Napęd z jedną tarczą z przodu – dobry dla zwykłego rowerzysty?



Z ciekawością obserwuję coraz szerszą ofertę napędów z jedną tarczą z przodu. Nie jest to tak naprawdę żadna nowość. Od lat niektórzy zawodnicy MTB, sami przerabiali napędy w swoich rowerach. W cywilnych modelach taki napęd też się pojawiał, sam miałem kiedyś rower jedynie z tylną przerzutką. Natomiast kiedyś dostępne były jedynie napędy z 6/7/8 przełożeniami z tyłu, dziś ta liczba dobiła do 12. Sporo się przez te lata pozmieniało i dziś o tym trochę napiszę. Ale nie ze sportowej perspektywy, a bardziej zwykłego, codziennego rowerzysty, a także turysty, czy kogoś kto po prostu lubi sobie pojeździć. Postaram się odpowiedzieć na pytanie czy rowery bez przedniej przerzutki mają sens.

fc m7000-11-1
Korba Shimano SLX FC-M7000-11-1

Zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym opowiedziałem co nieco o wadach i zaletach napędów z jedną tarczą. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.


Zalety napędu bez przedniej przerzutki

Jedna tarcza z przodu jest lżejsza od dwóch czy trzech. Do tego znika przerzutka, linka, manetka. To wszystko przekłada się na zysk na wadze, choć dla osób, które się nie ścigają, nie będzie to szczególnie zauważalna różnica. O wiele bardziej poczuje się uproszczenie zmiany przełożeń, zmniejszy się możliwość krzyżowania łańcucha. Oczywiście w najbardziej skrajnych położeniach, nadal nie będzie pracował po linii prostej. Ale i tak będą to dużo mniejsze przekosy, niż te, które są do uzyskania w napędzie z trzema tarczami.

Odpada też zastanawianie się, jaka kombinacja przełożenia z przodu i z tyłu będzie najlepsza. Zwłaszcza jadąc w terenie mocno pagórkowatym, staje się dla mnie coraz bardziej uciążliwe wachlowanie manetkami. I pamiętanie o tym, aby pilnować przedniej przerzutki i włączać trymowanie. Szczerze Wam powiem, że gdy miałem rower z trzema przełożeniami z przodu, nieraz zdarzało mi się jechać na środkowym, operując jedynie tylną manetką. Przekosy nie były wtedy tak duże, a ja miałem tę wygodę, że interesowała mnie jazda, a nie myślenie o odpowiednim ustawieniu przełożeń.

Pozytywnym skutkiem ubocznym pozostawienia jednego przełożenia z przodu, jest mniejsza komplikacja w budowie napędu. Znikają elementy, które mogą się popsuć, nie trzeba ich też regulować czy regularnie wymieniać. Nie są to może jakieś dramatyczne oszczędności finansowe w skali roku, ale czasowe już na pewno.

kaseta sram nx pg-1130
Kaseta SRAM NX PG-1130 11-42T


Wady napędu bez przedniej przerzutki

Ale są też i ciemne strony takiego rozwiązania. Najpoważniejszą jest dostępność przełożeń. Z tyłu na kasecie, najmniejsze zębatki mogą mieć 10, bądź 11 zębów (nie mówię tu o białych krukach, które mają 9 zębów). Także im twardsze przełożenie chcemy uzyskać, tym większą tarczę z przodu trzeba założyć. Ale to pociąga za sobą problem przy najlżejszych przełożeniach. Obecnie kasety z największą zębatką w ofercie firmy SRAM w 12. rzędowych napędach MTB z dopiskiem Eagle mają 50 zębów, a Shimano w nowych grupach XTR/XT/SLX ma kasety z zębatką o 51. zębach.

Wracając do meritum. Założysz małą tarczę z przodu – podjazdy będą łatwiejsze, ale już nie rozpędzisz się na prostej czy z górki. Założysz dużą tarczę – będziesz miał dostępne twardsze przełożenia, ale może się okazać, że pod górkę już będzie brakowało biegu. Łatwo to sprawdzić korzystając z kalkulatora przełożeń, np. Bikecalc.

Kalkulator przełożeń

Formularz wypełniamy następującymi danymi:

1) Średnica obręczy koła 2) Szerokość opony w milimetrach lub calach 3) Wpisujemy kadencję (liczba obrotów pedałami na minutę), w pierwsze pole „od”, w drugie pole „do”, w trzecie liczbę co ile mają się różnić kolejne wyniki 4) Wielkość zębatek na korbie 5) Wielkość zębatek na kasecie (nie trzeba wpisywać wszystkich, w tym wypadku nas interesują głównie dwie skrajne) 6) Prędkość w milach lub kilometrach na godzinę

Jeżeli myślisz o przejściu na napęd z jedną tarczą z przodu, warto porównać to co masz obecnie, do tego co chciałbyś założyć. Wystarczy spojrzeć z jaką prędkością będziesz mógł jechać przy konkretnej kadencji np. 80, na danych przełożeniach. Najważniejsze są dwie skrajne kombinacje. Do porównania weźmy popularny zestaw: korba 44/32/22 + kaseta 11-34, który porównam z napędem 1x z korbą o tarczy 34 i kasetą 10-51 (np. Shimano SLX). A to wszystko na kołach 26 x 2,0″.

W pierwszym przypadku, przy kadencji 80, na najtwardszym przełożeniu 44/11 pojedziemy prawie 40 km/h, przy najlżejszym 22/34 – niecałe 6,5 km/h. W drugim przypadku, na najtwardszym 34/10 uda się pojechać 34,5 km/h, natomiast na najlżejszym 34/51 – niewiele ponad 6,5 km/h.

romet mikste
Romet Mikste

Ale czy zwykłemu rowerzyście sprawiałoby to różnicę? Przecież i tak nie ściga się w zawodach; i powiedzmy sobie szczerze, który amator jeździ szybciej niż 30-35 km/h? No chyba, że ktoś lubi dokręcać z górki, to proszę bardzo :) Dobrze wiedzą o tym użytkownicy rowerów miejskich. Producenci montują tam najczęściej przerzutkę planetarną (w tylnym kole) albo zwykłą, zewnętrzną przerzutkę, ale bez przedniej. Natomiast nie tak łatwo jest znaleźć rower trekkingowy czy fitnessowy z napędem bez przedniej przerzutki. Pierwszy do głowy przychodzi mi Kross Inzai z 8. biegową piastą Shimano Alfine. Ale na tym się moja wiedza kończy, może Wy znacie jakieś inne rowery?

Do czego zmierzam?

Dodawanie kolejnych przełożeń na kasecie sprawiło, że da się tam zastosować coraz większe tryby. A to daje coraz więcej dostępnych kombinacji. Dzięki temu z przodu można mieć dwie, a nawet jedną tarczę, bez ogromnych wyrzeczeń w postaci straconych przełożeń. To co dzieje się w rowerach miejskich, a także od pewnego czasu w topowych rowerach górskich, już niedługo zacznie się przedostawać do popularnego segmentu. Tak jest zawsze – nowości pojawiają się w okrutnie drogich grupach, następnie są stopniowo przeszczepiane do tańszych. Już teraz grupę Shimano SLX 1×12 (korba, suport, kaseta, manetka, tylna przerzutka, łańcuch) kupi się za ok. 1100 złotych, natomiast grupę SRAM NX Eagle (bez suportu) za ok. 1300 złotych. Są to ceny już łatwiejsze do przełknięcia, zwłaszcza gdy porówna się je z ceną topowych, 12. rzędowych kaset, które same kosztowały więcej niż tutaj pełen zestaw napędowy :) A coś czuję w kościach, że w przyszłym roku Shimano pokaże 11. rzędową grupę Deore, a kilka lat później będziemy mieli jeszcze tańsze Alivio. Jeżeli napędy 1×11 1×12 staną się dostępne na każdej półce cenowej, myślę, że będziemy obserwować małą rewolucję w napędach.

Zdaję sobie sprawę, że znajdą się tacy, którzy będą narzekać, że producenci co chwila wprowadzają nowości i że za jakiś czas, nie będzie można kupić części do czyjegoś roweru. Tutaj mogę każdego uspokoić. Producenci reklamują głównie topowe produkty, ale poza tym, przez wiele, wiele lat mają w ofercie również tańsze, starsze modele. Do dziś nie ma najmniejszego problemu z zakupem 7. rzędowej kasety czy 5. rzędowego wolnobiegu.

Ja napędom z jedną tarczą na korbie mówię zdecydowanie TAK, a Was zapraszam do lektury powiązanych tekstów:

 

Pozostałe wpisy z serii o napędzie w rowerze:

  1. Kompatybilność napędów rowerowych
  2. Z iloma tarczami wybrać korbę
  3. Napęd z jedną tarczą z przodu dla zwykłego rowerzysty
  4. Jak dobrać tarczę do korby
  5. Jaką kasetę kupić
  6. Po co w rowerze 11 biegów
  7. Lekkie przełożenia w rowerze szosowym
  8. Czy opłaca się kupować części zamienne do roweru

66 komentarzy

  • Ostatnio natknąłem się na ten już prawie trzyletni film SzajBajka:

    https://youtu.be/jDk0Ly4gT6w

    Zastanawiam się właśnie nad nowym rowerem z napędem 1×12 i mam pytanie, czy jako amator jeżdżący wyłącznie rekreacyjnie powinienem się przejmować pokazanymi w filmie wadami napędów 1x…..

    Pomijam pokazane spadanie łańcucha przy szybkim kręceniu do tyłu, bo takie zjawisko nie występuje w przyrodzie przy zwykłym użytkowaniu roweru ;-)
    Ważniejsze są dwie pozostałe wymienione wady:

    1. Zastanawiam się jak to jest z przeciążeniem łańcucha przy pracy na skrajnych zębatkach, powodujących rzekomo większy hałas i szybsze zużycie łańcucha i zębatek? Wydaje mi się że przy dobrze dobranym do potrzeb rowerzysty napędzie przełożenie skrajne występują krótko trawle w skrajnych warunkach. Wjazd pod dużą pochyłość dla największej zębatki z tyłu i dokręcanie „z górki z wiatrem” dla najmniejszej. W normalnie jeździe, czyli w jakichś 90%, łańcuch powinien się przemieszczać raczej w środkowymi zakresie kasety…. Więc nawet jeżeli zarzut o hałas i szybsze zużycie jest słuszny to występuje sporadycznie.

    2. Kolejny zarzut to większe stopniowanie napędu utrudniające dobranie idealnej kadencji. Czy to może być uciążliwą wadą dla amatora?
    Na przykład w kasecie 12-storzędowej 11 – 50 przełożenia zmieniają się najpierw co 2 ząbki (pomiędzy zębatkami 11-13-15-17-19) później co 3 ząbki (pomiędzy 19-22-25-28), co 4 (pomiędzy 28-32-36), później przeskok aż o 6 ząbków na zębatkę 42 i o osiem ząbków na zębatkę 50.
    Jak widać, przy większych prędkościach stopniowanie jest OK, co dwa ząbki jak w tradycyjnych kasetach. Gorzej jest przy dużych zębatkach – różnica co cztery ząbki i więcej.
    Czy tym faktem należy się przejmować i czy odczuje jakiś dyskomfort zwykły amator, który przesiada się z roweru z napędem 3×9 gdzie teoretycznie można trochę precyzyjniej stopniować przełożenia?

    Pozdrawiam
    Mariusz

    • Cześć,
      odpowiem z mojego doświadczenia, a mam w domu cztery rowery (dwa moje, dwa żony) i żaden z nich nie ma przedniej przerzutki :) Innymi rowerami z 1x też miałem okazję sporo pojeździć.

      „Zastanawiam się jak to jest z przeciążeniem łańcucha przy pracy na skrajnych zębatkach, powodujących rzekomo większy hałas i szybsze zużycie łańcucha i zębatek?”

      Na gravelu z napędem 1×11 przejechałem do tej pory jakieś 12 tysięcy kilometrów, tarcza na korbie (SRAM Force 1) i kaseta (Shimano XT) są od nowości i dobrze się trzymają. Zmieniam tylko łańcuch, gdy się „wyciągnie” (regularnie mierzę go przymiarem do łańcucha).
      Czy w przypadku napędu 2/3x finalnie miałbym większe przebiegi? Być może tak. Ale umówmy się, tam też nie jeździ się z idealnie ustawionym łańcuchem, a przynajmniej mi nigdy się tego nie chciało nabożnie pilnować. Oczywiście nie jeździłem na maksymalnych przekosach,
      niemniej zwłaszcza w przypadku korby z trzema blatami, potrafiłem łańcuchem latać prawie po całej kasecie (z przodu mając środkową tarczę), bo zmienianie przełożenia z przodu bywało irytujące. Na 2x też mi się nie chciało nabożnie ustawiać łańcucha w linii możliwie prostej :) Dlatego właśnie kolejny rower kupiłem z 1x.

      Czy napęd hałasuje na skrajnych przełożeniach… na najmniejszej zębatce – nie. Na największej – może czasem pojawiają się jakieś dodatkowe dźwięki, ale wydaje mi się, że jest to kwestia ułożenia się łańcucha do zębatki, której używam trochę rzadziej niż innych.

      „Wydaje mi się że przy dobrze dobranym do potrzeb rowerzysty napędzie przełożenie skrajne występują krótkotrwale w skrajnych warunkach. Wjazd pod dużą pochyłość dla największej zębatki z tyłu i dokręcanie „z górki z wiatrem” dla najmniejszej. W normalnie jeździe, czyli w jakichś 90%, łańcuch powinien się przemieszczać raczej w środkowymi zakresie kasety…. Więc nawet jeżeli zarzut o hałas i szybsze zużycie jest słuszny to występuje sporadycznie.”

      Wszystko zależy gdzie i jak się jeździ, a także jak jest zestawiony napęd. W rowerze górskim częściej korzysta się z górnego zakresu kasety, przy jeździe po płaskim asfalcie – częściej korzysta się z dolnego zakresu. Niemniej ja bym się tym aż tak podczas jazdy nie przejmował, to rower jest dla Ciebie, nie Ty dla roweru.

      „Kolejny zarzut to większe stopniowanie napędu utrudniające dobranie idealnej kadencji. Czy to może być uciążliwą wadą dla amatora?
      Na przykład w kasecie 12-rzędowej 11 – 50 przełożenia zmieniają się najpierw co 2 ząbki (pomiędzy zębatkami 11-13-15-17-19) później co 3 ząbki (pomiędzy 19-22-25-28), co 4 (pomiędzy 28-32-36), później przeskok aż o 6 ząbków na zębatkę 42 i o osiem ząbków na zębatkę 50.
      Jak widać, przy większych prędkościach stopniowanie jest OK, co dwa ząbki jak w tradycyjnych kasetach. Gorzej jest przy dużych zębatkach – różnica co cztery ząbki i więcej.
      Czy tym faktem należy się przejmować i czy odczuje jakiś dyskomfort zwykły amator, który przesiada się z roweru z napędem 3×9 gdzie teoretycznie można trochę precyzyjniej stopniować przełożenia?”

      To sprawa bardzo indywidualna. Wielu szosowców chce mieć możliwość zmieniania na kasecie przełożenia co ząbek (w dolnym zakresie) i okej, to się przydaje przy jeździe z dużą prędkością w szosowym peletonie.
      Choć tu ciekawostka – 8. rzędowa kaseta 11-28 (popularna w niedrogich rowerach szosowych) ma DOKŁADNIE to samo stopniowanie co 11. rzędowa kaseta 11-42 :) Te dodatkowe trzy biegi idą na jeszcze większe zębatki.

      Wracając do tematu – wraz ze wzrostem liczby zębów na kasecie, maleje różnica w przełożeniu. Tzn. różnica między zębatką z 11. i 12. zębami będzie bardzo odczuwalna, ale między 40. a 41. – praktycznie wcale.
      Poza tym, gdy podjeżdża się pod stromy podjazd, grunt to mieć pod nogą do dyspozycji wystarczające dla siebie lekkie przełożenie (czasem i tak trzeba zejść i podprowadzić rower – takie życie). Nie będziesz zwracać uwagi na to, czy jedziesz
      z kadencją 60, 70 czy 75, tylko po prostu czy jedziesz :) Kadencja jest istotniejsza na prostej, gdzie w miarę możliwości fajnie jest trzymać te 80-90, ale w przypadku amatorskiej jazdy, też nie będzie miało większego znaczenia, czy to będzie pięć w tą czy tamtą.

      Co do „precyzyjniejszego stopniowania przełożenia” w napędach 3×9 to jest to trochę mit. Po pierwsze – jeżeli chcemy nabożnie korzystać z napędu, powinno się korzystać dajmy na to z 4 najmniejszych i 4 największych zębatek przy dużej i małej tarczy z przodu, przy środkowej tarczy – z pięciu na kasecie. To daje 13 przełożeń. Pobawiłem się kalkulatorem ze strony https://www.sheldonbrown.com/gear-calc.html

      Przyjąłem do porównania opony 29″x2,2″ i napęd 34 + 10-50 oraz 40/30/22 + 11-32. Jakie przełożenia mi wyszły:

      12. rzędowy: 7.4 6.2 5.3 4.6 4.1 3.5 3.1 2.6 2.3 2.1 1.8 1.5

      9. rzędowy: 7.9 6.7 5.8 5.1 4.4 3.8 3.4 3.1 2.7 2.3 2.0 1.7 1.5

      Czego możemy się dowiedzieć? Najlżejsze przełożenie jest identyczne w obu napędach. 3×9 ma trochę twardszy najmocniejszy bieg, ale sprawdziłem to i różnica w maksymalnej prędkości to 42 do 45 km/h – czyli pomijalna.
      Dużo ciekawsze jest co innego, czyli porównanie różnic w przełożeniu pomiędzy kolejnymi biegami:

      12. rzędowy: 1,2 0,9 0,7 0,5 0,6 0,4 0,5 0,3 0,2 0,3 0,3

      12. rzędowy: 1,2 0,9 0,7 0,7 0,6 0,4 0,3 0,4 0,4 0,3 0,3 0,2

      Co się okazuje? Różnic albo nie ma, albo są one minimalne, raz na korzyść jednego, innym razem drugiego napędu! Z tym, że przy 3×9 trzeba wachlować przednią przerzutką (obciążając dodatkowo łańcuch), co zwłaszcza w terenie jest mocno upierdliwe.
      Zresztą dlatego właśnie większość trochę poważniejszych rowerów MTB, jeżeli w ogóle ma przednią przerzutkę, to na korbie ma dwa, a nie trzy blaty.

      Oczywiście trochę inaczej by to wyglądało, gdybyśmy do porównania dołożyli napędy 3×10 i 3×11, a jeszcze inaczej 2×10 i 2×11.

      Odnośnie napędów 1x co człowiek to opinia. Zazwyczaj jednak jest tak, że negatywne opinie o nich wygłaszają anonimowe osoby, które nawet nie miały okazji pojeździć na takim napędzie. Nie są one idealne, ale 2/3x też nie są.
      Kwestia które wady możemy zaakceptować, a które nie.

  • cześć, możesz powiedzieć co to za oslona typu rockring jest zamontowana na korbie ? chodzi mi konkretnie co to za produkt…

  • Napęd 1 x 9. Tak mam w swoim góralu do zabawy.

    NW 30 T na korbie, kaseta 11 – 34. I tak śmigam po okolicach, od czasu do czasu rower pakuję i jadę do Świeradowa. Wiele osób (znających się lepiej?) mówiło mi „zastanów się dwa razy!”. Jakież było ich zdziwienie gdy spotkaliśmy się gdzieś na trasie. „Dałeś radę?” albo „Na tym da się jeździć?” – no nie, ma służyć do łapania kurzu, no da się jeździć, po to jest rower żeby na nim jeździć.
    Zębatki 22 T używałem bardzo rzadko, choć mówili że „na zawodach pod strome ściany nie ma szans” – no nie, ale od takich zadań mam drugi rower z napędem 1 x 12.
    Zębatki 40 T używałem do smarowania łańcucha „no ale jak będziesz dokręcał na asfaltowych prostych?!” – spoko, jak będę chciał szybciej jechać po szosie to zainwestuję albo pożyczę w rower szosowy.

    Napędy 1 x mają swoje plusy i minusy, ale nie ma się co aż tak ich bać.

  • Wita, Chciałbym tanio przerobić mój rower (Merida Crossway tfs-100 V 2011r) na napęd 1×10 lub podobny. Chciałbym pójść w przerzutkę Deore M6000, manetkę od Zee, oraz kasetę 11-42. Mam natomiast problem z przednią zębatką. Czy muszę kupować NW czy mógłbym zostawić tą co mam 44T przekładając ją tylko do wewnętrznej strony aby poprawić linię łańcucha? Czy w ogóle całość będzie działać?

  • Czołem! no dobrze, a co kiedy zaistnieje konieczność gwałtownej redukcji na podjeździe albo przed przeszkodą? dla mnie możliwość zrzucenia na mniszą tarczę z przodu jest nieoceniona. nie można równie szybko zredukować biegu na kasecie na ciężkim podjeździe co na mniejszej tarczy z przodu. a może się mylę? Pozdrawiam.

    • Na podjeździe lepiej już gwałtownie nie redukować, czy to z przodu czy z tyłu :) To prawda, szybszą redukcję można zrobić przednią przerzutką, kwestia ile razy podczas jazdy będziemy to wykorzystywać.
      Kwestia jeszcze zastanowienia, co w przypadku nagłej zmiany biegów, może być bardziej prawdopodobne – zakleszczenie się łańcucha w przedniej przerzutce, czy zakleszczenie go z tyłu. Bo wydaje mi się, że przy niekorzystnym układzie ułożenia łańcucha,
      bardziej prawdopodobna jest ta pierwsza opcja :)

    • Z napędem 1x masz dokładnie taką sama możliwość redukcji co na korbie. W manetkach Shimano slx, deore jednym pociągnięciem dźwigni wrzucasz naraz 3 biegi do góry, w xt 4 biegi, w SRAM 5 biegów czyli 2 ruchy manetka i z najmniejszej koronki na kasecie masz największą. W manetkach obrotowych typu gripshift zredukować możesz naraz dowolną liczbę biegów.
      Gorzej jest natomiast w druga stronę czyli jakbyś chciał zmienić z małej tarczy na korbie na średnia lub dużą. Tutaj tylko manetka XT daje możliwość zmiany o 2 biegi w dół lub znowu gripshift dowolna liczbę biegów w dół.

  • Witam.

    Nie wiem, czy temat
    jest nadal aktualny.

    Odkąd dowiedziałem się
    o powrocie napędów 1-rzędowych, bo wszystko już było, zastanawia mnie inna
    rzecz.

    Mnie uczono, o nie
    krzyżowaniu łańcucha, czyli mniej więcej przy 10-ce z tyłu, dla skrajnych tarcz,
    przypadało po pięć biegów.

    Jak to się ma do korb
    bez przerzutki?

    Z jednej tarczy 10 – 12
    biegów. Łańcuch wymienia się co wycieczkę, co tydzień, co miesiąc?

    W tym roku zerwała mi
    się linka przedniej przerzutki, z 5 km od domu. Dojechałem do domu po lekko falistym
    terenie na najmniejszej tarczy – łańcuch do wymiany. Co z rozciągnięciem 0,7%?
    Już nie obowiązuje? Kasety w grupach jednorzędowych są trwalsze niż w
    zawodowych trójkach?

    Ta sprawa mnie bardzo
    intryguje.

    Pozdrawiam.

    Markus

    • Cześć!

      „Łańcuch wymienia się co wycieczkę, co tydzień, co miesiąc?”

      Łańcuch wymienia się, gdy ten zacznie się wyciągać: https://roweroweporady.pl/jak-wymienic-lancuch-rowerowy/

      Przy napędach 1x łańcuch zużyje się trochę szybciej niż przy 2x czy 3x. Ale czy to będzie 10% czy 30%, to ciężko ocenić. Wiele zależy od stylu i warunków jazdy.

      „W tym roku zerwała mi się linka przedniej przerzutki, z 5 km od domu. Dojechałem do domu po lekko falistym terenie na najmniejszej tarczy – łańcuch do wymiany. Co z rozciągnięciem 0,7%?
      Już nie obowiązuje?”

      Obowiązuje. Ale wątpię, żeby od jazdy przez 5 km na przekosie, łańcuch Ci się wyciągnął. Musiał już wcześniej być rozciągnięty. No chyba, że mówisz o łańcuchu za 15-20 złotych, to one się wyciągają mega szybko.

      „Kasety w grupach jednorzędowych są trwalsze niż w zawodowych trójkach?”

      Nie ma już czegoś takiego jak zawodnicze grupy z trzema tarczami. Dwie tarcze – jak najbardziej tak. Trzy już jakiś czas temu umarły. SRAM poszedł prawie całkowicie w 1x w MTB, na szosie jeszcze trzyma się 2x z opcją 1x do rowerów przełajowo-grawelowych.

      Shimano używa tych samych kaset w napędach 3x, 2x i 1x, poza 11-46, która nadaje się tylko do napędów 1x. No i to nowe 12. rzędowe XTR rządzi się swoimi prawami.

      • No. Troszkę może ubarwiłem, dla dodania dramaturgii.
        Ale fakty są takie:
        Linka pękła mi na około 850 km od wymiany całości napędu (tarcze, kaseta, łańcuch), więc powiedziałbym – nówka.
        Łańcuch, jeśli dobrze odczytuję, to Shimano CN-HG 95, czyli myślę dobra klasa średnia.
        Reszta napędu, choć to chyba już bez znaczenia, to SLX/XT. Czyli trzyma klasę łańcucha, jeśli można tak to zinterpretować.
        Napęd wymieniałem, właśnie przez wcześniejsze niedopilnowanie stanu łańcucha. Moja wina.
        Ale kolejny raz nie zamierzam tego błędu popełnić, więc teraz, sprawdzam łańcuch, co kilka wyjazdów. Tuż przed awarią, nie nosił jeszcze śladów zużycia (miarka 0,5/0,75 – nic nie wpadało). Oczywiście po awarii, natychmiast skontrolowałem ponownie – 0,5 wpadło bez żadnych zahamowań. ‘Łańcuch do wymiany’, to element ‘dramaturgii’, ale 5 km ‘przekosu’ wystarczyło na mocne nadwyrężenie dobrego, nowego łańcucha.
        Zdaję sobie sprawę, że z 1-ki na 10-kę jest nieco dalej niż z 2-ki (czyli ze środka – z pojedynczej tarczy), ale właśnie tylko ‘nieco’. 8 mm?
        Martwią mnie jednorzędowe napędy. Moje Kobiety prowadzą niezależne testy wytrzymałości rowerów. Uważają, że nie ma potrzeby zmieniania przedniej przerzutki, dopóki są w stanie dobrać obciążenie tylną.
        Wiem, że nie ma się czym chwalić, ale ich rowery, które mają przebieg 200-400 km, mają łańcuch rozciągnięty w 0,5%. 200 km to dla przeciętnego rowerzysty cztery udane weekendy.
        To te fakty, są podstawą moich wątpliwości i mojego pytania.

        I a propos ‘jakiś czas temu umarły’ zbliżam się do ‘piątego krzyżyka’ i mam się nie gorzej niż mój rower.
        Raz jeszcze pozdrawiam.

        Markus

        • Eeee, dla mnie „zawodowe trójki” to korby trzyrzędowe klasy XTR czy Dura-Ace. A tam korb 3x już od pewnego czasu nie ma.

          W MTB korba XT 3x jest jeszcze dostępna, choć myślę, że niedługo i jej zabraknie (zostanie jedynie do trekkingowych rowerów).

          Na szosie trzy rzędy znajdzie się jeszcze w Tiagrze (i niższych grupach), ale to do zawodowych grup trochę brakuje :)

        • Mimo wszystko trochę za szybkie to zużycie łańcuchów o którym piszesz. Nawet przy przekosach dobrze smarowany łańcuch powinien chociaż ze dwa tysiące wytrzymać….

  • Pytanie, jakie i lie tarcz wybrać dla roweru, którym jeździ kurier dostarczający jedzenie w mieście?

    • Ja bym wziął 1x, to bardzo upraszcza zmianę biegów. Kwestia zastanowienia jak dużą tarczę dać i jaki zakres na kasecie, ale to już sprawa mocno indywidualna.

  • Zabieram się za zmianę trzech tarcz z przodu na jedną (od roku jeżdżę już na zablokowanej przerzutce, z którą ociągałem się z naprawą i stwierdziłem, że to dobra opcja ;) ). Mam pytań kilka. 1 – czy lepiej jest kupić nową korbę od razu z tarczą, czy wykorzystać starą? 2 – jeśli użyję starą, to zakładam, że tarcza musi być w tej samej pozycji, ergo – trzeba kupić komin pod śruby żeby zrobić dystans, który dawała brakująca tarcza? 3 – jeśli kupiłbym nową korbę, to skąd mam pewność w jakiej pozycji ma być tarcza? czy jest to rozwiązanie uniwerssalne i nie muszę się tym martwić? 4 – czy powinienem zaopatrzyć się w jakąś prowadnicę, która uniemożliwi spadanie łańcucha przy kasecie 11-rzędowej?

    • Hej,
      „1 – czy lepiej jest kupić nową korbę od razu z tarczą, czy wykorzystać starą?”

      Finansowo lepiej wyjdziesz, jeżeli wykorzystasz starą korbę. Okręcasz najmniejszą zębatkę. A do tego odkręcasz dużą i kupujesz krótsze śruby, którymi przykręcisz środkową.

      Wizualnie oczywiście lepiej będzie wyglądać nowa korba, ale to już zależy od Ciebie.

      „2 – jeśli użyję starą, to zakładam, że tarcza musi być w tej samej pozycji, ergo – trzeba kupić komin pod śruby żeby zrobić dystans, który dawała brakująca tarcza?”

      Kupujesz krótsze śruby, kominy chyba też krótsze są potrzebne. Generalnie coś tego typu: https://www.cyklomania.pl/wolf-tooth-components-sruby-kominy-m8x10-5szt-do-koronek-1-rzedowych,id8792.html

      Ewentualnie samemu coś można pokombinować.

      „3 – jeśli kupiłbym nową korbę, to skąd mam pewność w jakiej pozycji ma być tarcza? czy jest to rozwiązanie uniwersalne i nie muszę się tym martwić?”

      Zasadniczo, jeżeli kupujesz korbę pod np. 11 rzędów, to jest ona tak skonfigurowana, aby typową ramę ogarnąć z taką kasetą. Zawsze mogą być jakieś odchyłki, ale zwykle to nie ma aż takiego znaczenia. Są też korby z przesuniętą na zewnątrz linią łańcucha (Shimano na pewno takie robi), ale to dotyczy piast w standardzie Boost, czyli poszerzonych modeli.

      „4 – czy powinienem zaopatrzyć się w jakąś prowadnicę, która uniemożliwi spadanie łańcucha przy kasecie 11-rzędowej?”

      Jeżeli kupisz zębatkę albo korbę z zębatką narrow-wide, a dodatkowo Twoja tylna przerzutka posiada sprzęgło stabilizujące łańcuch, to nie powinno być takiej potrzeby.

      Natomiast przy zwykłej przerzutce i zwykłej zębatce… cóż, nie jeździłem tak nigdy (w opcji 1x) i prowadnica może być przydatna.

  • Witam
    Od pewnego czasu szperam w Poradach rowerowych,bardzo inspirująca strona.W tym temacie jednej zębatki przodu przypomniało mi się projekt Polaków z przekładnią planetarną w korbowodzie,co dawałoby z przodu trzy przełożenia.To nie głupi pomysł gdyż można by wymieniać tylne koło na inne z zębatkami albo oponą

  • Witam, czy może jest coś bardziej budżetowego do polecania napędu 1×8, 1×9. Ma to być rower nie dla mnie lecz dla mojej mamy, do jazdy głownie po mieście, a że i tak używa tylko prawej przerzutki, jeżeli już używa :P, to pomyślałem że ten rodzaj na pętu bardziej się nada.

  • Witam. Czy można zmodyfikować napęd szosowy 2×11 Shimano Ultegra
    6800 na napęd 1×11 z pozostawieniem korby z dużą zębatką i kasety
    Ultegra? Z rysunku technicznego korby wynika, że da się zdemontować małą
    zębatkę. Pytanie czy można coś zrobić z linią łańcucha, aby dało się
    korzystać z całego zakresu kasety? Shimano oferuje napędy 1×11 np. SLX,
    Deore XT, XTR. Czym, oprócz liczby zębatek z przodu, różnią się napędy
    1×11 i 2×11? Pozdrawiam

    • Cześć, tak da się zdemontować małą tarczę. Wydaje mi się, że jest to do zrobienia, tylko trzeba byłoby włożyć jakieś podkładki pod śruby, w miejsce tej tarczy. Nigdy czegoś takiego nie próbowałem, ale pewnie by to wyszło.

      Jeżeli chodzi o różnice w korbach, to korby 1x, 2x, 3x mają różne linie łańcucha. Co do powalczenia z linią w przypadku Ultegry, to mam pewne obawy czy da się to zrobić. Od razu powiem, nie jestem ekspertem jeżeli chodzi o linię łańcucha, patrzę na to bardziej „na chłopski rozum”. Żeby tu było lepiej, musiałbyś dużą tarczę przesunąć troszkę bliżej ramy, tak aby łańcuch lepiej pracował na największej zębatce na kasecie. Pogorszy się wtedy praca na najmniejszej zębatce, ale to byłby jakiś kompromis.

      Ale niestety taki ruch nie jest możliwy, pozycji korby nie zmienisz, bo zakładam, że nie masz żadnych podkładek pod suportem. Wyrzucając przednią przerzutkę, odpadnie problem trymowania, tak więc łańcuch będzie pracował w zestawieniu duża tarcza – duże zębatki na kasecie bez ocierania o wózek przerzutki, ale zapewne nie do samego końca. Jeżeli mówisz o rowerze, który już masz, zobacz z trymowaniem, do jakiego przełożenia łańcuch będzie pracował bez hałasu.

  • Witam, jako rowerowy raczej nie nowicjusz ale laik w temacie ,,touring-u,, wychodzę z pytaniem. Czy właśnie do dalekich podróży zdałby egzamin napęd z jedną tarczą z przodu? Rozważam taką opcje z przez Ciebie podanych logicznych powodów, mniej sprzętu który się może psuć i waga. Jednak z uwagi na brak doświadczenia w spokojnym kręceniu ,,do celu,, nie mogę się zdecydować. Z góry dziękuję za pomoc zarówno twoją Łukaszu jak i innych zorientowanych chętnych pomóc. Pozdrawiam!

    • Hej, tutaj sprawa jest prosta i nie taka prosta zarazem. Jeżeli masz rower, powinieneś wiedzieć z jakich przełożeń w nim korzystasz. A także, jeżeli jeździłeś po górach i górkach, jakie lekkie przełożenia mogłyby Ci się przydać.

      Oczywiście największą uniwersalność da korba 3x i kaseta z możliwie szerokim rozstawem zębatek, a założenie korby 1x to ZAWSZE będzie pójście na jakiś kompromis. Ale to już każdy musi sobie rozważyć i ew. policzyć w kalkulatorze przełożeń sam.

      • Zatem pozostaje uzbrojenie się w napęd 1×11 i testować na własnej skórze :D
        Dziękuję za odpowiedź i życzę szczęśliwego nowego roku ;)

        • Niekoniecznie. Jesteś w stanie to sobie najpierw wyliczyć. Bo kupować w ciemno nie ma sensu, nie wiedząc jak dużą tarczę na korbie potrzebujesz, i jaki rozstaw zębatek na kasecie będzie Ci potrzebny.
          To wszystko naprawdę można policzyć.

  • Jeżdżę cały rok, bez względu na pogodę. Zimą, wiadomo, mniej (około 8km dziennie), w sezonie około 20dziennie + 100-150 w weekendy. Wszędzie, czy to do pracy, czy na wycieczki za miasto jeżdżę na jednym biegu.Co prawda mieszkam w Gnieźnie, gdzie w okolicach trochę górek jest ale zasadniczo jest płasko ;). Miałem z przodu 3 tarcze, z tyłu 8 koronek. Na początku dawno temu było wielkie WOW!!! Ale fajnie, mogę se poprzerzucać biegi wte i wewte, na trasie depnąć a pod górkę mielić, normalnie szok!!! Ale z czasem okazało się, że z przodu używana jest tylko największa tarcza, a z tyłu środkowa. Jadąc na wycieczkę prędkość 25 km/h w zupełności mi wystarcza, wszystko po drodze zwiedzę, zobaczę i nie zmęczę się. Sama przyjemność z jazdy. Czasami tylko przerzutki bywały uruchamiane. Może przez to, że tyle jeżdżę mam na tyle silne giry, że nie odczuwam jakiegokolwiek dyskomfortu jadąc pod górkę? Z czasem wywaliłem przednią przerzutkę, wymieniłem bezużyteczną trójkę z przodu na jedną dużą 52-zębową tarczę, a z tyłu założyłem 5-biegowy wolnobieg (tak raczej pro forma ;)) . Rower jest lżejszy, linki się nie plątają, bo ich nie ma, wszystko działa jak należy, niczego nie trzeba regulować, nic się nie psuje, bo co ma się popsuć? Śmigam po mieście, śmigam na szosie i w lesie. Jedyny powód do zmiany biegu zachodzi wtedy, gdy ciągnę przyczepkę z synem, a i to też nie zawsze ;)

    Żona jeździ dużo mniej i dlatego przerzutki w jej rowerze za każdym razem przechodzą crashtesty ;) Ale tam gdzie dla mnie jest płasko, dla niej są Himalaje, więc się nie dziwię ;)

    Reasumując, myślę, że ilość biegów to kwestia całkowicie indywidualna, nie ma jakiejś recepty czy uniwersalnego algorytmu. Jednak im więcej się trenuje, tym mniej używa się miękkich przełożeń, gdyż zwiększa się siła nóg i nie ma potrzeby wspomagania. A co za tym idzie, pisiont przełożeń z czasem staje się całkowicie zbędne.

    Pozdrawiam!

    • Ciekawa teoria. A przy ruszaniu też nie redukujesz i nie stopniujesz biegów? ;-)
      Ja na równym w normalnych warunkach też przeważnie jadę na takim samym przełożeniu ale nie wyobrażam sobie nie mieć przerzutki. Przecież czasami jest z górki z wiatrem, a na skrzyżowaniu też trzeba ruszać zaczynając od miękkich biegów żeby było szybciej.

      Samochodem tez nie ruszasz od razu z piątki ;-)

  • Napęd z tylko jedną tarczą to coś co zawsze mnie kusiło, ze względu na uproszczenie systemu, większą przyjemność z jazdy itp. Czasami łapię się na tym, że używam tylko przedniej przerzutki (właśnie po to żeby nie myśleć o biegach), czyli w systemie 3×9 mam z tyłu 7 i jadąc z górki przerzucam z przodu na 3, a pod górkę na 2… Zastanawiam się czy w ten sposób nie zużywam bardziej całego napędu?

  • Problem w napędach 1x…. polega nie tylko na ograniczeniu skrajnych przełozeń, ale też na odpowiednim doborze przełożenia do kadencji. Przy jednym blacie z przodu trudno uzyskać optymalne przełożenie…
    Ja obecnie mam napęd 3×10 blaty 42/32/24 kaseta 11-36 i tak już zostanie. Próbowałem napędu 2×10 24/38 ale przeskoki kadencji przy redukcji były zbyt duże, a przy 3×10 zmieniając z przodu przeważnie wystarczy jedno przełożenie korekcyjne z tyłu by utrzymać płynna kadencję.
    Wykorzystanie roweru – głównie maratony MTB
    Warto tez wspomnieć, że wiele osób do napędów 1x… kupuje kilka blatów do przodu i zakłada odpowiedni, zależnie od trasy jaką będzie jechał…. pytanie tylko czy przeciętny użytkownik będzie miał czas i chęć na taka zabawę :)

    • Jasne, wszystko trzeba dobrać pod siebie. Z kadencją się zgadzam, ale pamiętaj, że nie każdy potrzebuje dopasowywać przełożenie co do ząbka. A są i tacy, którym potrzebowaliby czasami dodatkowej zębatki np. między 13 a 14 :)

      Oczywiście decydując się na 1x trzeba liczyć się z tym, że dostępnych przełożeń będzie trochę mniej niż w 3x. W każdym razie – co komu potrzeba.

      • Kadencja to wbrew pozorom ważna rzecz i nie mówię tu o stopniowaniu kasety co ząbek w napędach 1x bo takich nie ma. Niestety przy kasetach 11-40 w górę stopniowanie to co 2,4, i więcej ząbków jest a to już jest mocno odczuwalne przy nawet rekreacyjnej jedzie.

        • W kasecie 11-40 od Shimano masz takie stopniowanie:

          11-13-15-17-19-21-24-27-31-35-40

          Natomiast np. w kasecie 8. rzędowej 11-32 takie:

          11-13-15-18-21-24-28-32

          Jak się je ze sobą porówna, to kaseta 11-40 wypada pod tym względem dużo lepiej! A kiedyś ludzie na takich 8. rzędówkach też jeździli, ba, do dzisiaj jeżdżą.

          Oczywiście, 11. rzędowa kaseta 11-32 wypadnie w takim porównaniu jeszcze lepiej. A już najlepiej wyjdzie, gdy założymy 11. rzędową 11-25 :)

          Do czego dążę – różnica 2. ząbków w amatorskiej jeździe nie ma większego znaczenia. Przy lżejszych biegach różnica tych 4-5 także (na tych przełożeniach tak czy siak, zawsze robią się większe przeskoki, bo tam wygląda to inaczej).

          I tak jak napisałem – każdemu według potrzeb.

  • Mam w YT Wicked naped 1×10 X0 Srama, z przodu zebatke 32t narrow-wide, i smigam tym po czarnych trasach, pod gore tez a jestem w wieku 40++

  • W swoim rowerze mam napęd 3×7 (korba 42-34-24, kaseta 11-28). Biorąc pod uwagę stosunek przełożenia oraz to, na których jeżdżę wynika, że przechodząc na 1×10 (korba 36t, kaseta 11-36), prawie nic nie tracę. Jedynie najwyższe przełożenie i najniższe. Zasadniczo największego (duży blat i najmniejsza zębatka) i najmniejszego (mały blat i największa zębatka) prawie nie ustawiam. Reszta w miarę się pokrywa. Oczywiście na tych przełożeniach, których używam.

  • Jeśli jeździmy zazwyczaj znanymi trasami – bez wzniesień, łatwiej podjąć decyzję. Ja problemu nie mam – zawsze 3 z przodu i 7 z tyłu :) Nawet jeśli mam silny opór ze strony wiatru. Dobrze wtedy uda się rozwijają. No dobra, czasami (huragan) redukuję do 6 ;)

    PS Jednak uwielbiam tę mnogość wyborów :) Nie to co kiedyś. Ostatecznie można wybrać proste rozwiązanie. Jednak będzie to nasz wybór, a nie brak alternatywy obywatela demoludu.

    • No pewnie, fajnie, że jest duży wybór, każdy może znaleźć coś dla siebie.

      A 3/7 może i fajnie rozwija siłę, ale popróbuj jazdy na trochę lżejszych przełożeniach, z większą kadencją. Człowiek może jechać tak samo szybko, a mniej się męczyć. Sam kiedyś jeździłem siłowo, ale z praktyki wyszło, że to nie jest dobry kierunek dla każdego :)

        • No tutaj bym polemizował. Jazda interwałowa, czyli raz siłowo, raz kadencyjnie – to już bardziej. Nie jestem ekspertem od trenowania, nie znam się na tym. Wiem, że każdy ma inną budowę ciała i predyspozycje i jedni bardziej się nadają do siłówki, inni mniej. Ale tak czy owak, jeżdżąc bardzo siłowo (bez opamiętania), najprędzej zarżnie się kolana, a nie zbuduje formę.

          • U mnie jazda bardziej siłowa poprawiła „komfort i dynamikę” jazdy. Obserwując siebie, w 2013 jeździłem siłowo, w tym roku bardziej kadencyjnie. Czuję różnice w mocy. Być może dochodzi efekt psychiki, gdyż wtedy miałem większe zaangażowanie. Wiadomo, że wiele zależy od mięśni i jak ma się je zbudowane.

  • Jedna tarcza ma sens ale wszystko zależy od ceny. Obecnie cena jest znośna w kombinacji z max 9 zębową kasetą. Natomiast kombinacja z jedną tarczą i 10 czy 11 zębową kasetą jest strasznie droga i szybciej się zużywa. Wiadomo węższy łańcuch szybciej się zużywa. A kasety i łańcuchy na 10 zębów tanie nie są. Jak lubisz jeździć dużo, ale nie stać cię by co chwila na łańcuch i kasetę wydać ponad 200 zł, to nie jest to zabawa dla ciebie.

    • Dokładnie tak bo trzeba też nie zapominać o niższej trwałości napędu 1x ,wiekszej halasliwosci na skrajnych przekosach oraz co wcale nie jest tanie cenie przedniej tarczy narrow wide. Warto kilka razy pomyśleć zanim zabierzemy się za demontaż przedniej przerzutki.

      • Tarcza do korby 1×11 Shimano SLX kosztuje ok. 100 złotych, więc tragedii nie ma. Przyjdzie Deore i ta cena jeszcze spadnie.

        • No tak tu 100zl na tarcze z przodu która nie czarujmy się wytrzyma o wiele krócej niż korba z 2 lub 3 tarczami do tego kaseta za 200-300zł plus łańcuch za 100 i z „bezawaryjnego” zestawu 1×11 robią sie duże coroczne wydatki eksploatacyjne gdy ktoś w miare sporo jeździ. Nikomu nie bronię miec z przodu 1 tarczy ja po prostu zawsze bede mial 3 bo tak mi odpowiada po prostu wydaje mi się że teraz napędy 1x zaczynaja być polecane lub forsowane praktycznie do kazdego typu roweru.

          • Blaty N/W są tak mięsiste, ze po 5kkm nie widać praktycznie na nich śladów zużycia – warunek konieczny: pilnować łańcucha.

  • Ja śmigam na grupie sram nx z korba gx. Nie scigam się ale trenuje po prostu a i rekreacyjnie jeżdżę. Genialny napęd, ale ja jestem ogólnym wrogiem przedniej przerzutki tak jak i Ty Lukaszu, w skrócie podzielam twoje zdanie. Uważam tylko że jeśli ktoś uwielbia wyprawy rowerowe długie wielogodzinne i wozi toboly na ramie to Powinien raczej pójść w 2, 3 blaty przód

    • Tak sobie myślę, że przełożenie 26/34, czyli dość typowe w rowerach trekkingowych, jest bardzo, bardzo podobne do przełożenia np. 44/50, które moglibyśmy mieć w napędzie 1×12.

      Jedynie gorzej będzie z doborem odpowiedniego przełożenia do kadencji, ale do jazdy amatorskiej to naprawdę nie jest wielki problem. Tak więc jest się w stanie jedną tarczą z przodu załatwić prawie, prawie cały zakres przełożeń nawet z trójtarczu, ale jeszcze kilka lat przyjdzie nam poczekać na dostępność części z budżetowej półki.

      • Na budżetowe 11sp (alivio/sora) poczekamy minimum 8 lat, bo najnowsze wcielenia tych grup dalej są w erze 9sp.
        Nawet najnowszy wypust tiagry 4700 pomimo, że technologicznie czerpie sporo z grup 11sp(ciąg linki w manetce), to dalej pozostała 10sp.

        co do samych nowożytnych napędów 1x – tak jak nie można mieć pretensji, że lodówka nie przygotuje nam krwistego steka i nie obierze ziemniaków na frytki, tak nie można zarzucać, że napęd 1x jest zbyt twardy lub zbyt miękki, jedynie można mieć pretensje do siebie, że źle się dobrało rower do stylu jazdy.
        Po prostu nie ma rowerów uniwersalnych, więc jeśli chciałoby się mieć rower do wszystkiego, to trzeba mieć tych rowerów kilkanaście.

        I taka ciekawostka, patent shimano z 1996 roku na 14sp:
        https://www.google.com/patents/US5954604

        • Jak najbardziej racja. Ale sporo osób skreśla 1x na zasadzie – jeśli mi nie pasuje, to kto będzie na tym jeździł? :D To takie same rozkminy, jak skreślanie korby 3x w rowerze szosowym przez „prawdziwych” szosowców, bleh. A Shimano na razie twierdzi, że w 12 trybów na kasecie nie będą szli. Poczekamy, zobaczymy… :)

  • W rowerze, którego używam na co dzień, transportowo do pracy, mam 5 biegów z czego używam może trzech i też daję radę :)
    Na dłuższe przejażdżki doceniam te swoje dodatkowe dwie tarcze z przodu. A jak mnie chłopak wyciągnie do lasu to i tak miękkich biegów brakuje. Ale też trzeba przyznać, że skoro kupiłam 18-kilogramowe bydlę, to rezygnacja z tarczy dla stosunkowo niewielkiej redukcji wagi mija się chyba z celem :)

    • Tak, tak, redukcja wagi roweru jest symboliczna i to ma znaczenie jedynie przy ultralekkich maszynach do ścigania.

  • Ja bym za to wybrał 2×10 na przykład, można dobrać fajny zestaw, w którym nie ma tak dużego problemu z krzyżowaniem się łańcucha, za to różnica na najwyższych i najniższych przełożeniach jest zauważalna, szczególnie jeśli nie mamy dwóch rowerów (MTB + szosa), a używamy jednego do wszystkich wycieczek. 1×11 i 1×12 są dobre do ścigania się w cross-coutry moim zdaniem gdzie i tak nie pojedziemy w większości szybciej niż te 40 km/h, a jeśli trzeba to i kadencja może być 150 przez krótki odcinek czasu.

      • You are welcome :) Cała seria R7 jest ciekawa. Również z powodu odmiennego podejścia do geometrii tych rowerów.

        • Jeszcze mi się przypomniało, że jest też carbonowy fitness Spec Sirrus w wersji 1×11
          W tym roku nie ma go w polskiej kolekcji, ale w UK kosztuje tyle co carbonowy Whyte Montpellier.
          Poniżej bardzo elegancki Centurion z nowym Shimano Metrea w wersji 1×11
          Jak dla mnie wyjątkowo ładny rower. Szkoda tylko, że ma aluminiowy widelec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.