Kadencja na rowerze – czyli co amator musi wiedzieć

Kadencja to w przypadku jazdy na rowerze liczba pełnych obrotów korbą na minutę. Wystarczy włączyć stoper i policzyć, ile razy kręcimy pedałami w tym czasie. Jest też wygodniejszy sposób – możemy wyposażyć się w licznik rowerowy z pomiarem kadencji lub dokupić do swojego licznika odpowiedni moduł, jeżeli oczywiście jest to możliwe. Ale szczerze mówiąc – jeżeli nie trenujesz, wystarczy jeżeli dokonasz pomiaru samodzielnie.

Zawodowi kolarze szosowi oraz górscy zazwyczaj jeżdżą z wysoką kadencją. W zależności od warunków fizycznych oraz danego odcinka trasy, jest to od 80 do 120 obrotów na minutę, choć jest to tylko przybliżony zakres. Pedałowanie z dużą częstotliwością pomaga w efektywniejszym napędzaniu roweru. Ale ja nie chciałbym pisać o walorach sportowych, bo takimi tematami zajmują się inni, chociażby Grzegorz.

Co to jest kadencja
fot. apieceofglass

Wolę skupić się na czysto amatorskiej jeździe. Nieraz widzę osoby, które pedałują jakby napędzały młyńskie koło – powoli i ciężko. Nie wpływa to dobrze na kondycję kolan, które są podczas takiej jazdy przeciążane. No i sama jazda jest mniej efektywna, szybciej się męczymy. Tak, tak, kręcąc szybciej pedałami można zmęczyć się mniej, niż kręcąc wolniej!

Wśród początkujących rowerzystów, często pokutuje mit, że potrzebują twardych przełożeń, aby jeździć szybko. Chcą wymieniać tarcze w korbie na większe, a na kasecie mieć najmniejszą zębatkę z jedenastoma, a najlepiej z dziesięcioma zębami (takie rzeczy tylko w kasetach SRAM z serii XG). Sam kiedyś tak myślałem… A co się okazuje? Weźmy przykład typowego roweru crossowego/trekkingowego – znajdziemy tam korbę z tarczą 48 i kasetę z 11 ząbkami lub wolnobieg z 14 ząbkami. Teraz wystarczy te dane wprowadzić do kalkulatora (jak z niego skorzystać opisałem we wpisie o napędach z jedną tarczą z przodu).

Kadencja na rowerze

Tabelka ta pokazuje z jaką prędkością będziemy jechać przy danym przełożeniu i danej kadencji. Wychodzi na to, że kręcąc 50 razy na minutę, faktycznie nie będziemy bili rekordów prędkości. Niecałe 30 km/h w przypadku przełożenia 48-11 i ledwie 23 km/h na przełożeniu 48-14. Trochę marnie, a my przecież chcemy jeździć szybciej (chociaż przez chwilę)! Ale wystarczy kręcić z większą częstotliwością, aby przy kadencji 80 jechać już 46/36 km/h, co wygląda już o wiele, wiele lepiej. Czyli jednak da się pojechać szybciej, nie zmieniając nic w napędzie i przy okazji oszczędzając kolana :)

Kadencja na rowerze

Zobaczcie jeszcze jedną ciekawą rzecz. Wiele osób myśli, że gdy zmienią z przodu bieg na niższy (w naszym przypadku na tarczę z 36. zębami), nie uda im się pojechać wystarczająco szybko. A tu niespodzianka – kadencja 80 (która nadal nie jest jakoś specjalnie wysoka) na przełożeniu 36-11 pozwoli na jazdę 35 km/h. Jeszcze wyższa – nawet ponad 40 km/h.

Ale! Próba zmiany kadencji z 50 na 80, jeżeli zrobi się to od razu, niestety się nie uda. Nogi nie będą w stanie pedałować z taką szybkością, a my będziemy mieli wrażenie, jakbyśmy mieli zaraz je urwać. Dlatego warto robić to stopniowo. Jak? Jadąc na swoim ulubionym przełożeniu, zmień na kasecie bieg o jeden „w górę” czyli na lżejszy. I staraj się tak jeździć, wybierając zawsze o oczko lżejszy bieg przez kilka dni. Następnie spróbuj jazdy na jeszcze lżejszym biegu.

Jaka jest optymalna kadencja? Do którego momentu ją zwiększać? Czy jest mi to do czegokolwiek potrzebne?

Nie ma czegoś takiego jak idealna kadencja. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, warunków fizycznych i oczywiście samej trasy, którą jedziemy. Nie chodzi też o to, aby zwiększać kadencję w nieskończoność. W podejściu czysto amatorskim chodzi tylko o to, aby pedałowało się lekko, bez wkładania wielkiego wysiłku w naciskanie na pedały. Ten wysiłek oczywiście będzie, ale rozłożony na większą liczbę obrotów korbą na minutę.

A po co to wszystko? Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej ;) A tak serio – kręcąc trochę szybciej, mniej obciążamy swoje kolana, wolniej się męczymy i jesteśmy w stanie przejechać więcej kilometrów. Nie namawiam Was do skrupulatnego liczenie kadencji i zastanawianie się, czy jedziecie z dobrą. To nie o to chodzi! Proponuję tylko zastanowić się, czy nie pedałujecie za ciężko, co do niczego dobrego nie prowadzi.

Zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym pokazuję jaka jest różnica między niższą, a wyższą kadencją. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.