Rower bez łańcucha

Rower z napędem w którym użyto łańcucha, towarzyszy nam od prawie 150 lat. Pierwsza przekładnia łańcuchowa została opatentowana w 1868 roku. Ten napęd szybko wygrał z nieporęcznymi i niezbyt bezpiecznymi bicyklami, czyli rowerami z ogromnym przednim kołem. Bicykle nie miały łańcucha, a pedały były przymocowane bezpośrednio do przedniego koła. Napęd łańcuchowy umożliwił zastosowanie stosunkowo niewielkich kół, równej wielkości. Dostępne przełożenie regulowało się zakładając większe, bądź mniejsze zębatki. Nie tak jak w przypadku bicykla, większe, bądź mniejsze przednie koło.

Łańcuch towarzyszy nam do dzisiaj i jest zamontowany w zdecydowanej większości rowerów. Co nie znaczy, że nie pojawiają się nowe, lepsze bądź gorsze konstrukcje, w których podejmowane są próby jego zastąpienia bądź usunięcia. Pokażę Wam dziś kilka takich patentów.

 

Pasek zębaty – zamiast łańcucha, w napędzie pracuje pasek wykonany z tworzywa sztucznego (często wzmocniony włóknem węglowym). Najpopularniejszym producentem w naszym regionie jest Gates, posiadający w swojej ofercie paski Carbon Drive. Producent chwali się, że taki napęd jest bezgłośny, a także, że nie trzeba go zbyt często czyścić. Paska, w przeciwieństwie do łańcucha, nie smaruje się.

Gates Carbon Drive Pasek
fot. Greg Smith

Sam pasek ma wystarczyć na dłużej niż łańcuch, choć to będzie zależało od warunków w jakich jeździmy. Ale pojawia się pierwszy zgrzyt – pasek kosztuje w Polsce 369 złotych. Porównując to z ceną nawet droższego łańcucha, np. Connex 11sX, którego można kupić za ok. 180 złotych – mogę powiedzieć jedno – tanio nie jest. Z drugiej strony, docierają do mnie informacje, że przy spokojniej jeździe, pasek powinien wystarczyć na co najmniej 20.000 kilometrów, więc w dłuższej perspektywie koszt zakupu mógłby się zwrócić.

Do paska oczywiście są potrzebne specjalne zębatki, które też do najtańszych nie należą (nie spotkałem się z budżetowymi rozwiązaniami). Pasek musi pracować z przerzutką planetarną (schowaną w tylnej piaście) i co bardzo istotne, rama musi być przystosowana do takiego napędu. Pasek stanowi jedną całość. Nie da się go rozpiąć, tak jak możemy zrobić to z łańcuchem. Dlatego potrzebna jest specjalna rama, w której można rozpiąć tylne widełki, aby włożyć pasek. Napęd z paskiem stosują m.in. Cube i Scott.

 

Napęd na sznurek – ciężko mi znaleźć lepsze, polskie określenie na ten napęd. Stringbike powstał na Węgrzech i do jego napędzania użyto sznurka. Rower z napędem na pasek wyglądał całkiem normalnie i niezorientowana osoba, z daleka mogłaby nawet nie zauważyć, że nie ma łańcucha. W przypadku roweru na sznurek – nie ma takiej możliwości :) Napęd jest tak nietypowy, że na pierwszy rzut oka widać, że coś jest „nie tak”.

Rower napędzany jest dzięki specjalnym przekładniom, na które nawijany jest mocny, polietylenowy sznurek. Biegi zmieniane są poprzez przesuwanie rolek, które napinają sznurek. Cóż, cała konstrukcja wygląda tak, jakby wyszła z laboratorium szalonego naukowca :) Co ciekawe, nie jest to tylko wizja projektantów. Rowery na sznurek można kupić na stronie producenta. Najtańszy rower z takim napędem kosztuje 1250 euro.

 

Wałek napędowy – napęd tego typu stosowano w rowerach już pod koniec XIX wieku. W Polsce można dostać rower z takim napędem, choć wyboru zbyt wielkiego nie ma i są to konstrukcje sprowadzane m.in. z Niemiec. Wałek pracuje szczelnie zamknięty i nasmarowany. Można go podłączyć do przerzutki planetarnej. Sprawność takiego wału jest trochę niższa niż napędu łańcuchowego, jest on także trochę cięższy. Jednak rekompensuje to fakt, że napęd jest niewrażliwy na warunki zewnętrzne.

rower-wal-kardana

Tak jak w przypadku napędu sznurkowego, w momencie większej awarii, pojawi się problem z serwisem takiego napędu. Dostępność części w Polsce jest znikoma.

 

Napęd bezpośredni – kiedyś stosowano go w bicyklach, na których dziś jeżdżą jedynie pasjonaci tego typu rowerów. Połączenie na sztywno pedałów z przednim kołem, możemy spotkać także w rowerkach dziecięcych. Takie rozwiązanie bardzo upraszcza konstrukcję roweru, tak więc nic dziwnego, że nadal podejmowane są próby wprowadzenia takiego napędu na rynek.

Jednym z przykładów jest IzzyBike, którego konstruktorem jest Marek Jurek. Jego projekt składanego roweru, z napędem na przednie koło, wygrał wiele konkursów. Niestety od dwóch lat jest zupełnie cicho o tym rowerze, a szkoda, ponieważ zapowiadał się ciekawie.

 

Cieszy mnie niezmiernie, że nie stajemy w miejscu. Kombinujemy, udoskonalamy istniejące projekty i wymyślamy nowe. Większość nowinek się nie przyjmie, ale być może jedna na sto podbije rowerowy świat. Z przedstawionych wyżej napędów, jedyne co do mnie przemawia, to pasek. Chętnie sprawdziłbym jak się jeździ na rowerze z takim napędem. Czy faktycznie się nie brudzi i na ile wystarcza taki pasek.

Wałek napędowy? Cóż, fajna koncepcja, ale w przypadku jakiejkolwiek awarii, może być krucho w Polsce z serwisem. O serwisowaniu napędu sznurkowego już nie mówię :) Wygląda to fajnie, ale boję się, że jest to zbyt skomplikowana konstrukcja. Napęd bezpośredni? W rowerze pana Jurka nie podoba mi się dziwna pozycja za kierownicą. No i budowa ramy jest mocno nietypowa.

Szczerze powiedziawszy, jeżeli przeszkadza Ci, że łańcuch się brudzi (i przy okazji potrafi pobrudzić spodnie), lepiej zainwestować w pełną osłonę łańcucha (lub rower z taką osłoną). Może ona być dość uciążliwa w przypadku gdy trzeba coś przeserwisować, ale z drugiej strony, dobrze zabezpieczy łańcuch przed warunkami atmosferycznymi.

Ja trzymam kciuki za konstruktorów. Niech dopracowują to co już mamy i wymyślają nowe rozwiązania. A nuż się uda :)

 

Pozostałe wpisy, w których pisałem o łańcuchach rowerowych:

1. Czyszczenie i smarowanie łańcucha

2. Kiedy i jak wymienić łańcuch (a także jaki łańcuch kupić)

3. Jak dobrać długość łańcucha rowerowego

4. „Twardość” łańcucha, a kaseta

5. Spinka do łańcucha

6. Rower bez łańcucha