Skocz do zawartości

MalySzaryCzlowiek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    255
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MalySzaryCzlowiek

  1. Mogłeś napisać coś więcej o tym gdzie jeździ i czego potrzebuje mniej więcej. Poza tym napęd 1x dla kobiet jest naprawdę fajna opcją do rekreacyjnej jazdy.
  2. oczywiście nie są to jakieś kontrargumenty :] to opinia taka sama jak twoja, więc w tego typu wątkach zwykle nikt nie ma racji i wszyscy ją mają ;D
  3. To o czym napisałeś jest fajnie ujęte, ale jeśli bierzemy pod uwagę samą wagę. Niestety nie tylko ona odgrywa tutaj jakąś rolę, ale też to co chcemy robić z tym rowerem. Jeśli jeździsz głównie po mieście plus jakieś drobne wypady z sakwami w prostym terenie to ok, trekking się może nadać. Co do gravela wtrącę słowo, że jazda nim po mieście dla mnie byłaby katorgą wymieszaną z katastrofą.... dziury w chodnikach, krawężniki co chwile, remontowane ściezki, to byłaby ciągła kalkulacja i balansowanie, żeby na byle jakiej dziurze czy przy zjeżdżaniu z krawężnika, nie wygryźć sobie języka albo nie wybić łokci, jeździłem na próbę sztywniakiem i nigdy już najchętniej bym na coś takiego nie wsiadł. A zyski prędkościowe w mieście żadne. Poza tym śmiać się chce jak już niektóre firmy zaczynają eksperymentować z zawieszeniem do graveli.... rynek rowerowy chyba ostatnie lata już nie wie w którą stronę iść, ale dobry marketing wszystko sprzeda. Wracając do trekkinga to i tak dla mnie doposażone MTB byłoby lepsze, pomijając wagę, która może być podobna, to MTB daje dużo przyjemniejsze odczucia w terenie i większą kontrolę nad tym co dzieje się w danym momencie z rowerem. O ile na mieście może to nie mieć znaczenia tak na wyjazdach w teren to da nam dużo większy komfort i swobode wyboru tras. Choć tutaj też zalezy to od tego co rozumiemy poprzez wyjazdy w teren, tam gdzie ja jeżdżę zginąłby albo ten trekking albo ja 😄 . Kolejna sprawa jest taka, że w cenie dajmy na to trekkinga zawsze kupimy dużo lepiej wyposażone MTB(skutek lampki na dynamo i koszyczka z tyłu). Kolega jakiś czas temu kupił Krossa za 2900 zł, trekkinga, Alivio pomieszane z altusem, sprężynowy gniot na przodzie i inne pierdoły razem z hamulcami mt200, za 3000 zł, możemy znależć już MTB na pełnym Deore i dużo lepszym amorku. Trekkingi są bardzo dziwnie wyceniane. Co do mojej opinii mówię to z perspektywy osoby, której na rowerze zdarzają się dość często wycieczki około 100 km z drobnymi sakwami. Więc swojego górala też traktuję dość uniwersalnie, od raczkowania na maratonach MTB po całodniowe wypady w których nie lubię, żeby droga mnie ograniczała.
  4. Każdy trening ma sens 😄 MTB na asfalcie/chodniku również tylko będzie mniej się przekładać na prędkość niż np. szosa. Nie od dziś wiadomo, że kolarze szosowi wpadają sobie na zawody MTB i o ile nie ma tam za dużo techniki to często gęsto są w czołówce.
  5. Poza tym tak jak mówili wcześniej, starszy zadbany stalowy rower, na twoje potrzeby też byłby fajny, jest tego pełno na olx za grosze.
  6. Indiana o której pisaliśmy wcześniej x pulsar 3.9, posiada najlepsze komponenty w cenie do 2k. Kumpel któremu ja poleciłem używa ja dzień w dzień do pracy, oraz jeździ ze mną sporadycznie w teren. Rower po zakupie przeserwisowalem, wyregulowalem i do tej pory wszystko działa idealnie. Każdy rower do 2k to najtańsza najprostsza rama, tanie koła i tania konfiguracja. Z tym że indiana, daje dość dobry osprzęt jak za tą cenę i się tym broni. Historie, że indianie pękają szprychy, czy co chwilę się psują są zapewne wyssane z palca. Pomijając tą kwestię, jak nie robisz serwisu, nie potrafisz myć roweru, nie naprawisz/regulujesz na czas to i rower za 30k będzie się sypać. To jest najlepsza opcja w taniej kasie, chyba, że chce ci się bawić w używki. Do 2k można kupić naprawdę fajny używany rower, ale trzeba wiedzieć jak szukać i jak sprawdzić go na miejscu. Tego Romera z linku nawet nie chce mi się punktowac, straszna lipa.
  7. Jak czasami sobie oglądam zawody sprzed kilkunastu lat, między innymi te w których startowała nasza Maja, to wydaje mi się, że są to zmiany nie tyle popchnięte postępem technologicznym co dostosowaniem się do trudniejszego poziomu zawodów. Trudności techniczne na trasach znacząco się podniosły a full pod xc powoli powoli robi się koniecznością dla zawodowców a nie kompromisem.
  8. Dropper to jest super sprawa, sam nie mam ale przejechałem się na cudzym rowerze i przy zjazdach daje to niesamowitą przewagę, wygodę i bezpieczeństwo. Jak sobie pomyślę, że gdzieś na zjazdach na zawodach czy w ostrzejszym terenie, tyłek który wyrzucam za siodełko, wpadlby na koło to się robi nie ciekawie ;] ale albo jedziesz tak, albo szorujesz na dół pieszo.
  9. Ramy Chisel sprawiają, że nie do końca rozumiem karbonu w rowerze, są wytrzymalsze na wszelkie uszkodzenia a mimo to nie rzadko lżejsze od karbonu. No ale skoro niektórzy mówią, że karbon jest sztywniejszy to widocznie jakieś różnice czują. Mówię oczywiście o MTB. Takiego speca jak mówisz, na większości nowych gratów na pewno nie dalbym rady złożyć, ale na pewno z np. waszym czy ba, nawet swoim doświadczeniem teraz, niektóre rzeczy zrobiłbym inaczej. Rower zacząłem składać jakoś wiosna/lato i po trochu dokupowałem części. Dużo rzeczy rozumie/dowiaduje się z czasem, ja osobiście dokładnie rok temu nie wiedziałem nawet co to jest tłumienie olejowe w amorze ;] ale jeśli chodzi o rowery to ciężko o jakieś polskie źródła informacji nt. różnych komponentów, najwięcej idzie dowiedzieć się od osób serwisujących rowery.
  10. To musi chłopak mieć jakieś silniki dodatkowe w nogach 😉
  11. Ja osobiście jak tylko ubłoce rower i siebie, czyli o tej porze roku co jazdę, to po treningu odrazu jadę na myjkę, potem szoruje łańcuch i konserwuje golenie, tak więc rzadko kiedy mam w garażu brudny rower 😄 Co do sztywnych osi, jest to minus ale dla mnie w tym przypadku nie istotny, byłby to wyznacznik jakby to nie była dla mnie mała przygoda i maszyna do trzymania jako tako kondycji przez okres jesienno zimowy. Wagę na starych oponach i samej dętce miałem 11.7kg, teraz nie ważyłem ale na pewno koło 1kg w górę. Co do Indiany, to chyba ostatni bastion dobrej ceny, w sumie już kiepsko dostępny, po nowym roku czuję, że sztywne osie, powietrze czy pełne Deore będzie oscylować bliżej 5000zl. W sumie już tak gdzieniegdzie jest. Dlatego takiego Storma X7 trzeba polecać póki można.
  12. Z tych co podałeś najwięcej sensu miałby dla mnie rockrider, ale wersja XC 120, ma ona o wiele lepiej dobrane komponenty takie jak koła czy hamulce, nx eagle to też bardzo dobra grupa, poza tym RockShox Recon, jest mega wytrzymały i ekonomiczny w utrzymaniu. Delikatnie dopłacasz ale w tym przypadku jest to bardzo uzasadnione. Duzy plus to dobra obsluga gwarancyjna w Deca https://www.decathlon.pl/p/rower-gorski-mtb-rockrider-xc-120-29-sram-nx-eagle/_/R-p-330101?mc=8616936
  13. Witam, w tym wpisie może zniechęcę bądź zachęcę kogoś do samodzielnego składania roweru podając przykład, jak to wyglądało u mnie. (zdjęcia niżej, ze zmienionymi pedałami na spd/platformy, oraz szerszą kierownicą) Postanowienia dla złożenia roweru były dwa, po pierwsze chęć poznania budowy roweru od zera do kompletnego jeździdła, co jak z czym sie składa, skręca itp. a po drugie chciałem mieć rower, który będzie dawał w terenie radę tak samo jak moja Merida, ale którego nie będzie mi żal upalać w zimę i w najgorszym syfie. Szukanie części i dobieranie odpowiednich standardów zajęło dużo czasu. Nie chciałem też kupić byle czego po byle jakiej cenie, więc kosztem czasu, udawało mi się nie raz kupić coś taniej. Zacznijmy od ramy czyli serca roweru, tutaj postawiłem na używkę, chciałem ramę w rozmiarze 21 cali oraz dość wygodnej geometrii, po około 2 miesiącach czatowania na rożne oferty i przekopywania olx'a, znalazłem ramę Cube Reaction Pro z 2019r. w dobrym stanie z nabitym supportem. Nie wiedziałem w jakim był stanie ale okazał się nie wymagać serwisu. Przyszłościowo wpadnie tutaj pewnie system Token Ninja, jako że jest to PressFit koszt 490 zł. Kolejna rzecz to stery, pomierzyłem dokładnie suwmiarką główkę ramy i wpadł komplet firmy neco na łożyskach maszynowych koszt 80 zł Szukanie amortyzatora to było balansowanie pomiędzy używkami, a tanimi nówkami, chciałem coś niedrogiego i taniego w serwisie oraz z goleniami 32mm, stanęło na Sr suntoura Raidona w kompletnie niepasującym do ramy oklejeniu za jedyne 520 zł, więc się długo nie zastanawiałem i go kupiłem. Nowe oklejenie w kolorze, o zgrozo naklejkami rock shoxa, ale takie mi bardzo podpasowały a oklejenia Raidona prawie nigdzie nie ma, to koszt 45 zł. Samodzielny serwis zerowy, gąbeczki, olej, smar około 50 zł. koszt amorka na gotowo 615 zł. Koła do tego roweru musiały być choć troche wytrzymałe, ponieważ krążę z wagą wokoło 100 kg. kupiłem komplet na obręczach firmy Rodi na piastach Novateca z łożyskami maszynowymi i nierdzewnymi szprychami. W terenie dają radę. Początkowo chciałem bawić się w zaplatanie, mam kumpla serwisanta, który by mi pokazał co i jak krok po kroku, ale zostawiłem to sobie na inny raz, chociaż teraz trochę żałuję, zawsze to coś nowego. Koszt 460 zł. Hamulce MT400, tutaj wyszło głupie oszczędzanie, kupiłem używane z tarczami, ściągnięte z nowego roweru od gościa z olx. Przedni hamulec petarda, tylni miał wyciek na tłoczku(czuje, ze dlatego się ich szybko pozbywał). Ze zwrotem się nie dogadałem, próby naprawy/regeneracji nie przyniosły skutku, więc musiałem kupić nowy hamulec do tyłu a stary lezy i się kurzy. Reasumując, hamulce + olej + klocki + tarcze + zestaw do odpowietrzania i nowy hamulec na tył z olejem wyniósł mnie około 550 zł. Jakbym odrazu kupił nowy komplet, gotowy do użycia i tarcze to wyszłoby mnie podobnie ale nie miałbym góry nerwów i roboty na próżno. Są poprostu części których nieopłaca się kupować używanych, lub kiepskiej jakości. Koszt 530 zł. Napęd. Chciałem dać coś mega taniego, bardzo prostego ale dającego radę w terenie. Wybór padł na grupę deore w układzie 1x10, stopniowanie kasety 11-46 plus 32 zęby na przodzie. Daje radę wszędzie tam gdzie jeżdżę, 32 i 46 podwozi mnie pod każde wzniesienie, a tam gdzie gubię trakcję lub nie mogę wjechać to szybciej jest już zejść i wbiec. Czasami na prostej brakuje trochę twardszego biegu, ale tutaj trzeba było iść na kompromisy, 34 zęby na przodzie byłoby przeszkodą na podjazdach, których mam zdecydowanie więcej. Wielki plus to tanie koszty serwisowania np. kaseta to koszt ok 250zł. A więc, korba, przerzutka, kaseta, łańcuch, manetka i wymiana spinki na sram'a (o wiele mocniejsze od shimano i kmc). koszt 850 zł. (czyli mega ekonomicznie w kupnie i serwisie) Dodatki i reszta części takich jak, kierownica, siodełko, pedały, obejma sztycy, chwyty, śruby do tarcz, adaptery do hamulców PM, sztyca, hak, przerzutki, niektóre rzeczy używane, niektóre nowe koszt 350 zł opony, dętki i mleko, oponki kupiłem continentale cross kingi o szerokości 2.3, duża kostka, duża przyczepność, tego mi teraz potrzeba kiedy trenuje po lesie, przede wszystkim przyczepność. Ja osobiście stosuje patent, który kosztem wagi daje mi spokój z przebitymi kołami na cały sezon. Wlewam po 120 ml mleka do dętek i taki zestaw daje mi w 100% bezawaryjną jazdę. Z ciśnieniem w tym rowerze schodzę do 1.5 bara, koło super trzyma, przód nie ucieka a tył nie gubi trakcji. koszt 170 zł Teraz koszty, których nie policzę dokładnie, ale musiałem kupić sporo, kluczy, przejściówek, zestawów do odpowietrzania (opisane przy hamulcach), np. prasa samoróbka z długiego gwintowanego prętu, którą nabijałem miseczki sterów, wyszła koło 40 zł. myślę, że klucze i narzędzia, które już będę miał wyszły mnie jakieś 100 zł. Podsumowanie to koszt zaokrąglając troche w dół 3500 zł, za rower na powietrznym raidonie, z pełną grupą deore, w całości oprócz supportu na łożyskach maszynowych, boli brak sztywnej osi z tyłu, ale szukanie idealnej ramy to nie taki prosty temat jak nie chce się wydać z 1000 zł. Uważam, że to nie najgorsza cena za rower który jest dość rozsądnie skonfigurowany, trzeba jednak doliczyć kupę czasu spędzonego w garażu, sporo przeczytanych artykułów i obejrzanych materiałów, co daje sporo doświadczenia, nieraz musiałem iść podpytać się o coś serwisanta, zanim coś kupiłem czy zrobiłem. Jeden z błędów to np. złe nabicie gwiazdki do rury sterowej, też zrobiłem to na partyzanta, sposobem z internetu, ale naszła troche krzywo, całe szczęście, że można było ją jeszcze kawałek wbić, i z pomocą kolegi i jego narzędzi, trzyma teraz jak ta lala. Zostało mi też sporo narzędzi do kolejnych serwisów tego, czy innych rowerów. Finalnie satysfakcja duża. Gdyby był to mój jedyny rower, nie bawiłbym się w składanie, za tą cene miałbym fajnie skonfigurowaną chociażby Storm X7, i w sumie tyle, reszta marek to poziom deore/alivio, spręzyny stalowej w amorku, najtańszych hydraulików i innych oszczędności, które przy mocniejszym upalaniu w terenie zaraz by się odbiły czkawką. Chociaż z drugiej strony to też nie takie oczywiste, jeśli ktoś np. odpuści sobie wybryk opłacalności którym jest jeszcze(!) taka Indiana, to za kwotę 3000 zł z hakiem rowery które nam dają producenci to straszne gnioty. Nawet pomijając sztywne osie, taperowane główki, standardy boost itp. sam osprzęt to straszne gówno. Jeśli mamy jakieś zaplecze, i chociaż trochę rękę majsterkowicza, to do 3500 zł jesteśmy w stanie przy odrobinie cierpliwości, złożyć sobie coś fajnego. Ceny które podałem są z tego roku, więc mocno się nie zmieniły albo wcale. Ciekawi mnie jak mocną przebitkę mają producenci na kupnie części od firm, typu shimano czy sram, ile wyniósłby rower skonfigurowany jak mój. Ale strzelam, że kwota ta byłaby na pewno poniżej 2000 zł. Wnioski o rowerze każdy wyciągnie sobie sam 🙂
  14. Pewnie zaraz wypowie się ktoś bardziej zaznajomiony w temacie, ale na tyle co sam zauważyłem po krótkich jazdach na cudzym gravelu, to to, że MTB jest dużo wygodniejsze. Przedni amorek robi robotę jeśli chodzi o górne partie, ja osobiście jestem też zwolennikiem sztycy amortyzowanej, która zakładam na całodniowe wycieczki, bardzo odciąża plecy i daje duży komfort jak na tak proste rozwiązanie. Do włóczęgi fajne rozwiązanie, kiedy nie liczy się waga ani moc pedałowania. Pod twoją wagę fajne rozwiązanie nawet z fabrycznie montowana sprężyną. https://www.googleadservices.com/pagead/aclk?sa=L&ai=DChcSEwia0J_Uppz0AhXzgFAGHcgFBjUYABALGgJkZw&ae=2&ei=91WTYZevN4aagQbI8qW4Bw&ohost=www.google.com&cid=CAESQeD2rJJzDhfHzgGMZwFDlv6HCpofnydyg_WYUYjvqL0RFKvVm394Z20ypkvxUXBDnjy0zakQKkcsMRqJUD06To0J&sig=AOD64_227JWysY5U9I3kfm1T03oKGt9JOw&ctype=5&q=&sqi=2&ved=2ahUKEwjXhpjUppz0AhUGTcAKHUh5CXcQwg96BAgBECc&adurl= Oprócz tego bardzo pomaga rozciąganie :] mi to rozwiązało niektóre dolegliwości.
  15. 300 lite też będzie fajna, amorek średni ale chociaż na powietrzu, dołożysz przy okazji lepsze hamulce i będzie dobry rower.
  16. Racja, ewentualnie korzystać z pozostałych X8 i X9 zostaje, storm x7 widocznie już za bardzo wszędzie promowany 😄
  17. https://www.merida-bikes.com/pl-pl/bike/2320/bignine-500-lite Merida fajna, ale za 500+ masz model wyższy, z troche ulepszonym napędem i dużo dużo lepszym amortyzatorem. Jak chcesz go zabrać czasami w góry to dorzuciłbym te hamulce : https://allegro.pl/oferta/hamulce-hydrauliczne-mt401-komplet-przod-i-tyl-11069415315 i masz rower kompletny na dobry początek. Taka propozycja jeśli stawiasz na meride, inna opcja tak jak pisze jajacek xc120, lub standardowo Indiana storm X7 z sieci media expert, bardzo dobry, kompletny rower do którego nie można się przyczepić, tym bardziej w cenie 3500 zł.
  18. To chyba poszło w złym kierunku, rowery o których pisaliśmy wcześniej pozwoliły czasami niektórym z forum być w czołówce wyścigów kolarstwa górskiego 😄 Na twoje potrzeby poleciałbym indiana x pulsar 3.9 https://www.mediaexpert.pl/rowery/rowery-mtb/rower-indiana-x-pulser-3-9-m19-czarny-pomaranczowy-r21 poleciłem koledze do identycznych zastosowań jak twoje. Jest bardzo zadowolony. Koszty utrzymania zabawnie tanie a nada się też do delikatnej jazdy w terenie. Napęd jak za tą cenę fajnie skonfigurowany, amorek sprężyna, ale na co ci powietrze to nie wiem. Dodatkowe 2000 zł zaoszczędzić na coś innego.
  19. Ciekawa tabelka, jeżdżę według tej tabelki dokładnie jak patrzę. Ciekawy jestem dlaczego producenci niektórych opon podają najniższe wartości ciśnienia powyżej 2.0 bar. Ostatnio nie mogłem przekonać kumpla z którym jeżdżę, że ma za duże ciśnienie 😄 jeździ ze mną po terenie, korzenie, piaski, dziury, błoto a w oponach zawsze 3.0 bary... Widać jak opona się czasami przez to uslizguje.
  20. Wymienione przez ciebie rowery to generalnie opłacalnościowa lipa, na taperowaną główkę nie patrz, bo na bank nie odczujesz róznicy między nią a zwykłą rurą sterową, nie przy twoich zastosowaniach. Jedyne rowery jakie mi przychodzą na myśl to Indiana storm X7, nic lepszego nie znajdziesz w tej cenie, bardzo dobry amor, nowoczesne standardy, wytrzymały tani w utrzymaniu napęd. Nic tylko brać. Dodatkowo geometria nie jest sportowa. Jak masz uprzedzenia to trudno, odpada ci jedna z lepszych propozycji na rynku w tej chwili. Drugie co mi przychodzi na myśl to Rockrider XC 100, mamy to co wyżej, plus obsługe serwisową i bardzo dobrą gwarancję. Jeden minus jest taki, że musiałbyś odwrócić mostek lub dać troche krótszy i z wyższym wzniosem po to, by troche złagodzić sportową geometrię tego roweru. Na twoje zastosowania zawsze polecano tutaj ludziom Cube Attention i wyżej, dobrze skonfigurowane rowery z łagodną geometrią. Nowe wypusty na 2022r. są minimalnie mniej, choć i tak mocno komfortowe. Delikatnie pobawili się geometrią.
  21. Daj linki do rowerów Co do cen, na żadne negocjacje nie licz, sklepy mają zamówienia na 2 lata w przód już, jedyne na co możemy liczyć to, że dziś oglądamy rower za 4k a jak pójdziemy go kupić za miesiąc to będzie kosztować już 4.6k przykładowo
  22. Powietrze w XC30 jest i owszem ale w modelu 6.9, który jest w sumie nieopłacalny bo za bardzo podobną cenę mamy storm x7 na powietrznym reconie. Większość amorków może mieć sprężynę stalową lub powietrze niezależnie od tego jaki to model, więc trzeba dobrze doczytać.
  23. Pewnie wrzucają już do rowerów co im zostało na magazynie 😄 choć w tym przypadku możesz być zadowolony
×
×
  • Dodaj nową pozycję...