Gotowy rower czy składany samemu – co lepsze?

Pytanie w tytule jest oczywiście zadane przewrotnie, bo każdy rower, jeżeli tylko jest dobrany do naszych potrzeb – będzie dobry. Większość osób jeżdżących rekreacyjnie czy nawet ścigających się amatorsko – nie potrzebuje super dopasowanego sprzętu. Kupują gotowy rower, potem ewentualnie wymieniają tylko opony (często można to zrobić już w sklepie przy zakupie), a z biegiem czasu – zużyte elementy. I taki rower w zupełności im odpowiada – nawet nie zastanawiają się zbyt mocno, jakie części są zamontowane w takim rowerze – bo nie ma takiej potrzeby. Są jednak osoby, dla których każdy detal roweru jest bardzo istotny. Są to oczywiście osoby startujące na poważnie w zawodach rowerowych, czy osoby chcące by ich rower wyróżniał się na ulicy – myślę tu głównie o posiadaczach ostrego koła, zwanego pieszczotliwie fixie :)

Powiedzmy sobie szczerze – samodzielne składanie roweru jest droższe i trudniejsze od kupna gotowego modelu. Nawet jeżeli będziesz opierać się w dużej mierze na używanych częściach, zazwyczaj zapłacisz więcej, niż za np. używany rower, w dobrym stanie technicznym. W internecie podawane są różne kwoty, od których opłaca się samemu składać rower: 3000, 4000, 5000. Ale są to jedynie szacunki i najlepiej samemu usiąść z kalkulatorem i na chłodno policzyć. Jeżeli mówimy o rowerach nowych, to producenci zwykle mają części w bardzo dobrych cenach i zwłaszcza jeżeli kupujesz rower w promocji – nie złożysz go samemu z tych samych części taniej. Przy okazji odsyłam do cyklu wpisów „Jaki rower kupić„, w którym pokazuję wybrane, najciekawsze rowery w danym przedziale cenowym.

Czy opłaca się składać rower samodzielnie
fot. Richard Masoner


W kilku podpunktach opiszę teraz zalety jednego i drugiego sposobu na posiadanie swojego roweru.

Zalety kupna gotowego roweru:

– jeśli już upatrzyłeś najlepszy model (co czasem może trochę potrwać), to kupujesz go i od razu możesz jeździć
– masz sporą pewność, że producent optymalnie dobrał części do półki cenowej na jakiej znajduje się rower, choć różnie z tym bywa czasami
– masz gwarancję na cały rower dawaną przez producenta
– rower masz praktycznie od ręki, nie musisz „bawić się” w kompletowanie części (często z różnych sklepów) i składanie roweru w całość

Zalety składania samodzielnie roweru:
– składasz dokładnie taki rower jaki chcesz, z dokładnie takich części jakie chcesz
– uczysz się budowy roweru, choć istnieje ryzyko, że przy okazji coś popsujesz, albo kupisz niepasującą część – ale takie są koszty nauki
– masz olbrzymią satysfakcję z samodzielnego złożenia roweru
– są mniejsze szanse, że będzie Cię po nocach korcić, by wymienić jakieś części na lepsze, chyba, że podczas składania nie przemyślałeś tego zbyt dobrze

Składając rower samemu, należy jeszcze do ostatecznego rachunku doliczyć koszty wysyłki, jeżeli kupujemy części przez internet. Oraz koszt na przykład zaplecenia kół, ponieważ samodzielne złożenie nie jest trudne, ale poprawne wycentrowanie wymaga doświadczenia. No chyba, że postawi się na koła systemowe, czyli już gotowe. Nie zapominałbym też o bardzo istotnej kwestii jaką są klucze. Oczywiście, one się potem na pewno przydadzą i zwrócą się za koszty serwisu, ale mimo wszystko trzeba o nich pamiętać, a to też nie są takie tanie rzeczy.

W internecie krążą również porady, by pójść jeszcze inną drogą. Zwykle producenci robią kilka modeli, opartych na tej samej ramie, ale z różnym osprzętem. Niektórzy sugerują, że jeżeli nie ma się wystarczającej ilości pieniędzy na zakup upatrzonego modelu, należy kupić rower z lepszą ramą, ale gorszym wyposażeniem. A następnie stopniowo wymieniać części na lepsze. Moim zdaniem, jest to pomysł kompletnie bez sensu, na którym można stracić sporo kasy. Bardzo dobrze opisał to Darek, w komentarzu do wpisu o tanim odchudzaniu roweru. Warto przeczytać, bo to pouczająca historia. Jeżeli docelowo mierzy się w rower lepszej klasy, a budżet na to nie pozwala, to lepiej albo kupić używany, albo odczekać trochę czasu, odłożyć pieniądze i dopiero kupić. Ewentualnie kupić na raty 0%, bo i takie promocje się zdarzają.

Nie mówię, żeby w rowerze nic nie wymieniać. Sam wymieniłem kierownicę, bo taniutkim kosztem oszczędziłem na wadze 200 gramów, a kierownica przydała się mojemu bratu, bo sam miał jakąś pordzewiałą stalówkę. Producenci rowerów, niestety nawet do drogich modeli, czasami wkładają pojedyncze części kompletnie „od czapy”. Ale wymiana, nawet rozłożona w czasie – połowy roweru, nie ma żadnego uzasadnienia. Wymieniać części na lepsze i lżejsze warto głównie wtedy gdy stara część się zużyje/zepsuje/odpadnie.

Podsumowując – szczęśliwi Ci, którzy mają sponsora na sprzęt i ciężarówkę części zamiennych do wyboru :) Reszta lepiej niech się trzyma gotowych rowerów, przed zakupem uważnie studiując specyfikację – jeżeli nie pasuje Wam zbyt wiele części – szukajcie dalej.