Gotowy rower czy składany samemu – co lepsze?

Pytanie w tytule jest oczywiście zadane przewrotnie, bo każdy rower, jeżeli tylko jest dobrany do naszych potrzeb – będzie dobry. Większość osób jeżdżących rekreacyjnie czy nawet ścigających się amatorsko – nie potrzebuje super dopasowanego sprzętu. Kupują gotowy rower, potem ewentualnie wymieniają tylko opony (często można to zrobić już w sklepie przy zakupie), a z biegiem czasu – zużyte elementy. I taki rower w zupełności im odpowiada – nawet nie zastanawiają się zbyt mocno, jakie części są zamontowane w takim rowerze – bo nie ma takiej potrzeby. Są jednak osoby, dla których każdy detal roweru jest bardzo istotny. Są to oczywiście osoby startujące na poważnie w zawodach rowerowych, czy osoby chcące by ich rower wyróżniał się na ulicy – myślę tu głównie o posiadaczach ostrego koła, zwanego pieszczotliwie fixie :)

Powiedzmy sobie szczerze – samodzielne składanie roweru jest droższe i trudniejsze od kupna gotowego modelu. Nawet jeżeli będziesz opierać się w dużej mierze na używanych częściach, zazwyczaj zapłacisz więcej, niż za np. używany rower, w dobrym stanie technicznym. W internecie podawane są różne kwoty, od których opłaca się samemu składać rower: 3000, 4000, 5000. Ale są to jedynie szacunki i najlepiej samemu usiąść z kalkulatorem i na chłodno policzyć. Jeżeli mówimy o rowerach nowych, to producenci zwykle mają części w bardzo dobrych cenach i zwłaszcza jeżeli kupujesz rower w promocji – nie złożysz go samemu z tych samych części taniej. Przy okazji odsyłam do cyklu wpisów „Jaki rower kupić„, w którym pokazuję wybrane, najciekawsze rowery w danym przedziale cenowym.


W kilku podpunktach opiszę teraz zalety jednego i drugiego sposobu na posiadanie swojego roweru.

Zalety kupna gotowego roweru:

– jeśli już upatrzyłeś najlepszy model (co czasem może trochę potrwać), to kupujesz go i od razu możesz jeździć
– masz sporą pewność, że producent optymalnie dobrał części do półki cenowej na jakiej znajduje się rower, choć różnie z tym bywa czasami
– masz gwarancję na cały rower dawaną przez producenta
– rower masz praktycznie od ręki, nie musisz „bawić się” w kompletowanie części (często z różnych sklepów) i składanie roweru w całość

Zalety składania samodzielnie roweru:
– składasz dokładnie taki rower jaki chcesz, z dokładnie takich części jakie chcesz
– uczysz się budowy roweru, choć istnieje ryzyko, że przy okazji coś popsujesz, albo kupisz niepasującą część – ale takie są koszty nauki
– masz olbrzymią satysfakcję z samodzielnego złożenia roweru
– są mniejsze szanse, że będzie Cię po nocach korcić, by wymienić jakieś części na lepsze, chyba, że podczas składania nie przemyślałeś tego zbyt dobrze

Składając rower samemu, należy jeszcze do ostatecznego rachunku doliczyć koszty wysyłki, jeżeli kupujemy części przez internet. Oraz koszt na przykład zaplecenia kół, ponieważ samodzielne złożenie nie jest trudne, ale poprawne wycentrowanie wymaga doświadczenia. No chyba, że postawi się na koła systemowe, czyli już gotowe. Nie zapominałbym też o bardzo istotnej kwestii jaką są klucze. Oczywiście, one się potem na pewno przydadzą i zwrócą się za koszty serwisu, ale mimo wszystko trzeba o nich pamiętać, a to też nie są takie tanie rzeczy.

W internecie krążą również porady, by pójść jeszcze inną drogą. Zwykle producenci robią kilka modeli, opartych na tej samej ramie, ale z różnym osprzętem. Niektórzy sugerują, że jeżeli nie ma się wystarczającej ilości pieniędzy na zakup upatrzonego modelu, należy kupić rower z lepszą ramą, ale gorszym wyposażeniem. A następnie stopniowo wymieniać części na lepsze. Moim zdaniem, jest to pomysł kompletnie bez sensu, na którym można stracić sporo kasy. Bardzo dobrze opisał to Darek, w komentarzu do wpisu o tanim odchudzaniu roweru. Warto przeczytać, bo to pouczająca historia. Jeżeli docelowo mierzy się w rower lepszej klasy, a budżet na to nie pozwala, to lepiej albo kupić używany, albo odczekać trochę czasu, odłożyć pieniądze i dopiero kupić. Ewentualnie kupić na raty 0%, bo i takie promocje się zdarzają.

Nie mówię, żeby w rowerze nic nie wymieniać. Sam wymieniłem kierownicę, bo taniutkim kosztem oszczędziłem na wadze 200 gramów, a kierownica przydała się mojemu bratu, bo sam miał jakąś pordzewiałą stalówkę. Producenci rowerów, niestety nawet do drogich modeli, czasami wkładają pojedyncze części kompletnie „od czapy”. Ale wymiana, nawet rozłożona w czasie – połowy roweru, nie ma żadnego uzasadnienia. Wymieniać części na lepsze i lżejsze warto głównie wtedy gdy stara część się zużyje/zepsuje/odpadnie.

Podsumowując – szczęśliwi Ci, którzy mają sponsora na sprzęt i ciężarówkę części zamiennych do wyboru :) Reszta lepiej niech się trzyma gotowych rowerów, przed zakupem uważnie studiując specyfikację – jeżeli nie pasuje Wam zbyt wiele części – szukajcie dalej.

 
  • pg

    Rower to hobby ale jakie to hobby byłoby nudne gdyby wszystko się udawało było tanie, skuteczne, efektywne, efektowne
    Jak w życiu – jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz choćby wszyscy ostrzegali ;)

  • W 100% racja – zwłaszcza z tym tanim :) Bo bogatemu to kto zabroni :D

  • Z pierwszego roweru (po powrocie na rowerowe łono) została mi rama. Niewiele prawda? To co zamieniałem trafiało w większości do roweru mojej Kalinki, która nauczyła się jeździć na swoje 40 – te urodziny. Powstała dziwna hybryda do szybkiego przemieszczania się w różnym terenie z sakwami, które dźwigały kiedyś 43,5 kilograma.
    Z szosówki zostało więcej. Rama, napęd hamulce i kierownica. Dziwny trzęsący się mostek i siodełko poszły na allegro. Dostał w ciągu sześciu lat: nowe koła, mostek, siodełko, pedały. Niewiele się zmarnowało. Koła zostawiłem do…
    Trzeci rower, przełaj czyli idealny sprzęt do długich wypraw nie wymagał (i nie wymaga) przeróbek. Dostał jedynie drugi zestaw kół (właśnie od szosówki). Jak wiem, że będę miał szutry zostawiam oryginalne, jeżeli tylko asfalt – mocne 25 mm oponki pięknie śpiewają z sakwami i przy dużej prędkości.
    Budowanie roweru od podstaw? Myślę, że tak. Ale sam tego nie zrobię, nie cierpię mechaniki. Po prostu wszystkie trzy mają przeglądy częściej niż samochód, ja cieszę się jazdą ale… zawsze mam zestaw naprawczy. Kiedyś kolega mechanik powiedział: Piotrek, weź bacik, klucz do kasety, szprychy. Pamiętaj nie jedziesz z Łodzi do Zgierza!

  • @Piotrek – żeby było zabawnie, to mi kiedyś, w zamierzchłych czasach, właśnie na takiej rundce z Łodzi do Zgierza rozsypała się tylna przerzutka :)

  • Ren

    Fajny artykuł. Dokładnie opisuje plusy i minusy obu rozwiązań. Jeśli ktoś jest zapaleńcem i lubi sobie „podłubać” przy rowerze, to składanie go samemu daje dużo frajdy, samo szukanie części jest fajne i sprawia bardzo dużo radości. Złożyłem swój rower sam, potem rower dziewczyny (oba z części używanych i nowych). Cenowo wyszło podobnie jak nowy ze sklepu, ale przynajmniej miałem świadomość, że wszystko jest w nim tak jak chciałem:)

  • „samodzielne składanie roweru jest droższe i trudniejsze od kupna gotowego modelu” – mit. Jeśli samemu kupuje się części i tylko daje je do złożenia, to może się okazać, że wcale nie wychodzi drożej. A jeśli ma się stare części typu siodełko, kierownica, sztyca, hamulce po poprzednim rowerze i dokupuje tylko ramę, osprzęt i koła – może się okazać, że sprzęt składany jest nawet o 1/3 tańszy niż taki sam w sklepie, z takimi samymi częściami. Sklepy nakładają sporą marżę na gotowe rowery (chyba że kupujemy w przecenie po sezonie). :)

  • Nie zgodzę się z tym, że samodzielne składanie roweru jest droższe od zakupu całego roweru.
    Sam złożyłem sobie dwa rowery na potrzeby jazdy po mieście, z czego pierwszy z nich kupując wszystko, bo z górala nie było czego przełożyć. Koszt zamknął się gdzieś w kilkuset złotych. Części kupowałem takie jakie chciałem i tam gdzie wychodziło najtaniej, łącznie z ewentualną przesyłką. Mitem jest też gigantyczna ilość kluczy jakie są potrzebne do składania roweru. Jedynie wkład supportu i wolnobieg wymaga specjalnych kluczy. Resztę można załatwić z pomocą bardzo podstawowego zestawu, jaki potrzebny jest do prac przy samochodzie lub przy wymianie baterii w kuchni.

  • @lavinka – ano, jeśli wkładasz własne części, to można i za pół-darmo złożyć :) A jeśli kupować nowy rower w sklepie to tylko na wyprzedaży. Niektóre marki, jak np. Kellys w ogóle się nie opłaca kupować w normalnej cenie, bo mają potem ogromne przeceny.

    @Krzysztof – oczywiście, że można złożyć rower tanio, kwestia porównania klasy części z nowym rowerem. Oprócz klucza do kasety/wolnobiegu i suportu, przydałby się jeszcze obcinacz do linek i pancerzy, zaciskacz do końcówek linki, klucz do szprych… niby można sobie bez nich poradzić, chociaż z drugiej strony dużo nie kosztują.

  • bik4done

    Z rowerem, jak z komputerem. Sprzedawca „składaków” chce się pozbyć starzejącej się płyty i ładuje nowszą kartę grafiki w piękną obudowę. Użytkownik kupuje takie obietnice i buli ciężką kasę za sprzęt, który za 2 lata szlag trafi – bo tak jest zrobiony.
    Co zrobić?
    Zwykle wystarczy kupić solidną markę do celów biurowych (typowy dla firm) – sprzęt może mało wyczynowy, ale za to niedrogi, złożony komponentów z tej samej półki cenowej i użytkowej. kupić używany – poleasingowy. Wydatek? 10-20% ceny nowego „składaka”.

    To taka dygresja.

    Teraz historia, której z perspektywy czasu się nieco wstydzę, ale była dla mnie bardzo pouczająca. Otóż … naście lat temu kupiłem przez Internet dzieciom rowery marki „Makrokesz”.
    Tak, zrobiłem to :-(

    Po niedługim czasie obaj synowie zaczęli jakoś unikać jazdy rowerami, jakoś stracili zapał do jazdy. Cóż – znudziło im się – myślałem.
    Dopiero po paru latach, gdy sam zacząłem intensywnie jeździć … i samemu naprawiać, zerknąłem do jednego i drugiego roweru.
    Odkrycie było straszne.
    Oba rowery nadawały się praktycznie na złom. Z obu pięknie pomalowanych superbików, jedynie drobny osprzęt, opony, klamki i błotniki nadawały się do czegokolwiek, najważniejsza reszta – kierownica, mostek, pedały, korby, felgi, a zwłaszcza rama – uginały się pod niewielkim naporem. Gięły się jak masło. Jakakolwiek regulacja hamulców, czy centrowanie kół kończyło się po pierwszej jeździe. Porażka.

    Strapiony godzinami spędzonymi na daremnych regulacjach, kupiłem starszemu używany rower bardzo dobrej marki i poza klockami i linką przerzutki nie wymieniałem w nim nic.

    Młodszemu synowi z oldskulowych staroci, które trafiły w moje ręce złożyłem pięknego klasycznego singla, na oryginalnej – rzadko spotykanej ramie.

    Tą historią chciałem potwierdzić, że dobry rower kupiony jako nowy lub używany w dobrym stanie zaoszczędzi nam masę czasu, pieniędzy i goryczy, zaś rower własnoręcznie złożony w wolnym czasie nie musi być drogi, a satysfakcja i oryginalność – gwarantowane. Trzeba tylko cierpliwości w wyszukiwaniu pasujących elementów, bo tu pomysłowość producentów jest porównywalna z rynkiem komputerów.

  • @bik4done – dobra historia i 100% prawdy. Rower nie musi być bajerancki i drogi, ale mimo wszystko musi być porządny. Ale ostatnio jak przeglądałem Allegro, to naprawdę można znaleźć świetne używane rowery w super cenie.

    Zresztą daleko szukać, moja dziewczyna sprzedała dwa lata temu swój rower za połowę ceny sklepowej, to był 8-letni Kellys. Ale w stanie lepszym, niż wszystkie makrokesze razem wzięte :)

  • Pamiętam jak trzy lata temu, na moim starym blogu odradzałeś mi odchudzanie roweru (bo wtedy do tego dążyłem). Dałem sobie wtedy spokój i części wymieniałem tylko wtedy, gdy coś się zepsuło lub zużyło…

    Dzięki za wtedy!

  • Nie ma sprawy :) Mi co jakiś czas do głowy przychodzą szatańskie myśli. A może wymienić koła, a może lepszą korbę (choć i tak mam całkiem fajną i w zupełności wystarczającą), a może jeszcze coś.

    Ale za każdym razem dochodzę do wniosku, że z finansowego punktu widzenia, to nie ma kompletnie żadnego sensu, a różnica będzie niezauważalna :)

  • MaciekR

    Jak ktoś jak ja nie zna się na rowerach i siłą rzeczy jest często zmuszony do kupna nowego i ma jakiś upatrzony, to polecam cierpliwość, odkładanie pieniędzy i czekanie. Ja na swój polowałem rok i opłaciło się: zamiast katalogowego 4200 PLN (wszyscy sprzedawcy trzymali taką samą cenę) kupiłem za 2400. Po obniżce nadal drogo jak na polską kieszeń, ale mam dokładnie to co chciałem i za cenę roweru z niższej półki.

    PS. Choć nie do końca prawda, że się nie znałem. Po zakupie wcześniejszego roweru, przeciętnej jakości (nie złom, ale też nie wiadomo co), wiedziałem co mi przeszkadza, a co wręcz przeciwnie i do czego będę go używał (przy pierwszym zakupie cel był inny). Jak się nie zna na rowerach i nie ma kogo poradzić, to czasem zakup taniego roweru na początek już z myślą, że nie ma długo posłużyć, nie jest złem. W podobny sposób dobierałem sprzęt foto — kolejny zakup (co prawda dłuuugo na niego zbierałem) był idealnie trafiony.

  • bik4done

    @MaciekR
    „czasem zakup taniego roweru na początek już z myślą, że nie ma długo posłużyć, nie jest złem. ”

    Prawda. To bardzo dobry i rozsądny wybór – pod jednym warunkiem: że kupujemy porządny rower, używany, a nie chłam z gazetki w „kolorze metalic”.

    Dodatkowo zostaną nam po nim porządne części do składania kolejnego – np. resztkowego.

  • Marcin

    Tak to niestety jest z rowerami, że jadąc gdzieś trzeba zawsze mieć zestawy naprawcze i inne cuda. Za dziecka miało się ze sobą tylko klucz do domu na szyi, składak i prawie łyse opony. Teraz ciągle coś należy wymieniać i ze sobą wozić. Dziwny jest ten świat :-)

  • Po prostu kiedyś się mniej jeździło. No o wielu awariach już nie pamiętasz ;)

  • bik4done

    @Marcin
    „Za dziecka miało się ze sobą tylko klucz do domu na szyi, składak i prawie łyse opony. Teraz ciągle coś należy wymieniać i ze sobą wozić.”

    A nie pamiętasz, że pod siodełkiem składaka było takie czarne pudełeczko zakręcane plastykową nakrętką? W środku był płaski śrubokręt z grubego drutu i 2 płaskie klucze rowerowe z blachy. Pamiętam, że miałem kłopot z upchnięciem do środka legitymacji szkolnej, żeby nie dzwoniło … ehhh, …. To se ne vrati.

  • MaciekR

    „A nie pamiętasz, że pod siodełkiem składaka było takie czarne pudełeczko zakręcane plastykową nakrętką? W środku był płaski śrubokręt z grubego drutu i 2 płaskie klucze rowerowe z blachy.”

    Czyli nie jestem aż taki stary, że tylko ja to pamiętam. :D

    Jeszcze ta pękająca śruba w składaku, czy urwany tylni widelec w jakimś romecie… awarie też były i nawet bardziej bolesne, bo jakoś częściej dotykały ramy. Uważam, że teraz jednak rowery są mniej awaryjne, szczególnie jak się uwzględni ich stopień skomplikowania.

    A łyse opony pamiętam; ciężko było dostać nowe, wiem że kiedyś specjalnie z ojcem jechaliśmy jakieś 20km do podłódzkich Rokicin, bo słyszeliśmy, że można było jakieś tam kupić (nikt nie patrzył jakiej marki, byleby były).

  • Marcin

    Właśnie jezdzilo sie codziennie – moze nie bylo wypraw jak teraz ze codziennie jedzie sie z Pucka do Helu ale zwyczajnie nie pamietam bym nagle mial jakas przebita opone. Tylko sie dopompowalo i na przod :-)
    Takie torby to mial moj ojciec pod siodelkiem albo na „ukrainie” pod ramą :-P ale tam zawsze było pusto hehe. Najważniejszy był „dynx” do regulowania wysokości siodełka :-)

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    No to przychodzi mi jeszcze jeden argument do głowy. Kiedyś byliśmy lżejsi, to w kwestii przebitych opon. I teraz mamy większą moc w nogach – to w kwestii szybciej zużywającego się osprzętu :)

  • MaciekR

    No i dodaj do tego, że kiedyś rowery nie zawsze miały lekkie ramy, były zazwyczaj ciężkie, toporne i siłą rzeczy bardziej wytrzymałe mechanicznie. Podobnie z resztą osprzętu, która zaawansowaniem nie grzeszyła.

    Podobnie jest zachodnimi rowerami. Używane holenderskie są trwałe, ale są to jednocześnie proste konstrukcje. Jeżdżę stosunkowo nowym modelem i wiem, że trwałością nie dorówna staremu, ale czy bym chciał powrócić do codziennej jazdy starym? Raczej już nie, wygoda jest silniejsza.*

    * no chyba że mówimy np. o czymś takim: http://lovelybike.blogspot.com/2014/03/double-fork-blades-double-fun-trying.html ale na co dzień to pewnie by mi było szkoda.

  • Ano, więcej stali – mniej aluminium. Chociaż teraz jak się kupi w miarę porządny sprzęt, klasy Alivio/Deore to też wystarczy. Ja tak jeżdżę i moja Monika i specjalnie żadne awarie się nie dzieją :)

  • MaciekR

    Właśnie na trwałość współczesnych rowerów też nie narzekam. Dlatego właśnie uważam, że — po uwzględnieniu większego stopnia skomplikowania budowy — obecnie produkowane rowery są bardziej trwałe. I jednocześnie bardziej komfortowe (czy też bardziej dostosowane do potrzeb).

  • Niby producent ma części w lepszych cenach, jednak niekoniecznie musi to znaczyć, iż zechce na tym mniej zarobić. Składanie roweru możemy rozłożyć w czasie, obecnie tak robię – mając jeden rower powoli zaczynam składać drugi i nie śpieszy mi się. Niekiedy można trafić na naprawdę dobre ceny w sklepach rowerowych lub na allegro. Jako pierwszy rower powinniśmy raczej kupić ten gotowy – i tak dla początkującego wszystkie te oznaczenia i półki sprzętowe niewiele mówią. Wraz z nabieraniem doświadczenia wiemy co tak na prawdę potrzebujemy.

  • Krzysiek

    Cześć! Mam pytanie czy rower firmy KTM trento warto kupić? jest na osprzęcie stx stan bdb zadnych rys,luzów i jak można się dowiedzieć z którego jest roku? Cena za jaką go mogę kupić od znajomego to 600zł. Oczywiscie to rower męski! Pozdrawiam Krzysiek.

  • @Krzysiek – negocjuj z kolegą, bo tego można było kupić za 500 złotych:
    http://olx.pl/oferta/rower-miejsko-trekkingowy-ktm-trento-przygotowany-do-sezonu-CID767-ID5iZrj.html

    Moim zdaniem to i tak ciut za dużo jak za takie zabytki, ale jeśli faktycznie jest w dobrym stanie, to czemu nie. Jeżeli chodzi o rok produkcji, to trzeba by poszukać jakichś katalogów rowerowych, nawet online, ale nie wiem czy w przypadku takiego zabytku się uda.

  • Krzysiek

    Cześć co do roweru to ten z Twojego linka jest chyba starszą wersją inna jest kierownica i przerzutki na moich pisze stx (ponoć to ze średniej klasy wyższa półka) jak zrobię zdjęcia to je wstawię. A co do roku produkcji to można po numerze ramy się dowiedzieć?
    Pozdrawiam Krzysiek!

  • STX-y nie są produkowane od 1999 roku, może to Ci coś podpowie. Po numerze ramy szczerze wątpię, chyba że uderzysz z nim do producenta – to jest szansa, że pomogą.

  • crux

    Cześć Łukasz,
    Czytam od niedawna Twój blog i coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że jesteś właściwą osobą od której otrzymam najprawdopodobniej szczerą odpowiedź na moje pytanie :)
    Kupiłem 2 tygodnie temu rower, jestem nim zachwycony i nie myślę na razie o jakiejkolwiek modernizacji gdyż wszystko działa pięknie a ja nie mam pewnie umiejętności ani wyczucia by stwierdzić, że coś działa nie tak jak trzeba. Czy w takim razie możesz mi podpowiedzieć czy w moim Unibike Zethos jakiś element wyróżnia się na niekorzyść tzn. jest niższej klasy niż reszta? Chciałbym mieć „równy” rower więc stąd moje pytanie. Link do osprzętu: http://www.unibike.pl/zethosgts.html

    Pozdrawiam
    crux

  • Hej, najważniejsze to pojedź za jakiś czas na przegląd gwarancyjny. Tak żeby serwisant porządnie sprawdził wszystkie śruby, czy koła są proste itd. Pisałem o tym tu:
    https://roweroweporady.pl/przeglad-gwarancyjny-roweru-na-czym-polega/

    Jeśli chodzi o napęd, to oczywiście masz włożoną tylną przerzutkę dwie, a nawet trzy klasy wyższą niż reszta sprzętu, ale to „normalny” zabieg producentów:
    https://roweroweporady.pl/mit-tylnej-przerzutki/

    Poza tym to bardzo dobry rower. Ma fajną, porządną korbę, dobry zestaw łańcuch-kaseta. Hamulce też przyzwoite. Piasty bardzo dobre, opony również.

    Nie ma się w nim do czego przyczepić tak naprawdę, zresztą w rowerach z tej półki zwykle tak jest :)

  • pg

    Tak przy okazji – sklejał ktoś pęknięta ramę roweru poxipolem?
    Padł mi stary rower, tzn pękła stalowa rama, całość to 13letni rupieć ale może by jeszcze coś z nim zrobił, nie musi być ładnie, byleby potrzymało, spawanie bez znajomości zbyt kosztowne i problematyczne a klej? ;) – tańszy i można samemu
    A urwała się całkiem rurka biegnąca od suportu do tylnego koła
    analogicznie jak tu: http://prntscr.com/3jigja
    I to jest w takim miejscu że jakby zrobić metalową obejmę i wypełnić poxipolem może by się trzymało
    Bardziej z ciekawości niż z nadziei że wytrzyma, ale ciężko złomować wspomnienia

  • bik4done

    … ale z tą tylną przerzutką to tylko nie próbuj dla „równości” zakładać niższej klasy (np. Alivio), bo usłyszysz wtedy co to znaczy, jak się łańcuch telepie i trzepie jak opętany.
    Niższe klasy przerzutek zwykle mają słabsze sprężyny, więc i gorzej zrzucają łańcuch i słabiej naciągają wózek. Taka filozofia.

    @ nie mam pewnie umiejętności ani wyczucia by stwierdzić, że coś działa nie tak jak trzeba

    Nie musisz na tym etapie. Z czasem się nauczysz – o ile będziesz miał taką potrzebę.
    Póki co, pokochaj serwisanta – to on będzie dla Ciebie najważniejszym drogowskazem.
    A jak Ci się dobrze jeździ na tym zestawie, będziesz miał prostszy wybór przy konieczności zmian po zużyciu. Przyjedziesz do serwisu i oprócz powitania, powiesz tylko trzy słowa, pokazując „toto” palcem:
    – Poproszę to samo.

    Jak się „wkręcisz”, to drugi i kolejne rowery złożysz sam.
    :-)

  • bik4done

    @PG
    13 lat, to rupieć? Nie obrażaj rowerów z „czasów trwalszej produkcji”.
    Mój singielek ma ramę CroMo z 83 roku i nie zamienię go na nic innego.

    No, ale do tematu – myślę, że klejenie ramy to nie jest dobry pomysł, chyba że lubisz wracać z kawałkiem rury wystającym z tyłka…., o ile wrócisz żywy.

    Jak nie chcesz spawać, to nie baw się w prowizorki z klejem – rama stalowa na aukcjach kosztuje od 50-100 zł, często z połową potrzebnych części, piaskowanie 30-50 zł, malowanie zrobisz sam i masz pewność, że wspomnienia potomnym
    będzie miał kto przekazywać :-))

  • @Bik4Done – oczywiście, że nie ma sensu zmieniać na Alivio. Chciał żebym pomarudził, to pomarudziłem ;) Najlepiej wszystko wymienić tam na SLX-a, ale to nie ten budżet i lepiej nowy rower kupić :D

    @PG – Bik już napisał wszystko co miałem napisać. Na pierwszej lepszej dziurze klej puści. Nie ma opcji, żeby wytrzymał dynamiczne obciążenia.

  • pg

    @bike4done
    po 45 tys km przebiegu, wielokrotnym wyeksploatowaniu części zużywających się i korozji części pozostałych (np pęknięcie ramy) i względnej taniości całości z czasów gdy był nowy, oraz po wożeniu ponad 80 kg właściciela?
    Jego czas już nadszedł

  • MaciekR

    @Crux

    „nie myślę na razie o jakiejkolwiek modernizacji gdyż wszystko działa pięknie a ja nie mam pewnie umiejętności ani wyczucia by stwierdzić, że coś działa nie tak jak trzeba”

    Się nie przejmuj. Ja tak dwa lata już jeżdżę, od kiedy na nowo odkryłem rower i moje „serwisowanie” ogranicza się do wymiany klocków hamulcowych, kontroli ciśnienia w oponach, dbania o czystość napędu i ogólny stan roweru. Reszta mnie nie obchodzi, od tego mam zaufany serwis. Przyjemności z jazdy nie traci się, tylko dlatego, że nie wiesz jak coś działa, ale rozumiem tych co lubią grzebać w rowerze. :-)

  • crux

    @Łukasz, Bik4Done, MaciekR: Tak chciałem otrzymać opinię/pomarudzenie czy rower jest równy :) Wiem, że tylna przerzutka jest znacznie lepsza, ale oczywiście nie będę jej zmieniał „w dół”. Jeżeli jakiś element będzie wymagał wymiany ze względu na zużycie eksploatacyjne, to z pewnością wymienię go na klasę wyższą. Z pewnością również pomyślę o zmianie na napęd 10-rzędowy, ale to będzie się wiązać raczej z wymianą: łańcucha + wolnobiegu + manetek + obu przerzutek. Czy mam rację? Dramat :) Myślałem w takiej sytuacji właśnie o wymianie całości na SLX, dlaczego nie opłaca się? Z pewnością hamulce będą drogie oraz amortyzator, ale reszta?
    Na razie moja obsługa roweru to dbanie o ciśnienie w oponach i czystość. Mam w Unibike 2 lata bezpłatnych przeglądów i regulacji więc na pewno będę korzystać.
    Pozdrawiam :)

  • Według mnie kupno roweru z napędem 9-rzędowym po to by wymieniać go potem na 10-tkę to średni pomysł. I powiedz mi jeszcze – po co chcesz wymieniać na 10-tkę?

  • bik4done

    @Łukasz
    No jak po co?
    Dzięki dodatkowemu przełożeniu przy sąsiadujących koronkach np. 16 i 17 można przy stałej kadencji 90 uzyskać 5,56% przyrost prędkości, a nie 11,35% , jak by to było przy różnicy dwóch zębów na koronkach 16 i 18, gdzie taka duża zmiana mogłaby spowodować znaczący spadek kadencji.
    Różnica kolosalna, nie uważacie?
    Nowy bieg istotnie wpłynie na utrzymanie płynności jazdy i jeszcze lepszego dostosowania przełożeń do oczekiwanej stałej kadencji.

    Zaiste, nie wiem, jak mogłem do tej pory nie zauważyć tego problemu!
    Dopiero liczby mi to uświadomiły i już lecę wymienić mojego singla na 10 biegowy zestaw :-)

    @Crux
    Nie gniewaj się :-)
    Zanim pomyślisz o zmianie zestawu napędowego

    z_dobrego_wystarczającego_do_większości_zastosowań,

    na

    znacznie_droższy_niekoniecznie_potrzebny_w_amatorskim_jeżdżeniu_który_poza_wydłużeniem_Twojego_EGO_wniesie_raptem_5%_różnicę_w_JEDNYM_miejscu kasety_z_9_dostępnych,

    pomyśl o drobiazgu – o lżejszych kołach i lżejszych oponach.
    Przyrost mocy będziesz miał globalny, a nie lokalny.

    A jak będziesz chciał mieć 10 i więcej przełożeń, to odłóż tą kasę na nowy napęd, doskładaj drugie tyle i kup sobie drugi rower. Cały.
    ;-)

  • @Bik4Done – świetny komentarz, przez chwilę myślałem, że piszesz poważnie :)

    Boże, ja jeszcze dobrze pamiętam czasy gdy ludzie się przesiadali z 7 rzędów na 8, a potem z 8 na 9. Teraz nawet 10 jest passe, bo można myśleć o 11. Tylko, że to trzeba myśleć przy zakupie, a nie po :)

  • MaciekR

    Tak sobie czytam i w sumie dzięki Wam się dowiedziałem, że kasety 11 rzędowe. Ja rozstałem się z zewnętrznymi przerzutkami jak były 7 rzędowe. Wydawało mi się to całkiem niedawne, chyba nie nadążam za techniką. :-)

    A tak z ciekawości, głupie pytanie, ale muszę zadać, co z szerokością i wytrzymałością łańcucha w tak rozbudowanych przerzutkach?

  • crux

    Absolutnie się nie gniewam, nie mam o co. Czy ja chcę teraz wymieniać napęd? Jeżeli przyjdzie czas, że to co mam zacznie się zużywać (pewnie będzie to w przyszłym roku) i będę zmuszony wymienić kilka elementów to dlaczego mam przy okazji nie wymieniać na lepsze? Przez czas jaki mi pozostanie, mam nadzieję, że będę obeznany na tyle w temacie by samemu wiedzieć o opłacalności/sensowności jakiejkolwiek zmiany w moim rowerze.
    Na razie kompletnie nie znam poziomów cenowych o które was pytam, ale jak przystało na dyplom, który odebrałem 8 lat temu, liczyć potrafię całkiem dobrze. Bądźcie pewni, że policzę wszystko dokładnie uwzględniając przy okazji konieczność wydłużenia mojego ego, które jak pewnie wiecie żadnym wzorem opisać się nie da. Myślę, że to jest tak jak z kolejną torebką mojej żony: „Ależ ona mówiła do mnie z witryny, musiałam ją mieć!” :) Jeżeli przesiadka na 10 przełożeń będzie tak droga jak mówicie a jak na razie wiem, wiązać będzie się z jednorazową wymianą połowy roweru, to pewnie zostanę przy 9 przełożeniach, ale z wyższą klasą. Wymieniać na to samo jak mogę mieć „lepsze” za 20zł więcej? Eee, nie ze mną te numery :P
    Ok, właśnie wróciłem ze służbowego wyjazdu do UK (piękny kraj, już wiem dlaczego nasza emigracja zarobkowa wyjechała właśnie tam) i już wiem, że moje maleństwo z 9 przełożeniami się stęskniło. Jutro od rana na rower lecę :)
    Dobrej nocy złośliwcy :P

  • bik4done

    @Łukasz
    „Hit roku 2020 – rower 500 biegów”, z czego 499 do przodu, ale ten pierwszy bieg jest do … bankomatu.

    W kwestii rozterek CRUXA
    Etap ciągłego niezadowolenia z dokonanych modyfikacji jest bardzo kosztowny i długotrwały.
    Zostaje po tym graciarnia zbędnych części i pusta kasa, a niezadowolenie nieustające i żywe.

    Jak się człowiek pozbędzie potrzeby wiecznego „pragnienia zmian”, to doceni piękno rzeczy kompletnych. Zbudowanych według jakiegoś lepszego, czy gorszego pomysłu i przyjmie je takimi, jakie są – z kompletem cech, a nie jakimiś wadami i zaletami.

    Zmieniać?
    Proszę bardzo. Zbudować swój własny projekt i go dopieszczać, a nawet porzucić.
    Wolno nam – jesteśmy w końcu Twórcą, a rower – Tworzywem. Wtedy to będzie sztuka.
    W każdym innym wypadku będzie to sztuka wydawania kasy. Mistrzostwo normalnie.

  • crux

    @Bik4done, próbuję zrozumieć czym się kierujesz gdy mi odpisujesz, ale powoli zaczynam dostrzegać Twoją swego rodzaju osobistą frustrację. Uznaj proszę, że odstawiłem na wieczność jakąkolwiek modernizację związaną z wydaniem złotówek.
    Dobranoc.

  • bik4done

    @Crux
    Dobra, przekonałeś mnie.

  • MaciekR

    @bik4done, @crux

    Spokój. ;-)

    Generalnie każdy ma inne spojrzenie na dobieranie roweru pod siebie i potrzebę modernizacji. Myślę, że każde z nich jest sensowne.

    Ja grzebać w rowerze nie lubię i kupiłem taki co najbardziej mi odpowiadał, ale rozumiem tych którzy grzebią, mimo że to kosztuje. Ale satysfakcję efektu końcowego ciężko wycenić w walucie. :-)

  • Ja dojrzałem do tego, że wydawać kasę należy tak, by sprawiało to przyjemność :)

    Jeśli sprawi Ci przyjemność wymiana napędu na 10-rzędowy – proszę bardzo, jejku przecież to Twoja kasa. Jedynie nie spodziewaj się, że będzie on „lepszy”, bo nie będzie :)

    Powiem Wam jak zrobiłem jakiś czas temu kupując komputer. Jako że sporadycznie obrabiam jakieś wideo, albo zdjęcia (z marnym skutkiem, ale to inna sprawa) – postanowiłem kupić coś z ciut lepszym procesorem. I stanąłem przed wyborem bodajże 4 modeli procesora Intel i5. Dwa najtańsze skreśliłem od razu, zostały dwa które różniło 100 złotych i może 5-6% wydajności.
    Wziąłem ten droższy. Tylko dlatego, żeby za rok nie kusiło mnie wymienić na jakiś szybszy :) Głupia psychologia pokręconego umysłu ;)

  • Krzysiek

    Cześć Łukasz ! Możesz napisać coś na temat tego roweru? ROWER MTB 29” TRAVERS 27 DEORE jest on teraz w selgrosie mam na mysli kupić go synowi ma 16 lat i lubi jezdzić rowerem trasy plus lasy! i oczywiscie od czasu do czasy ja na niego wsiade a waze 100kg.Pozdrawiam Krzysiek

  • Masz jakiś link do niego? Do pełnej specyfikacji? Ja nie za bardzo mogę znaleźć. No i Selgros średnio mi się kojarzy z rowerami dobrymi.

  • Krzysiek

    – rama aluminiowa
    – obręcze aluminiowe
    – przedni amortyzator
    – hamulce tarczowe
    – przerzutka przednia Shimano Deore
    – przerzutka tylna Shimano Deore
    – 27 biegów http://www.selgros.pl/oferta-promocyjna/artykuly-przemyslowe/zabawki-artykuly-sezonowe/bialystok/rower-mtb-29-travers-27-deore-1-436704 Jak znajdę więcej wiadomosci dokładniejszych to dam znac

  • pg

    Rower za 1300 z tarczowymi hamulcami? Koła 29 dla 16latka – nie za duże? Specyfikacja techniczna kompletnie nic nie mówi

  • Krzysiek

    Jutro postaram się pojechać do selgrosa to wszystko dokładnie spiszę z roweru a syn ma ponad 180 cm . a jaki rower proponujecie do sumy 1500zł.

  • bik4done

    @Krzysiek
    Deore, to cała grupa osprzętu niezłej i dość trwałej klasy amatorskiej, a nie tylko same przerzutki, ale również korba, hamulce, klamki, tarcze, łańcuch, kaseta – wszystko razem stanowi całość.
    Ja bym ominął taką „okazję” z daleka.
    Pachnie „szajsmarketem” z rodzynkami na wierzchu.

    Za 1300 zł są rowery w Decathlonie, w których przynajmniej wiadomo z czym to się je, a na pewno jest serwis.
    Można też kupić bardzo fajny używany markowy rower z całym osprzętem Deore, gotowy do jazdy z gwarancją serwisową.

    Tu masz przykład:
    http://www.bike-project.pl/pl/p/Rower-gorski-MERIDA-MATTS-Speed-27-biegow-Alu/2855

    Co prawda na kołach 26 cali, ale za 850 zl, chłopak ma rower na dobrym osprzęcie i jak zacznie nim jeździć na poważnie, nabierze kultury technicznej, to za 2-3 lata się uzbiera na lepszy.

    Drugi wariant, to wizyta w dobrym sklepie i zakup dla chłopaka DOBREGO MARKOWEGO ROWERU, gdzie Ojciec wpłaca 1300, a syn resztę – na raty z kieszonkowego, czy drobnych prac domowych (to działa, naprawdę).
    Unikasz subiektywnego wyboru roweru, z którym nastolatek będzie się wstydził pokazać.

    Decyzja należy do Ciebie, ale … to syn będzie jeździł.

  • Też mi się wydaje, że ten z Selgrosa to będzie wynalazek. Już po samej specyfikacji widać, że nic nie widać :) To co podałeś, to jak specyfikacja od samochodu: 4 drzwi, 4 koła, hamulce, amortyzatory, silnik :)

    Co do rowerów z Decathlonu, to ja jestem bardzo zrażony do ich opisów, też wcale nie są zbyt precyzyjne i potrafią napisać, że rower ma korbę: „Mechanizm korbowy z tarczami 24x34x42. Solidny i niezawodny”.

    Ja jeśli to ma być koniecznie MTB na 29″ kołach polecam ten rower: http://www.unibike.pl/mission29.html Solidny, polskiej produkcji i o bardzo dobrej renomie.

  • Krzysiek

    Ceść! Sorry za trucie ale możecie na ten rzucić okiem
    http://allegro.pl/ktm-life-time-nowy-56cm-czarny-treking-28-i4253554791.html
    niby nowy z wystawki z niemiec! Dzięki z góry!!

  • bik4done

    @KRZYSIEK
    Jakoś mnie nie powalił.
    Myślę, że 1000 zł byłoby godziwą ceną.
    Za 1400 można mieć coś fajnego używanego na Deore.
    Ale aukcja zakończona, więc chętny się znalazł.

  • @Krzysiek – to ma być rower dla szesnastolatka? :)

    I znowu niestety ta sama kwestia, opis bardzo lakoniczny, ledwo idzie się dowiedzieć co ten rower w sobie ma. KTM to bardzo dobra firma, ale ten rower to mocno kiepska inwestycja.

  • DawidK

    Witam super strona dużo się dowiedzieć można. Za miesiąc będę rower kupować crossowy, będzie to mój 1 rower taki porządny, bo chcę na poważnie zacząć jeździć. I mam pytanie czy rower o tej specyfikacji jest opłacalny nowy, bo mi na forum rowerowym polecili, że w tej cenie nie dostanę lepszego nowego co sądzicie:
    Rower cross/trekking MUESING TWINROAD LITE – cena 3299
    MADE IN GERMANY
    Kolor czarny anodyzowany, czarny, czerwony, granatowy, biały lakierowany.
    Rozmiary: 450mm.(17,7″) 490mm.(19″) 520mm. (20,5″) 550mm. (21,5″) 580mm.(23″) 610mm.(24″) 640mm.(25″)
    Dostępne również wersje damskie.
    Na początek dane techniczne:
    Rama Muesing Twinrod Lite (1700g.)
    Widelec SR SunTour SF3-NRX D RL skok 63mm.blokada skoku
    manetką na kierownicy, regulacja naprężenia wstępnego ze wskaźnikiem na goleni.
    Klamki hamulcowe – Shimano DeoreLX
    Manetki – Shimano DeoreLX
    Przerzutka przednia – Shimano Deore XT
    Przerzutka tylna – Shimane Deore XT
    Mechanizm korbowy – Shimano SLX
    Hamulce- Shimano DeoreLX
    Piasty kół- Novatec
    Łańcuch-Shimano 105
    Kaseta zębatek-Shimano Tiagra 12-28/30T
    Komplet sterowy Accent
    Opony – Continental SpeedRide 700x42C
    Kierownica – Amoeba Vitra
    Wspornik kierownicy – Amoeba Vitra
    Wspornik siodła – Amoeba Vitra
    Siodło – San Marco Provip
    Pedały – VP
    A i pedały mogę zamienić na spd co lepsze vp czy spd?

  • Rower wygląda bardzo, bardzo ciekawie, a przynajmniej jego specyfikacja.

    Co do pedałów, to VP to firma, a SPD to system pedałów, dzięki którym można wpiąć but w pedał. Więc tu jest bardziej pytanie: zwykły pedał czy wpinany.

    A kiedy pytają mnie czy lepszy zwykły czy SPD – odpowiadam: SPD :)

  • DawidK

    Dziękuję gościu ma bardzo dobre opinie, rower jest konfigurowalny i można dać inne części. Czyli mam rozumieć Panie Łukaszu, że w tej cenie się opłaca go kupić? Wie pan na razie biegam rower miałem kupić jakoś w zimie. Polecili mi unibike vipera do 2 tys. Ale teraz polecają mi w cenie do 3 tys zethosa, po specyfikacji lepszy i 2 kg lżejszy od vipera, dla mnie minus trochę to tarcze, bo aż tak mi potrzebne nie są.

    Już myślałem, że pewnie zethosa wezmę a tu dostałem link do gościa i ofertę z tym muesingiem. I tu pytanie czy ten muesing jest dużo lepszy od zethosa warto dopłacić 500 zł. Będzie lepszy na przyszłość bardziej rozwojowy, bo podobno się odchodzi już od 9 rzędów i potem ciężko będzie części dostać i podobno lepiej pracuje na łożyskach zewnętrznych?

    Brałem udział w konkursie, mam pewny 1 tys i we wtorek 27 maja jury zdecyduje i mogę mieć więcej kasy nawet 10 tys. zależy od miejsca i temu zbieram opinię o rowerach, by wiedzieć co kupić, bo się nie znam, a i nie chce by sprzedawcy mi wcisnęli jakiś słaby rower. A ostatnim moim rowerem był kross górski za około 700 zł bardzo niewygodny i ciężki, to było jakieś 13 lat temu.

    Żeby łatwiej było załączam link do tego muesinga i zethosa:
    http://allegro.pl/niepowtarzalny-muesing-cross-trekking-xt-lx-i4230979564.html.

    A tu zethos:
    http://www.unibike.pl/zethosgts.html

    Porównywałem jeszcze z xsenonem unibika, ale ten już prawie 3700, czyli 300 zł więcej, a muesing się lepszy wydaje. A i subiektywnie dla mnie ten muesing wizualnie lepsze wrażenie robi niż unibike. Jako, że ja amator nie zawodowiec. to myślę, że w około 3 tys. plus te około 500 zł myślę, że kupię rower porządny i na lata dla siebie.

    A zamierzam jeździć po asfalcie, polnych drogach, trochę lasu kamienistych dróg, ale spokojnie bez szaleństw ostrych zjazdów. A muszę jeszcze zapytać, jakbym miał pedały spd, to muszę od razu buty mieć specjalne, czy mogę na początek w zwykłych jeździć, zanim zakupię porządne kolarskie, bo jak wydam na rower, nie wiem czy na akcesoria mi zostanie i bym dozbierać musiał. A i z doświadczenia lepiej ciemny kolor ramy czy biały jak z linku, zastanawiam czy jakieś drobne ryski czy obtarcia lepiej widoczne na jasnym czy na ciemnym. Przepraszam za tyle pytań jest pan bardzo pomocny dziękuje za pomoc .

  • Hej, nie wklejaj pełnych specyfikacji rowerów, wystarczy link :)

    Muesing wygląda naprawdę bardzo dobrze pod względem technicznym i niczego mu nie brakuje. Jest w sumie najlepszy z tych trzech rowerów.

    Co do „odchodzenia od 9 rzędów” to jest to prawda, ale w topowych grupach. Jeśli będziesz chciał jeździć na średniej półce, to 9 wystarczy jeszcze przez wiele lat. Ale jeśli jest 10, to oczywiście też śmiało bierz :)

    Jeżeli chodzi o pedały, to ze swojej strony mogę Ci polecić Shimano PD-M520 (kosztują ok. 80 złotych) – https://roweroweporady.pl/pedaly-shimano-pd-m520-test-bardzo-dlugodystansowy/

    Oraz buty Shimano SH-XC30 (kosztują ok. 220-240 złotych): https://roweroweporady.pl/buty-spd-shimano-sh-xc30-test/

    Jeśli nie chcesz na razie wydawać kasy, zostań przy zwykłych pedałach. Można kupić pedały SPD z platformą typu PD-M530 czy PD-M324 i jeździć w zwykłych butach, ale moim zdaniem lepiej poczekać i kupić sobie później SPD-ki bez platformy, ale to już kto co potrzebuje :)

  • DawidK

    Dziękuję jeszcze raz, odnośnie roweru już wiem. Jak się z kasą z konkursu uda to muesinga zakupie, jak nie tego to zapytam co mi za 3 tys. zaproponuje. Ok i będę linki wklejał. A odnośnie pedałów racja będę na razie zwykłych używał, wolę wpierw kupić lepszy rower, a dodatki dokupywać bo jak liczyłem to gdzieś pewnie min. 500 zł. za dodatki wydam. Odnośnie kasku czytałem i wiem na jakie firmy patrzeć i myślę, że do mojej jazdy szosowy kask najlepszy. Muszę jeszcze ogarnąć stroje rowerowe i na jakie firmy zwracać uwagę i na ceny od których się dobre zestawy czy ciuchy zaczynają. I jakiś fajny licznik znaleźć. Jeszcze raz dziękuję za szybką i fachową pomoc.

  • DawidK

    Witam Panie Łukaszu zmieniło się u mnie trochę, z konkursu mam tylko 1 tys. i tego za ponad 3 tys. nie kupię. Ale Sprzedawca dał mi ofertę na Messinga też 10 rz. deore, na łożyskach zewnętrznych z widelcem NCX D-RL z manetką na kierownicy, wsporniki i kierownica PRO LT, obręcze Argon cross za 2850 zł, czyli i tak lepszy rower od zethosa. Ale mam jeszcze dylemat, bo polecił mi bym się w sklepie do ramy przymierzył. Według obliczeń wyszła rama 19, bo wzrost 165 cm noga około 79 cm U nas w sklepie przymierzyłem się do ramy 19 i wydawała się duża, bo jak stałem to górna rura stykała się z kroczem a sprzedawca mówił, że na za mniejszej śmiesznie wyglądał będę. A mi się wydaje, że 18 cali, bo trochę luzu chyba musi być?

    A i co Pan sądzi stacjonarny sklep czy internet, bo ten mi odradzał, bo, że duże koszty są, że nie wykorzystam 10 rz. i nie oznacza to , że jest on dużo lepszy od unibike. I tarcze lepsze od klocków, bo tańsze w utrzymaniu, że klocki wymieniam i linki co rok, a w tarczach co kilka lat jak serwisuje tarcze. Bo gwarancja, że odsyłać trzeba i długo czekam, zanim odeślą z powrotem rower a u niego szybko. Bo trochę mi sprzedawca u nas w głowie namieszał i zgłupiałem. W tygodniu powinni mi przelew zrobić i zamierzam rower zakupić.

  • Łukasz Przechodzeń – Rowerowe Porady

    Rama powinna być 18-19 cali, ale to jest tylko teoria. W praktyce dużo jeszcze zależy od geometrii ramy i innych parametrów. Jedni wolą mniejsze ramy inni ciut większe.

    Z tą odległością od krocza, to też jest zależne od tego jak górna rura opada. W rowerze tym który mam teraz i w poprzednim też, nie mam praktycznie żadnej przerwy, a rama mi idealnie pasuje – mniejsza byłaby za mała. Tak więc na to do końca bym nie patrzył.

    Jeśli chodzi o hamulce, to niezłe bajki słyszę. Muszę chyba zrobić wpis o tekstach sprzedających :) W V-brake trzeba wymieniać linki co roku? Dobry żart. Oczywiście – trzeba je wymieniać, a jeśli ktoś jeździ ekstremalnie i mocno ciśnie rower po lasach w błocie – to pewnie i co roku, albo i częściej.

    Ale przy normalnej jeździe możesz jeździć i 5 lat jeśli linki są porządne. Klocki wymienia się co roku? To też zależy od stylu jazdy i ilości kilometrów. A w tarczówkach klocki się nie zużywają? :) Dobre, dobre :)

    Dobre tarczówki są w porządku, ale jeśli nie myślisz o bardzo ostrej jeździe, to V-brake też nie są złe. A już na pewno te argumenty o wymianie linek i klocków (koszt 15-20 zł za klocki co roku to majątek nie jest) do mnie nie trafiają.

    Jeśli chodzi o zakup przez internet, to wszystko jest kwestią ceny i ile dzięki temu możesz oszczędzić.

    Co do 10 rzędów i że „nie wykorzystasz”, to jest w tym sporo racji, bo do normalnej jazdy to i 7 rzędów wystarczy. To nie jest tak, że napęd 10-rzędowy jest lepszy od 9-rzędowego. Jedynie pozostaje kwestia czy będziesz chciał kiedyś wkładać w rower topowe części, bo o takie do 9-rzędów będzie coraz ciężej za parę lat. Ale to nie jest tak, że 9-rzędów zniknie :) Nadal możesz kupować części do napędów 6-rzędowych ;)

  • DawidK

    Witam sprawa ma się tak jak robiłem rozeznanie to mogę dużo zaoszczędzić, tzn. ja tak myślę mogę się mylić. Pan jak coś niech mnie poprawi, czy to dobra cena czy ja źle myślę. Bo na pełnym deore 10 rz. i innym osprzęcie to pewnie około 4 tys. lub więcej za crossa bym dać musiał, a tu nowy za 2850 zł na ramie muesinga, a na ramie accenta 2550 zł, a na lepszej 2650 zł.

    Czyli według sprzedawcy raz lepszy przynajmniej od unibike w tej samej cenie. Natomiast styl jazdy będzie spokojny po asfalcie, lekki teren, trochę lasu, ale wiadomo, im więcej jeździł będę tym szybciej pewnie dam radę i więcej km, więc v-brake powinny mi starczyć. A szukając roweru staram się szukać coś na lata i by perspektywiczny był, bym np. za kilka lat nowego kupować nie musiał, albo dużo dokładać części.

    Bo pewnie jak mi się uda na początku 20 km zrobić, to max pewnie, bo nogi zawsze słabe miałem. Ale kto wie, może przez bieganie się poprawiły i dam więcej radę zrobić km i liczę na rozwój. Natomiast odnośnie gwarancji w sklepie mi powiedział, że zapłacę przesyłkę koszty, muszę iść do niego on złoży wyreguluje 100 zł przegląd zerowy znowu 100 zł, ewentualna awaria odsyłam rower, znowu koszty, a i długo czekam.

    Natomiast u niego już wyregulowany i przegląd zerowy jest za darmo i gwarancja na miejscu. Ten mi odpisał w meilu, że u niego nie wymagany przegląd zerowy, nie tracę gwarancji tylko przykręcam koło kierownice i rower wyregulowany jest. A do gwarancji jak coś to wysyłam tylko część i jak uznają gwarancję to nie ponoszę kosztów i dostaję książeczkę, jak się będę do niej stosował, to bym musiał pecha mieć, by się coś zepsuło.

  • Cóż, ja kupowałem rower Cube przez internet i oni mają „swoje” sklepy w całej Polsce, więc z ew. gwarancją nie byłoby problemów. Chociaż tak jak piszesz – trzeba by mieć sporego pecha żeby się coś popsuło (co będzie podlegało gwarancji, bo nie mówimy np. o naturalnym zużyciu).

    Pierwsze słyszę, żeby ktoś brał jeszcze 100 złotych za pierwsze wyregulowanie roweru. Rower powinien być przygotowany do jazdy w momencie oddania kupującemu. Potem ew. przegląd gwarancyjny, żeby dokręcić wszystkie śruby i ew. podregulować, ale to po pierwszych 500 km. W każdym razie jeśli masz obiekcje – bierz u stacjonarnego.

  • Krzysiek

    Witam!! Co powiecie o tym rowerze? PRZEDMIOTEM AUKCJI JEST NOWY ROWER
    HERCULES PASERO LITE – model 2013
    Wersja PREMIUM !!!
    rozmiar ramy – 56 cm.
    Specyfikacja :
    waga – 14,6 kg.
    rama – aluminium 6061
    przerzutka przód – Shimano DEORE
    przerzutka tył – Shimano SLX
    korba – Shimano FC-M391
    środek suportu – Shimano BB-UN26
    kaseta – Shimano HG-50
    łańcuch – Shimano HG-53
    pedały – Marwi SP-811
    piasta przednia – Shimano DH3N30-A
    piasta tylna – Shimano Deore
    obręcze – X-PACE
    opony – Shwalbe Marathon Racer
    manetki – Shimano Alivio
    dźwignie hamulca – Magura 11HS
    hamulce – Magura
    kierownica – XLC Comp
    mostek – XLC Comp 3D
    stery – XLC Body Optymized
    siodełko – Frecci Selle Royal
    wspornik – XLC Comp Alu

    ROWER NOWIUTKI !!!

    Cena katalogowa – 3899zł !!! jest bez amortyzatora przedniego!!
    dzięki zgóry!!

  • Krzysiek

    cena około 2000zł

  • crux

    Polecam pytań o zakupy np. na forumrowerowe.org
    Ten rower jest dość nierówny, na tym forum we właściwym dziale Ci więcej powiedzą.

  • bik4done

    No mnie aż dech zaparło. SLX, Deore, Alivio – od tych marek kręci się w głowie.

  • @Krzysiek – będę bardzo wdzięczny za nie popędzanie ani mnie, ani innych komentatorów na tym blogu. Nie jest to niczyja praca, by odpisywać na zadawane pytania i robię to w ramach dostępnego czasu.

    Sam rower, zwłaszcza w cenie 2000 złotych wygląda bardzo dobrze. Zgodzę się z Cruxem, że ten rower nie ma idealnego wyposażenia, ale patrząc przez pryzmat ceny to i tak wypada świetnie.

    @Bik4Done – To nie są marki, tylko grupy osprzętu Shimano. Z grubsza w sprzęcie górsko/trekkingowym wygląda to tak:
    (od najsłabszej) Tourney – Altus/Acera – Alivio – Deore – SLX – XT – XTR

    Są jeszcze inne grupy, są sprzęty pozagrupowe, ale ta lista powyżej z grubsza wystarczy.

  • bik4done

    @Bik4Done – To nie są marki, tylko grupy osprzętu Shimano.
    Oczywiście.

  • Krzysiek

    Cześć!! Dzięki za odpowiedz! Ten rower kupiłem za 1800 zł i tylko dlatego że dzieki Twojej stronie dowiedziałem się troszkę o rowerach!! Mam tylko jeszcze jedno pytanie czy jak nie ma amortyzatora to pękają przednie widełki( tzn rama)? Takie słowa usłyszałem w sklepie-serwisie rowerowym?

  • crux

    Zmień ten sklep/serwis, dobrze Ci radzę.

  • MaciekR

    I powiedz który to. Ku przestrodze.

  • @Krzysiek – niebawem chyba pojawi się wpis o głupotach, które można usłyszeć w sklepach rowerowych, bo to już kolejna taka „ciekawa” historia :)

  • DawidK

    Witam roweru nie zakupiłem jeszcze, dopiero niedawno kasę z konkursu dostałem. A i, skoro pisałem to wypadało, by kontynuować pisanie o zakupie. Dziś byłem jeszcze w 2 sklepach u siebie, pierwszy nic ciekawego. Drugi mnie zaskoczył, wiedza duża, bo a coś tam wiem i fajnie się pogadało miałem wrażenie, że facet ma pojęcie. Nie próbował mi wcisnąć co ma.

    A jak mu podałem parametry muesinga to mówił, że w tej cenie nie zaproponuje mi takiego osprzętu, mam meride na podobnym osprzęcie 4 tys. A i zaciekawił mnie, bo mówił bym uważał, bo cenowo super ten rower, ale może drobne rzeczy mieć słabe np linki pancerze itp. To co na pierwszy rzut oka nie widać i na co się uwagi zazwyczaj nie zwraca.

    A odnośnie Polskich Unibike, bo mu wspomniałem to mówił fakt tanie, ale co panu po Deore jak manetki słabe np. Altusa pewnie i nie chce więcej słowa powiedzieć, bo nie widział tych rowerów. Więc rozglądam się dalej, ale myślę, że w tym miesiącu się uda, wszystko na spokojnie. Pozdrawiam Panie Łukaszu i resztę rowerzystów.

  • Jeśli chodzi o takie „duperele” jak linki to nie ma się czym przejmować, bo to łatwo i relatywnie niedrogo można wymienić jeśli będzie taka potrzeba kiedyś.

    Gorzej jeśli producent „przycina” np. na piastach czy korbie. Ale przecież to wszystko widać w specyfikacji.

    Jeśli chodzi o Unibike, to chyba rozmawialiśmy o Zethosie za 2800. Manetki ma Alivio, czyli nie tak źle. Wiadomo, nie można mieć wszystkiego w takiej cenie, ale jednak to nie kiepskie Altusy :)

  • crux

    Apropo Zethosa, zrobiłem na nim 1100km w ciągu 2 miesięcy i nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do działania podzespołów, wszystko pracuje idealnie. Do tego, co ciekawe, moje manetki Alivio mają redukcję nawet do 3 biegów jednym naciśnięciem (przydaje się!) czego nie ma np. w Deore u kolegi (max 1 bieg w górę i w dół). Alivio w dół również mają 1 bieg na raz.

    Przed zakupem roweru kolega mnie ostrzegał, że na rowerze często łapie kapcie. Jak na razie u mnie ani jednego, a jeżdżę po asfalcie, DDR, nieco po lesie po utwardzonych ścieżkach oczywiście, niczym się nie przejmując. Opony Schwalbe Smart Sam 1,60″, pompuję je do 5,5 bara.

    Gdybym miał raz jeszcze kupować rower to wybór byłby oczywisty :)
    Pozdrawiam!

  • DawidK

    Dziękuje ze odpisujecie tak szybko, miło. Pewnie was śmieszą moje wpisy i pytania, ale się nie znam wiec nie wiem w sumie co w specyfikacji jest co lepsze co gorsze, jakie części. Wiem w sumie tylko jaka kolejność przerzutek i o korbie na łożyskach zewnętrznych najlepiej, tyle wyczytałem i zrozumiałem. W sumie to czarna magia dla mnie, ale się uczę i staram się, jak największą wiedzę pojąć i czytam dużo.

    Tak rozmawialiśmy o tym zethosie za 2800, ale już wyprzedany jest, tak u mnie w sklepie mówili. A i dla mnie Panie Łukaszu to ma też wymiar terapeutyczny, bo nie mogę mieć prawka i auta, bo niepełnosprawny jestem. I traktuję kupno roweru jak swojego wymarzonego auta, pewnie was to śmieszy, ale tak się czuję.

    I staram się już solidny na lata kupić. A i pewnie głosy będą, że jak niepełnosprawny to nie powinien jeździć. Jeszcze raz dziękuję za cierpliwość pomoc i odpisywanie .

  • MaciekR

    @Dawidk

    „Pewnie was śmieszą moje wpisy i pytania, ale się nie znam wiec nie wiem w sumie co w specyfikacji jest co lepsze co gorsze, jakie części.”

    Uwierz, nikogo nie śmieszą Twoje pytania jak to nazwałeś. A oprócz Ciebie przynajmniej jedna osoba na tym blogu ma słabe pojęcie o rowerach. :-)

    „:A i dla mnie Panie Łukaszu to ma też wymiar terapeutyczny, bo nie mogę mieć prawka i auta, bo niepełnosprawny jestem. I traktuję kupno roweru jak swojego wymarzonego auta, pewnie was to śmieszy, ale tak się czuję. I staram się już solidny na lata kupić. A i pewnie głosy będą, że jak niepełnosprawny to nie powinien jeździć. Jeszcze raz dziękuję za cierpliwość pomoc i odpisywanie .”

    Ja mam samochód, ale zakup „mieszczucha” także traktowałem tak poważnie jak zakup samochodu; jakby nie patrzeć rocznie przejeżdżam 2/3 tego co samochodem i to w warunkach miejskich, więc rower musi być solidny.

    Co do niepełnosprawności: patrzysz na to przez pryzmat naszego Kraju. Jakby to była prawda objawiona, że rower jest tylko dla całkowicie zdrowych ludzi, to byśmy doszli do absurdu. Na przykład Holandii osoby starsze i/lub niepełnosprawne są bardziej aktywne fizycznie od rodaków w naszym Kraju. Co prawda to zasługa m.in. rowerów elektrycznych, większej ilości wolnego czasu itd., a nie tylko nastawienia, ale fakt jest faktem.

  • DawidK

    Maciekr dzięki dobrze napisałeś. Wiesz u mnie o tyle trudne, że mimo wielu pasji sukcesów jako niepełnosprawny ludzie mnie nie akceptują i często z nietolerancją się spotykam obrażaniem itp. A i fajnie, że miałeś takie odczucia odnośnie kupna roweru jak ja mam pozdrawiam.

  • @Crux – o proszę, technika idzie do przodu. Ja w swoich manetkach Deore mogę redukować o dwa przełożenia naraz, chociaż nie korzystam z tego zbyt często. A masz tak, że mniejsze dźwigienki działają Ci w obie strony?

    @DawidK – pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj. Nie wiem dlaczego kogokolwiek miałyby śmieszyć pytania osoby, która nie zna się aż tak bardzo na rowerach, ale chce się dowiedzieć. Jeśli takie osoby (nieprzychylne, wyśmiewające niewiedzę) się tutaj czasem pokazują w komentarzach, to zwykle szybko giną w koszu :)

    Nie popieram również Twojego nastawienia. Zakładanie z góry, że ktoś się śmieje, albo obraża – nie jest zbyt dobre. Wiem, że od życia można nieźle dostać po d…, ale kurczę, nie możesz też z góry zakładać, że gdzie się nie pojawisz, to zaraz dostaniesz po gębie :)

    Czasami zdarza mi się tutaj odpisać na szybko, zdawkowo, być może ktoś może odnieść wrażenie, że nie chcę poświęcić mu więcej czasu. Ale cóż, komentarzy do odpisania pojawia się w sezonie tyle, że zastanawiam się czasami jak sobie dam z Wami radę za kilka lat ;)

    Żartuję oczywiście, im więcej pytań i komentarzy – tym bardziej się cieszę, że blog się przydaje.

  • DawidK

    Ok bardzo dziękuje, u mnie bierze się to z stąd, że często jak ludzie słyszą, że niepełnosprawny to jest zazwyczaj obrażanie inne traktowanie itp. Najczęściej się zdarza jak chcę dziewczynę poznać, siedząc na portalach randkowych czy w realu, jest ok, ale nie piszę od razu, że jestem on, by dać się poznać lepiej. To ok jest, chcą pisać, poznać, umówić się, są zachwycone osobowością i tym jak piszę. A jak napiszę niepełnosprawny zmienia się od razu nastawienie.

    Ok, ale już nie będę zanudzał tym, bo temat o rowerach. Pisałem na innym forum z gościem co ma tego Muesinga, kupował od tego gościa co ja myślę. Pisał, że 2 lata temu kupił i zadowolony, nawet jak montował drugi bidon i odkręcił śrubki to każda nasmarowana, a to ważne jak nasmarowane dobrze, bo pracuje z takim czymś z gwintami.

    A i plus taki, że rower jest na bardzo dobrym poziomie nie mieszany na deore xt, lx, 10rz. na łożyskach zewnętrznych korba. A linki też solidne i osłonki, bo go też pytałem o to. A i plus, że cena około 3-3,5 tys lepszego nie kupisz roweru nowego i że od zethosa unibika w tej samej cenie o wiele lepszy rower.

    A już na ten rok wyprzedali unibike i nie dostałbym. Jeszcze muszę u nas do Czechowic podjechać, bo jest tam kilka sklepów i hurtowni rowerowych koło siebie, może coś znajdę. Ale logicznie to chyba mnie do tego Muesinga ciągnie, więc jak nic u mnie nie będzie, to go zakupię i się oczywiście pochwalę.

  • Bogdan

    Cześć Łukasz mam do ciebie pytanko jaką stronę z częściami i akcesoriami polecasz poślij linka
    ok

    pozdrawiam
    Bogdan

  • crux

    @Łukasz – Tak, małą dźwigienką mogę zmieniać bieg w obie strony. Mam Alivio SL-M430.

    @Bogdan – Polecam http://www.centrumrowerowe.pl , mają bardzo dobre ceny w sklepie internetowym + możliwość odbioru osobistego bez dopłat (o ile mieszkasz w Bydgoszczy, Toruniu lub okolicach to jest to najlepsze wyjście).

  • Łukasz Przechodzeń – Rowerowe Porady

    @Bogdan – ciężko polecić jeden konkretny sklep. Ja zawsze przymierzając się do zakupu, przeglądam internet w poszukiwaniu najlepszych cen na dane produkty. Często ceny są wszędzie podobne, ale czasami różnice potrafią być naprawdę znaczne.

    Nie jestem przywiązany do jednego sklepu, po prostu przeglądam Google i Allegro i kupuję tam gdzie taniej. Oczywiście patrzę też na komentarze na Allegro i na sklep pod kątem jakości świadczonych usług, tak by się nie naciąć.

  • bik4done

    @DawidK
    „A jak napiszę niepełnosprawny zmienia się od razu nastawienie.”

    Nie przejmuj się – niepełnosprawność jest w głowie ludzi udowadniających, że mają czegoś więcej, niż inni.
    Rób swoje i otaczaj się ludźmi życzliwymi. Wbrew pozorom jest ich więcej, niż zwykłych palantów i lanserów, tylko czasem się nie chcą ujawniać.

    @Crux
    http://www.centrumrowerowe.pl – ujawnię ich tajemnicę – odbiory ze sklepu internetowego mają w godzinach pracy normalnego sklepu, czyli dłużej :-)

    Wadą tego sklepu jest konieczność czekania na poszczególne składniki, które mają różne terminy dostaw.
    Jak kupujemy więcej różności, to lepiej każdą z nich kupić odrębnie – zwłaszcza jak się z czymś spieszy.

  • crux

    @Bik4done – Sądząc po Twoim nicku z Fordonu jesteś? :) Mieszkam tu z przerwami 6 lat i cholera nigdy tej dzielnicy nie lubiłem. Odkąd mam jednak rower zdecydowanie lubię gdyż przejeżdżam ledwie 2km i jestem poza miastem na spokojnych drogach, nie mówiąc o super podjazdach 7-10% w okolicach :)
    Centrum rowerowe fakt ma wadę, czas realizacji zamówień. Na szczęście nigdy do tej pory mi się nie spieszyło na tyle aby narzekać.
    Pozdrawiam.

  • MaciekR

    „Centrum rowerowe fakt ma wadę, czas realizacji zamówień. ”

    i dosyć zmienny (ale zwykle w drugą stronę: wydłuża się). Jak mi kiedyś z 5 dni roboczych chcieli zrobić miesiąc kalendarzowy, to podziękowałem. Wolę drożej zapłacić i mieć w cywilizowanym czasie.

    Ale nie ma jednego najlepszego sklepu. Poza lokalnymi kupuję w rowerystylowe.pl. Drogi, ale mają spory wybór części do „holendrów”. Oprócz tego Amazon (UK i FR, niemiecki jakiś zaskakująco biedny jest) i dystrybutorzy holenderskich marek na Polskę. Jak dotąd ani razu się nie sparzyłem.

  • DawidK

    Witam zamówiłem tego Muesinga crossowego o którym pisałem w cenie 3 tyś. dostałem taką ofertę: Rama MUESING TWINROAD LITE – 450mm. 18cali biały z białymi dodatkami rogi w komplecie. Osprzęt pełne Deore 10rz. mechanizm korbowy SLX na łożyskach zewnętrznych i tylna przerzutka też SLX, widelec spręzyna/olej NRX, koła na białych obręczach Swift Arrow i piastach Novatec na łożyskach maszynowych, szprychy nierdzewne czarne CN Spoke. Myślę, że jak za nowy rower jest to korzystna oferta i opłacalna i osprzęt jest już wyższej klasy i jakości. Jakbym miał kasę to bym ten z aukcji wziął, ale myślę, że i ten będzie bardzo dobry co Pan sądzi Panie Łukaszu i inni. Jak dojdzie dodam fotki i napisze jak wrażenia i co i jak.

  • DawidK

    Hej Łukasz jak czytam bloga i tematy, to zauważyłem, że z Łodzi jesteś. Bo tego Muesinga można powiedzieć, że od ciebie miał będę, bo gościu z Łodzi je sprzedaje. Wiec jak rower dojdzie to się okaże jak tam u was z jakością i składaniem rowerów. Pozdrawiam :)

  • Anonim

    Rower doszedł jestem pod wrażeniem, swojego tak 1 profesjonalnego roweru. Rower wczoraj przyszedł robi wrażenie i solidnie złożony. Muszę napisać Łódź daje radę i się dobrze spisała. A zakupiłem tego Muesinga w sumie 3 tys. dałem, za bardzo dobry osprzęt tak myślę.

    A i sprzedawca spoko, bo dał mi rogi w komplecie i jeszcze zaskoczenie, bo w ofercie miałem przednią przerzutkę deore, a dał mi XT. Pozdrawiam.

  • @Anonim – niech się rower dobrze sprawuje :)

    A co do przedniej przerzutki, to nie wiem jaką masz dokładnie, ale różnica cenowa między Deore a XT może wynosić np. 27 złotych :) Podaję to tak dla ciekawości, że czasami można dołożyć odrobinę i mieć coś fajniejszego.

  • DawidK

    Łukasz dzięki tamto ja pisałem, tylko nie zauważyłem, że nie ma mojego nicka. W ofercie miałem deore, a jak mi złożył wysłał całą specyfikację i zdjęcie roweru. Napisał, że gratis mi daje przednią XT i rogi w komplecie.

    A i masz rację może dużej różnicy nie ma w cenie. Jak wcześniej pisałem nie znam się na osprzęcie cenach itp. Jedynie co jak porównywałem oferty to ta najlepsza była, tak mi się wydaje. Ale myślę, że przy dbaniu mi posłuży trochę i że za tą cenę mam fajny osprzęt.

  • Michał

    Wczoraj moja ładniejsza połowa stwierdziła że ma dosyć swojego miejskiego klamota (damka Giant Cypress) i ze chce jakiegoś fajnego crossa. Dzisiaj poszperałem w necie i wyszło mi że za 2500 – 3000 złotych, poskładam jej bardzo przyzwoity, amatorski rower na Deore (włącznie z korbą), ramie Kellys, z porządnymi kołami na kapslowanych obręczach i dobrych piastach na maszynach, i tak dalej.

    Kosztów serwisu nie wliczam, bo to będzie moje rękodzieło. W tej cenie nie ma szans kupić tak dobrego gotowca. Tak więc składanie wychodzi taniej i dużo przyjemniej. Że o tak modnej ostatnio „customizacji” nie wspomnę.

  • bik4done

    Nowy rower na cieniowanej ramie z przekrojów rombowych, osprzęcie Alivio, kapslowanych obręczach, oponach Schwalbe, z dobrym amorkiem i oryginalnie malowany można dostać również za ok 1700 zł.
    Rower jest bardzo porządnie złożony – pochodzi od firmy z Malborka, ale właściciel sklepu rowerowego z Kujawskiej w Bydgoszczy nie może go sprzedać, bo … marka mało znana.

    Gdybym miał potrzebę kupienia fajnego, lekkiego, niedrogiego i uniwersalnego roweru, to ten był w cenie samych części.

  • Ja

    producenci zwykle mają części w bardzo dobrych cenach i zwłaszcza jeżeli kupujesz rower w promocji – nie złożysz go samemu z tych samych części taniej.

    Nie do końca się zgodzę, że nie złoże roweru taniej, używany cross hexagon v8 w dobrym stanie kosztuje na licytacji ok 800 zł. Do tego silnik full wypas w rzadko którym rowerze jest nine continent koszt 700 zł. Baterie żelowe to 350 zł z wysyłką za komplet, sterownik 180 zł manetka 50, kontrolery rozładowania akumulatorów koło 100 zł, przewody + kostki 100 zł. No jakieś regulacje i zaplecenie dołóżmy nawet jeszcze 500 zł.

    Koszt roweru który ma silnik nine continent, pełną hydraulikę, nowy 10.000 zł, używanych raczej nie ma, bardzo ciężko dostać, składanie w 3 tys. się zamknę z własną robocizną.

    OK dołożę jeszcze do tego ze 300 zł i kupię 6 akumulatorów i dam mu 72V Vmax 70 km/h, znajdźcie mi seryjny rower zjazdowy który kosztuje 3500 zł i poleci 70 km/h powodzenia życzę ;)))

    • iowa74

      „manetka 50,” …” dam mu 72V Vmax 70 km/h”
      Wszystko cycuś glancuś, tyle że wg prawa TO JUŻ NIE ROWER . Motorower też nie, w sumie to nie wiadomo co to. ;)

  • Karol

    Trochę nadużywam pomocy, ale rozjaśnił mi Pan znacznie horyzonty i mam jeszcze jedno pytanie. Spodobał mi się rower z fajną ramą, ale słabym osprzętem podaje link:
    http://www.rowerymerida.pl/produkt926/speeder-3000-d-rower-merida.html

    Czy w tym rowerze mogę zmienić hamulce na jakieś shimano hydrauliczne? Ilość przełożeń wynosi 20, ale czy mogę zmienić wymienić przerzutki, aby zwiększyć do 30?

    • Cóż, coś za coś, dostajesz karbonową ramę, widelec, sztycę, mostek, być może kierownicę. Gdyby jeszcze osprzęt był z najlepszej półki, to rower kosztowałby dużo, dużo więcej. Ten w tym rowerze nie jest słaby, jest średnio-przyzwoity, który w miarę zużywania się można powoli wymieniać.

      Hamulce, które są w tym rowerze też są hydrauliczne od Shimano. Czy jest sens je wymieniać? Wydaje mi się, że nie. Na asfalcie nie jest przecież potrzebna aż taka moc hamowania oraz odporność na przegrzanie.

      Odnośnie zwiększenia ilości przełożeń, to jest to sprawa raczej nieopłacalna. Musiałbyś wymienić korbę na trzytarczową, przednią przerzutkę oraz lewą manetkę. Pytanie też czy tylna przerzutka poradziłaby sobie z tym, trzeba by sprawdzić w jej specyfikacji.

  • Tomek

    moim zdaniem samodzielne składanie roweru nie jest tak kosztowne bo zawsze można tanio kupić części na targu lub skupić ze złomu , a jak się dobrze poszuka to można znaleźć części w bardzo dobrym stanie

  • ilurysiek

    Jest dużo prawdy w tym, co czytam. Jest jednak drobne ale. Mianowicie, zakładam, że jeżeli ktoś na rowerach zna się już na tyle, że może z powodzeniem prawidłowo dobrać części i złożyć rower, to może polować na dobrej klasy używany rower (podniszczony, lub z uszkodzonymi częściami). Wówczas można „dorobić” się znakomitego roweru za na prawdę przyzwoite pieniądze. Drobne obtarcia, zarysowania i tak są bez znaczenia w turystyce. Czasem wystarczy jeden przelot i już po tzw efekcie. W ten sposób złożyłem mojego centuriona cross line 2000 z LX, XT, XTR (koronki, piasty). Nie stać mnie na 8000, a kosztował mnie ok 3,5 tys.

  • Weronika

    Po samodzielnym złożeniu roweru juz chyba nigdy nie zdecyduje sie na kupno gotowca – po prostu człowiek przywiązuje się do tego co tworzy i ja kocham moją strzałę jak własne dziecko. Wybrałam używaną ramę szosową Peżota, osprzęt Shimano, opony Vredestein. Ogolnie to polecam buszować po outletach np, takich tu http://www.bikestacja.pl/pl/outlet.html mozna dużo okazji ustrzelić i trochę zmniejszyć koszty.

  • Phoe

    Hm, nie wydaje mi się, że pomysł „lepsza rama i gorsze części do wymiany” jest taki zupełnie pozbawiony sensu. Wszystko zależy od tego, jak bardzo niższy model różni się od wyższego i kiedy kupimy dany rower. Jeśli katalogowo kosztuje powiedzmy 2,5 tyś, a my mamy możliwość kupić go o tysiaka taniej, bo jest akurat jesienna obniżka albo ktoś pozbywa się roweru, który używał tylko kilka tygodni / miesięcy, to mamy świetny start na pobawienie się w wymianę. Nie zawsze bowiem dobre modele można tak okazjonalnie dorwać niż te słabsze. Do tego dochodzą trendy rynkowe. Przykładowo ja nie chciałabym czegokolwiek w swoim rowerze, co byłoby zrobione z karbonu – to zbyt delikatny materiał jak dla mnie (najlepiej wolałabym dobrą stal albo tytan, ale to niszowe materiały niestety), ale w większość rowerów z wyższej półki wciska się karbon (sztyca posiodłowa, widełki, kierownica) i cóż zrobić? Tak samo bawimy się w wymianę :)

    • Hej, kwestia zakupu używanego (nawet lekko) roweru, stawia ten temat w zupełnie innym świetle :) Jeżeli chodzi o to co ja pisałem, myślałem głównie o tych, którzy kupują tani rower, a następnie zaczynają prawie od razu wymieniać w nim części. Albo kupują jakiś szajs, orientują się po pół roku, że to szajs, że na ich potrzeby ten rower nie wystarcza, że części się sypią, że muszą przy nim sporo robić. I zamiast go sprzedać, póki jest czas, to zaczynają bawić się w wymienianie części. I na końcu zostaje szajska rama, z połową wymienionych podzespołów.

      To temat rzeka tak naprawdę i kwestia indywidualnego portfela. Najlepiej usiąść i na początku wszystko dobrze skalkulować. Bo może się okazać, że… najlepiej złożyć rower od zera :)

  • Robert Rutkowski

    W moim przypadku złożenie roweru to był strzał w dziesiątkę, W swoim mieście znalazłem firmę która składa rowery każdego typu i co najlepsze przyjmuję w rozliczeniu stare rowery i odlicza jego cenę w końcowej transakcji, akurat u mnie było tak że napęd, hamulce i kierownicę udało się przełożyć do nowego roweru, a resztę części ramę, koła itd odliczono od końcowych kosztów.
    W sumie wyszło mniej niż się spodziewałem, a efekt bardzo dobry. Firma jest z Częstochowy, ale z tego co wiem dostarczają rowery na swój koszt do 100 km, ewentualnie dalej wysyłają kurierem. Polecam http://www.szostrek.eu/