Czy opłaca się kupować części zamienne do roweru?

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Wymieniałem ostatnio w rowerze kasetę. Najmniejsze zębatki do niczego już się nie nadawały, a szczerze powiedziawszy nie mam cierpliwości by siedzieć i spiłowywać zęby, by wydłużyć ich życie. Sama kaseta nie jest z wysokiej półki, jeżdżę na Shimano Tiagra CS-HG50 11-25, która kosztuje 60-70 złotych. Ale pomyślałem, że dobrym rozwiązaniem mogłaby być wymiana tylko najbardziej zużytych zębatek. Kaseta jest dzielona, cztery najmniejsze tryby (11, 12, 13, 15) są luzem, reszta jest ze sobą zespolona. Zerknąłem do sklepów internetowych i Allegro w poszukiwaniu tych czterech najmniejszych zębatek. Szukałem oryginalnych zamienników Shimano z tej samej grupy sprzętowej. Wynik był dla mnie sporym zaskoczeniem, ponieważ wcześniej nie sprawdzałem cen takich trybów.

Zębatki ciężko wyszperać, nie są sprzedawane w każdym sklepie. Najtańsze jakie znalazłem (bez kosztów wysyłki) to 11T – 21 zł, 12T – 16 zł, 13T – 17 zł, 15T – 11 zł (w promocji). Razem daje to 65 złotych. Pewnie udałoby się je znaleźć jeszcze trochę taniej, ale jest poza sezonem, sklepy są wyczyszczone z towaru. Z drugiej strony być może w lato byłoby drożej. Ostatecznie cztery zębatki kosztują dokładnie tyle samo ile cała, nowa kaseta. Czyli ich wymiana mijała się z celem, kupiłem całą kasetę. Oczywiście, jeżeli ktoś regularnie zużywałby tylko jedną-dwie zębatki, wymiana tylko tych jeszcze mogłaby się kalkulować. Ale ja sprawiedliwie jeżdżę na wszystkich czterech, może pięciu od dołu.

Części zamienne do rowerów

Wymieniłem kasetę, łańcuch i przy tej okazji odezwała się środkowa zębatka na korbie. Lata świetności też już miała dawno za sobą, uznałem więc, że warto będzie ją wymienić. Moja korba to Shimano FC-M543 48-36-26, potrzebowałem więc zębatki o 36 zębach. Szukając jej można osiwieć. Na rynku dostępnych jest kilka typów, od takich kosztujących 20 złotych, po takie za które trzeba dać 100 złotych. Stalowe, aluminiowe, ciężkie, lekkie. Po długich poszukiwaniach znalazłem taką jaką miałem w korbie, aluminiową za 80 złotych. Alternatywą była zębatka z tej samej grupy osprzętu, ale stalowa za 50 złotych.

Co wybrałem? Paradoksalnie kupiłem nową korbę! Już piszę dlaczego. Udało mi się znaleźć w internecie nową korbę Shimano Deore FC-M590 (na zdjęciu powyżej). Praktycznie jest taka sama jak moja, różni się tylko tym, że środkowa zębatka jest stalowa, a nie aluminiowa. Może dzięki temu będzie trwalsza. Normalnie kosztuje w granicach 250 złotych, ale mi udało się ją znaleźć za 185 zł (ze sklepu, z paragonem). W zestawie był suport.

Mój tok myślenia poszedł w taką stronę: wymienię środkową zębatkę, ale za jakiś czas ta największa też będzie wymagała wymiany. Duża aluminiowa (innych chyba nie ma klasy Deore) zębatka kosztuje około 80 złotych. Do tego dochodzi suport, który za rok czy dwa też wymagać będzie wymiany. Nawet jeżeli potrzebowałbym go za pięć lat, to w zapasie zawsze mogę go mieć. Koszt suportu – 40 złotych. Daje to nam łącznie 170 złotych ze stalową środkową zębatką lub 200 złotych z aluminiową. Czyli koszt wymiany tych części będzie zbliżony lub przekroczy cenę nowej korby. Lekki paradoks, prawda?

Nawet jeżeli ktoś z Was powie, że korbę udało mi się kupić w okazyjnej cenie, a normalnie kosztuje 250 złotych, to dodam jeszcze, że starą korbę będę sprzedawał i dostanę za nią dajmy na to 50 złotych, co ostatecznie da mi jeszcze zarobić na tej wymianie :)

Podobną sytuację można zaobserwować chociażby w pedałach, dajmy na to Shimano PD-M520. Jeżeli jeździsz bardziej po asfalcie i nie wypinasz się aż tak często, można założyć, że zarówno pedały, jak i bloki posłużą Ci długo. I jeżeli po X latach zetrą się bloki, a pedały będą w kiepskim stanie wizualnym, na horyzoncie pojawią się takie ceny: nowe pedały z blokami – 80 złotych. Same bloki – 30 złotych. Różnica nie taka mała, ale jeżeli przyjąć, że stare pedały sprzedasz spokojnie za 30 złotych, to wyjdzie na to, że będziesz miał nowe pedały z blokami za 50 złotych.

To samo miałbym z piastą jakiś czas temu. Też kupiłbym nową, gdyby nie fakt, że musiałbym potem zapleść koło, w czym niestety nie mam zbytniej wprawy. Ostatecznie wymieniłem kulki i konusy, co kosztowało mnie niewiele mniej niż nowa piasta.

Ceny części rowerowych
fot. Originalni Digitalni

Powiem Wam, że nadziwić się nie mogłem tej sytuacji. Podałem to tylko na przykładzie Shimano, ale podejrzewam, że w wielu innych firmach jest podobnie. Ceny są skalkulowane tak, by nie opłacało się kupować części zamiennych, tylko od razu całą, nową część. Tak przynajmniej wygląda to na przykładzie produktów z półki średnio-niższej. Na wyższych półkach takie podejście niekoniecznie musi się sprawdzać.

Czym to może być spowodowane? Jedną z przyczyn może być walka sprzedających na ceny. Gotowe elementy ma w swojej ofercie wiele sklepów i każdy chce je jak najszybciej sprzedać. W sprzedaż części zamiennych nie „bawi” się aż tak wiele sklepów, stąd pewnie ceny są stabilniejsze, co powoduję taką, a nie inną sytuację.

Ja w każdym razie nie będę się z tym spierał. Jeśli mogę mieć nową część w cenie części zamiennych – to wybór będzie prosty.