Veriv Opublikowano Niedziela o 19:26 Opublikowano Niedziela o 19:26 @wino odpal bikeshow.cc na youtube i poszukaj inspiracji. Nie znam za wiele tras szosowych, ale ziemia kłodzka jest cudowna. I dzika, nawet w lipcu. Zaryzykuje stwierdzenie, ze np Dolina Dzikiej Bystrzycy jest bardziej dzika niż Beskid Niski. A cuda na ziemi klodzkiej takie: I..(Matko i Córko...) nie korzystaj z porad medycznych z forum rowerowego
wino Opublikowano 10 godzin temu Autor Opublikowano 10 godzin temu Poszukam wyjazdów. Większość ofert to turystyka, a więc tempo 20 km/h i czekanie co chwilę na wolniejszych. Niby wszystko można samemu ogarnąć, ale dużo rzeczy może pójść nie tak. Na przykład do Calpe jeżdżę sam, bo mam już ogarnięte trasy, a hotele są przyjazne rowerzystom. Ale pierwszy raz też pojechałem na żywioł i zaliczyłem wtopę jak mnie odcięło w górach, zapadła noc i zrobiło się zimno. Nie wróciłbym rowerem. W tym roku: Malaga z biurem podróży - bardzo fajny wyjazd, w Costa Tropical jest bardziej dziko niż w Costa Blanca i bardziej stromo, ale nie jest to kolarska miejscówka i kierowcy trąbią, wyprzedzają, natomiast fajne są miasteczka wzdłuż wybrzeża do pozwiedzania. Calpe drugi raz samodzielnie - niestety tylko na kilka dni i plan był taki, aby pojechać do miejsc pominiętych za pierwszym razem, co częściowo się udało. W pierwszy dzień pojechałem solo do Castell de Castells. W kolejne dni zdecydowałem się jeździć z ekipą ze sklepu rowerowego, bo jednak w grupie lepiej i mi pokazali mniej znane miejsca. Nie rezygnuję z treningu ustrukturyzowanego. Dalej współpracuję z trenerem, choć ta współpraca wygląda średnio, bo dostaję do wykonania gotowe ćwiczenia z katalogu, a one są pod trenażer i niektóre ciężko jest wykonać na zewnątrz. Wiem, że taki wyjazd może zakłócić trening, bo nie powinienem zwiększać objętości, ale może początek lipca jest do tego odpowiedni, a potem znowu wrócić do trenowania pod sierpniowe zawody. Friel w swojej książce przestrzega, że można wypalić zapałki i przedwcześnie zakończyć sezon. Wydaje mi się, że to kwestia odpowiedniej regeneracji po takim wyjeździe i odpowiedniego odżywiania w trakcie wyjazdu.
jajacek Opublikowano 10 godzin temu Opublikowano 10 godzin temu Jak Calpe to jedź do Reberta Kalandyka do Pogo. Nawet roweru możesz nie brać bo ma wypożyczalnię. Mój syn był u niego. Zapłacił za noclegi i za obiadokolację dostarczaną codziennie. Chyba z restauracji. On się tam świetnie rozwija i kupa ludzie do niego jeździ. Oferuje też odbiór z lotniska i dowóz do niego i jakieś alarmowe podbiórki samochodem. Malaga o okolice to dużo wyższe temperatury i dużo trudniejszy teren. Jeśli już to Girona. Kolarskie centrum galaktyki 🙂
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się