Jak poprawnie zmieniać przełożenia

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad na YouTube. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)



Jeśli doskonale wiesz, co to jest krzyżowanie łańcucha w rowerze, albo masz rower bez dwóch zewnętrznych przerzutek – to początek tego tekstu możesz spokojnie ominąć. W dalszej części, napiszę jeszcze kilka słów o tym, jak zmieniać przełożenia w rowerze i na jakich jeździć. Może zacznijmy od tego – co to jest krzyżowanie łańcucha? W rowerze masz z przodu i z tyłu zębatki. Z przodu będą to dwie albo trzy tarcze, z tyłu od pięciu do dwunastu zębatek (tak, są dostępne napędy 2×12). W niektórych sklepach internetowych oraz hipermarketach, można natknąć się na np. taką informację przy rowerze – MA 21 PRZERZUTEK! W tym zdaniu znajduje się błąd i nieścisłość. Taki rower ma tylko dwie przerzutki (a 21 przełożeń), ale z tych 21 przełożeń, dużej części nie powinno się używać.

Zapraszam do obejrzenia wideo, w którym pokazuję jak zmieniać biegi w rowerze. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

Krzyżowanie łańcucha

Ktoś może zapytać – ale dlaczego? Przecież skoro producent dał taki wybór, to czemu z niego nie skorzystać. Tutaj z pomocą w odpowiedzi, przychodzi właśnie krzyżowanie łańcucha. Łańcuch, by poprawnie pracował, powinien „chodzić” w linii prostej, lub bardzo do niej zbliżonej. Jeśli zmusisz go do pracy pod kątem, zacznie się szybciej zużywać, głośniej pracować, szybciej wycierać zębatki, a czasami w ogóle taka praca nie będzie możliwa. Podstawowe modele łańcuchów nie są bardzo drogie, ich cena zaczyna się od 20 złotych, ale do tego często trzeba wymienić kasetę albo wolnobieg, co kosztuje kolejne 30 złotych. I mówię o częściach najtańszych z możliwych, często w rowerach mamy podzespoły z wyższej półki, których nie da się wymienić na tańszy odpowiednik. Warto dbać o swój napęd i stan portfela :)

Jak zmieniać przerzutki w rowerze
ROBISZ TO ŹLE

Na rysunku powyżej, znajdują się typowe przykłady krzyżowania łańcucha. Jak widzisz, czerwone linie symbolizujące łańcuch idą pod dużym kątem. Okej, może sytuacja na rysunku jest trochę przejaskrawiona i w rzeczywistości one aż tak bardzo się nie krzywią, ale czy tak czy tak pracują pod sporym kątem, zwłaszcza w dwóch skrajnych przypadkach..

Jak tego uniknąć

Jak w takim razie uniknąć krzyżowania się łańcucha? Od razu powiem, że nie ma z góry ustalonych zasad, których dokładnie przełożeń unikać. Dużo zależy od liczby trybów z przodu i z tyłu. Ale podstawowa kwestia to:

1. Jeśli z przodu masz największą tarczę (tak zwaną „trójkę”), z tyłu trzymaj się kilku najmniejszych zębatek (tych z największymi cyframi na manetce). Tych przełożeń używa się do szybkiej jazdy po płaskim lub z górki.

2. Jeśli z przodu masz średnią tarczę (tak zwaną „dwójkę”), z tyłu trzymaj się zębatek pośrodku. Tych przełożeń używa się do szybkiej lub umiarkowanej jazdy po płaskim lub pod górkę.

3. Jeśli z przodu masz najmniejszą tarczę (tak zwaną „jedynkę”), z tyłu trzymaj się kilku największych zębate (tych z najmniejszymi cyframi na manetce). Tych przełożeń używa się do podjeżdżania pod duże wzniesienia lub do jazdy w grząskim terenie.

Jeżeli ogarnięcie podczas jazdy tego, w jakim położeniu znajduje się łańcuch sprawia Ci kłopot, ale masz przełożenia opisane na manetkach, to wystarczy, że zapamiętasz, że duże cyfry, powinny się trzymać dużych cyfr, a małe małych. Na przykład z przodu 1, to z tyłu 1-2-3. Z przodu 2, to z tyłu 3-4-5. Z przodu 3, to z tyłu 5-6-7.

Zmienianie biegów w rowerze
fot. Richard Masoner

Jak zmieniać biegi

Kolejna sprawa to zmienianie przełożeń. Podstawową zasadą jest to, by nie zmieniać biegów w czasie, gdy bardzo mocno naciskasz na pedały. Lepiej troszeczkę odpuścić i dopiero zmieniać, wtedy na łańcuch i zębatki będzie działać mniejsza siła, niż podczas intensywnego pedałowania. Druga sprawa to przewidywanie. Zwłaszcza jeżeli przed sobą zobaczysz wzniesienie. Zmienianie przełożeń z twardych na miękkie, podczas jazdy pod stromą górę, też bardzo mocno daje w kość napędowi. Do podjeżdżania najlepiej przygotuj się chwilę wcześniej i powoli redukuj przełożenia, zanim jeszcze zaczniesz się wspinać. Jechanie na najtwardszych przełożeniach „na maksa, jak tylko daleko się da”, a potem nagłe przerzucanie na lekkie przełożenie, to nie jest dobry pomysł.

Podobnie ma się sytuacja podczas dojeżdżania do skrzyżowań. Jeśli dojedziesz na zbyt twardym przełożeniu, potem przy ruszaniu nie tylko będzie Ci ciężko, ale ciężko będzie również napędowi. Najlepiej przewidzieć taką sytuację i zredukować bieg do takiego, by potem móc płynnie i lekko ruszyć ze skrzyżowania.

Sytuacja ta nie dotyczy rowerów z piastą planetarną (tzw. przerzutką w tylnym kole). Tam nie tylko łańcuch się nie krzyżuje, bo pracuje cały czas w linii prostej, ale w tego typu przerzutkach możemy zmieniać biegi także na postoju!

Trymowanie biegów/Półbiegi

W rowerach szosowych zwykle można spotkać się z opcją w manetkach, która ułatwia dobór przełożenia. Są to tak zwane półbiegi, inaczej mówiąc możemy trymować przednią przerzutkę. Co to znaczy? Zobaczycie to dokładnie na filmie powyżej, a polega to na tym, że manetka ma dodatkowy „klik”, który przesuwa trochę wózek przedniej przerzutki, ustawiając go tak, aby łańcuch mógł przejść na bardziej skrajne przełożenia, bez ocierania o ten wózek. Patent prosty i bardzo skuteczny, umożliwiający w wielu przypadkach obsługę całej, bądź prawie całej kasety, bez zmieniania biegu z przodu.

Dłuższa jazda na maksymalnym przekosie oczywiście nie jest wskazana, jednak możliwość trymowania bardzo przydaje się, gdy np. jedziemy pedałując z dużą siłą, w grupce i nie ma za bardzo możliwości aby tracić czas na zmianę przełożenia z przodu, np. przed krótkim podjazdem. Wtedy można lekko kliknąć lewą manetkę, dzięki czemu z tyłu będziemy mogli zredukować bieg bardziej, niż wtedy gdy przerzutka byłaby ustawiona w domyślnej pozycji.

Dobór przełożenia

Ostatnia rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to odpowiedni dobór przełożenia. Naturalne jest, że na ostre podjazdy wybieramy „miękkie” przełożenia, a podczas ostrych zjazdów „najcięższe”. Ale mam jedną praktyczną uwagę, odnośnie jazdy po prostej drodze. Zaznaczę, że nie jestem trenerem kolarskim, żeby się mądrzyć, a to co napiszę wynika tylko z moich osobistych obserwacji.

Wielu osobom wydaje się, że jeśli będą miały z przodu więcej zębów na dużej tarczy (a z tyłu mniej na małej), tym szybciej pojadą. I w teorii tak rzeczywiście jest. Jednak często zapominają o jeszcze jednym, bardzo ważnym elemencie – kadencji. Kadencja to inaczej mówiąc, liczba obrotów korbą, które wykona się w ciągu minuty. I według mnie, lepiej jest jechać na troszkę lżejszych przełożeniach, ale szybciej kręcić pedałami, niż jechać na najtwardszym przełożeniu, ale kręcić o wiele wolniej. Podczas jazdy na twardych biegach (gdy nie masz nóg jak Maja Włoszczowska lub Rafał Majka), musisz działać na pedały z dużo większą siłą. Co niekorzystnie odbija się na Twoich kolanach, a także po części na sprzęcie.

Jednocześnie słyszałem o osobach, które jeżdżą jedynie na największej tarczy z przodu, operując jedynie tylną przerzutką. Takie podejście prowadzi do częstego krzyżowania łańcucha i szybszego zużycia napędu. Dla osób, którym filozofia zmiany przełożeń przychodzi z trudem, albo nie chcą sobie tym zaprzątać głowy, mogę polecić przerzutki w piaście. To fajne rozwiązanie, o bardziej miejsko-turystycznym przeznaczeniu, niż sportowym, ale uwalniające od kwestii krzyżowania się łańcucha.

Drugą opcją jest napęd z tradycyjną tylną przerzutką, ale jedną tarczą z przodu. Co prawda na skrajnych przełożeniach łańcuch będzie się delikatnie krzyżował, ale przy poprawnym doborze zakresu przełożeń, nie będziemy ich używać bardzo często.

Pozostałym osobom radzę uważnie dobierać przełożenia, dzięki temu łańcuch i zębatki odwdzięczą się nam dłuższą, bezawaryjną pracą. A skoro jesteśmy przy bezawaryjnej pracy, warto pamiętać o czyszczeniu i smarowaniu napędu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

124 komentarze

  • Cześć! Mam pytanie dotyczące zmiany biegów w tym samym czasie, tzn. zmiany biegów z przodu i z tylu jednocześnie. Przykład: kiedy jadę na przełożeniu 2:5, a zmiana jedynie z przodu z 2 biegu na 3 spowodowalaby zbyt duży opór, wtedy zmieniam biegi jednocześnie z 2 na 3 na przodzie i redukuję z 5 na 4 bieg z tyłu, co daje płynne przejście do wyższych biegów. Spotkałeś się z tym? Jazda taką techniką sprawdza się przy wszystkich rowerach czy może, aby w ten sposob jeździć trzeba mieć już bardziej wytrzymały osprzęt? Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam!

    • Cześć,
      cóż, w takiej sytuacji łańcuch otrzymuje podwójne przeciążenie, bo jest wyginany w dwóch miejscach, w dwie różne strony. Zmiana biegu zwłaszcza z tyłu nie trwa jakoś szczególnie długo, tak więc wolałbym najpierw zmienić bieg na jednej manetce, potem na drugiej.

    • Na pewno nie jeździłbym na pełnym przekosie – czyli gdy masz dużą tarczę z przodu, nie wrzucałbym trzech największych zębatek z tyłu. I odwrotnie – przy małej tarczy z przodu, nie wrzucałbym trzech najmniejszych zębatek z tyłu.

      Jeżdżąc na środkowej tarczy z przodu, nie wrzucałbym tych biegów z tyłu, przy których łańcuch zaczyna hałasować.

  • Cześć. Tym razem pojawiam się na tym wątku. Przeczytałem o tych zasadach doboru przełożeń i mam pewien dylemat. Np. na konfiguracji takiej jak w Tribanie 520 czyli korba 50x39x30 i kaseta 12-25, trzymając się tych zasad, musiałbym jeździć praktycznie tylko na środkowej tarczy. Na dużej to tylko zjazdy, na małej podjazdy. Przełożenie 50×12-14 (3 najmniejsze) jest dla mnie za twarde. Mi odpowiadało 50×17-21, no ale taki dobór powoduje zbytni przekos łańcucha. W T540 też byłby problem, bo ten ma korbę 52×36 i kasetę 11-28. Więc na dużej tarczy, gdybym miał używać przełożeń 52×11-17 (przy założeniu, że będąc na dużej tarczy można używać 6 najmniejszych zębatek w kasecie, przy 11 stopniowej i 5 przy 10stopniowej) to też byłoby mi za twardo, a mała to już znowu młynek. Porównując te konfiguracje w różnych rowerach to chyba najbardziej pasowałaby mi taka jak w Cube Attain Race 50×34, 11-34 kaseta (stopniowanie 11-13-15-17-19-21-23-26-30-34) wtedy na tarczy 50 można by użyć od biedy 17-21 i wtedy już by było ok. A na przełożeniu 34×34 to już można by wjechać pod samego Grossglocknera. Tu nie chodzi o to, że nie mam pary w nogach (taki średniak jestem), tylko nie mam zamiaru się ścigać, tylko pojeździć sobie na dłuższych dystansach w jednostajnym tempie, nie siłując się zbytnio, bo jak sam zauważyłeś, szkoda stawów. Mam wrażenie, że na forum w większości przypadków wypowiadają się kolarze. Oczywiście zawsze można wymienić kasetę i założyć jaką się chce, tylko ja bym chciał kupić gotowy rower, a nie składać go, zwłaszcza, że jestem raczej atechniczny.

  • a jak jadę rowerem nie to mam z przodu bieg drugi a z tyłu dwa razem 2 :2 to dobrze ? nigdy mi się nie zdarzyło żeby mi łańcuch spadł być może za luźny był.

    • Przy takim układzie łańcuch nie powinien spaść, ewentualnie może zacząć hałasować, ocierając o przednią przerzutkę, ale i to niekoniecznie musi się zdarzyć.

  • Nareszcie to czego szukałam! Zamierzam w końcu kupić rower z przerzutkami i szukałam konkretów na temat używania odpowiednich przełożeń. Dzięki!

  • Mam problem ze zmiana przerzutek/przelozen w kolarzowce. Z przodu mam 2 tarcze, z tylu 5. Kombinacji mam wiec 10 ale w zwiazku z niekrzyzowaniem lancucha nie powinienem stosowac przynajmniej 4 z nich, czyli zostaje 6.
    Problem dotyczy przede wszystkim przerzucania lancucha z tylu roweru. Czesto przy probie zmiany lancuch z tylu rzezi co znaczy ze niedokladnie naszedl on na kolejna zebatke. Mam nadzieje ze to nie szkodzi rowerowi zwlaszcza ze po chwili udaje mi sie unikac rzezenia. Trudno jednak zrobic to od razu.
    Druga sprawa to pytanie o to czy srodkowa zebatke z tylu moge uzywac z obiema tarczami z przodu czy tylko z jedna z nich i z ktora? Pytam w kontekscie niekrzyzowania lancucha.
    I ostatnie pytanie: co jest w moim rowerze przer

    • Hej,
      1. jeżeli coś rzęzi i źle przerzuca, to może być kwestia rozregulowanej przerzutki, ewentualnie zużytych linki i pancerza, ewentualnie wyciągniętego łańcucha. Warto kupić coś, co nazywa się „przymiar do łańcucha” i regularnie sprawdzać czy łańcuch nie wyciągnął się bardziej niż 1%. Pozwoli to na lepszą pracę napędu i wolniejsze zużywanie się zębatek na korbie oraz kasecie.

      2. Musisz sam zaobserwować, zmieniając przełożenia na sucho, w jakich ustawieniach łańcuch pracuje nienaturalnie krzywo. To da więcej, niż teoretyczne zastanawianie się :)

      3. Tylna przerzutka jest to urządzenie, które przytrzymuje łańcuch na konkretnej zębatce kasety.

      Jeżeli chodzi o przełożenie, może być to różnie określane. Albo np. jako 50-11, czyli, że łańcuch pracuje na tarczy korby, która ma 50 ząbków i na zębatce kasety, która ma 11 ząbków. Można też operować określeniem typu 2-4, czyli druga (licząc od dołu) tarcza na korbie i czwarta (licząc od góry) zębatka na kasecie.

      Obie te informacje wzajemnie się uzupełniają i podaje się je w różnych sytuacjach.

      • Dziekuje. Chyba nie do konca jasno sie wyrazilem. Piszac o tym ze nie zawsze za pierwszym razem udaje mi sie tak ustawic lancuch by nie rzezil/halasowal, chcialem powiedziec, ze trudno w czasie jazdy patrzyc do tylu na zebatki czy lancuch dokladnie naszedl i czesto przerzucam „na czuja” patrzac przed siebie(bo przeciez jade) i pewnie stad ten halas. Potem koryguje ustawienie nasluchujac jak zmniejsza sie halas lancucha. To chyba naturalne ale nie wiem czy nie szkodzi rowerowi.
        Piszesz,ze dobrze posprawdzac na sucho. W sklepie mowili ze przerzutki moge zmieniac tylko w trakcie jazdy.
        Czy tarcza korby znajduje sie z przodu a zebatka kasety z tylu? Zawsze myslalem ze z przodu i z tylu sa tarcze z zebatkami, tylko te tylne sa mniejsze od przednich. A kaseta jest tylko z tylu czy z przodu tez?

        • No tak, nie pomyślałem, że masz nieindeksowane manetki :) Stąd faktycznie na czuja musisz. Mój błąd.

          Jeżeli chodzi o „na sucho”, chodziło mi o to, aby zrobić to z podniesionym kołem, kręcąc pedałami. Jeżeli nie masz stojaka, poproś drugą osobę, która Ci pomoże. Możesz też sam przerzucać (kręcąc pedałami), stawiać rower i patrzeć. Podnieść, kręcić, stawiać, patrzeć.

          A więcej na temat budowy roweru znajdziesz w tym wpisie: roweroweporady.pl/budow…we-czesci/

          • Podniesc i krecic (rozumiem, ze chodzi o krecenie przednim kolem bo naped jest na przednie kolo) to rozumiem ale stawiac i patrzec? Co bede w stanie zobaczyc jak postawie rower a tym samym wyhamuje ruch kola. Chyba nic?
            Mam wrazenie, ze przy koniecznosci ustawiania „na czuja” niemozliwe jest od razu wyregulowac tak,by lancuch w ogole nie halasowal. Chyba ze z czasem sie wyrobie i zapamietam wzrokowo optymalne ustawienia.
            Pytalem tez o to czy przy 2 tarczach z przodu i 5 z tylu , srodkowa zebatka tylna moze byc uzywana z obiema przednimi tarczami i czy tu jeszcze nie krzyzuje sie lancuch

            • Piszesz od samego początku o dwóch tarczach z przodu i pięciu z TYŁU. Czyli tak jak w 99,99% rowerów. Ale jeżeli masz rower z napędem na przednie koło, to podnieś przednie.

              Ruch koła nie ma żadnego znaczenia dla zobaczenia, czy łańcuch pracuje pod dużym kątem. Możesz także kręcić pedałami do tyłu po uprzedniej zmianie przełożenia, to bez znaczenia. Chodzi tylko o zobaczenie jak bardzo łańcuch będzie krzywo pracował.

              Jeżeli chodzi o środkową zębatkę na kasecie, to wydaje mi się, że powinna dobrze działać z obiema tarczami na korbie. Ale zawsze warto spojrzeć własnym okiem.

            • Dzieki,coraz wiecej mi sie rozjasnia z kazda Twoja odpowiedzia.
              Nie twierdzilem, ze mam naped na przednie kolo. To byla tylko moja hipoteza ale po Twojej sugestii wiem,ze najpewniej jest odwrotnie
              Kolejna rzecz to fakt, ze piszesz, ze prawie wszystkie rowery maja 2 tarcze i 5 zebatek. Tym akurat jestem zdziwiony bo nawet na rys.w swoim artykule omawiales bledy prezentujac rower o 3 tarczach i 9 zebatkach-myslalem,ze nieprzypadkowo.

            • 99,99% rowerów ma napęd na tylne koło, a nie pięć zębatek z tyłu. Wybacz nieprecyzyjne wyrażenie.

            • Witam. Tym razem mam inna sprawe. Chodzi o srube w kierownicy odkrecana na klucz ampulowy, sluzaca do podniesienia jej. Zauwazylem ze co jakis czas luzuje mi sie i wowczas w trakcie jazdy czasem lekko przekreca sie kierownica, co jest niebezpieczne. Nie chce wiecznie jej dokrecac a na pewno jest jakis sposob by zapobiec luzowaniu sie sruby. Co moge zrobic, by przestala sie co jakis czas luzowac? A moze to normalne?

            • Najpierw wymieniłbym tę śrubę. Może wyrobił się na niej gwint. Koszt niewielki, a w wielu przypadkach to wystarczy. Oczywiście dobrze jest przy okazji, w miarę możliwości wyczyścić gwint w otworze.

              Jeżeli to nic nie da, możesz zastanowić się nad użyciem kleju do gwintów, typu Loctite 222.

  • witam zmieniłam przerzutkę tylną , wyregulowałam ją i nadal nie wiem dlaczego przerzuca mi tylko na dwa biegi, drugi i trzeci. linkę naciągnęłam. manetka jest nowa i nie wiem o co chodzi?

  • dobry sprzęt ciężko skatować :) od kilku ładnych lat jeżdżę i nigdy łańcuch nie spadł czy coś baa nawet mało co widział smarowania ;)

  • A ja właśnie kupiłem nowy rower, pierwsza jazda i sprawdzenie. Na temat krzyżowania łańcucha wiedziałem tak jak i jaki przełożeń używać na poszczególnych tarczach z przodu. Jednak nie wiem czy mimo krzyżowania łańcucha przerzutki będą pracować prawidłowo, bo np jak mam z przodu 1 a z tyłu 8, czyli krzyż na maxa to czy przerzutka powinna pracować bez zgrzytów? Bo jest ewidentny hałas i nie wiem czy takie coś zgłaszać przy przeglądzie do regulacji? Nie mam zamiaru używać tego typu przełożenia, bo jest krzyżowanie, jednak chciałbym wiedzieć czy tak być powinno :)

    • Tak, pojawi się hałas. Z prostego względu, łańcuch będzie ocierał, zwłaszcza z przodu o prowadnicę przerzutki. Zresztą przyjrzyj się w którym miejscu pojawia się problem. Jeżeli będziesz jeździł na mniej więcej zalecanych przełożeniach, hałas nie będzie się pojawiał, bo nic nie będzie o nic ocierało.

  • Taka mała dygresja z mojej strony. ponad 25 lat jeżdżę rowerem. nie wiem.. może mnie nikt nie uczył o krzyżowaniu łańcucha i jakie przerzutki powinienem używać ale jak się tak zastanowię, to nigdy nie miałem sprzętu który wart był takiej „błahostki” podczas mojej jazdy. Rozwalę przerzutki? Kupię nowe. Koszty w dzisiejszych czasach są naprawdę śmieszne. Sam np. dzisiaj, pierwszy raz w życiu zabrałem się za własnoreczną wymianę linek i pancerzy do hamulców wraz z klockami do v-brakeow. Bardziej sklonilo mnie to, ze nadszedl czas po prostu samemu sie nauczyc. A oszczedzanie zycia na koszt lancucha czy zebatek? Ehh… szybciej kupie nowy lub uzywany rower dla swietego spokoju niz mialbym sie przejmowac takim czyms jak pilnowanie sie o przerzutki. To jak w samochodzie. Tyle sie czlowiek naslucha, ze trzeba sprzeglo oszczedzac itp itd. – w koncu w moim szescioletnim samochodzie trzeba zajrzec do sprzegla. I co? Mialo pewnie „wytrzymac” 10 lat ale w zamian za to mialem mordowac sobie kolano i miesnie jak w korkach trzeba by co chwile zrzucac biegi itp? Ja postoje… w pewnym momencie po prostu odnosze wrazenie ze mi „nie szkoda”. p.s. po zabawie z vbrakeami i linkami, nastepny przystanek to moj drugi rower gdzie mam hamulce tarczowe ktore lubia nie dosc ze piszczec, to jeszcze ocierac podczas jazdy. Taki kupilem, a kupilem za „godne” pieniadze, wiec tez sie zabawie w „mechanika” zeby samemu to zrobic. dla samej frajdy

  • Kupiłem, rower w decathlonie tydzień temu. Przerzutki shimano. Niestety gdy wrzucam 3 z przodu to strasznie mi przeskakuje, tak jakby nie chciała wejść. To normalne czy coś spartolili w serwisie?

    • To jest kwesta wyregulowania przerzutek. Najlepiej podjechać na przegląd „zerowy” po przejechaniu 200-300 kilometrów, tak by serwis wszystko wyregulował i podokręcał.

  • Łukaszu, które przełorzenia tylne (T) są graniczne dla zmiany przełożeń przednich(P) przy kasecie 9-rzędowej? Ja na razie przekładam tak:
    1P: 1T – 4T
    2P: 3T – 7T
    3P: 7T – 9T
    Może być czy coś przeginam w którymś miejscu?

    Może spotkałes się z takim objawem:
    W rowerze męża po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów pojawił
    się taki objaw: rower stoi, oba hamulce (hydrauliczne tarczowe) są zaciśnięte, mąż mocno
    popycha rower trzymając ręce na kierownicy. Z tylnego koła (piasty
    / hamulca?) wydobywa się metaliczny dźwięk jakby coś metalowego
    przeskakiwało. Przy każdym takim pchnięciu jeden stuk / przeskok. Dodam, że w czasie jazdy taki efekt
    w ogóle nie występuje (ani podczas rozpędzania, ani gwałtownego
    hamowania). Trochę nas to martwi. Jeśli ktos miał coś podobnego, to prosze się podzielić rozwiązaniem :)

    • Taki układ jaki podałaś jest okej.

      Jeżeli chodzi o rower Twojego męża, to ciężko mi tak na odległość powiedzieć o co chodzi. Ale nie łapię, jeśli podczas normalnej jazdy jest okej, to w czym problem? :)

      • Dzięki za informację. Mój mąż zaczyna jazdę na przedniej trójce od tylnej piątki. Nie za nisko?
        Z tymi przeskokami to wyszło zupełnie przypadkiem jak teść się „uwiesił” na rowerze i zwrócił nam na to uwagę. Zastanawiamy się, czy to nie jest coś, co przełoży się potem na zniszczenie jakiejś części roweru. Na szczęście jutro jedziemy do serwisu i jeśli coś jest uszkodzone, to naprawa idzie na koszt sprzedającego (tu plus dla nich).

        • Z doświadczenia wiem, że najlepiej jeździć na środkowej tarczy szybciej kręcąc pedałami, niż „tyrać” dużą tarczę kręcąc wolniej. Kiedyś sam jeździłem na „twardych” przełożeniach, ale potem przestawiłem się na lżejsze kręcenie i kolana podziękowały, a przy okazji mniej się męczę.

          W każdym razie układ 3-5 przy 9-rzędowym napędzie to kiepskie rozwiązanie, zwłaszcza przy ruszaniu.

          • Oboje uczymy się redukowac przelożenia przy zbliżaniu sie do postoju, tak żeby potem ruszać lekko. Przełożenia na trzeciej tarczy wrzucamy jak jestesmy rozpędzeni, chociaż przyznam, że ja z niej bardzo rzadko korzystam. W zasadzie na zjazdach. Mąż ma więcej pary w nogach ;) Dlatego jak jest na przełożeniu 2-5 to następne wbija 3-5. Ja zostaje na dwójce i przyspieszam tylną przerzutką ale zazwyczaj do siódemki i też dość.

  • Dziękuję za poradę. Bo ja, głupia baba, męczyłam się jak wariat. Coś jakby odwrotnie ustawiałam przerzutki i ni diabła nie chciało ładnie jeździć :) Dzięki stokrotne!

  • Bardzo ciekawy poradnik. Jednak zanim rozkręcę coś co niedawno regulował serwisant poproszę o radę w którą stronę patrzeć. Przerzutka tylna deore xt 9 rz. Przełożenia z tyłu z mniejszych na wyższe wchodzą bez problemu. Jedynie przy redukcji jest jakiś problem. Z 9 na 8 ok, potem jedno „kliknięcie” w dół na 7 nic nie powoduje. Muszę przeskoczyć manetką na 6 wtedy zębaka zejdzie na 7, ponowne kliknięcie i zębatka przeskoczy już prawidłowo na 5. Niższe przełożenia zmieniają się prawidłowo. Proszę o radę jak się do tego zabrać.

    • Hmmm… jeśli serwisant ją regulował i jest źle, to bym to reklamował. Jeżeli na części przełożeń działa a na części nie to przyjrzałbym się czy zęby na kasecie nie są już zużyte, albo łańcuch czy jest wyciągnięty:
      roweroweporady.pl/jak-w…-rowerowy/

      Może też być tak, że linka i pancerz od przerzutki jest już w kiepskim stanie.

      Możesz też spróbować delikatnie podkręcić baryłkę przy manetce od tylnej przerzutki. Ale najlepiej kręcić nią delikatnie i sprawdzać czy jest poprawa.

      • Wygląda na to, że chyba nie zerknął na nią. Udało się wyregulować, zdecydowanie większy komfort jazdy. Pewnie wystarczyłoby regulować baryłką, ale tego jeszcze nie wiedziałem i zrobiłem wszytko od początku. Ale udało się:)

  • Miałem przerwę w jeżdżeniu na rowerze i chciałem się dokształcić. Własciwie do wszystkiego, co jest tutaj napisane, dochodzi się podczas ilości pokonanych kilometrów. Mnie rower służył 20 lat bez żadnych wymian osprzętu, bo naturalnym odruchem wydawało się pracowanie przełożeniami tak jak bylo najwygodniej, czyli tak jak jest opisane. Zasada 1- 123 2-345- 3-4567, i rowerek powinien kręcić według pochylenia terenu. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że trzymanie się ciężkich przełożeń za wszelką cenę jest wyczerpujące dla naszych nog, a zbyt niskie – wysoka kadencja też niedobre dla szybkości poruszania się, Należy to wszystko wypośrodkować. Nie wiem, czy wyszło masało maślane z mojego wpisu, ale chciałem potwierdzić jedynie słuszność tego artykułu.

  • Witam mam pewien mały ale męczący mnie problem, jeżdżę na kasecie CS-hg51 8rz, łańcuchu CN-HG71 Korbie Fc-m371. Przednia przerzutka którą mam na rowerze to FD-m390, kiedy kręcę korbą, gdy rower jest na stojaku, to po wrzuceniu na najwyższe biegi (3 przód 8 tył) łańcuch lekko mi drga, ale nie na tyle by ocierać o przerzutkę. Owe ocieranie następuje w momencie gdy jadę rowerem z górki na najwyższych biegach, wtedy gdy mocniej nacisnę na prawy pedał słyszę jak łańcuch ociera o przerzutkę, czasem dochodzi do tego odgłos strzału jakby łańcuch źle naszedł na zębatki.

    Jednak to drugie występuje rzadziej i tylko po wcześniejszym obtarciu się łańcucha o przerzutkę i gdy ciężar ciała przenoszę na lewy pedał tuż po wdepnięciu mocniej na prawy. Pomiędzy łańcuchem a prowadnicą przerzutki jest wystarczający odstęp, gdy rower mam na stojaku i gdy podczas pedałowania mocniej ręką szarpnę korbę wtedy mimo iż zacznie lekko drgać (łańcuch) to nie obciera on o przerzutkę, więc nie mam jak jej wyregulować.

    Owe obcieranie występuje tylko podczas jazdy i podczas mocniejszego wdepnięcia i tylko na przełożeniu 3-8 na żadnym innym nic złego się nie dzieje. Gdy na owym przełożeniu jadę po płaskim i staram się nie naciskać zbyt mocno na pedały to wtedy napęd ładnie pracuje nic nie słychać. Dopiero jak mocniej na tym przełożeniu nadepnę na pedał zaczyna ocierać. Bez różnicy czy jadę na płaskim czy z dużej górki. Czy ma Pan jakiś pomysł co może to powodować. Co mogę ewentualnie sprawdzić? Proszę o odp

    • Pierwsze co zrób, to sprawdź czy łańcuch się nie wyciągnął:
      roweroweporady.pl/jak-w…-rowerowy/

      Druga sprawa – jesteś pewny, że jest do dźwięk łańcucha ocierającego o wózek przerzutki? Co się dzieje podczas jazdy na innych przełożeniach? Sprawdzałeś kombinacje 2-8 (wiem, że lekko skoszona, ale spróbować możesz), 2-5, 3-6?

      Ciężko coś powiedzieć więcej, nie widząc tego na żywo.

      • Łańcuch jest nowy, tydzień temu założony, skrócony metodą największych zębatek, którą znalazłem na Pana stronie. Ogólnie zdecydowałem się na zmianę łańcucha, ponieważ stary też hałasował mi na przełożeniu 3-8, te same okoliczności.

        Po zmianie na nowy, ocieranie nie ustało. Kaseta jest w dobrym stanie, przyjęła nowy łańcuch bez problemu. Stary łańcuch zmieniłem gdy był tylko lekko wyciągnięty. By jeździć na przełożeniu 2-8 muszę naciągnąć manetką linkę przerzutki by łańcuch nie ocierał o prowadnicę, ale wtedy nie mogę jeździć na 2-4. Ogólnie jeżdżę na przełożeniach 2 przód 4 5 6 tył, 3 przód 6 7 8 tył i oprócz 3-8 wszystko działa ok. Jak ustawiłem przerzutkę by pomiędzy łańcuchem a prowadnicą był mały odstęp na przełożeniu 2-8 to nic nie obcierało podczas jazdy, kiedy na 3-8 mam wystarczający odstęp, podczas jazdy coś obciera, przy mocniejszym wdepnięciu.

        Nie mam pojęcia czemu, czy podczas nacisku, biorąc pod uwagę, że suport na kwadrat raczej jest mało sztywny, korba lekko gnie się w stronę przerzutki i zmienia się odstęp miedzy łańcuchem a prowadnicą, nie wiem nie mam pomysłu, może zaczynam już wymyślać bzdury. Ów problem nie przeszkadza mi w jeździe, ale czasem irytuje.

        • Tak jak pisałem, ciężko coś powiedzieć, nie widząc jak sytuacja wygląda na żywo.

          Tak przy okazji – jesteś pewny, że to łańcuch ociera o przerzutkę? Być może jakieś dźwięki wydaje suport albo gwinty w pedałach?

  • @Łukasz Przechodzeń

    Jeśli mam napęd 2×9 do jazda na przełożeniu 1×9 jest szkodliwa dla łańcuch i kół zębatych?

    • Wystarczy, że spojrzysz na to w jakiej linii idzie łańcuch. Powinien pracować względnie po prostej. Obstawiam, że w takim układzie będzie się jednak kosić.

      • Przepraszam za formę poprzedniego komentarza. Prawdopodobnie kosi, bo mimo usilnych prób regulacji, na ww. przełożeniu, gdy naciskam pedał, to napęd wydaje odgłos podobny do tych jak siodełko albo sztyca jest luźno zamonotwana.

        • Ale tu nie ma za bardzo co regulować. Nawet jeżeli masz manetkę i przerzutkę szosową, która ma „półbiegi” (niebawem będzie o tym wpis na blogu), czyli możesz uniknąć ocierania łańcucha o wózek przerzutki, to mimo wszystko łańcuch będzie pracował pod skosem.

          Tak więc szkoda czasu na regulację czegoś, czego się wyregulować nie da :)

  • @Krzychu – nie pozostaje nic innego jak wyczucie :)

    Z przodu to prosta sprawa, masz maksymalnie trzy przełożenia, to myślę, że to żaden kłopot by pamiętać na jakim jedziesz.

    I jeśli wiesz co masz z przodu, to z doświadczenia idzie dobrać przełożenie z tyłu, nawet nie patrząc na wskaźnik. Po prostu to czuć, na jakim mniej więcej przełożeniu jedziesz.

  • Mógł by mi ktoś powiedzieć, jak nauczyć się określać aktualne przełożenie w jeździe nocą na nieoświetlonych drogach? Może to dla was dziwne, ale ja właśnie w takich przypadkach zwyczajnie nie wiem, na jakim jadę przełożeniu. Dodam, że ja w nocy (na nieoświetlonych drogach) nie widzę na klamkomanetkach aktualnego przełożenia – bo jest ciemno.

  • @NG – mam tę samą zagwozdkę co w przypadku systemu 1×10. Generalnie w takim przypadku, najlepiej samemu zobaczyć jak mocno się łańcuch kosi. Oczywiście, dochodzi do tego fakt, że łańcuchy pod 10-rzędowy napęd są węższe, dzięki czemu trochę łatwiej się „zginają”.

    Do tego przy niektórych korbach, producenci piszą np. coś takiego „Udoskonalona konstrukcja koronek pozwalającą na unikanie ocierania się o łańcuch. Korzystanie z tych koronek eliminuje problemy związane z krzyżowaniem się łańcucha.”

    Tak więc postęp trwa i coś się w tym kierunku zmienia. Chociaż patrzyłbym trochę ostrożnie na deklaracje producentów.

  • Brakuje opisu systemu 2×10 który jest coraz popularniejszy. Czy w takim systemie można jeździć na skrajnych kołach skoro łańcuch jest krzyżowany w niewielkim stopniu? Zapewne nie wskazane jest używać dwóch skrajnych pozycji. A co z resztą?

  • A ja jeździłem do tej pory na 3-7, bo inaczej było mi za lekko. Na prostej pod lekką górkę ok, ale z górki gubiłem rytm, bo nie dało się już tak szybko pedałować. Miałem największą tarczę z przodu 42, teraz zmieniłem na 50 i po pierwszym razie już zrobiłem 5 km więcej w tym samym czasie. I niewiele większy wysiłek. Jedno jest pewne. Teraz chociaż czuję, że jadę. ;-)

  • @Bartek – generalnie wszystkie najwyższe grupy trwałością nie grzeszą, bo i zresztą nikt nie wymaga trwałości w tego typu sprzęcie.
    Odnoszenie sie do samej kasety też nie ma sensu, w 1×11 jest inna linia łańcucha i sam łańcuch gnie się mocniej na boki.
    A czemu 1×11 jest lepsiejsze od reszty? Bo nie wymaga tego ustrojstwa zwanego przednią przerzutką, jednocześnie zapewniając przełożenia w zakresie 0.7 -3.2 czyli daje to samo co napęd 2×10, a waży mniej i wymaga tylko jednej manetki do obsługi.

  • @Michub – to znaczy, że jeszcze nie spotkałeś na swojej drodze wystarczająco stromego podjazdu :)

  • @MICHUB
    Do jazdy miejskiej w każdych warunkach i szosowej z niewielkimi przewyższeniami wystarczą 2 przełożenia z tyłu (zimą 3) i jeden blat z przodu oraz … podwyższenie kadencji.
    Spróbuj tylko dostać gdzieś nową tylną oś do współczesnej ramy z krótkim bębenkiem do kasety na 4-5 zębatek – jak stare wolnobiegi.

  • Ja to zwykłej jazdy po ścieżkach utwardzonych i asfaltach używam wyłącznie 4 biegów (7,6,5,4) z tyłu (kaseta ósemka), a przód mam od zawsze na największym, przy ruszaniu mam 4, nabieranie prędkości to dla mnie pikuś toteż szybko też do 6 dochodzę, wtedy mam odpowiednią kadencję przy prędkości ca. 33km/h, napęd działa bardzo równo, nic nie trze to też po czorta miałbym redukować do środkowego przełożenia? najmniejsze (i średnie w sumie też) przełożenie dla mnie mogłoby nie istnieć, bo z niego w ogóle nie korzystam, po piasku na moim crossie i tak jeździć się nie da :)

  • Radziu czy taki znow najlepszy?… Krążą opinie że xx1 trwałością nie grzeszy.
    a wgl jak taka kaseta ma się do tego artykulu? w.w siły na lancuchu w magiczny sposob nie wystepuja?

  • Tak, 11-rzędowe XTR-y niebawem będą w sklepach (choć sklepy internetowe już podają ceny).

    Ale szosowe jedenastki są już od pewnego czasu na rynku, ale nie pamiętam od kiedy.

  • Japonskie 11 jeszcze do sklepow nie trafilo. Amerykanskie xx1 jest od roku, tylko cena zabija. Generalnie 11 w mtb to zaraz po regulowanych sztycach najlepszy wynalazek.

  • Kasety 11 rzędowe to najnowszy światowy „trynd”. Wymyślony po to, by cała rzesza rowerowych szpanerów i innych spasionych xtrowców po pięćdziesiątce, rzuciła się szturmu na sklepowe półki celem zakupu za ciężkie pieniądze najnowszego i najmodniejszego japońskiego „wynalazku”.

    Podziw innych kolegów „zawodowców” – bezcenny.

  • Bardzo ciekawy artykuł.
    Zaciekawiła a właściwie zdziwiła i zaskoczyła mnie jedna z informacji w nim zawartych.
    Mianowicie to, że na tylnym kole może być aż 11 zębatek.
    Czy nie powinno być mowy o 10?

    Do tej pory bez problemu znalazłem w internecie nową kasetę do roweru mtb która miała 10 zębatek, ale o 11 zębatkach to nigdy nie słyszałem.
    Czy możesz podać przykład takiej kasety albo roweru w którym można taką znaleźć?

  • @Michał
    Wrzesień 15, 2014

    Też miałem w rowerze korbę Suntour za 70 zł, łańcuch KMC i kasetę PG830. Zamieniłem to na Alivio 8 rz – kaseta i 2 łańcuchy (ze względu na manetki). Korba jest 9rz Deore Octalink (w momencie zakupu była z poza grupy za 120 zł). Tylko, że ja za około 300 zł (w cenie twojej korby) mam kompletny dobry napęd z dwoma łańcuchami. 230 zł za korbę alivio to baardzo drogo.

    Po zmianie napędu z 5 tys km przejechałem 12 tys.

  • Słuchajcie, a może jest jakaś książka, którą polecacie z cyklu: jak naprawić rower krok po kroku, dla mniej kumatych w temacie?

  • @Bartek
    Jadę na dwójce z przodu z tyłu 8, schodzę na 6 i o ile zrobię tak parę razy (w sensie z 6 wrócę do 8 i znowu zejdę) na 20km to wszystko jest ok. Natomiast operując w ten sposób biegami na większym dystansie zaczyna się wówczas zabawa w czkawkę i to nie jest byle jaka czkawka. ;) Tak to czuje.

    „Delikatne ruchy śrubą baryłkową” to ja pójdę i poproszę o takie w serwisie ;), jak mi pokażą jakie to, to następnym razem tak ogarnę te linki, że… już nigdzie nie pojadę. ;) Dzięki wielkie za pomoc. Układam w głowie i za niedługo nikt mnie nie zagnie! :)

  • @agnieszka, to co opowiadasz, to jak dla mnie jest ewidentnie za mocno lub za słabo naciągnieta linka przerzutki. w która strone biegi wchodzą z opóźnieniem? Jesli nie chcą się zrzucać, to znaczy że jest napięta za mocno, jesli nie wybierają tzn że za słabo. Delikatne ruchy śrubą baryłkową i powinno pomóc

  • @Agnieszka @Michał – ja bym nic w napędzie nie ruszał. Nie ma sensu się bawić i wymieniać osprzętu na oczko wyższy. Różnica będzie, oczywiście. Ale również w portfelu.

    Jeśli napęd działa, to ja bym go tak zostawił, to nie jest wcale zła konfiguracja. A jeśli kiedyś, kiedyś, coś będzie wymagało wymiany na nowy element, wtedy sobie wymień na coś lepszego.

    No chyba, że takie opóźnienie doprowadza Cię do szewskiej pasji, no to inna sprawa :)

  • Za 240 to faktycznie prędzej na zintegrowanej osi. Jak się szuka Alivio na Octalinku i to jeszcze pod napęd 8-rzędowy, to w necie, w dobrym sklepie można i za 125 zł znaleźć.

  • Hm to chyba że tegoroczny model jest droższy. A są wgl na octalinku? Wydawało mi się że wszystkie na sztywnej osi zrobili (wtedy cena zrozumiala)

  • @ Bartek

    Ja widziałem Alivio na octa za 230. W sklepie widziałem. Tegoroczny model. Tak więc nic mi się nie pomyliło.

  • @tomeq i tu jest pies pogrzebany. Skoro masz za słabe kopyto, to po co brałeś taką patelnię. Sugeruję założyć 22-32-42t i wtedy duża tarcza się zrobi bardziej życzliwa :)

  • Wszystko fajnie w teorii. Tyle że jak się jeździ po płaskim terenie, to trudno do końca stosować te zasady. U mnie to wygląda tak. W rowerze gdzie mam wolnobieg (zaczyna się od 13) jeżdżę najczęściej na dużej tarczy, i na środkowych trybach na wlolnobiegu. By wydłużyć żywotność wolnobiegu czasem zmieniam tarczę na środkową i najmniejszą zębatkę z tyłu.

    W drugim rowerze z kasetą mam większe możliwości (kaseta od 11) używam naprzemiennie duża tarcza i środek, średnia tarcza i małe zębatki na kasecie.

    Przełożenia optymalne do tego by zupełnie nie krzywić łańcucha są mało praktyczne. Np. Duża tarcza 48 i małe zębatki kasety (11-13) są na tyle ciężkie, że da się na nich jechać tylko z góry, albo przy silnym wietrze w plecy.

    Z drugiej strony środkowa tarcza i środek kasety to na równym, jak dla mnie, już za duża kadencja.
    A małej tarczy na korbie w ogóle nie używam, bo po nieutwardzonym nie jeżdżę.

  • Tak btw, jest tu coś takiego jak odpowiedź? Bo nie widze nigdzie.
    Kontynuując o przełożeniach, przy 8 biegowej kasecie (u mnie 11-32) mimo że to nie do końca zdrowe, korzystanie z pełnego zakresu na 2 przynosi dobre rezultaty,
    Przykładowo jedziemy 3×8 i musimy nieznacznie zredukować. 3×7 to jeszcze nie to a pomiedzy kolejna (3×6) Przeskok już jest zbyt duzy, i wtedy idealnie pomiedzy pasuje któreś przełożenie na 2 tarczy :)

    A odnośnie tej linii łańcucha to jak to jest? Myślałem że wystarczy kupić dobrą długość suportu pod daną korbę i sprawa załatwiona :) @ktoś tam co pisał o korbach. Nwm gdzie ty widziałeś alivio na octa za 230… ja swoje kupiłem za około 130zł jak dobrze pamiętam (razem z bb es dałem niecałe 180zł) Tak więc chyba coś ci sie pomylilo

  • @ Agnieszka

    Pukanie do serwisu raczej nic nie da. Jak napisał Łukasz, problem w tym że masz tanie, mało precyzyjne manetki i podstawową przerzutkę z przodu. Zmień manetki i przód na Alivio, kaz wszystko wyregulować i będziesz miała spokój.

  • Dzięki za odpowiedź, co do przyczyn opóźnienia zmian przełożeń żadna jakoś mi nie pasuje. Rower jest nowy, niecałe dwa miesiące. Przejechałam 1000 km, serwis już był zaliczony, smarowanie zatem chyba też aczkolwiek głowy nie dam.

    manetki Shimano Altus M310, 8 biegów
    Przerzutka przód Shimano M190
    Przerzutka tył Shimano Alivio M430

    Podjazdy już ogarnęłam, ale jak byłam w górach i piłowałam na podjazdach i zjazdach to się wszystko rozklekotało. Był w serwisie i chłopak wrócił do zdrowia. Po czym znowu te opóźnienia w przełożeniach więc znowu (jestem już stałym klientem) opisuje problem, pan mi wyregulował eee łańcuch chyba, zmieniając przełożenia i kręcąc pedałem. No i było pięknie. Dwa tygodnie i przy kolejnych 50-ciu na liczniku znowu te cholerne skoki. Już nie wiem co robie nie tak.
    To może powinnam znowu zapukać do serwisu?
    Btw dziękuję za ten artykuł jest naprawdę mega pomocny, w ogóle to mój ulubiony blog. Reszta to głównie pro klimaty, czytam i co rusz skrobie się w głowę. ;)

  • Tutaj ładnie Łukasz wytłumaczył ;0 rozwijając myśl – przy niedobrze wyregulowanej przerzutce, pojawia się błąd synchronizacji tego co mamy na manetce z ułożeniem samej przerzutki względem trybów. Dajmy na to na manetce mamy 3, a przerzutka ustawia się na ok 2,5 – musi nastąpić kilka obrotów, aby łańcuch wpadł na żądane przełożenie ;) Przez to właśnie po kilku obrotach korby jest szarpnięcie (szczególnie przy większym obciążeniu) jak już łańcuch wskoczy na odpowiednie przełożenie. Regulacji przerzutek nauczyłem się w prosty sposób – po prostu kręciłem śrubkami regulacyjnymi i patrzyłem co się dzieje – metodą prób i błędów nauczyłem się.

    Mama jest po wypadku, miała roztrzaskane kolano – składaka jej wyremontowałem, założyłem większą zębatkę z tyłu (dzięki czemu już nie dam rady osiągnąć 35 km/h na prostej na radzieckim odpowiedniku Wigry 3 :P ) i dobrze jej szło, sporo teraz w sanatorium jeździła na rowerku, osiągała dobre wyniki – dam jej swoją szosówkę – czeka mnie dłuuga przeprawa co to są przerzutki i po co w ogóle to to jest, ale w końcu będę mógł z Nią normalnym, szybkim tempem jeździć ;P

  • Kolejny rewelacyjny wpis. Zawsze myślałem, że przełożenia można zmieniać jak komu odpowiada a jednak się myliłem. Oby więcej takich „edukacyjnych” wpisów.

  • Jeśli jedziesz z przodu na środkowym blacie, a z tyłu masz najmniejszą zębatkę, to jeszcze nie popełniasz grzechu śmiertelnego. Nie powinno się tak jeździć, no ale powiedzmy, że już tak akurat jedziesz.

    Ale jeśli wtedy zrzucisz z przodu na najmniejszą tarczę, to masz sytuację dokładnie pokazaną na pierwszym rysunku (przypadek trzeci). Jest to maksymalne krzyżowanie łańcucha wtedy. I tak naprawdę, bezsensowne korzystanie z takiego przełożenia.

    Jeśli podjeżdżasz pod górę, to w zależności od jego nachylenia, np. pozostajesz na środku z przodu, a z tyłu lecisz do góry, na większe tryby. Gdy dojdziesz do „trójki” i nadal będzie za ciężko, to dopiero wtedy zrzucasz z przodu na najmniejszą zębatkę.

    Tutaj nie ma żadnej filozofii, a tak naprawdę, wskazówka na jakich przełożeniach najlepiej jeździć, to odwrotność mojego rysunku po prostu.

    Jeśli chodzi o opóźnione działanie zmiany przełożeń, to przyczyn może być kilka i zależy czy w pakiecie masz jeszcze jakieś efekty specjalne.

    Pierwsza sprawa – mogą to być stare, zardzewiałe linki od przerzutek.

    Druga sprawa – może to być nienasmarowana przerzutka.

    Trzecia sprawa – może to być zużyty łańcuch i/lub zębatki, ale wtedy dochodzą Ci efekty w postaci dziwnych dźwięków przeskakującego łańcucha

    Czwarta sprawa – mogą to być tanie manetki i tania przerzutka, które po prostu będą miały opóźnienie i nie można od nich wymagać działania na poziomie wyższych grup sprzętowych.

  • Jeżeli kaseta jest przynajmniej 9-rzędowa, to przy zrzucaniu na mniejszą zębatkę na korbie, warto również kliknąć na MNIEJSZĄ zębatkę na kasecie. Skoki między zębatkami na korbie są tak duże, że po zrzuceniu na mniejszą (bez zmiany na kasecie) wzrasta gwałtownie kadencja przy takiej samej sile pedałowania. W mniejszych kasetach tego się nie da zrobić bez krzyżowania łańcucha, ale ja na swoim 9-rzędowym Alivio i 10-rzędowej Tiagrze robię tak zawsze.

    Skakanie łańcucha na zębatkach ma najczęściej miejsce przy wymianie jednego z elementów napędu, bez jednoczesnej zmiany innych. Jeżeli piłujemy zębatki tym samym łańcuchem, który powoli ściera się na sworzniach („rozciąga się”), to te elementy będą się do siebie dopasowywać. Mnie zdarzało się jeździć na napędzie, w którym łańcuch wyciągnął się o 5 cm (sic!) i nic nie przeskakiwało.

    Jeżeli zmiana biegów następuje z opóźnieniem, to trzeba wyregulować przerzutkę – linka przerzutki się rozciąga i odpowiednią śrubą trzeba to skorygować. Do końcowej regulacji indeksacji, warto jednak sięgnąć po dokumenty producenta (dostępne w sieci), bo ten krok robi się między określonymi przełożeniami i na słuch.

  • O o, mam wrażenie, że Michał opisał to zjawisko, które ja jak widać nie bardzo byłam w stanie. „Podstawa to dobrze wyregulowana przerzutka – przy źle wyregulowanej łańcuch może łapać lagi i zmieniać swe położenie po kilku sekundach – zazwyczaj się kończy to mocnym szarpnięciem i jajecznicą na kierownicy.”

    Problem w tym, że ni cholery nie rozumiem co to znaczy wyregulowana przerzutka i łapanie lagi natomiast szarpnięcie i jajecznica, która całe szczęście mnie nie dotyczy mówi mi, że to właśnie to miałam na myśli pisząc o „wskakiwaniu biegów z opóźnieniem” – facepalm, także tak. ;) Ajuto! :)

  • Czyli jeśli z przodu jadę na średniej tarczy tzw. dwójce, to nie powinnam mieć najmniejszych zębatek na tyle czyli 8 na przykład? Przyznam, że tak jeżdżę stale. :( Z wyjątkiem podjazdów rzecz jasna, do których okazuje się też się zabierałam źle, bo w trakcie podjazdu zmieniałam przełożenia.

    Jeśli z punktu laika mogę dorzucić co dla mnie było problemem do ogarnięcia, a być może przyda się też innym, to dodam że gubiłam się właśnie przy zsynchronizowaniu biegów. Z przodu średnia tarcza z tyłu najmniejsza zębatka nagle podjazd więc wchodziłam od razu na najniższą tarczę i klops łańcuch spadł.

    Może więc dodać jakąś wzmiankę (bo dla mnie nie było to wcale oczywiste) o tym jak należy zmieniać przełożenia w zależności od tego jaka tarcza z przodu? Nie wiem czy dobrze to wyjaśniam, tak czy siak u mnie jazda na średniej tarczy i najmniejszej zębatce z tyłu plus zmiana nawet na większe zębatki czyli z 8 do 6 na przykład na tej samej tarczy kończy się tym, że jadę i nagle noga mi spada z pedału po jakimś czasie od zmiany biegu…

    Tak jakby z opóźnieniem pojawiała się reakcja na zmianę przełożenia, nawet po kliku nastu metrach… póki co dowiedziałam się, że przy mojej częstotliwości jazdy, powinnam regulować łańcuch co najmniej raz na dwa tygodnie. Jednak okazuje się, że chyba częściej, bo co tydzień mam takie atrakcje. Robiąc na przykład jednorazowo 50 km, zjawisko „wskakiwania biegów z opóźnieniem” (nie wiem czy ktoś się z tym spotkał) występuje zbyt często. :(

    Jakieś rady? Może to właśnie wynik krzyżowania się łańcucha skoro stale jeżdżę tak jak to opisałam na wstępie? Jest to mocno upierdliwe, zwłaszcza że nie jeżdżę zbyt wolno a taki nagły zgrzyt, któremu towarzyszy właśnie to niespodziewane wrażenie, jakbym zmieniła przełożenie powoduje że noga niemalże mi spada z pedału. Nie mam pojęcia jak to wyjaśnić by oddać w pełni to frustrujące zjawisko. ;)

  • Pracuję nad podziałem spisu treści na kategorie, ale nie znalazłem jeszcze odpowiedniej wtyczki do tego :)

  • @Łukasz, fajnie że jest spis treści, tylko szkoda, że nie bez widocznego sortowania/grupowania.

    A od siebie dodam, że mając rower 29 cali i 3/8 przełożenia zawsze kończę jazdę w pozycji 2/3 i zawsze z takiej konfiguracji staruję. Natomiast jeżdżąc po mieście bardzo rzadko zdarza mi się dać największe koło z przodu – zazwyczaj mam 2/8.

  • @Sławek – dziękuję za miłe słowa odnośnie najnowszego wpisu. Jednakże musisz pamiętać, że bloga nie piszę jedynie dla Ciebie, ale także dla pozostałych 150 tysięcy czytelników miesięcznie.

    Siłą Rowerowych Porad jest to, że nie skupiam się jedynie na jednym, maleńkim wycinku rowerowego świata. Staram się pisać o różnych jego aspektach, tak, by każdy znalazł tu coś ciekawego dla siebie.

    Myślę, że w najbliższym czasie, nie raz będziesz zadowolony z kolejnego tekstu, a jeśli będzie Ci mało, to dziś utworzyłem wygodny spis treści wszystkich tekstów na blogu:

    roweroweporady.pl/spis-tresci/

    Do którego zapraszam, by pomyszkować w archiwum :)

  • Zakupiłem sobie w maju ostre. Budżetowe, ot takie pierwsze. Dość szybko mi się tylne koło posypało (japońska piasta swym kształtem i zachowaniem dopasowała się do japończyka – skosu trochę złapała)> No to nowa piasta, koło i zonk. Łańcuch ma 16 mm przekosu. Korbą zakręcić trudno, hałas taki że blok podskakuje – węższy suport, inna korba (każda ma inne odsadzenie!) i śmiga :)

    W „szosówce” dameczce, Peugeot Monaco mam blaty 52 i 42. Głównie jeżdżę na dużym, małego używam jak już wiatr tak mocno w twarz wieje, że gałki oczne mam w tylnych kieszeniach. Z przodu 52, z tyłu coś w okolicach 18-20 – nie pamiętam jak tam dokłądnie mam zęby na kasecie. Start spod świateł ekstra, czas reakcji mam jak zawodnik dragu :P Często jest tak, że jak rozpędzę się do 25 km/h dopiero mnie blachosmrody doganiają :)

    Podstawa to dobrze wyregulowana przerzutka – przy źle wyregulowanej łańcuch może łapać lagi i zmieniać swe położenie po kilku sekundach – zazwyczaj się kończy to mocnym szarpnięciem i jajecznicą na kierownicy…

  • „Miękkie” przełożenia warto też używać gdy nie jest się rozgrzanym i/lub w zimę, szczególnie na mrozie. Przeciążone kolana po kilku latach wypomną złe traktowanie.

    Podczas ruszania w brei śnieżno-lodowej ruszanie z najniższego biegu ma jeszcze inną zaletę: mniejsza siła nacisku=mniejsze ryzyko efektownego wywinięcia orła podczas ruszania.

  • @ Lavinka

    ” Może dlatego po ponad 7 tys. km mój rower nadal jeździ na tym samym łańcuchu? Łańcuch nieco zużyty, ale wszystko chodzi bez dodatkowej regulacji, przednia zębatka do wymiany od prawie 2 lat, a mimo to łańcuch nie spada. Jak tego dokonałam? Ot, styl jazdy, który nie masakruje roweru :) ”

    Bo ty Lavinka, jak mniemam, jesteś szczupłą, zgrabną i delikatną białogłową, to Ci na dłużej wystarcza. :)
    Ja zaś jestem grubym i ciężkim, lekko podstarzałym wojownikiem, to i napęd zatłukłem w 3 miechy. Kilometrów nie liczyłem. Przymiar do łańcucha przeleciał na wylot i brzdęknął o podłogę. :)

  • @ Xau

    Na Alivio nie psioczę, jest ok. Psioczę na niższe grupy czyli Acera i Altus. Bo o Turneyu nie będziemy nawet rozmawiać, prawda?
    Ja w każdym razie sprawę widzę tak: skoro tylna zmieniarka Alivio kosztuje na znanym portalu aukcyjnym jakieś 70 – 80 zł, zaś Deore M-591 kupiłem za 85 z wysyłką, to po co mi Alivio? No po co? Przód Deore kupiłem w sklepie za 82 zł, zaś za Alivio winszowali sobie złotych 67. Jakaż to różnica?

    Korbę w nowym, budżetowym rowerze miałem syficzną, Suntour za 70 zł. Pierwsze co wymieniłem to właśnie ją. Założyłem Deore ze zintegrowaną osią i na zewnętrznych łożyskach. W sklepie zapłaciłem za nową 279 zł. Tymczasem za Alivio na Octalinku żądali chyba 230. Jakaż to oszczędność?

    Korba zresztą to osobny temat. Dobra korba to jeden z najistotniejszych elementów w rowerze, poza mocnymi kołami na dobrych piastach i hamulcami. Przerzutki są naprawdę mniej ważne, choć obłożone mitem. Przynajmniej dla amatora.
    Ale Alivio to faktycznie przyzwoita grupa.

  • @KAROL JBA
    Kiedyś na początku jazdy „góralem” przełożenia 3-1 (fajne szybkie i lekkie :F) spowodowały nie trzymanie się innych przełożeń 2-3,2-4 , 3-4 3-5, łańcuch spadał na mniejszą zębatkę (układ 3×6), podkręciłem linkę z tyłu przerzutki potem jeszcze ręczna regulacja i było lepiej. Super Shimano SIS :D.

    Tak (1)-2,3 (2)-3,4, (3)-5,6 na płaskim chyba na (3) nie pamiętam abym często wybierał, jedynie ‚nadbieg” przy pochyłym ;)

  • @Karol JBA – jeśli przeskakuje przy mocnym nacisku na pedały, to ja bym stawiał właśnie na wyciągnięty łańcuch lub/i zużyte zębatki w kasecie.

    Ząbki przerzutki oczywiście też warto kontrolować, ale to nie one będą przyczyną.

  • Jeśli ktoś jeździ na tylko największej tarczy z przodu to faktycznie jest mieszkańcem równin, tudzież jeździ tylko po płaskim terenie :) Np. jeżdżąc po Beskidach czy jakichkolwiek górach nie ma szans jazdy na takim przełożeniu. No chyba że 3 i 1 – największa przód i największa tył. Ale to jest właśnie to czego nie powinno się robić. Skoro są 3 tarcze to niby czemu jeździć tylko na jednej? Nie rozumiem.

    To tyle w tym temacie. Nie wiem czy to najlepszy post na takie pytanie… Ale powie mi ktoś jaka jest przyczyna ”przeskakiwania przerzutek” z tyłu? Na prostej drodze nic się nie dzieje ale jak się wspinam i daję spory nacisk na pedała to często przeskakuje mi z 3 na 4/ z 2 na 3. Nie wiem czy to kwestia niewyregulowanej przerzutki… Bo niby przy normalnej jeździe działa bez zarzutów. Czy może to kwestia luźnego łańcucha, lub też wytartych ząbków przerzutki?

  • Zmiana przełożeń szczególnie na korbie ma jeszcze jedno ważne zastosowanie. Łańcuch i zębatki dłużej nam posłużą jeśli nie będziemy krzyżować łańcucha, ale warto pamiętać też o przerzutce przedniej. Przy długotrwałej jeździe na jednym biegu z przodu, najczęściej dotyczy to oczywiście tzw. dwójki albo trójki, przerzutka przednia może się zapiec i przestanie działać.

    Dotyczy to szczególnie jazdy w trudnym terenie (mam na myśli błoto, piach, wodę itp.), po deszczu oraz w zimę. Nawet jak ktoś jeździ cały czas na jednym biegu, warto raz na jakiś czas zmienić bieg, po to aby rozruszać przerzutkę. Tutaj w pełni sprawdza się powiedzenie, że urządzenie nie używane przestaje działać.

  • Eeee mimo, że ostre czy singiel nie ma przełożeń to jednak też warto wiedzieć co to linia łańcucha, jak ją się zachowuje, jak ją regulować i co ma na to wpływ.
    W takich mieszczuchach z planetarną też ważne jest prawidłowe ustawienie i dociągnięcie koła/łańcucha.

    Ba! w ostrym chyba najmniej bym chciał, żeby mi łańcuch spadł bo coś tam (luz napięciu, dziura, przeskok łańcucha poza zębatkę).

  • O zużyciu łańcucha był tu już jeden prawie-flejm, fajnie że zaczynasz pisać, co wpływa na jego zużycie. Że nie tylko kilometry, ale bardziej styl jazdy i zabawa manetkami. Dlatego ten sam łańcuch u dwojga różnych ludzi na różnych rowerach może zużywać się inaczej.

    BTW dla mnie przełożenia krzyżowe są testem na doregulowanie przerzutki. Jeśli łańcuch nie spada, nie stuka, nie robi nic dziwnego nawet na przełożeniach krzyżowych, to oznacza, że jest_dobrze. Po serwisie robię sobie jazdę testową i sprawdzam „co w napędzie piszczy”. Ale najczęściej jeżdżę na 2 z przodu i na 3-4 z tyłu, 5 przy jeździe z górki. Na podjazdach czasem schodzę do 2/2, jazda leśna po piachu to już zabawa z 1 z przodu najczęściej (wydmy kampinoskie, nie zwykły leśny dukt typu z Lasu Kabackiego).

    Może dlatego po ponad 7 tys. km mój rower nadal jeździ na tym samym łańcuchu? Łańcuch nieco zużyty, ale wszystko chodzi bez dodatkowej regulacji, przednia zębatka do wymiany od prawie 2 lat, a mimo to łańcuch nie spada. Jak tego dokonałam? Ot, styl jazdy, który nie masakruje roweru :)

  • @Bartek – ustaw sobie tak łańcuch i zobacz czy się mocno krzyżuje. Na pewno mniej mu to zaszkodzi, niż najbardziej skrajne przełożenia.

    @Bik4Done – dopisuję ten temat do listy, ale tak jak już napisałem wcześniej (i Ty też), to jest mocno indywidualna kwestia.

    @Radziu – linia łańcucha to temat na osobny wpis i też go za jakiś czas poruszę.

    Co do Rafała się nie wypowiem, bo ja jestem d… jeśli chodzi o znajomość sportu :) Ale pamiętaj, że czasami liczą się nie tylko twarde umiejętności, ale właśnie rozpoznawalność i popularność. Nie piszę tutaj akurat o Majce, ale niech przykładem będzie chociażby Andrzej Gołota :)

  • @Michał
    Wydaje mi się, że trochę na siłę psioczysz na Alivio. Do rekreacyjnej jazdy i delikatnego XC nadają się dobrze. Nie jest to Deore, ale nie należy ludziom wmawiać, że Deore to najniższa półka do sensownej jazdy. Idąc tym tropem mamy tarcze w markeciakach.

    Należy wspomnieć, że Alivio to grupa MTB więc nadaje się do czegoś więcej niż jeżdżenia wokół bloku i po bułki. Znam osoby, które na Alivio startowały w maratonach XC i generalnie nie wymagały dużo więcej uwagi niż mój XT. Nie generalizujmy, Alivio też jest ok i jak ktoś chce „jeździć po górkach” to nie potrzebuje XTRa.

  • A mnie właśnie interesuje, jak to jest z tymi przerzutkami, co z przodu mają tylko jedno przełożenie, a z tyłu nawet 11. SRAM nawet w kategorii Urban na serię DD3 bez przerzutek z przodu.
    Ciekawy jestem jak rozwiązali sprawę krzyżowania się łańcucha…

  • Wiem, że dla większości użytkowników dwóch kół będzie to już zbyt wysoki poziom wtajemniczenia, ale zabrakło mi tu informacji o „linii łańcucha” czyli parametrze geometrii ramy mówiącym o odległości łańcucha od osi ramy oraz jego ewentualnym wpływie na temat wpisu.

    Dodałbym także, że krzyżowanie łańcucha nie występuje już praktycznie w napędach 10 i 11 biegowych – jednym z zamysłów tworzenia DynaSys było właśnie pozbycie się tej przypadłości.

    W napędach 2×10 można tak wyregulować przednia przerzutkę, aby nie spotykała się z łańcuchem przy operowaniu z większej zębatki. W przypadku 2×11 w mtb pewnie będzie identycznie, ale jeszcze musimy poczekać na nowego xtr.

    Jeśli chodzi o zmianę przełożeń pod dużym obciążeniem, zauważyć należy, że im wyższej klasy mamy napęd, tym lepiej poradzi on sobie z tym wyzwaniem.

    Jeszcze taka ciekawostka. Ilu z Was zdaje sobie sprawę, że Rafał Majka to najbardziej znany w Polsce kolarz – ale nie oznacza to, że jest najlepszym polskim kolarzem?

    • Dziękuję Łukasz za Twoje rowerowe porady, dużo mi pomogły, a dzięki temu, że mieszasz język potoczny ze specjalistycznym, lepiej rozumiem treść i szybciej się uczę fachowych określeń.

      Pozdrawiam,
      Ewa

      • Miło mi to słyszeć. Na pewno będę pracował nad tym, by przekazywać wiedzę jeszcze przystępniej :)

  • @Zangetsu
    „A może wpis na temat kosztów jeżdżenia rowerem?
    Teoretycznie rower nic nie pali (poza tłuszczem ale to akurat pozytyw) ale co x km trzeba wymienić łańcuch, co y kasetę, korbę, zrobić przegląd, nasmarować…
    Ciekaw jestem jakby to wszystko zsumować, to jaki by wyszedł koszt przejechania np. 100 km na rowerze?”

    To jest pytanie na cały blog, a nie tylko jeden wpis.
    Myślę, że temat kosztów trzeba podzielić na kilka wątków, bo każdy sposób liczenia może być poprawny, ale dać skrajnie odmienne wyniki. Zależy co liczysz i jaki ma być cel wyceny każdego kilometra. Jak Łukasz założy taki wpis to chętnie napiszę więcej :-))

    Wszystko zależy od stylu jazdy, terenu, pokonywanych dystansów, pogody, jakości roweru i jego składników, Twojej kultury technicznej i umiejętności serwisowych. Jeden wymieni łańcuch 3 razy w roku, a inny przez 5 lat go nawet nie zdejmie.

    Używając mocno skośnych przełożeń, lub kręcąc na siłę, często zmieniając przełożenia na samych podjazdach, musisz planować wymianę nie tylko łańcucha lub kółeczek przerzutki, ale całego napędu – z przerzutką włącznie. Żadne najlepsze smarowanie nie pomoże na skośne siły działające na boczne powierzchnie ogniwek i zębatek, rozrywanie łańcucha na niskich obrotach i źle wyregulowaną linkę. Siłowanie z korbami kończy się również przyspieszoną wymianą samych korb, suportu i łożysk pedałów.

    Ponieważ koszt używania napędu roweru znacznie zależy od stylu jazdy, tu się kłania właśnie kadencja.

    Przykład:
    Kilka lat temu jeździłem na przełożeniach twardych (48T/11-13-15), z niską kadencją, na podjazdach (38T/13-15-17) pot zlewał mi łańcuch i stawałem na pedałach, aby ujechać wyżej. Wynik: 3 łańcuchy i 2 kasety w sezonie (ok 8 tys km rocznie), wymiana wianków w pedałach, zużyłem nie wiem ile szmat i smarowideł. Non stop w piwnicy – regulacje, czyszczenie. To był jakiś koszmar.

    W zeszłym roku podniosłem kadencję. Złożyłem sobie do tego celu singla. Pojeździłem nim do pracy i dobrałem taki zestaw zębatek (44/16), aby podjazdy nie były straszne, ani wiatr w oczy, a prędkość na prostej była satysfakcjonująca. Wystarczyło.

    Teraz znów korzystam z mojej hybrydy, ale używam o 2 stopnie lżejszych przełożeń, a jeden łańcuch i jedna kaseta w wystarczają na cały sezon wiosna-jesień, a na zimę będą akurat do dorżnięcia.

    Przy okazji WYPROSTOWAŁEM HAK przerzutki (znów odrębny wątek), poprawiłem LINIĘ ŁAŃCUCHA, założyłem przerzutkę z tyłu z mocniejszą sprężyną i problem ciągłej konserwacji napędu umarł.

  • w płaskim np mieście, jeśli jeździmy spokojnie, albo średnio szybko, w rowerze o przyzwoitej wadze (czyli nie markeciaku :D) zazwyczaj nie ma po co nawet zarzucać na 3 blat, bo na 2 idzie kręcić wystarczająco szybko.

    Apropo 2 blatu, jak to z nim jest? Bo słyszałem, że dobrze wyregulowane przerzutki, na 2 powinny spokojnie ogarnąć całą kasetę.

  • @Jacek – przełożeniu, biegu, trybie, jak zwał, tak zwał, ale nie przerzutce :)

    @Jack – eeee, co mogę powiedzieć. Jak dla mnie to jest bzdura i zupełnie niepotrzebne męczenie napędu. Być może jeśli masz najtańsze przerzutki, typu „Shimano SIS”, to one nie są zbyt wytrzymałe i może się tak stać, że za kilka lat, coś tam pęknie. Ale taka przerzutka kosztuje 15 złotych. Więc to i tak bez sensu, żeby ją „oszczędzać”.

    Z porządną przerzutką raczej nie ma szans, by się coś stało. Od tego, że będzie miała napiętą sprężynę, raczej nie umrze.

    W każdym razie lepiej oszczędzać łańcuch i zębatki, według mnie.

  • ” Ale spoko, mam czas do końca życia aby ją uświadomić :) ”

    W tej walce możesz polec. Czas szybko płynie. :))

  • Sprzedawca ze sklepu polecił mi zrzucać przełożenie na najmniejsze zębatki jak kończę jazdę i rower będzie stał. I tak robię – akurat mam pod blokiem lekki podjazd. Co Ty na to ? Łańcuch jest wtedy skrzyżowany, ale sprężyna w tylnej przerzutce nie jest tak naprężona.

  • Fajnie, że przypominasz o takich rzeczach, zawsze warto sobie przeczytać, czy w ferworze pedałowania nie pogubiliśmy się gdzieś na zbyt wysokiej przerzutce…

  • To co opisałeś staram się wyjaśnić mojej dziewczynie od dość dawna. Udało mi się częściowo wyperswadować, żeby podczas zmiany przełożenia „deko” mniej naciskała na pedały. Spory sukces. Niestety do dziś pozostaje dla niej „czarną magią” jakie dobrać przełożenie do panujących warunków. Ale spoko, mam czas do końca życia aby ją uświadomić :)

  • ” Spróbuj dać odpocząć swoim kolanom i przejedź się na środkowej tarczy, a po prostu trochę szybciej kręć. Naprawdę na takich przełożeniach, też da się całkiem szybko jechać.”

    Dzisiaj, podczas wycieczki po łódzkich Łagiewnikach, małżowina zaczęła się ze mną ścigać. Ona jechała na twardo a ja na miękko. Przegoniłem babę że hej, choć ona i ciut młodsza i ciut lżejsza przecie. :) Tak więc miękkie przełożenia wcale nie muszą być wolniejsze.

    Co do „koszenia” łańcucha: zazwyczaj zbytnio skrzyżowany łańcuch ociera o wózek przedniej przerzutki. Duży blat z przodu i największą zębatkę z tyłu, wyraźnie usłyszymy na wózku. Odwrotnie zresztą też. Dotyczy to zwłaszcza przerzutek z wyższych klas, ze stosunkowo wąskimi wózkami, np. Deore i wzwyż. Zresztą te podstawowe, amatorskie, np. Altus czy Acera (np. Shimano M191) w żadnym razie nie nadają się nawet do amatorskiej jazdy.

    Nie chcą w zadowalający sposób zmieniać przełożeń. Nadają się co najwyżej do jazdy wokół bloku i do piaskownicy, ew. do sklepu po chleb i mleko. A i to jeśli droga wiedzie po płaskim. Każda górka to już dla takiej przerzutki spore wyzwanie. Zwyczajnie wózek w tych „zmieniarkach” wykonany jest ze zbyt cienkiej i podatnej na wyginanie blaszki, a i sprężynka powrotna jest zdecydowanie zbyt słaba.

    Rzekłem. Howgh! :)

  • Dobrym sposobem może być też, jeśli jedziemy np po płaskim asfalcie i mamy powiedzmy „trojkę” z przodu i „czwórkę” z tyłu i pojawia się do pokonania niewielkie wzniesie, to warto przed tym wzniesieniem trochę rozpędzić rower, a w trakcie podjeżdżania pedałować, ale bez mocnego nacisku. Jeśli czujemy, że jest ciężko, a rower ma jeszcze odpowiednią prędkość, możemy pedałować wolniej. Czasami udaje mi się tak podjeżdżać bez zmiany biegów praktycznie, ale to trzeba wiedzieć jakie ma się siły w nogach i dobrze „wyczuty” rower. Bo inaczej to staniemy w miejscu na wzniesieniu :D :)

  • W dwóch moich rowerach przy na „przełącznikach” są naniesione linie pomocnicze. Odzwierciedlają to co napisałeś :)

  • @Robertx79 – a to nie lepiej w takim przypadku wybrać mniejszą tarczę i coś ze środka z tyłu? Bo wydaje mi się, że tak.

  • Na szosie mam praktycznie zawsze z przodu ustawioną dużą zębatkę 54T, a kąt z największą tylną jest nawet mniejszy, niż z tą najmniejszą do szybkich zjazdów. ;)

    • Odradzam jazdę na tzw. „twardych” przełożeniach bo wykończysz stawy a nie zbudujesz kondycji i mięśni. Gdy uczyłem się jeździć na „szosie” wyczytałem w poradniku, że pierwsze 1000 km to baza wyjściowa do treningów i powinno się ją jeździć lekko ale za to długo – minimum 2h jeden wyjazd.
      Czyli jedziesz bez szarpania i sprintów rekreacyjnym „krokiem” aby rozruszać mięśnie po zimowym zastoju a dopiero po wykręceniu 1000 km można przejść do intensywniejszych treningów przeplatanych interwałami. Ja dzięki zastosowaniu się do tych i paru innych wskazówek w ciągu 3 lat z max 50 km na raz wskoczyłem na 80 prawie co dzień a jak się wyrwałem w sezonie to i 150 potrafiłem zrobić bez większego zmęczenia.
      Takie książeczki treningowe zawsze były w Magazynie Rowerowym – polecam

  • Spróbuj dać odpocząć swoim kolanom i przejedź się na środkowej tarczy, a po prostu trochę szybciej kręć. Naprawdę na takich przełożeniach, też da się całkiem szybko jechać.

    Co do kosztów, to wszystko zależy w jakim terenie się jeździ, przy jakich warunkach atmosferycznych, jak często czyści i smaruje łańcuch, jakie części się kupuje i tak dalej.

    Nie da się tego obliczyć ot tak, bo dla każdego ten wynik będzie inny. Jednemu wyjdzie zero złotych na rok, innemu dwa tysiące :)

  • Ja też (przez 95% czasu) używam jedynie największej zębatki z przodu, ponieważ podczas jazdy po utwardzonych drogach woj. mazowieckiego zwyczajnie nie ma okazji by użyć miększych przełożeń.

    A może wpis na temat kosztów jeżdżenia rowerem?
    Teoretycznie rower nic nie pali (poza tłuszczem ale to akurat pozytyw) ale co x km trzeba wymienić łańcuch, co y kasetę, korbę, zrobić przegląd, nasmarować…
    Ciekaw jestem jakby to wszystko zsumować, to jaki by wyszedł koszt przejechania np. 100 km na rowerze?

  • @Przemek – o widzisz, zapomniałem o tej, jakże istotnej kwestii, czyli dojeżdżaniu do skrzyżowania. Zaraz to dopiszę w tekście, dzięki :)

  • Bardzo dobry poradnik :) Od lat stosuje taką metodę zapamiętania „żelaznej zasady” zakresów przerzutek, osobiście dodam, że to czy łańcuch dobrze pracuje i czy dobre przełożenie mamy wrzucone, można poznać po jego pracy w czasie przerzucania na większą lub mniejszą zębatkę z tyłu. Jeśli dopiero na wzniesieniu zaczniemy zmieniać przełożenie, to dosyć często można usłyszeć jakby strzelanie łańcucha, jeśli zmieni się w porę, łańcuch pięknie i cicho będzie wchodził na poszczególne zębatki.

    Niestety dosyć często spotykam się ze wspomnianym zjawiskiem szybkiego przerzucania, co nieraz kończy się zaklinowaniem łańcucha. Osobiście przy dojeżdżaniu do skrzyżowania, wiedząc że będę musiał ruszyć z miejsca, to parę metrów przed nim włączam lekkie przełożenie i potem ładnie i czasami nawet szybciej od samochodu udaje mi się ruszyć. Pozdrawiam :)

  • @Kambrix – napisałem o tym całkiem wyraźnie :)

    „Zacznie się szybciej zużywać, głośniej pracować, szybciej wycierać zębatki”. Muszę kiedyś zrobić wpis o sprawdzaniu wyciągnięcia łańcucha. A jeśli chodzi o zużycie zębatek, to to po prostu widać, jak się ścierają.

    Jeśli chodzi o chrobotanie, to może być niewyregulowana przerzutka, albo brudny i nienasmarowany łańcuch. Jeśli to nowy rower, to warto po przejechaniu kilkuset kilometrów zrobić samemu lub oddać do serwisu na przegląd tak zwany gwarancyjny.

    Części na początku muszą się do siebie dopasować, ułożyć. I warto po jakimś czasie sprawdzić dokręcenie wszystkich śrub i podregulować przerzutki jeśli jest taka potrzeba.

  • Na razie zostało wyjaśnione jak i dlaczego powinno się używać przełożeń, ale nie wyczytałem żadnej informacji na temat następstw jazdy z „skrzyżowanym” łańcuchem. A więc mam na myśli co może być oznaką zużywania lub zużycia napędu, jeśli jeździłem takim stylem jazdy? Posiadam od około miesiąca nowy rower i staram się na niego uważać, ale nadal nie wiem wszystkiego, by o niego dobrze dbać i żeby był sprawny przez lata.

    Bo na swój ostatni nie dbałem za bardzo i aktualnie jest w stanie jakim jest :/. Ostatnio zauważyłem, a właściwie usłyszałem, że podczas obracania pedałami da się usłyszeć coś w stylu chroboczenia łańcucha lub zębatek i nie wiem czego może być to następstwem :P