Szwedacz Opublikowano 9 Lipca Opublikowano 9 Lipca Zobacz przecenionego Big Trail 600 w CR po 4.5k (nowszy rocznik ma lepszy osprzęt, a rama dostała mocowania do bagażnika ale chodzi za prawie 2-krotność ceny) - jeśli L'ka na ciebie pasuje oczywiście. W miarę zajeżdżania napędu, upgrade'uj z Cuesa na wyższe grupy. Bonero czy Laufey H10 w podobnej cenie od dawna nie uświadczysz, a w zachodnich Beskidach czy Świętokrzyskich, w hardtailu, chcesz jak najszerszą, zamleczoną oponę na te rąbanki. Cragger będzie najfajniejszy z tego co zalinkowałeś. Osprzęt w cenie jest świetny, ale ma większe ograniczenia na szerokość opon i maksymalny rozmiar tarcz (a przy tej wadze zdecydowanie bym 2x200 chciał mieć na pokładzie). EDIT: Merida ma podobne ograniczenia szerokości opon niestety - chwilowo wszystko co przyjmuje 2.6" i ma rozsądną cenę wymiecione z rynku.
kouczan Opublikowano 10 Lipca Opublikowano 10 Lipca 17 godzin temu, Szwedacz napisał(a): Zobacz przecenionego Big Trail 600 w CR po 4.5k (nowszy rocznik ma lepszy osprzęt, a rama dostała mocowania do bagażnika ale chodzi za prawie 2-krotność ceny) - jeśli L'ka na ciebie pasuje oczywiście. W miarę zajeżdżania napędu, upgrade'uj z Cuesa na wyższe grupy. Bonero czy Laufey H10 w podobnej cenie od dawna nie uświadczysz, a w zachodnich Beskidach czy Świętokrzyskich, w hardtailu, chcesz jak najszerszą, zamleczoną oponę na te rąbanki. Cragger będzie najfajniejszy z tego co zalinkowałeś. Osprzęt w cenie jest świetny, ale ma większe ograniczenia na szerokość opon i maksymalny rozmiar tarcz (a przy tej wadze zdecydowanie bym 2x200 chciał mieć na pokładzie). EDIT: Merida ma podobne ograniczenia szerokości opon niestety - chwilowo wszystko co przyjmuje 2.6" i ma rozsądną cenę wymiecione z rynku. Ten Big Trail śrdnio mi się podoba. A już wymienianie czegokolwiek po zakupie to zupełnie odpada. Rower nie będzie używany na codzień. Raczej kilka wypadów rocznie w te góry. Dookoła komina to mi cross i szosa wystarczy. Generalnie nie jeździłem nigdy po górach więc cięzko mi określić jakie te trasy będą. Raczej trzymałbym się wyznaczonych szlaków rowerowych, chociaż np taka korona gór świętokrzyskich to już jazda po szlakach pieszych (ostatnio zjeżdżałem z Fajnej Ryby na pseudogravelu na oponach 35 - nie polecam). Na tą chwilę waham się między Kellys Gate 70 a Radon Cragger 7.0 lub Jealous 8.0. Jak tak wstępnie sobie planuję to widzę że np. w świętokrzyskim czy na jurze będą spore przerzutu po polach i asfaltach między terenm. Zastanawiam się czy te Cragger to nie będzie overkill z takimi dupnymi oponami. Jak tak czytam forum to chyba pierwsze na co powinienm zwrócić uwage to amor i hamulce - cała reszta to chyba w tym budżecie będzie mniej więcej na podobnym poziomie. Na plus tego Kellysa jest to że jest dostępny właściwie od ręki 🙂
Szwedacz Opublikowano 10 Lipca Opublikowano 10 Lipca Jak jeździsz tylko przy dobrzej pogodzie, to nic nie stoi na przeszkodzie by wrzucić względnie szybkie opony ale wciąż szerokie. Zobacz, że nawet w XC 2.4" zaczyna być standardem. Dopiero opony, które umożliwiają jazdę w konkretnym błocku na stokach zaczynają być absolutnymi kotwicami (bynajmniej nie znaczy to, że są dupne). Nawet na takich da się jeździć większe dystanse, ale jak do ciebie dociera, że czeka cię 100km prawie płaskim asfaltem ze średnią <20km/h, to zdecydowanie to demotywuje 😉 Natomiast wciąż będę twardo się upierał, że nawet Procaliber / Grand Canyon to może być za mało, bo celujesz w konkretne rąbanki, gdzie tylne zawieszenie lub szerokie opony to podstawa. Velkej Fatry nikomu przedstawiać nie trzeba, to dla odmiany łap coś z Małej (tak wyglądają stoki Mincola i chyba podejście na Uplaz): Z przełęczy Javorina na południa oraz pomiędzy Hnylicką Kycerą i przełęczą pod nią czekają cię stoki o nachyleniu lokalnie przekraczającym 50%, a okolice Skalky to mix kamulców, trawy i błota. Ostra Skala - Klak bym z góry odpuścił, bo to noszenie roweru po skałkach, przez gęste krzaki. Dzikusami na Martinske Hole nie zjeżdżałem, ale patrząc po zdjęciach na trailforks, jest to enduro pełną gębą. Zdecydowanie stoi to w sprzeczności z "żadne single, żadne zapierdalanie po korzeniach z góry" - chyba że drogą serwisową do nadajników koło schroniska na Krizavie 🙂 W Świętokrzyskich i Beskidach trochę więcej różnorodności, ale rąbanek na szlakach również nie brak, zwłaszcza na zachód od Krynicy.
kouczan Opublikowano 10 Lipca Opublikowano 10 Lipca Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. To co pokazałeś na zdjęciu to dla mnie sygnał do odwrotu. To ma być turystyka rowerowa w górach a nie chodzenie po górach tylko z rowerem :). Jak bym planował trasę to z miejsca po obejrzeniu takich zdjęć wyeliminowałbym taki kawałek. Na znakowanych szlakach rowerowych też takie kwiatki są?
Szwedacz Opublikowano 10 Lipca Opublikowano 10 Lipca Na Słowacji szlaki rowerowe są ciut ciekawsze niż u nas, bo u nas to spokojnie wiesz, że gravelem czy autem przejedziesz jak masz wyznakowany szlak 😉 Mnie bardziej ciągnie na piesze szlaki, niż leśne drogi, stąd pewien bias. W przypadku Małej Fatry, to znakowane jako szlaki (w rzeczywistości, bo na mapach bazujących na OSM masz trochę dzikusów pod typowy downhill zaznaczonych jako 2-kierunkowe szlaki!) powinny być faktycznie leśnymi drogami - głównie przez przełęcze, w poprzek grzbietu. Fragment od Krizavy, po Horną Lukę to fajne beskidzkie hale, gdzie nawet jak jest to węższa ścieżka, to będzie to całkiem przyjemna jazda, potem w stronę Hnylickiej Kycery robi się z tego przyjemna leśna ścieżka, ale 2 lata temu było świeżo zawalone masą wiatrołomów - nie wiem na ile oni sprzątają je na szlakach. W północnej części możesz sobie zrobić podjazd drogą do schroniska pod Chlebem i potem na piechotę się pokręcić po grzebiecie (ogólnie północna połowa Małej Fatry to takie świetne Karpaty w pigułce na 2 dni łażenia!). W Velkej masz Dedosovą Dolinę, na końcu której możesz przepchnąć rower pod Kralovą Studnę (rezerwat ścisły i park!) żółtym jakieś 2km / 450m w górę, a potem wskoczyć na rowerowy szlak - w dół droga, na Kriżną pod radary polna droga. Szlaków rowerowych nad Donovalami nie znam, ale wyglądają na niezłą sieć leśnych dróg. Północna część wokół Malino Brdo to mniejsza lub większa rąbanka. Najmniej rąbanki chyba uświadczysz robiąc pętlę Sidorovo - Malinne - Vtacnik - zjazd Cutkovską Doliną. Grzbiet do Skrekovicy dalj też jest OK, skąd masz zjazd drogą. U nas, rowerowe szlaki są dużo mniej terenowe. Poza kilkoma stokami w Gorcach, na szybko nie przychodzi mi do głowy żadna rąbanka na rowerych, raczej zdecydowanie pod sakwiarzy są wymalowane. No dobra - modernizacja górnego wyciągu na Skrzyczne i stoku narciarskiego kompletnie przecięła szlak rowerowy schodzący wzdłuż bikeparku - jak tam byłem chyba 3 lata temu, to była dosłownie w poprzek drogi usypana parumetrowa skarpa i nikt nie przerobił oznaczeń. Za to jest kupa świetnych tras takimi leśnymi drogami, które kompletnie nie są znakowane. Choćby droga z Korbielowa na Halę Miziową i drogi wokół Rysianki, przełęcz pod Radziejową - Przehyba czy cały grzbiet od Jaworzyny Krynickiej po Cyrla (z krótkim fragment rąbanki do przepchania na górę jeśli od Rytra podchodzisz). Im bardziej na wschód, tym więcej. Pod takie rowerowanie to faktycznie GC / Procaliber wydaje mi się najfajniejszym kierunkiem, ale i czymś bliższym typowemu XC jak te Jealousy czy Gate 50 spokojnie to opędzisz - byle rower pasował do twoich proporcji 🙂
jajacek Opublikowano 18 Lipca Opublikowano 18 Lipca Jadąc ostatnio po Suwalskim Parku Krajobrazowym natknęliśmy się na szlak rowerowy wschodnią stroną jeziora Czarna Hańcza, który jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia użytkujących go. Kamule, korzenie, totalna masakra. Kolega wywrócił się i rozciął nogę. Mimo noszenia roweru przez 2 km. Nawet się zastanawiałem czy nie napisać gdzieś w tej sprawie bo jest to skandaliczne. Takie coś ze zdjęcia NIGDY nie powinno być szlakiem rowerowym.
Szwedacz Opublikowano 18 Lipca Opublikowano 18 Lipca Spokojnie Jacku, to akurat jest pieszy. Dorzuciłem, bo kouczan wspominał o jeździe nowym rowerem po Fatrach. Choć w Beskidach chętnie bym zobaczył w tym stylu szlaki rowerowe wyznaczone, bo tylko nimi wolno legalnie po parkach jeździć, a na przeważającej większości, jak nie prawie wszystkich szlakach rowerowych w Polsce, MTB to overkill. Przy okazji, jak jezioro, to raczej po prostu Hańcza 😉 Lata tam mnie nie było, ale chyba tam tylko pieszy był, a nie rowerowy.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się