Skocz do zawartości
jajacek

1x11 czyli głupota na szosie

Polecane posty

Ciekawe ilu jeszcze innych zawodników czy to szosowych czy mtb było zmuszanych do jazdy na wymysłach producentów. Aczkolwiek jako kompletny amator zauważyłem że z dużej tarczy z przodu praktycznie nie korzystam, powiedzmy że przez 95% czasu jazdy mała i operowanie kasetą. No ale zawsze pozostaje te 5% które czasami mogą się przydać 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z 52 korzystałem bardzo często na ustawkach po płaskim. No i przy dokręcaniu z góry. W jednym rowerze mam 52x39 a w drugim 52x39x30. Więc niemal to samo. Natomiast bez ustawek to takie 46x30 by mi pewnie wystarczyło. No i jest jeszcze kwestia kasety. Kolega kupił rower na Tiagrze z compactem. Ale kaseta 11-34 ma stopniowanie 11-13-15-17-19-21-23-26-30-34, więc na płaskie się to nie nadaje. A w górach wysokie koronki ok ale niskie co 2, więc też tak sobie. Na płaskie jest taka kaseta 11-12-13-14-15-17-19-21-23-25. 11-stka nie do końca potrzebna a brak 16 dotkliwy.

A w naszym dotychczasowym Campagnolo 10x na góry mamy kasety które mają takie stopniowanie  13-14-15-16-17-19-21-23-26-29. A na płaskie 12-13-14-15-16-17-18-19-21-23. I to jest super stopniowanie. Ale już nam jakiejś większej koronki w górach czasem z powodu peselozy brakowało.

W nowej Campie 11x jest tak. Góry: 12–13–14–15–16– 17–19–22 –25–28–32. Na płaskie: 11-12-13-14-15-16-17-18-19-21-23. Więc jeszcze lepiej.

Z tych też powodów kolega chyba przejdzie w Tiagrze na 3x10.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, krzysiekw napisał:

Aczkolwiek jako kompletny amator zauważyłem że z dużej tarczy z przodu praktycznie nie korzystam, powiedzmy że przez 95% czasu jazdy mała i operowanie kasetą.

Dokładnie mam ten sam problem. Bo dla mnie jest to jednak mały problem (pewnie głównie w głowie, ale w praktyce też jakiś), ponieważ przy napędzie 2x8 tych biegów jest naprawdę około 6-7. Dużo lepiej jeździłoby mi się z korbą przełajową i w sumie nie wiem czemu nadal jej nie wymieniam, tylko zostaję przy 48/34. Chyba trzeba zacząć działać, a nie tylko myśleć i marudzić, zwłaszcza, że to dobry moment - właśnie wymieniłam łańcuch i kasetę na nowy sezon.

Natomiast zgadzam się, że zawodowstwo to zupełnie inny świat rządzący się innymi prawami. Jeśli ileś procent sztywności ramy potrafi robić różnicę, to co dopiero tak doniosła rzecz jak napęd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem ekspertem w zakresie róznic w jeździe na jednozebnej tarczy przedniej niemniej facet ma chyba racje że ogólnie rzecz biorąc dwuzębna przednia odpowiednio dobrana i tylna 9-10 dobrze zestopniowana to najlepsze w napędzie klasycznym co idzie wymyśleć. Sam wprawdzie korzystam z dziwnego połączenia 53/39 z Nexusem 8 (bo nie stać mnie na Alfajna 11 a tym bardziej Rohlofa) ale jak 39T starcza mi do jazdy miejskiej w zakresie 0-30/h tak wyżej to już 53T na trasie spisuje się lepiej. Sęk w tym że producenci najlepiej by zrobili gdyby klepali kasety tak zestopniowane aby pasowały do danego rodzaju sportu - wtedy cmokali by ich użytkownicy po nogach bez dłubania w detalach jak to robi np. uzurpator - se przelicza i ustawia zębatkę do zębatki wedle swoich idealnych wymagań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Akurat z Uzurpatorem się zgadzam w większości tego co pisze. Mam podobne przemyślenia. Serwowany jest nam marketing mający nas przekonać że nowsze jest lepsze. Nie zawsze tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja od pewnego czasu obserwuję właśnie taką sytuację z tarczami w szosówkach. W sieci jest pełno wyliczeń, kalkulacji, porównań itp gdzie ludzie naprawdę parający się kolarstwem amatorskim udowadniają, że rower z obręczowymi jedzie szybciej. Porównują segmenty strawy, wszystkich kolarzy PRO se sobą, ich odcinki pokonywane na tarczowych i szczękowych i ciągle próbują udowodnić, że tarcza jest niepotrzebna. Wygląda to na wojne klasyki z nowoczesnością, tylko ciekawe czym to się zakończy? Czy jednak będą tarcze, czy zostaną obręczowe, czy będzie to podzielone w jakimś stosunku. Fakt, że za 10K zł kupimy lekką szosę na obręczowych która będzie ważyć koło 7 kg, nawet poniżej. Na tarczach będzie to zawsze powyżej 8 kg. I chyba to jest największy argument przeciwników, nie wiem jak z aerodynamiką, ale pewnie rower aero na tarczach będzie generował jakieś straty w porównaniu do szczekowego, który wszystkie heble ma gdzieś pochowane.

Obserwuje się jakiś strach, panikę czy histerię przed wprowadzeniem tarcz do szosy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli pamiętasz robiłem ankietę czy tarcze są potrzebne w szosie ze dwa lata temu. Większość oceniała je jako fanaberie. Dziś chyba większość zawodowego peletonu jeździ na tarczach. Z pewnością na nich trenują i jeżdżą w wyścigach wiosennych i płaskich. Być może w górskich przesiądą się na hamulce obręczowe żeby rower był lżejszy. Producenci chcą wszystkich namówić na tarczówki dzięki czemu zwiększą sprzedaż rowerów a serwisy będą miały  więcej wpływów. A czy my je potrzebujemy? I tak i nie. Z pewnością zwiększają bezpieczeństwo bo lepiej hamują w trudniejszych warunkach. Czy są niezbędne? Nie. Natomiast dramatycznie zwiększyła się ilość amatorów, którzy zaczynają jeździć na szosie i na mtb. Widzę to w Warszawie. Niestety ich umiejętności techniczne są często słabe. I dla nich tarczówki są bardzo dobrą rzeczą. Szczególnie w terenie górskim. Obręczowe jednak mniej wybaczają. Trochę tak jak z kołami 29 na zjazdach, które wybaczają bardzo dużo. W moim otoczeniu już mamy chyba blisko 50/50. No i tarcze rozwiązują istotny problem stożków karbonowych. Koniec z kiepskim hamowaniem na nich, przegrzewaniem się obręczy, delaminacją, wybuchaniem dętek, itp.

A w kwestii techniki niedawno mieliśmy przykład jak technika z mtb się przydaje. Mój młody był na zgrupowaniu w Sobótce i trening odbywał się na Przełęczy Jugowskiej w Górach Sowich. Po podjechaniu jej, zjeżdżali z niej 12-13 km po śniegu i lodzie. On na przedpotopowej treningowej szosie klubowej 7-biegowej na oponach 700x23 z hamulcami na słowo honoru. Reszta na przełajówkach i mtb z tarczówkami i szerokimi oponami. Wszystkich wyprzedził startując 1-2 minuty za resztą i był jedynym, który nie zaliczył gleby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak czytam tutejszych forumowiczów przez ostatnie lata, to mam się za jedną z najmniej przewrażliwionych osób na punkcie ryzyka, bezpieczeństwa i tym podobnych, ale tutaj to nawet mnie zaskoczyłeś, Jacku. Serio ktoś bierze odpowiedzialność za grupę młodzieży wypuszczając ją ma takie warunki? Tak na marginesie, co Twój syn robił na tym kopciuszkowym sprzęcie? Nie ma swojego, czy klub wszystkim dawał rowery i akurat jemu przypadł najgorszy, bo i tak sobie radę da, a jak nie i połamie się im najlepszy reprezentant, to się wliczy w koszty? Trochę nie kumam, bo albo zalatuje to głupotą osoby/osób odpowiedzialnych, albo mocną przesadą i bajkopisarstwem.

Co do marketingu, to najbardziej nie lubię w nim tego, że w ogóle alternatywne rozwiązania przestają istnieć. Starczy spojrzeć na oferty sklepów i nie dotyczy to tylko rowerów. Jak jest modne szare mieszkanie, to na żółto kuchni nie urządzisz, jak są modne rurki, nie ma szans kupić szwedów, a jak szukasz roweru bez tarcz - nawet do jazdy wokół komina i tylko na sucho - to niestety, musi być hudraulika, ewentualnie w szosach czy gravelach (z chorymi cenami) tarcze mechaniczne. Koło jest przy tym zamknięte - nikt nie robi alternatyw, bo mało kto się nimi interesuje, a mało kto się interesuje, bo w ogóle ludzie się z natury nie doktoryzują, tylko słuchają, co mówi marketing, a że marketing wciska jedną słuszną opcję, to potem efekty są, jakie są. Tak że ja za reklamami jestem jak najbardziej, szczególnie, że zawdzięczam im część wiedzy rozmaitej, ale już lansowanie tylko jednego rozwiązania mocno mnie odpycha, przy okazji zresztą podważając wiarygodność. Ostatecznie też miałam crossa, ów idealny rower, łączący w sobie wszystkie zalety i nie mający wad tych, na podstawie, których powstał 🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Elle - świata sama nie uzdrowisz stąd jako jedna owca chcąca nie iść w góry tylko zostać w ciepłej obórce nie zmienisz faktu że i tak baca Cie wygna na hale ...
Pieniądz napędza świat i trzeba albo być pasjonatem, który trzymając w garści swój biznes zdobędzie uznanie trwałością i klasą swoich produktów (wide Rohloff http://nieoceniam.pl/testy/naped/piasta-rohloff-speedhub-50014/ czy Tesla która mimo iż nie przynosi zysków przyciąga inwestorów jak kupa muchy) albo kasę właśnie która papkiem i ściemą zachęci nowościami lub wymusi brakiem dostępności części kontynuację starych nawyków konieczność zakupu nowego.

I tak to wygląd - teraz kupić coś starego co wygląda jak nowe to trzeba albo mieć szczęście na pchlim targu albo kase aby odrestaurowane cudza pracą kupić za giga pieniądze.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedź na pytanie czemu młody miał taki a nie inny rower jest taka że był to "standardowy zimowy rower klubowy". Przełajówki nie mamy, bo gdybyśmy mieli to by nią jechał a mtb nie chciał brać. Roweru wyścigowego nie używamy w takich warunkach bo szkoda. Prędkości nie są ogromne bo nikt na krechę nie leci w takich warunkach. Natomiast trener musi niestety brać za nich odpowiedzialność. Młodzi nie łamią się tak jak starzy i żadnych poważniejszych kontuzji na wyjeździe nie było. Klubów na lepsze i bezpieczniejsze rowery nie stać. Takie są nasze realia. A poza tym jazda na kiepskim rowerze 12-kg ma też aspekt psychologiczny. Że nie należy gwiazdorzyć i trzeba ciężko trenować nawet na gorszym sprzęcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mimo, że uwielbiam rozwiązania możliwie proste to napędu 1x11 w szosówce nigdy nie pojmowałem, bo 11 przełożeń na szose to mało (napęd 2x11 ma zazwyczaj 15-16 efektywnych przełożeń, w zależności kto jaką różnice uzna za inne przełożenie). Do tarczówek i tubeless mnie nie ciągnie, bo są to rozwiązania droższe od dotychczasowych "tradycyjnych", zarówno w zakupie jak i serwisowaniu, a realnych dla mnie  korzyści z ich zastosowania nie widzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a nie myślałeś by młodemu sprezentować taką przełajówkę ? w sumie to nawet niekoniecznie cały rower, wystarczył by ci frameset i na sezon zimowy przerzucać do niego graty z szosy/mtb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteśmy chwilowo mocno ściśnięci finansowo więc musimy priorytetyzować zakupy. W chwili obecnej mamy ważniejsze potrzeby jak choćby wysokie stożki na czasówkę czy ultra lekkie koła na wyścigi górskie. Obecny klub nimi nie dysponuje. Zobaczymy czy je dla nas nabędzie. Nie jest to wykluczone. Przełajówka jest na szarym końcu naszych potrzeb 🙂 Młody będzie się ścigał na szosie i na torze. I tam musimy mieć odpowiedni sprzęt. Ale ostatnio sam dostrzegłem zastosowanie zimowe takiego roweru. Jak nam się sprawy finansowe rozwiążą to będziemy myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...