Skocz do zawartości

janciowodnik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    471
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez janciowodnik

  1. Na 25C daje radę po prawie wszystkim oprócz piaskownic. Czy na asfalcie będą szybsze?.. Na slickach 25C przejechałem ten sam 50-km odcinek o 2 min. szybciej niż na topornych, uniwersalnych 1,75". Trudny do ustalenia jest wpływ wiatru, kondycji danego dnia i paru innych czynników. Powinny być cichsze, bardziej dynamiczne (bo lżejsze) i może - bardziej odporne na przebicia. Karbon z założenia lepiej tłumi, ale można stosować inne patenty. Ostatnio rozpowszechniły się spodenki z pieluchą. Testowałem, ale nie mam przekonania. Za to wymerdałem b. dobre siodełko: https://www.olx.pl/oferta/siodelko-vertu-180g-warszawa-CID767-IDnNDju.html#dc05a666c8 Z tego, co czytałem - jest lepsze od oryginału (Tioga Spyder), chociaż o 50 g cięższe, ale 10x tańsze. Nie wiem, czy miała być pod kasetę? Autor się nie wypowiedział. Ale też się znajdzie. Nawet tańsza: https://www.centrumrowerowe.pl/piasta-novatec-802sb-pd838/ Nie jest ładna - jak do szosy, ale dobra marka i nie ciężka. Szprychy kupuję w e-bmx pl. po 20 gr/szt. Jeszcze żadna mi się nie urwała. Nyple - z odzysku, zaplatam sam. Czasem - jedna :p Tak już jest, że zawsze sprzedajemy za tanio, a kupujemy za drogo. Nie stronię od używanych rzeczy, ale muszą być b. tanie, bo zawsze trzeba się liczyć z wadami ukrytymi. Do mojego rumaka kupiłem np. używane przerzutki. Przód - Shimano 105, tył - Microschift - obie po 20 zł/szt.
  2. Sprawdź ustawienie siodełka i od pozycji wyjściowych jeszcze trochę pokombinuj. Dla mnie np. im wyższa kadencja - tym muszę siedzieć bliżej. Siodło szosowe jest długie i daje możliwość przesuwania się, ale i tak mam ustawione bliżej niż by to wynikało z zaleceń. Czy używasz nosków lub zatrzasków? Większość osób, które jeżdżą na platformach ma tendencję do przesuwania stopy za bardzo do przodu. Wiadomo, że jeśli całe życie jeździłeś z kadencją 60 rpm, to trudno Ci będzie przejść od razu na 120, ale jeśli chcesz osiągnąć lepsze wyniki, to nie masz innego wyjścia. Spójrz na wykres zależności mocy od obrotów, który zamieściłem wcześniej.
  3. https://rowerplus.pl/obrecze-28-cali-i-29er-622-mm/5826-remerx-taurus-obrecz-rowerowa-28-cali.html https://rowerplus.pl/opaski-na-obrecz/1207-continental-opaski-na-obrecz.html https://rowerplus.pl/opony-szosowe-28-cali-622-mm/2862-continental-ultra-sport-ii-opona-rowerowa.html https://rowerplus.pl/piasty-tylne-szosowe/3654-sturmey-archer-hbt30-r-piasta-tylna-torowa.html https://rowerplus.pl/piasty-przednie-szosowe/3777-sturmey-archer-hbt30-f-piasta-przednia-torowa.html Dla mnie są sensowne, choć to nie wysoka półka, ale do jazdy turystyczno-rekreacyjnej większy wypas był by bez sensu. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś sprzedaje nieuszkodzony rower, na którym odbył dwie wycieczki - za pół ceny - tylko dlatego, że brakuje mu 2 dziurek do mocowania bidonu. To podobnie, jak z używanymi samochodami: stał w garażu przykryty kocykiem, dziadek nim jeździł tylko do kościoła :D Może jestem odosobniony w swoich poglądach. Może jestem strasznie wybredny, ale nie pasował by mi żaden rower nowy, ani używany taki jak go zrobili w fabryce. Jak mi się podoba jeden podzespół, to inny jest do bani.
  4. Chyba więcej. Średnia 36 km/h to dla mnie kosmos. Natomiast jeśli chodzi o przewyższenia (przynajmniej te - podawane przez mapy google), to nie traktuję ich wiążąco. Np. 50 m na 5 km to może być równie dobrze 1% przez cały odcinek (zupełnie nieodczuwalne) jak i 10% podjazd na odcinku 500 m. Tak z ciekawości przepatrzyłem niektóre odcinki, które na różnych trasach, które w ostatnim czasie przejechałem: 1. Z Ostrowca Św. do krzaczorów przed Skaryszewem, gdzie stanąłem na przerwę: 45 km, przewyższenie 140 m, z czego 80 m na 7 km, ostre koło 46/16 - 1:25 2. Z Wiśniówki (Kielce) przez Górki Masłowskie (błądziłem, wracałem się, pytałem o drogę) do sklepu w Ostojowie (między Łączną, a Suchedniowem) - ok. 40 km, przewyższenie ok. 350 m, rower turystyczny uszosowiony ;) 52-42 z przodu, 12-21 z tyłu 1,5 h. Na jednej górce - ostatnie 50 m na stojąco, poza tym - spoko. 3. Jak pisałem wcześniej - prawie po płaskim przed Sandomierzem - 1-ka z przodu, chwilami - tropiłem węża :). Jacku - nie panikuj :) moja babcia z arytmią żyła 86 lat, ale nie jeździła na rowerze ;) . U mnie - coś po drodze między pompką, a nogą. Badanie za 2 miesiące.
  5. Jeśli masz sentyment do tego rodzaju rowerów, to doskonale Cię rozumiem. Jeśli się nie ścigasz i nie potrzebujesz popisywać się wypasionym sprzętem, to inwestuj w swojego T100. Upewnij się tylko, czy będą pasowały części, które chciał byś włożyć (rozstaw haków, średnice rury sterowej, mocowanie przerzutek itp.) Masa ramy ma mały wpływ na całość w rowerze szosowym i masy ram badziewnych i wyczynowych nie różnią się aż tak wiele, jak by się mogło wydawać. Moja (stalowa !) waży 2,3 kg. Największy wpływ na masę roweru mają koła. Następne miejsca, to korba, siodełko, mostek, kierownica, przerzutki. Pod pojęciem koła - rozumie się również opony i dętki. Opony takie - na wyścigi - ważą niewiele ponad 200 g, a dętki - nawet poniżej 100. Ale jeśli używasz roweru rekreacyjnie, turystycznie i tak w ogóle do przemieszczania się - nie idź w najbardziej wylajtowane komponenty. Zwłaszcza koła. Te rzeczy są drogie, mniej trwałe i bardziej awaryjne. Moja szosa-retro waży ok. 12 kg i daje się tym jeździć. Również - po lekkich górkach. Żeby założyć tarczówki - musiał byś zmienić piasty na takie, które mają otwory pod śruby do mocowania tarcz. Ale po co Ci to? - jeśli nie potrzebujesz wyhamować na 15% zjeździe z prędkości 80 km/h?. To zwiększa masę, generuje koszty, komplikuje konstrukcję. Jeśli nie zadowala Cię skuteczność posiadanych hamulców - to po prostu zmień klocki. Nie podam Ci symbolu klocków, które aktualnie mam, bo kupowałem w CR i niedawno skasowali historię zamówień. Wiem, że były dedykowane do Shimano 105. Jestem zadowolony, skuteczność jest wystarczająca. Również w deszczu. Nie jestem zwolennikiem przesadnie ostrych hamulców. W sytuacji zagrożenia nie panuję nad siłą nacisku na klamkę, a nie lubię fikać koziołków przez kierownicę ;) . Przejrzałem swoje rupiecie. Kaseta 7s. jest węższa niż wolnobieg 7s. Odpowiada mniej- więcej szerokością wolnobiegowi 6s. Manetka raczej nie będzie kompatybilna.
  6. Rzeczywiście. U mnie by nie weszło i dlatego nie rozważałem tego tematu. T 100 pewnie ma rozstaw haków 130 albo 135 mm więc nie powinno być problemu. To trudny temat. W ogóle jestem przeciwnikiem 1-tarczowej korby w szosie. Próbowałem. Myślałem sobie, że będę miał rower lżejszy i z mniejszą ilością części ruchomych. Ale to jednak nie równoważy wad. Gdybym miał taki wymóg, że musi być 1 tarcza na korbie i kaseta 7-rzędowa, to wybrał bym taką: https://www.decathlon.pl/kaseta-7-rzdowa-12x28-id_8329145.html?gclid=EAIaIQobChMI77319azt3QIVbb7tCh27SgHvEAQYAyABEgIZgPD_BwE ale zmienił bym blat na 42 lub 44T. W przypadku T 100 pociąga to chyba za sobą konieczność wymiany całej korby. Jeśli wymiana korby, to może się okazać konieczna wymiana suportu. Tutaj też może pojawić się problem, bo producent podaje zazwyczaj dedykowaną długość osi, ale nie zawsze podaje - dla jakiej linii łańcucha. Może to być dość trudne do ogarnięcia. Nie jestem pewien, czy manetka dedykowana do wolnobiegu 7s. będzie poprawnie współpracować z kasetą 7 s. W wolnobiegu - odległość między koronkami jest identyczna na całej szerokości. Na kasecie - Shimano Claris 8s. (z której odnitowałem największą koronkę) - odstępy między małymi zębatkami były większe, niż między dużymi. Miałem manetkę cierną, więc nie robiło mi to różnicy, ale nie wiem, jak będzie działać - indeksowana.
  7. Rzeczywiście - b. ciekawy artukuł, ale pochlebiam sobie :) - to co napisałem - nie jest sprzeczne. Natomiast zdołowało mnie wyrażenie: moc umiarkowana 350W. Nie używam urządzeń pomiarowych, ale - jeśli jako tako opanowałem wiedzę z fizyki i matematyki na poziomie szkoły podstawowej :) , to na maxa tyle nie wyciągnę, a trwale, to niewiele ponad 100.
  8. Raczej nie. Wg mojej wiedzy - kasety 7 s. dostępne są tylko ze stopniowaniem 11-28 lub 12-28. To nie jest do 1-tarczowej korby. Zresztą - nawet do 2-tarczowej - do szosy - stopniowanie nie zachwyca ;) . Można z 8 s. odnitować największą koronkę i w ten sposób uzyskać 7-kę. Robiłem to i zadziałało :) . Ale to też tylko w przypadku 2 - tarczowej korby, bo w ten sposób spłaszczamy kasetę. Nie wiem, czy ma to znaczenie dla autora tematu, ale piasty pod kasetę 7s. - widziałem tylko kulkowe (shimano). Szukałem swego czasu uporczywie piasty pod 7-kę na maszynach i nie znalazłem. W końcu zdecydowałem się na wolnobieg.
  9. Bardzo to efektowne. Na ostrym kole - bardzo przydatne. Sam jeżdżę komunikacyjnie, na codzień na fixie i chciałbym wykręcić ze 180 rpm. Wyżej - to już nawet nie marzę. Po to jednak wymyślono rowery ze zmiennymi przełożeniami, żeby czegoś takiego nie robić. A dlaczego? Tak wygląda wykres zależności maksymalnej mocy i maksymalnego momentu obrotowego od obrotów dla silnika spalinowego: https://warsztat.pl/img/artykuly/56464_moment-obrotowy-i-moc-silnika-a-jego-obcia_1.jpg Dla rowerzysty wygląda to tak samo, tylko wartości są inne :) Chcąc być dynamicznym - trzeba utrzymywać obroty (kadencję) w przedziale między nm, a nn. Przy czym - pod górkę, pod wiatr - bliżej nm, a kiedy zależy nam na osiągnięciu wyższej prędkości - z górki, z wiatrem - bliżej nn. Dla silnika - producent podaje wartości mocy max. i max. momentu obrotowego, oraz obroty - przy których te wartości występują. Rowerzysta ma już nieco trudniej. Ci, którzy używają urządzeń do pomiaru mocy, kadencji itp. mogą się pokusić o dość precyzyjne ustalenie tych wartości dla siebie. Każdy człowiek jest inny - tak samo - jak silnik :) Zwykły śmiertelnik nie trenujący profesjonalnie - też da radę - metodą prób i błędów ustalić najwłaściwsze dla siebie zakresy obrotów (kadencji). Każdy człowiek jest inny, ale myślę, że można przyjąć iż max. moment obrotowy osiąga się przy kadencji 70 - 90 rpm, a max. moc przy 110 - 130.
  10. Takie piasty robia, wiec to ma dzialac. Sam na takiej jezdze od roku, ale poniewaz zlamana os widzialem na wlasne oczy i mialem ja w reku - wole sie zabezpieczyc.
  11. Nie wiem, co zakładali do T 100. Kupiłem piastę Sturmey-Archer z utwardzaną osią. Piła do metalu jej nie bierze. Zięć jeździł na złamanej osi - nie wiem jak długo? Zauważyłem jak chciałem wymienić wolnobieg.
  12. Poziomka? 39/30 przy kołach od bmx-a to jak na szosie 30/32. Swoją drogą - to widzę, że MTB mają przełożenia nawet w okolicy 1:2. Zastanawia mnie tylko, czy jest sens na czymś takim jeździć? Widziałem jakiś filmik z jazdy na MTB, chyba jakiś wyścig (?). Na sztywnym podjeździe goście po prostu zeskakiwali z rowerów i z buta, lekkim truchtem wciągali maszyny pod górkę. Pewnie - tak jest szybciej?
  13. Mam 39/24 i w zasadzie w moim rowerze (na żółtych blachach :D ) nic więcej nie da się zrobić. Na wolnobiegu 5s. w wersji 14-28 - nie da się jeździć po płaskim. Z tym, że nie jeżdżę po sztywnych górach. Najwyższe, to Świętokrzyskie :) I tu - zaskoczenie. O ile na trasach po których jeździłem w G. Świętokrzyskich - średnia nie spadła mi poniżej 23 km/h, o tyle 21 - km odcinek: Wyszmontów - Sandomierz o przewyższeniu zaledwie 90 m (wg map google) jechałem 1:05 i porządnie się zmęczyłem.
  14. Teoretycznie - można :) . Wystarczy mieć odpowiednio miękkie przełożenia :) . Tylko po co wozić tyle żelastwa, które przydaje się raz na ruski rok? Nie wiem po jakich górach i na jakich przełożeniach jeździł M. Kwiatkowski i nie chcę wiedzieć ;) . Prawda jest taka, że jak silnik mocny, to zwiększa obroty po dodaniu gazu, a jak słaby, to tylko panewki grzechoczą. U mnie - lewa :D Też mam zestaw kompromisowy, na teren, po którym jeżdżę najczęściej i czasem zdarzają się wpadki. Wjeżdżałem już z kadencją 40, na stojąco i zygzakiem. I to wcale nie w górach (lubelskie), ale na lokalnych drogach takie rzeczy się zdarzają. Niemniej - jeśli tylko wystarcza biegów - staram się wjeżdżać pod górkę z możliwie wysoką wysoką kadencją. Wtedy - za szczytem - jest czym przyspieszyć, a jak zmęczę mięśnie pod górkę, to potem - kicha :( .
  15. Jeśli Ci taki rodzaj napędu wystarcza, to Cię na wymianę nie namówię :) . Mnie by nie wystarczył. Między 1- , a 2-gim biegiem masz 10 ząbków różnicy. Ja mam 3. Realnie skutkuje to w ten sposób, że przełożenia 39/21 używam dość często nawet w płaskim terenie (wyższe wiadukty, drogi nieutwardzone itp.), natomiast z przełożenia 39/24 - bardzo rzadko. Na Mazowszu znam zaledwie kilka takich górek, na których mi się przydaje i to na odcinkach nie przekraczających 200 m. Nie wiem jak realnie będzie się spisywać opona 32C, natomiast w oponach szosowych (23-25C) tej marki - nie widzę sensu stosowania wkładki. Opony szosowej, w przeciwieństwie do turystycznej nie przebija się gwoździami, drutami, kolcami róży itp. Jak wspomniałem - Continental sprawuje mi się dobrze. Inne opony szosowe przebijałem wyłącznie drobinkami szkła o granulacji 2 - 4 mm. Najwięcej tego jest na asfaltowych poboczach, wiejskich przystankach autobusowych i w okolicach sklepów. Nie zakładaj osi drążonej (pod zamykacz) do wolnobiegu. Zięciowi taka oś się złamała. U mnie się już wygięła. Właśnie przymierzam się do zmiany koła, które zaplotłem na piaście z nakrętkami.
  16. Pod linkiem nie widzę opony Continental Ultra Sport II o szerokości 32 mm. Wg mojej wiedzy - występują w rozmiarach 23 - 28C. Sam mam w miejskim takie, tyle, że drutówki 25C i jest spoko. Są wyższe w stosunku do szerokości i przy ciśnieniu 7,5 bara daje się jeździć po kostce i szutrach. Są dość odporne na przebicia. Po kilku kkm nie widać uszkodzeń. Jedyna przygoda: jakieś głębsze rozcięcie od szkła z którym jeździłem dłuższy czas (ale dętki nie przebiło). Któregoś razu, w upalny dzień - wystrzeliła w tym miejscu. Za małolata jechałem na Sw. Krzyż na single speed i tylko pod jedną górkę prowadziłem :) , ale to nie jest to. Na 1-tarczowej korbie nie ma jazdy po górkach. Ze zmianą korby na 2-tarczową + przerzutka - spokojnie zmieścisz się w 200 zł. Tylko wtedy warto by było zmienić wolnobieg na bardziej płaski. Oryginał ma chyba największą koronkę 32T? Jeżeli chodzi o biegi szybkie - potwierdzam. Przy wyższych kadencjach - na G. Świętokrzyskie spokojnie wystarcza mi 50/14. Mam wolnobieg 14-24 i korbę 50-39.
  17. Metodą prób i błędów doszedłem do podobnych parametrów, o których pisał Jacek. Kadencja 80 -90 to tak... na spacerek. Dynamika zaczyna się od 100. Analogicznie jak w samochodzie. Nie jeździ się na 5-ce z prędkością 50 km/h :) Mogę dorzucić coś o wzdłużnym ustawieniu siodełka: Metoda: pion przez oś pedała sprawdzi się jedynie przy stosowaniu zatrzasków i to pewnie też nie do końca. Dla głębokieko amatora (takiego jak ja) proponował bym: dziób siodełka 2 - 3 cm za osią suportu i eksperymentować. U siebie przesunąłem do przodu na tyle, że brakło regulacji. Założyłem prostą sztycę (starego typu) z jarzemkiem obróconym do przodu. Długość korb też może mieć znaczenie. Na typowych (170 mm) po 200 km już mocno bolały mnie kolana. Założyłem korbę torową (165 mm) i jest spoko.
  18. Widzę, że koledzy i koleżanki śpią :) , a mają na pewno większą wiedzę na ten temat. Z tego, co widzę - Kross evado występuje w różnych wersjach. Niektóre - są naprawdę badziewne. Trudno mi wskazać jakiś konkretny model, bo to nie moja branża. Takie ogólne wskazówki: - nie bierz wolnobiegu (napęd 7-rzędowy) - jeśli nie jeździsz po górach i w trudnym terenie - niepotrzebne Ci są hamulce tarczowe i amor. Ale to może być trudno pogodzić, bo te które mają sztywne widły i V-brake - mają też zwykle badziewny osprzęt. - szerokim łukiem omijaj rowery z osprzętem Shimano Tourney. Acera i Altus - też niewysoka półka. Optymalnie, za rozsądne pieniądze - powinien mieć Alivio lub Deore. - piasty - najlepiej na maszynowych łożyskach (nie Shimano, ani Joytech). - zwracaj uwagę na masę. 14 kg to już sporo, ale te - z amorem - gdzieś tyle będą ważyć. Dlatego dobrze by było poszukać czegoś ze sztywnymi widłami.
  19. Chyba wszędzie jest podobnie. Z tym, że w pobliżu stolicy statystycznie - więcej ludzi, a więc i więcej na rowerach, w tym - i na szosach. Z tego, co się orientuję - w okolicy jest też trochę klubów i stąd - częściej można spotkać takich, którzy osiągają prędkości, o których wspominali koledzy. Ale to nie reguła. Cykliści żyją wszędzie :) Nie wiem, czy to prawda, ale odnoszę wrażenie, że zimą warszawscy szosowcy przesiadają się na trenażery, albo odpoczywają, za to częściej można spotkać kogoś konkretnego - w świętokrzyskim. Latem - chyba więcej jeżdżą na MTB - po lasach.
  20. Jeśli zamierzasz jeździć po mieście i po jakiś lekkich ścieżkach, to po co Ci rower MTB? Amor, hamulce tarczowe, to wszystko robi masę i wymaga więcej dbałości (kosztów serwisowania). Terenowe opony zwiększają opory toczenia na asfalcie i hałasują. Klasyczne rowery miejskie też mają b. ładne kolory :) Może ktoś z forumowiczów, którzy lepiej znają się na cross/treking - lepiej Ci doradzi. Z tego co ja widzę - ten z pierwszego linka ma osprzęt do przyjęcia... ale pod warunkiem, że kosztował by mniej niż tysiaka.
  21. Kiedyś, jadąc samochodem - zobaczyłem przed sobą dwie żółte kamizelki. A nie byłem w najlepszej formie ;). Oblały mnie zimne poty, ale jak podjechałem bliżej - okazało się, że to dwóch rowerzystów. Uff... Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe ;). Podobne wrażenia odnoszę, kiedy widzę motocyklistów w kamizelkach z napisem: POLSKA.
  22. To może coś z obserwacji turysty rowerowego, bez ambicji sportowych: Na trasie spotykam zarówno takich, którzy: - znikają mi z oczu za pierwszą górką lub zakrętem. - da się z nimi jechać (na zmiany). - po chwili, jak siądę na kole - wołają: Może się zmienimy? Na szosie - łatwiej :) - nie są przesadnie mocni, ale ambitni. Jak się zbliżam - interwał - i uciekają na 200 - 400 m. Jak znowu doganiam - powtórka. W sumie - szanuję. Chłopaki trenują pod ustawki, wyścigi, czy coś takiego. Może to nie odkrywcze. Jak wspomniałem - jazda sportowa jest mi obca. Kiedyś, za małolata - jeździłem z kolegą nad pobliskie bajoro. Miałem wtedy kultową ;) Ukrainę, on - jakąś szosę z demobilu. Chyba - Huragana. Pokazał mi taki patent: dajesz na maksa, wyprzedzasz, lekko odpuszczasz. Zmiany - najczęściej - jak się da. Często dyktowały to warunki drogowe. 12 km przejeżdżaliśmy w 20 min. W tych czasach i na tym rowerze - samotnie - potrzebowałem na to 40 min.
  23. Zima - każda jest inna. Po mieście - jeżdżę na ostrym kole. Stara rama szosowa, stal Cr-Mo, obręcze krosowe na 36 szprych, opony 25C. Na niedzielę - szosa-retro, 32 szprychy 23C. Po szutrach i ubitych ścieżkach - daje radę, ale jak piach trochę głębszy - to już nie.
  24. Kamizelki omijam szerokim łukiem. W tym - odblaskowe :D. Mnie najbardziej marzną (i mokną!) ręce. Bardzo dobry patent. To może jeszcze wyższy level ;) : jak dmuchniesz od lewej strony - powinno przepuszczać swobodnie. Od prawej - z pewnym oporem. Oczywiście - daleki jestem od wydawania dużej kasy na takie rzeczy. Lumpex, olx itp. Mam coś takiego za 1,50 zł (150 g) :D. Nie-rowerowe. Tył nie jest dłuższy i bez kieszeni (niestety), ale jest dziura na kciuk, więc rękaw się naciąga.
  25. Nie wiem jaką zimę i jaką jazdę masz na myśli? Mnóstwo lat jeździłem na 1,75" pompowanych - tak na oko - 2,5 bara. Przesiadłem się na 25C/7-8 bar i różnica jest jak dzień, a noc. Koszalin, to jest prawdopodobnie jakiś biegun zimna. Generalnie - jak na Mazowszu jest -10*C, to w Gdańsku tak ok. 0.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...