Jaki licznik rowerowy kupić?

Licznik rowerowy nie znajduje się na liście obowiązkowego wyposażenia roweru, ale jest z pewnością przydatnym akcesorium. O tym, dlaczego i w jakich sytuacjach warto mieć licznik, opowiedziałem w odcinku na YouTube, który znajdziesz poniżej. Absolutnie nie chcę nikogo przekonywać, że licznik jest niezbędny, ale w wielu sytuacjach naprawdę się przydaje :) W tym wpisie skupię się na licznikach, które nie mają wbudowanej nawigacji rowerowej. O sposobach nawigowania pisałem już na blogu, a niedługo przygotuję też bardziej szczegółowy wpis o nawigacjach rowerowych.

Jakie funkcje powinien mieć każdy licznik rowerowy? Nawet najtańsze, najprostsze liczniki powinny pokazywać przynajmniej:

Aktualną prędkość – przydaje się do ocenienia czy jedziemy z prędkością, jaka nas satysfakcjonuje

Dystans i czas wycieczki – zlicza drogę jaką przejedziemy i czas w jakim to zrobimy. Ten parametr można skasować, np. przed każdym wyjściem na rower.

Dystans całkowity – miło jest wiedzieć ile kilometrów przejechaliśmy w ciągu roku. Tego wskazania nie skasujemy tak łatwo jak dystansu wycieczki.

Zegarek

Automatyczne włączanie i wyłączanie – licznik musi zaczynać i przestawać rejestrować trasę bez naszego udziału. Tę funkcję mają chyba wszystkie, nawet te najtańsze liczniki, ale musiałem o tym wspomnieć.

Wodoodporność – licznik nie musi przeżyć kąpieli w rzece (ba, najtańsze modele na pewno tego nie zrobią). Ale musi wytrzymać jazdę w deszczu. Na Allegro widzę, że nawet liczniki za 10 złotych są opisywane jako wodoodporne (lub wodoszczelne, ale sprzedający chyba nie wiedzą co to słowo znaczy). Jak to jest z tą wodoodpornością… ja mam kiepskie doświadczenia z takimi najtańszymi licznikami za dyszkę. Pewnie wszystko zależy od tego, jak dokładnie został sklejony na linii produkcyjnej. W droższych licznikach jest z tym o niebo lepiej.

I te kilka funkcji to podstawa. Jeżeli chcesz wiedzieć jedynie, ile kilometrów mają Twoje wycieczki; albo pamiętać, że powiedzmy co 150 kilometrów, warto sprawdzić, czy łańcuch nie wyciągnął się nadmiernie – to te funkcje w zupełności wystarczą wystarczą. Z takich prostych, solidnych liczników do 50 złotych, mogę Ci polecić m.in. modele: Sigma BC 5.12, Kross KRC 108 czy Kelly’s Digit.

Jaki licznik kupić

W trochę droższych, bardziej rozbudowanych licznikach, znajdziemy m.in. takie funkcje:

Średnia prędkość – przydaje się do oszacowania, ile czasu zajmie nam przejechanie danej trasy, albo powrót do domu

Maksymalna prędkość – to tak naprawdę mało przydatna funkcja. Jest po to, aby uśmiechnąć się po długim zjeździe, że jechało się przez chwilę 70 km/h :)

Odliczanie dystansu – nie jest to niezbędna opcja, ale przydaje się na dalekich trasach. Ustawiasz, że danego dnia masz do przejechania np. 94 kilometry, a on pokazuje Ci później ile jeszcze zostało. Można oczywiście do tego celu używać dystansu wycieczki, ale prosta informacja o tym ile zostało jest wygodniejsza.

Temperatura – korzystam z tej funkcji nawet w domu, używając licznika jako termometru pokojowego :) Czy jest przydatny na rowerze? Na pewno warto mieć na niego oko gdy są upały. Jadąc szybko, pęd powietrza sprawa, że wzrost temperatury zaczynamy czuć z opóźnieniem. Tak samo gdy temperatura spada, a my jesteśmy rozgrzani. Mnie termometr „pilnuje”, abym się w porę ubrał gdy robi się zimno (nie jestem z tych, którzy ubierają się dopiero gdy zrobi się im bardzo zimno) i w porę stanął w cieniu, aby schować się przed palącym słońcem.

Podświetlenie wyświetlacza – przydaje się do sprawdzania godziny w nocy :) Albo do zerknięcia na informację, ile jeszcze zostało do celu, jeżeli kończysz zaplanowaną trasę po ciemku. Niestety nie znam licznika na pastylkowe baterie CR2032 (to najpopularniejsze źródło zasilania prostych liczników), w którym podświetlanie działałoby non stop. Ale w przypadku bardziej rozbudowanych urządzeń, zasilanych przez wbudowany akumulator – jest to często możliwe.

Z liczników do 100 złotych, mogę Ci polecić np. Sigma 16.12, VDO M2 czy Cateye Velo 9.

Liczniki rowerowe do 100 zł

W bardziej rozbudowanych licznikach pojawiają się funkcje, które przydają się do monitorowania podstawowych parametrów treningu, m.in.:

Pulsometr – do licznika, który jest wyposażony w tę funkcję, dodawana jest opaska z pulsometrem do zakładania na klatkę piersiową. Fajnie jest, gdy licznik działa z akcesoriami w systemie ANT+. Wtedy jednej opaski można używać np. na rower i do biegania (z zegarkiem kompatybilnym z ANT+).

Kadencja – czyli miernik liczby obrotów korbą na minutę. Nie wiem czy jeszcze stosuje się czujniki przewodowe, ale zdecydowanie lepiej mieć bezprzewodowy. O wiele wygodniej się go montuje.

Wysokość – pozwala realizować założenia treningowe dotyczące podjazdów

Możliwość przesyłania danych do komputera/telefonu – przydaje się, jeżeli chcesz analizować parametry treningu

Licznik okrążeń – pozwala na porównywanie przejazdów na zadanej trasie

Możliwość przełożenia do drugiego roweru – wystarczy dokupić drugą podstawkę, wpisać obwód koła obu rowerów i licznik będzie wykrywał, do którego roweru aktualnie jest podpięty. Podczas jazdy będzie zliczał wszystkie (albo część) danych osobno dla każdego roweru.

Z takich zaawansowanych liczników warto zerknąć na modele np. VDO M6 czy Sigma 23.16.

Licznik rowerowy przewodowy czy bezprzewodowy

W najbardziej rozbudowanych licznikach, znajdziemy jeszcze więcej funkcji. W ich bogactwie można się czasami pogubić :)

GPS – pozwala na zapisanie śladu trasy i sprawdzenie wysokości

Łączność z telefonem przez Bluetooth – licznik może skorzystać wtedy z GPSu w telefonie, jeżeli nie ma własnego. Dodatkowo licznik może wyświetlać powiadomienia o SMS-ach, e-mailach, połączeniach itd.

ANT+ – pisałem o tym standardzie już wyżej. Pozwala na korzystanie z jednego czujnika pulsu w kilku urządzeniach. Lepsze liczniki dają możliwość podłączenia czujnika mocy.

Wodoszczelność – markowi producenci mają urządzenia z certyfikatem IPX7, czyli licznik może być zanurzony przez pół godziny na głębokości 1 metra.

Kompatybilność z Shimano Di2 i SRAM eTap – pozwala na wyświetlanie stanu baterii oraz aktualnego przełożenia w elektrycznych grupach Shimano i SRAM

Z tych topowych liczników zobacz m.in. na modele: Lezyne GPS, Polar M450, Sigma ROX GPS czy Garmin Edge 25.

Licznik rowerowy GPS

Celowo podczas wymieniania różnych funkcji, nie podałem jednej z nich. Podczas zakupu licznika, zwłaszcza w granicach stu złotych, możemy stanąć przed dylematem – licznik przewodowy czy bezprzewodowy. Okej, na Allegro można kupić bezprzewodowy licznik już za 23 złote, ale ja nie jestem przekonany, czy nie będzie z nim więcej problemów, niż pożytku. W każdym razie – jeżeli nie chcesz wydawać większych pieniędzy i cenisz sobie niezawodność wskazań, najlepiej kup licznik przewodowy. Będzie niewrażliwy na zakłócenia i przekłamania. Natomiast kupując licznik bezprzewodowy, warto zwrócić uwagę na to, czy transmisja danych jest kodowana (cyfrowa), ponieważ wtedy licznik będzie mniej wrażliwy na zakłócenia. Kupując lepszej klasy licznik, z dużą liczbą funkcji, w zasadzie jesteśmy „skazani” na transmisję bezprzewodową. Ale absolutnie nie jest to powód do narzekania, zwłaszcza gdy chcemy podłączyć do licznika więcej akcesoriów. Po kablu byłoby to trudne, albo wręcz niemożliwe.

Warto dobrze przemyśleć sprawę zakupu licznika. Czy w ogóle jest Ci potrzebny, jakich funkcji będziesz potrzebować? Nie ma sensu kupować nic na zapas, z myślą, że może kiedyś się przyda. Od przybytku głowa nie boli, ale szkoda przedzierać się przez dziesiątki funkcji w menu, jeżeli potrzebujemy raptem kilku.

Jeżeli masz już licznik, zapraszam do lektury wpisów: jak zamontować licznik w rowerze oraz jak ustawić licznik rowerowy.



  • Rafał

    Ja dodałbym jeszcze jedną przydatną funkcję: auto start/stop

    • Podałem ją w pierwszej kolejności jako Automatyczne włączanie i wyłączanie. To podstawowa sprawa i każdy licznik powinien to mieć :)

  • Marek Kaniasty
    • Kamil Grymuza

      Mam tą sigme i jest w pełni warta swojej ceny, można ustawienia w telefonie zrobić połączyć przez nfc i juz ustawiony, wylapuje świetnie a podświetlanie można ustawić że np od 16 do 6 rano będzie się tylko uruchamiać, polecam ten licznik z całego serca ;)

    • Ja mam model 16.12 STS i jestem bardzo zadowolony. Co do oceny działania 16.16 zdaję się na Kamila.

      No i można go kupić dużo taniej niż w linku, który podałeś. Zerknij tutaj: http://www.ceneo.pl/48877638;0280-0.htm#crid=103957&pid=7269

      Centrum Rowerowe ma jakieś problemy z cenami od dłuższego czasu. Po wejściu przez Ceneo, cena spada do 200 złotych.

      • Ryszard

        Jako zalogowany u nich klient (który coś tam kupuje czasem) masz często ceny odrobinę niższe. Mają jakąś politykę lojalnościową, ale chyba mocno skomplikowaną. Ja się w każdym razie loguję przed sprawdzeniem cen. Nie są to powalające różnice, ale są. Przez Allegro sprzedają czasem taniej, ale z droższą przesyłką. Albo odwrotnie – też trzeba sprawdzać.

        • Tak, tak, ale rabaty dla stałych klientów (one są dodawane automatycznie po przekroczeniu kilku progów wydanych u nich pieniędzy) to zupełnie inna sprawa.

          Mi się nieraz zdarzyło u nich, że będąc zalogowanym, pokazywały mi się jakieś chore ceny. A po wylogowaniu wracały do normalnych. Zalogowałem się z powrotem i też pokazywały mi się normalne + mój rabacik.

          Z licznikiem widzę, że już poprawili sprawę, ale ja prewencyjnie podczas zakupów, zawsze sprawdzam ceny w trybie incognito. A oni ten problem mają już od co najmniej roku, jeżeli nie dłużej. Mam nadzieję, że w końcu dojdą do ładu z bazą danych.

      • Sholva

        Jak sprawa ma się z liczeniem km w wycieczce? Tzn kiedy sigma 16.16 rozpoznaje, że zaczęliśmy inny trening? Np gdy planuje pokonać 100km i w tym dystansie zrobić sobie 30min przerwy to wtedy licznik zarejestruje 2 trasy? Jaki jest maksymalny limit odpoczynku w minutach aby sigma cały czas myślała ze to jeden ten sam trening?

        • Hej, Sigma zlicza dystans i czas pojedynczego przejazdu dopóki będziesz tylko chciał. Czyli póki go nie wyzerujesz, to będzie zliczał kilometry (do 10 tysięcy kilometrów w tej Sigmie). Sam z siebie się nie wyzeruje.

    • Ryszard

      Poprzedni model 16.12 – naprawdę dopracowany. Widać, że poprawiono wyświetlacz, że 2 i 7 są dobrze rozróżnialne. Natomiast pozostanie przy transmisji STS uważam za błąd w liczniku, który premierę miał w roku 2016. W dzisiejszych czasach zaawansowany licznik powinien mieć ANT+, albo BT4.0. Plus za NFC, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że do przesyłania zarejestrowanej trasy ani ANT+, ani BLE, ani NFC nie są wygodne bo z natury mają bardzo niska prędkość. Nadają sie za to jak najbardziej do komunikacji typu – zmiana ustawień, czy przesyłanie podstawowych danych z wycieczki (dystans, czas, średnia prędkość itp).
      Na centrum rowerowe sa trzy funkcje, które były w 16.12, a na stronie sigmy jakby w 16.16 zniknęły:

      Oddzielny licznik czasu uruchamiany ręcznie
      Stoper
      Odliczanie czasu w dół
      Szczególnie oddzielny licznik w sytuacji braku guzika „lap” był przeze mie często wykorzystywany.

      Dodatkowo pojawiły się ciekawe trzy funkcji związane z oczekiwanym dojazdem do celu:
      czas do końca, dystans pozostały i oczekiwana godzina zakończenia.

      Nadal nie udało się w serii topline połączyć altimetru i kadencji w jednym pudełku. Wygląda to na przekaz do bardziej wymagającego użytkownika – kupujcie ROX-y. A przecież topline w swoim najwyższym modelu jest świetna.

      Zmniejszenie ilości guzików do 2 uważam za błąd. Minimum wygodnej obsług to 3 guziki. Przewijanie danych tylko w przód jest czasem upierdliwe jeśli chcemy przerzucać sie tylko między 2 ekranami.

      Zwiększony o 9-10 mm wyświetlacz powinien być fajny, ale na obrazkach widzę, że niepotrzebnie zwiększono tekst informacyjny – w czasie jazdy doskonale wiemy jaka funkcja jest ustawiona i ten napis mógłby być symbolem. patrzymy tylko na liczby. no, ale właściwa ocena byłaby możliwa po położeniu na stole 16.12 i 16.16 obok siebie. W każdym razie 9 czy 10 mm wysokości ekranu na pewno poprawi odczyt. Dla ludzi po 40 ważne jest by wszystkie cyfry były jednakowo duże. Tendencja do ogromnego licznika prędkości i malutkich cyferek pozostałych wielkości mierzonych jest wg mnie błędna. Sigma chyba się tego jednak ustrzegła. Małe cyferki dolnego rzędu powinny mieć minimum 7 mm wysokości. Sigma topline zapewniała to jako jedna z niewielu w serii topline. w 16.16 chyba obie liczby są powiększone. Bardzo dobry projekt.

      Funkcja ilości oszczędzonego paliwa może mieć jakiekolwiek znaczenie dla maniaków ekologii jednocześnie uzależnionych od portali społecznościowych, żeby chwalić się ile to dziś NIE spaliłem paliw kopalnych. Niektóre liczniki nawet przeliczają to na niewyemitowane CO2. Choć jestem za powstrzymaniem globalnego ocieplenia, to raczej taka funkcja w liczniku nie motywowała by mnie do dojazdu do pracy rowerem, nie mówiąc o tym, że nie wyjeżdżając na wycieczki bez celu mógłbym oszczędzić łańcuch i niewyemitować tyle CO2 jaki ma nowy łańcuch ślad węglowy, a zważywszy, że Japonia nie ma własnych rud żelaza, oraz lotniczy transport łańcucha z Japonii emituje kolejną masę CO2, po zakupie tego licznika w ogóle bym w niedzielę nie ruszał się z kanapy, albo poszedł pobiegać boso:)

      Znając Sigmy od lat, jestem pewien, że nabywca tego modelu też będzie zadowolony.

      • Morgan Jones

        Dzięki, tylko się utwierdziłem że 16.16 będzie dla mnie dobrym wyborem.

  • Maciej Rutecki

    „Warto dobrze przemyśleć sprawę zakupu licznika. Czy w ogóle jest Ci potrzebny, jakich funkcji będziesz potrzebować?”

    Mnie ciągle chodzi po głowie zakup licznika. Od czasu kiedy go miałem zmieniłem rower i kilka lat jeżdżę bez. Ale jeżdżąc do pracy w zasadzie korzystałem z dwóch funkcji: godziny i temperatury. Prędkość chwilowa miała drugorzędne znaczenie. No i ciągle trzeba było pamiętać o jego wypięciu przy pozostawieniu roweru. Z drugiej strony fajnie wiedzieć ile dokładnie rocznie się przejeżdża rowerem, a nie tylko szacować na podstawie mapy.

    • Ja na co dzień w zasadzie nie patrzę na licznik. Przydaje mi się i to bardzo na wyjazdach, czy nawet jednodniowych wycieczkach.

    • Ryszard

      Ciągle patrzę na licznik – prędkość, kadencja, czas. Szczególnie kadencja. jak mam na określona godzinę wrócić do domu, to zegarek. Jak jadę treningowo, to prędkość średnia. Po zjeździe czasem spoglądam na maksymalną :). Na długich wycieczkach dystans. Temperaturę miałem, ale istotne jest spojrzenie na termometr PRZED wyjsciem, żeby sie odpowiednio ubrać. Na termometr spoglądałem tylko, żeby sie dowiedzieć „dlaczego jest mi tak zimno”. Z reguły temperatura w liczniku potwierdza to, co czujemy ciałem – że jest ciepło lub zimno. Po ilus tam latach uznałem to za najmniej przydatną funkcję (poza minutnikiem, choć w teście 12 minut jej raz użyłem) w liczniku.

      Licznik może skłaniać do utrzymania prędkości lub kadencji. Pomaga rozkładać siły. Po wyjeździe ułatwia prowadzenie statystyk – ile, jakie dystanse, jakie prędkości. A ten z gps, w połaczeniu ze stravą to już w ogóle bajka.
      Myślę, że uzywanie licznika zależy od charakteru użytkownika – jak ktoś lubi uporządkowane życie, tabelki, wykresy, zadania i wyzwania – to licznik będzie nieodzownym akcesorium. Dla kogoś, kto lubi spontan, a prędkość 18 km/h uważa za najbardziej właściwą, bo nie po to jedzie się rowerem, żeby się zmęczyć bardziej niż piechotą, licznik ma znaczenie drugo lub trzeciorzędne.

      Odwiedził mnie kolega i pojechaliśmy na wycieczkę w las moimi rowerami, z licznikami. Bardzo go stresowała strzałka koło prędkości chwilowej mówiąca, że jedzie poniżej średniej :)

      • Maciej Rutecki

        „Myślę, że uzywanie licznika zależy od charakteru użytkownika – jak ktoś
        lubi uporządkowane życie, tabelki, wykresy, zadania i wyzwania – to
        licznik będzie nieodzownym akcesorium. Dla kogoś, kto lubi spontan, a
        prędkość 18 km/h uważa za najbardziej właściwą, bo nie po to jedzie się
        rowerem, żeby się zmęczyć bardziej niż piechotą, licznik ma znaczenie
        drugo lub trzeciorzędne.”

        Dodaj do tego trzecią grupę rowerzystów, gdzie roweru używają jak auta: mnie interesuje ile czasu zajmie mi dotarcie z punktu A do B (aby nie spóźnić się i nie być za wcześnie), nie zwracam uwagi na prędkość chwilową, kadencję itp. Podobnie jak w samochodzie, gdzie prędkościomierz służy mi do pilnowania się limitów, a obrotomierz, aby nie wykończyć silnika i portfela.

        W mieście dodatkowo realny wpływ na prędkość ma ruch i światła — co ciekawe, rower elektryczny w takim przypadku aż tak bardzo nie skróci podróży (ale uczyni ją łatwiejszą). Dlatego zastanawiam się czy w takim przypadku licznik da mi jakąś realną korzyść.

  • Born Ready

    Ciekawy wpis, ale bardziej czekam na ten kolejny, zapowiedziany na początku :)

    Osobiście korzystam z Garmina Edge 520 i ani razu się nie zawiodłem. Cena nie jest niska, ale z czystym sumieniem mogę go poradzić każdemu, kto chce mieć pewny licznik, który pozwoli zapisywać wiele parametrów i dodatkowo wrzucać swoje treningi np. na Stravę.

    PS. Nie wyobrażam sobie korzystania z przewodowego licznika.

    • Ja do przewodowego też już nie wracam :)

      • Born Ready

        Chyba takie zdanie ma większość osób próbująca bezprzewodowych rozwiązań ;)

        • Ryszard

          Boście nie analizowali gubienia pojedynczych impulsów :)
          Też przeszedłem na bezprzewodowy ANT+ i sobie chwalę, choć latami uważałem, że przewodowy jest pewniejszy i szybciej gotowy do działania. Obudzenie czujników to dodatkowy ruch rowerem i czas na połączenie z licznikiem. Dodatkowo, choć ANT+ zakłada istnienie w przesyłanym pakiecie stanu baterii, rzadko który czujnik to robi. Tzn, zaden z posiadanych przez mnie – ani adidas, ani bontrager, ani sigma (nie wspominając o chińczykach magene i noname). Zapewne garminy tak, bo w końcu ANT+ to wynalazek garmina . W każdym razie trzeba pamiętać o wymianie baterii w czujnikach – teoretycznie raz na dwa lata, praktycznie raz do roku przed sezonem, żeby sobie głowy nie zawracać, dlaczego impulsy sa gubione – jeździłem przez parę miesięcy z dwoma – przewodowym i bezprzewodowym i wiem co powoduje częściowo rozładowana bateria. Dla śmiertelnika zgubienie 50 czy 100 impulsów na 30 km to żaden problem, skoro i tak dokładność waha sie około 0.5% z powodu nawierzchni, ciśnienia w oponach, czy pozycji na kierownicy. Skoro i tak większość ustawień koła bierze się z tabelek, które przekłamują ponad 2%.

          Nie wróciłbym już do licznika przewodowego, jestem na etapie przenoszenia się na czujniki bez magnesu – i też mam wątpliwości :)

  • Piotr Basoovka

    Mnie tylko zastanawiają ceny liczników… W cenie licznika z kilkoma funkcjami można kupić smartfona. Nie chodzi o to, żebym teraz wolał wozić smartfona, ale o sprawiedliwość ceny urządzenia, które ma monochromatyczny wyświetlacz, nie wydaje żadnego dźwięku, nie ma drogiej baterii i technologicznie nie wymaga wielkiego rozwoju informatycznego i sztabu ludzi bo w zasady fizyki się nie zmieniają, a funkcje są te same co 20 lat temu. Mimo to kilka funkcji więcej i już kwota idzie do góry. Trochę to niesportowe…

    • Śmiało otwórz firmę produkującą liczniki rowerowe :) Jeżeli będziesz miał fajne i tanie liczniki, to sam chętnie jeden kupię.

      Co do cen liczników z kilkoma funkcjami, to na Aliexpress kupisz taki licznik za 2,5 dolara: https://goo.gl/9KWl6l Smartfona się za to raczej nie kupi.

      Co do droższych modeli, to jednak są w nich funkcje, których nie było w licznikach 20 lat temu. Albo były dostępne w droższych modelach.

      I jeszcze co do cen. Pomyśl ile sprzedaje się na świecie smartfonów, a ile może się sprzedawać liczników.

    • Ryszard

      ebay:
      2.59 USD z darmową dostawą
      kilka funkcji więcej i

      SRM powercontrol 8 – 749 USD

      Co do funkcji, to często odblokowanie funkcji powoduje, że numerek na obudowie jest inny i cena inna. To jest słuszna polityka wytwórców. Koszt projektu, oprogramowania, koszty technologii są wspólne. Koszty wytworzenia są takie same. Uwzględniając założone zyski cena powinna wynosić X. Ale jeśli zrobimy wersje A, B, C, gdzie A- 3 podstawowe funkcje, B- 7 funkcji i C – pełny zestaw, to można sprzedawać A po cenie 50%, B za 100%, a C za 150% X. Za to znajdą się tacy, którzy kupią produkt, bo podoba im się cena wersji A, a wystarcza im te 3 funkcje. W sumie nabywców będzie więcej, każdy kupi produkt, którego cenę i zakres funkcji jest skłonny akceptować. A ponieważ wytworzenie to skromny ułamek całego kosztu, za to przygotowanie projektu i technologia to koszt jednorazowy dzielący się na ilość sprzedanych produktów, to zysk tak naprawdę zależy o ilości liczników sprzedanych. To sa skomplikowane badania, jaka cenę i ile funkcji zaproponować poszczególnym grupom odbiorców, zeby zysk był maksymalny. Natomiast projekt i technologia tworzona dla każdej wersji osobno byłaby niepotrzebnym i znaczącym kosztem zmniejszającym zyski.
      Liczników nikt nie produkuje dlatego, że kocha rowerzystów, i chce im nieba przychylić. Liczni produkuje się, aby zarobić. Rowerzyści pragną liczników, więc wytwórnie przychylają im nieba, bo rowerzyści w zamian wpłacają pieniądze.
      Gdyby była taka grupa, która chciałaby liczniki o 10 zł taniej, nawet gdyby nie miał żadnych funkcji, to pojawiłyby się takie na rynku :)

  • Na dłuższych wyprawach, przy nawigacji przydaje się też funkcja mierzenia odległości na odcinku trasy (nie wiem jak to profesjonalnie nazwać) – to że nie zerując głównego licznika można zmierzyć odległość od punktu do punktu. Nie umiem tego dobrze wyjaśnić :D Ale np. sprawdziłeś na mapie że od danego skrzyżowania po 3,5km musisz skręcić w prawo, zerujesz sobie ten „podlicznik” i nie trzeba się bawić w matmę a dystans całej trasy zostaje nieruszony :) Dla mnie przydatne, ale ja z tych co bardzo lubią wypisać sobie statystyki na koniec wycieczki i do tego jeżdżę na rajdy na orientację gdzie ta funkcja bardzo ułatwia życie :)

    • No pewnie, warto szukać takiego urządzenia, które będzie miało wszystkie funkcje, których potrzebujemy :)

      • Pewnie :) Czasami człowiek sam nie wie że czegoś potrzebuje bo nie wie że to istnieje – ja właśnie tak miałam z ta funkcją :D

        • mountbiker

          Jakiego zatem licznika używasz? Jestem zainteresowany takim z GPS. Jak się sprawdza w dłuższych trasach? Posiada pulsometr i licznik kadencji??

          • Nie pamiętam dokładnego modelu, ale jest to na pewno Sigma z tym że jest to bardzo prosty model który ma tylko podstawowe funkcje + ten dodatkowy dystans. GPSa, pulsometru i licznika kadencji nie ma więc niestety nie doradzę :)

  • Grzegorz Kerber

    Czasami zamiast licznika można użyć np. odpowiedniego zegarka (ja mam akurat Garmina) oraz odpowiedniego czujnika prędkości i/lub kadencji. Zależy jakie mamy potrzeby.

    • No pewnie. O zegarkach, zwanych smartwatchami postaram się też przygotować tekst. Bo to osobna i bardzo ciekawa kategoria.

      • Ryszard

        Niektóre zegarki biegowe (nie smartwatche – bo te służą do połączenia raczej z telefonem) maja funkcje rowerowe. Używa się tego dużo mniej wygodnie, ale np. w triathlonie są niezastąpione. Do częstego spoglądania lepiej jest mieć coś na mostku, a nie na nadgarstku. Uchwyty do zegarków na rower wyglądają pokracznie. Ale jeśli licznik pokazuje tylko wartości bieżące i nie ma opcji zapisu trasy, to taki zegarek jest fajnym dodatkiem.

        Różne zestawy są fajne. Ja preferuję licznik + telefon. Kombajn w postaci garmina 500+, to jednak duży wydatek, jak komuś zbywa kasy, to na pewno warto.

        Ciekawym, (choć drogim na polskie realia) gadżetem są liczniki typu „bridge”, czyli wyświetlające dane gps z telefonu, lub przekazujące do telefonu dane z czujników :Wahoo RFLKT lub o-synce Coachsmart. Inna zasada, ale wspólny pomysł, ze telefon się łączy z licznikiem w celu wymiany danych o jeździe. Inne co najwyżej informują o sms-ach i telefonach.

        • Grzegorz Kerber

          Mam akurat forerunnera z Garmina, więc model niby do biegania. Ale ma sporo funkcji dedykowanych pod rower. A doposażając się w różne czujniki pod ANT+ zyskujemy pełnoprawny licznik rowerowy. Można mieć i realną prędkość, kadencję, temperaturę. Jest nawet czujnik mocy na pedały. Wszystko tak naprawdę zależy od zasobności portfela i potrzeb.

  • Piotr

    Co myślisz o liczniku sigma bc 1200 ? Nie napisałeś o nim, a myślę że jest warty uwagi

    http://allegro.pl/licznik-rowerowy-przewodowy-sigma-base-bc-1200-fv-i6089891813.html

    • Nie napisałem też o wielu innych licznikach. A ten model jest w porządku :)

  • Marcin

    Witam Lukaszu lata wstecz kupiłem w lidlu licznik za 25 zł to był mój pierwszy licznik na świeżo zakupionego wtedy treka oczywiście używany ale jeśli chodzi o licznik to miał wszystkie funkcje pokoleji do i łącznie z podświetleniem i działa do dziś na cube mojej żony także jest to jakieś wyjście jeśli komuś nie zależy na renomowanej firmie można mieć dobry i funkcjonalny za małe pieniądze pozdrawiam

  • Daniel

    Chociaż mi się wydaje że liczniki powoli zaczynają wymierać na rzecz smartphonów (kto by pomyślał że 1 urządzenie zastąpi tyle innych). ;)

    • Czy wymierają? Ciężko powiedzieć. Smartfony na pewno dają więcej możliwości niż proste liczniki, a przy okazji większość osób ma już telefon w kieszeni. Pozostaje tylko kwestia zamontowania telefonu na rowerze, no i jeszcze dbanie, aby nie rozładować baterii.

      Zwykły licznik ma ten plus, że jest już na kierownicy, dobra bateria trzyma rok i nie trzeba o nim pamiętać.

      Wszystko ma swoje plusy i minusy :)

  • Piotrunio

    Ja byłem zadowolony z liczników Sigma miałem model przewodowy 1609 i Model bezprzewodowy 16.12 STS na mrozach sprawdzał się swietnie. Dopuki ich nie zgubiłem :( modele były systemu twist lock. Powyrabiały mi się i (wkurzyłem się żeby tu nie użyć nie cenzuralnego słowa) ;) i jezdzę bez licznika. Jak kupię licznik to już nie Sigma bardziej skłaniam się ku licznikom VDO.

  • Ryszard

    Wiele lat jeździłem na przewodowym Sigma BC16.12 i wart jest swojej ceny. Przesiadłem się na ANT+ i tym, którzy nie lubią bez sensu uszczuplać konta polecam firme Bryton. Tajwański producent idzie wprawdzie dwa kroki za Garminem, ale 3-4 razy mniejszą cena bije go w segmencie low-premium :)
    Po roku używania naprawdę jestem zadowolony z Bryton Rider 100 (250 zł za ail). Oczywiście są wyższe i niższe modele. Polskiemu konsumentowi nie będzie aż tak bardzo doskwierał niski poziom supportu – trzeba się samemu wszystkiego dowiedzieć i nie ma co liczyć na pomoc firmy. Ale technologicznie ok – bardzo ładny, sprawny. Słabo działa z chińskimi najtańszymi czujnikami. Z sigmą z tyłu i bontragerem z przodu – rewelacyjnie.

  • Z licznikiem na pokładzie jeżdżę odkąd kupiłem pierwszego górala czyli gdzieś na oko z 15 lat. Wraz ze zmianą rowerów zmieniałem też liczniki a nawet i częściej. Zawsze by;u to liczniki z linką. Bezprzewodowy (Sigma) miałem tylko raz i po jakimś roku użytkowania oddałem go koledze. Dlaczego? Niby był OK ale denerwowały mnie w nim bardzo dwie rzeczy.

    Po pierwsze, że nie miał auto startu czyli nie uruchamiał się sam, a po drugie strasznie szybko padała w nim bateria. Od kilku lat znów jeżdżę z licznikiem na linkę, ale często myślę o zmianie znów na bezprzewodowy o ile będzie miał autostart

    Podoba mi się np licznik Kellysa ( https://www.kellysbike.com/pl/liczniki-c0000000000156/reflex-white-p0000000040224 )
    I tu moje pytanie do Was. Czy teraz każdy bezprzewodowy licznik ma autostart ?

    • Hej, jaka Sigma nie miała autostartu? O matko, to były takie czasy? :)

      Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach każdy licznik, nawet bezprzewodowy ma tę „funkcję”.

      • No nie miała automatu . To było jakieś 7-8 lat temu. Jeszcze nie miałem swojej Meridy a Fuji .
        Poczytam jeszcze gdzie.s na necie czy ten Kellys ma autostart albo zwrócę się z pytaniem do Kellysa na ich FB

  • .::Piotr::.

    Co do liczników bezprzewodowych to mam doświadczenie z Kellys KLS Ride WL. Niestety przy niskich temperaturach od 0 do -10 licznik działa ok 5-10 minut a potem już nie przesyła danych. Jak się ogrzeje to znowu jest ok ale jest to trochę wkurzające.

  • seba

    zdecydowanie sigma, jeden przypadkiem wyprałem, działa drugi wjechał do jeziora po 33 km jazdy terenowej w ulewie i błocie i po kilku dniach schnięcia też działa prawidłowo

  • Dave

    Dla mnie licznik rowerowy nie ma zupełnie sensu, ponieważ przenośny GPS (typu stary Garmin z pełno wymiarową klawiaturą i zasilany bateriami) daje o wiele więcej możliwości niż licznik gdyż poza wyświetlaniem dystansu jest również mapa.

    Mapa przydaje się podczas jazdy, ponieważ w komórce google maps nie zawsze się otworzy (np. w lesie). W czasie podróży łatwo zmienimy obecną trasę a także znajdziemy okoliczny sklep czy też stację paliw by np. naprawić nasz rower.

    Co ważne – ceny takich używanych urządzeń są nierzadko o wiele mniejsze od liczników, więc jak ktoś chce czegoś więcej niż tylko dystans, kadencja, puls czy temperatura to polecam zainteresować się starym, klawiaturowym GPS-em.

  • mountbiker

    Witam. Jakie liczniki z GPS mają funkcję wgrania map OSM? Wiem, że na pewno Polar V650, ale to cena ponad tysiąc. Jakie jeszcze polecilibyście do jazdy w terenie w przedziale cenowym 500-800 zł ( MTB, cross country, dużo lasów i góry, maratony, piach i nie rzadko błoto). Obecnie używam tylko aplikacji na smartfonie Locus Map, ale po 1) muszę kupić licznik (komputerek rowerowy), a po 2) nie chce polegać i używać tylko smartfona- wożę go w kieszenie i nie jest to komfortowe. Tak jak wspominałem używam map OSM Hike & Bike Map jak dla mnie git. Chyba że polecicie liczniki z porównywalnie dokładnymi mapami + oczywiście wszelkie funkcje licznika.

  • Przemysław Lorrek

    Zainteresowany jestem kupnem bezprzewodowego licznika Kross KRC. Zawsze jeżdżę ze smartfonem, który pokazuje mi trasę, którą sobie wytyczyłem. Zastanawiam się czy jak licznik będzie zainstalowany obok niego, to czy często będą zakłócenia i błędne wyniki licznika. Ktoś może ma jakieś doświadczenia?

    • Cześć, jedyne o czym słyszałem, to że działanie liczników (niektórych) potrafią zakłócić bardzo mocne lampy rowerowe (niektóre). Wątpię aby smartfon był w stanie zakłócić bezprzewodową transmisję licznika.

      • Przemysław Lorrek

        Dzięki za odpowiedź. W takim razie nie ma co się bać bezprzewodowych liczników :)

    • Tomasz Konior

      Dokładnie potwierdzam mocne lampy LED zakłócają liczniki bezprzewodowe. Kiedyś zachodziłem w głowę co jest grane z licznikiem a to lampa Convoy siała zakłócenia. Lampa musi znaleźć się najdalej jak się da od licznika.

  • Marcin Rally

    Może ktoś podać konkretne modele z podświetlaniem włączanym na stałe?