Skocz do zawartości

Wygodny bezawaryjny rower


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, tmax napisał(a):

Też tak kiedyś myślałem ale to tylko jak mieszkasz w Szklarskiej Porębie:))

Kiedyś o innych nawet nie myślałem:))) lecz na nizinach to nie...

Oj nie ma mowy. Tam w paśmie Grzybowca jest trochę miejsc, gdzie bez tylnego zawiasu to już nawet nie masochizm, a wręcz niemożliwe przejechać w miarę płynnie. Chyba, że ktoś ma doświadczenie w trialu 😉 Rowery jakie linkował Veriv są świetną bazą do wszędołazu, w szczególności Roscoe 3. generacji, który nie ma aż tak stromej podsiodłówki. Znajomy już kilka sezonów ujeżdża takim na węższych kołach i szybkich oponach do XC połowę imprez XCM, a czasem nawet jakieś graveliady, a w ogonie raczej nie kończy.

Jeśli ten rower nie widzi wyłącznie nizin, to problematyczny pojawia się kompromis przy oponach. Już widzę jak w bloku ktoś co chwila zmienia zamleczone opony między zestawem na niziny i wyjazdowym, górskim. (Z kołami trochę prościej, ale zaraz zaczyna się zabawa z nierównym zużyciem kasety, dopasowaniem łańcucha, najlepiej różnych zębatek na korbie, a więc i różnej długości łańcuchów itd) Przy nie za agresywnym zestawie opon, obserwowałem jakieś 10% spadku średniej na trasach po asfaltach i lasach wokół stolicy względem ATB/XC. Do rekreacji swobodnie obleci. Dopiero po wrzuceniu na front Mazzy o szerokości 2.6" odechciało mi się tym jeździć po płaskich, ale też nie demonizujmy ich przesadnie. Nie jest to przyjemność, ale w te ~6h można wymęczyć takie 100km dojazdu między lotniskiem / pociągiem, a górami.

Paradoksalnie, przy zachowaniu minimum serwisów, taki rower jest bardzo bezawaryjny. Nawet jak jedziesz w dłuższą podróż, to całkiem prawdopodobnie możesz na trasie gdzieś zajechać do serwisu i zrobić "mały serwis" amortyzatora w połowie podróży. Pomijając moją osobistą niechęć do shimanowskiego 1x12, które wiecznie nie działa, to reszta jest projektowana pod takie obciążenia, że "po prostu" jeżdżenie tego nie ruszy. Taki rower ma prześwit na szerokie opony, rama i widelec przyjmą duże tarcze. Producenci powoli zaczynają i do takich ram dokładać punkty montażowe pod bagażnik. Na takie Mazury i Suwalszczyznę, pełne piaszczystych lasów, wydm i tarki na gruntówkach, taki rower na największych Peyote jakie wejdą może być naprawdę niegłupi, jeśli ktoś nie jeździe z przelotową pod 30km/h średnio.

Opublikowano

Tak, ale bylo w kryteriach targanie przyczepki, Rybnik,wiec hardtail rozsądny.

Offtop:Tras w karkonoszach nie znam, olbrzymów nie licząc. Mam tam znajomych i wiem ze jest konkret przez duże k..ale bylo po drodze jakoś wiec sie nie wypowiem. Filmiki widzialem, wyglada fajnie, moze wpadne na majówke. Moge pokazac. Tak full konieczny, chyba ze jestes jakimś kosmitą

https://youtu.be/8BtuUluLm2M?is=xrhXldrRWfdTOO4b

Opublikowano

No dokladnie na stal przyszedl pomysl po obejzeniu Breezera, ma z tylu szybkazlacze a nie sztywna os eiec odpada dokumienie dedykowanej osi z thule za kilka stoe, mozna zamontowac pelne bagazniki, a w przyczepcxe to podstawa z tego co wyczytalem. Wiec tyle z plusów 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Cześć wszystkim!

Podpinam się pod temat, bo widzę, że jest tu sporo wiedzy, a ja potrzebuję porady przy dość specyficznych wymaganiach. Szukam roweru i od razu zaznaczę - moje przebiegi będą mikroskopijne, pewnie nie przekroczę 150 km rocznie, więc nie potrzebuję wyczynowego sprzętu.

Moje wymagania:

Budżet: Max 3500 zł, ale szczerze mówiąc im taniej, tym lepiej.

Geometria/Pozycja: Zależy mi na w miarę wyprostowanej i wygodnej pozycji, ponieważ mam problem ze stawem barkowym i nie chcę opierać na nim dużego ciężaru. Obecnie jeżdżę na leciwym rowerze trekkingowym Krossa i tam ta pozycja jest mniej więcej okej (nie leżę na kierownicy).

Typ roweru: Zdecydowanie odpadają typowe rowery miejskie. Szukam czegoś z klasyczną ramą, co bez problemu zjedzie z asfaltu i bezstresowo poradzi sobie na leśnych oraz polnych drogach.

Wymóg specjalny (fotelik): Szukam stalowej ramy. Dodatkowo muszę mieć na rurze podsiodłowej miejsce, żeby zapiąć kostkę do fotelika dziecięcego (mam Thule Yepp 2 Maxi w wersji montowanej na ramę). 

Powiedzcie mi, czy coś takiego w ogóle istnieje w naturze i wyjeżdża prosto z fabryki? A może od razu powinienem nastawić się na kupno czegoś klasycznego (jak np. Breezer Radar czy Marin Muirwoods - ogólnie podoba mi się ich wygląd) i modyfikację kokpitu pod siebie (wymiana kierownicy na jaskółkę i wstawienie regulowanego mostka)?

Z góry dzięki za wszystkie podpowiedzi!
Pozdrawiam Kuba

Opublikowano

No właśnie ja mam to do siebie, że raczej nigdy nie kupuje niczego używanego, no może poza książkami ale nie mówię nie. 183 cm waga 72kg.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...