polskę rowerów Genesis to gdzieś u nas ja widziałem… i tak po tej mojej łepetynie chodzi pomysł aby pobawić się w coś takiego i sprowadzać takie cacka do nas. No i oby schodziły jak świeże bułeczki… :)))

        • Kwestia czy chodzi o te same rowery Genesis, bo chyba są dwie firmy, które robią rowery o takiej nazwie :) W każdym razie mi Google nic nie podpowiada.

        • Kwestia czy chodzi o te same rowery Genesis, bo chyba są dwie firmy, które robią rowery o takiej nazwie :) W każdym razie mi Google nic nie podpowiada.

  • witam filmik szimano Tiagra 4700 bardzo był pomocny dla mnie w zakupie roweru na osprzęcie tiagra dla mnie uważam ze dla początkującego rowerzysty nie trzeba lepszego na początek pozdrawiam Wesołych Swiąt

    • Bardzo się cieszę :) Na pewno będziesz zadowolony z Tiagry, bo to dobry i długowieczny sprzęt. Może poza łańcuchem, który wyciąga się dość szybko, ale to sobie wymienisz na inny, jak się fabryczny wyciągnie :)

      • Jeszcze raz dziekuje za fachowa pomoc WESOŁYCH SWIAT POŁAMANIA SZPRYCH I PRZEDEWSZYSTKIM ZDOWIA ZYCZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.